Archiwum na September, 2007

Mimo, że od zaginięcia Stefana Wrony minęło już 18 lat, to dzięki nowoczesnej technice policjantom udało się ustalić jak mężczyzna obecnie wygląda. Być może dzięki temu uda się go odnaleźć.

Stefan Wrona

Stefan Wrona

66-letni obecnie Stefan Wrona był ostatnio raz widziany pod koniec lat 80. – 14 września 1989 roku opuścił swoje mieszkanie przy ul. Ogińskiego w Warszawie. Jak ustalili policjanci mężczyzna wcześniej poinformował swoją siostrę, która mieszka w Krynicy Zdroju o tym, że zamierza do niej przyjechać w odwiedziny. Od tej pory ślad po nim zaginął – opowiada sierżant sztabowy Dorota Tietz z Komendy Stołecznej Policji.

Na miejsce jednak nigdy nie dotarł. Jego siostra zaginięcie zgłosiła na policję dopiero w 2003 r. Ponieważ Stefan Wrona ostatnio zameldowany był na warszawskim Targówku to sprawę przekazono do miejscowego komisariatu. Funkcjonariusze zaczęli badać sprawę. Pojawił się jednak pewien problem. Jedyne zdjęcie zaginionego, którym policjanci dysponowali, pochodziło z początku lat 70.! Było, więc bardzo nieaktualne, w końcu przez 26 lat Stefan Wrona mógł się bardzo zmienić. Zdjęcie trafiło do laboratorium kryminalistycznego Komendy Stołecznej Policji. Tam dzięki specjalnemu programowi komputerowemu policjanci „postarzyli” mężczyznę o 36 lat, czyli tak jakby wyglądał obecnie, i stworzyli aktualne jego zdjęcie.

O mężczyźnie wiadomo, że ma ok. 176 cm wzrostu, ma piwn oczy, a z tyłu jego głowy widoczne jest czerwone znamię. – Z informacji, jakie uzyskali policjanci wynika też, że w tej rodzinie mężczyźni mają tendencję do tycia. Niewykluczone, więc, że mężczyzna jest obecnie krępej budowy ciała – dodaje Dorota Tietz.
Wszyscy, którzy wiedzą, gdzie obecnie może przebywać Stefan Wrona proszeni o kontakt pod nr tel 022-603-87-50 lub 997.

---

Comments Brak komentarzy »

Okoliczności zaginięcia siedmioletniej Kariny Anny Surmacz są bardzo tajemnicze i do dziś stanowią nierozwiązaną zagadkę dla policjantów. Po dziewczynce ślad zaginął pod koniec 2002 r. i do dziś nie ma po niej najmniejszego śladu.

Karina Anna Surmacz

Karina Anna Surmacz

Karina Anna Surmacz oficjalnie zaginęła 27 grudnia 2002 r. w Warszawie. Dzień wcześniej, czyli drugiego dnia świąt Bożego Narodzenia w jednym z mieszkań przy ul. Czerskiej w Warszawie zastrzelono jej matkę i konkubenta o pseudonimie Świrus.
Oboje byli zamieszani w handel narkotykami. Wedle policyjnych hipotez za ich zabójstwem mógł stać inny handlarz narkotyków. Zbrodnia była przeprowadzona bardzo starannie i dokładnie. Zabójcy chcieli mieć stuprocentową pewność, że ich ofiary nie przeżyją egzekucji.

„Świrus” początkowo został dwukrotnie postrzelony, jednak dla pewności zabójcy strzelili mu jeszcze dwa razy w głowę, do matki Kariny mordercy strzelili natomiast trzykrotnie. Makabryczną zbrodnię widziała najprawdopodobniej siedmiolatka. Musiała się jednak na tyle dobrze ukryć, że mordercy jej nie zauważyli.

Wedle jednej z wersji zdarzeń zakładanych przez śledczych dziewczynka po wszystkim miała skontaktować się z przyjacielem swojej matki – Rafałem Mikołajczykiem. Dzień później mężczyznę widziano po raz ostatni, gdy wychodził z domu. Przepadł tak samo jak Karina.

W dniu zaginięcia dziewczynka ubrana była w czarną, pikowaną kurtkę z kapturem, spodnie, czarne kozaki zapinane na suwak i czerwoną czapkę z polaru z granatowymi wykończeniami u dołu. Miała ok. 140 cm wzrostu, włosy koloru ciemny blond, brązowe oczy i jasną cerę.

Policja prosi wszystkie osoby, które wiedzą, co się stało z dziewczynką lub gdzie może ona teraz przebywać, o kontakt pod nr tel 997.

---

Comments Brak komentarzy »