Archiwum na February, 2015

Mieszkańcy Moskwy składają kwiaty w miejscu, gdzie w nocy został zastrzelony Borys Niemcow. Śledczy wyjaśniają tymczasem, kto może stać za zamachem na życie jednego z liderów rosyjskiej opozycji. Jelena Aleksiejewa, oficjalna przedstawiciel MSW poinformowała, że Borys Niemcow został zabity przez człowieka, który oddał strzały z białego auta. Jak dodała, samochód “nieoczekiwanie podjechał do spacerującego polityka”.

“Nieznany osobnik kilka razy wystrzelił. Można mówić o co najmniej sześciu strzałach, bowiem na miejscu przestępstwa zaleziono sześć łusek” – powiedziała przedstawicielka moskiewskiej policji zaznaczając, że nie wszystkie strzały były celne.”Cztery kule spowodowały śmiertelne rany w ciele Borysa Niemcowa” – dodała Aleksiejewa. Moskiewscy policjanci nadal pilnują Mostu Moskarieckiego, na którym Niemcow został zabity. Kontrolują między innymi rzeczy, które niosą ludzie idący składać kwiaty.
Żródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Chorzowscy policjanci poszukują świadków napadu na 25-letnią ciężarną kobietę. Trzej napastnicy przewrócili ją na ziemię, bili i kopali po całym ciele, a później ukradli jej torebkę. Policja publikuje rysopisy sprawców i portret pamięciowy jednego z nich. Do napadu doszło 4 lutego ok. godz. 15 przy ul. Kalusa w Chorzowie. Wszyscy napastnicy mieli ok. 18 lat. Pierwszy ze sprawców jest szczupłej budowy ciała, był ubrany w czarną kurtkę i czarne, dresowe spodnie.

Drugi ubrany był w jasną, kremową kurtkę. Miał ciemne włosy i ciemną karnację. O trzecim z napastników wiadomo tylko, że był ubrany na czarno. Policja apeluje, żeby wszystkie osoby, które mają jakiekolwiek informacje o napadzie i sprawcach, zgłaszały się do chorzowskiej komendy, lub zadzwoniły pod numer 32-77 15 255, 266 lub 997.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Jeden z liderów rosyjskiej opozycji Borys Niemcow nie żyje. Były wicepremier został zastrzelony w piątek wieczorem w centrum Moskwy, w pobliżu Kremla. Władimir Putin potępił zabójstwo Niemcowa, twierdząc, że „mogła to być prowokacja”. Opozycyjni politycy nie mają wątpliwości, że jest to mord polityczny. Do zabójstwa doszło około godz. 23.40 (21.40 w Polsce) na Dużym Moście Moskworeckim, przylegającym do Wasiliewskiego Spusku, będącego przedłużeniem Placu Czerwonego. Rzecznik Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej Władimir Markin poinformował, że do Niemcowa oddano co najmniej siedem strzałów z przejeżdżającego samochodu.

Z kolei służba prasowa MSW poinformowała, że na miejscu zbrodni znaleziono sześć łusek. Polityk został trafiony czterema pociskami. Strzelano do niego w plecy. Sprawców nie schwytano. Opozycjonista był w towarzystwie swojej znajomej, prawdopodobnie mieszkanki Kijowa. 24-latka nie ucierpiała. Została przesłuchana przez policję. Niemcow na dwie godziny przed śmiercią udzielił wywiadu rozgłośni Echo Moskwy. Mówił m.in. o planach zorganizowania przez opozycję dużej demonstracji w rosyjskiej stolicy.

Putin: to mogła być prowokacja

Prezydent Władimir Putin oświadczył, że zastrzelenie Niemcowa „wygląda na zabójstwo na zlecenie” i „mogło być prowokacją”. Polecił szefom tak zwanych resortów siłowych, by osobiście kontrolowali śledztwo. Putin przekazał kondolencje rodzinie Niemcowa.

„To zabójstwo polityczne”, mordercy „zapłacą wysoką cenę”

Aleksiej Kudrin, były minister finansów Rosji powiedział, że zabójstwo Niemcowa jest straszną tragedią, którą należy za wszelką cenę wyjaśnić. Natomiast były premier i partyjny kolega Niemcowa, Michaił Kasjanow oświadczył, że zabójcy zapłaconą wysoką cenę za swój uczynek. Bliski przyjaciel zamordowanego polityka, lider ruchu Solidarność Ilja Jaszyn oświadczył, że nie ma żadnych wątpliwości, że jest to zabójstwo polityczne. Jaszyn ujawnił, że Niemcow przygotowywał do druku raport „Putin i wojna”, w którym przedstawił dowody na udział sił zbrojnych Rosji w wojnie na Ukrainie.

Niemcow – zagorzały krytyk polityki Putina

55-letni Borys Niemcow uważany był za jedną z najważniejszych postaci rosyjskiej opozycji. Ostro krytykował politykę prezydenta Władimira Putina, zwłaszcza zaangażowanie Rosji w konflikcie na Ukrainie, określając je jako rosyjską agresję. W niedzielę, wspólnie z blogerem Aleksiejem Nawalnym, byłym premierem Michaiłem Kasjanowem i byłym więźniem politycznym Michaiłem Chodorkowskim, planował w Moskwie pierwszą w tym roku dużą demonstrację przeciwko polityce Putina. Agencja Interfax podała, powołując się na śledczych, że zabójstwo Niemcowa mogło być prowokacją przed manifestacją przeciwników Kremla.

„Dla mnie ważna jest Ukraina, ale ważniejsza jest Rosja

Borys Niemcow był jednym z bardziej znanych rosyjskich polityków. W latach 90. był bliskim współpracownikiem Borysa Jelcyna. Na przełomie lat 1997/98 pełnił funkcję wicepremiera. Ostatnio był deputowanym parlamentu Obwodu Jarosławskiego z ramienia Republikańskiej Partii Rosji – Partii Narodowej Wolności. To m.in. on organizował marsze niezgody po wygranych przez Władimira Putina i kontrolowaną przez niego Jedną Rosję wyborach prezydenckich i parlamentarnych.

Borys Niemcow był „w całkowitej opozycji” do rządów Putina – mówił w rozmowie z TVP Info Grzegorz Ślubowski z Polskiego Radia. Jak dodał, polityk był „w kompletnej krytyce do rządu, do tego co się dzieje, przekonany, że Rosja zmierza do jakiejś przepaści, że to jest polityka, która doprowadzi do jakiejś katastrofy”. Dziennikarz wspomina słowa Niemcowa, w których deklarował: „jestem patriotą rosyjskim, rosyjskim politykiem”. W wywiadzie opozycjonista podkreślał, że nie może popierać sankcji wobec Rosji, bo „oczywiście dla mnie ważna jest Ukraina, ale ważniejsza jest Rosja”. Jak podkreślił Ślubowski, widział on, że polityka Putina idzie ku jakiejś katastrofie i starał się to jakoś zmienić, m.in. poprzez bliską współpracę z Aleksiejem Nawalnym.
Żródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »

Odnaleziono ciała dwóch nastolatek – 15-letniej Natalii z Jasła oraz 17-letniej Katarzyny z Raszowej. Od kilku dni prowadzono ich poszukiwania. Policja podaje, że prawdopodobnie popełniły one samobójstwo. Ciała nastolatek odkrył mieszkaniec Kosiny – w powiecie łańcuckim – spacerując po zagajniku. W najbliższych dniach zostanie przeprowadzona sekcja zwłok. Policja nie podaje szczegółów sprawy. Wiadomo, że w minioną sobotę dziewczyny wyszły z domu Natalii – w Jaśle. Udały się na dworzec PKS, z którego Katarzyna miała wrócić do swojego domu. Od tamtego dnia żadna z nich nie nawiązała już kontaktu z rodzinami.
Żródło info i foto: onet.pl

Comments Brak komentarzy »

Siedem osób zostało zastrzelonych w jednym z domów w amerykańskiej miejscowości Tyrone, w stanie Missouri. Ósmą ofiarą jest starsza kobieta, która również najprawdopodobniej przebywała w budynku, ona jednak zmarła z przyczyn naturalnych. Nie żyje sprawca tej potwornej zbrodni.

Do zdarzenia doszło w czwartek późnym wieczorem czasu lokalnego. Policję na miejsce wezwała niepełnoletnia dziewczyna, która usłyszała strzały i pobiegła do sąsiadów, aby zawiadomić funkcjonariuszy. Służby śledcze poinformowały, że nie żyje sprawca, który dokonał tej zbrodni. Najprawdopodobniej popełnił samobójstwo we własnym samochodzie. Nie ujawniono jego danych personalnych. Wiadomo tylko, że to 36-letni mężczyzna. W sumie życie straciło 9 osób, w tym jedna w sposób naturalny. Na razie nieznane są szczegóły tej zbrodni, za wcześnie też mówić o motywie. W najbliższym czasie należy spodziewać się konferencji prasowej policji.
Żródło info i foto: Dziennik.pl

Comments Brak komentarzy »

Przed gdańskim sądem ruszył od nowa proces Marcina W. Mężczyzna oskarżony o spalenie jednej nocy 21 aut wcześniej miał spalić jeszcze 10. Twierdzi, że “urywał mu się film” i “jak przez mgłę” pamięta podpalenia, których miał dopuścić się w latach 2008 i 2012. 34-letni Marcin W. stanął przed sądem w związku z podejrzeniami o przestępstwa sprzed lat. Również jego śledczy oskarżają o spalenie jednej nocy na początku września 21 samochodów.

- To dla mnie było absurdalne, że ja byłem w stanie namierzyć ten samochód, a policja nie. To był pierwszy raz, kiedy pomyślałem o podpaleniu – mówił W. o pierwszym podpaleniu, do którego się przyznaje. Chodziło wtedy o fiata cinquecento, którego właścicielka “prawie go potrąciła”. Oprócz tego gdańszczanin przyznaje się do próby podpalenia golfa, przy której został złapany na gorącym uczynku. Pożary samochodów w Gdańsku. Prokuratura w tej sprawie zarzuca mu doprowadzenie do pożarów jeszcze 8 samochodów. – Pamiętam jak przez mgłę dwie sytuacje. Jestem pewien, że nie wszystkie podpaliłem – mówił oskarżony na czwartkowej rozprawie.
Żródło info i foto: PolskaTimes.pl

Żródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Przed sądem w Wejherowie (Pomorskie) ruszył proces Leszka F., który jadąc po pijanemu autem spowodował wypadek, którego ofiarami byli ciężarna kobieta i jej mąż. Mężczyzna był już kilkakrotnie karany za kierowanie pojazdami po alkoholu. Do tragedii na drodze doszło 6 września 2014 roku w Wyszecinie niedaleko Wejherowa. Kierujący audi A4 37-letni Leszek F. zjechał nagle na przeciwległy pas ruchu i zderzył się czołowo z fiatem punto, który prowadziła 27-letnia kobieta w siódmym miesiącu ciąży, a pasażerami byli jej 44-letni mąż i trzyletnie dziecko. Sprawca wypadku miał trzy promile alkoholu we krwi.

Ciężarna była w ciężkim stanie, dlatego lekarz próbował przeprowadzić cesarskie cięcie jeszcze w karetce. Kobiety i dziecka nie udało się jednak uratować. Poważnie ranny mężczyzna trafił do szpitala, gdzie zmarł po 11 dniach. Z wypadku cało wyszedł jedynie trzyletni chłopiec, który siedział z tyłu pojazdu i był zapięty w foteliku. Dziecko miało tylko drobne otarcia skóry. Oskarżony przyznał się do winy, ale odmówił składania wyjaśnień i odpowiedzi na pytania.

W protokołach ze śledztwa, odczytanych przez sąd, Leszek F. wyjaśnił, że w dniu, kiedy doszło do wypadku, rano spotkał się z kolegą i wypił osiem piw. Potem poszedł spać. Wieczorem ok. godz. 20.00 zjadł pierwszy tego dnia posiłek, oglądał przez pewien czas program telewizyjny, a następnie wsiadł do samochodu, aby wrócić do domu.

Leszek F. stwierdził, że jechał z prędkością ok. 90 km/h. Według oskarżonego, w trakcie jazdy nadjeżdżający z naprzeciwka samochód (kierowany przez kobietę w ciąży) miał włączone długie światła i Leszek F. miał dać mu znak, aby zmienić światła. Chwilę potem doszło do zderzenia obu aut. Nie wiem, dlaczego zdecydowałem się wsiąść do samochodu, myślałem, że mogę już jechać. Ja nigdy nie miałem prawa jazdy, jeździłem tylko po gminnych drogach. Nie wiem jak to się stało, że z nich wjechałem. Do przejechania miałem ok. 15 kilometrów – mówił śledczym Leszek F.

Przed sądem jako świadek stanął m.in. 26-letni Sławomir F., bratanek oskarżonego, który jechał z nim jako pasażer. Mężczyzna zeznał, że Leszek F. oprócz piwa pił też wódkę. Sławomir F. przyznał, że też brał udział w biesiadzie z mężczyznami i spożywał alkohol. Jechaliśmy 120 km/h – wiem tak, bo widziałem na prędkościomierzu. Powiedziałem mu żeby zwolnił, bałem się jego szybkiej jazdy. Wujek nie hamował, jechał całą prędkością. Potem pamiętam już tylko uderzenie za zakrętem. Tuż po wypadku Leszek zaproponował, żebym ja to wziął na siebie, ale ja się nie zgodziłem. Próbowałem wyciągnąć wujka z samochodu, ale on był zakleszczony w środku. Nie podchodziłem do drugiego samochodu, byłem w szoku – opowiadał przed sądem bratanek sprawcy wypadku.

Leszek F. był już wcześniej kilkakrotnie zatrzymywany i karany za kierowanie pojazdami w stanie nietrzeźwym.

Pierwszy wyrok zapadł w marcu 2006 r. – mężczyzna został wtedy skazany na 10 miesięcy prac społecznych, dostał też sądowy zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych na okres dwóch lat. Drugi raz, za jazdę po pijanemu motorowerem, został skazany w marcu 2008 r. – na trzy lata pozbawienia wolności w zawieszeniu oraz zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów na okres czterech lat. W kwietniu 2010 r. został zatrzymany, gdy pijany kierował quadem – sąd wymierzył mu karę roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na pięć lat i zabronił kierować pojazdami przez siedem lat. Poza tym, policja trzykrotnie zatrzymywała Leszka F. za prowadzenie samochodu w stanie wskazującym na spożycie alkoholu (miał wtedy od 0,2 do 0,5 promila). Otrzymywał za to kary grzywny.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Sześciu członków gangu “Wariata” zatrzymali w Gdańsku policjanci z Centralnego Biura Śledczego Policji. Lider grupy Damian W. pseu. “Wariat” wpadł w ręce śledczych przed rokiem. Grupa zajmowała się handlem narkotykami, czerpaniem korzyści z nierządu i zbieraniem haraczy od agencji towarzyskich.
Żródło info i foto: wp.pl

Comments Brak komentarzy »

Japońska policja aresztowała w piątek nastolatka w sprawie zabójstwa 13-letniego ucznia. Lokalne media sugerują, że zabójca zainspirował się egzekucjami wykonywanymi przez Państwo Islamskie. O sprawie pisze AFP. Brutalnie okaleczone, nagie ciało Ryota Uemury znaleziono w zaroślach w pobliżu rzeki w ubiegły piątek. Niedaleko zwłok znaleziono ostry nóż, narzędzie zbrodni. Zabójca ukradł telefon chłopca i już po jego śmierci wysyłał zaproszenia na portalach społecznościowych do obcych osób. Chciał w ten sposób utrudnić policji ustalenie czasu zgonu 13-latka.

Kiedy na jaw wyszło, że rany, jakie zadano chłopcu mogą świadczyć o tym, że 18-latek próbował odciąć głowę swojej ofierze, eksperci orzekli, że mogło to mieć związek z tym, że morderca oglądał filmy z egzekucji zamieszczane w sieci przez Państwo Islamskie i starał się je naśladować. Państwo Islamskie odpowiada za śmierć dwóch japońskich zakładników Kenjego Goto i Haruna Yukawy, którzy zostali uprowadzeni w Syrii.
Żródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Tajna grupa utworzona w MSW badała, czy za aferę podsłuchową stoją byli szefowie ABW, SKW i BOR oraz urzędujący szef CBA. Ówczesny minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz miał ich podejrzewać o spisek – podaje „Gazeta Wyborcza”. Z informacji „Gazety Wyborczej” wynika, że grupę, w której pracowali policjanci z Biura Spraw Wewnętrznych Komendy Głównej Policji oraz oficerowie Służby Kontrwywiadu Wojskowego, wydzielonego latem 2014 r. z oficjalnie funkcjonującego pod kierunkiem ABW zespołu badającego tzw. aferę podsłuchową.

Jak podaje dziennik, zdaniem grupy było sprawdzenie, czy za nielegalnie nagranymi rozmowami polskich ministrów, biznesmenów i wysokich urzędników państwowych stoją byli szefowie trzech służb specjalnych (wszyscy w stopniu generała ), ich zastępcy oraz szef CBA Paweł Wojtunik. Według źródeł „GW” grupę nadzorował Sienkiewicz. Grupa miała powstać w MSW po tym, jak „Wprost” opublikowało nagrania – podaje „GW”. Dziennik informuje, że Sienkiewicz miał wtedy zacząć podejrzewać Wojtunika o podwójną grę. Do grona podejrzanych dołączył też generałów: Krzysztofa Bondaryka (szefa ABW w latach 2007-2013 r.), Mariana Janickiego (szef Biura Ochrony Rządu od 2007 do 2013 r.) oraz Janusza Noska (od 2008 do 2013 r. kierującego Służbą Kontrwywiadu Wojskowego). Jak podaje „GW” „każdy z nich odszedł skłócony z Sienkiewiczem, które kreował się na mocnego człowieka w rządzie, obsadzał służby swoimi ludźmi”.

Według dziennika grupa, aby uzyskać pozwolenia sądu i prokuratury na stosowanie technik operacyjnych, oparł się na przepisach karnych o przestępstwach przeciwko państwu polskiemu. O zgodę na podsłuch wystąpiła na podstawie art. 258 i art. 127 kodeksu karnego. Pierwszy artykuł mówi o działaniach zorganizowanej grupy przestępczej, drugi – o próbie „obalenia przemocą konstytucyjnego organu Rzeczpospolitej”. „Wyborcza” podała, że funkcjonariusze z grupy specjalnej wielokrotnie naginali prawo – m.in. wprowadzili w błąd sąd i prokuraturę, kwalifikując przestępstwo jako skierowane przeciwko państwu oraz część operacji, m.in. inwigilację bezpośrednia, prowadzili pod pozorem ćwiczeń.
Żródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »