Brytyjska policja poinformowała w sobotę o zabezpieczeniu ponad 400 przedmiotów w ramach dochodzenia w sprawie niedawnego zatrucia Nowiczokiem dwóch osób w Amesbury w południowo-zachodniej Anglii. Jedna z tych osób zmarła. Jak podkreśliły w sobotę służby, “znaczna część z 400 zabezpieczonych dowodów rzeczowych, próbek i przedmiotów jest potencjalnie skażona”. Przedmioty przekazano do laboratorium, gdzie zostaną zbadane. Policja chce ustalić, czy rosyjski bojowy środek paraliżujący pochodzi z tej samej partii, co ten wykorzystany podczas marcowego ataku na Siergieja i Julię Skripalów. Dochodzenie może potrwać kilka tygodni.

Dzień wcześniej policja poinformowała o znalezieniu w domu jednej z ofiar małej buteleczki z nowiczokiem. Flakon został odkryty podczas przeszukania domu 45-letniego Charliego Rowleya, który wraz ze swoją partnerką, 44-letnią Dawn Sturgess, trafił 7 lipca w stanie krytycznym do szpitala rejonowego w Salisbury z objawami poważnego zatrucia organizmu. Początkowo lekarze podejrzewali możliwość zażycia zanieczyszczonych narkotyków, ale po dodatkowych testach potwierdzili, że para zetknęła się z nowiczokiem.

Wszczęto postępowanie

Mężczyzna pozostaje pod opieką lekarzy, a jego stan jest wciąż poważny, ale stabilny, co pozwoliło mu na pierwszą rozmowę z policjantami. Kobieta zmarła 8 lipca w wyniku komplikacji związanych z zatruciem, a po jej śmierci śledczy wszczęli postępowanie w sprawie morderstwa. Na przyszły tydzień zaplanowana jest sekcja zwłok. W sobotę rosyjska ambasada w Londynie wezwała Wielką Brytanię do udostępnienia informacji w sprawie substancji, którą zatruła się para w Amesbury.

“Chcielibyśmy, by strona brytyjska udostępniła nam informacje dotyczące rodzaju wykorzystanej substancji i dotyczące powiązania tego zdarzenia z innymi tajemniczymi otruciami mającymi miejsce w pobliżu tajnego wojskowego laboratorium chemicznego w Porton Down” – napisano w oświadczeniu opublikowanym na stronie internetowej ambasady.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Comments Brak komentarzy »

W przyszłym tygodniu sejmowa komisja śledcza ds. Amber Gold ustali termin przesłuchania byłego premiera, a obecnie szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska – poinformowała PAP przewodnicząca komisji Małgorzata Wassermann (PiS). Jak dodała, jego przesłuchanie może się odbyć po 20 września.

“W najbliższym tygodniu podczas posiedzenia komisji będziemy ustalać termin przesłuchania Donalda Tuska. Sądzę, że odbędzie się ono w drugiej połowie września” – zapowiedziała w rozmowie z PAP Wassermann.

“Podejrzewam, że odbędzie się ono po 20 września” – doprecyzowała.

Jak tłumaczyła, komisja chce ustalić termin przesłuchania byłego premiera z dużym wyprzedzeniem, tak by mógł on dostosować go do swojego kalendarza.

Wassermann wielokrotnie informowała, że Donald Tusk ma być ostatnim świadkiem, jakiego przesłucha komisja. W niedawnej rozmowie z PAP zapowiedziała, że raport końcowy z prac komisji powinien być gotowy w listopadzie.

Celem powołanej w lipcu 2016 r. komisji śledczej jest zbadanie i ocenienie prawidłowości i legalności działań podejmowanych wobec Amber Gold przez rząd, w szczególności ministrów: finansów, gospodarki, infrastruktury, spraw wewnętrznych, sprawiedliwości i podległych im funkcjonariuszy publicznych.

Do zadań komisji należy też zbadanie działań, jakie podejmowali w sprawie spółki: prezes UOKiK, Generalny Inspektor Informacji Finansowej, prezes Urzędu Lotnictwa Cywilnego, a także prokuratura oraz organy powołane do ścigania przestępstw, w szczególności szefowie ABW i CBA oraz Komendant Główny Policji i podlegli im funkcjonariusze publiczni. Komisja śledcza ma także zbadać działania podejmowane w sprawie Amber Gold przez Komisję Nadzoru Finansowego.

Amber Gold powstała na początku 2009 r. i miała inwestować w złoto i inne kruszce. Klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji. W połowie 2011 r. spółka przejęła większościowe udziały w liniach lotniczych Jet Air, następnie w niemieckich OLT Germany, a pod koniec 2011 r. w liniach Yes Airways. Powstała wtedy marka OLT Express.

Linie OLT Express upadłość ogłosiły pod koniec lipca 2012 r. Z kolei Amber Gold ogłosiła likwidację 13 sierpnia 2012 r., a tysiącom swoich klientów nie wypłaciła powierzonych jej pieniędzy i odsetek od nich. Według ustaleń, w latach 2009-2012 w ramach tzw. piramidy finansowej firma oszukała w sumie niemal 19 tys. swoich klientów, doprowadzając do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości prawie 851 mln zł.
Źródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Dwie osoby zginęły a 20 zostało rannych w sobotę w ataku sił rządowych na protestujących w stolicy Nikaragui Managui. Atak miał miejsce w miejscowym kościele, gdzie schronili się demonstrujący studenci. Około 200 osób schroniło się w kościele w piątek wieczorem po tym, jak studenci zorganizowali antyrządowy protest. W sobotę próbowali wyjść na zewnątrz i wówczas zostali zaatakowani przez uzbrojone oddziały.

Sytuację udało się opanować dopiero po interwencji przedstawicieli kościoła, którzy doprowadzili do udanej ewakuacji studentów.

– Prosiliśmy Boga, aby pomógł nam uratować tych chłopców – mówił cytowany przez AFP polski nuncjusz apostolski w Nikaragui ks. Waldemar Stanisław Sommertag. Poinformował, że studentów udało się eskortować do autokarów, które wywiozły ich z zagrożonego miejsca.

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Nikaragui kardynał Leopoldo Brenes za śmierć młodych ludzi oskarżył rząd Nikaragui.– Żołnierze strzelali żeby zabić. Mieli broń dużego kalibru. Jedynie rząd odpowiada za tę zbrodnię – mówił. Masowe demonstracje w całej Nikaragui przeciwko rządom Daniela Ortegi i jego żony, wiceprezydent Rosario Murillo, trwają od 18 kwietnia. Są oni oskarżani o nadużywanie władzy, korupcję i prześladowanie przeciwników politycznych.

Spirala przemocy nakręca się i pochłania coraz więcej ofiar.

Międzyamerykańska Komisja Praw Człowieka poinformowała kilka dni temu, że sytuacja w Nikaragui jest dramatyczna, gdyż w ciągu niespełna trzech miesięcy w rozruchach ulicznych zginęło ponad 260 osób. Rząd Nikaragui jest jednak innego zdania i oskarża Komisję o „stronniczość i brak obiektywizmu”.

Daniel Ortega to były przywódca lewicowej partyzantki, która obaliła w 1979 r. rządy dyktatora Anastasio Somozy. Późnej jednak sam stał się dyktatorem, brutalnie tłumiąc wszelkie przejawy sprzeciwu wobec jego rządów. Obecną falę protestów Ortega określa jako „próbę zamachu stanu wspieraną przez Stany Zjednoczone”.
Źródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »

Prokuratura Okręgowa w Ostrowie Wielkopolskim przedstawiła prezydentowi Żyrardowa i dwóm biznesmenom z Rewala i Gryfic, zarzuty związane z ustawianiem przetargów i korupcją. Całą trójkę zatrzymało w piątek Centralne Biuro Antykorupcyjne. Sąd Rejonowy w Ostrowie Wielkopolskim nie uwzględnił w wniosku prokuratury o areszt

Postępowanie w tej sprawie nadzoruje wydział śledczy Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim. Jak poinformował w sobotę rzecznik prasowy prokuratury, prokurator Maciej Meler, zatrzymane w piątek osoby podejrzane są o ustawianie przetargów dotyczących sprzedaży nieruchomości w nadmorskiej gminie Rewal.

51-letniemu prezydentowi Żyrardowa zarzucono przekroczenie między 2016 a 2017 rokiem uprawnień funkcjonariusza publicznego w toku dwóch organizowanych przez – kierowany przez niego urząd miejski – procedur przetargowych, w ramach których miał przekazywać w zamian za korzyść majątkową w wysokości 80 tys. zł, dwóm pozostałym podejrzanym, istotne informacje dotyczące przetargów na sprzedaż nieruchomości.

Sąd nie uwzględnił wniosku o areszt

Przedsiębiorcom prokurator zarzucił udział w zmowie przetargowej i wręczenie łapówki. Przestępstwa zarzucane podejrzanym zagrożone są karą do 10 lat więzienia.

Prokurator wystąpił do sądu o areszt dla prezydenta Żyrardowa. Wobec dwóch pozostałych podejrzanych prokurator zastosował wolnościowe środki zapobiegawcze. Sąd nie przychylił się jednak do wniosku o areszt i zastosował wobec podejrzanego nieizolacyjne środki zapobiegawcze: poręczenie majątkowe i zakaz zbliżania się do potencjalnych świadków. Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim zapowiedział odwołanie od tej decyzji.

Agenci z warszawskiej delegatury Biura zatrzymali prezydenta miasta i dwóch przedsiębiorców z woj. zachodniopomorskiego w piątek.

“Śledztwo ma wiele wątków”

Piotr Kaczorek z wydziału komunikacji społecznej CBA poinformował w piątek że sprawa dotyczy przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego oraz ustawiania przetargów na ponad 1,5 mln zł na sprzedaż nieruchomości w Rewalu, będącej własnością Żyrardowa oraz nieruchomości będących w użytkowaniu wieczystym Żyrardowa. Przeszukania przeprowadzone w związku z tą sprawą objęły m.in. gabinet prezydenta i biura w Urzędzie Miasta Żyrardowa, mieszkania i pracy zatrzymanych osób – w sumie kilkanaście miejsc.

CBA podało w piątek, że czynności w tej sprawie nadal trwają, a samo śledztwo ma wiele wątków.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »

Hiszpańskie służby ratownicze poinformowały, że uratowały na Morzu Śródziemnym ponad 340 migrantów, w tym jedną osobę płynącą na dętce od koła samochodu ciężarowego. Według straży przybrzeżnej uratowano około 240 osób, które znajdowały się w 12 łodziach. Guardia Civil poinformowała o udzieleniu pomocy na morzu ponad 100 migrantom.

Z danych Międzynarodowej Organizacji ds. Migracji (IOM) wynika, że tylko w pierwszym kwartale bieżącego roku przybyło do Hiszpanii drogą morską 3345 nielegalnych migrantów, czyli o 38 proc. więcej niż w takim samym okresie 2017 roku.

IOM szacuje, że droga morska z Maroka do Hiszpanii jest obecnie najniebezpieczniejszą trasą na świecie pokonywaną przez migrantów. Średnio podczas przeprawy ginie jedna na 29 osób.
Źródło info i foto: onet.pl

Comments Brak komentarzy »

Policja zatrzymała Węgrów podejrzanych o kradzież cegieł z budynku ruin krematorium Muzeum Auschwitz-Birkenau. Mężczyźni zostali zauważeni przez ochronę placówki. Do zdarzenia doszło w sobotę około godziny 16.

Kobietę i mężczyznę, którzy wkładają cegły do torby, zauważyła inna para obcokrajowców zwiedzających muzeum i natychmiast zawiadomiła ochronę. Na miejsce została wezwana policja.

Prowadzimy czynności. Jedna z podejrzanych osób została zatrzymana na terenie byłego obozu, druga poza nim – powiedział sierżant Mateusz Drwal z zespołu prasowego małopolskiej policji.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

IPN umorzył śledztwo ws. podrobienia przez funkcjonariuszy SB akt TW Bolek – poinformował Instytut w piątek w komunikacie. O konieczności kontynuacji śledztwa zdecydował na początku roku sąd w Gdańsku.

Jak poinformowano w komunikacie opublikowanym w piątek na stronie IPN, 2 lipca “prokurator Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Białymstoku umorzył śledztwo w sprawie podrobienia przez funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa na szkodę Lecha Wałęsy, w okresie od dnia 21 grudnia 1970 roku do dnia 29 czerwca 1974 roku w Gdańsku, dokumentów umieszczonych w teczce personalnej i teczce pracy tajnego współpracownika o pseudonimie +Bolek+”.

“Przyczyną umorzenia śledztwa było stwierdzenie, że wskazanego wyżej czynu nie popełniono” – podano w komunikacie.

Decyzję o umorzeniu – jak poinformowano w komunikacie – podjęto na podstawie zgromadzonego w sprawie “obszernego materiału dowodowego”. IPN ocenił za autentyczne 53 dokumenty, w tym zobowiązanie do współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa, pokwitowania odbioru pieniędzy i doniesienia agenturalne, znajdujące się w teczce personalnej i teczce pracy tajnego współpracownika o pseudonimie “Bolek”.

“Po tym jak napisałem list do Micka Jaggera którego komentowano na całym świecie ,hokus -pokus i pojawia sie komunikat IPN o umorzeniu sledztwa. Przyznano mi racje ze sbecy podrabiali mój podpis i dokumenty zeby mnie zniszczyć. Bede dalej walczył o moje i mojej rodziny dobre imie” – skomentował na Twitterze umorzenie śledztwa, Lech Wałęsa.

W ramach śledztwa ustalono – jak podaje IPN w komunikacie – w sześciu innych dokumentach dołączonych do teczki funkcjonariusze SB “przerobili” je w ten sposób, że przyjmując doniesienia sporządzone własnoręcznie przez tajnego współpracownika opatrzyli je pseudonimem “Bolek”. W śledztwie ustalono też jeden dokument – doniesienie napisane przez tajnego współpracownika, którego odpis zrobił funkcjonariusz SB i podpisał go pseudonimem “Bolek”. W podobny sposób został przerobiony dokument w postaci informacji sporządzonej przez funkcjonariusza SB z rozmowy przeprowadzonej z TW, którą funkcjonariusz opatrzył pseudonimem “Bolek”.

W tym zakresie – jak informuje IPN – “śledztwo zostało umorzone wobec upływu terminu karalności tych czynów”.

W styczniu Sąd Rejonowy w Gdańsku zdecydował, że śledztwo pionu śledczego IPN w Białymstoku ma być kontynuowane. Tym samym sąd uznał zażalenie pełnomocników Lecha Wałęsy i uchylił postanowienie o umorzeniu śledztwa, w którym IPN badał, czy doszło do podrobienia przez funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa dokumentów z teczki TW Bolek.

Instytut taką decyzję podjął w czerwcu 2017 roku. Wtedy IPN także ocenił, że dokumentacja dotycząca Lecha Wałęsy jest autentyczna, co potwierdziła opinia Instytut Ekspertyz Sądowych w Krakowie. Była to opinia z zakresu pisma porównawczego dot. dokumentów z teczek TW Bolek – personalnej i pracy – i zawartych w nich dokumentów z lat 1970-1976. Teczki te zostały odnalezione w 2016 r. w domu ministra spraw wewnętrznych PRL Czesława Kiszczaka.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Comments Brak komentarzy »

Policjanci z Białegostoku (woj. podlaskie) prowadzą poszukiwania 16-letniej Klaudii Siemionko. Dziewczyna ostatni raz była widziana 7 lipca. Jak podaje policja, 16-letnia Klaudia jest mieszkanką Białegostoku. Ma ok. 160 cm wzrostu i długie włosy w kolorze blond. Dziewczyna jest szczupła, nie ma znaków szczególnych.

W dniu zaginięcia była ubrana w białe jeansy, szarą bluzę z kapturem na zamek błyskawiczny i czarne sportowe buty. Miała ze sobą czarną torebkę oraz telefon komórkowy. Wszystkie osoby, które widziały zaginioną lub mogą pomóc w ustaleniu miejsca jej pobytu, proszone są o kontakt z policją pod numerem telefonu 997 lub 112.
Źródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Władze niemieckie deportowały byłego członka ochrony Osamy bin Ladena, Samiego A., do Tunezji mimo postanowienia sądu, który dzień wcześniej zablokował możliwość jego wydalenia z kraju do czasu dokładnego zbadania sprawy.

Rzeczniczka niemieckiego MSW Annegret Korff powiedziała, że Sami A. poleciał wyczarterowanym samolotem do stolicy Tunezji, Tunisu, gdzie został przekazany tunezyjskim władzom.

W czwartek Sąd Administracyjny w Gelsenkirchen orzekł w uproszczonym postępowaniu, że mężczyzna powinien pozostać w Niemczech do czasu otrzymania przez niemiecki rząd gwarancji, że nie będzie on poddany torturom w jego ojczyźnie. Faks informujący o decyzji sądu został jednak wysłany dopiero w piątek rano – już po wylądowaniu samolotu w Tunezji.

Korff podkreśliła, że proces deportacji wchodzi w zakres kompetencji ministerstwa spraw wewnętrznych Nadrenii Północnej-Westfalii – kraju związkowego, gdzie Sami A., mieszkał. Jednocześnie zakwestionowała możliwość jego powrotu do Niemiec.

Sprawa Samiego A. wypłynęła, gdy niemieckie media ujawniły w kwietniu, że mieszkający od 1997 roku w Bochum mężczyzna otrzymuje zasiłki socjalne, mimo że agencje wywiadowcze uznały go za osobę stanowiącą potencjalne zagrożenie.

Pod koniec czerwca Sami A. stanął przed sądem, który zdecydował, że podejrzanego należy zatrzymać na okres oczekiwania na deportację. Władze miasta Bochum otrzymały również od Federalnego Urzędu do Spraw Migracji i Uchodźców (Bamf) zawiadomienie, w którym stwierdzono, że nie ma przeszkód dla jego deportacji.

Jak wynika ze śledztwa przeprowadzonego przez gazetę „Bild”, władze niemieckie próbowały już od 2006 roku deportować Samiego A., jednak ze względu na grożące mu tortury w jego ojczystym kraju zaniechano dalszych działań.

Pod koniec czerwca minister spraw wewnętrznych Niemiec Horst Seehofer nakazał władzom imigracyjnym przyśpieszenie postępowania, które pozwoliłoby władzom na deportowanie Tunezyjczyka.

We wtorek Seehofer ogłosił w Berlinie swój kompleksowy plan uregulowania migracji. Główny postulat 63-punktowej propozycji bawarskiego polityka to szybka deportacja osób, którym nie przyznano azylu w Niemczech. Odnosi się to zwłaszcza do migrantów, którzy złożyli już wniosek w tej sprawie w innym unijnym państwie lub mają kryminalną przeszłość.

Osama bin Laden, mózg zamachów z 11 września 2001 roku w USA, w których zginęły niemal 3 tys. ludzi, został zabity w maju 2011 roku w Islamabadzie, stolicy Pakistanu, w wyniku operacji amerykańskich służb specjalnych.
Źródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »

Niezwykła akcja policji ze stanu Floryda. Pobita i zastraszana kobieta zdołała uwolnić się od brutalnego partnera, prosząc o pomoc obsługę kliniki weterynaryjnej.

Zastraszona kobieta szuka pomocy w klinice weterynaryjnej. „Zadzwońcie na policję”

Na filmie, który obiegł Internet widać, jak dziewczyna podaje karteczkę obsłudze kliniki weterynaryjnej. „Zadzwońcie na policję. Mój chłopak mi grozi. Ma broń. Proszę, nic mu nie mówcie” – napisała przerażona kobieta. Jak się potem okazało, jej partner przetrzymywał ją w domu przez co najmniej dwa dni, gdzie bił ją i groził jej bronią. Nagranie z kamery bezpieczeństwa z kliniki weterynaryjnej pokazuje moment, w którym policjanci wchodzą do kliniki, rozmawiają z partnerem dziewczyny, po czym dokonują przeszukania. Po znalezieniu broni zakładają skuwają mężczyznę kajdankami.

2 dni horroru w stanie Floryda. Więzienie, bicie i groźby z użyciem broni palnej

Jak mówi rzecznik szeryfa, Laura Williams, 39-letni Jeremy Floyd został aresztowany pod zarzutem więzienia kobiety, pobicia jej, ataku z użyciem broni palnej oraz posiadania broni i amunicji. Szeryf ustalił, że partner kobiety groził jej, strzelając w jej kierunku dwa razy na dwa dni przed tym, kiedy poszli razem do kliniki weterynaryjnej.

Co więcej, mężczyzna groził kobiecie, mówiąc jej, że zabije jej rodzinę. Policja odkryła dwie dziury po kulach w domu aresztowanego. Zdaniem rzecznika, kobieta miała “widoczne rany”. Po akcji funkcjonariuszy została przewieziona do pobliskiego szpitala z powodu urazu głowy i rozlicznych siniaków na ciele.

Strzelał do niej i groził, że zabije jej rodzinę. Znalazła pomoc w klinice weterynaryjnej

Kobiecie udało się wykorzystać moment. Wcześniej namówiła swojego agresywnego partnera, żeby poszli z psem do weterynarza.

Na filmie z kamery bezpieczeństwa widać, że kobieta podaje obsłudze kliniki ręcznie napisaną notatkę. Jedna z kobiet siedzących za biurkiem podała ją swojej koleżance z pracy. Żadna z kobiet nie rozmawia z ranną kobietą, która odchodzi, gdy pracownice kliniki weterynaryjnej czytają jej wiadomość. Na filmie widać, że zastraszona kobieta siedzi obok swojego partnera w momencie przeszukania. Jeremy Floyd przebywa w więzieniu na Florydzie, czekając na proces.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Comments Brak komentarzy »