Archiwum na February, 2016

Trzech policjantów z Centralnego Biura Śledczego Policji w Olsztynie usłyszało dziś zarzuty – dowiedział się tvn24.pl. Prokuratorzy i policyjne Biuro Spraw Wewnętrznych podejrzewają, że przekraczali swoje uprawnienia. Funkcjonariusze – w tym naczelnik CBŚP w Olsztynie – zostali wezwani do siedziby prokuratury apelacyjnej w Szczecinie. Stawili się, by prokurator przedstawił im zarzuty karne z art. 231 kodeksu karnego.

Przebywali na wolności, ale prokurator zawiesił ich w pełnieniu czynności służbowych. Podobnie zrobili przełożeni, którzy także dziś odebrali im służbową broń, legitymacje i wypłatę połowy pensji – aż do końca okresu zawieszenia. “Sprawa nie ma nic wspólnego z rzeszowską” – To zły czas dla CBŚP – przyznaje jeden z naszych rozmówców z Komendy Głównej Policji. Zły, bo zaledwie w sobotę ABW zatrzymało dwóch funkcjonariuszy CBŚP w Rzeszowie – dyrektora zarządu i jednego z naczelników.

- Sprawa z Olsztyna nie ma nic wspólnego z tą rzeszowską – tłumaczy inny z naszych rozmówców. Na trop nieprawidłowości w olsztyńskim CBŚP wpadła “policja w policji”, czyli Biuro Spraw Wewnętrznych. Od miesięcy prowadzili oni swoje działania pod nadzorem prokuratorów z prokuratury apelacyjnej w Szczecinie. W samej policji rośnie jednak przekonanie, że czarna seria wpadek CBŚP nie jest przypadkiem. Tym bardziej, że w historii trudno szukać podobnych przykładów. Dotąd wyłącznie raz naczelnik CBŚP był zatrzymany.
Żródło info i foto: tvn24.pl

Comments Brak komentarzy »

Jedna ze stacji metra w Moskwie została zamknięta po tym, jak nieopodal wejścia pojawiła się kobieta ubrana na czarno, która w ręku trzymała przedmiot będący prawdopodobnie odcięta głową dziecka. Kobieta wykrzykiwała, że jest terrorystką.

Zamknięta stacja metra to Oktiabrskoje Pole. Kobieta, która trzymała w ręku prawdopodobnie głowę dziecka krzyczała m.in. „Allahu Akbar” oraz „Jestem terrorystą”. Ponadto twierdziła, że zamordowała dziecko, którego głowę trzymała w ręku. Według ustaleń portalu LifeNews, ofiarą kobiety miała być trzylatka, która została zidentyfikowana jako Nastia M. Ciało dziewczynki zostało odnalezione w podpalonym mieszkaniu w jednym z moskiewskich bloków.

Alarm bombowy

Kobieta została zatrzymana przez funkcjonariuszy policji, a stację metra Oktiabrskoje Pole zamknięto z obawy o mogące się tam znajdować materiały wybuchowe. Istniało również zagrożenie, że kobieta jest wyposażona w pas szahida, czyli specjalną kamizelkę wypełnioną materiałami wybuchowymi, stosowaną przez zamachowców samobójców. Po weryfikacji alarm został odwołany

Morderstwo w domu

Zatrzymana kobieta pochodzi z Uzbekistanu i ma ponad 30 lat. Śledczy ustalili, że napastniczka pracowała jako niania ofiary. W dniu zabójstwa odczekała, aż rodzice dziewczynki opuszczą mieszkanie ze starszym dzieckiem, po czym zamordowała 3-latkę i podpaliła mieszkanie. Matka zamordowanego dziecka trafiła do szpitala, po tym jak straciła przytomność. W swoich zeznaniach, kobieta, która zabiła trzylatkę powiedziała, że do zabójstwa pchnęła ją zdrada męża, ale nie potrafiła wskazać związku między nim a dzieckiem. Istnieje podejrzenie, iż w chwili zabójstwa znajdowała się pod wpływem środków odurzających.
Żródło info i foto: Wprost.pl

Comments Brak komentarzy »

W piątek, 26 lutego br o godz. 10 w Ozorkowie przy ul. Łęczyckiej z rzeki Bzury wyłowiono zwłoki mężczyzny. Okazało się, że jest to 93-letni mieszkaniec Ozorkowa. Policjanci ustalili, że mężczyzna 25 lutego około godz. 13 pojechał rowerem na działkę. Nie wrócił na noc do domu. W pobliżu miejsca znalezienia zwłok ujawniono rower zmarłego. Przyczyna śmierci będzie znana po przeprowadzeniu sekcji zwłok.

Okoliczności zgonu 93-latka pod nadzorem prokuratora wyjaśniają policjanci z komisariatu w Ozorkowie.
Żródło info i foto: ozorkow.net

Comments Brak komentarzy »

Mężczyzna z siekierą zaatakował pracownicę Ośrodka Pomocy Społecznej w wielkopolskim Margoninie. Na szczęście, nie zdołał kobiecie zrobić krzywdy. Mężczyzna domagał się od pracownicy wielkopolskiego ośrodka większej liczby bonów żywnościowych. Kiedy kobieta nie zgodziła się, wyjął spod kurtki siekierę i rzucił się na nią. Na pomoc ruszyła jej koleżanka. Kobiety szybko obezwładniły mężczyznę i wezwały policję. Napastnikiem okazał się 49-latek, od kilku lat korzystający z pomocy ośrodka. Był pijany. Policjanci ustalają szczegóły napadu. Nie można wykluczyć, że mężczyzna usłyszy zarzut usiłowania zabójstwa.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Poznański Sąd Okręgowy ogłosił w poniedziałek wyrok w procesie Patryka N. i Michała K., którzy w listopadzie ubiegłego roku pobili Syryjczyka w centrum miasta. Młodociany Patryk został skazany na trzy miesiące więzienia, potem przez rok będzie pracował społecznie. Recydywista Michał N. ma spędzić w celi dwa lata. Obaj oskarżeni postanowili dobrowolnie poddać się karze, na co zgodził się prokurator i pokrzywdzony. W poniedziałek sąd przypieczętował to wyrokiem.
Żródło info i foto: gloswielkopolski.pl

Comments Brak komentarzy »

Funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego przeszukują dom Andrzeja Biernata pod Łodzią – informuje TVP Info. Według nieoficjalnych informacji, akcja ta ma związek z podejrzeniem ukrywania majątku oraz składania fałszywych oświadczeń majątkowego przez byłego posła PO. Biernat nie został zatrzymany przez funkcjonariuszy CBA, ma natomiast stawić się w prokuraturze okręgowej w Warszawie. Jak informuje Przemysław Nowak, rzecznik prokuratury, śledczy chcą mu dziś postawić sześć zarzutów, w tym podanie nieprawdy w oświadczeniach majątkowych.

W swoim komunikacie CBA napisało, że w trakcie kontroli ujawniono , że badane oświadczenia majątkowe złożone przez Biernata mogą być nieprawdziwe. Łódzka Delegatura Centralnego Biura Antykorupcyjnego wszczęła własne dochodzenie w sprawie oświadczeń majątkowych za lata 2010-14 złożonych przez ministra.

Zbierając dowody, analizując kompleksowo sprawę, łódzcy agenci CBA ustalili, że Andrzej Biernat składając oświadczenia majątkowe zaniżał swoje dochody nawet o ponad 85 tys. zł oraz nie ujawniał posiadania wspólnego majątku – samochodu.

Andrzej Biernat był jednym z tych polityków, którzy odeszli z rządu po rekonstrukcji, którą dokonała Ewa Kopacz w czerwcu ubiegłego roku. Stracił wtedy fotel ministra sportu i turystyki. Miało być to nowe otwarcie obozu koalicyjnego, którego wiarygodność naruszyła afera taśmowa, a systematycznie ujawniane nagrania dezorganizowały prace rządu. Nazwisko Biernata przewijało się w kontekście tzw. afery podsłuchowej, w której ujawnione zostały podsłuchane prywatne rozmowy kilkunastu polityków PO – media podawały, że on również został podsłuchany.

Zrezygnował także ze startu w wyborach parlamentarnych, które odbyły się w październiku 2015 roku. Jak tłumaczył wtedy w specjalnym oświadczeniu, decyzję tę podjął ze względu na dobro swojej rodziny, ale także jak najlepszy wynik wyborczy PO.

Także w ubiegłym roku “Newsweek” pisał, że CBA od kilku miesięcy kontrolowała oświadczenia majątkowe Andrzeja Biernata. Nieoficjalnie wiadomo, że biuro nie może się doliczyć, skąd minister wziął pieniądze na czarnego Range Rovera Evoque. Auto w zależności od modelu mogło kosztować od 200 do 320 tys. złotych. Z kolei ABW interesowała się kontaktami biznesowymi ministra.

- Jako poseł zarabiam 140 tys. zł netto, żona ok. 60 tys. zł netto. Tu nie ma nic zdrożnego. Oświadczenia majątkowe są dostępne od kilkunastu lat. Nie mam nic do ukrycia. Samochód kupiłem w połowie za kredyt, w połowie z oszczędności. Kosztował 215 tys. zł. Mogę pokazać publicznie fakturę. Nie widzę powodów do niepokoju – tłumaczył sam Biernat w TVN24.

- Być może doszło do nieporozumienia, nie odmówiłem odpowiedzi ws. oświadczeń majątkowych. Nie wiem, dlaczego jest dziwne zamieszanie wokół mojej osoby. Nie mam nic do ukrycia. Nigdy w życiu nie wziąłem żadnej łapówki – mówił dalej w ubiegłym roku.

Andrzej Biernat przez trzy kadencje (2005-2015) zasiadał w Sejmie w ławach Platformy Obywatelskiej. Wcześniej był m.in. nauczycielem w Szkole Podstawowej w Konstantynowie Łódzkim, a potem dyrektorem Centrum Sportu i Rekreacji w tym samym mieście. W listopadzie 2013 roku został ministrem sportu i turystyki w rządzie Donalda Tuska. Zastąpił wtedy Joannę Muchę. Utrzymał ten fotel także w rządzie Ewy Kopacz. W czerwcu 2015 roku złożył dymisję. Jego następcą został Adam Koral. W latach 2014-2015 był także sekretarzem generalnym PO.
Żródło info i foto: onet.pl

Comments Brak komentarzy »

- Tendencja wyraźnie poszła w kierunku głosowania na “nie”. Na “tak” głosuje mniej niż 45 proc. (uczestników referendum – przyp. red.) – powiedział w szwajcarskiej telewizji SRF Claude Longchamp z ośrodka badawczego gfs.bern.

Według tej pracowni 59 proc. osób zagłosowało za odrzuceniem budzącej kontrowersje inicjatywy, a 41 proc. było za jej przejęciem. Głosowanie zakończyło się o godz. 12. Sześć lat temu większością prawie 53 proc. głosów przyjęto bardziej okrojony tekst, zaprezentowany przez SVP (na terenach francusko- i włoskojęzycznych znaną jako UDC). Teraz pod głosowanie poddana była znacznie dalej idąca inicjatywa.

W marcu 2015 r. szwajcarski parlament wprowadził zapis dający sędziom możliwość uniknięcia automatycznego wydalenia skazanych w pewnych przypadkach. Nowa inicjatywa populistycznej partii SVP znacznie rozszerza listę przestępstw zagrożonych automatycznym wydaleniem sprawcy. Projekt przewiduje m.in. automatyczne wydalenie na okres do 20 lat każdego obcokrajowca, który w ciągu 10 minionych lat został skazany nawet za drobne przestępstwo i wykroczenie takie jak “lekkie uszkodzenie ciała” czy udział w bójce.

SVP przekonuje, że 7 na 10 przestępców w szwajcarskich więzieniach to obcokrajowcy.

Propozycja SVP jest powszechnie uważana za sprzeczną z “fundamentalnymi zasadami” demokracji. Inicjatywy nie poparła żadna inna partia w Szwajcarii. Krytycy wskazują, że doprowadziłaby ona do utworzenia “dwustopniowego systemu sądowniczego”, surowiej traktującego mieszkających w Szwajcarii obcokrajowców, których liczbę szacuje się na 2 mln, czyli jedną czwartą ludności.

Agencja AP zauważa, że poprzedzająca referendum publiczna debata na ten temat była, jak na szwajcarskiej standardy, bardzo burzliwa. Według przedreferendalnego sondażu z 17 lutego głosy wyborców rozkładały się niemal po równo, z lekką przewagą przeciwników (49 proc.) nad zwolennikami (46 proc.); liczbę niezdecydowanych szacowano wówczas na 5 proc.
Żródło info i foto: wp.pl

Comments Brak komentarzy »

Kościół popełnił “ogromne błędy” w podejściu do skandalu pedofilii – przyznał bliski współpracownik papieża Franciszka, australijski kardynał George Pell, składając zeznania przed działającą w jego kraju rządową komisją, która zajmuje się sprawą nadużyć. Kardynał Pell, który jest prefektem Sekretariatu ds. Ekonomii, czyli odpowiednikiem ministra finansów w Watykanie, zeznawał w nocy z niedzieli na poniedziałek podczas wideokonferencji, zorganizowanej między hotelem w Rzymie a siedzibą komisji w Australii. Tę formę wysłuchania dostojnika wybrano, gdy poinformował on komisję, że nie może stawić się przed nią, gdyż długa podróż samolotem nie jest wskazana przy jego stanie zdrowia.

Podczas pierwszej z kilku zaplanowanych telekonferencji hierarcha złożył kilkugodzinne wyjaśnienia dotyczące licznych przypadków wykorzystywania dzieci w kościelnych szkołach i innych placówkach w mieście Ballarat w stanie Wiktoria, gdzie był wiceproboszczem w latach 1973-1983 i w diecezji w Melbourne. Tam najpierw pełnił funkcję biskupa pomocniczego, a potem metropolity.

Kolejne zeznania mają dotyczyć jego posługi jako arcybiskupa Sydney. Jak informowano, komisja oczekuje wyjaśnień, jakie było podejście tamtejszego Kościoła do tysięcy przypadków takich przestępstw w szeregach duchowieństwa. Niektóre z ofiar księży pedofilów zarzucają australijskiemu kardynałowi tuszowanie oraz lekceważenie skandalu i przenoszenie sprawców takich czynów do innych parafii, a nawet próbę ich przekupienia w zamian za milczenie. On sam zaś te oskarżenia stanowczo odrzuca. Wielokrotnie mówił też, że nie wiedział o pedofilii w Ballarat.

“Skandaliczne okoliczności”

Agencja Ansa podała, że w czasie rozmowy z komisją kardynał Pell przyznał, że wiele wiarygodnych, jak podkreślił, sygnałów o wykorzystywaniu dzieci w jego kraju zostało zlekceważonych w “skandalicznych okolicznościach”. “Katastrofą” nazwał to, w jaki sposób australijski Kościół podchodził do sprawy seryjnego księdza pedofila Geralda Ridsdale’a, który był przenoszony z jednej parafii do drugiej. Kardynał Pell zapewnił zarazem, ze kiedy pracował w diecezji Ballarat, nie wiedział o przestępstwach, jakich dopuszczał się właśnie tam Ridsdale.

Hierarcha dodał, że Kościół “spowodował ogromne szkody w wielu miejscach rozczarowując wiernych”. – Ale teraz pracuje na rzecz tego, by temu zaradzić – dodał. Wśród popełnionych przez ludzi Kościoła błędów wymienił wiarę w to, że księży pedofilów można wyleczyć dzięki pomocy psychologicznej.
Żródło info i foto: tvn24.pl

Comments Brak komentarzy »

70 osób zginęło, a ponad sto zostało rannych w niedzielę wskutek zdetonowania przez terrorystów samobójców dwóch bomb w szyickiej dzielnicy Bagdadu zwanej Miastem Sadra – poinformowały irackie źródła policyjne i medyczne. Do przeprowadzenia tego bezprecedensowego w bieżącym roku w Bagdadzie pod względem liczby ofiar zamachu przyznało się Państwo Islamskie.

Masakra na zatłoczonym targowisku

Według policji zamachowcy wjechali motocyklami na zatłoczone targowisko, gdzie sprzedawane są telefony komórkowe. Zamieszczony w internecie komunikat Państwa Islamskiego głosi, że atak przeprowadzili dwaj jego bojownicy samobójcy. – Nasze miecze nie ustaną w ścinaniu głów odszczepieńczych politeistów, gdziekolwiek się oni znajdują – zapowiada komunikat, mając na myśli pogardzanych przez sunnickich fanatyków szyitów.

Atak na Abu Ghraib

Zamachowcy samobójcy z bombami oraz inni przybyli na samochodach i pieszo bojownicy Państwa Islamskiego przypuścili w niedzielę nad ranem atak na znajdujące się na zachodnich obrzeżach aglomeracji bagdadzkiej miasto Abu Ghraib, zajmując tam pozycje w silosie zbożowym i na cmentarzu oraz zabijając co najmniej 17 funkcjonariuszy sił bezpieczeństwa – poinformowały irackie władze. Według nich do wieczora w niedzielę napastników wyparto z większości zajętych przez nich w Abu Ghraib terenów, ale walki tam jeszcze nie ustały.
Żródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »

Sąd tymczasowo aresztował 29-latka, który jest podejrzany o oszustwa tzw. metodą na policjanta. Fałszywy policjant działał nie tylko na terenie Śląska. Osoby rozpoznające mężczyznę przedstawionego na zdjęciach, które padły jego ofiarą, lub mogące pomóc w wyjaśnieniu sprawy, proszone są o kontakt z policjantami z Mikołowa. Policja szuka poszkodowanych przez oszusta, który podawał się za policjanta. Jeśli go rozpoznajesz zadzwoń pod 112!

Zatrzymany 29-latek z Będzina jest podejrzany o oszustwa metodą „na policjanta”. Śledczy z Mikołowa ustalili, że mężczyzna przedstawiał się jako funkcjonariusz policji i pokazywał „policyjną” odznakę. Następnie wyłudzał pieniądze od osób starszych oraz „kontrolował” sklepy i “zabezpieczał” mienie w lombardach. Informował, że w tych punkach znajdują się przedmioty pochodzącego z przestępstwa. Wykorzystując łatwowierność swoich ofiar, po wypisaniu „protokołu przeszukania”, zabierał wybrane przedmioty – głównie złoto i sprzęt elektroniczny. Fałszywy policjant działał prawdopodobnie nie tylko na Śląsku.

W środę wpadł, bo miał pecha. W Kobiórze skontrolował auto, które prowadził…prawdziwy funkcjonariusz! Przykładał do szyby swojego auta, jak się później okazało, podrobioną odznakę policyjną i dawał ręką znak do zatrzymania pojazdu. W wyniku podjętych działań, mężczyzna został zatrzymany i trafił do policyjnego aresztu.

Zebrany do tej pory przez mikołowskich policjantów materiał dowodowy, pozwolił na przedstawienie mu 18 zarzutów. Okazało się, że fałszywy policjant od dłuższego czasu dopuszczał się podobnych oszustw w: Mikołowie, Sosnowcu, Częstochowie, Tychach, Siemianowicach Śląskich, Rudzie Śląskiej, Dąbrowie Górniczej, Katowicach, Strzelcach Opolskich i Tomaszowie Mazowieckim. Na wniosek policjantów i prokuratora sąd tymczasowo aresztował 29-letniego mężczyznę na 3 miesiące. Za popełnione przestępstwa może mu grozić nawet do 8 lat więzienia.
Żródło info i foto: Fakt.pl

Comments Brak komentarzy »