Aleksander G. podejrzany o podżeganie do zabójstwa J. Ziętary wyjdzie dziś na wolność – dowiedziało się Radio ZET. Aleksander G. podejrzany o podżeganie do zabójstwa J. Ziętary wyjdzie dziś na wolność – ustalił reporter Radia ZET Przemek Taranek. Głównymi dowodami przeciwko Aleksandrowi G. były zeznania dwóch świadków incognito. Jak dowiedziało się Radio ZET, każdy z nich przedstawia jednak inną wersję wydarzeń na temat spotkania, w trakcie którego Aleksander G. miał zlecić uciszenie reportera śledczego Gazety Poznańskiej.

50 tysięcy złotych kaucji

Kilka dni temu prokuratura wypuściła dwóch byłych ochroniarzy Aleksandra G. podejrzanych o uprowadzenie Ziętary. Teraz śledczy mają na biurku wniosek o zwolnienie głównego podejrzanego. Warunki zwolnienia to: kaucja 50 tysięcy złotych, zakaz opuszczania kraju i policyjny dozór. Na podjęcie decyzji formalnie śledczy mają 3 dni. W połowie grudnia krakowski sąd nie zgodził się zwolnić Aleksandra G. z powodu wysokiego prawdopodobieństwa popełnienia czynu i obawy matactwa.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

72-letni mieszkaniec Genui schwytał i doprowadził przed sąd ponad 300 kieszonkowców. Włoch postanowił pomóc siłom porządkowym i za swą misję uznał rozprawienie się z plagą kradzieży w autobusach. Kieszonkowców rozpoznaję natychmiast. Wystarczy, że spojrzę im w oczy i rozumiem, jakie mają zamiary – powiedział mężczyzna, przedstawiony przez włoską agencję Ansa jako Giancarlo. Dawny pracownik portowy odkąd przeszedł na emeryturę cały swój wolny czas poświęca ściganiu złodziei, grasujących w genueńskich autobusach.

Jego dorobek jest imponujący: dotychczas doprowadził do zatrzymania i osądzenia ponad 300 kieszonkowców. Do szału doprowadza mnie jednak to, że rano udaje mi się pomóc w ich aresztowaniu, a dwa dni później widzę, że są już wolni i znów spotykam ich na przystanku – podkreślił pogromca złodziei, cytowany przez włoską agencję. Każdego dnia od rana Giancarlo pilnuje na własną rękę porządku w autobusach na głównych liniach w mieście uzbrojony w aparat fotograficzny i telefon komórkowy, przez który wzywa karabinierów i policjantów, z którymi współpracuje. Jak mówi, zaczął te patrole ze złości po tym, gdy okradziono jego żonę. Sam siebie nazywa “aniołem autobusowym”.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Wysokie wyroki więzienia dla czterech Polaków – w wieku od 24 do 32 lat – zapadły w sobotę w londyńskim sądzie. Zeszłego lata włamali się oni do domu wykładowcy uniwersyteckiego i pobili go z niezwykłą brutalnością. W sierpniu zeszłego roku 55-letni Paul Kohler został brutalnie pobity we własnym domu, kiedy otworzył drzwi na pukanie. Czterej skazani wdarli się do środka. Dwaj powalili mężczyznę w holu, przez osiem minut z całej siły okładając go pięściami po twarzy i kopiąc. Dwaj pozostali sterroryzowali żonę pobitego. Paweł H. i Mariusz T., zostali skazani na 19 lat więzienia, Oskar P. i Dawid T. – na 13 lat – podał „The Telegraph”.

Paul Kohler doznał pęknięcia gałki ocznej, złamania nosa i szczęki. Miał tyle wylewów na twarzy, że wymagał transfuzji krwi, a potem operacji plastycznej. Po usłyszeniu wyroków powiedział BBC: – Czuję się usatysfakcjonowany, choć nie szukam zemsty. Dostali zasłużenie wysokie wyroki, ale nie będę skakał z radości, bo to poważna sprawa. Paul Kohler, który sam jest wykładowcą prawa, podkreślił, że czterej bandyci mieli już za sobą w sumie 32 wyroki w Polsce i dodał: – Ludzie odsiadują wyroki i w końcu wychodzą na wolność. Pytanie, czy wpuszczać ich do Wielkiej Brytanii? Być może tak, ale to wymaga większej współpracy między krajami Unii Europejskiej.
Żródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »

Kenneth Ireland, który spędził 21 lat w więzieniu niesłusznie uznany winnym gwałtu i morderstwa, otrzymał odszkodowanie w wysokości 3,9 miliona funtów. O sprawie pisze mirror.co.uk. Ireland miał 18 lat, kiedy został uznany winnym gwałtu i zamordowania kobiety. W więzieniu w Wielkiej Brytanii spędził 21 lat. Na wolność wyszedł w 2009 roku po tym, jak przeprowadzono testy DNA, które wykazały, że mężczyzna jest niewinny. Testy jako sprawcę wskazały Kevina Benefielda, który był znajomym ofiary. Mężczyzna usłyszał już wyrok 60 lat więzienia. Ireland, który mieszka obecnie w Connecticut (USA), przekazał mediom poprzez swojego prawnika krótkie oświadczenie, z którego wynika, że dzięki wypłaconemu odszkodowaniu, będzie mógł wreszcie poczuć się bezpiecznie, a także nareszcie zobaczyć wszystko to, co ominęło go, kiedy był w więzieniu.

“Doświadczył 21 lat przemocy, nieprzespanych nocy i żył w ciągłym strachu i beznadziei, że umrze w więzieniu, choć jest niewinnym człowiekiem” – napisał w swoim raporcie na temat Kennetha komisarz J. Paul Vance. Funkcjonariusz zaoferował także przeprosiny i napisał, że “życzy mu powodzenia”.
Żródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Sekcje zwłok płodów znalezionych w słoikach w jednym z mieszkań w Rawiczu zostaną przeprowadzone dopiero w poniedziałek. Biegli medycyny sądowej będą ustalać wiek płodów oraz to, czy miały szansę przeżyć. Badania mają pokazać również, czy na płodach są ślady wskazujące na sposób ich usunięcia. Przypomnijmy, że makabryczne znalezisko odnaleziono przypadkiem, podczas poszukiwań związanych z inną sprawą. Policjanci szukali w mieszkaniu narkotyków. To właśnie z powodu ich posiadania zatrzymano kobietę z Rawicza. 31-latka usłyszała zarzut posiadania marihuany i amfetaminy. W odrębnej sprawie, dotyczącej makabrycznego znaleziska, kobieta została przesłuchana w roli świadka. Dla dobra śledztwa prokuratura nie ujawnia tych zeznań.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Były senator jest podejrzany o nakłanianie do zabójstwa Jarosława Ziętary, reportera śledczego Gazety Poznańskiej. W prokuraturze jest już wniosek o jego zwolnienie. Głównymi dowodami przeciwko Aleksandrowi G. były zeznania dwóch świadków incognito. Jak dowiedziało się Radio ZET, każdy z nich przedstawia jednak inną wersję wydarzeń na temat spotkania, w trakcie którego Aleksander G. miał zlecić uciszenie reportera śledczego Gazety Poznańskiej.

50 tysięcy złotych kaucji

Kilka dni temu prokuratura wypuściła dwóch byłych ochroniarzy Aleksandra G. podejrzanych o uprowadzenie Ziętary. Teraz śledczy mają na biurku wniosek o zwolnienie głównego podejrzanego. Warunki zwolnienia to: kaucja 50 tysięcy złotych, zakaz opuszczania kraju i policyjny dozór. Na podjęcie decyzji formalnie śledczy mają 3 dni. W połowie grudnia krakowski sąd nie zgodził się zwolnić Aleksandra G. z powodu wysokiego prawdopodobieństwa popełnienia czynu i obawy matactwa.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

Francuskie władze postawiły wstępny zarzut udziału w zorganizowanej grupie przestępczej planującej zamachy terrorystyczne mężczyźnie łączonemu z braćmi odpowiedzialnymi za atak na “Charlie Hebdo”. Do czasu zakończenia śledztwa pozostanie w areszcie. Przedstawiciele francuskich służb bezpieczeństwa poinformowali, że Fritz-Joly Joachin będzie pozbawiony wolności co najmniej przez cztery miesiące. Zatrzymano go w Bułgarii 1 stycznia, kiedy próbował przedostać się do Turcji. Aresztowania dokonano na mocy międzynarodowego nakazu. Francuska policja uważa, że 29-letni Joachin był wspólnikiem Saida i Cherifa Kouachich, którzy odpowiadają za zamach na redakcję paryskiego tygodnika satyrycznego.

Pochodzący z Haiti Joachin potwierdził później przed bułgarskim sądem, że kontaktował się z Cherifem Kouachim, lecz dodał, że były to wyłącznie “kontakty biznesowe” i nic nie wiedział o planowanym przez braci ataku terrorystycznym. Joachin poza planowaniem zamachów chciał też dołączyć w Syrii do walczących tam islamistów – uważa strona francuska. Odpowiadając na zarzuty tłumaczył, że chciał pojechać do Turcji na wakacje i nie miał w planach wyjazdu do Syrii. Śledczy chcą zbadać, czy Joachin i bracia Kouachi byli częścią większej grupy terrorystycznej.

Zamachy w Paryżu były najtragiczniejszymi w skutkach atakami we Francji od kilkudziesięciu lat i wstrząsnęły opinią publiczną w Europie i na świecie. 7 stycznia w zamachu na redakcję “Charlie Hebdo” bracia Kouachi zastrzelili 12 osób, w tym głównych rysowników pisma. Dzień później powiązany z napastnikami Amedy Coulibaly zabił w Paryżu policjantkę, a 9 stycznia wziął zakładników w sklepie z żywnością koszerną, zabijając cztery osoby.
Żródło info i foto: wp.pl

Comments Brak komentarzy »

Policja w Rawiczu (woj. wielkopolskie), szukając w jednym z mieszkań narkotyków, znalazła trzy płody zamknięte w słoikach. W tej sprawie została zatrzymana kobieta. Została przebadana. Na razie nie usłyszała zarzutów. W czwartek, podczas przeszukania jednego z mieszkań, policjanci z Rawicza dokonali makabrycznego odkrycia.

- Znaleziono trzy słoiki, w których – według wstępnej opinii biegłych – były płody ludzkie. Zostały wysłane do zakładu medycyny sądowej w celu potwierdzenia tego faktu – podała w piątek rano, w rozmowie z reporterem TVN24, asp. Beata Jarczewska, oficer prasowy policji w Rawiczu. Jak powiedziała wcześniej, płody znajdowały się w nieznanej cieczy.

- Przeszukanie tego lokalu było częścią działań policji w związku ze sprawą narkotykową – wyjaśniła Jarczewska. Dodała, że 31-letnia kobieta, wynajmująca mieszkanie, miała przy sobie 4 g marihuany i śladowe ilości amfetaminy. To w związku z narkotykami została zatrzymana i grozi jej do trzech lat pozbawienia wolności – przekazała policjantka. Jak uzupełniła Jaraczewska, kobieta była już wcześniej karana za poświadczenie nieprawdy i posiadanie narkotyków.

Jeden słoik w szafie, dwa w sejfie

Tymczasem znaleziskiem zajęła się już Prokuratura Rejonowa w Rawiczu. – Policja szukała w mieszkaniu narkotyków. Najpierw funkcjonariusze znaleźli jeden słoik z płodem w szafie, potem jeszcze dwa w przenośnym sejfie. Na razie trudno powiedzieć, w jakim wieku były i czy urodziły się żywe – opisał prokurator rejonowy Michał Kordek.

Kobieta zbadana

Jak dodała na antenie TVN24 Magdalena Mazur-Prus, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Poznaniu, zatrzymana kobieta została poddana badaniu. – Badanie lekarskie ma wykazać, czy w nieodległej przeszłości ewentualnie była ona w ciąży i w jakich okolicznościach odbył się poród. Wyniki badania poznamy jeszcze w piątek – powiedziała Mazur-Prus.
Żródło info i foto: tvn24.pl

Comments Brak komentarzy »

Planował zamachy w Paryżu oraz próbował przedostać się do Syrii, by walczyć w szeregach Państwa Islamskiego. Fritz-Joly Joachin został zatrzymany w Bułgarii. Francuskie władze postawiły mu w czwartek zarzuty. Przedstawiciele francuskich służb bezpieczeństwa poinformowali, że będzie pozbawiony wolności co najmniej przez cztery miesiące. Zatrzymano go w Bułgarii 1 stycznia, kiedy próbował przedostać się do Turcji. Francuska policja uważa, że 29-letni Joachin był wspólnikiem Saida i Cherifa Kouachich, którzy odpowiadają za przeprowadzony 7 stycznia zamach na redakcję paryskiego tygodnika satyrycznego. Zginęło wówczas 12 osób.

W drodze do Syrii

Pochodzący z Haiti Joachin potwierdził przed bułgarskim sądem, że kontaktował się z Cherifem Kouachim, lecz dodał, że były to wyłącznie „kontakty biznesowe” i nic nie wiedział o planowanym przez braci ataku terrorystycznym. Francuzi przekonują, że Joachin poza planowaniem zamachów chciał dołączyć w Syrii do walczących tam islamistów. Odpowiadając na zarzuty tłumaczył, że chciał pojechać do Turcji na wakacje i nie miał w planach wyjazdu do Syrii.

Zamachy w Paryżu były najtragiczniejszymi w skutkach atakami we Francji od kilkudziesięciu lat i wstrząsnęły opinią publiczną w Europie i na świecie. 7 stycznia w zamachu na redakcję „Charlie Hebdo” bracia Kouachi zastrzelili 12 osób, w tym głównych rysowników pisma. Dzień później powiązany z napastnikami Amedy Coulibaly zabił w Paryżu policjantkę, a 9 stycznia wziął zakładników w sklepie z żywnością koszerną, zabijając cztery osoby.
Żródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »

Wrocławscy policjanci zatrzymali trzy osoby podejrzewane o posiadanie środków odurzających. Sprawcy wpadli w trakcie interwencji podejmowanej przez funkcjonariuszy wobec awanturujących się sublokatorów w mieszkaniu. Na miejscu zabezpieczono taką ilość środków odurzających, z której można było uzyskać ponad 800 porcji handlowych marihuany i amfetaminy. O dalszym losie zatrzymanych zdecyduje sąd.

Funkcjonariusze Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu podejmując interwencję dotyczącą awantury domowej między sublokatorami ujawnili w trakcie wykonywanych czynności narkotyki. Policjanci na miejscu zdarzenia zauważyli w jednym z pomieszczeń leżący na podłodze woreczek strunowy z zawartością suszu roślinnego. Okazało się, że to marihuana. W związku z tym sprawdzono dokładnie pomieszczenie i znaleziono jeszcze amfetaminę. Funkcjonariusze zabezpieczyli łącznie substancję, z której można było uzyskać ponad 800 porcji handlowych tych środków odurzających. Ponadto policjanci znaleźli jeszcze dużą liczbę woreczków strunowych, a także 5 specjalistycznych wag.

W związku z podejrzeniem popełnienia czynów zabronionych z Ustawy o Przeciwdziałaniu Narkomanii zatrzymano trzy osoby. Obecnie funkcjonariusze z Komisariatu Policji na Psim Polu wyjaśniają wszystkie okoliczności tego zdarzenia oraz sprawdzają jaki był udział poszczególnych osób w tym procederze, a także gdzie miały trafić zabezpieczone środki. O dalszym losie zatrzymanych zdecyduje sąd. Przypomnijmy, że za posiadanie narkotyków grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności. Jeżeli przedmiotem przestępstwa jest znaczna ilość środków odurzających, kara ta może wzrosnąć nawet do lat 10.
Żródło info i foto: Policja.pl

Comments Brak komentarzy »