Ciało 20-letniej Polki odnaleziono w Nazarecie w Izraelu. Według ustaleń policji kobieta najprawdopodobniej została zgwałcona, a później zamordowana. Jak podaje “The Times of Israel”, zwłoki kobiety odkryli robotnicy niedaleko budynku miejscowej szkoły.

20-latka była poszukiwana od czwartku. Wiadomo, że kobieta samotnie wyszła z hotelu. Policja wszczęła śledztwo w sprawie. Polska ambasada w Tel Awiwie w rozmowie z RMF FM odmówiła komentarza w tej sprawie. Nazaret jest jednym z najpopularniejszych miejsc turystycznych Izraela.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Były policjant wydziału kryminalnego policji w Ostródzie został skazany za stalking podwładnej. Mężczyzna miał podwładną nagabywać, zaczepiać i dotykać, dwa razy ją pocałował w policzek. Po ujawnieniu sprawy policjant odszedł na emeryturę. Rozpoznający tę sprawę sąd w Ostródzie uznał byłego już zastępcę naczelnika wydziału kryminalnego ostródzkiej policji Mikołaja P. winnym stalkingu, tj. uporczywego nękania podwładnej mu policjantki i skazał go za to na cztery miesiące więzienia w zawieszeniu na dwa lata.

Jak mówi rzeczniczka prasowa Sądu Okręgowego w Elblągu sędzia Dorota Zientara sąd uznał, że policjant Mikołaj P. od maja do listopada 2012 roku mimo sprzeciwu kobiety wielokrotnie ją zaczepiał, nagabywał, dotykał, składał propozycje umówienia się z nim na spotkanie towarzyskie, a dwa razy pocałował w policzek.
Uporczywe nękanie

- Wyrok stwierdza także, że Mikołaj P. wysłał pokrzywdzonej propozycję spotkania na jej prywatny telefon, czym wzbudził w pokrzywdzonej uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia oraz istotnie naruszył jej prywatność – poinformowała sędzia Zientara. Mikołaj P. dodatkowo ma też listownie przeprosić nękaną kobietę oraz zapłacić jej ponad 13 tys. zł tytułem zwrotu kosztów, jakie poniosła ona wynajmując sobie mecenasa.

Apelacja

Wyrok nie jest prawomocny, a pełnomocnicy oskarżonego już złożyli apelację. Sprawa toczyła się za zamkniętymi drzwiami, jawny był jedynie wyrok. Pokrzywdzona w tej sprawie kobieta była żoną i matką. Kobieta nie była zainteresowana spotkaniami z zastępcą naczelnika, gdy on nie przyjmował tego do wiadomości, policjantka poinformowała o sprawie związki zawodowe. Przedstawiciele związków zaś poinformowali władze ostródzkiej policji.

- Po otrzymaniu informacji zastępca komendanta tej jednostki przekazał sprawę zarówno do prokuratury, jak i biura spraw wewnętrznych. Konsekwencją tego było, najpierw dla zachowania obiektywizmu i bezstronności postępowania, odsunięcie zastępcy naczelnika od obowiązków służbowych, a mając informacje od prokuratora o przedstawieniu podwładnemu zarzutu, komendant powiatowy policji w Ostródzie zawiesił go w wykonywaniu obowiązków służbowych – poinformowała rzecznik prasowa warmińsko-mazurskiejpolicji Anna Fic. Dodała, że w lutym 2014 r. policjant Mikołaj P. przeszedł na emeryturę.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

Wzrasta liczba ofiar czwartkowej masakry w Kamerunie. Jak informują tamtejsze służby bezpieczeństwa, terroryści z organizacji Boko Haram zamordowali 19 mieszkańców wsi Bia nad jeziorem Czad. Większość z nich została ścięta. Wcześniej informowano o 10 zabitych. Muzułmańscy terroryści przybyli z Nigerii.

Masakry dokonano po tym, jak siły państw sąsiadujących z Nigerią, w tym Kamerunu, odniosły w ostatnich tygodniach wiele sukcesów w walce z terrorystami. Boko Haram od kilku lat walczy o utworzenie islamskiego państwa w północno-wschodniej Nigerii. Terroryści mordują i porywają tamtejszą ludność, w tym chrześcijan. Przed rokiem uprowadzili około 200 nastoletnich uczennic.
Żródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Gdański sąd aresztował na trzy miesiące 31-latka, który zamordował swoją 5-letnią córkę. Wniosek w tej sprawie złożyli śledczy. Prokuratorzy przedstawili Mariuszowi L. zarzut zabójstwa. Mężczyzna przyznał się do winy, złożył obszerne wyjaśnienia. Mariusz L. miał tłumaczyć, że nie wie, dlaczego zakatował własną córkę. Jak powiedziała Ewa Burdzińska, szefowa prokuratury rejonowej Gdańsk-Oliwa, z wyjaśnień Mariusza L. wynika, że tragedię tłumaczy on wcześniejszym zażywaniem środków odurzających, z którymi miał problemy. Wspomina o środku odurzającym, który potocznie nazywa się marihuaną. Twierdzi, że właśnie spożywanie tego środka spowodowało to, że podjął takie działanie – mówi Burdzińska.

Śledczy będą weryfikować tę linię obrony. Badania krwi wykażą, czy mężczyzna rzeczywiście palił marihuanę, czy też może brał inne środki odurzające. Mariusz L. powiedział też, że nie planował zabójstwa córki. Między innymi z tego powodu śledczy mają wątpliwości co do poczytalności sprawcy. Skierują go więc na badania psychiatryczne.

Nie wykluczają zmiany zarzutu dla Mariusza L.

Prokuratura nie wyklucza zmiany zarzutu dla Mariusza L. Śledczy nie postawili zarzutu zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem, bo jak tłumaczą, nie dysponują na razie pełną opinią biegłych, którzy przeprowadzili sekcję zwłok dziecka. Wstępna opinia nie opisuje dokładnie, jak zginęła dziewczynka. Możliwe więc, że gdy dokument dotrze do śledczych, zmienią zarzut. To ma znaczenie dla minimalnej kary, jaka grozi sprawcy. Teraz to osiem lat więzienia. Po zmianie mogło to by być 12 lat. Kluczowe dla sprawy i tak będą badania psychiatryczne.

Pobił dziecko na śmierć

Do makabrycznej zbrodni doszło w czwartek. 31-latek odebrał swoją 5-letnią córkę z przedszkola, potem poszedł z nią w okolice plaży. W jednym z nadmorskich parków brutalnie pobił dziewczynkę, w wyniku czego dziecko zmarło. Jak dowiedział się reporter RMF FM, mężczyzna miał się zdenerwować, bo dziecko… coś do niego powiedziało.

W końcu 31-latek zostawił zwłoki w parku i wrócił do swojego mieszkania. Zatrzymano go niecałą godzinę po tym, jak ciało dziecka znalazł spacerowicz. Według nieoficjalnych informacji, mężczyzna dwa lata temu rozstał się z matką 5-latki. Wciąż miał jednak prawa do zajmowania się dzieckiem, choć matka walczyła, by go ich pozbawić.

Śledczy potwierdzili wczoraj nieoficjalne informacje reportera RMF FM Kuby Kaługi, że mężczyzna miał problem z narkotykami. Nie wiadomo jeszcze, czy brał je w czwartek. Na wyniki badań krwi trzeba poczekać kilka dni. Dopiero wtedy śledczy będą mogli stwierdzić, czy był pod wpływem środków odurzających i jakie mogły być to substancje. Wiadomo jednak, że w czwartek, zanim odebrał córkę z przedszkola mężczyzna na własne życzenie wypisał się z jednego z gdańskich szpitali. Od dwóch dni był tam na oddziale detoksykacyjnym.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Policjanci Centralnego Biura Śledczego Policji zatrzymali 52-letniego mieszkańca powiatu bielskiego, który podejrzany jest o posiadanie znacznych ilości narkotyków. Na terenie posesji, należącej do zatrzymanego mężczyzny, funkcjonariusze ujawnili i zabezpieczyli blisko 8,5 kg marihuany oraz sprzęt, mogący służyć do uprawy konopi. Podejrzany jest już w areszcie.
Policjanci białostockiego Zarządu CBŚP od jakiegoś czasu pracowali nad sprawą mężczyzny, który był podejrzewany o posiadanie znacznych ilości narkotyków. Dzięki wnikliwej i żmudnej pracy funkcjonariusze zgromadzili materiały, które były podstawą do zatrzymania 52-letniego mieszkańca powiatu bielskiego.

Podczas przeszukania miejsca zamieszkania zatrzymanego, policjanci ujawnili i zabezpieczyli blisko 8,5 kilograma marihuany, a także sprzęt, mogący służyć do uprawy konopi i nasiona tej rośliny. Mężczyzna został doprowadzony do prokuratury, gdzie usłyszał zarzut posiadania znacznych ilości narkotyków, za co grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności. Decyzją sądu 52-latek został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące.

Postępowanie nadzoruje Prokuratura Rejonowa w Bielsku Podlaskim.
Żródło info i foto: Policja.pl

Comments Brak komentarzy »

Grupa nastolatków, zainspirowanych dżihadystycznym Państwem Islamskim, planowała wielki zamach terrorystyczny w Melbourne – poinformowała w sobotę australijska policja. Tego dnia w Melbourne zatrzymano pięciu mężczyzn w wieku 18 i 19 lat. Zamachu miano dokonać w obchodzoną 25 kwietnia setną rocznicę lądowania Korpusu Wojskowego Austrii i Nowej Zelandii (ANZAC) na tureckim półwyspie Gallipoli. Korpus, walczący po stronie wojsk alianckich, poniósł tam w 1915 roku ogromne straty w konfrontacji z siłami imperium osmańskiego. Rocznica lądowania ANZAC na Gallipoli jest świętem australijsko-nowozelandzkiego braterstwa broni.

Nie ujawniono szczegółów planowanego zamachu, którego celem mieli być m.in. policjanci. Wysocy rangą funkcjonariusze policji wyrazili przekonanie, że niebezpieczeństwo zostało zażegnane.
Żródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »

Czterech członków zorganizowanej grupy przestępczej, przemycającej papierosy z Polski do Wielkiej Brytanii, zatrzymali policjanci bielskiego Wydziału Centralnego Biura Śledczego Policji. W akcji brali także udział funkcjonariusze Samodzielnego Pododdziału Prewencji Policji w Bielsku-Białej oraz Izby Celnej w Katowicach i Krakowie. W działania zaangażowane były brytyjskie organy ścigania. W sumie funkcjonariusze zabezpieczyli 2 mln sztuk papierosów bez znaków akcyzy, ponad pół tony tytoniu oraz dwie maszyny do obróbki tytoniu. Podejrzani trafili do aresztu.

Policjanci Centralnego Biura Śledczego Policji od pewnego czasu gromadzili materiały, dotyczące zorganizowanej grupy przestępczej, zajmującej się przemytem papierosów. W wyniku współpracy z brytyjskimi organami ścigania zatrzymano organizatora procederu oraz udaremniono przygotowany kolejny przemyt partii papierosów bez właściwych znaków akcyzy.

Do zatrzymań doszło na terenie województwa małopolskiego. Funkcjonariusze zatrzymali czterech mężczyzn, w wieku 34 – 41 lat, którzy z przemycania papierosów z Polski do Wielkiej Brytanii uczynili sobie stałe źródło dochodu. W trakcie czynności policjanci ujawnili i zabezpieczyli blisko 1 milion sztuk papierosów bez wymaganych oznaczeń akcyzowych, ponad pół tony tytoniu, dwie jednostki broni oraz dwie maszyny do obróbki tytoniu.

Wobec zatrzymanych zastosowane zostały środki zapobiegawcze w postaci tymczasowego aresztowania. Na poczet przyszłych kar zabezpieczono pięć samochodów oraz ponad 200 tys.zł gotówki, pochodzącej z przestępczej działalności. W trakcie działań prowadzonych jednocześnie na terenie Wielkiej Brytanii, tamtejsi funkcjonariusze zatrzymali kolejnych członków grupy oraz zabezpieczyli 1 milion sztuk papierosów bez właściwych znaków akcyzy.

Z materiałów zgromadzonych przez policjantów CBŚP wynika, że grupa działała co najmniej od kilku lat i w wyniku swojej przestępczej działalności naraziła Skarb Państwa na kilkudziesięciomilionowe straty. Postępowanie nadzoruje Prokuratura Okręgowa w Katowicach. Sprawa ma charakter rozwojowy i planowane są kolejne zatrzymania.
Żródło info i foto: Policja.pl

Comments Brak komentarzy »

Dramatyczne sceny rozegrały się na ulicach Rybnika. W ich sprawie dwóch mężczyzn czeka na prokuratorskie przesłuchanie. Dwóch mężczyzn napadło wczoraj po południu na ulicy Żorskiej na kobietę. Bili ją, przewrócili, wreszcie ukradli jej torebkę z pieniędzmi i dokumentami. Widział to mężczyzna, który właśnie parkował samochód i ruszył w pościg za napastnikami. Udało mu się zablokować jednego z bandytów i razem z innymi przechodniami zatrzymał go. W tym czasie na miejscu byli już policjanci, którzy zabrali zatrzymanego do komendy.

W pomieszczeniu na parterze mężczyzna zaatakował policjantkę i zaczął uciekać. To wtedy padły strzały ostrzegawcze. Policjanci strzelali 3 razy – mówi Aleksandra Nowara z policji w Zabrzu. Kilkaset metrów od budynku komendy mężczyzna został zatrzymany. Kilka godzin później policja zatrzymała drugiego z napastników. Ten także na widok policji próbował uciekać. Zatrzymano go w miejskim autobusie. Mężczyzna był agresywny, atakował policjantów i groził im.

Będziemy składać wniosek o tymczasowy areszt dla obu mężczyzn – mówi Aleksandra Nowara. Dziś po południu staną przed prokuratorem. Na pewno usłyszą zarzut rozboju. Niewykluczone też, że będą odpowiadać za znieważenie policjantów. Obu mężczyznom grozi do 12 lat więzienia.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

W nocy z wtorku na środę w strzeżonym hotelu nr 3 należącym do Wyższej Szkoły Policji w Szczytnie nieznany sprawca usiłował zgwałcić młodą policjantkę z Niemiec. Sprawa jest o tyle poważna, że w tym tygodniu w WSPol było obchodzone święto z okazji rocznicy powołania Centralnego Biura Śledczego Policji. Do akademika nr 3, w którym kwateruje się uczestników międzynarodowych konferencji i gości jacy przyjeżdżają do policyjnej uczelni, nie ma prawa wejść nikt postronny.

- Ten akademik jest położony na terenie koszar Wyższej Szkoły Policji. Na tym terenie jest służba policyjna. Pełni ją przez całą dobę oficer dyżurny oraz pomocnik – wyjaśnia „Rzeczpospolitej” jeden z funkcjonariuszy ze Szczytna.

Wczoraj policjantka z Niemiec złożyła zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa: nadużyciu seksualnym. Postępowanie prowadzi miejscowa policja pod nadzorem prokuratury. – Prowadzone jest pod kątem ustalenia tego, czy był to nieobyczajny wybryk czy też doszło do usiłowania gwałtu. Sprawa jest świeża, policja prowadzi przesłuchania, gromadzi dokumenty – mówi „Rzeczpospolitej” Artur Choroszewski , prokurator rejonowy w Szczytnie.

Czy policja powinna być sędzią we własnej sprawie? – Na razie nie można założyć że sprawcą był funkcjonariusz – dodaje prok. Choroszewski.

Co zeznała poszkodowana policjantka? Z jej relacji wynika, że do zdarzenia miało dojść w pokoju w którym była zakwaterowana. Kiedy około godziny czwartej nad ranem obudziła się, leżał na niej nagi mężczyzna. Milczał, nie było przemocy ani gróźb. Funkcjonariuszka odepchnęła intruza, a ten chwilę później uciekł. Czy poszkodowana jest w stanie go rozpoznać? Wiadomo, że zapamiętała jego klatkę piersiową.

Policjantka nie była w pokoju sama. Razem z nią zakwaterowano jeszcze jedną funkcjonariuszkę oraz policjanta z Niemiec.

Kto mógł dopuścić się nagannego zachowania? Poszkodowana zeznała, że o tym w jakim pokoju została zakwaterowana powiedziała grupie polskich policjantów. Czy ma to jakieś znaczenie dla sprawy – to w ramach postępowania powinno być wyjaśnione. Niemiecka policjantka nie była pijana, dobrze zapamiętała zdarzenie.

Jak mówi „Rzeczpospolitej” prokurator Artur Choroszewski policja miała zabezpieczyć monitoring z terenu wejścia do bramy i hotelu oraz z wnętrza budynku. Jednak – jak zaznacza – nie wiadomo, czy ten ostatni działał i czy był sprawny. – Zostali już przesłuchani w obecności biegłego tłumacza goście hotelu z terenu Niemiec – mówi nam szef prokuratury. Nie wiadomo kim była policjantka – czy była gościem odbywających się we wtorek uroczystości rocznicowych CBŚP czy też może brała udział w jakimś odbywającym się w Szczytnie szkoleniu.

- Nasi goście i nasi policjanci nie byli zakwaterowani w tym akademiku w którym doszło do incydentu. Nie zapraszaliśmy na nasze uroczystości żadnej delegacji z Niemiec – mówi Katarzyna Balcer, rzeczniczka Centralnego Biura Śledczego Policji.
Żródło info i foto: rp.pl

Comments Brak komentarzy »

Zbigniew H. podejrzewany o zamordowanie 9-latki w Calais, w 2009 r. został znaleziony w sypialni innego dziecka, w której ukrywał się z nożem. Mężczyzna rzucił się na matkę dziewczynki, gdy ta weszła do pokoju sprawdzić, czy dziecko śpi. Na światło dzienne wychodzą kolejne szokujące fakty z życia Zbigniewa H. Jak informują francuskie media, mężczyzna 27 czerwca 2009 r. został znaleziony w sypialni dziewięcioletniej dziewczynki w Calais. Miał ukrywać się z nożem pod biurkiem.

Nie jestem jak inni ludzie

W rozmowie z „Le Parisien”, ojciec dziewczynki David Selingue wspominał wydarzenia tamtego wieczoru. – Zostawiliśmy otwarte okna, bo było ciepło. Około godz. 23 moja żona poszła do sypialni córki, zobaczyć, czy śpi. Gdy weszła do pokoju, dostrzegła cień. Potem ten mężczyzna rzucił się na nią z ogromnym nożem – relacjonuje Selingue, który pracuje jako fryzjer w Calais i dodaje, że żona kazała córce uciec z pokoju. W tym czasie Zbigniew H. wydostał się z domu przez okno.

Policjanci podjęli za nim pościg, ale nie udało się schwytać mężczyzny. – Dopiero kilka dni później dowiedzieliśmy się, że włamywał się także do sąsiadów – wspomina Selingue. Jak dodaje, jego żona twierdzi, że mężczyzna mówił po francusku bardzo dobrze, z ledwie wyczuwalnym wschodnim akcentem.
– Moja córeczka była w tym wieku co Chloe. Mógł ją zabić. Jak to możliwe, że człowiek, który popełnił tyle przestępstw nadal był na wolności? – pyta w rozmowie z dziennikiem Fabienne Selingue.

Za dużo wypił?

Tej samej nocy Zbigniew H. włamał się jeszcze do jednego domu w Calais. To wtedy miał napaść na starszą kobiet, 78-letnią Micheline. Miał okraść ją i grozić jej nożem. Państwo Selingue pojawili się także na procesie H. kilka miesięcy później.

Za te czyny – włamanie i napaść – Polak został aresztowany 29 czerwca 2009 roku, czyli dwa dni po zajściu w Calais. Skazano go na sześć lat więzienia. Gdy już przebywał w areszcie, miał – według „Le Parisien”, powiedzieć więziennemu psychologowi, że tamtego wieczoru za dużo wypił. – Potrzebowałem pieniędzy, nie myślałem wtedy. Zrobiłem kilka głupich rzeczy. (…) Kiedy dotykam alkoholu, nie myślę, po prostu działam – miał wyznać Polak. Mówił, że to zachowanie to „prawdopodobnie część jego natury”. – Nie jestem jak inni ludzie – powiedział Zbigniew H.

Ekspert, który przygotowywał w 2009 r. ekspertyzę dla sądu uznał Zbigniewa H. za psychopatę. – Był pełen przemocy i pozbawiony całkowicie wyrzutów sumienia – powiedział biegły.

Makabryczna zbrodnia

W środę w Calais H. prawdopodobnie zgwałcił, a potem zamordował dziewięcioletnią Chloe – do czego przyznał się przed francuskimi śledczymi. Porwał dziewczynkę z placu zabaw, mordu dokonał w samochodzie. Rozwścieczyć miało go to, że dziecko celowało do niego z zabawkowego pistoletu na wodę.

Zbigniew H. został przewieziony w piątek rano do sądu w Boulogne-sur-Mer. Najprawdopodobniej usłyszy dziś pierwsze zarzuty. Maksymalna kara we Francji to 30 lat pozbawienia wolności. W czwartek odbył się Calais marsz pamięci i sprzeciwu przeciwko temu, co się wydarzyło. Wzięło w nim udział prawie 5 tys. osób. Uczestnicy marszu nieśli białe kwiaty i zdjęcia zamordowanej dziewczynki.
Żródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »