Archiwum na April, 2016

Zamieszki w Kalifornii przy okazji wiecu wyborczego Donalda Trumpa. Kilkuset przeciwników biznesmena starło się z jego zwolennikami oraz policją. Kilkanaście osób zostało aresztowanych. Do starć doszło w Costa Mesa na południowych przedmieściach Los Angeles.

Na wiec Donalda Trumpa przyszło tam kilkuset przeciwników miliardera. Blokowali ulice, rzucali kamieniami w samochody i wykrzykiwali obelgo pod adresem Trumpa. Wśród manifestantów było wielu Latynosów, niektórzy trzymali flagi Meksyku. Mówili, że przyszli zaprotestować przeciwko krytycznym wypowiedziom Trumpa na temat imigrantów, w tym słowom miliardera o tym, że Meksyk przysyła do USA gwałcicieli i przestępców. Podczas protestu doszło do drobnych starć z policją. Manifestanci próbowali przewrócić samochód policyjny. Nikt nie doznał poważniejszych obrażeń. 17 osób zostało aresztowanych. Starcia przy okazji wiecu Donalda Trumpa sprawiają, że głównym tematem kampanii republikanów w Kalifornii staje się nielegalna imigracja. Taka sytuacja, paradoksalnie, zwiększa szanse miliardera w prawyborach w tym stanie.
Żródło info i foto: wp.pl

Comments Brak komentarzy »

Grupa hakerów powiązanych z tzw. Państwem Islamskim zamieściła w internecie listę tysięcy mieszkańców Nowego Jorku i wezwała swoich zwolenników do ataku – informuje agencja Reutera, powołując się na źródło zbliżone do sprawy. Na liście mają znajdować się nazwiska, adresy domowe i mailowe tysięcy mowojorczyków. Źródło zbliżone do sprawy podkreśla jednak, że część informacji wydaje się już nieaktualna. Anonimowy rozmówca agencji Reutera tłumaczy, że nowojorscy policjanci i agenci federalni zaczęli kontaktować się z osobami, których nazwiska znajdują się na liście. Zgodnie z informacjami źródła, służby nie sądzą, by chodziło o rzeczywistą groźbę.

W krótkim oświadczeniu FBI poinformowało, że agencja nie udziela komentarzy dotyczących konkretnych dochodzeń. Jak jednak dodano, biuro stale przedstawia osobom prywatnym i organizacjom informacje zebrane w ciągu śledztwa, które mogłyby zostać uznane za stanowiące zagrożenie. W zeszłym roku powiązana z tzw. Państwem Islamskim grupa opublikowała listę, na której miały znajdować się adresy i zdjęcia 100 amerykańskich wojskowych. Zwolenników zachęcano do ataku.
Żródło info i foto: tvn24.pl

Comments Brak komentarzy »

Przez niemal całą dobę kilku praskich bandytów katowało 39-letniego mężczyznę, znanego w światku praskich handlarzy narkotyków. Oprawcy byli tak brutalni, że połamali ofierze miednicę, kości nóg i żebra. Ponoć poszło o rozliczenia z handlu narkotykami. Stołeczni policjanci elitarnego wydziału „terroru” zatrzymali właśnie domniemanego organizatora porwania i katorgi. Wcześniej w ręce policji wpadł jego syn, również uczestnik krwawego zajścia.

W połowie września ubiegłego roku na warszawskim Targówku doszło do napadu na 39-letniego Tomasza K. Mężczyzna wyszedł z bloku, w którym mieszka i ruszył na parking. W tym momencie podjechał do niego jakiś samochód,z którego wyskoczyło kilku mężczyzn. Napastnicy błyskawicznie obezwładnili K. kilkoma ciosami, i półprzytomnego wrzucili do bagażnika swojego auta.

Piekło na działce

Napastnicy wywieźli porwanego do domku na terenie jednego z ogródków działkowych. Tam K. przeżył prawdziwy koszmar. – Napastnicy katowali go przez niemal całą dobę, z przerwami na odpoczynek. Skakali po nim, kopali i bili pięściami po całym ciele. W sumie połamali mężczyźnie miednicę, kości nóg i żebra. Do tego doszło kilkanaście mniej poważnych obrażeń. Poszło o rozliczenia, prawdopodobnie z handlu narkotykami – opowiada jeden z funkcjonariuszy wydziału do walki z terrorem kryminalnym i zabójstw KSP.

Gdy oprawcy uznali, że Tomasz K. został przez nich odpowiednio „zmotywowany” do wykonania ich poleceń, wsadzili go ponownie do bagażnika i przywieźli do Warszawy, gdzie porzucili nieprzytomnego na jednej z ulic. Przypadkowa osoba wezwała pogotowie i K. trafił do szpitala.

Najpierw syn, potem ojciec

Skatowany mężczyzna nie chciał współpracować z policją. Funkcjonariusze „terroru” szybko jednak ustalili, kto może stać za porwaniem i pobiciem. W ciągu kilku dni zatrzymali 27-letniego Konrada S. Mężczyzna został aresztowany, ale nie przerwał zmowy milczenia.

Przed kilkoma dniami, policjanci byli już pewni, że Konrad S. brał udział w katowaniu K. razem ze swoim ojcem 52-letnim Zbigniewem S. Po krótkich poszukiwaniach starszy mężczyzna został zatrzymany. Usłyszał zarzut pozbawienia wolności człowieka połączony ze szczególnym udręczeniem, za co grozi co najmniej 3-letni wyrok. Zbigniew S. odpowie także za posiadanie 30 kg tytoniu bez akcyzy, który znaleziono w jego samochodzie.

Rodzina S. jest doskonale znana policjantom. W drugiej połowie lat 90 dwaj bracia Piotr i Leszek S. zorganizowali gang, który działał na Mazowszu w Garwolinie, Radzyminie, Ostrołęce. Do historii przeszła sprawa napadu bandy na dom w Feliksinie. 16 września 1997 r. przestępcy wpadli do rodziny G., która kierowała lokalną ubojnią. Napastnicy zaskoczyli śpiących domowników i od razu zaczęli ich katować, aby dowiedzieć się, gdzie ukryto pieniądze i kosztowności.

Przez kilka godzin napastnicy „oprawiali” siedmioro członków rodziny. Bili ich m.in. prętami. Podtapiali 15-letnią dziewczynę i jej 87-letnią babcię. Najwięcej uwagi bandyci poświęcili dwóm synom państwa G. – jeden miał 22 lata, drugi był o 11 lat starszy. Najpierw skatowali chłopaków, a później, gdy w czasie bicia jednemu z oprawców zsunęła się kominiarka, zastrzelili ich strzałem w głowę.

Bandyci uciekli zabierając w sumie ok. tysiąc zł. Rok później banda z zimną krwią zamordowała dwóch członków grupy podejrzewanych o „zbytnią gadatliwość”. Tragicznym zbiegiem okoliczności, jeden z mężczyzn przyjechał na spotkanie z kompanami ze swoja dziewczyną. Podzieliła ona los kochanka. Piotr S. został skazany na dożywocie, a jego brat Leszek na 25 lat więzienia.
Żródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »

W marcu północnokoreańska rządowa telewizja transmitowała specjalną konferencję prasową, na której pojawił się Kim Dong-chul. Koreańczyk z amerykańskim paszportem przyznał się przed kamerami do działalności szpiegowskiej na terenie Korei Północnej. Jak informuje chińska agencja prasowa, mężczyzna został teraz skazany na 10 lat ciężkich robót. Jaki los czeka cudzoziemców skazanych w reżimie Kim Dzong Una?
Żródło info i foto: onet.pl

Comments Brak komentarzy »

Małżeństwo z miejscowości Höxter w Niemczech było rozwiedzione, jednak para wciąż mieszkała ze sobą w jednym domu. Kilka tygodni lub miesięcy (policja wciąż prowadzi śledztwo) temu trafiła do nich 41-letnia mieszkanka Dolnej Saksonii. Kobieta odpowiedziała na ogłoszenie matrymonialne, które zamieścił mężczyzna z Höxter.

Po wymianie korespondencji 41-latka zdecydowała się odwiedzić mężczyznę. Wówczas została uwięziona przez parę z Höxter: 46-latka i jego o rok starszą żonę. Kobieta była bita i przetrzymywana w piwnicy domu. Sprawa wyszła na jaw przez przypadek.

Eksmałżeństwo zdecydowało się przetransportować kobietę do innego mieszkania. Wówczas 41-latka źle się poczuła, a jej stan był na tyle ciężki, że para wezwała karetkę. Kobieta trafiła do szpitala, jednak zmarła po 2 godzinach z powodu obrażeń, które odniosła w trakcie pobicia. Sekcja zwłok wykazała, że bezpośrednią przyczyną zgonu był cios w głowę. Na razie policja nie ma żadnych dowodów, że 41-latka padła także ofiarą przemocy seksualnej. Para z Höxter została już aresztowana, a prokuratura postawiła im zarzut pobicia ze skutkiem śmiertelnym.
Żródło info i foto: wp.pl

Comments Brak komentarzy »

Wraca sprawa kontrowersyjnego “rejestru pedofilów”. Senat rozpoczął wczoraj dwudniowe posiedzenie, na którym miał zająć się m.in. rządowym projektem ustawy o przeciwdziałaniu zagrożeniom przestępczością na tle seksualnym. W tym właśnie projekcie zawarto budzący liczne komentarze zapis o utworzeniu rejestru sprawców przestępstw na tle seksualnym, czyli potocznie „rejestru pedofilów”.

“Kończy się raj dla pedofilów”- mówił przed marcowym glosowaniem w Sejmie wiceminister sprawiedliwości, Patryk Jaki. Zarówno środowiska parlamentarne, jak i stowarzyszenia i organizacje są zgodne: trzeba zapobiegać przestępstwom na tle seksualnym i chronić ich poszkodowanych.

Projekt ustawy budzi jednak wątpliwości. Wśród nich taka: czy “koniec raju dla pedofilów” nie oznacza piekła dla ofiar? Skąd takie obiekcje?
Kilka lat zabiegań o ustawę

Przypomnijmy, że pomysł założenia “rejestru pedofilów” pojawił się już kilka lat temu. W grudniu 2013 roku, gdy marszałkiem Sejmu była Ewa Kopacz, zgłoszono poselski projekt ustawy o przeciwdziałaniu zagrożeniom przestępczością na tle seksualnym i o zmianie niektórych innych ustaw.

Podpisali się pod nim m.in.: dzisiejszy prezydencki minister Andrzej Dera, obecna szefowa KPRM Beata Kempa i Patryk Jaki, dziś wiceminister sprawiedliwości w resorcie Zbigniewa Ziobry. (Poza nimi: Jacek Bogucki, Ludwik Dorn, Mieczysław Golba, Tomasz Górski, Arkadiusz Mularczyk, Józef Rojek, Andrzej Romanek, Edward Siarka, Piotr Szeliga, Tadeusz Woźniak, Jan Ziobro, Kazimierz Ziobro, Jarosław Żaczek).

Wówczas projekt przeczekał w sejmowej kolejce do października 2014 roku. Wtedy miało miejsce pierwsze czytanie, projekt został skierowany do Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Sprawa ustawy skończyła się w marcu 2015 roku po stanowisku rządu.
Nowy rząd, nowy projekt

Nowy projekt ustawy o przeciwdziałaniu zagrożeniom przestępczością na tle seksualnym, tym razem rządowy, wpłynął do Sejmu 13 stycznia 2016 roku. Ostatniego dnia marca był już po trzech czytaniach i pracach w komisjach, a 1 kwietnia przekazano ustawę marszałkowi Senatu i prezydentowi.

Projekt różni się od poprzedniego m.in. tym, że zakłada utworzenie tzw. rejestru pedofilów, składającego się z dwóch oddzielnych baz danych – zwanych odpowiednio: “Rejestrem z dostępem ograniczonym” i “Rejestrem publicznym”.
Przestępcy zarejestrowani

Do pierwszej bazy danych – gdzie będą szczegółowe dane o skazanych, w tym fotografia, miejsce zameldowania i faktyczny adres pobytu, a także imiona rodziców, nazwisko rodowe matki, czy PESEL – w ramach ustawowych uprawnień dostęp będą miały m.in. CBA, ABW, Służba Celna, sądy, prokuratorzy i samorządowe, a także placówki oświatowo-wychowawcze oraz organizatorzy wypoczynku dla dzieci i młodzieży szkolnej.

Umieszczenie danych sprawcy przestępstwa popełnionego na tle seksualnym ma następować z urzędu i być następstwem prawomocnego wyroku. Według Ministerstwa Sprawiedliwości, ma to zapewnić “prewencyjną w szczególności osób małoletnich”.

Drugi rejestr ma być dostępny powszechnie i bez ograniczeń. Lista – która miałaby być publikowana na stronie Biuletynu Informacji Publicznej resortu sprawiedliwości – obejmie sprawców, którzy dopuścili się przestępstwa zgwałcenia ze szczególnym okrucieństwem na szkodę małoletniego poniżej 15. roku życia lub recydywistów, czyli tych, którzy przestępstwo na tle seksualnym popełnili po raz kolejny. W tym przypadku nie byłyby podawane tak szczegółowe dane, jak np. adres, a jedynie nazwa miejscowości, w której skazany przebywa.

Dane sprawców mają się znajdować w rejestrze do zatarcia skazania, ułaskawienia czy amnestii. W “szczególnie uzasadnionych przypadkach” sąd mógłby orzec, że dane skazanego nie trafią do rejestru. Chodzi o: ochronę życia prywatnego lub inny ważny interes prywatny pokrzywdzonego albo jego osób najbliższych, zwłaszcza dobro małoletniego pokrzywdzonego. Zgodnie z projektem, jeśli sąd uznałby, że obecność danych w rejestrze, spowodowałaby “niewspółmiernie surowe skutki dla skazanego”, mają się one tam nie trafić.
Komu zagraża mapa zagrożeń?

Kolejnym założeniem projektu jest tzw. mapa zagrożeń. Za jej prowadzenie i publiczne udostępnianie odpowiadałabym policja.

Choć ustawa przechodziła kolejne etapy legislacji bez poprawek, nie oznacza to, że jej zapisy nie budzą kontrowersji.

Platforma Obywatelska wnosiła podczas ostatniego głosowania w Sejmie, że podawanie w rejestrze imienia i nazwiska sprawcy może prowadzić do ujawniania ofiar, bo 90 proc. przestępstw seksualnych dokonuje się wśród osób bliskich. PO złożyła nawet poprawkę, by z rejestru publicznego zrezygnować.

Z kolei Nowoczesna podniosła problem zagrożenia “retorsyjnymi zachowaniami” wobec sprawców. Posłowie partii Petru chcieli, by dostęp do rejestru odbywał się tylko w jednostkach policji.

Natomiast zdaniem wiceministra Patryka Jakiego, który zabrał głos przed głosowaniem, “poprawki opozycji mają na celu storpedowanie tego bardzo potrzebnego projektu”.
Przeciwdziałanie przestępczości seksualnej

Swoje wątpliwości w specjalnej uchwale wyraziło także Polskie Towarzystwo Seksuologiczne, które stoi na stanowisku, że nie należy tworzyć jakichkolwiek rejestrów przestępców seksualnych o charakterze publicznym.

Zdaniem polskich seksuologów – m.in. prof. Zbigniewa Lwa Starowicza, prof. Marii Beisert i dr med. Wiesława Czernikiewicza, którzy powołują się na doświadczenie innych krajów, rejestry publiczne są “całkowicie nieskuteczne” w zwalczaniu zagrożeń przestępczością seksualną i nie przyczyniają się one do spadku poziomu recydywy seksualnej. Ich zdaniem, takie rejestry nie pełnią funkcji odstraszającej.

PTS zwraca też uwagę, że omawiany rejestr zmniejsza możliwości prowadzenia terapii i resocjalizacji przestępców seksualnych, czyli – jak wnioskuje zarząd Towarzystwa – utrudni przeciwdziałanie przestępczości seksualnej.

Kolejnym argumentem PTS jest kwestia “nasilania się lęku społecznego”, związanego z takimi przestępstwami, który będzie szczególnie silny w miejscach szczególnego zagrożenia wskazanych na mapie.

Zdaniem Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego niepubliczny rejestr przestępców seksualnych będzie miał sens tylko wtedy, gdy będzie stale połączony z organizacją terapii sprawców, dozoru probacyjnego i dozoru postpenitencjarnego.

Podobnego zdania jest poseł Tomasz Rzymkowski z Kukiz’15, który w rozmowie z Interią zwraca uwagę, że projekt nie zawiera żadnych elementów, które mają na celu odizolowanie i leczenie przestępców.
Zdaniem prawnika

Projekt ustawy wziął też pod lupę dr hab. Andrzej Sakowicz, prof. Uniwersytetu w Białymstoku, ekspert. ds. legislacji w Biurze Analiz Sejmowych, który przygotował analizę projektu omawianej ustawy.

Ekspert zaznaczył, że można przypuszczać, że dostęp do informacji z tzw. rejestru z ograniczonym dostępem zwiększy bezpieczeństwo małoletnich. Jednocześnie jednak zwrócił uwagę na problem “stygmatyzacji” skazanych także po wykonaniu orzeczonej kary, zwłaszcza że w niektórych przypadkach będzie zachodziła możliwości zatarcia skazania. , do której może doprowadzić szeroki zakres informacji z rejestru publicznego.

Wątpliwości u prof. Sakowicza budzi też treść art. 6 ustawy. Zgodnie z nią w rejestrze z dostępem ograniczonym zamieszczone będą dane o osobach m.in. przeciwko którym prawomocnie umorzono postępowanie karne na podstawie amnestii oraz nieletnich, wobec których prawomocnie orzeczono środki wychowawcze, poprawcze lub wychowawczo-lecznicze albo którym wymierzono już karę.

W myśl art. 17. “zgromadzone w Rejestrze dane mogą być przetwarzane i wykorzystywane do badań naukowych, a także, po pozbawieniu tych danych informacji identyfikujących osobę, do celów statystycznych”. To także w opinii prof. Stankiewicza wątpliwe rozwiązanie.

Profesor wraca też uwagę na fakt, że przepisy o charakterze represyjnym – a taki właśnie charakter ma zdaniem eksperta zapis dot. zamieszczania danych sprawców w rejestrze – będą mogły być stosowane wstecz. Wynika to z art. 27 projektowanej ustawy.

“Tym samym projektowane rozwiązanie budzi wątpliwości w świetle art. 42 ust. 1 Konstytucji RP. Przepis ten jednoznacznie przesądza, iż zakazane jest wsteczne działanie prawa w sferze prawa represyjnego (‘lex severior retro non agit’ – prawo surowsze nie działa wstecz’ – red.)” – uważa prof. Sakowicz.
Nie ma gorszego przestępstwa niż to dokonane na dziecku

Choć rejestry mają dotyczyć nie tylko pedofilów (do rejestru będzie można trafić m.in. za sutenerstwo czy stręczycielstwo), to na ochronę małoletnich największą uwagę zwracają zwolennicy ustawy.

Elżbieta Witek z Prawa i Sprawiedliwości przekonuje, że najważniejsza jest ochrona dzieci przed potencjalnym zagrożeniem.

- Nie ma cięższego przestępstwa niż to dokonane na dziecku – mówi Interii. – Mam nadzieję, że ta ustawa szybko wejdzie w życie, bo jest bardzo potrzebna – zaznacza.
Żródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Śledczy z wydziału kryminalnego krakowskiej policji rozbili grupę złodziei samochodów dostawczych. Przestępcy działali na terenie Małopolski i województw ościennych powodując straty na blisko milion złotych. W tej sprawie zatrzymano sześciu mężczyzn w wieku od 25 do 60 lat.

Policjanci odkryli kilka paserskich dziupli, w których znajdowały się samochody i sprzęt pozostawiony przez właścicieli kradzionych pojazdów. To m.in. 8 samochodów dostawczych, dewocjonalia, bagaże, ubrania, elektronika i elektronarzędzia. Śledczy przypuszczają, że to tylko część skradzionych przedmiotów, a finalne straty to kwota rzędu blisko miliona złotych.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

4 osoby podejrzane o legalizowanie pobytu cudzoziemców na terytorium RP zatrzymali we wtorek funkcjonariusze z Placówki Straży Granicznej Warszawa Modlin. Jest to wynik szeroko zakrojonych działań Straży Granicznej przeciwko osobom trudniącym się tym procederem. Dotychczas zarzuty w tej sprawie otrzymało 28 obywateli RP.

Zatrzymani to obywatele RP w wieku od 31 do 36 lat mieszkańcy Warszawy oraz Piaseczna. Proceder polegał na tym, że osoby te rejestrowały w urzędach pracy na terenie województwa mazowieckiego Oświadczenia o zamiarze powierzenia wykonywania pracy cudzoziemcom na terytorium RP, na podstawie najczęściej podrobionych pełnomocnictw różnych firm. Rejestrowały też fikcyjne działalności gospodarcze jedynie w celu ułatwienia cudzoziemcom pobytu na terytorium RP.

Podczas swojej nielegalnej działalności podrobili kilka tysięcy wspomnianych dokumentów, a co za tym idzie mogli umożliwić pobyt w Polsce nawet kilkuset cudzoziemców. Byli to głównie obywatele takich krajów jak: Ukraina, Gruzja, Mołdawia, Armenia i Białoruś.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

Sąd w mieście Sankt Poelten we wschodniej Austrii skazał w czwartek na 20 miesięcy więzienia bez zawieszenia oskarżonego o dżihadyzm 15-letniego obywatela Turcji. Odpowiadał za to już po raz drugi. Uznano go za winnego wspierania spisku terrorystycznego i organizacji przestępczej, gdyż wysłał przez telefon komórkowy materiał propagandowy dotyczący Państwa Islamskiego. Wyrok nie jest prawomocny.

W poprzednim procesie, odbywającym się także w Sankt Poelten, otrzymał w maju ubiegłego roku karę dwóch lat pozbawienia wolności, w tym ośmiu miesięcy bez zawieszenia, za planowanie zamachu bombowego na jeden z wiedeńskich dworców kolejowych. Sądzono go wtedy również za udział w spisku terrorystycznym, gdyż podjął starania o wyjazd do Syrii i szukał kontaktów z osobami, które byłyby w stanie mu to umożliwić.

Po wyjściu z więzienia wysłał swemu koledze przez telefon komórkowy zdjęcie bojownika Państwa Islamskiego ze sztandarem, wretuszowując w ten obraz głowę owego kolegi. Na zdjęciu umieścił też napis “któregoś dnia”. Zdaniem sędziego oskarżony wzmocnił w ten sposób innego młodego człowieka w zamiarze, by walczyć w Syrii.

W zakładzie karnym dla nieletnich

Skazany przebywa w Austrii od pięciu lat i – jak zaznaczył jego obrońca – “mimo swych uzdolnień” uczęszczał do szkoły specjalnej, przez co czuł się dyskryminowany.

- To urodzajne podłoże dla ekstremistycznej ideologii – wskazał adwokat. Po doliczeniu czasu przebywania w areszcie tymczasowym od końca stycznia skazanemu pozostało z najnowszego wyroku do odsiedzenia 17 miesięcy, które spędzi w zakładzie karnym dla nieletnich. Poprzedni wyrok, którego nie anulowano, obciąża go dodatkowo 16 odwieszonymi miesiącami pozbawienia wolności oraz dwoma miesiącami i 20 dniami więzienia, jakich zaoszczędzono mu wcześniej w związku z warunkowym zwolnieniem.
Żródło info i foto: tvn24.pl

Comments Brak komentarzy »

Policja w kanadyjskim Ontario oświadczyła, że aresztowała aż 80 osób w ramach zakrojonego na szeroką skalę śledztwa w sprawie rozpowszechniania pornografii dziecięcej w sieci. Zatrzymane osoby usłyszały łącznie 274 zarzuty. Dotyczą one między innymi molestowania seksualnego nieletnich oraz wytwarzania, posiadania i rozpowszechniania dziecięcej pornografii.

Władze poinformowały, że zidentyfikowano 20 ofiar pedofilów. Służby zapewniły również bezpieczeństwo dziewięciu osobom, które uprawiały prostytucję jako nieletnie lub wbrew swej woli. Policja prowadziła śledztwo we współpracy z kilkoma krajowymi agencjami bezpieczeństwa oraz z amerykańskim Ministerstwem Bezpieczeństwa Krajowego. W USA nie dokonano żadnych zatrzymań.
Żródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »