Rosyjskie władze odrzuciły podanie matki więzionego przez nie ukraińskiego reżysera Ołeha Sencowa o jego ułaskawienie – poinformowały w środę media na Ukrainie. Administracja prezydenta Rosji Władimira Putina oświadczyła, że Sencow powinien poprosić o nie sam.

- Ołeh na pewno nie będzie pisał próśb o ułaskawienie. Taka odpowiedź świadczy jedynie o tym, że nikt nie zamierza go wypuścić. Oni (Rosjanie) cały czas nazywają go obywatelem Rosji i dali do zrozumienia, że prośba matki nie gra żadnej roli – oceniła kuzynka Sencowa, Natalia Kapłan w rozmowie z telewizją Hromadske.

Oprócz matki Sencowa pismo o jego ułaskawienie skierował do Moskwy arcybiskup symferopolski i krymski Klemens.

“Żadne nie zostało napisane przez Sencowa”

- Przypominamy, że procedura ułaskawienia zaczyna się od osobistej prośby skazanego, który w formie pisemnej zwraca się o to do prezydenta Federacji Rosyjskiej – odpowiedziała administracja Putina, która przesłała oba podania do komisji ds. ułaskawień Jamalsko-Nienieckiego Okręgu Autonomicznego na Dalekiej Północy Rosji, gdzie Sencow odbywa karę.

Komisja ta oświadczyła następnie, że pisma zostały odrzucone. – Potwierdzamy, że komisja otrzymała dwa podania, jednak żadne z nich nie było napisane przez Ołeha Sencowa. Prośbę o ułaskawienie powinien napisać sam Sencow, dlatego nie zostały one przyjęte – poinformowano.

Ukraińskie media przypominają, że gdy w 2016 roku Putin uwalniał z rosyjskiego więzienia ukraińską lotniczkę wojskową Nadiję Sawczenko, ona sama nie prosiła go o ułaskawienie. Uczyniły to wtedy rodziny dwóch dziennikarzy, za których śmierć rosyjski sąd skazał Sawczenko na 22 lata więzienia.

Protest głodowy od maja

Sencow, mieszkaniec zaanektowanego przez Rosję Krymu, został aresztowany w Symferopolu i wywieziony do Rosji w maju 2014 roku. W sierpniu 2015 roku skazano go na 20 lat kolonii karnej za przypisywane mu przygotowywanie zamachów terrorystycznych na półwyspie. Reżyser odrzuca te oskarżenia i twierdzi, że postępowanie karne przeciwko niemu ma charakter polityczny.

Od 14 maja Sencow prowadzi protest głodowy, domagając się uwolnienia z rosyjskich więzień kilkudziesięciu swoich rodaków. Bliscy reżysera alarmują, że stan jego zdrowia jest bardzo zły. Od wielu dni sprawą zdrowia Sencowa zajmują się organizacje międzynarodowe i politycy. Jak poinformowała rosyjska obrończyni praw człowieka Zoja Swietowa, która spotkała się z ukraińskim reżyserem we wtorek, Sencow określa swój stan jako “przedkrytyczny”. “Adwokat (Sencowa) mówił, że podawane są mu kroplówki i preparaty odżywcze, które przyjmuje, ale nie jest to w stanie uratować mu życia” – powiedziała Swietowa.

Rosja odmawia wymiany reżysera na swych obywateli, którzy więzieni są na Ukrainie i twierdzi, że po aneksji Krymu Sencow automatycznie nabył rosyjskie obywatelstwo. Sam artysta twierdzi, że ma jedynie obywatelstwo ukraińskie.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »

Sąd w Libii skazał dziś na karę śmierci 45 byłych milicjantów, oskarżonych o zabójstwo demonstrantów w stolicy kraju Trypolisie podczas powstania przeciwko reżimowi Muammara Kaddafiego w 2011 roku – poinformowało libijskie ministerstwo sprawiedliwości. W związku z demonstracjami w Trypolisie, które miały miejsce 21 sierpnia 2011 roku, osądzono 124 osoby – poinformował resort sprawiedliwości. Oprócz zasądzenia 45 kar śmierci, sąd orzekł wobec 54 osób o karach 5 lat pozbawienia wolności, a 22 zostały uniewinnione przez Sąd Apelacyjny w Trypolisie.

Sprawa dotyczy drugiej bitwy o Trypolis, czyli zbrojnego starcia toczącego się od w dniach 20 – 28 sierpnia 2011 r. między armią rządową a rebeliantami podczas libijskiej wojny domowej, zakończone zajęciem stolicy przez rebeliantów. 21 sierpnia milicja otworzyła ogień i zabiła kilkudziesięciu demonstrantów w dzielnicy Abu Slim.

Wojna domowa w Libii trwała od lutego do października 2011 roku. Zakończyła się po pojmaniu i zabiciu wieloletniego libijskiego autokraty Muammara Kaddafiego.
Źródło info i foto: onet.pl

Comments Brak komentarzy »

Wraz z wyrokiem sądu skazującym Pawła J. za pedofilię , Wydział Edukacji Urzędu Miasta Krakowa rozesłał do szkół ostrzeżenia, by szkoły nie zatrudniały mężczyzny. Problem w tym, że w pismach dostarczonych do szkół nie usunięto danych osobowych molestowanego chłopca. Gazeta Wyborcza pisząc o sprawie poinformowała, że matka pokrzywdzonego dziecka pozwała gminę.

Jak informuje Agnieszka Świątek-Druś, rzeczniczka prasowa Urzędu Ochrony Danych Osobowych, sprawa ta od początku oceniana była negatywnie. Procedury weryfikowania przez szkoły karalności osób, które mają być zatrudnione, zaplanowane na rok 2018/2019 wkrótce się rozpoczną.

Jak twierdzi przedstawiciel magistratu, Dariusz Nowak, wyrok został przekazany do dyrektorów samorządowych w niezmienionej formie skanu dokumentu otrzymanego z sądu. Urzędnik podnosi również, że jest to informacja uzyskana w związku z wykonywaną funkcją, więc w tym zakresie dyrektorzy są zobowiązani do nieujawniania osobom nieuprawnionym i niewykorzystywania w sposób nieuprawniony uzyskanej informacji.

Wiadomość do przedstawicieli placówek została przekazana w sposób pilny, ze względu na to, że dane o skazanym nie zostały ujęte w ogólnodostępnym Rejestrze Sprawców Przestępstw na Tle Seksualnym prowadzonym przez Ministra Sprawiedliwości w systemie teleinformatycznym. Dariusz Nowak informuje też, że w tej sprawie nie było i nie ma kontroli Urzędu Ochrony Danych Osobowych jak również nie wpłynął pozew.

W krakowskim magistracie potwierdzają: 7 lutego 2018 r. do Wydziału Edukacji UMK wpłynęło w formie listu poleconego pismo Sądu Rejonowego dla Krakowa – Śródmieścia, Wydział II Karny wraz z odpisem prawomocnego wyroku. Tyle, że w odpisie wyroku nie ujawnia się danych pokrzywdzonego. Te jednak przekazano dalej. Matka pokrzywdzonego dziecka pozwała gminę. Z pewnością będzie żądała od niej naprawienia szkód wyrządzonych jej rodzinie.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Comments Brak komentarzy »

Na początku sierpnia w budynku parafialnym w Łaniętach Anna W. zaatakowała 28-latkę i jej siostrzeńca. Kobieta w wyniku napaści zmarła. Miejscowi twierdzą, że motywem zbrodni mogła była zazdrość o księdza.

3 sierpnia w Łaniętach 38-letnia Anna W. uzbrojona w nóż, wiatrówkę i miotacz gazowy włamała się do mieszkania parafialnego, w którym przebywała 28-letnia Karolina i jej 12-letni siostrzeniec. Najpierw nożem raniła chłopca w ucho, ten zdołał uciec, później zaatakowała 28-letnią kobietę. 28-latce udało się wydostać na zewnątrz, wtedy z kościoła wybiegł jeden z mieszkańców i obezwładnił Annę W.
Zabójstwo w Łaniętach. Motywem zazdrość o księdza

Krzysztof Kopania, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi, w programie “Uwaga!” opisywał szczegóły zbrodni. – Kobietą kierowały bardzo silne emocje. Działała w szale. Świadczy o tym przede wszystkim ilość i lokalizacja obrażeń na ciele 28-letniej kobiety. Podczas sekcji stwierdzono zarówno rany szyi, okolicy głowy, jak i pleców. Wszystko wskazuje na to, że 28-latka była przypadkową ofiarą zbrodni. Faktycznym celem była matka 12-letniego chłopca – opowiadał Kopania. 28-letnia Karolina miała aż 10 ran: szyi, głowy, pleców. Zmarła z powodu wykrwawienia.

Napastniczka, Anna W., zajmowała się dekorowaniem kościoła w Łaniętach, w pobliskiej miejscowości strzelce prowadziła kwiaciarnię. Celem kobiety miała być nie Karolina, a jej starsza siostra Iwona, która od pewnego czasu mieszkała na terenie parafii i sprzątała kościół. Według mieszkańców W. była zakochana w księdzu i gdy ten zrezygnował z jej usług, zaczęła się mścić. Mieszkańcy są zgodni co do motywów zbrodni.

Chyba się zakochała. Powiedziała: “Ksiądz będzie mój”. Przywoziła mu torty. Walczyła o księdza. Była zazdrosna, że Iwonka mieszka na parafii – mówią reporterowi “Uwagi!”.

Anna W. nie przyznaje się do winy. Podczas przesłuchania stwierdziła, że nie pamięta zdarzenia. Za zabójstwo grozi jej dożywocie.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Comments Brak komentarzy »

Zarzut usiłowania morderstwa usłyszał 29-letni mężczyzna, który wjechał samochodem w barierę bezpieczeństwa przed siedzibą brytyjskiego parlamentu w Londynie. Poinformowała brytyjska policja. W trakcie ataku kierowca potrącił grupę rowerzystów. Trzy osoby zostały ranne, w tym dwie trafiły do szpitala. Sprawca wtorkowego ataku terrorystycznego na brytyjski parlament pozostaje w areszcie. Jak podają tamtejsze media – Salih Khater, który jest obywatelem Wielkiej Brytanii, dokąd przyjechał około pięciu lat temu z Sudanu. Mężczyzna odmówił współpracy z policją i nie odpowiada na pytania zadawane mu przez śledczych.

29-letni Salih Khater we wtorek wjechał samochodem w barierę ochraniającą budynek. Wcześniej potrącił kilku przechodniów i rowerzystów. Wszystko wskazuje na to, że celowo próbował staranować wjazd do parlamentu. Jak informuje korespondent RMF FM Bogdan Frymorgen, mężczyzna odmówił współpracy z policją i nie odpowiada na zadawane mu pytania.

Pojawiły się spekulacje, że mógł być śledzony. Na zapisie z monitoringu widać białą furgonetkę, która usiłuje jechać za srebrnym fordem fiestą. Według rzecznika policji brytyjski kontrwywiad nie interesował się Khaterem.

Jak ustalono, Salih Khater mieszka w Birmingham, skąd przyjechał do Londynu w nocy poprzedzającej wtorkowy atak. Z tego samego miasta pochodził 52-letni Khalid Masud (Masood), który w marcu 2017 roku przeprowadził poprzedni atak na brytyjski parlament. Khater ukończył studia z zakresu inżynierii elektronicznej na politechnice w Chartumie, a obecnie pracował w sklepie. Według wstępnych ustaleń, choć mężczyzna nie był znany brytyjskim służbom bezpieczeństwa, to jest znany lokalnej policji.

Po wtorkowym ataku na parlament napastnik otrzymał zarzuty na podstawie ustawy o zwalczaniu terroryzmu i pozostaje w areszcie w południowym Londynie. Głównym celem śledczych jest ustalenie czy miał wspólników i z kim kontaktował się przed przeprowadzeniem ataku.

Przebywająca na wakacjach w Szwajcarii premier Theresa May określiła atak terrorystyczny pod parlamentem w Londynie jako “szokujący”. Zaznaczyła, że zamachowcom nigdy się nie uda zrealizować chorego celu, jakim jest użycie przemocy i sianie terroru, aby nas podzielić.

To kolejny atak

To drugi atak na brytyjski parlament w ciągu 18 miesięcy. W marcu pięć osób zginęło, a 49 zostało rannych po tym, jak 52-letni Khalid Masud wjechał samochodem w ludzi na Moście Westminsterskim, a następnie uzbrojony w nóż próbował się wedrzeć do budynku parlamentu. Zginął na dziedzińcu, zastrzelony przez interweniujących funkcjonariuszy policji.

Stan zagrożenia terrorystycznego w Wielkiej Brytanii utrzymuje się na poziomie czwartego stopnia w pięciostopniowej skali, co oznacza, że atak jest “bardzo prawdopodobny”. W wyniku ataku z marca 2017 roku pięć osób zginęło, a 49 zostało rannych, sprawca zaś został zastrzelony na miejscu.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Na wniosek prokuratury w Chile przeszukana została we wtorek siedziba konferencji episkopatu tego kraju w stolicy, Santiago – podała włoska agencja Ansa. Przeszukanie ma związek ze skandalem pedofilii w chilijskim Kościele. Jak wyjaśniono, przedstawiciele wymiaru sprawiedliwości weszli do siedziby episkopatu w centrum stolicy w ramach śledztwa dotyczącego seksualnego wykorzystywania nieletnich, do jakiego doszło w zgromadzeniu marystów.

Przeszukania dokonali przedstawiciele policyjnego wydziału ds. przestępstw seksualnych wraz z miejscowym prokuratorem.

W ostatnich miesiącach ujawniono falę nadużyć w Kościele w Chile, popełnionych w minionych dekadach.W związku ze skandalem w maju rezygnację złożyli na ręce papieża Franciszka wszyscy chilijscy biskupi. Papież przyjął dymisję kilku pierwszych ordynariuszy diecezji. Dwukrotnie spotkał się w Watykanie z ofiarami wykorzystywania z Chile.
Źródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Policja szuka przestępców, którzy brutalnie napadli na taksówkarza między Babigoszczą a Przybiernowem w woj. zachodniopomorskim. Z doniesień mediów wynika, że sprawcy mieli poderżnąć mężczyźnie gardło i uciec jego autem. Taksówkarz w ciężkim stanie został przetransportowany śmigłowcem do szpitala na Pomorzanach w Szczecinie. Nieznani sprawcy napadli na mężczyznę na drodze krajowej S3 pod Babigoszczą (Zachodniopomorskie). Według nieoficjalnych informacji napastnicy mieli dusić mężczyznę, a następnie ukraść jego samochód i ruszyć w stronę granicy z Niemcami.

– Pacjent został przetransportowany śmigłowcem do szpitala na Pomorzanach w bardzo ciężkim stanie – poinformowała rzeczniczka Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego Maria Flisznik.

Trwa policyjna obawa. Policja nie udziela żadnych dodatkowych informacji w tej sprawie.
Źródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »

W ataku przeprowadzonym przez siły koalicji pod wodzą Arabii Saudyjskiej 9 sierpnia w Jemenie zginęło łącznie 51 osób, w tym 40 dzieci; rannych jest 79, w tym 56 dzieci – wynika z komunikatu Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża opublikowanego we wtorek.

Bilans ataku z powietrza, w wyniku którego ucierpiał szkolny autobus, został podany do wiadomości publicznej przez placówkę MKCK w Sanie we wtorek po południu.

Wcześniejsze szacunki – sporządzone na podstawie liczby ciał przywiezionych do kliniki w Sadzie – mówiły o 29 ofiarach śmiertelnych wśród dzieci w wieku poniżej 15 lat i o ponad 48 rannych, z czego 30 to osoby niepełnoletnie.

Arabia Saudyjska kontynuowała naloty

W poniedziałek w kontrolowanej przez rebeliantów Huti północno-zachodniej części Jemenu odbyły się pogrzeby ofiar nalotu bombowego sprzed tygodnia. Przerodziły się one w antysunnickie i antyamerykańskie manifestacje, “podczas których przysięgano pomścić najnowszych męczenników za wiarę” – pisze agencja AFP.

Media związane z rebeliantami Huti utrzymują, że mimo potępienia ataku na autobus szkolny w Jemenie przez opinię międzynarodową, w tym – ONZ czy Departament Stanu USA, które domagają się przeprowadzenia bezstronnego, międzynarodowego śledztwa w tej sprawie, koalicja wojskowa pod przywództwem Arabii Saudyjskiej kontynuowała w niedzielę i poniedziałek naloty na cele w Jemenie.

Rijad nie neguje faktu, że doszło do zbombardowania autobusu szkolnego. Bezpośrednio po ataku koalicja potwierdziła, że dokonywała w czwartek ostrzału z powietrza w muhafazie Sady w północno-zachodnim Jemenie.

Atak ten był odpowiedzią na akcję rebeliantów Huti, którzy w przeddzień wystrzelili pocisk przeciwlotniczy na miasto Dżizan na południowym zachodzie Arabii Saudyjskiej. W ataku tym zginęła jedna osoba cywilna, a 11 zostało rannych.

“Operacja w pełni uprawniona”

Od listopada 2017 roku Huti wystrzeliwują pociski balistyczne w kierunku sąsiedniej Arabii Saudyjskiej, przy czym większość z nich jest przechwytywana przez saudyjską obronę przeciwlotniczą, ale atakują też cele w południowej części Jemenu, która zamieszkiwana jest przez ludność sunnicką i jest kontrolowana przez al-Hadiego.

Operacja ta była w pełni uprawniona i uzasadniona militarnie – ocenił w ubiegłym tygodniu rzecznik koalicji, Turki al-Maliki. Zaznaczył on, że według informacji wywiadowczych dostępnych Saudyjczykom w zbombardowanym autokarze nie znajdowały się dzieci, ale bojowcy ruchu Huti. Rzecznik oskarżył przy tej okazji ruch Huti o angażowanie do działań wojskowych nieletnich.

Muhafaza Sady, w której doszło do ataku, znajduje się pod kontrolą rebeliantów Huti nie uznających władzy obecnego prezydenta Jemenu Abda ar-Rab Mansura al-Hadiego, któremu podlega tylko południowa część kraju. Rebelianci kontrolują Sanę oraz rozległe terytoria na północy i zachodzie kraju.

Wojna pochłonęła prawie 10 tys. ofiar

Jemen pogrążony jest w chaosie od 2011 roku, gdy społeczna rewolta położyła kres wieloletnim dyktatorskim rządom prezydenta Alego Abd Allaha Salaha. Konflikt nasilił się, gdy w marcu 2015 roku interwencję w Jemenie rozpoczęła Arabia Saudyjska.

Międzynarodowa koalicja (Bahrajn, Bangladesz, Egipt, Jordania, Katar, Kuwejt, Maroko, Senegal, Sudan i Zjednoczone Emiraty Arabskie) od trzech lat walczy w Jemenie z rebeliantami Huti, wspieranymi przez Iran. Według ONZ wojna w Jemenie pochłonęła od 2015 r. prawie 10 tys. ofiar i wywołała “największy kryzys humanitarny na świecie”.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »

Jak podaje londyńska policja, podejrzanym o przeprowadzenie wtorkowego zamachu przed siedzibą parlamentu jest 29-letni obywatel Wielkiej Brytanii. Trwają przeszukania pod trzema adresami powiązanymi z podejrzanym.

Służby nie ujawniają tożsamości mężczyzny. Jak tłumaczy zastępca komisarza londyńskiej policji Neil Basu, sprawca odmawiał współpracy ze śledczymi. Policjanci prowadzą przeszukania pod trzema adresami, związanymi z podejrzanym. Dwa z nich pochodzą z Birmingham, skąd 29-latek przyjechał w nocy z poniedziałku na wtorek do Londynu. Trzeci budynek mieści się natomiast w Nottingham.

Śledczy odtworzyli także trasę nocnej podróży podejrzanego. Jak ustalili, kierowca forda fiesty w nocy znajdował się w centrum Londynu, w pobliżu Tottenham Court Road, a od szóstej rano krążył po rządowej dzielnicy Westminster i Whitehall. Ostatecznie wjechał w barierę bezpieczeństwa przed parlamentem tuż po 7:30 czasu lokalnego, potrącając pieszych i rowerzystów. Dwie osoby trafiły do szpitala z lekkimi obrażeniami, a kolejna została opatrzona na miejscu.

Policja zapowiedziała wzmożone patrole na ulicach Londynu, a także innych miast Wielkiej Brytanii. Do patrolowania delegowani zostaną m.in. funkcjonariusze specjalnie wyszkoleni do wychwytywania objawów zdenerwowania wśród osób, które mogłyby planować inne akty terrorystyczne. Stopień zagrożenia terrorystycznego w Wielkiej Brytanii utrzymuje się na czwartym poziomie w pięciostopniowej skali, co oznacza, że zamach jest “bardzo prawdopodobny”.
Źródło info i foto: wp.pl

Comments Brak komentarzy »

Majątek o wartości 150 milionów euro skonfiskowano we wtorek dwóm braciom przedsiębiorcom z Sycylii. Wnioskowała o to prokuratura do walki z mafią w Palermo. Zarzuca się im bliskie związki z cosa nostrą, która dzięki nim kontrolowała handel warzywami i owocami.

Włoskie media podały, że konfiskata licznych nieruchomości, firm, magazynów, pojazdów i kont bankowych należących do 61-letnich braci, to rezultat dochodzenia w sprawie przeniknięcia sycylijskiej mafii do handlu warzywami i owocami na wszystkich jego etapach.

Według śledczych cosa nostra sprawowała poprzez swych zaufanych ludzi potajemny nadzór nad całym handlem, narzucając ceny towarów oraz usług i kontrolując transport. Bracia, właściciele wielu stoisk na targu w Palermo, zmonopolizowali rynek, zmuszając sprzedawców do korzystania z usług spółdzielni o nazwie Karawana Świętej Rozalii, zajmującej się handlem hurtowym, sprzedażą skrzynek i opakowań oraz transportem.

Wiadomości te uzyskano od przedstawicieli tej branży, współpracujących z wymiarem sprawiedliwości.

Jeden z braci został uznany przez sąd w Palermo za osobnika “społecznie niebezpiecznego” i dlatego objęto go specjalnym nadzorem na cztery lata.
Źródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »