W ręce służb w Bielsku-Białej wpadł haker zajmujący się dystrybucją złośliwego oprogramowania i okradaniem kont klientów amerykańskich banków. W operacji zatrzymania 44-letniego Ukraińca brali udział funkcjonariusze CBŚP, “łowcy cieni” oraz agenci FBI.

Na trop hakera wpadli polscy policjanci zwalczający cyberprzestępczość. Na podstawie informacji z FBI ustalili, że mężczyzna może przebywać na terenie południowej Polski. Dokładne miejsce pobytu hakera ustalili z kolei policjanci z grupy nazywanej “łowcami cieni” Centralnego Biura Śledczego Policji.

- Okazało się, że 44-latek znajduje na terenie Bielska Białej i tam właśnie został zatrzymany, czego całkowicie się nie spodziewał – informuje kom. Iwona Jurkiewicz, rzecznik prasowy CBŚP.

Czeka na ekstradycję

Mężczyzna jest podejrzewany o udział w zorganizowanej grupie przestępczej trudniącej się przesyłaniem złośliwego oprogramowania i atakami hackerskimi. Był ścigany przez Interpol międzynarodowym listem gończym. Jak wyjaśniają śledczy, złośliwe oprogramowanie monitorowało, a następnie odfiltrowywało dane pochodzące z kart kredytowych klientów. Straty szacowane są na kilkaset milionów dolarów.

44-latek czeka teraz w polskim areszcie na ekstradycję do USA. Za oceanem grozi mu kara nawet 30 lat więzienia.
Źródło info i foto: wp.pl

Comments Brak komentarzy »

Były wiceszef sztabu Donalda Trumpa, Rick Gates, przyznał się do winy. Specjalny prokurator Robert Mueller prowadzący śledztwo w sprawie tzw. Russiagate oskarżył go między innymi o “spiskowanie przeciw USA” oraz składanie fałszywych zeznań. Gates przyznał się do spisku oraz okłamania śledczych i będzie teraz współpracował z komisją prowadzącą dochodzenie w sprawie ingerencji Rosjan w wybory w USA w 2016 roku oraz kontaktów osób z otoczenia Trumpa z przedstawicielami Kremla – podaje Reuters.

Zespół Muellera poinformował sąd federalny, że prokurator specjalny rozważy złożenie wniosku o skrócenie kary więzienia dla Gatesa, jeśli będzie on współpracował w tym śledztwie. Jeśli Gates zostanie skazany w związku ze “spiskowaniem przeciw USA” oraz składaniem fałszywych zeznań, grozi mu od 4,5 do ponad 5,5 lat więzienia – podaje Reuters.

Gdyby skazano go na podstawie poważniejszych i liczniejszych oskarżeń – ponad 30 – jakie postawił mu prokurator specjalny, groziłoby mu ponad 10 lat więzienia i utrata oszczędności całego życia – wyjaśnia ABC News.

Gates był zastępcą szefa sztabu wyborczego Trumpa Paula Manaforta, który również jest oskarżony przez Muellera.

Jak pisze dziennik “The Hill”, zmuszenie Gatesa do przyznania się do winy i składania zeznań w ramach ugody z zespołem Muellera to wielka zdobycz dla prokuratora specjalnego i znaczący postęp w śledztwie, ponieważ Gates może ujawnić ważne informacje na temat Manaforta, co z kolei może zmusić byłego szefa sztabu Trumpa do zabiegania o ugodę z Muellerem w zamian za złożenie zeznań w sprawie Russiagate. Jednak po przyznaniu się do winy przez Gatesa Manafort wydał oświadczenie, że jest niewinny.

“To dramatycznie zmienią dynamikę śledztwa”
ABC News ocenia, że zeznania Gatesa “dramatycznie zmienią dynamikę śledztwa” w sprawie Russiagate. Według “The Hill” były wiceszef sztabu wyborczego Trumpa jest teraz “najważniejszą osobą w śledztwie Muellera” i może zeznawać przeciw Manafortowi.

Były zastępca dyrektora FBI Ron Hosko powiedział w wywiadzie dla FBI: “oskarżenia wysunięte pod adresem Manaforta są poważne, drastyczne i najprawdopodobniej poparte całym tomami dowodów. Gates może być ostatnim gwoździem (do trumny)” byłego szefa sztabu wyborczego Trumpa.

“The Hill” pisze, powołując się na prokuratorów, że Mueller walczy teraz o zmuszenie Manaforta do złożenia zeznań. Przedmiotem zainteresowania śledczych jest między innymi wiedza Manaforta na temat kontaktów osób z otoczenia Trumpa z przedstawicielami Moskwy.

Manafort uczestniczył latem 2016 roku w spotkaniu Donalda Trumpa juniora oraz Jareda Kushnera, zięcia i doradca Trumpa z rosyjską adwokatką Natalią Weselnicką, znaną amerykańskiemu kontrwywiadowi ze swych zabiegów o zniesienie sankcji wobec Rosji, która obiecała im oraz pracownikom sztabu Trumpa kompromitujące materiały na temat Hillary Clinton, rywalki Trumpa w wyborach prezydenckich.

Mueller wystąpił w czwartek do sądu federalnego z nowymi zarzutami przeciwko Manafortowi i Gatesowi; oskarżył ich o spiskowanie w celu ukrycia ponad 32 mln dolarów dochodów Manaforta przed urzędami skarbowymi. Ponadto Gates miał ukryć ponad 3 mln własnych dochodów przed opodatkowaniem.

W czwartek sąd federalny wydał orzeczenie stwierdzające, że Manafort pozostanie w areszcie domowym. Sąd odrzucił jego wniosek o zmianę wysokości kaucji, która umożliwiłaby mu wyjście na wolność. W ubiegły piątek w wyniku dochodzenia Muellera amerykański resort sprawiedliwości postawił w stan oskarżenia 13 Rosjan oraz trzy rosyjskie podmioty w związku z ingerencją w wybory prezydenckie w 2016 roku.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Podczas nocnej interwencji w Zgierzu (Łódzkie) policjanci mieli zostać zaatakowani przez grupę obcokrajowców. W odpowiedzi padły strzały. Ranne zostały cztery osoby, w tym policjant. Zatrzymano 13 napastników z Gruzji i Ukrainy. O zdarzeniu poinformował w piątek rano rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania, która prowadzi dochodzenie w tej sprawie.

- Kilku prokuratorów pracuje na miejscu zdarzenia, do którego doszło minionej nocy ok. godz. 2 na terenie Zgierza. Po ataku na dwóch policjantów zatrzymana została grupa 13 cudzoziemców – powiedział.

Kamienie i płyty chodnikowe

Z dotychczasowych ustaleń wynika, że wykonujący czynności służbowe policjanci podjęli próbę wylegitymowania grupy mężczyzn. Ci odmówili i zareagowali agresją. Niebawem w pobliżu pojawili się kolejni mężczyźni i włączyli się w przebieg zdarzenia. Jak informuje “Dziennik Łódzki”, obcokrajowcy zaczęli rzucać w policjantów kamieniami. W stronę funkcjonariuszy poleciały też płyty chodnikowe.

Trzech mężczyzn ma rany postrzałowe nóg

Zaatakowani funkcjonariusze użyli broni służbowej. Trzech mężczyzn ma rany postrzałowe nóg. Życiu żadnego z nich nie zagraża niebezpieczeństwo. Zatrzymano 13 napastników, obywateli Gruzji i Ukrainy. Jeden z policjantów doznał obrażeń głowy. Kopania zaznaczył, że prokuratura intensywnie pracuje nad odtworzeniem przebiegu zdarzenia. Poszukiwani są świadkowie. – Bliższe informacje przekazane zostaną po pogłębieniu ustaleń – powiedział
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »

Policjanci z Rzeszowa poszukują 16-letniej Natalii Bachledy. Dziewczyna wyszła z domu 9 lutego, aby spotkać się z chłopakiem. Od tamtej pory nie nawiązała kontaktu z rodziną. Policja publikuje wizerunek 16-latki. Dziewczyna ma ok. 160 cm wzrostu, w dniu zaginięcia miała na sobie czarną koszulkę, czarne buty sportowe i płaszcz.

Osoby, które znają miejsce pobytu zaginionej lub mają informacje mogące przyczynić się do jej odnalezienia, proszone są o kontakt z dyżurnym Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie tel. (17) 858 33 10 lub 997.
Źródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Były szef delegatury ABW przesłuchiwany ws. śmierci Andrzeja Leppera zeznał, że źródłem informacji o „nagraniach dot. nieprawidłowości przy kontrakcie gazowym z Rosją” był dyplomata, którego nazwiska nie zdradził – ustaliła WP. W rozmowie z nami mjr Tomasz Budzyński zarzuca prokuraturze manipulację.

Prokuratura Okręgowa w Warszawie – jak ujawniła w środę Wirtualna Polska – przeanalizowała materiał dowodowy z umorzonego śledztwa ws. śmierci byłego wicepremiera i uznała, że nie ma podstaw, by podjąć je na nowo.

W odpowiedzi na nasze pytania Łukasz Łapczyński, rzecznik tej prokuratury, wyjaśnia, że przesłuchano czworo świadków: “Wojciecha S.; Tomasza B. Elżbietę B-S oraz Mykolę H”.

Zeznania oficera ABW miały być “trzęsieniem ziemi”

Wojciech Sumliński to dziennikarz i autor książki “Niebezpieczne związki Andrzeja Leppera” przy której współpracował z majorem Tomaszem Budzyńskim, byłym szefem delegatury Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w Lublinie.

Według rzecznika prokuratury z relacji Sumlińskiego wynika, że “szerszą wiedzę w zakresie okoliczności śmierci Andrzeja Leppera może mieć Tomasz B.”. Dziennikarz mówił w jednym z wywiadów, że przy pracy nad książką Budzyńskiego, jako byłego funkcjonariusza ABW, ograniczała tajemnica służbowa. Dodał, że zwolnienie go z tajemnicy i spotkanie z prokuratorem to będzie “moment swoistego trzęsienia ziemi”.

Z relacji rzecznika prokuratury wynika jednak, że trzęsienia ziemi nie było. Budzyński został przesłuchany jako świadek i zeznał, że jego wiedza w tej sprawie pochodzi od… Sumlińskiego, Piotra Stecha i dyplomaty, którego nazwiska były funkcjonariusz ABW nie chciał zdradzić.

Były funkcjonariusz zasłania się tajemnicą dziennikarską

Przyznał jednak – jak mówi nam Łapczyński – że “dyplomata miał mu w 2012 r. przekazać informacje, że Andrzej Lepper uzyskał nagrania dokumentujące nieprawidłowości przy negocjacjach kontraktu gazowego podpisanego z Rosją w 2010 roku.

“Nagrania te Andrzej Lepper miał uzyskać nad Jeziorem Świteź na Ukrainie w 2010 lub 2011 roku. Tomasz B. odmówił odpowiedzi na pytanie kim jest ów dyplomata, zasłaniając się tajemnicą dziennikarską” – relacjonuje nam rzecznik prokuratury. Dodaje, że były funkcjonariusz ABW pokazał legitymację dziennikarską.

Budzyński podkreśla w rozmowie z Wirtualną Polską, że stanowisko prokuratury przytoczone mu przez nas nie tylko nie odzwierciedla ważnych elementów jego zeznania i jest nieprecyzyjne, również w kontekście jego słów na temat dyplomaty, ale wręcz przeinacza jego wypowiedź i zostało sformułowane w taki sposób, by spróbować go ośmieszyć.

- W toku zeznań składanych w prokuraturze powiedziałem, iż połączyliśmy wiedzę Wojciecha Sumlińskiego dotyczącą tej sprawy, a wynikającą m.in. z jego kontaktów i znajomości w środowisku służb specjalnych z moją wiedzą, która w odniesieniu do pewnych okoliczności życia i śmierci Andrzeja Leppera była bardzo szeroka. W tym kontekście zawężenie przez prokuratura mojej wiedzy do rzekomego określenia, iż pochodziła ona od Sumlińskiego, jest zwyczajną manipulacją – nie kryje oburzenia Budzyński.

Jego zdaniem prokuratura ośmieszyła się i skompromitowała lekceważąc szereg dowodów oraz faktów. – Do takiego wniosku dojdzie każdy, kto zapozna się ze śledztwem prokuratury prowadzonym w tej sprawie – ocenia.
Źródło info i foto: wp.pl

Comments Brak komentarzy »

Patrol policji ze Zgierza (województwo łódzkie) chciał wylegitymować głośno zachowujących się mężczyzn. Na miejscu – jak informuje prokuratura – policjanci zostali zaatakowani. Jeden z funkcjonariuszy zaczął strzelać do napastników. Do zdarzenia doszło w nocy z czwartku na piątek, około godziny 2. Policja otrzymała zgłoszenie, że na ulicy Rembowskiego w Zgierzu zebrała się grupa agresywnych mężczyzn, którzy zakłócają porządek.

Na miejsce wysłano patrol, który miał – w założeniu – wylegitymować członków grupy i pouczyć ich o tym, że mają zachowywać się ciszej. – Grupa odmówiła wylegitymowania się i zareagowała agresją – relacjonuje prokurator Krzysztof Kopania, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi. Według wstępnych ustaleń, funkcjonariusze najpierw usłyszeli wyzwiska, potem w ich kierunku ktoś zaczął rzucać ciężkie przedmioty – w tym płytę chodnikową.

Strzelanina

Jeden z policjantów wyciągnął broń. Potem skierował lufę pistoletu w stronę agresywnych mężczyzn. Padły strzały. – Trzech członków agresywnej grupy zostało ranionych w nogi, ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo – mówi Kopania. Po kilku chwilach na miejscu były już policyjne posiłki. – Zatrzymanych zostało 13 osób. Wszyscy to Gruzini i Ukraińcy – dodaje rzecznik prokuratory.

Śledztwo

Do szpitala – oprócz mężczyzn z ranami postrzałowymi – trafił też funkcjonariusz policji, który ma obrażenia głowy. Na miejscu zdarzenia aktualnie pracuje 5 prokuratorów. Zabezpieczany jest materiał dowodowy, który pozwoli na odtworzenie przebiegu zdarzenia. Prokuratura i policja będą też wyjaśniać, czy broń była zasadnie użyta. O zdarzeniu jako pierwsze poinformowało Radio Łódź.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Comments Brak komentarzy »

Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało dziś cztery osoby, które za łapówki miały załatwiać atrakcyjne lokale w Krakowie – niedaleko Rynku i Wawelu – dowiedziała się PAP. Mieli powoływać się na wpływy w administracji samorządowej miasta.

Piotr Kaczorek z wydziału komunikacji społecznej Biura potwierdził informację o zatrzymaniach. – Funkcjonariusze krakowskiej delegatury Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali dwóch pośredników, biznesmena i krakowskiego lekarza – powiedział Kaczorek. Kaczorek poinformował, że pośrednicy – Robert F. i Małgorzata P. powoływali się na wpływy w administracji samorządowej. W śledztwie okazało się, że oboje w zamian za łapówki podejmowali się pośrednictwa w załatwianiu najmu lub kupna mieszkań i lokali użytkowych – mówił.

- Wszystkie oferowane przez nich nieruchomości usytuowane są w atrakcyjnych częściach Krakowa – niedaleko Rynku i w okolicach Wawelu – powiedział Kaczorek.

Śledztwo CBA w tej sprawie nadzorowane jest przez Prokuraturę Okręgową w Krakowie.
Źródło info i foto: onet.pl

Comments Brak komentarzy »

Późnym wieczorem zakończyły się w prokuraturze czynności z zatrzymanym w środę przez Centralne Biuro Antykorupcyjne prezydentem Tarnobrzega (Podkarpackie) Grzegorzem K.

Według nieoficjalnych informacji Polskiej Agencji Prasowej ze źródeł bliskich śledztwa w czwartek czynności z zatrzymanym zakończyły się w mazowieckim wydziale zamiejscowym departamentu ds. przestępczości zorganizowanej i korupcji Prokuratury Krajowej w Warszawie. Nie wiadomo jednak czy w piątek będą kontynuowane oraz czy Grzegorz K. przyznał się do zarzutów, które miała postawić prokuratura i czy składał wyjaśnienia.

W piątek powinno być wiadomo, czy prokurator zdecydował się wystąpić do sądu o aresztowanie K., czy zastosuje np. poręczenie majątkowe.

Agenci z rzeszowskiej delegatury CBA zatrzymali prezydenta Tarnobrzega w środę w jego gabinecie, chwilę po tym, jak miał przyjąć 20 tys. zł łapówki w zamian za pozytywną decyzję w sprawie planu zagospodarowania przestrzennego.

Nieoficjalną informację o akcji CBA potwierdził PAP Temistokles Brodowski z wydziału komunikacji społecznej Biura. Prezydent Tarnobrzega – według agentów – miał otrzymać pieniądze w zamian za korzystne rozstrzygnięcie, co do planu zagospodarowania przestrzennego i zgody na budowę obiektów usługowo-handlowych w Tarnobrzegu.

Dział Prasowy Prokuratury Krajowej w komunikacie podał, że K. został zatrzymany w związku z tym, iż pełniąc funkcję publiczną zażądał od tarnobrzeskiego przedsiębiorcy korzyści majątkowej w kwocie 20 tys. zł.

- Żądanie to zostało sformułowane w związku z opracowywanymi przez urząd miasta zmianami w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego, które miały uwzględnić oczekiwania przedsiębiorcy – podała Prokuratura Krajowa.
Źródło info i foto: niezalezna.pl

Comments Brak komentarzy »

Mieszkańcy greckiej wyspy Lesbos wspierają farmera, który użył broni, aby odstraszyć migrantów. 55-latek oddał strzały w powietrze, kiedy trzech imigrantów próbowało – jak twierdzi – ukraść owce z jego stada. Przed sądem w stolicy Lesbos protestowali dziś mieszkańcy wioski Moria, która leży obok punktu rejestracji uchodźców.

Mieszkańcy żądali rozwiązania kwestii uchodźców. Mówili, że są zdesperowani, bo migranci wchodzą na tereny ich posiadłości, zdarza się, że kradną zwierzęta.

Po stronie zatrzymanego farmera stanął burmistrz Lesbos. Pozew przeciwko farmerowi złożyli też zatrzymani migranci, którzy twierdzą, że nie chcieli niczego ukraść i przechodzili tamtędy przypadkiem.

Pracownicy ośrodka dla uchodźców Moria powiedzieli Polskiemu Radiu, że sytuacja okolicznych mieszkańców jest trudna, bo w ośrodku przebywa kilka tysięcy osób. Organizacje pozarządowe, które wspierają migrantów, zatrudniły prawników, którzy doradzają, co robić w takich przypadkach i jak uzyskać azyl w Grecji. W okolicy zdarzały się już przypadki kradzieży zwierząt, które migranci sprzedawali później innym uchodźcom.
Źródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »

W czasie starć kibiców Athletic Bilbao oraz Spartaka Moskwa zmarł hiszpański policjant pilnujący porządku w dniu meczu obu drużyn w 1/16 finału piłkarskiej Ligi Europejskiej. Funkcjonariusz miał atak serca i trafił do szpitala, ale nie udało się go uratować.

Policja starała się nie dopuścić do walk między ultrasami obu klubów na ulicach Bilbao. Eskortowała kibiców przyjezdnych na stadion, kiedy ich niewielka grupa oderwała się od reszty i zaczęła rzucać racami w stronę sympatyków gospodarzy oraz funkcjonariuszy.

Zmarły, 51-letni Alonso Garcia, zasłabł podczas interwencji policji nieopodal stadionu San Mames. Według źródeł z rządu Kraju Basków, nie odniósł on żadnych fizycznych obrażeń podczas starć z kibicami.

“Moje kondolencje dla rodziny i przyjaciół policjanta, który zmarł w Bilbao, oraz wyrazy wdzięczności dla Ertzaintza (policji w Kraju Basków – red.) za wysiłki mające na celu ochronę tych, którzy lubią sport” – napisał na Twitterze premier Hiszpanii Mariano Rajoy.

“UEFA kategorycznie potępia brutalne wydarzenia tego wieczoru”

Wyrazy współczucia złożyła także Europejska Unia Piłkarska.

“UEFA pragnie złożyć najszczersze kondolencje rodzinie i kolegom zmarłego funkcjonariusza i kategorycznie potępia brutalne wydarzenia tego wieczoru w Bilbao” – napisano w komunikacie przesłanym agencji EFE.

Jak poinformowano, aresztowanych zostało co najmniej pięć osób. Spartak wygrał to spotkanie 2:1, ale odpadł, ponieważ tydzień wcześniej przegrał w Moskwie 1:3.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »