Archiwum na December, 2014

Krakowska policja szuka 16-letniej Roksany, która we wtorek wyszła z domu i od tamtego czasu nie kontaktowała się z rodziną. Funkcjonariusze opublikowali zdjęcie dziewczyny. Osoby, które mają informację o zaginionej proszone są o kontakt z IV Komisariatem Policji w Krakowie: Tel. 12 61-52-913 lub 997. Poszukiwana dziewczyna ma 160 cm wzrostu, długie, czarne i proste włosy, ciemne oczy i owalną twarz. W dniu zaginięcia miała na sobie czarne, zimowe legginsy w białe wzory, ciemną kurtkę – najprawdopodobniej do pasa.
Żródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Mężczyzna podejrzany o zabójstwo 19-latki w Komornikach na Dolnym Śląsku trafi na miesięczną obserwację do zamkniętego szpitala psychiatrycznego. Biegli nie byli w stanie wydać opinii o jego poczytalności po jednym spotkaniu. Prokuratura we Wrocławiu złożyła wniosek do sądu. Ten ma być rozpatrzony po nowym roku i w styczniu mężczyzna powinien trafić na obserwację. Jeżeli biegli psychiatrzy uznają go za niepoczytalnego, 45-latek może uniknąć kary. W przypadku częściowej poczytalności, podejrzanemu o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem grozi niższa kara. Nieoficjalnie wiadomo, że mężczyzna już wcześniej leczył się psychiatrycznie. Miał również zatargi z prawem. Nie był jednak skazywany, ponieważ za każdym razem uznawano go za niepoczytalnego.

45-latek z powiatu średzkiego przyznał się do zamordowania 19-letniej Dominiki z Komornik. Mężczyzna złożył obszerne wyjaśnienia. Wziął też udział w wizji lokalnej, podczas której wskazał miejsce zabójstwa. Ciało Dominiki znaleziono w połowie listopada w rowie przy drodze z Komornik do Środy Śląskiej. Nastolatka 17 listopada została dłużej w szkole w Środzie Śląskiej. Po zajęciach miała wrócić do domu samochodem z koleżanką. Źle się jednak poczuła i postanowiła pójść sama. Ze szkoły wyszła koło godziny siedemnastej.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

W Edmonton, stolicy kanadyjskiej prowincji Alberta, uzbrojony mężczyzna zabił osiem osób, po czym popełnił samobójstwo – informuje CNN. Ciała siedmiorga ofiar – trzech mężczyzn, dwóch kobiet i dwójki dzieci znaleziono w tym samym domu na północy miasta. Wiadomo, że napastnik swoją pierwszą ofiarę – kobietę – zastrzelił wcześniej. Do tej pory, zidentyfikowano jedną ofiarę – jest nią 37-letnia Cyndi Duong. Według policji, istnieją powiązania między wszystkimi ofiarami. Tożsamość zabójcy nie została do tej pory podana do wiadomości publicznej. Nieznane są również jego motywy. Trwa wyjaśnianie przyczyny tragedii.

Rodzina samobójcy mówi, że cierpiał on na depresję i był “bardzo emocjonalny”. Twierdzą, że obawiali się o to, że może targnąć się na swoje życie. Tragedia w Edmonton jest największą od 1956 roku, kiedy w mieście zostało zabitych sześć osób.
Żródło info i foto: wp.pl

Comments Brak komentarzy »

Dwuletnie dziecko śmiertelnie postrzeliło we wtorek swoją matkę po tym jak wyciągnęło broń z jej torebki. Do tragedii doszło w supermarkecie sieci Walmart na północy stanu Idaho. Kobieta w wieku ok. 30 lat przyszła do sklepu ze swoimi dziećmi. – Jedno z nich sięgnęło do jej torebki, wyciągnęło broń i strzeliło do matki – relacjonują świadkowie. Policja informuje jedynie, że śmierć kobiety była skutkiem nieszczęśliwego wypadku. Sklep został ewakuowany. Rzeczniczka sklepów Walmart napisała w komunikacie, że był to tragiczny wypadek, a sprawa jest wyjaśniana przy ścisłej współpracy z policją.
Żródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »

Czy dwaj poszukiwania od poniedziałku bracia – 12-letni Paweł i 15-letni Marcin – uciekli do Warszawy? Policjanci badają ten wątek i nie wykluczają, że chłopcy uciekli z domu. Wcześnie podejrzewano, że poszli na ślizgawkę i mogli się utopić. Policja podejrzewa, że zaginieni bracia z miejscowości Mokobody koło Liwca niedaleko Siedlec mogli uciec z domu i pojechali do Warszawy. Dlatego ponawia apel o pomoc w ich odnalezieniu. Funkcjonariusze sprawdzają między innymi monitoring na stacjach kolejowych. Mają też nadzieję, że zgłoszą się świadkowie, którzy widzieli chłopców. Policja prosi o kontakt tych, którzy mogli widzieć nastolatków w okolicach dworca kolejowego czy autobusowego.

Nastolatkowie zaginęli w miejscowości Mokobody w województwie mazowieckim, gdzie mieszkają. W poniedziałek około godziny 13, Paweł i Marcin Mendza wyszli z domu. Od tamtej pory nikt ich nie widział. Rozpoczęto poszukiwania. W poniedziałek brało w nich udział około 200 policjantów i strażaków, którzy sprawdzali m.in. okolice przepływającej przez miejscowość rzeki Liwiec, niedaleko której chłopcy mieli się bawić na ślizgawce, ale nie odnaleziono tam żadnych śladów. – Nic nie wskazało na to, że doszło do załamania lodu – mówił na antenie tvn24 bryg. Adam Dziura, rzecznik straży pożarnej w Siedlcach.

We wtorek po godz. 17 akcja poszukiwania nastolatków została zawieszona. Nie udało się natrafić na ich ślad. Ostatni trop urywa się w centrum miasteczka. 15–letni Marcin ma ok.170 cm wzrostu i był ubrany w czarną kurtkę i dresy, zaś 12-letni Paweł ma ok. 160 cm wzrostu granatową kurtkę, fioletową bluzę polarową oraz granatowe spodnie dresowe.
Żródło info i foto: Fakt.pl

Comments Brak komentarzy »

Na policję zgłosił się Tomasz G., skazany na 25 lat więzienia za zlecenie zabójstwa dyrektora PZU. Poszukiwanych jest jeszcze trzech mężczyzn skazanych w sprawie morderstwa – informuje TVN24. Jak podało TVN24 – Tomasz G. dobrowolnie zgłosił się na policję. Nie przyznaje się on jednak do winy. Przypomnijmy, że Tomasz G. opuścił sąd tuż po ogłoszeniu wyroku 25 lat więzienia, kiedy odczytywano nakaz aresztowania dla wszystkich zaangażowanych w zabójstwo Piotra Karpowicza. Policjanci bez skutku szukali go w Brzozie pod Bydgoszczą. Zniknął także Henryk L., ps. Lewatywa, który został zwolniony z aresztu ze względu na stan zdrowia. Nie jest znane miejsce jego pobytu.

Śledczy nie mają też informacji o Adamie S., który strzelił do dyrektora PZU, oraz o Krzysztofie B., który pomógł zabójcy w ucieczce. Policjanci poszukują skazanych, przesłuchują osoby, które mogły mieć z nimi kontakt. Następnym krokiem jest powiadomienie sądu i wydanie Europejskiego Nakazu Aresztowania. Adwokaci skazanych chcą skarżyć decyzję o areszcie. Piotr Karpowicz, dyrektor bydgoskiego oddziału PZU, zginął na początku 1999 roku, na parkingu przed gmachem firmy. Miał utrudniać wyłudzanie odszkodowań za rzekome kradzieże aut.
Żródło info i foto: onet.pl

Comments Brak komentarzy »

Wrocławska prokuratura przesłała do sądu akt oskarżenia w głośnej sprawie pobicia ze skutkiem śmiertelnym we wrocławskim klubie ze striptizem. Jak dowiedziała się “Wyborcza” w lokalu zabezpieczono fiolki z tajemniczymi chemicznymi substancjami, które mogły być dolewane klientom do drinków oraz nagrania z tzw. VIP-roomów, gdzie odbywały się prywatne sesje z tancerkami. Do tragedii we wrocławskim klubie “Passion” (przemianowany z wcześniejszego “Cocomo”) doszło w nocy z 21 na 22 września 2014 r. Mariusz H. wraz z kolegą wybrali się do rynku, by świętować zdobycie przez polskich siatkarzy tytułu mistrzów świata. Odwiedzili kilka lokali. Gdy przechodzili obok lokalu ze striptizem zaczepiły ich jego charakterystyczne naganiaczki. Panowie, nie bez oporów, ale dali się namówić na wizytę w klubie. Spędzili w nim jednak raptem kilka minut.

Nie byli agresywni

Cały ich pobyt zarejestrował klubowy monitoring. Widać na nagraniu, które jest dowodem w sprawie, że jedne naganiaczki wprowadzają ich środka, a kolejne prowadzą do loży. Tam jednak wywiązuje się między nimi jakaś dyskusja (nagranie nie ma fonii, tylko obraz). Prawdopodobnie pracowniczki każą im zapłacić za wejście. W związku z tym obaj panowie postanawiają opuścić lokal. Do drzwi, na polecenie jednej z pracownic, odprowadza ich dwóch ochroniarzy. Panowie nie awanturują się, wychodzą spokojnie, nie są agresywni.

Z aktu oskarżenia: “W pewnym momencie oskarżony Igor W. pchnął w plecy Mariusza H., a kiedy ten złapał równowagę i odwrócił się w stronę atakującego go mężczyzny został ponownie uderzony przez Igora W. – tym razem prawą pięścią w twarz. Na skutek zadanego ciosu Mariusz H. upadł bezwładnie na betonową posadzkę uderzając o nią tyłem głosy, a następnie stracił przytomność”.

Przytomności już nie odzyskał. Doznał ciężkiego urazu mózgu, zmarł cztery dni później w szpitalu. 27-letni ochroniarz Igor W., urodzony na terenie Kazachstanu, utrzymujący się z prac dorywczych, został oskarżony o pobicie ze skutkiem śmiertelnym. – Podczas śledztwa przyznał się do uderzenia, zaznaczając, że nie miał zamiaru zabić. Grozi mu teraz kara do 12 lat pozbawienia wolności – mówi “Wyborczej” prowadząca śledztwo prok. Małgorzata Kalecińska. W poniedziałek sąd uwzględnił wniosek prokuratury o przedłużenie Igorowi W. aresztu o kolejne trzy miesiące.

Sprawy toczą się w całym kraju

“Passion” to nocny klub ze striptizem, działający przy wrocławskim Rynku. Należy do spółki, która jeszcze niedawno prowadziła sieć takich lokali pod wspólną marką “Cocomo” (we Wrocławiu, prócz “Passion” działa jeszcze drugi klub “Princess”). O Cocomo zrobiło się głośno, gdy na policję zaczęli zgłaszać się klienci. Twierdzili, że budzili się następnego dnia z kilkudziesięcio-, a nawet kilkusettysięcznymi rachunkami. Rekordzista, dyrektor polskiej spółki z branży metalurgicznej, wydał w klubie w Poznaniu blisko 1 mln zł ze służbowej karty kredytowej.

W całym kraju do dziś toczy się kilkadziesiąt spraw przeciwko właścicielowi sieci, w związku z czym na początku września wszystkie kluby zostały nagle zamknięte. Ale tylko na moment, by zmienić szyld. Już dzień później tam, gdzie było “Cocomo”, rozpoczęły działalność nowe kluby. A w zasadzie nowe były tylko ich nazwy. Nie zmieniły się ani tańczące na rurach dziewczyny, ani obsługa baru, a przede wszystkim właściciel – wszystkimi nadal zarządza Agencja Reklamowo-Marketingowa “Event” z Krakowa we współpracy z Agencją Reklamowo-Marketingową “Galileo” z Warszawy.

Tajemnicze fiolki

Zakończone właśnie śledztwo to nie jedyne problemy właścicieli byłych klubów “Cocomo” we Wrocławiu. W listopadzie z pozwem przeciwko prowadzącym je firmom wystąpił wrocławski magistrat, domagając się zaprzestania prowadzenia przez nie działalności. Zarzuca im m.in., że nosi ona znamiona nieuczciwej konkurencji. A dokładnie, że ceny sprzedawanego alkoholu są w nich znacznie zawyżone, a klienci często oszukiwani na rachunkach. Ponadto zdaniem miejskich prawników alkohol w klubach sprzedawany jest nielegalnie, bo nie posiadają one koncesji. Podczas jednej z kontroli zabezpieczonych zostało kilkaset butelek takiego nielegalnego alkoholu.

Ponadto – jak ustaliliśmy – w klubie “Passion” znalezione zostały fiolki z chemicznymi substancjami niewiadomego pochodzenia. Jak twierdzi nasz informator trwają badania, czy substancje te nie były dodawane do drinków klientów, by później ich okradać. Podczas kontroli zabezpieczony został także monitoring z całego lokalu. Okazało się, że objęte są nim również tzw. pokoje VIP, gdzie panowie mogli zamawiać prywatne sesje z tancerkami i gwarantowano im intymną atmosferę.
Żródło info i foto: Gazeta.pl

Comments Brak komentarzy »

Po godz. 17 akcja poszukiwania dwóch nastolatków z Mokobodów koło Siedlec została zawieszona. Nie udało się natrafić na ich ślad. Ostatni trop urywa się w centrum miasteczka. 12-latek i jego 15-letni brat wyszli wczoraj z domu. Teraz policjanci będą sprawdzać między innymi monitoring na stacjach kolejowych.

Czekają też świadków, którzy widzieli chłopców.

Jedna wersja mówi, że chłopcy wyszli odwiedzić ciotecznego brata, który mieszka w tej samej miejscowości. Inna, że poszli poślizgać się na częściowo zamarzniętej rzece Liwiec. Dlatego dziś poszukiwania skupiały się wokół rzeki.
Policjanci nie wykluczają też innych teorii. Jedna z nich mówi, że bracia uciekli z domu. Nastolatkowie nie wzięli z domu telefonów komórkowych. Policja publikuje zdjęcia zaginionych chłopców i prosi o pomoc w poszukiwaniach zaginionych braci. Ktokolwiek ich widział, proszony jest o kontakt z oficerem dyżurnym siedleckiej policji pod nr tel. 25-643-23-60 lub 997.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Funkcjonariusze CBŚP poszukują nieznanego mężczyzny do sprawy narkotykowej nadzorowanej przez Prokuraturę Okręgową w Gdańsku. Ktokolwiek może pomóc w ustaleniu personaliów tego człowieka, bądź ma informacje na temat jego pobytu proszony jest o kontakt na numer telefonu 058-32-14-529. Funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji prowadzą pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Gdańsku sprawę poszukiwawczą dotyczącą nieznanego mężczyzny zamieszanego w sprawę narkotykową. W maju tego roku, nieznany mężczyzna, brał udział w transakcji narkotykowej w okolicach miejscowości Chojnów, podczas której przekazał ustalonej osobie torbę, w której znajdowały się znaczne ilości środków odurzających, w tym marihuana, substancje psychotropowe i tabletki MDMA.

Rysopis poszukiwanego:

Wiek około 50 lat, średniej budowy ciała, wzrost około 180 cm, twarz owalna i opalona, siwe włosy, łysina czołowa, siwe, sumiaste wąsy, okulary. Mężczyzna był ubrany w granatową kurtkę typu „wiatrówka”, krótkie, jeansowe spodnie i niebieskie buty. Poszukiwany poruszał się w charakterystyczny sposób – tak jakby chodził na palcach. Wszystkie osoby, które mogą przekazać informacje dotyczące tej osoby proszone są o kontakt w godzinach między 7:30 a 15:30 telefonując na numer 058-32-14-529.
Żródło info i foto: Policja.pl

Comments Brak komentarzy »

Ciała trzech osób znaleziono nad ranem w przyczepie kempingowej, znajdującej się na terenie ogródków działkowych w Poznaniu w pobliżu Warty. Policja nie wyklucza, że przyczyną śmierci mogło być zatrucie tlenkiem węgla. – Ofiarami są 50-letnie małżeństwo oraz ich znajomy, mężczyzna w podobnym wieku. Osoby zostały odnalezione przez syna tego małżeństwa nad ranem – poinformował rzecznik wielkopolskiej policji Andrzej Borowiak.

Jak wyjaśnił, przyczepa była ogrzewana piecykiem zasilanym gazem. – Dlatego podejrzewamy, że mogło dojść do zatrucia bądź doszło do tzw. deficytu tlenowego, który był powodem śmierci. Przyczyny zgonu będą znane po sekcji zwłok – dodał.
Żródło info i foto: Gazeta.pl

Comments Brak komentarzy »