Buenos Aires: Uzbrojeni mężczyźni na motocyklach zastrzelili brytyjskiego turystę. Jego syn ciężko ranny trafił do szpitala

Zastrzelono brytyjskiego turystę przed jednym z hoteli w Buenos Aires. Ranny syn ofiary został przewieziony do szpitala. Do zdarzenia doszło w sobotę 14 grudnia. „Uzbrojeni mężczyźni na motocyklach próbowali ich obrabować” – podały lokalne media.

W sobotę około godziny 11. czasu lokalnego napastnicy na motorach zagrodzili drogę mężczyźnie i jego synowi, którzy chwilę wcześniej wysiedli z taksówki. Tuż przed pięciogwiazdkowym hotelem mężczyźni szarpali się z napastnikami i odmówili oddania portfeli. Po chwili jeden z napastników postrzelił starszego 50-letniego mężczyznę w klatkę piersiową, a potem jego 28-letnego syna w udo. Lokalna policja wstępnie uznaje tragiczne wydarzenie za napad rabunkowy.

Kula uszkodziła płuco 50-latka, który wkrótce zmarł. Turystom pospieszyła z pomocą obsługa ośrodka i przypadkowi świadkowie, którzy wezwali pogotowie i policję. Funkcjonariusze zamknęli kilka sąsiednich ulic, ale napastnicy uciekli obławie. Stan 28-letniego Brytyjczyka jest ciężki, ale stabilny.

Argentyńskie media z niepokojem donoszą, że rabunki z bronią w ręku są coraz częściej i nasilają się najbardziej w grudniu w Buenos Aires.
Źródło info i foto: TVP.info

Nowe zatrzymania CBA ws. śledztwa dotyczącego nadzoru nad SKOK Wołomin. Wśród zatrzymanych znany adwokat

Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało w poniedziałek trzy osoby w nowym wątku śledztwa w sprawie nadzoru nad SKOK Wołomin. Wśród zatrzymanych są adwokat z Trójmiasta i Warszawy, b. podsekretarz stanu w ministerstwie skarbu państwa w latach 2004-05 oraz przedstawiciel jednej z warszawskich firm – wynika z informacji PAP.

Trwają przeszukania

Naczelnik wydziału komunikacji społecznej Biura Temistokles Brodowski potwierdził w poniedziałek, że funkcjonariusze z dwu delegatur CBA szczecińskiej i krakowskiej dokonali zatrzymań trzech osób. – Prowadzone wspólnie z Prokuraturą Regionalną w Szczecinie postępowanie dotyczy nadzoru nad SKOK Wołomin w latach 2012-14 r. – w tym powoływania się na wpływy w instytucji państwowej – powiedział Brodowski.

Podał, że czynności z zatrzymanymi odbywają się w Gdyni, Szczecinie i pod Warszawą. – Obecnie prowadzone są przeszukania, po ich zakończeniu zatrzymane przez nas osoby zostaną przewiezione do szczecińskiej prokuratury – wyjaśnił. – Mają tam usłyszeć zarzuty w tym nowym śledztwie CBA, które będzie się rozwijało – dodał naczelnik.

Główny wątek

W głównym wątku śledztwa w sprawie nadzoru nad SKOK Wołomin, przed rokiem CBA zatrzymało byłe kierownictwo Komisji Nadzoru Finansowego, m.in. Andrzeja Jakubiaka i Wojciecha Kwaśniaka, oraz pięcioro innych byłych urzędników Komisji.

Szczecińska prokuratura zarzuciła im, że działali na szkodę interesu publicznego, dopuszczając do powstania szkody w kwocie ponad 1,5 mld zł oraz na szkodę interesu prywatnego w kwocie ponad 58 mln zł w SKOK Wołomin. Prokuratura wówczas nie wniosła o areszt.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Trwa policyjny pościg za nożownikiem z Kołobrzegu

Pościg za nożownikiem po śmierci 17-latka w Kołobrzegu. Jak nieoficjalnie dowiedzieli się reporterzy RMF FM, ciało chłopaka znaleziono o poranku na klatce jednego z budynków mieszkalnych. Z nieoficjalnych informacji RMF FM wynika, że nastolatek – którego tożsamość policja już ustaliła – miał rany kłute, zadane najpewniej ostrym narzędziem, m.in. w okolicy brzucha.

Trwa pościg za nożownikiem, ogłoszono alarm dla całej komendy powiatowej. Bliższych informacji w tej sprawie policja nie chce na razie udzielać.
Źródło info i foto: interia.pl

Zaginęła 17-letnia Aleksandra Pomorska

Aleksandra Pomorska zaginęła. Policja z Częstochowy poszukuje 16-letniej mieszkanki Blachowni. Nastolatka ostatni raz widziana była 11 grudnia. Aleksandra Pomorska 11 grudnia w godzinach popołudniowych wyszła z Ośrodka Opiekuńczo-Wychowawczego. 16-latka do chwili obecnej nie powróciła do placówki i nie nawiązała kontaktu.

Rysopis zaginionej:

Wiek z wyglądu 17-18 lat,
wzrost około 165 cm,
sylwetka tęga,
waga 88 kg,
włosy długie, proste sięgające do połowy pleców, ufarbowane na czarno,
mocny makijaż.

Aleksandra Pomorska w dniu zaginięcia ubrana była w czarną kurtkę, czarne spodnie, różowe adidasy i bordową czapkę.

Każdy, kto ma jakiekolwiek informacje na temat miejsca pobytu zaginionej, proszony jest o kontakt z Komendą Miejską Policji w Częstochowie – telefon (34) 369 12 55, (34) 369 12 66 lub z najbliższą jednostką policji pod numerem telefonu alarmowego 112.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Nożownik zaatakował w Kołobrzegu. Nie żyje 17-latek. Trwają poszukiwania sprawcy

Dziś rano na klatce schodowej jednego z kołobrzeskich budynków znaleziono zwłoki 17-latka. Trwa policyjny pościg za zabójcą – podaje RMF FM. Według nieoficjalnych informacji radia nastolatek miał rany kłute w okolicy brzucha. Jego tożsamość została już ustalona przez policję. W Kołobrzegu ogłoszono alarm dla całej komendy powiatowej – informuje RMF FM.
Źródło info i foto: onet.pl

17-latka odpowie za zabójstwo w Słonnem. Biegli stwierdzili, że jest poczytalna

17-letnia Jessica jest zdemoralizowana, ale w pełni zdaje sobie sprawę ze swoich czynów. Biegli zbadali nastolatkę zamieszaną w brutalne zabójstwo w miejscowości Słonne na Podkarpaciu. Stwierdzili, że jest poczytalna i może odpowiadać przed sądem.

Dziewczynę diagnozowało dwóch biegłych psychiatrów i psycholog. Badanie trwało dzień. To wystarczyło, aby stwierdzić, że nastolatka w chwili zabójstwa była poczytalna i mogła kontrolować swoje zachowanie. Miesiąc ma trwać natomiast badanie jej kompana i głównego sprawcy zbrodni – 17-letniego Sebastiana. Po uzyskaniu opinii prokuratura będzie mogła zamknąć śledztwo i skierować do sądu akt oskarżenia.

15 ciosów siekierą

Do zabójstwa doszło w kwietniu tego roku w miejscowości Słonne pod Przemyślem. Para nastolatków poznała się w ośrodku wychowawczym. Przebywała na ucieczce z placówki. Zatrzymała się w domu partnera matki Jessiki. Feralnego wieczoru zajrzał tam mieszkający po sąsiedzku Wojciech P. († 38 l.). Kiedy zrobiło się późno przy stole została tylko ofiara oraz nastolatkowie. To wtedy dziewczynie nie spodobały się odzywki mężczyzny. Jessica przyniosła do domu siekierę i podała ją rówieśnikowi. – Zabij go! – rozkazała. Sebastian bez wahania zadał 38-latkowi aż 15 ciosów. Na koniec zwyrodnialcy załadowali zmasakrowane zwłoki na taczkę. Pod osłoną nocy wywieźli je na koniec wsi i wyrzucili do rowu.

Wkrótce chłopak i dziewczyna zostali zatrzymani i usłyszeli zarzut zabójstwa. Podczas przesłuchania przyznali się do winy. Oboje są aresztowani.

Seks w szkolnej toalecie

Podejrzani nastolatkowie to osoby zdemoralizowane. Jessica od kilku lat sprawiała poważne problemy wychowawcze. Nadużywała alkoholu, brała narkotyki i notorycznie wagarowała. Kiedy miała 14 lat była uczennicą rzeszowskiego gimnazjum, w którym wywołała wielki skandal. Zamknęła się w szkolnej toalecie z dwoma starszymi uczniami, z którymi uprawiała seks. O sprawie zrobiło się głośno, dowiedziała się o niej dyrekcja, a potem sąd rodzinny.

Teraz na dziewczynie ciążą poważne zarzuty. Za nakłanianie do zabójstwa i współudział w zbrodni grozi jej, tak samo jak Sebastianowi, do 25 lat więzienia.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Rozbito grupę handlującą narkotykami

13 osób zatrzymanych, 11 tymczasowo aresztowanych, a 2 objętych policyjnym dozorem to wynik dotychczasowych działań stołecznych policjantów wymierzonych w przestępczość narkotykową na terenie województwa mazowieckiego. Dzięki funkcjonariuszom na rynek nie trafi znaczna ilość środków odurzających i substancji psychotropowych, a mężczyźni podejrzewani o ich przemyt, wprowadzanie do obrotu oraz inne przestępstwa usłyszeli już zarzuty. Mogą im grozić kary wieloletniego więzienia.

Policjanci ze stołecznego wydziału do walki z przestępczością narkotykową prowadzą pod nadzorem Prokuratury Okręgowej Warszawa Praga sprawę, która swój początek miała w ubiegłym roku. Wspólne śledztwo przyniosło nowe ustalenia. Dzięki pracy operacyjnej i procesowej wytypowano osoby, które mogły zaopatrywać się w narkotyki produkowane w podwarszawskiej miejscowości, a następnie rozprowadzać je na terenie województwa mazowieckiego.

Z informacji śledczych i policjantów wynikało, że w narkotykowy proceder może być zamieszana grupa osób, mieszkańców powiatu ostrołęckiego i siedleckiego, wielokrotnie karanych, niebezpiecznych, mających na koncie kolejne poważne przestępstwa, w tym usiłowanie zabójstwa.

Policjanci po raz kolejny „uderzyli” w narkotykowe środowisko. Wspierani przez „antyterrorystów” jednocześnie weszli do ponad 20 mieszkań i domów głównie na terenie województwa mazowieckiego. Do działań zaangażowano również policjantów z radomskiego wydziału „antynarkotykowego”, komend rejonowych, powiatowych garnizonu stołecznego oraz wydziałów KSP. W powiecie ostrołęckim zostało zatrzymanych 8 mężczyzn, w Siedlcach – 2, a pozostali w Ostrowi Mazowieckiej, Elblągu i Warszawie. Podczas przeszukań ich miejsc zamieszkania, pomieszczeń gospodarczych oraz pojazdów zabezpieczono 65 tys. złotych na poczet przyszłych kar, znaczną ilość amfetaminy oraz marihuany. Przejęto także kokainę.

Z ustaleń śledczych wynika, że osoby te na przestrzeni ostatnich lat mogły wprowadzić do obrotu co najmniej 240 kilogramów narkotyków oraz brać udział w ich przemycie, m.in. z Holandii i Niemiec, a z procederu uczyniły sobie stałe źródło dochodu. W toku prowadzonego śledztwa okazało się również, że jeden z mężczyzn jest podejrzewany o próbę zabójstwa z broni palnej, a do zdarzenia doszło w Ostrołęce w 2016 roku.

Wszyscy zatrzymani zostali przewiezieni do Komendy Stołecznej Policji. Po wykonaniu czynności procesowych policjanci doprowadzili ich do Prokuratury Okręgowej Warszawa Praga, gdzie zostali przesłuchani. Prokurator przedstawił im łącznie kilkadziesiąt zarzutów z Ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii dotyczących głównie przemytu narkotyków, wprowadzania ich do obrotu oraz posiadania. Część z nich była wielokrotnie karana. 34-latek odpowie także za usiłowanie zabójstwa. Sąd po zapoznaniu się ze sprawą podjął decyzję o zastosowaniu aresztu wobec 11 mężczyzn, dwóch zostało objętych policyjnym dozorem.

Sprawa ma charakter rozwojowy, a policjanci nie wykluczają dalszych zatrzymań.
Źródło info i foto: Policja.pl

Co CBA znalazło w oświadczeniu Mariana Banasia

Co dokładnie wzbudziło zastrzeżenia Centralnego Biura Antykorupcyjnego podczas kontroli oświadczenia majątkowego szefa NIK Mariana Banasia? Chodzi m.in. o 200 tysięcy złotych w gotówce, z których Marian Banaś nie potrafił się wytłumaczyć śledczym – ustalił nieoficjalnie „Dziennik Gazeta Prawna”.

„Dziennik Gazeta Prawna” dotarł do nowych informacji w sprawie oświadczenia majątkowego Mariana Banasia, który nadal pozostaje na stanowisku szefa Najwyższej Izby Kontroli. Chodzi o ustalenia z kontroli przeprowadzonej przez CBA, które nie zostały dotychczas podane do wiadomości publicznej. Postępowanie obejmowało oświadczenia majątkowe złożone przez Banasia w latach 2015-2019. Po jego zakończeniu CBA poinformowało ogólnikowo, że szef NIK składał „nieprawdziwe oświadczenia majątkowe, zatajał faktyczny stan majątku i miał nieudokumentowane źródła dochodu”. Prokuratura wszczęła śledztwo w tej sprawie, a sam Banaś zaprzeczał zarzutom.

Co CBA znalazło w oświadczeniu Banasia?

Zastrzeżenia CBA wzbudziło m.in. to, że szef NIK posiadał w domu gotówkę w wysokości 200 tysięcy złotych i nie potrafił przekonująco wyjaśnić jej pochodzenia – wynika z ustaleń „DGP”. – Banaś nie potrafił się przekonująco wytłumaczyć z tych pieniędzy, a zeznania podatkowe i rachunki bankowe nie dały odpowiedzi – powiedział anonimowy informator dziennika, zbliżony do sprawy. Z nieoficjalnych informacji gazety wynika też, że pieniądze mogą pochodzić z czasu jego pracy w USA w latach 80. i 90.

Zastrzeżenia CBA miała też wzbudzić darowizna dla syna Banasia w wysokości blisko 2 milionów złotych, której szef NIK nie wpisał do oświadczenia majątkowego. Śledczych zainteresowała również nietypowa inwestycja Banasia, który ulokował ponad 60 tys. złotych w rzeźbie, na czym zarobił 10 tysięcy złotych – podał „DGP”.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Łódź: 24-letni Ukrainiec ugodzony nożem

Do tragicznej w skutkach kłótni doszło w jednym z hoteli robotniczych w Łodzi. Podczas libacji alkoholowej obywatel Ukrainy miał chwycić za nóż i kilkukrotnie ugodzić nim swojego młodszego kolegę. Rannego nie udało się uratować.

– Zdarzenie miało miejsce dzisiejszej nocy. Między 24-letnim obywatelem Ukrainy, a jego 42-letnim kolegą miała wywiązać się awantura słowna, następnie doszło do rękoczynów. Mężczyźni wybiegli na klatkę schodową i wtedy starszy z nich miał zadać swojemu koledze kilka ciosów nożem – powiedziała reporterka Polsat News Ewa Żarska.

Pomimo natychmiastowej reanimacji podjętej przez narzeczoną ofiary i bardzo szybkiego przyjazdu pogotowia, mężczyzny nie udało się uratować.

Napastnika zatrzymano

Napastnik został zatrzymany. Według policji miał w organizmie ponad promil alkoholu. W sobotę, po wytrzeźwieniu, 42-latek usłyszał zarzut zabójstwa swojego rodaka. Do zdarzenia doszło w jednym z bloków mieszkalnych, gdzie funkcjonuje hotel robotniczy. W kilkunastu mieszkaniach zakwaterowani są pracownicy tymczasowi – głównie obywatele Ukrainy.

– Aktualnie w hotelu mieszka około 30-40 osób. Mieszkańcy bloku mówią o potężnej rotacji tych pracowników i wyrażają poważne wątpliwości co do tego, czy hotel funkcjonuje legalnie.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Pływające zwłoki w zbiorniku wodnym. Służby zidentyfikowały ofiarę

PHOTO: PRZEMYSLAW ZIEMACKI/EAST NEWS
04.03.2012 W NYSIE KLODZKIEJ, W KLODZKU MEZCZYZNA SPACERUJACY Z PSEM ZNALAZL TOPIELCA, ZWLOKI NALEZA DO MEZCZYZNY W SREDNIM WIEKU N/Z POLICJA I PROKURATURA PODCZAS CZYNNOSCI

Makabryczne odkrycie w miejscowości Lipowa niedaleko Żywca (woj. śląskie). W korycie przepływającej przez miejscowość rzeki natrafiono na pływające zwłoki. Przybyłe na miejsce służby ustaliły, że jest to ciało 37-letniego mężczyzny.

Jak ustalił „Dziennik Zachodni”, odkrycia zwłok dokonał przechodzień przy ulicy Grzybowej. Na miejsce przybyli policjanci z prokuratorem i technikiem, którzy badali okoliczności zdarzenia. Jak przekazała serwisowi Fakt.pl Mirosława Piątek z policji w Żywcu, śledczym szybko udało się ustalić tożsamość mężczyzny.

Tragicznie zmarłym okazał się 37-latek z gminy Lipowa z Żywiecczyzny. Śledczy ustalą, czy doszło do utonięcia, czy do śmierci mężczyzny przyczyniły się osoby trzecie.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl