Archiwum na October, 2015

Dwie osoby zginęły w wypadku, do którego doszło w nocy w centrum Warszawy – pijany kierowca wjechał w przystanek autobusowy.

Jak poinformowała kom. Ewa Szymańska-Sitkiewicz z zespołu prasowego Komendy Stołecznej Policji, trwa ustaleń przyczyn i okoliczności tragedii. – Samochód marki Volvo, ok. godz. 1 w nocy, wjechał w przystanek autobusowy na ul. Marszałkowskiej. Znajdowało się tam dwóch mężczyzn, mimo reanimacji nie udało się ich uratować. W aucie oprócz kierowcy było jeszcze dwóch pasażerów – relacjonowała.

Kierowca – 35-latek – miał blisko 2 promile alkoholu we krwi. – Żeby można było go przesłuchać, musi wytrzeźwieć. Musimy też przesłuchać świadków – powiedziała policjantka. Według wstępnej hipotezy mężczyzna stracił panowanie nad kierownicą. -Musimy jednak ustalić dlaczego – dodała Szymańska-Sitkiewicz.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

Odwiedzając cmentarze pamiętajmy, aby nie zostawiać naszych osobistych rzeczy bez nadzoru, bo mogą one łatwo paść łupem złodziei – przypomina policja przed dniem Wszystkich Świętych. Apeluje też, by zwracać szczególną uwagę na dzieci, które mogą zgubić się w tłumie.

Apelujemy o zachowanie szczególnej ostrożności w okolicach cmentarzy, to są miejsca, gdzie są duże tłumy ludzi. Takie właśnie miejsca najczęściej wyszukują sobie kieszonkowcy. Jeżeli wybieramy się na groby bliskich, zwróćmy uwagę na to, gdzie mamy dokumenty, czy mamy dobrze schowane pieniądze. Nie zostawiajmy torebek, plecaków czy saszetek z dokumentami na grobie, kiedy zajmujemy się sprzątaniem – przestrzega w rozmowie z PAP kom. Andrzej Browarek z Komendy Głównej Policji. Funkcjonariusz radzi także, by brać ze sobą tylko tyle gotówki, ile nam będzie potrzebne do kupienia zniczy i wiązanek. Warto też zabrać z sobą kogoś bliskiego lub znajomego, żeby ktoś nam towarzyszył na cmentarzu.

Zwróćmy uwagę na nasze dzieci. Jeżeli na cmentarzu jest duży tłum ludzi, trzymajmy dziecko za rękę, starajmy się, by było cały czas przy nas. Jeżeli zauważymy dziecko, które jest pozostawione bez opieki, płacze, zapytajmy, co się stało, zwróćmy się do ochrony albo podejdźmy do policjanta i poprośmy o pomoc – dodaje Browarek.

Policjanci apelują też do kierowców o ostrożność, dostosowanie się do zmian w organizacji ruchu i zwracanie uwagi na pieszych – do 2 listopada trwać będzie policyjna akcja “Znicz 2015″. Nad naszym bezpieczeństwem będzie czuwać kilkanaście tysięcy funkcjonariuszy. Pojawi się więcej patroli, w szczególności na drogach dojazdowych do miast i w okolicach cmentarzy.

Funkcjonariusze będą kierować ruchem ulicznym. Przy największych cmentarzach w miastach zmieni się organizacja ruchu. Warto wcześniej sprawdzić planowane utrudnienia i zamiast jechać pod bramę cmentarną, kierować się na specjalnie wyznaczone miejsca parkingowe. O ile jest to możliwe, lepiej korzystać z transportu publicznego – doświadczenia z lat poprzednich pokazują, że tak jest i szybciej i wygodniej.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

– Oczywiście jestem bardzo szczęśliwy, że ta sprawa się kończy. Kosztowało mnie to wiele wysiłku i zdrowia, a jeszcze więcej moją rodzinę – powiedział w Krakowie Roman Polański. Miejscowy sąd wydał w piątek orzeczenie o niedopuszczalności ekstradycji słynnego reżysera do USA.

Krakowski sąd orzekł w piątek, że ekstradycja Romana Polańskiego jest niedopuszczalna. Postanowienie sądu jest nieprawomocne. Stronom przysługiwać będzie zażalenie do sądu wyższej instancji.

– Cieszę się, że zaufałem polskiemu wymiarowi sprawiedliwości. Byłem zawsze przekonany, że to się dobrze skończy. Nie miałem ku temu najmniejszych wątpliwości – podkreślił Polański. Reżyser dodał, że najbardziej całą sprawę przeżywała jego rodzina. – To są sprawy w pewnym sencie osobiste i rodzina w takich okolicznościach cierpi najbardziej – mówił.

Reżyser, uhonorowany Oscarem za film „Pianista” podkreślił, że „oczywiście nikt nigdy nie ma stuprocentowej pewności”, jaki będzie werdykt sądu, ale „prawdopodobieństwo, że będzie korzystny, było niesłychane”. – Żądanie Amerykanów jest niesprawiedliwe. Ci, którzy znają sprawę, wiedzą o tym – wskazywał Polański. – Media utworzyły jakiś mit wokół tej sprawy i nie mam na to wpływu. To jest jak kulka śniegowa, która zwiększa swoje warstwy. I rodzi się mit, który robi ze mnie jakiegoś potwora – dodał.

Pochwała sędziego

I chwalił sędziego Dariusza Mazura. – Słuchałem każdego słowa sędziego, był niesłychanie dobrze poinformowany, nie pomylił się z żadną datą, z żadną cyfrą paragrafu prawa – wskazywał.

Polański bagatelizował też słowa polityków PiS, którzy dowodzili ostatnio, że reżyser powinien być wydany Amerykanom. – To, że ktoś tam sobie coś gada, to nie ma – mam nadzieję – związku z prawem. Polska jest krajem, gdzie prawo jest niezależne – podkreślił.

Zdementował też informacje, jakoby miał zamiar rano wylecieć do Francji i był na liście pokładowej czarterowego samolotu. – Proszę się w tej sprawie pytać lotniska w Balicach, a nie mnie – mówił. Jak dodał jest na liście pasażerów, ale rejsowej maszyny, bo chce zobaczyć się z rodziną. Dziennikarze zapytali go na koniec, czy jego życie jest dobrym scenariuszem na film. – Nie chciałbym filmu o mnie. Nie chciałbym go robić, ani nie chciałbym, żeby inni go robili. Jest wiele innych ciekawych tematów, więc można się obyć bez mojego życiorysu – zakończył.

Ekstradycji Polańskiego domagały się Stany Zjednoczone. W 1977 r. reżyser został uznany przez sąd w Los Angeles za winnego uprawiania seksu z nieletnią. Przed ogłoszeniem wyroku opuścił USA, obawiając się, że sędzia nie dotrzyma warunków zawartej z nim wtedy ugody.
Żródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »

Kryminalni z Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy z pomocą poznańskich policjantów zatrzymali dwóch mężczyzn podejrzanych o oszustwa. 40 i 39-latek specjalizowali się w oszustwach metodą “na funkcjonariusza CBŚP”. Obaj wpadli na terenie Poznania. Policjanci zabezpieczyli gotówkę w wysokości 110 tysięcy złotych oraz trzy fałszywe legitymacje.

Do zdarzenia doszło wczoraj (29.10.2015) przed południem na terenie Poznania. Zatrzymanie było możliwe dzięki wcześniejszym ustaleniom policjantów z wydziału kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy. Kryminalni zajmujący się sprawami oszustw metodą “na wnuczka”, czy popularnymi ostatnio oszustwami na „funkcjonariusza CBŚP”, wpadli na trop mężczyzn, którzy mogliby zajmować się tym przestępczym procederem.

Ze zgromadzonych informacji wynikało, że znajdują się oni na terenie województwa wielkopolskiego. W sprawę zostali zaangażowani policjanci z Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu. Sąsiedzka współpraca funkcjonariuszy zaowocowała zatrzymaniem dwóch mężczyzn.

40 i 39-latek wpadli na jednej z poznańskich dróg, gdy wracali z „policyjnej akcji”. W trakcie przeszukania pojazdu, kryminalni znaleźli pieniądze schowane w podsufitce, w kwocie 110 tysięcy złotych. Oczywiście pochodziły one z przestępstwa. Z ustaleń wynikało, że to była druga część transzy pieniędzy z oszustwa metodą na „policjanta CBŚP”. Pierwszą część transzy, w kwocie 38 tysięcy złotych otrzymali już dzień wcześniej (28.10.2015). Tego samego dnia oszukali jeszcze inną osobę na 13 tysięcy złotych. Ponadto funkcjonariusze znaleźli przy zatrzymanych trzy sfałszowane legitymacje policyjne.

Obaj zostali zatrzymani i trafili do policyjnego aresztu. Dalej sprawą zajęli się śledczy z Poznania, którzy na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego przedstawili im już dwa zarzuty oszustw. Dzisiaj (30.10.2015) podejrzani staną przed obliczem prokuratora. Poznańscy policjanci wnioskują o tymczasowy areszt. Za to przestępstwo może im grozić do 8 lat pozbawienia wolności.
Żródło info i foto: Policja.pl

Comments Brak komentarzy »

Przywłaszczenie pieniędzy, które przynieśli na komendę uczciwi znalazcy, zarzuciła prokuratura policjantowi Arturowi O. z Lublina. Funkcjonariusz przyznał się do winy. Został wydalony ze służby w policji. 44-letniemu Arturowi O. prokurator zarzucił niedopełnienie ciążących na nim obowiązków i “przywłaszczenie powierzonego mu przez znalazców mienia”. “Prokurator zastosował wobec Artura O. środki zapobiegawcze w postaci dozoru policji, poręczenia majątkowego w kwocie 10 tys. zł” – poinformowała w piątek rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Lublinie Beata Syk-Jankowska.

Zarzuty przedstawione policjantowi dotyczą różnych zdarzeń. W sierpniu do jednego z komisariatów w Lublinie, gdzie Artur O. pełnił funkcję dyżurnego komisariatu, uczciwy znalazca przyniósł torebkę, znalezioną na jednym z przystanków MPK. W torebce były m.in. dokumenty i pieniądze w kwocie 4 tys. zł.

Dokumenty oddał, pieniądze zostawił

Według ustaleń prokuratury Artur O. wyjął i zabrał pieniądze, a torebka z pozostałą zawartością została zwrócona pokrzywdzonej kobiecie.

- Ta stwierdziła brak pieniędzy, o czym zawiadomiła policję – podała Syk-Jankowska.

W październiku do tego samego komisariatu – gdzie dyżurował Artur O. – inny uczciwy znalazca przyniósł znalezione etui z dokumentami i kartami bankomatowymi. Wśród tych dokumentów zapisany był numer PIN do jednej z kart bankomatowych. Według prokuratury następnego dnia Artur O. z jedną z kart bankomatowych (ze znalezionego etui) poszedł do pobliskiego centrum handlowego i wykorzystując uzyskany kod PIN wypłacił 470 zł.

- Przesłuchany w charakterze podejrzanego Artur O. przyznał się do dokonania zarzuconych mu czynów. Złożył krótkie wyjaśnienia, w których nie kwestionował sprawstwa odnośnie wskazanych przestępstw – dodała Syk-Jankowska.

Złamał prawo

Rzeczniczka Komendanta Wojewódzkiego Policji w Lublinie Renata Laszczka-Rusek poinformowała, że Artur O. został w piątek zwolniony ze służby. Jak podkreśliła, to właśnie funkcjonariusze komisariatu, w którym pracował Artur O., ustalili, że dopuścił się on łamania prawa.

- W każdym przypadku naruszenia przepisów prawa funkcjonariusz ponosi podwójną odpowiedzialność – karną i dyscyplinarną. W tym przypadku kara dyscyplinarna mogła być tylko jedna – wydalenie ze służby – dodała Laszczka-Rusek.
Żródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Krakowski sąd zdecydował, że nie pozwoli na ekstradycję Romana Polańskiego do USA. Reżysera nie było na sali sądowej w momencie ogłaszania decyzji. Był w Krakowie, ale jak tłumaczyli obrońcy reżysera, nie chcieli, żeby uczestniczył w posiedzeniu “ze względów emocjonalnych”. W 1977 roku Roman Polański został uznany przez sąd w Los Angeles za winnego uprawiania seksu z nieletnią. Prawie 40 lat temu – przed ogłoszeniem wyroku – Roman Polański opuścił USA, obawiając się, że sędzia nie dotrzyma warunków zawartej z nim wtedy ugody. Obrońcy reżysera chcieli przed sądem w Krakowie wykazać, że wniosek o ekstradycję jest bezzasadny. Powodem jest zawarcie ugody przed sądem amerykańskim i odbycie już kary.

Będą go tropić. Do końca…

Amerykanie zapewniają, że nie przestaną ścigać Romana Polańskiego. W rozmowie z korespondentem RMF FM w Waszyngtonie Pawłem Żuchowskim, podkreślali, że liczą, że w końcu reżyser zostanie im wydany. Uważają, że nie ma podstaw, żeby stało się inaczej. Śledczy z USA zapewniają, że bez względu na decyzję polskiego sądu, nie zrezygnują i będą wysyłać kolejne wnioski o zatrzymanie Romana Polańskiego wszędzie tam, gdzie się pojawi. Dla Amerykanów Polański jest zbiegiem, którego należy ścigać.

Sprawa sięga 1977 roku i za oceanem zajmują się nią już nowi śledczy z prokuratury w Los Angeles. Jedni zmarli, inni przeszli na emeryturę. To jedna z najdłużej ciągnących się spraw – przyznają, która dawno powinna być do końca wyjaśniona i rozliczona – podkreślają prokuratorzy z USA.

Polański reżyser

Zawodowe plany reżysera są takie, że planuje nakręcić nowy film. Zdjęcia jednak jeszcze się zaczęły. Opóźnione są już prawie o rok, bo część z nich ma powstać w Polsce. Ekipa nie zacznie, dopóki nie będzie “bezpieczeństwa prawnego reżysera”. Żaden producent nie zaryzykuje dużych pieniędzy na projekt, który może zostać przerwany.

Do tej pory Roman Polański mógł liczyć na wsparcie polityczne. Wcześniej zapewniał, że ma zaufanie do polskich sądów i podda się procedurze. Ale sytuacja polityczna zmieniła się. Niektórzy politycy PiS nie wykluczali ekstradycji reżysera. W Polsce Roman Polański pojawia się zawsze w towarzystwie prawników i pracowników ochrony. Rzadko jednak bywa poza Francją, w której mieszka.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Roman Polański nie będzie czekał na decyzję sądu, który rozstrzygnie, czy reżyser powinien być wydany USA. Twórca, na pół godziny przed wyrokiem pierwszej instancji, będzie na pokładzie samolotu do Paryża.

Roman Polański ma o 13 wylecieć z Krakowa do Paryża – dowiedziała się Informacyjna Agencja Radiowa. Reżyser jest na liście pasażerów małego samolotu, który ma odlecieć do stolicy Francji. To oznacza, że twórca opuści Polskę jeszcze przed decyzją sądu o tym, czy należy wydać go władzom USA – do 13.30 trwa bowiem przerwa w obradach sądu i dopiero po niej zostanie ogłoszona decyzja.

Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski uważa, że wiele okoliczności wskazuje na odmowę ekstradycji. Czyn popełniono prawie 40 lat temu, wobec czego w świetle polskiego prawa jest przedawniony. Ponadto, ofiara przebaczyła. Do tego, sąd może uwzględnić to, że Polański jest już starszą osobą. Zdaniem profesora Ćwiąkalskiego, nawet jeżeli doszłoby do ekstradycji, istnieją obawy czy Polański w Stanach Zjednoczonych miałby uczciwy proces. Istniały bowiem obawy czy sędzia wywiąże się z uzgodnionej ugody między stronami.

Na ostatnich czterech posiedzeniach obrońcy Romana Polańskiego starali się przekonać sąd, że ekstradycja jest bezzasadna ponieważ między Polańskim, pokrzywdzoną i amerykańskim prokuratorem doszło do ugody, a reżyser odbył karę 42 dni obserwacji psychiatrycznej. Roman Polański ścigany jest od 1977 roku przez amerykański wymiar sprawiedliwości za gwałt na nieletniej.
Żródło info i foto: Dziennik.pl

Comments Brak komentarzy »

Na Florydzie wykonano egzekucję na 59-letnim Jerrym Correllu, który przesiedział w celi śmierci 30 lat. Został skazany za zabicie czterech osób. Correll został skazany na karę śmierci za zasztyletowanie w 1985 roku swojej 5-letniej córki, byłej żony oraz jej matki i siostry. W celi śmierci Correll spędził ostatnich 30 lat. Został stracony w więzieniu stanowym na Florydzie przez wstrzyknięcie 3 chemikaliów: pierwszy zastrzyk go uśpił, drugi sparaliżował, a trzeci zatrzymał akcję serca.

Na 8 i pół godziny przed śmiercią delikwent zjadł swój ostatni posiłek. Zamówił cheeseburgera, frytki i Coca-Colę. Według katolickiego księdza, który towarzyszył mu w ostatnich chwilach życia Correll był spokojny i w “dobrym nastroju”. Na egzekucję szedł ubrany cały na biało. Odmówił wygłoszenia ostatniego słowa. Lokalne media piszą, że po wstrzyknięciu śmiercionośnego zastrzyku ciałem skazańca przez 10 sekund wstrząsały konwulsje. 9 minut później stwierdzono śmierć.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

Koniec poszukiwań czteroletniego dziecka migrantów z Bośni. Berlińska policja odnalazła porywacza i zwłoki chłopca. Na razie nie wiadomo, dlaczego zabił chłopca. Berlińska policja zatrzymała 32-letniego mężczyznę po tym, jak w jego samochodzie znaleziono zwłoki chłopca. Do aresztowania doszło w czwartek w Brandenburgii (wschodnie Niemcy). Mężczyzna został już przesłuchany, jednak policja nie zdradza żadnych szczegółów dotyczących jego tożsamości. Policja oświadczyła jedynie, że wpadła na trop mężczyzny po wskazówce od rodziny.

Sygnał od matki poszukiwanego

Mohamed Januzi po raz ostatni widziany był 1 października, gdy wychodził z głównego centrum rejestracyjnego dla uchodźców w Berlinie z nieznanym mężczyzną – taki obraz zarejestrowały kamery monitoringu. Wcześniej tego dnia matka straciła dziecko z pola widzenia. Policja zaczęła poszukiwania mężczyzny z nagrania, opublikowała zdjęcia z monitoringu. Swego syna rozpoznała na nich matka poszukiwanego. Mężczyzna wszedł do jej mieszkania, gdy przesłuchiwali ją policjanci. Przyznał się, że zabił chłopca. Powiedział, że ukrył ciało w bagażniku samochodu. Tam znaleźli je funkcjonariusze. Leżało w wanience wypełnionej żwirkiem dla kotów.

Motyw nieznany

Prokuratura na razie mówi tylko tyle, że do zabójstwa doszło w ciągu kilku ostatnich dni. Śledczy nie dopatrują się w czynach podejrzanego motywów ksenofobicznych, mężczyzna nie należał także do żadnych skrajnie prawicowych ugrupowań. Prokurator wyjaśnił, że na razie nie jest znana przyczyna śmierci chłopca. Sekcja zwłok zostanie przeprowadzona w najbliższym czasie.
Żródło info i foto: tvn24.pl

Comments Brak komentarzy »

Sprawa ekstradycji Romana Polańskiego dobiega końca. Dziś o godz. 9:30 krakowski sąd zdecyduje, czy reżyser ścigany za gwałt na nieletniej przez amerykański wymiar sprawiedliwości, zostanie wydany do Stanów Zjednoczonych. Będzie to piąte posiedzenie sądu w tej sprawie. Na ostatnich czterech posiedzeniach obrońcy Romana Polańskiego starali się przekonać sąd, że ekstradycja jest bezzasadna, ponieważ między Polańskim, pokrzywdzoną i amerykańskim prokuratorem doszło do ugody, a reżyser odbył karę, którą miało być 42 dni obserwacji psychiatrycznej.

Dziś sąd przewidział wystąpienia prokuratora oraz obrońców i wydanie postanowienia. Jeżeli sędzia prawomocnie stwierdzi dopuszczalność ekstradycji, ostateczną decyzję w sprawie wydania lub niewydania Polańskiego do USA podejmie minister sprawiedliwości. Jeżeli sąd prawomocne uzna, że do ekstradycji nie dojdzie – decyzja będzie ostateczna.

Traktowany jak uciekinier

W 1977 roku Roman Polański został oskarżony o gwałt na 13-letniej dziewczynce. W ramach umowy pozaprocesowej reżyser przyznał się do zabronionego czynu i spędził 42 dni na obserwacji psychiatrycznej. Gdy jednak dowiedział się, że sędzia chce wycofać się z porozumienia, co może oznaczać dla niego więzienie, wyjechał ze Stanów Zjednoczonych do Francji. Od tego czasu władze USA traktują go jako uciekiniera przed wymiarem sprawiedliwości.
Żródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »