Policjanci z Olsztyna szukają 13-letniej Julii Leszczyńskiej i 14-letniego Kamila Kruka. Oboje w piątek 12 września nie wrócili ze szkoły do domów. Nastolatkowie wyszli z gimnazjum w Dywitach w województwie warmińsko-mazurskim po lekcjach około godziny 14:25 i ślad po nich zaginął.

Julia Leszczyńska ma 165 cm wzrostu i waży ok. 50 kg. Dziewczynka jest szczupła, ma czarne, długie do ramion włosy z fioletowymi pasemkami, pociągłą twarz i szare oczy. W chwili zaginięcia miała na sobie czarne lub ciemnogranatowe jeansy, czarną bluzkę z krótkim rękawem z wizerunkiem głowy wilka, czarną kurtkę i czarne sznurowane adidasy. Dziewczyna ma także czarny plecak.

Kamil Kluk ma 170 cm wzrostu, waży ok. 60 kg. Chłopak jest szczupły, ma krótkie blond włosy. W chwili zaginięcia ubrany był w niebieskie jeansy, białą koszulkę z żółto zielonym napisem oraz granatową bluzę polarową. Policjanci proszą o pomoc w odnalezieniu nastolatków. Informacje można przekazać telefonicznie albo mailowo do Centrum Poszukiwań Osób Zaginionych Komendy Głównej Policji – 022-605-10-05 cpozkgp@policja.gov.pl lub Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie tel. 089-522-34-25.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

Do ataku na policjantów z mieczem samurajskim w ręce doszło w Czerwionce-Leszczynach na Śląsku. Agresywny mężczyzna rzucił się na funkcjonariuszy, którzy interweniowali po tym, jak groził swoim bliskim. Wszystko zaczęło się od domowej awantury. Mężczyzna groził swoim bliskim przy użyciu bagnetu. W pewnym momencie, kiedy w mieszkaniu byli już policjanci, przyłożył go sobie do brzucha. Zaczął też grozić policjantom. Chwilę potem chwycił jeden z rozłożonych na stole samurajskich mieczy i zaczął nim wymachiwać tuż przed policjantami.

Negocjacje z desperatem nic nie dawały. Ale w pewnym momencie do mężczyzny zadzwoniła jego córka. Ten odebrał telefon, a wtedy policjantom udało się go obezwładnić. Po badaniu alkomatem okazało się, że ma w organizmie prawie dwa promile alkoholu. Jak wytrzeźwieje, stanie przed prokuratorem i będzie odpowiadał za znęcanie się nad rodziną oraz napaść na policjantów.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Nowosądecka prokuratura, prowadząca śledztwo w sprawie śmierci półrocznej Magdy z Brzeznej, otrzymała protokół z sekcji zwłok potwierdzający, że przyczyną śmierci dziecka było wygłodzenie. Do prokuratury dotarły także opinie psychiatryczne dotyczące rodziców dziewczynki.

- “Protokół z sekcji zwłok, jaki otrzymała ostatnio prokuratura, potwierdza wstępne ustalenia biegłych, że śmierć dziewczynki była następstwem wielonarządowej niewydolności u dziecka wyniszczonego i odwodnionego, a zmiany te zostały wywołane najprawdopodobniej nieprawidłowym odżywianiem i skrajnym niedożywieniem” – powiedział rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie Piotr Kosmaty. Jak dodał, do prokuratury wpłynęły również opinie sądowo-psychiatryczne dotyczące obojga rodziców. – “Na tym etapie ze względu na dobro śledztwa nie podajemy informacji w tej sprawie” – powiedział prok. Kosmaty.

Półroczna Magda z Brzeznej k. Nowego Sącza zmarła w połowie kwietnia. Jak wykazała sekcja zwłok, przyczyną śmierci było całkowite zaniedbanie i niedożywienie. Jej rodzice usłyszeli zarzuty znęcania się ze szczególnym okrucieństwem i nieumyślnego spowodowania śmierci dziecka. Zostali aresztowani i trafili na obserwację psychiatryczną. Grozi im do 10 lat więzienia. W kolejnych przesłuchaniach rodzice przyznali, że utrzymywali kontakty ze znachorem z Nowego Sącza i korzystali z jego +usług medycznych+. Według zaleceń znachora dziewczynka była żywiona np. kozim mlekiem rozpuszczonym w wodzie – podawała prokuratura.

Znachorowi Markowi Haslikowi prokuratura zarzuciła udzielanie usług medycznych bez uprawnień i sprawstwo kierownicze nieumyślnego spowodowania śmierci dziecka; grozi mu za to do pięciu lat więzienia. Ze względu na ważny interes społeczny sąd na wniosek prokuratury zezwolił na ujawnienie personaliów mężczyzny. Prokuratura zaapelowała również o zgłaszanie się osób mających wiedzę o działalności znachora lub korzystających z jego usług.

Zarówno rodzice zmarłej dziewczynki, jak i podejrzany przebywają w areszcie.

W toku śledztwa prokuratura bada również inne wątki związane z działalnością Haslika. Jeden z nich dotyczy chorego na nerki 5-letniego Przemka. W 2006 r. chłopiec po powrocie ze szpitala był leczony przez znachora i zmarł. Wówczas Haslik został skazany jedynie na niewielki wyrok w zawieszeniu za składanie fałszywych zeznań, ponieważ twierdził, że nie znał i nie udzielał pomocy rodzinie chłopca, tymczasem prokuratura znalazła dowody, że było inaczej. Obecność znachora w domu chłopca odnotował m.in. policjant w protokole oględzin. Matka chłopca również zaprzeczyła, by korzystała z usług znachora.

Kolejna sprawa dotyczy mężczyzny z Muszyny, który zmarł w grudniu 2005 roku na parkingu, gdy wracał od Haslika. Córka zawiadomiła prokuraturę, że znachor mógł przyczynić się do śmierci ojca, ale miejscowa prokuratura umorzyła śledztwo pomimo kilkukrotnych odwołań rodziny.

Następna sprawa dotyczy postępowania prowadzonego przez prokuraturę w Limanowej w sprawie świadczenia usług paramedycznych przez Haslika w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Zawiadomienie złożyła Okręgowa Izba Lekarska. Także to postępowanie zakończyło się umorzeniem, ponieważ żaden ze świadków nie potwierdził, by znachor żądał pieniędzy od ludzi, którym udzielał pomocy. Świadkowie zeznawali, że datki zostawiali dobrowolnie.
Żródło info i foto: wp.pl

Comments Brak komentarzy »

W wyniku zamachu dokonanego nad ranem czasu polskiego w Afganistanie przez terrorystę samobójcę zginął polski żołnierz, plutonowy Rafał Celebudzki, a dwóch innych Polaków zostało lekko rannych – poinformowało Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych. Jak powiedział rzecznik prasowy dowództwa ppłk Piotr Walatek, zamach miał miejsce o godz. 5.45 czasu polskiego. – “Do zdarzenia doszło na ulicy w Kabulu podczas konwoju realizowanego przez wojska koalicyjne. Zamachowiec samobójca zdetonował samochód pułapkę obok wojskowej kolumny. W wyniku eksplozji zginął plutonowy Rafał Celebudzki, który prowadził jeden z pojazdów” – mówił Walatek.

Dodał, że lekko rannych zostało dwóch innych polskich żołnierzy. Ich zdrowiu i życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.Poległy żołnierz służył jako kierowca w sojuszniczych sztabach i dowództwach znajdujących się w Kabulu. Przed wyjazdem do Afganistanu pełnił służbę w kompanii zabezpieczenia Brygady Wsparcia Dowodzenia Wielonarodowego Korpus Północ-Wschód w Szczecinie. Była to jego druga misja zagraniczna, wcześniej był w Iraku. Plut. Celebudzki miał 38 lat. Zostawił żonę i dwójkę dzieci.

Rodziny żołnierzy zostały powiadomione o zdarzeniu.

We wtorek rano agencje podały, że w Kabulu doszło do zamachu samobójczego niedaleko ambasady USA, na głównej drodze prowadzącej na lotnisko. Zginęło co najmniej trzech żołnierzy, a pięciu zostało rannych. Do ataku przyznali się talibowie.

Plut. Celebudzki to 44. Polak, który zginął w Afganistanie lub zmarł w wyniku ran odniesionych w tym kraju, odkąd w 2007 r. Polska zaangażowała się w operację ISAF. Do tej pory ostatnim poległym był podoficer z 25 Brygady Kawalerii Powietrznej z Tomaszowa Mazowieckiego, który zmarł 2 września 2013 r. w szpitalu w Ramstein w Niemczech w wyniku ran, których doznał kilka dni wcześniej w ataku rebeliantów na bazę w Ghazni. Od czerwca w Afganistanie służy ostatnia, XV zmiana Polskiego Kontyngentu Wojskowego. Polacy stacjonują przede wszystkim w Bagram. Zmiana składa się głównie z logistyków. Jej głównym zadaniem jest przerzut pozostałych jeszcze ludzi i sprzętu do kraju i zakończenie misji.

Trzon obecnej zmiany stanowią żołnierze 10. Brygady Logistycznej z Opola. W skład kontyngentu wchodzą jednak także żołnierze innych jednostek, w tym pluton zmotoryzowany z 1. Brygady Pancernej w warszawskiej Wesołej, którego zadaniem jest ochrona bazy w Bagram. Zgodnie z decyzją NATO obecna misja ISAF kończy się z upływem bieżącego roku. Na przełomie kwietnia i maja polscy żołnierze opuścili bazę Ghazni i przenieśli się do Bagram. Przedostatnia zmiana liczyła do tysiąca osób, obecna do 500 żołnierzy i pracowników cywilnych.

Na wrześniowym szczycie NATO w Newport w Walii potwierdzono, że Sojusz jest gotowy dalej wspierać Afganistan po zakończeniu misji ISAF. Po 2014 r. pozostać ma tam jedynie wojskowa misja szkoleniowa, ale jej ustanowienie utrudnia przedłużający się kryzys polityczny po nierozstrzygniętych wyborach prezydenckich w Afganistanie. Planowana natowska misja szkolenia afgańskiej armii i policji ma liczyć około 14 tysięcy osób, w tym ok. 9,8 tys. Amerykanów. Nie będzie brać udziału w działaniach bojowych.
Żródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Co najmniej trzech żołnierzy wojsk NATO zginęło, a pięciu zostało rannych we wtorek rano w zamachu samobójczym niedaleko ambasady USA w Kabulu – poinformowały siły międzynarodowej koalicji w Afganistanie. Do ataku przyznali się talibowie. Nie ujawniono na razie przynależności państwowej ofiar. Do ataku doszło we wtorkowe przedpołudnie na głównej drodze prowadzącej na kabulskie lotnisko.

Wiceminister spraw wewnętrznych Afganistanu Mohammad Ajub Salangi poinformował na Twitterze, że zamachu dokonał poruszający się samochodem zamachowiec samobójca, który wjechał w konwój zagranicznych żołnierzy. Nie wiadomo jeszcze, ilu żołnierzy poruszało się w kolumnie samochodów. Według miejscowych służb medycznych ranni zostali też cywile.
Żródło info i foto: tvn24.pl

Comments Brak komentarzy »

Po raz drugi, z powodu choroby sędzi, nie rozpoczął się proces w sprawie Szwedki, która po operacji powiększenia piersi w Polsce doznała ciężkiego uszkodzenia mózgu. W sprawie oskarżonych jest pięciu pracowników gdańskiego szpitala. Przed gdańskim sądem okręgowym toczy się równolegle proces cywilny, w którym rodzina poszkodowanej żąda od szpitala odszkodowania, zadośćuczynienia i pokrycia kosztów leczenia – w sumie około 6 mln zł.

Rozprawa została odwołana na kilkanaście minut przed jej rozpoczęciem po zawiadomieniu sędzi Ilony Buły, że przebywa ona na zwolnieniu lekarskim do 27 września. Rozprawy w procesie były wyznaczone codziennie od poniedziałku 15 września do piątku 19 września. Po raz pierwszy proces karny ws. Szwedki poszkodowanej po operacji miał się rozpocząć 20 sierpnia – wtedy także sprawa spadła z wokandy z powodu choroby tej samej sędzi.

Echa feralnej operacji

Do nieszczęśliwego zabiegu doszło w sierpniu 2010 r. w Pomorskim Centrum Traumatologii w Gdańsku (obecnie Copernicus Podmiot Leczniczy). 31-letnia wówczas Christina Hedlund z Malmoe poddała się komercyjnej operacji powiększenia piersi. Zabieg przebiegł pomyślnie, ale – według prokuratury – zaniedbano opiekę po operacji; u kobiety doszło do zatrzymania oddechu i krążenia. Uszkodzenia mózgu były na tyle poważne, że Szwedka do dziś jest w stanie wegetatywnym – nie mówi, jej kontakt ze światem jest bardzo ograniczony.

W sprawie oskarżonych jest pięć osób

Prokuratura Okręgowa w Gdańsku oskarżyła w tej sprawie dwie pielęgniarki, które zajmowały się Szwedką po zabiegu. W opinii śledczych kobiety niestarannie doglądały pacjentki i zbyt późno zauważyły, że dzieje się z nią coś niedobrego. Kobietom zarzucono nieumyślne spowodowanie u pokrzywdzonej ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Trzy inne osoby oskarżone w tej sprawie – dwóch lekarzy oraz b. dyrektor szpitala – zostały oskarżone o nieumyślne narażenie pacjentki na utratę życia albo ciężki uszczerbek na zdrowiu. Zdaniem śledczych b. dyrektor szpitala nie zagwarantował prawidłowej pooperacyjnej opieki medycznej komercyjnym pacjentom placówki. Z kolei anestezjolog i lekarz, która kierowała zespołem wykonującym zabieg, mają odpowiedzieć m.in. za to, że podjęły się operacji, mimo nieprawidłowo zorganizowanej opieki pooperacyjnej.

W szpitalu przeprowadzano komercyjne zabiegi

Kontrola przeprowadzona przez służby wojewody pomorskiego wykazała, że w szpitalu przeprowadzane były komercyjne operacje plastyczne, mimo że placówka nie miała uprawnień do wykonywania tego typu zabiegów. Kontrola wykazała, że w latach 2008-2010 w Centrum wykonano 78 nielegalnych operacji plastycznych.

Proces o pokrycie kosztów leczenia

Przed gdańskim sądem okręgowym toczy się proces cywilny, w którym rodzina poszkodowanej żąda od szpitala odszkodowania, zadośćuczynienia i pokrycia kosztów leczenia, w sumie około 6 mln zł. W ramach zabezpieczenia powództwa sąd przyznał już rodzinie poszkodowanej kobiety rentę.
Żródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »

Piotr O. (46 l.) to król pol­skich oszu­stów. Kie­dyś na­cią­gnął kil­ka­na­ście osób – w tym sa­me­go Ro­ma­rio, słyn­ne­go bra­zy­lij­skie­go gwiaz­do­ra pił­kar­skie­go – na ponad 40 mi­lio­nów zło­tych. Tra­fił za to do wię­zie­nia. Teraz znów go za­trzy­ma­no. Tym razem za oszu­stwa na 3,5 mln zł. Za te pie­nią­dze miał m. in. spro­wa­dzić tani trans­port złota z Afry­ki dla zna­ne­go lu­bel­skie­go ju­bi­le­ra. Pie­nią­dze wziął i za­padł się pod zie­mię… Na szczę­ście już sie­dzi w lu­bel­skim aresz­cie.

Piotr O. to praw­dzi­wy mistrz w swoim fachu. Po­tra­fi tak omo­tać, że więk­szość ofiar bez wa­ha­nia po­wie­rza mu ma­ją­tek. Do po­mno­że­nia. Nie­ste­ty, osób które mogą się po­chwa­lić zy­ska­mi z in­we­sty­cji pro­wa­dzo­nych przez oszu­sta, nie ma. Jest za to coraz więk­sze grono prze­zeń oszu­ka­nych. Za liczne oszustwa finansowe, w tym pozbawienie majątku gwiazdy brazylijskiego futbolu Romario, (Brazylijczyk w kontaktach z polskim oszustem stracił ponad 4,8 mln dol. ) Piotr O. został skazany na 8 lat więzienia. Odsiedział 6. Tymczasem właśnie zaczął się kolejny proces oszusta. Okazuje się, że działał nawet za kratami! Gdy w 2009 r. opuścił więzienie, mógł już na całego rozwinąć skrzydła. Od kilkunastu przedsiębiorców znów wyciągnął grubą kasę – ponad 3,5 mln zł.

Ludzie wierzyli mu, bo działał z rozmachem, np. jeszcze zza krat wpłacając zaliczkę na luksusowego mercedesa. Finalizując transakcję kupna terenówki, w salonie poznał jubilera, któremu wmówił, że załatwi mu tanie złoto z Afryki. Oczywiście nic z tego nie wyszło, a oszust – z pieniędzmi na ten cel w kieszeni – przestał się odzywać. W końcu znów go zatrzymano i trafił do aresztu. Postarzał się, przestał farbować włosy, ale rezonu nie stracił. – Jestem niewinny, obalę całe oskarżenie – straszy sąd i prokuratora.

O Piotrze O. zrobiło się głośno na początku XXI w. Wtedy to nieznany nikomu technik medyczny z Biłgoraja został jednym z największych doradców inwestycyjnych na świecie. Przynajmniej sam tak o sobie mówił. I znalazł mnóstwo ludzi, którzy mu uwierzyli.

Nadzór finansowy odkrył na kontach bezrobotnego technika ogromne pieniądze. Okazało się, że pochodzą z oszustw. “Doradca finansowy” naciągnął kilkanaście osób i firm z całego świata na ponad 40 mln zł. Jednym z oszukanych był Romario, który powierzył mu do pomnożenia swój majątek. Pieniądze stracił.

Podczas zatrzymania mężczyzny, w jego luksusowej rezydencji pod Lublinem znaleziono fałszywe paszporty dyplomatyczne, listy sugerujące, że jest spokrewniony z koronowanymi głowami, nie tylko europejskimi. Śledczy zabezpieczyli także trzy zegarki, z których najdroższy, wysadzany brylantami, wyceniono na blisko 220 tys. zł. Takich cacek jest na świecie zaledwie 25, a to miało numer pierwszy. Dwa pozostałe były nieco tańsze, są warte ok. 112 i 90 tys. zł…
Żródło info i foto: Fakt.pl

Comments Brak komentarzy »

Makabryczne odkrycie w miejscowości Radlna pod Tarnowem w woj. małopolskim. Na jednej z działek rekreacyjnych mężczyzna znalazł ciała swoich rodziców – donosi TVN24. Zgłoszenie wpłynęło do dyżurnego policji o godzinie 18.32. Na miejscu funkcjonariusze znaleźli ciała dwóch osób.

54-letnia kobieta miała rany cięte i kłute na ciele, a 52-letni mężczyzna został znaleziony z pętlą na szyi. Jak na razie nie są znane okoliczności zdarzenia. Z relacji sąsiadów wynika, że była to spokojna rodzina. Nad sprawą pracuje prokurator oraz grupa dochodzeniowo-śledcza.
Żródło info i foto: onet.pl

Comments Brak komentarzy »

Władze Izraela ostrzegły izraelskich turystów przed ryzykiem zamachów w Europie ze strony dżihadystów walczących w Iraku i Syrii. “Po zamachu na Muzeum Żydowskie w Brukseli można się obawiać, zwłaszcza w Europie Zachodniej, kolejnych ataków na obiekty izraelskie i żydowskie (…) szczególnie ze strony tych, którzy po walce w Syrii i Iraku wracają do swego kraju” – napisało w ostrzeżeniu izraelskie Biuro Przeciwko Terroryzmowi.

Ostrzeżenie wydano przed zbliżającymi się wakacjami wielu Izraelczyków, którzy wykorzystują wolne dni związane z obchodzonym w tym roku 24 września żydowskim Nowym Rokiem, Rosz Ha-Szana, 3 października – świętem Jom Kipur (Święto Pojednania) i w dniach 9-15 października Sukkot, Świętem Szałasów. 24 maja w Muzeum Żydowskim w Brukseli doszło do zabójstwa czwórki izraelskich turystów, którego dokonał francuski dżihadysta Mehdi Memmouche, Algierczyk z pochodzenia. Walczył on wcześniej w Syrii po stronie dżihadystów.

Na początku września izraelski minister obrony Mosze Ja’alon zaapelował do służb wywiadowczych krajów “wolnego świata” o współpracę w celu “powstrzymania i pokonania” dżihadystów z Państwa Islamskiego, działających na terytorium Iraku i Syrii.
Żródło info i foto: Newsweek.pl

Comments Brak komentarzy »

Policjanci z Sochaczewa i radomskiej Komendy Wojewódzkiej, przy wsparciu antyterrorystów, rozbili grupę podejrzaną o handel narkotykami na dużą skalę na terenie Sochaczewa. Funkcjonariusze zabezpieczyli prawie dwa kilogramy amfetaminy oraz ćwierć kilograma marihuany. W stosunku do zatrzymanych zapadły już wnioski o areszty. Mężczyznom grozi do 10 lat więzienia. Miesiące pracy funkcjonariuszy z komend w Sochaczewie i Radomiu przełożyły się na zatrzymanie pod koniec ubiegłego tygodnia osób uwikłanych w narkotykowy proceder. Policjanci z Wydziału Kryminalnego KPP w Sochaczewie wspólnie z funkcjonariuszami Wydziału dw. z Przestępczością Narkotykową Komendy Wojewódzkiej Policji zs. w Radomiu, przy wsparciu policyjnych antyterrorystów, weszli do kilku mieszkań na terenie Sochaczewa.

W czasie ich przeszukania mundurowi odnaleźli prawie dwa kilogramy amfetaminy, prawie ćwierć kilograma marihuany oraz ponad 36 gramów haszyszu, a także wagi elektroniczne i inne przedmioty, które mogły być pomocne w handlu narkotykami.
Wobec dwóch zatrzymanych mężczyzn Prokuratura Rejonowa w Sochaczewie wnioskowała do miejscowego sądu o areszt. Obaj spędzą najbliższe trzy miesiące w areszcie. Policjanci nie wykluczają dalszych zatrzymań w sprawie. Podejrzanym grozi do 10 lat więzienia.
Żródło info i foto: Policja.pl

Comments Brak komentarzy »