Norwegia wyśle ok. 60 wojskowych, w tym żołnierzy sił specjalnych, do szkolenia i udzielenia wsparcia operacyjnego syryjskim bojownikom rebelianckim walczącym z tzw. Państwem Islamskim (IS) – ogłosiła w poniedziałek premier Erna Solberg. Wojskowi biorący udział w tej misji szkoleniowo-doradczej mają stacjonować w Jordanii. W przypadku, gdyby mieli działać na terytorium Syrii, konieczna będzie konsultacja norweskiego parlamentu.

- Brutalne działania IS kosztowały życie wielu cywilów i zmusiły znaczną liczbę do opuszczenia domów. IS zawlekło terroryzm do Europy, a młodzi ludzie przeszli radykalizację i rekrutację, by stać się zagranicznymi bojownikami – powiedziała premier. Norwegia wysłała wcześniej 120 wojskowych do Iraku w celu szkolenia irackich i kurdyjskich bojowników walczących z tzw. Państwem Islamskim w północnym Iraku. Stacjonują oni w Irbilu. Nie podano, jakie syryjskie grupy rebelianckie będą szkolone przez Norwegów. Minister obrony Ine Eriksen Soreide zapewniła natomiast, że warunkiem strony norweskiej było, aby działalność tych ugrupowań była wymierzona w IS i nie narażała na szwank wysiłków na rzecz pokoju w Syrii.
Żródło info i foto: tvn24.pl

Comments Brak komentarzy »

Z rąk bojowników ugrupowania terrorystycznego Państwo Islamskie (ISIS) na terenach okupowanych w Syrii zginęły – od proklamowania w czerwcu 2014 r. “kalifatu” – 4144 osoby, podaje raport ogłoszony przez Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka. Ofiary były najczęściej oskarżane o apostazję, szpiegostwo, próbę dezercji z szeregów IS, kontrabandę alkoholu i współpracę z wrogami Państwa Islamskiego. Co najmniej 2234 spośród straconych lub zamordowanych w inny sposób to cywile, a 84 to niepełnoletni.

Władze Syrii wyraziły wczoraj głębokie zaniepokojenie, ale w związku z doniesieniami o przybyciu w rejon Rmeilan w północno-wschodniej części kraju 150 żołnierzy sił specjalnych USA. Syria potępiła ten ruch USA, nazywając go “jawną agresję” i “naruszeniem suwerenności”. Sytuacja w samej Syrii komplikuje coraz bardziej relacje między Rosją a USA. Kreml oświadczył, że Amerykanie dopuścili się naruszenia suwerenności Syrii. – Oczywiście nie możemy nie odczuwać niepokoju z tego powodu, że Stany Zjednoczone przeprowadzają takie działania bez uzgodnienia z legalnym rządem Syrii. To naruszenie suwerenności – ocenił Riabkow, wiceminister spraw zagranicznych Rosji.

Lotnisko w Rmeilan znajduje się w rejonie Syrii kontrolowanym przez oddziały zbrojnej milicji syryjskich Kurdów YPG (Ludowe Jednostki Obrony), które są sojusznikiem USA w walce z Państwem Islamskim (ISIS). Zapowiadając 25 kwietnia wysłanie do Syrii dodatkowo 250 amerykańskich żołnierzy, prezydent Barack Obama zaznaczył, że żołnierze ci nie będą przewodzić walkom na ziemi, jednak odegrają kluczową rolę w szkoleniu i wspieraniu lokalnych sił w ich walce mającej na celu dalsze wypieranie bojowników Państwa Islamskiego.

USA, ONZ potępiają naloty na szpital w Aleppo, Rosja zaprzecza

Jednocześnie władze USA potępiły ostatnie ataki w Aleppo na zachodzie Syrii, podkreślając, że są “szczególnie zbulwersowane” nalotem na szpital w tym mieście, gdzie zginęło kilkadziesiąt osób. Rosja zaprzeczyła, jakoby to jej samoloty były odpowiedzialne za ten nalot. W nalotach i bombardowaniach w mieście Aleppo zginęło w ciągu ostatniej doby ponad 60 osób, w tym co najmniej 27 osób w ataku na szpital w dzielnicy Al-Kuds zajętej przez syryjskich rebeliantów.

Specjalny wysłannik ONZ ds. konfliktu syryjskiego Staffan de Mistura uważa, że atak lotniczy na szpital nie był dokonany przez pomyłkę, lecz wydaje się, że był celowy – podała arabska telewizja Al-Arabija. W wywiadzie dla niej de Mistura nie wskazał jednak, kto może być odpowiedzialny za ten nalot.

- Stanowczo potępiamy falę ataków z powietrza i ostrzał, w których zginęło ponad 60 osób w Aleppo w ciągu ostatnich 24 godzin – oświadczył rzecznik Białego Domu Josh Earnest. Departament Stanu USA nazwał nalot na szpital “nagannym” i zaapelował do Rosji o użycie swych wpływów, aby wywarła nacisk na rząd prezydenta Syrii Baszara el-Asada w celu zaprzestania ataków. Rzecznik Departamentu Stanu John Kirby powiedział, że Waszyngton wciąż dowiaduje się szczegółów na temat nalotu na szpital, ale wydaje się, że ofiar jest kilkadziesiąt.

- Jeszcze raz zwracamy się do reżimu o zaprzestanie tych całkowicie bezsensownych ataków, które naruszają zawieszenie nieprzyjaznych działań – powiedział Kirby. Syryjska armia zdementowała informacje, jakoby szpital miał być celem jej nalotów.

ONZ: atak na szpital jest niewybaczalny

Sekretarz generalny ONZ Ban Ki Mun mówił, że atak na szpital w Aleppo jest “niewybaczalny”. Wezwał USA i Rosję, aby wywierały nacisk na walczące w Syrii strony, by wstrzymały działania zbrojne i zapewniły wiarygodne śledztwo w sprawie ataku na szpital. “Zamiast bombardować obszary zamieszkane przez cywilów, wszystkie strony (syryjskiego konfliktu) muszą na nowo skoncentrować się na procesie politycznym” – wzywał w oświadczeniu rzecznik Bana, Stephane Dujarric.

Tymczasem władze Rosji zaprzeczyły, jakoby to jej samoloty były odpowiedzialne za naloty, które m.in. zniszczyły szpital w Aleppo. Moskwa oświadczyła, że w ostatnich dniach nie przeprowadzała nalotów na tym obszarze.

Rosyjskie ministerstwo obrony sugerowało, że za atak na szpital odpowiedzialny jest inny kraj – pisze agencja Reutera. “Według naszych informacji wieczorem 27 kwietnia (w środę) po raz pierwszy po długiej przerwie nad Aleppo pojawił się samolot, który należał do jednego z państw tzw. koalicji walczącej z Państwem Islamskim” – oświadczył resort, nie precyzując, o jaki kraj chodzi.

Nalot na szpital w Aleppo miał miejsce w nocy ze środy na czwartek. Bombardowanie pozycji w mieście, którego część jest kontrolowana przez siły rządowe, a część – przez rebeliantów, trwało także w czwartek. Organizacja Lekarze bez Granic, która wraz z Czerwonym Krzyżem wspierała ten szpital, twierdzi, że wśród ofiar śmiertelnych jest personel medyczny i co najmniej 14 pacjentów. Według Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka zginęło m.in. troje dzieci i ostatni pediatra, który pracował w opanowanej przez rebeliantów części miasta. W ciągu dnia po obu stronach zginęło co najmniej 38 cywilów. Szef grupy roboczej ds. pomocy humanitarnej ONZ Jan Egeland ocenił, że sytuacja humanitarna w Aleppo jest katastrofalna.

Kruchy rozejm

W Syrii utrzymuje się kruchy rozejm między siłami reżimu Asada a oddziałami zbrojnej opozycji. Według de Mistury wynegocjowane w lutym za pośrednictwem USA i Rosji zawieszenie broni w konflikcie syryjskim nadal formalnie obowiązuje i należy uczynić wszystko, aby było przestrzegane. Zdaniem syryjskiej opozycji i rebeliantów ten rozejm w praktyce już nie funkcjonuje, gdyż jest łamany przez siły wierne reżimowi.
Żródło info i foto: onet.pl

Comments Brak komentarzy »

O planach zamachu na życie prezydenta Nicolasa Maduro poinformowały w poniedziałek wenezuelskie media. On sam mówił na wiecu 1 maja o aresztowaniu kilkudziesięciu osób w związku z planami zabicia go. Prezydent Maduro wezwał do „bezterminowego strajku i powstania”, gdyby spisek się powiódł.

Masowe zatrzymania

– Nie chcę państwa niepokoić, ale mamy kilka dziesiątków aresztowanych, a wczoraj zatrzymaliśmy ludzi, którzy zajmowali pozycje na najwyższych kondygnacjach kilku budynków w pobliżu miejsca, gdzie miał się zakończyć dzisiejszy pochód – oświadczył Maduro w przemówieniu transmitowanym przez publiczne radio i telewizję.

W związku z tym podejrzeniem sugerującym, że istniały plany zabicia prezydenta przez snajperów, zmieniono trasę pochodu pierwszomajowego i skończył się on pod Pałacem Prezydenckim w Caracas. – Oligarchia oraz imperializm są zdesperowane i jeśli któregoś dnia zdołają coś uczynić przeciwko mnie i opanować w taki czy inny sposób ten pałac, nakazuję wam, mężczyznom i kobietom z klasy robotniczej, ogłosić bunt i zadekretować bezterminowy strajk generalny – wzywał Maduro swych zwolenników.

Szykowany zamach

Prezydent zapowiedział również ujawnienie „w najbliższych godzinach” dowodów, że siły paramilitarne, wykryte w obozach paramilitarnych w wenezuelskim stanie Miranda, przygotowują zamach na szefa państwa.

Nic takiego jednak nie uczynił.

Jak podała w poniedziałek z Caracas agencja EFE, działacz opozycyjny Henry Ramos Allup ogłosił tego dnia, że generałowie i admirałowie z wenezuelskiego najwyższego dowództwa mieli uprzedzić prezydenta Maduro, że w przypadku „wybuchu buntów i rozruchów, nie wezmą na siebie ciężaru represji wobec ludu”.
Żródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »

Szef policji w Monachium Hubertus Andrae poinformował w poniedziałek, że dzięki dobrej współpracy z polskimi organami ścigania niemiecka policja rozbiła gang specjalizujący się w okradaniu starszych osób metodą “na wnuczka”. Andrae powiedział dziennikarzom, że liczba kradzieży metodą “na wnuczka” wzrosła w samym w Monachium i okolicach w 2015 r. do ponad 800 z 528 w roku 2014. Osoby poszkodowane straciły łącznie 600 tys. euro – o 100 tys. euro więcej niż rok wcześniej.

W grudniu ub. roku policji udało się – dzięki czujności jednego z mieszkańców – zatrzymać nie tylko osobę zajmującą się odbiorem pieniędzy od oszukanych, lecz także jej zleceniodawców, kierujących tym procederem z Polski.

Z komunikatu przekazanego PAP wynika, że polska policja zidentyfikowała i przeszukała trzy “ośrodki dyspozycyjne” oszustów. Na terenie Polski zatrzymano 15 osób, z których cztery zostały aresztowane. Strona polska przekazała dwie z nich niemieckiemu wymiarowi sprawiedliwości. Z ustaleń śledztwa wynika, że oszuści dzwonili co minutę do osób na terenie Niemiec, prosząc o pożyczenie gotówki.

Bez dobrej współpracy z polskimi policjantami szybka akcja zakończona zatrzymaniem podejrzanych nie byłaby możliwa – powiedział naczelnik wydziału kryminalnego Clemens Merkl. Grupie działającej z Wrocławia przyporządkowano dotychczas 700 prób oszustwa i 10 przypadków oszukania osób starszych.Przedstawiciele monachijskiej policji podkreślili, że od początku roku nie doszło do żadnego zgłoszonego przypadku kradzieży metodą “na wnuczka”.

Liczba nieudanych prób oszustwa spadła o 75 proc. do 51 przypadków – napisano w komunikacie. Podstawą współpracy policji z Monachium z polskimi funkcjonariuszami jest podpisana w maju 2015 r. przez prokuratury w Monachium i Warszawie umowa Joint Investigation Team.
Żródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Mężczyzn aresztowano w Arjang (w regionie Varmland, w pobliżu granicy szwedzko-norweskiej) w niedzielę wieczorem. – Początkowo byli zatrzymani w związku z podejrzeniem gwałtu. Po przesłuchaniach świadków mówimy o molestowaniu, pobiciu i groźbach – wyjaśnia w rozmowie z thelocal.se Tommy Lindh z policji regionu Varmland.

- To nie był ten rodzaj przemocy, która jest w prawie wymagana w przypadku gwałtu. Jest różnica między gwałtem i napaścią seksualnej – dodaje policjant.

Śledczy nie ujawniają tożsamości zatrzymanych mężczyzn. Nie podają również, w którym ośrodku dla azylantów w Arjang miał miejsce incydent. Jak zauważa thelocal.se, szwedzka policja wskazuje na gwałtowny wzrost obowiązków spowodowanych napływem uchodźców. Portal przypomina, że w ubiegłym roku przyjechało ich do Szwecji 130 tys.

- Jest więcej przestępstw w tych środowiskach, a my nie otrzymujemy w związku z tym dodatkowych pieniędzy. Musimy radzić sobie z budżetem, który już mamy – mówi Tommy Lindh.
Żródło info i foto: wp.pl

Comments Brak komentarzy »

Bezpośrednie narażenie dziecka na utratę życia i zdrowia – taki zarzut postawiono rodzicom z Grodkowa na Opolszczyźnie. W sobotę ich 2,5-letnie dziecko wypadło z okna na trzecim piętrze bloku. Chłopiec w ciężkim stanie jest w szpitalu. Rodzice usłyszeli ten sam zarzut bezpośredniego narażenia dziecka na utratę życia i zdrowia. W poniedziałek staną przed prokuratorem.

Kiedy doszło do wypadku byli w domu i pili alkohol. Policja nie zdradza na razie treści ich wyjaśnień. Wypadek miała jednak widzieć jedna z sąsiadek i to najprawdopodobniej ona wezwała pogotowie. Wiadomo, że w tym mieszkaniu dochodziło wcześniej do awantur. Rodzina miała już nadzór kuratora w związku z niewłaściwą opieką nad dziećmi. Do tragedii doszło w sobotę. 2,5-latek spadł z trzeciego piętra na beton. Wieczorem w ciężkim stanie zabrał go śmigłowiec. W nocy chłopiec był operowany.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Dwa przypadki stosowania przez reprezentantów Polski w podnoszeniu ciężarów zabronionego hormonu wzrostu wykryła Komisja do Zwalczania Dopingu w Sporcie. Komisja czeka teraz na decyzję zawodników dotyczącą skorzystania z prawa do analizy próbek B. Nazwisk przyłapanych sportowców nie ujawniono.

W 2014 roku stosowanie hormonu wzrostu zarzucono Krzysztofowi Zwaryczowi. Jego sprawa toczy się jeszcze przed Trybunałem Arbitrażowym ds. Sportu w Lozannie (CAS). W tym samym roku podwyższony poziom nonandrosteronu wykryto u Marcina Dołęgi, który obecnie odbywa karę dwuletniej dyskwalifikacji.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

Organizacja Sokoły Wolności Kurdystanu (TAK), powiązana z zakazaną w Turcji Partią Pracujących Kurdystanu (PKK), przyznała się do przeprowadzenia w minionym tygodniu samobójczego zamachu bombowego w Bursie, na północnym zachodzie Turcji. TAK przekazała w komunikacie zamieszczonym na swojej stronie internetowej, że zamachu dokonała jedna z bojowniczek organizacji, która zdetonowała materiały wybuchowe zanim dotarła do zamierzonego celu.

Przedwczesna detonacja

W środę 27 kwietnia kobieta zdetonowała ładunki w pobliżu popularnej atrakcji turystycznej w Bursie, Wielkiego Meczetu (Ulu Cami). Oświadczenie TAK potwierdza wcześniejsze podejrzenia tureckich służb, że eksplozja nastąpiła przedwcześnie, co pozwoliło uniknąć większej liczby ofiar. Rannych zostało kilkanaście osób, nikt nie zginął. Według tureckiego dziennika “Hurriyet” należała ona do tej samej komórki terrorystycznej, co młoda kobieta, która 13 marca wysadziła się w centrum Ankary, zabijając 37 osób. TAK już wcześniej przyznała się do tamtego zamachu. Miał być to odwet za prowadzone w wielu miastach na południowym wschodzie Turcji operacje tureckiego wojska wymierzone w kurdyjskich rebeliantów.

Walka z terroryzmem

Turcja jest od wielu miesięcy w stanie najwyższej gotowości z powodu serii zamachów związanych z konfliktem kurdyjskim lub przypisywanych dżihadystom z organizacji Państwo Islamskie (IS). Organizacja TAK przyznała się także do poprzedniego ataku w Ankarze z 17 lutego, w którym zginęło 29 osób.
Żródło info i foto: tvn24.pl

Comments Brak komentarzy »

Tragiczny finał popijawy w Świdnicy. 34-letni obywatel Ukrainy został dotkliwie pobity, a następnie wywieziony do lasu, rozebrany do naga i tak zostawiony przez czterech mieszkańców miasta. Oprawcy już trafili do aresztu – podaje „Gazeta Wrocławska”. 34-letni Ukrainiec poznał swoich oprawców, kiedy odpoczywał po pracy na ławce w centrum Świdnicy (woj. dolnośląskie). Postanowili wspólnie napić się alkoholu i w tym celu przenieść w bardziej ustronne miejsce. Tam dołączyło do nich dwóch kolejnych mężczyzn.

Ukrainiec w pewnym momencie zasnął. Ocknął się bity i kopany. Mężczyźni przystawiali mu nóż do gardła, grozili śmiercią, nacięli mu uszy. Wtedy 34-latek stracił przytomność. Mężczyźni zapakowali go do bagażnika, wywieźli do lasu, tam rozebrali do naga i pozostawili. Obywatelowi Ukrainy udało się dotrzeć do najbliższego gospodarstwa, tam wezwano dla niego karetkę.

Podejrzani nie przyznają się do winy

Na miejsce przyjechała też policja, której szybko udało się ustalić oprawców – mieszkańców Świdnicy w wieku od 21 do 34 lat. Usłyszeli zarzuty pozbawienia wolności ze szczególnym udręczeniem i rozboju z użyciem noża. Wszyscy trafili do aresztu, ale nie przyznają się do winy. Grozi im do 12 lat pozbawienia wolności.
Żródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »

Co się stało z 33-letnim Markiem Cybulskim z Gdańska? 26 kwietnia br. mężczyzna wyszedł ze swojego domu w dzielnicy Suchanino i do chwili obecnej nie skontaktował się z rodziną. Policja prosi o pomoc każdego kto może pomóc w jego odnalezieniu. 33-letni Marek Cybulski wyszedł z domu w miniony wtorek około godz. 12:00 i od tamtej pory wszelki ślad po nim zaginął.

Policja podaje jego rysopis: mężczyzna jest szczupłej budowy ciała, ma ok. 192 cm wzrostu, waży ok. 75 kg, ma krótkie włosy koloru ciemny blond i oczy piwne. Mężczyzna posiada również tatuaż na łopatce oraz blizny na lewej dłoni. W dniu zaginięcia ubrany był w beżowe spodnie typu bojówki, szarą bluzę dresową z kapturem, czerwoną kurtkę ortalionową oraz szare sportowe adidasy z jaskrawymi sznurówkami.

W przypadku posiadania informacji, które mogą przyczynić się do odnalezienia mężczyzny lub ustalenia jego miejsca pobytu, prosimy o kontakt z Komisariatem Policji VIII w Gdańsku przy ul. Kartuskiej 245 B, tel. (058) 32-16-822, 32-16-885 lub pod numerem alarmowym 997 i 112.
Żródło info i foto: Fakt.pl

Comments Brak komentarzy »