Archiwum na March, 2008

Z zimną krwią zabił 22-letniego kibica kieleckiego klubu piłkarskiego i usiłował zamordować innego mężczyznę. Od końca września ubiegłego roku poszukiwany jest listem gończym – cały czas jednak doskonale ukrywa się. Gdzie jest teraz Piotr Kupiec? Na to pytanie usiłują znaleźć odpowiedź policjanci z całej Polski. Bandyta ani myśli się jednak oddać w ręce sprawiedliwości, nie pomógł w tym nawet dramatyczny apel matki zabójcy.

Piotr Kupiec

Piotr Kupiec

O tym morderstwie głośno było w całym kraju. 21 września 2007 r. Piotr Kupiec podbiegł do samochodu stojącego na jednym ze skrzyżowań w Kielcach i nożem kilka razy ugodził siedzącego w nim 22-letniego mężczyznę. Jak się później okazało – kibica kieleckiego klubu piłkarskiego. Po wszystkim chłopak uciekł z miejsca zabójstwa. Policjanci szybko ustalili motyw – Kupiec był pseudokibicem innego klubu piłkarskiego. Wcześniej nie był notowany, funckjonariusze domyślali się więc, że w ten sposób miał się wkupić w łaski stadionowych bandytów. Szeroko zakrojone poszukiwania nic nie dały. Nie pomógł też dramatyczny apel rodziny Kupca. Policjanci podejrzewają, że Piotr Kupiec mógł uciec za granicę.

“Synu, prosimy Cię, oddaj się w ręce Policji. Jest oczywiste, że stała się rzecz straszna nie tylko dla tamtej Rodziny. My też cierpimy. Ale, pamiętaj, nie jesteś sam, masz najbliższych, którzy nigdy Cię nie opuszczą. Nie wierzymy, byś chciał kogoś świadomie skrzywdzić. Sprawę trzeba wyjaśnić do końca. Synu, jeszcze nie raz zasiądziemy wspólnie do lektury Żeromskiego” – list o takiej treści wysłała matka Piotra Kupca do jednego z portali internetowych.

To jednak również nie pomogło, a śledczy zaczęli mieć podejrzenia, że to rodzaj szyfru i rodzina stara się ostrzec zabójcę.

Poszukiwany Piotr Kupiec ma około 178 – 180 cm wzrostu, jest szczupłej budowy ciała, ma ciemne włosy i pociągłą twarz. Poszukiwania prowadzi Komenda Miejska Policji w Kielcach, numery telefonów: 041 349 34 50 i 041 349 33 10 lub 997. Jeśli wiesz gdzie zabójca może przebywać natychmiast powiadom policję.

---

Comments 1 komentarz »

Czy to możliwe, by odnaleźć dziecko, które zaginęło 8 lat temu? Przecież z wiekiem zmieniły mu się rysy twarzy, urosło, być może ma inny kolor włosów. Czasami dzieci zmieniają się całkowicie, gdy dorosną. Na szczęście policyjni eksperci potrafią wykonywać tzw. portrety progresywne. Taki portret wykonano na podstawie archiwalnego zdjęcia zaginionej w 2000 r. Basi Majchrzak w Jastrzębia.

Basi Majchrzak

Basi Majchrzak

Basia, córka Małgorzaty i Ryszarda Majchrzaków zaginęła 22 lutego 2000 r.
Rano wyszła do szkoły, ale nigdy do niej nie doszła. Do pokonania miała tylko kilkaset metrów. Szła wśród bloków. Co spotkało dziewczynkę po drodze? Czy padła ofiarą porywacza?

Dlaczego właśnie moje dziecko? – W dniu zaginięcia Basia miała na sobie czerwono-zieloną kurteczkę z rysunkiem trzech misiów na plecach, jasne dżinsy, brązowe traperki i czapkę z pomponem – mówi matka dziewczynki. – Miała ze sobą brązowy plecaczek ze skóry. Córka miała wrócić ze szkoły o 15.30, ale o 16.30 nadal jej nie było. Poszłam w kierunku szkoły i spotkałam jej koleżanki. Powiedziały, że Basi nie było na zajęciach. O 19.00 rodzice zgłosili zaginiecie Basi na komendzie w Jastrzębiu. Następnego dnia rozpoczęły się poszukiwania dziewczynki z udziałem psa tropiącego. – Policjant poprosił o bluzkę i czapkę Basi – opowiada ojciec dziewczynki. – Dał psu do powąchania. Pies chwycił trop, ale zgubi¸ go w okolicach szkoły. Szukaliśmy Basi bez wytchnienia. Wraz z grupa kolegów i znajomych przeczesywaliśmy okoliczne lasy. Na nic… Ogłoszenia o zniknięciu dziewczynki pojawiły się w wielu gazetach i w telewizji.
Plakaty z jej twarzą wisiały w całej Polsce. Policja otrzymywała sygnały, że Basia była widziana w Krakowie, w Katowicach. Nadzieja na odnalezienie Basi malała każdego roku. Jednak policja nigdy nie zamknęła sprawy jej zaginięcia.

Nowa nadzieja
W 2008 roku policyjny ekspert wykonał progresywny portret Basi. Przedstawia on Basię tak, jakby miała 19 lat. Do wykonania portretu specjalista wykorzystał zdjęcie dziewczynki oraz fotografie jej bliskich: rodziców i rodzeństwa. Analiza ich rysów umożliwiła odgadniecie, jak zmieniłby się wygląd Basi. Do którego z rodziców, byłaby bardziej podobna. – To, że mogliśmy zobaczyć jak nasza Basia wyglądałaby dziś wiele dla nas znaczy – mówi matka dziewczynki. – Jesteśmy wzruszeni i pełni nadziei, że ktoś rozpozna naszą córkę i pomoże nam ja odnaleźć. My ciągle wierzymy, że ona żyje i czekamy na nią.
Jeśli wiedzą państwo, co spotkało Basię Majchrzak, gdzie przebywa, prosimy o kontakt z jakąkolwiek jednostką policji. Pomóżcie rodzicom poznać los ich dziecka!

Comments Brak komentarzy »