18-letnia Aleksandra G. z Suwałk usłyszała już zarzut dzieciobójstwa

Od początku nie chciała tego dziecka. Kiedy w końcu w męczarniach urodziła synka, zawinęła go w ręcznik i ukryła pod wanną w łazience. Aleksandra G. (18 l.) z Suwałk usłyszała już zarzut dzieciobójstwa. Prokuratura wyjaśnia okoliczności tej tragedii. Ola w Suwałkach mieszkała od kilku lat. Przyjechała tu z malutkiej wioski, aby się uczyć. Jak wyjaśniała w prokuraturze, dziecka ani nie planowała, ani nie chciała. Ale też nie miała zamiaru go zabijać. Chciała urodzić i zostawić w oknie życia. Nie wiadomo dlaczego tego nie zrobiła. Ciążę ukrywała przed rodziną, żeby nikt się o niej nie dowiedział.

Już od początku lipca nie czuła ruchów dziecka. Nie wiedziała, kiedy ma być poród, bo nie chodziła do ginekologa. Kiedy zaczął się poród, spanikowała. Poszła do malutkiej łazienki i tam urodziła. Z jej zeznań wynika, że chłopczyk nie płakał, ani nie oddychał. Zawinęła go w ręcznik i wepchnęła do małego schowka pod wanną. Później położyła się do łóżka.

Dziewczyna nie czuła się zbyt dobrze. Kiedy w kilkanaście godzin po porodzie spotkała się z mamą, dostała gwałtownego krwotoku. Ale nadal nie przyznawała się do niczego. Matka wezwała pogotowie. W szpitalu lekarze szybko zorientowali się, że dziewczyna niedawno rodziła. Ale Ola zaprzeczała. Dopiero przyparta do muru, wyznała, że urodziła chłopca i gdzie znajduje się jego ciało. Nadal nie wyjawiła, kto jest jego ojcem i czy wiedział o ciąży i dziecku.

Wobec Aleksandry G. zastosowano policyjny dozór, ma też zakaz opuszczania kraju. Za kilka tygodni będą znane szczegółowe wyniki sekcji zwłok dziecka chłopca i będzie wiadomo, czy chłopczyk rzeczywiście urodził się martwy i czy jego matka mówi prawdę.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *