Zapadł wyrok w głośnym procesie kościelnego wydawnictwa Stella Maris. Wyroki dostali dziś czterej oskarżeni, wśród nich były bliski współpracownik arcybiskupa Gocłowskiego – ksiądz Z.B. Jemu sąd wymierzył karę 3 lata i 8 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 9 lat oraz 55 tysięcy złotych grzywny.

T.W. dostał 3 lata i 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 8 lat i 120 tysięcy złotych grzywny. J.B. ma spędzić za kratkami 4 i pół roku oraz zapłacić 432 tysiące złotych grzywny, natomiast K.K. ma trafić do więzienia na 3 lata i zapłacić 144 tysiące złotych grzywny.

Dwaj ostatni oskarżeni mają też 5 letni zakaz zajmowania wysokich stanowisk w spółkach. Sędzia Aneta Szteler – Olszewska nie miała wątpliwości, że wszyscy oskarżeni są winni zarzucanych im czynów. Działania przestępcze oskarżonych polegały na świadomym wystawianiu bądź przyjmowaniu nierzetelnych faktur za usługi, których wykonanie nigdy nie miało miejsca, z tytułu zapłaty za takie faktury dochodziło również do przelewów środków pieniężnych na rachunek bądź z rachunku Stella Maris – uzasadniała wyrok sędzia Aneta Szteler.

Jak powiedział Przemysław Strzelecki z Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku te kary, które sąd wymierzył oskarżonym, są zbliżone do tego, czego żądała prokuratura. Ta analiza, która musi nastąpić po ogłoszeniu uzasadnienia wyroku, będzie wskazywać raczej na to, że wyrok jest słuszny, ale jeszcze za wcześnie na formułowanie jednoznacznych ocen – zastrzegł Przemysław Strzelecki.
Część zarzutów karno-skarbowych przedawniła się. Odczytywanie wyroku wraz z uzasadnieniem trwało prawie 8 godzin, a sam proces toczył się od 2008 roku. Przesłuchano w nim ponad 700 świadków. Wyrok jest nieprawomocny. Oskarżonych nie było na jego ogłoszeniu.
Żródło info i foto: Dziennik.pl

Comments Brak komentarzy »

Omar Gonzalez, który 19 września sforsował ogrodzenie Białego Domu, wtargnął do siedziby prezydenta USA o wiele dalej niż wcześniej informowano – podał amerykański dziennik “Washington Post”. 42-letni weteran kampanii w Iraku wspiął się po ogrodzeniu otaczającym rezydencję, przebiegł trawnik i dostał się do środka przez drzwi frontowe. Został zatrzymany w środku z nożem o 9-centymetrowym ostrzu. Kilka godzin po incydencie chroniąca głowę państwa Secret Service poinformowała, że mężczyzna został zatrzymany “natychmiast po przekroczeniu” głównego wejścia.

Doszedł dalej

Jednak według “Washington Post” Gonzalez minął strażniczkę stojącą przy wejściu i dotarł aż do sali wschodniej – East Room. Długie, bogato zdobione pomieszczenie jest często wykorzystywane podczas przyjęć i przemówień wygłaszanych przez szefa państwa. Secret Service nie skomentowała najnowszych doniesień. Jej szefowa Julia Pierson we wtorek ma odpowiadać na pytania kongresmenów w związku z ostatnim incydentem, który postawił pod znakiem zapytania skuteczność procedur bezpieczeństwa stosowanych przez Secret Service.

Zarzuty są poważne

Na pochodzącym z Teksasu Gonzalezie ciążą zarzuty nielegalnego wkroczenia na chronioną posesję oraz posiadania “śmiercionośnej lub niebezpiecznej broni”. Grozi mu do 10 lat więzienia. W chwili wtargnięcia intruza do Białego Domu prezydenta Baracka Obamy ani członków jego rodziny tam nie było, gdyż 10 minut wcześniej odlecieli śmigłowcem Marine One do Camp David, gdzie mieli spędzić weekend.
Żródło info i foto: tvn24.pl

Comments Brak komentarzy »

Mężczyzna podejrzewany o finansowanie Państwa Islamskiego został we wtorek aresztowany w Melbourne. Australijska policja przeszukała mieszkania kilku osób podejrzewanych o współpracę z dżihadystami. To część międzynarodowej operacji, przeprowadzonej we współpracy z amerykańskimi służbami specjalnymi. Amerykanie przekazali Australijczykom informację, że w Melbourne przebywa 23–letni mężczyzna podejrzewany o przekazanie przez „nielegalną organizację terrorystyczną” ponad 10 tys. dolarów amerykańskiemu obywatelowi.

– “Sfinansował komuś wyjazd ze Stanów Zjednoczonych do Syrii i według naszej wiedzy ta osoba nadal walczy w szeregach bojowników” – powiedział przedstawiciel policji Neil Gaughan. W tym samym czasie przeszukano także kilka innych mieszkań, jednak poza 23–latkiem nie zatrzymano żadnej innej osoby.

Zagrożenie wewnętrzne

Agencja Reutera zwraca uwagę, że australijskie władze są zaniepokojone rosnącą liczbą obywateli walczących w szeregach grup terrorystycznych. Premier tamtejszego rządu Tony Abbott ocenia, że wśród dżihadystów w Syrii i Iraku może walczyć co najmniej 150 Australijczyków. Lokalne władze szacują, że ok. 20 bojowników wróciło już do kraju i stanowi poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego. W zeszły wtorek premier Abbott ostrzegał, że wszyscy obywatele, którzy zaangażowali się w walkę po stronie Państwa Islamskiego zostaną zatrzymani zaraz po powrocie do kraju. Zapowiedział zaostrzenie kar dotyczących działalności terrorystycznej.

Wezwanie do dżihadu

To nie pierwsza w ostatnim czasie akcja australijskich służb przeciwko terrorystom. Dwa tygodnie temu policja przeprowadziła akcję antyterrorystyczną, w ramach której zatrzymano 15 osób. Operację zorganizowano, gdy służby wywiadowcze otrzymały doniesienia o apelach przywódców Państwa Islamskiego nawołujących bojowników do przeprowadzenia serii morderstw w Australii
“Sfinansował komuś wyjazd ze Stanów Zjednoczonych do Syrii i według naszej wiedzy ta osoba nadal walczy w szeregach bojowników”
Żródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »

Podwójna tragedia. Nie żyją, poszukiwane od soboty dwie 17-latki z woj. świętokrzyskiego. Ich zwłoki znaleziono w lesie nieopodal domów. Patrycja (+17) i Karolina (+17) przyjaźniły się od roku. Razem mieszkały w jednym pokoju w internacie w Kielcach. Tam chodziły do Zespołu Szkół Ekonomicznych. Problemy z nauką w tej szkole spowodowały, że w tym roku Patrycja przeniosła się do Liceum w Staszowie. Przyjaźń koleżanek trwała jednak dalej. W sobotę do domu Patrycji przyjechała Karolina. Miała zostać na weekend. Wieczorem dziewczyny powiedziały, że wybierają się do pobliskiego Osieka na ognisko ze znajomymi. Ale żadnego ogniska tam nie było. Wieczorem rodzice Patrycji chcieli się do niej dodzwonić. Jej telefony jednak nie odpowiadał. Komórka Karoliny także była wyłączona.

Znajomi, rodzina, policja i strażacy rozpoczęli poszukiwania nastolatek. Ratownicy przeszukiwali lasy w okolicy Suchowoli. Przeczesali też wszystkie pustostany, ale nic nie znaleźli. Dopiero w poniedziałek o 9 rano zwłoki przyjaciółek znalazł grzybiarz. Leżały obok siebie. W lesie. Na ciałach nie było ran.

- “Wybrały odludne miejsce półtora kilometra od domu” – mówi brat Patrycji Tomasz Okoń (23 l.) – “Chyba po to, by nikt ich nie znalazł i nie udzielił pomocy. Zabrały z domu około 80 tabletek na uspokojenie, które brała nasza mama. Nie zostawiły żadnego listu pożegnalnego”. Gdy o tragedii dowiedziała się matka Patrycji, poczuła się bardzo słabo i pogotowie zabrało ją do szpitala z podejrzeniem zawału. Teraz sprawą zajmie się policja i prokuratura.
Żródło info i foto: Fakt.pl

Comments Brak komentarzy »

“Państwo Islamskie w Iraku niszczy zabytki i sprzedaje antyki, żeby sfinansować swoją działalność” – stwierdzili eksperci zgromadzeni wczoraj w Paryżu na seminarium UNESCO poświęconym zagrożonemu dziedzictwu narodowemu w Iraku.
- “Dziedzictwo irackiej kultury jest w wielkim niebezpieczeństwie. Możemy odczuwać skrupuły, potępiając zbrodnie przeciwko dziedzictwu, podczas gdy najgorsze zbrodnie popełniane są wobec ludzi” – mówił francuski ambasador w UNESCO Philippe Lalliot. – “Czy należy zajmować się “czystkami kulturowymi”, kiedy liczba zabitych idzie w dziesiątki tysięcy? Tak, należy” – zaznaczył, podkreślając znaczenie dziedzictwa kultury dla pokoju i dialogu.

Świątynie wysadzone w powietrze

Dżihadystyczne Państwo Islamskie, które uważa posągi za bałwochwalstwo, wysadziło w powietrze wiele kościołów i innych świątyń, chrześcijańskich, żydowskich i muzułmańskich – podkreślali liczni mówcy. Wysadzone w powietrze zostały w Mosulu grób proroka Jonasza i liczne posągi, a nawet asyryjskie pałace w rejonach opanowanych przez IS – powiedzieli dr Abdullah Chorsid Kader, dyrektor Irackiego Instytutu Konserwacji Starożytności i Dziedzictwa Narodowego w Irbilu, oraz Kajs Husen Raszid, były dyrektor muzeum dziedzictwa i starożytności w Bagdadzie.

Apel do muzeów i rynku sztuki

Dyrektor generalna UNESCO Irina Bokowa ze swojej strony “ostrzegła wszystkie państwa członkowskie, główne muzea świata i rynek sztuki”, jak i wszystkie zainteresowane strony, by zachowały “najwyższą czujność w stosunku do wszelkich przedmiotów, które mogą pochodzić z obecnej grabieży dziedzictwa Iraku”. – “UNESCO zaapelowała do Rady Bezpieczeństwa ONZ o przyjęcie rezolucji zakazującej prewencyjnie wszelkiego obrotu obiektami kulturowego dziedzictwa irackiego i syryjskiego, aby w ten sposób zwalczać nielegalny handel” – podała Bokowa.
Żródło info i foto: Gazeta.pl

Comments Brak komentarzy »

Nowy prezydent Afganistanu Aszraf Ghani zaapelował do całego islamistycznego ruchu rebelianckiego, w tym do talibów, o rozpoczęcie rozmów pokojowych z władzami w celu – jak tłumaczył – ustabilizowania kraju przed zakończeniem misji NATO.

“Zwracamy się do przeciwników, a konkretnie do talibów i ruchu Hezb-e-Islami (Partia Islamska), o rozpoczęcie rozmów politycznych” – powiedział Ghani tuż po zaprzysiężeniu. Jego poprzednik na stanowisku prezydenta Hamid Karzaj wielokrotnie wzywał rebeliantów do przystąpienia do rozmów pokojowych. Jednak rebelianci za każdym razem odmawiali Karzajowi, którego uważają za “marionetkę Waszyngtonu”. Talibowie, którzy niedawno określili nowego prezydenta Ghaniego jako “pracownika” USA, w dniu jego zaprzysiężenia dokonali zamachu samobójczego w Kabulu, w którym zginęły cztery osoby – pisze AFP.

“Kamikadze wysadził się w powietrze niedaleko lotniska, zabijając cztery osoby i raniąc dwie” – powiedział AFP rzecznik stołecznej policji. Celem zamachowca byli “afgańscy i zagraniczni żołnierze” – oświadczył rzecznik talibów Zabihullah Mudżahid. Organizacja Hezb-e-Islami sprzeciwia się obecności sił koalicji międzynarodowej w Afganistanie. Przewodzi jej Gulbuddin Hekmatiar, były premier i dawny sojusznik USA, obecnie uważany przez władze w Waszyngtonie za terrorystę; jest również skłócony z talibami.

Siły międzynarodowe pod dowództwem NATO przygotowują się do wyjścia z Afganistanu do końca roku. Otwarta pozostaje jednak kwestia paktu bezpieczeństwa, który umożliwiłby pozostanie wojsk USA w Afganistanie po 2014 roku. Decyzję w tej sprawie będzie zapewne musiał podjąć prezydent Ghani. Talibowie rządzili Afganistanem do 2001 roku, kiedy zostali obaleni przez wojska międzynarodowej koalicji.
Żródło info i foto: Newsweek.pl

Comments Brak komentarzy »

Kolejnych podejrzanych o oszustwa metodą „na wnuczka” i „na policjanta” zatrzymali warszawscy policjanci – informuje Komenda Stołeczna Policji. Jacek G., Grzegorz T., Daniel Sz., Robert K. oraz Ireneusz G. usłyszeli już zarzuty. Może im grozić kara do 8 lat więzienia.

Policjanci z wydziału kryminalnego pracowali nad sprawą już od lipca. Z informacji funkcjonariuszy wynikało, że na terenie Warszawy działa grupa, która wyłudza od starszych osób pieniądze metodą „na wnuczka” oraz „na policjanta”. Sposób działania oszustów w tym przypadku jest w każdym przypadku podobny. Sprawcy nawiązują telefonicznie kontakt z wytypowanymi osobami i zwracają się z pilną prośbą o pożyczenie pieniędzy. Podszywają się przy tym pod np. członka rodziny. Jacek G., Grzegorz T. oraz Daniel Sz. werbowali osoby, które odbierały pieniądze od pokrzywdzonych lub zakładały konta bankowe, służące do wpłaty wyłudzonych pieniędzy.

Wpadło kierownictwo grupy

Kiedy wszystko wskazywało na to, że tym razem sprawcy prawdopodobnie wyłudzili 9 tys. złotych od mieszkańca Wawra, funkcjonariusze wkroczyli do akcji. Pokrzywdzony wpłacił na konto sprawców gotówkę przekonany, że ratuje swojego krewnego, który walczy z nowotworem. Policjanci zatrzymali ich w momencie, kiedy próbowali wypłacić pieniądze w banku.

Dla policjantów priorytetem pozostało jeszcze dotarcie do osób, które zajmują kierownicze stanowiska w grupie przestępczej i zlecają zadania mężczyznom, którzy już naleźli się w ich rękach. Ustalili, że wynajmują oni mieszkanie na terenie Wawra; tam też doszło do zatrzymania.

Oszukanych może być więcej

Wszyscy mężczyźni trafili do policyjnego aresztu, a sprawą zajęli się funkcjonariusze z wydziału dochodzeniowo-śledczego. Policjanci ustalili osoby, które zostały oszukane lub od których próbowano wyłudzić pieniądze.

Na tym etapie postępowania Grzegorz T. oraz Daniel Sz. usłyszeli jeden zarzut za oszustwo. Jacek G., Robert K. oraz Ireneusz G., który był już karany za podobne przestępstwa, są podejrzani o trzy takie czyny. Pokrzywdzonych w tej sprawie może być jednak znacznie więcej. Mężczyźni zostali już tymczasowo aresztowani przez sąd.
Żródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »

Skandal w ośrodku dla uchodźców w Burbach na zachodzie Niemiec. Media ujawniły nagrania i zdjęcia, na których widać jak pracownicy prywatnej firmy ochroniarskiej znęcają się nad azylantami. Strażnicy robili sobie zdjęcia z leżącym na ziemi skutym mężczyzną. Jeden z nich trzyma nogę na głowie ofiary. Na innym z filmów widać z kolei, jak strażnicy zmuszają młodego Algierczyka do leżenia w wymiocinach.

Sprawą nagłośnioną przed lokalne media zajęły się już policja i prokuratura. Jak ustalono, w maltretowanie mieszkańców ośrodka zamieszanych jest czterech pracowników firmy ochroniarskiej. Dwóch z nich straciło już pracę. Przeciwko całej czwórce prowadzone jest prokuratorskie postępowanie.

Sprawa odbiła się w Niemczech szerokim echem. Szef lokalnej policji stwierdził, że zdjęcia i filmy tego typu znane były dotychczas tylko z Guantanamo, gdzie amerykańscy żołnierze znęcali się nad podejrzanymi o terroryzm.
Żródło info i foto: Dziennik.pl

Comments Brak komentarzy »

30-latek, który groził, że wyskoczy przez okno i wysadzi w powietrze cały blok, jest już w rękach policji. Z bloku w Częstochowie ewakuowano wcześniej 70 osób. Policja prowadziła negocjacje z desperatem przez dziewięć godzin. Na wszelki wypadek odcięty był dostęp do gazu i prądu. Mężczyzna został przewieziony do szpitala. Wiadomo, że wcześniej leczył się psychiatrycznie.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

38 osób z Wałbrzycha i okolic usłyszało zarzuty związane z wyłudzaniem pożyczek. Przedstawiali w banku fałszywe dokumenty potwierdzające zatrudnienie. Wśród podejrzanych jest 36-latka, organizatorka całego procederu. W centrum miasta prowadziła punkt pośrednictwa kredytowego.

Kobieta werbowała klientów na ulicy. Często byli to bezrobotni. Później przygotowywała fałszywe zaświadczenia o zarobkach. Dokumenty trafiały do banku. Tam były weryfikowane przez pracownicę, która również była zamieszana w całą sprawę. Klienci otrzymywali pożyczkę, którą później oddawali właścicielce punktu pośrednictwa. Za udział w oszustwie najczęściej dostawali 500 złotych. Zdaniem śledczych, takich osób może być nawet 80.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »