Jutro przed Sądem Okręgowym w Olsztynie ma rozpocząć się ponowny proces Jacka Wacha, który przed laty mylnie został skazany na dożywocie za udział w porwaniu i zabójstwo Tomasza S. z Suwałk. Oskarżony będzie odpowiadał z wolnej stopy.

Chociaż Sąd Najwyższy anulował Wachowi (zgadza się na ujawnianie personaliów – PAP) dożywocie, to ponownie staje on przed sądem oskarżony o zabójstwo, do którego przyznał się ktoś inny. Według obrońcy oskarżonego mec. Jakuba Orłowskiego nie doszłoby do tego, gdyby SN – uchylając wyrok – umorzył sprawę, zamiast nakazywać ponowny proces.

Jak poinformował rzecznik Sądu Okręgowego w Olsztynie, Olgierd Dąbrowski-Żegalski w tej sprawie wyznaczono cztery terminy rozpraw w dniach 24-27 lipca, podczas których zaplanowano przesłuchanie oskarżonego i świadków. Z powodu dużego zainteresowania procesem sąd wprowadził karty wstępu dla dziennikarzy i publiczności.

Precedensowa sprawa

Sprawa Wacha jest precedensowa w polskim sądownictwie. Przed laty został on prawomocnie skazany przez Sąd Okręgowy w Suwałkach na karę dożywotniego pozbawienia wolności za udział w porwaniu i zabójstwo w 1999 r. suwalskiego gangstera Tomasza S. Rozkawałkowane zwłoki oskarżony miał ukryć w różnych miejscach m.in. zatopić w jeziorze Pluszne pod Olsztynkiem.

W 2014 r. ktoś inny przyznał się jednak do tej zbrodni i wskazał miejsce ukrycia zwłok. Badania DNA potwierdziły, że są to rzeczywiście szczątki Tomasza S., a zwłoki, które rzekomo poćwiartował Wach, miały należeć do kogoś innego.

Z tego powodu Sąd Najwyższy wznowił postępowanie ws. porwania i zabójstwa, uchylił Wachowi wyrok dożywocia i przekazał sprawę oskarżonego do ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu w Olsztynie.

Wach: wrobili mnie policjanci i prokuratorzy

Wach wkrótce po decyzji SN wyszedł na wolność. Od początku oskarżania go o zabójstwo nie przyznawał się do winy i przekonywał, że w sprawę został “wrobiony” przez policjantów i prokuratorów. W rozpoczynającym się w poniedziałek w Olsztynie procesie będzie odpowiadał z wolnej stopy.

Rozpoczęcie ponownego procesu Wacha był pierwotnie planowane na maj 2016 r, ale sprawa została zdjęta w wokandy, bo sędziowie złożyli wniosek o wyłączenie ich z rozpoznania. Jednak SN nie uwzględnił tego wniosku i zdecydował, że proces ma toczyć się w Olsztynie.

Potem początek procesu wyznaczono na luty 2017 r. Jednak Sąd Okręgowy w Olsztynie zdecydował wówczas, żeby akta sprawy zwrócić prokuraturze do uzupełnienia. W ocenie sądu, braki były na tyle istotne, że powodowałyby potrzebę odraczania rozpraw, co uniemożliwiłoby wydanie wyroku “w rozsądnym czasie”.
Źródło info i foto: onet.pl

Comments Brak komentarzy »

Dwóch młodych Palestyńczyków zginęło w sobotę wieczorem w starciach z izraelskimi siłami bezpieczeństwa w pobliżu Jerozolimy – poinformowała agencja AFP, powołując się na źródła palestyńskie. Zabici to dwaj palestyńscy chłopcy w wieku 17 i 18 lat. W piątek w podobnych starciach w Jerozolimie i na Zachodnim Brzegu zginęło trzech Palestyńczyków, a kilkuset zostało rannych. Tego samego dnia 19-letni Palestyńczyk zabił trzech Izraelczyków na jednym z żydowskich osiedli niedaleko Ramallah na Zachodnim Brzegu Jordanu.

Starcia między Palestyńczykami a izraelskimi siłami bezpieczeństwa wybuchły tydzień temu po tym, jak izraelskie władze zainstalowały bramki z wykrywaczami metalu przy wejściach na Wzgórze Świątynne w Jerozolimie.

Izrael zaostrzył środki bezpieczeństwa po zastrzeleniu 14 lipca przy jednym z wejść na Wzgórze Świątynne dwóch policjantów przez trzech izraelskich Arabów. Nowe rygory są zdaniem Arabów próbą rozszerzenia kontroli Izraela nad Wzgórzem Świątynnym – miejscem świętym zarówno dla żydów, jak i dla muzułmanów. Eskalacją przemocy w Jerozolimie i na Zachodnim Brzegu Jordanu zajmie się w poniedziałek, na nadzwyczajnym posiedzeniu, Rada Bezpieczeństwa ONZ. Palestyński prezydent Mahmud Abbas ogłosił w piątek zamrożenie kontaktów z Izraelem, dopóki nie zostaną cofnięte nadzwyczajne środki bezpieczeństwa wprowadzone przez izraelskie władze wokół miejsc świętych na Starym Mieście w Jerozolimie.

Wzgórze Świątynne, gdzie stała Świątynia Jerozolimska, dla muzułmanów jest trzecim najświętszym miejscem, po Mekce i Medynie; stamtąd prorok Mahomet miał wstąpić do nieba. Obecnie wznosi się tam muzułmańskie sanktuarium Kopuła na Skale oraz meczet Al-Aksa. Terenem administruje Jordania, ale Izrael sprawuje kontrolę nad dostępem.

Zgodnie ze statusem tego miejsca żydzi mają prawo je odwiedzać, ale nie wolno im się tam modlić. Liczące ok. 15 hektarów Wzgórze Świątynne góruje nad Ścianą Płaczu, dawnym murem oporowym od strony zachodniej, który jest jedyną pozostałością po zburzonej przez Rzymian Świątyni Jerozolimskiej. Dla żydów z całego świata jest to najświętsze miejsce, gdzie mogą się modlić.
Źródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Związana z Kremlem prawniczka Natalia Weselnicka, która spotkała się z Donaldem Trumpem jr., synem prezydenta USA, i chciała przekazać informacje na temat Hillary Clinton, reprezentowała w sądzie Federalną Służbę Bezpieczeństwa Rosji – podaje w piątek Reuters. Agencja dotarła do dokumentów, z których wynika, że klientem Weselnickiej przez lata była Federalna Służba Bezpieczeństwa Rosji (FSB) i prawniczka skutecznie broniła interesów tej agencji w sprawie dotyczącej własności luksusowej nieruchomości w Moskwie.

Reuters podaje, że nie wynika z tych dokumentów, iż Weselnicka pracuje dla rosyjskiego rządu lub tamtejszych służb wywiadowczych, a ona sama zaprzecza, że ma powiązania z Kremlem.

Jednak fakt, że reprezentowała FSB w sądzie może – jak pisze Reuters – wzbudzić w USA spory niepokój, zwłaszcza że administracja prezydenta Baracka Obamy nałożyła sankcje na te służby w związku z ich udziałem w ingerencji Moskwy w amerykańskie wybory. Opublikowanie przez Donalda Trumpa juniora, najstarszego syna prezydenta, maili, które dowodzą, że Weselnicka chciała przekazać sztabowi jego ojca, który był już wówczas kandydatem Republikanów w wyborach, informacje kompromitujące Clinton, wywołało polityczny huragan w USA

Z ujawnionej korespondencji Donalda Trumpa jr. z ekspertem ds. public relations Robem Goldstonem, wynika jednoznacznie, że Kreml chciał przekazać Trumpowi informacje na temat jego rywalki w wyborach.

W mailu z 3 czerwca 2016 roku Goldstone napisał, że prokurator generalny Rosji “zaoferował przekazanie kampanii Trumpa dokumentów i informacji, które pogrążą Hillary oraz jej interesy z Rosją… Byłoby to bardzo użyteczne dla Twojego ojca”. To są oczywiście bardzo wrażliwe informacje z wysokiego szczebla, ale jest to część wsparcia pana Trumpa przez Rosję i jej rząd – dodał.

Donald Trump jr. odpisał: jeśli to jest to, co mówisz, kocham to.

W spotkaniu uczestniczyli także ówczesny szef kampanii prezydenckiej Paul Manafort oraz zięć prezydenta Jared Kushner. To pierwszy potwierdzony prywatny kontakt między osobami ze ścisłego otoczenia Trumpa a Rosjanami.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Comments Brak komentarzy »

Interpol ostrzega Europę: na kontynencie wzrasta ryzyko ataków terrorystycznych. Organizacja rozesłała do stolic na Starym Kontynencie listę ponad 170 bojowników tak zwanego Państwa Islamskiego, którzy podejrzewani są o chęć przedostania się do Europy i przeprowadzenia zamachu. Do listy dotarł brytyjski „Guardian”.

Informator gazety mówi, że na liście są ludzie, którzy urodzili się i wychowali w państwach europejskich. Jak dodaje, nie ma przesłanek, by sądzić, że któraś z tych osób przeniknęła już na Stary Kontynent, ale lista pokazuje skalę wyzwania, przed jakim stoi Europa.

W gazecie czytamy, że na terenie kurczącego się samozawańczego kalifatu ludzie ci prawdopodobnie przeszli specjalny trening, który pozwala im na sianie jak największego zniszczenia przy minimalnych nakładach. Działać mają jako tak zwane samotne wilki, czyli bez rozbudowanego wsparcia organizacyjnego i wyrafinowanych środków technicznych.

Interpol apeluje do służb na Starym Kontynencie, by sprawdziły znajdujące się na liście osoby i podzieliły się wszystkimi informacjami: gdzie ludzie ci przekraczali w przeszłości granice, jakich przestępstw dokonali, jaki ślad pozostawili po sobie w mediach społecznościowych.
Źródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »

Grupę 20 kobiet zatrzymano w podziemnym tunelu pod miastem podczas poszukiwań ukrywających się bojowników Państwa Islamskiego (IS) po wyzwoleniu Mosulu na początku lipca. Grupę 20 kobiet zatrzymano w podziemnym tunelu pod miastem podczas poszukiwań ukrywających się bojowników Państwa Islamskiego (IS) po wyzwoleniu Mosulu na początku lipca.

Niemieckie władze przypuszczały, że jedną z zatrzymanych jest właśnie Linda W., jednak dopiero teraz potwierdziły tożsamość dziewczyny. Oprócz niej iraccy żołnierze schwytali też trzy inne Niemki. Wszystkie poślubiły terrorystów z IS. Grozi im kara śmierci.

“Spiegel” wydaniu internetowym opisuje historię dziewczyny, próbując dociec, co spowodowało jej radykalizację. Zdaniem autora Linda W. była dobrą, choć nieśmiałą uczennicą, a jej rodzina (matka oraz ojczym i jego córka) była stabilna.

Do wewnętrznej przemiany dziewczynki doszło na wiosnę 2016 roku. Zaczęła interesować się islamem i polityką, nawiązała kontakt z islamistami za pomocą internetu. W czerwcu, wraz z początkiem ramadanu, przestrzegała postu, twierdząc, że jest na diecie. Tylko kilku zaufanym osobom powiedziała, że przeszła na islam. Na początku lipca udała się przez Frankfurt do Stambułu, gdzie ślad po niej zaginął. Służby twierdzą, że dziewczyna wyszła za mąż za czeczeńskiego dowódcę jednego z oddziałów IS.

Według władz 200 dziewcząt i kobiet wyjechało z Niemiec do Syrii i Iraku w celu poślubienia bojowników IS.

Premier Iraku Hajder al-Abadi na początku lipca ogłosił zwycięstwo nad siłami IS w Mosulu na północy kraju i wyzwolenie tego miasta, z którego dżihadyści utworzyli swą stolicę w Iraku i gdzie w 2014 r. proklamowali swój samozwańczy kalifat.

Walki o Mosul, które położyły kres trzyletniemu panowaniu dżihadystów w tym mieście, trwały osiem miesięcy i znaczną część zabudowy zamieniły w ruiny. Tysiące mieszkańców zginęły, a blisko milion osób musiało uciekać z miasta. ONZ szacuje koszt odbudowy podstawowej infrastruktury na ponad miliard dolarów.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

​Zarzuty narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu usłyszeli rodzice 8-miesięcznego dziecka z Łodzi. Czwartkowej nocy matka rzuciła chłopca w stronę ojca. Dziecko uderzyło głową o komodę. W chwili, kiedy matka rzuciła chłopca w stronę ojca, dziecko uderzyło się w głowę o komodę. Szczęśliwie siniaki okazały się niegroźne i jeszcze dziś dziecko opuści szpital.

Niemowlę, przynajmniej tymczasowo, zostanie odebrane rodzicom. Sąd już zdecydował o pieczy zastępczej nad chłopczykiem. 35-letni ojciec przyznał się do zarzutów oraz wyjaśnił, że wszystko działo się w czasie, gdy wrócili z imprezy i byli pod wpływem alkoholu – mówi rzecznik łódzkiej Prokuratury Okręgowej Krzysztof Kopania.

W pewnym momencie doszło do kłótni pomiędzy rodzicami i wtedy 35-letnia kobieta rzuciła dziecko do mężczyzny. Dlatego też matka dodatkowo odpowie karnie za spowodowanie obrażeń u niemowlęcia. Do osobnego dochodzenia prokuratura wyłączyła wątek o przemocy domowej w tej rodzinie.

Śledczy będą sprawdzać, czy rzeczywiście 35-latek używał przemocy wobec partnerki. Informację o tym, że jest ofiarą przemocy od 4 miesięcy, kobieta przekazała policjantom, którzy interweniowali w mieszkaniu w sprawie rodzinnej awantury i zakłócania ciszy nocnej.
Źródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Okrutnego znaleziska dokonała policja w jednym z mieszkań w Goteborgu w Szwecji. Zaniepokojeni sąsiedzi zgłosili do straży pożarnej fakt, iż z jednego z mieszkań wydobywa się dym. Po przyjeździe na miejsce służb okazało się, że w mieszkaniu znaleziono 35-letnią kobietę oraz troje dzieci. Niestety- Śledztwo prowadzone jest w sprawie poczwórnego morderstwa. Wstępna wersja zakłada, że do zbrodni doszło przed wybuchem pożaru. Ofiary miały poważne obrażenia, których nie wywołały płomienie. Nie będę jednak zdradzał, jakiego rodzaju były to urazy – powiedział rzecznik prasowy policji w Göteborgu, Thomas Fuxborg. udało się uratować nikogo. Szwedzka prasa twierdzi, że zwłoki należą do Polki Magdaleny M. Według informacji nieoficjalnych policja aresztowała podejrzanego o dokonanie zbrodni.

Po ugaszeniu pożary w pomieszczeniach oprócz zwłok matki i jednego dzicka odkryto jeszcze dwójkę żywych dzieci, które natychmiast przewieziono do szpitala. Niestety jedno zmarło w drodze, zaś drugie po przyjeździe na oddział. Według członków polskiej społeczności mieszkającej w Szwecji, zamordowana kobieta to Polka, Magdalena M. – informują media.

- Śledztwo prowadzone jest w sprawie poczwórnego morderstwa. Wstępna wersja zakłada, że do zbrodni doszło przed wybuchem pożaru. Ofiary miały poważne obrażenia, których nie wywołały płomienie. Nie będę jednak zdradzał, jakiego rodzaju były to urazy – powiedział rzecznik prasowy policji w Göteborgu, Thomas Fuxborg.

Nieoficjalnie mówi się o tym, że zwłoki miały poderżnięte gardła.Szwedzi twierdzą, że to jedna z najbardziej rytalnych historii w ciągu ostatnich lat. Policja aresztowała sprawcę. Jest nim 50-letni partner kobiety. Mężczyzna przyznał się do stawianych mu zarzutów. Policja obarcza go śmiercią czterech osób.
Źródło info i foto: wp.pl

Comments Brak komentarzy »

​Organizacja Przystanków Woodstock pod lupą śledczych. Prokuratura Okręgowa w Koszalinie prowadzi postępowanie dotyczące organizacji imprez w latach 2011-2015. Sprawę przekazali śledczy z Gorzowa. Doniesienie do prokuratury złożył internetowy bloger. Jego zdaniem liczba uczestników Przystanków była zaniżana, a nadzór nad bezpieczeństwem był nie taki jak powinien.

Postępowanie dotyczy dwóch spraw. Pierwsza dotyczy ewentualnego niedopełnienia obowiązków czy przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy publicznych, druga – przepisu o organizacji imprez masowych. W tym przypadku mówi on o organizatorze, który ewentualnie nie dopełnił warunków, jakie są konieczne do zorganizowania imprezy.

W sprawie nikomu nie zostały przedstawione zarzuty. Śledczy mają przesłuchać między innymi burmistrza Kostrzyna nad Odrą oraz Jerzego Owsiaka, szefa fundacji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, organizatora Przystanku Woodstock.
Źródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

W izraelskich mediach powiedziała, że zabrała kilka przedmiotów z terenu byłego nazistowskiego obozu zagłady, by użyć ich do stworzenia projektu na zakończenie studiów. Wtedy Muzeum Auschwitz-Birkenau zawiadomiło o sprawie prokuraturę. Później w komunikacie uczelnia poinformowała, że studentka kłamała, a rzeczy zostały zebrane poza terenem obozu.

Władze Muzeum Auschwitz-Birkenau złożyły zawiadomienie do prokuratury w związku z informacją, którą do mediów przekazała studenta z Izraela. Przyznała, że z terenu obozu Auschwitz-Birkenau podczas kilku swoich wizyt w tym miejscu zabrała kawałki szkła, zwęgloną puszkę, dwie łyżeczki, metalową śrubę oraz znak, który uświadamia zwiedzającym, gdzie są i ostrzega, by nie zabierali niczego.

“Czułam, że muszę coś zrobić”

Jak podają media tłumaczyła, że jej przodkowie ocaleli z Holokaustu. Jeden z jej dziadków był w Auschwitz, a jej praca artystyczna miała służyć badaniu i pokazaniu jej osobistej historii. – Czułam, że to coś, co muszę zrobić – mówiła w tekście, który w poniedziałek został opublikowany na izraelskim portalu ynet. O sprawie pisał m.in. “New York Times”. W reakcji na informacje, które ukazały się w mediach Muzeum Auschwitz-Birkenau zawiadomiło prokuraturę.

- To dla nas niezwykle bolesna, skandaliczna i oburzająca historia. Miejsce Pamięci Auschwitz-Birkenau jest chronioną integralną całością. Jest czytelnym dowodem tragedii Holokaustu i drugiej wojny światowej, który ma być świadectwem dla przyszłych pokoleń. Trudno sobie nawet wyobrazić, by jego rozkradanie było w jakikolwiek sposób tłumaczone – także poprzez sztukę, co może być oceniane wyłącznie, jako próba zdobycia rozgłosu – podkreślił w oświadczeniu dla mediów rzecznik prasowy Muzeum Auschwitz Bartosz Bartyzel.

“Skłamała”

Dodał, że na podstawie zdjęć nie da się jednoznacznie stwierdzić, czy przedmioty te faktycznie pochodzą z terenu byłego niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady. Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau zgłosiło sprawę prokuraturze i poinformowało o niej ambasadora Izraela w Polsce. W czwartek wieczorem izraelska uczelnia Bet Berl poinformowała, że studentka, skłamała.

W czwartek wieczorem izraelska uczelnia Bet Berl poinformowała, że studentka, skłamała. Komisja dyscyplinarna Bet Berl wezwała studentkę i – jak głosi wydany przez władze uczelni komunikat – stwierdziła, że Bides skłamała, a rzeczy, które chce ona wykorzystać w swym projekcie, nie pochodzą z muzeum, lecz zostały zebrane poza jego terenem. O sprawie poinformowała w czwartek Informacyjna Agencja Radiowa.

Kradzieże w Muzeum

W minionych latach dochodziło już do kradzieży z terenu byłego obozu. W 2011 r. na lotnisku w podkrakowskich Balicach funkcjonariusze straży granicznej zatrzymali małżeństwo z Izraela, które próbowało wywieźć przedmioty znalezione na terenie byłego obozu Birkenau. Dobrowolnie poddali się karze. Sąd wymierzył im rok i 4 miesiące więzienia w zawieszeniu na 3 lata i po 4,2 tys. zł nawiązki na cel społeczny. Podobnie zakończyła się sprawa niemieckiego nauczyciela, którego krakowski sąd skazał w 2014 r. za to samo na 1,5 roku więzienia w zawieszeniu na 3 lata i 8 tys. zł nawiązki. Sąd zajmuje się też dwoma Anglikami.

Najgłośniejsza dotychczas kradzież w byłym obozie wydarzyła się w grudniu 2009 r. Złodzieje ukradli napis “Arbeit macht frei” znad bramy byłego obozu Auschwitz I. Bezpośredni sprawcy, a także Szwed Anders Hoegstroem, który ich nakłaniał do przestępstwa, zostali skazani na kary bezwzględnego więzienia.

Niemcy założyli obóz Auschwitz w 1940 r., aby więzić w nim Polaków. Auschwitz II-Birkenau powstał dwa lata później. Stał się miejscem zagłady Żydów. W kompleksie obozowym funkcjonowała także sieć podobozów. W Auschwitz Niemcy zgładzili co najmniej 1,1 mln ludzi, głównie Żydów, a także Polaków, Romów, jeńców sowieckich i osób innej narodowości. W 1947 r. na terenie byłych obozów Auschwitz I i Auschwitz II-Birkenau powstało muzeum. W ubiegłym roku zwiedziło je ponad 2,05 mln osób. Były obóz w 1979 r. został wpisany, jako jedyny tego typu obiekt, na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Comments Brak komentarzy »

Centralne Biuro Antykorupcyjne wydało komunikat o areszcie pracownika logistyki spółki wchodzącej w skład Polskiej Grupy Zbrojeniowej – PIT RADWAR oraz drugiej osoby – biznesmena. “Wiemy, że takich przypadków korupcji jest więcej. Apelujemy do przedsiębiorców, którzy dali się uwikłać w ten proceder, o zgłaszanie się do CBA i skorzystanie z klauzuli niekaralności określonej w kodeksie.”

Agenci CBA zatrzymali w Warszawie pracownika spółki zbrojeniowej, a we Wrocławiu, przy współpracy z żołnierzami Żandarmerii Wojskowej, biznesmena działającego w branży elektroniki. Sprawa dotyczy łapówek przy zakupach dla PIT Radwar.

“Decyzją Sądu Rejonowego Gdańsk-Południe pracownik PIT-Radwar został tymczasowo aresztowany” – czytamy w komunikacie. “Wobec przedsiębiorcy Prokuratura Regionalna w Gdańsku zastosowała wolnościowe środki zapobiegawcze – kaucję 70 tys. zł, dozór policji i zakaz opuszczania kraju – dodano”.

“CBA ustaliło, że takich przypadków mogło być wiele, a proceder mógł trwać od miesięcy” – dowiadujemy się z komunikatu.

“Centralne Biuro Antykorupcyjne informuje przedsiębiorców, którzy na skutek składanych im propozycji korupcyjnych dali się uwikłać w ten proceder i którzy wręczyli korzyść majątkową – istnieje możliwości skorzystania z tzw. klauzuli niekaralności” – poinformowano.
Źródło info i foto: onet.pl

Comments Brak komentarzy »