Archiwum na September, 2016

Londyńska policja 22 września wyłowiła z Tamizy ciało zaginionego 30-letniego Polaka – informuje portal Evening Standard. Mężczyzna poszukiwany był od ubiegłego tygodnia. Zaginięcie Mateusza D. zgłoszono tydzień wcześniej. Kamera CCTV zarejestrowała, jak 30-latek wychodzi ze swojego domu w okolicy Kew Bridge ubrany w piżamę. Okoliczności jego śmierci nie są na razie znane. Ciało zostało znalezione przez jednego z przechodniów, a tożsamość została już zidentyfikowana przez rodzinę Polaka.

Mężczyzna mieszkał w Wielkiej Brytanii od 10 lat. Był menedżerem firmy sprzątającej na lotnisku w Heathrow. – Był bardzo miły, pracowity i naprawdę lubił swoją pracę. Nie możemy uwierzyć w to, że nie żyje, jesteśmy w szoku – mówiła przyjaciółka Mateusza Cassandra.

Mateusz D. trzy miesiące temu otrzymał brytyjskie obywatelstwo.
Żródło info i foto: onet.pl

Comments Brak komentarzy »

Niemiecka policja aresztowała w pobliżu granicy z Austrią pochodzącego z Polski kierowcę. Miał on przemycać nielegalnych migrantów oraz materiały wybuchowe.

Samochód prowadzony przez pochodzącego z Polski kierowcę został zatrzymany w czwartek 29 września późnym wieczorem na austriacko-niemieckim przejściu granicznym Kiefersfelden. Ku swojemu zaskoczeniu policjanci odkryli w samochodzie broń białą oraz przedmioty “podobne do ładunków wybuchowych” oraz środki odurzające. Wezwano saperów i większe oddziały policji.

Autostrada nr 93 na odcinku Kufstein-Kiefersfelden została zamknięta na wiele godzin. Dopiero o godzinie szóstej rano w piątek odwołano alarm. Rzecznik policji oświadczył, że nie ma niebezpieczeństwa eksplozji.
Kierowcę oraz jego trzech afrykańskich pasażerów aresztowano. Policja podejrzewa, że 39-letni Polak chciał przemycić nielegalnych imigrantów na teren Niemiec. Znalezione w samochodzie przedmioty zostały przekazane do ekspertyzy.
Żródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

W czwartek ok. 22.30 na przejściu granicznym w Kiefersfelden na granicy austriacko-niemieckiej zatrzymano do kontroli samochód na śląskich numerach. Jak się okazało, znaleziono w nim podejrzany pakunek, w którym przewożone były materiały do konstrukcji bomby. – Chodzi o m.in. trzy rury, substancję podobną do czarnego prochu i prawdopodobnie zapalniki – przekazał rzecznik Landowego Urzędu Kryminalnego (LKA).

Jak zapewnił, nie było zagrożenia wybuchem. Eksperci LKA sprawdzają obecnie, czy rzeczywiście w aucie znajdował się czarny proch i skąd mógł pochodzić. W samochodzie, opisanym przez policję jako czarne auto średniej klasy, znaleziono również broń białą, a także środki odurzające.

Zatrzymano cztery osoby: kierowcę, 38-letniego Polaka oraz trzech obywateli Wybrzeża Kości Słoniowej i Gwinei w wieku 20, 29 i 37 lat, którzy nie mieli przy sobie żadnych dokumentów. Policja ustala obecnie, w jaki sposób zatrzymani byli ze sobą powiązani oraz skąd i dokąd podróżowali. Pod uwagę brana jest możliwość, że Polak usiłował nielegalnie wwieźć Afrykanów na terytorium Niemiec.

Po odkryciu podejrzanego ładunku w samochodzie autostradę nr 93 zamknięto w obu kierunkach na kilka godzin. Na miejsce skierowano też znaczną liczbę policjantów. Dopiero o 6 rano rzecznik policji poinformował, że zagrożenia nie ma i droga została otwarta.
Żródło info i foto: wp.pl

Comments Brak komentarzy »

Przedstawia się jako „gospodyni domowa”, ale nosi przy sobie dwa pistolety i dowodzi 70 bojownikami, walczącymi z tzw. Państwem Islamskim na terenie Iraku. CNN opisuje historię Wahidy Mohamed, znanej także jako Um Hanadi.

Jak sama opowiada, walczyć z terrorystami zaczęła jeszcze w 2004 roku. Wspierała wówczas irackie siły rządowe, sprowadzając na siebie gniew grup, które z czasem przekształciły się w tzw. Państwo Islamskie. Twierdzi, że siedmiokrotnie próbowano ją zabić w zamachu bombowym. – Mam szrapnele w głowie i nogach, miałam złamane żebro – wylicza Um Hanadi.

Teraz nie ma litości dla wrogów. – Walczyłam z nimi. Obcinałam im głowy i je gotowałam. Paliłam ich ciała – opowiada kobieta. Jednocześnie mówi o sobie, że jest „gospodynią domową”.Żródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Policjanci z CBŚP zatrzymali strażnika więziennego z aresztu śledczego w Poznaniu, który brał od osadzonych łapówki w zamian za ułatwianie kontaktu ze światem zewnętrznym. Sprawa może dotyczyć także innych osób. Policja nie wyklucza kolejnych zatrzymań.

41-letni mężczyzna usłyszał zarzuty przyjmowania korzyści majątkowych, za co grozi mu do 10 lat więzienia. Decyzją sądu został aresztowany. Zarzuty usłyszeli również dwaj osadzeni – poinformowała rzeczniczka CBŚP kom. Agnieszka Hamelusz.

Z ustaleń śledczych wynika, że strażnik przyjmował pieniądze w zamian za wyświadczanie drobnych usług osadzonym.

Według nieoficjalnych informacji Polskiej Agencji Prasowej chodziło m.in. o pożyczania telefonu. Mógł w ten sposób uzyskać nawet kilkanaście tysięcy złotych. Policjanci ustalają, czy w sprawę mogli być zamieszani też inni osadzeni i strażnicy.

Śledztwo nadzoruje Prokuratura Okręgowa w Poznaniu.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Policja ustaliła personalia trzech kolejnych osób, które brały udział w zajściach, do jakich doszło w maju w czasie Marszu Równości w Gdańsku. Prokuratura postanowiła przedstawić im zarzuty udziału w zbiegowisku o charakterze chuligańskim.

O nowych ustaleniach policji poinformowała PAP szefowa Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Wrzeszcz w Gdańsku Jolanta Janikowska-Matusiak. Wyjaśniła, że zarzuty wobec trzech nowych podejrzanych w tej sprawie zostały już postawione albo stanie się to w najbliższym czasie.

Dodała, że – zgodnie z decyzją śledczych – zarzuty dotyczą art. 254 kodeksu karnego, który mówi: “kto bierze czynny udział w zbiegowisku, wiedząc, że jego uczestnicy wspólnymi siłami dopuszczają się gwałtownego zamachu na osobę lub mienie, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3″.

21 maja ulicami Gdańska przechodził Trójmiejski Marsz Równości. Równolegle obywała się też kontrmanifestacja, w której brali udział m.in. działacze środowisk narodowych. Kontrmanifestanci zablokowali ulicę, którą zgodnie z planem, miał przejść Marsz. W trakcie próby odblokowania ulicy doszło do kilku starć między policją a grupami działaczy środowisk narodowych. W funkcjonariuszy, wyposażonych w kaski i tarcze, rzucano m.in. kamieniami i butelkami.

Policja kilkakrotnie wzywała przez megafony manifestujących ze środowisk narodowych i prawicowych do rozejścia się. Pięć najbardziej agresywnych osób zatrzymano i postawiono im zarzuty związane z udziałem w zbiegowisku o charakterze chuligańskim.

Wśród zatrzymanych wówczas osób była m.in. Maria K. – 19-letnia córka gdańskiej radnej. Dwa dni po jej zatrzymaniu szef MSWiA Mariusz Błaszczak oceniał, że interwencja policji była nieakceptowalna, a policja pokazała, że jest silna wobec słabych. W jego ocenie nieakceptowalny był “fakt brutalnego potraktowania przez policję młodej kobiety, która, nic nie wskazywało na to, że jest agresywna, powalenie na ziemię tej pani, skrępowanie, przyciskanie do ziemi”.
Żródło info i foto: Dziennik.pl

Comments Brak komentarzy »

Hiszpańska policja aresztowała 13 osób podejrzanych o sprzedaż w internecie nielegalnego tytoniu. Są wśród nich Polacy. Zabezpieczono 100 ton kontrabandy wartej 16 milionów euro. Tytoń został znaleziony w magazynach na wschodzie od Walencji oraz w mieście Badajoz, leżącym przy granicy z Portugalią.

„To największe przejęcie nielegalnego tytoniu, jakie kiedykolwiek przeprowadzono w Hiszpanii” – napisano w oświadczeniu policji.

Funkcjonariusze podkreślają, że przestępcy nie przejmowali się zachowaniem standardów higieny. „Bez jakiejkolwiek kontroli sanitarnej używano środków chemicznych poprawiających smak i zapach tytoniu” – wskazano w komunikacie.

Śledztwo w sprawie rozpoczęto w styczniu, gdy policja odkryła stronę internetową oferującą zakup tytoniu w kuszących cenach. To nie jedyny sukces hiszpańskiej policji w ostatnich dniach. Także w czwartek poinformowano o przejęciu w porcie w Las Palmas dwóch ton kokainy przemycanej w Brazylii.
Żródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »

Mateusz K. (24 l.) zabójca Ani Szysiak (†21 l.) z Lubartowa (woj. lubelskie) wróci za kraty. Sprawie wnikliwie przyjrzał się minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro i dzięki jego interwencji prawdopodobnie już w najbliższych dniach zabójca będzie musiał stawić się w zakładzie karnym.

Takie rzeczy nie powinny mieć miejsca. Brutalny morderca zaraz po wyroku wyszedł na przepustkę. I to na całe dwa miesiące. Bo podobno jest ciężko chory. Gdy mama Ani dowiedział się, że kat jej córki chodzi po mieście, nieomal zemdlała. – Nie można go było przewieźć pod konwojem do szpitala? Po co mu aż tyle wakacji, zasłużył na nie? – pytała wstrząśnięta Ewa Szysiak.

Trzy lata temu kobieta straciła ukochaną córeczkę. Zabił ją Mateusz K. Rozpieszczony synalek z dobrego domu nie mogąc znieść, że Ania się z nim rozstała, bestialsko poderżnął jej gardło. W marcu 2017 r. został prawomocnie skazany na 12 lat więzienia. A teraz dostał przepustkę. Podobno jest ciężko chory.

Ale ze zdrowiem zabójcy nie było aż tak źle. Wyszedł na początku września, a dopiero pod koniec miesiąca trafił do szpitala. Do domu wrócił po trzech dniach. I przez cały październik miał odpoczywać.

– Skoro skazany został wypisany ze szpitala 26 września, to nie ma powodu, by dalej przebywał poza zakładem karnym. Powinien natychmiast wrócić do celi – mówi nam Zbigniew Ziobro, który o bulwersującej decyzji sądu dowiedział się z Faktu.

Po interwencji ministra sprawa powrotu zabójcy za kratki nabrała przyspieszenia. W sądzie w Lublinie odbędzie się posiedzenie, na którym urlop zwyrodnialca powinien zostać skrócony. Wszczęto też postępowanie wewnątrz prokuratorskie, które ma wyjaśnić czy decyzja o urlopowaniu zabójcy aż na dwa miesiące była słuszna.
Żródło info i foto: Fakt.pl

Comments Brak komentarzy »

Mirosław H., nauczyciel przyrody i WF-u, którego sądy dwóch instancji skazały za pedofilię i zakazały mu pracy z dziećmi, najspokojniej w świecie mieszka w budynku szkoły podstawowej w Sosnówce (woj. kujawsko-pomorskie), gdzie do niedawna uczył! Dopiero po naszej interwencji miejscowy wójt obiecał, że eksmituje pedofila.

Dzieci z Sosnówki, malowniczej wsi pod Grudziądzem, dobrze znają pana Mirosława. Wiedzą, że molestował ich koleżankę Marysię. Wiedzą, że miał za to sprawę przed sądem. Nie wiedzą tylko, dlaczego codziennie muszą się z nim spotykać oko w oko. Bo mężczyzna, który jeszcze niedawno uczył ich przyrody, zajmuje lokal na parterze szkolnego budynku. Mało tego, z podniesioną głową chodzi po wsi, a ostatnio prowadził nawet dożynki. – To dlatego Marysia boi się wychodzić z domu – mówią jej koleżanki.

Dziewczynka została skrzywdzona przez nauczyciela, gdy miała 12 lat. Doszło do tego w remizie strażackiej, bo Mirosław H. nie tylko uczył dzieci, ale był także prezesem miejscowej Ochotniczej Straży Pożarnej. Dziewczynka nikomu nie powiedziała o tym, co się stało. Sprawa wyszła na jaw dopiero wtedy, gdy poszła do gimnazjum. Tam pedagog zaobserwował u niej syndrom dziecka molestowanego. Sprawą zajęła się prokuratura i pedofil stanął przed sądem. Dostał wyrok w zawieszeniu, zakaz pracy z dziećmi i zakaz zbliżania się do swojej ofiary. Zanim wyrok się uprawomocnił, skorzystał z prawa przejścia na wcześniejszą emeryturę. Ale ze wsi i z gminnego mieszkania nie zamierzał się wynosić.

- Umowę najmu zawarł z nim wójt i tylko on może ją wypowiedzieć – tłumaczy Teresa Rathsmann-Dziemianczuk, dyrektorka szkoły.
A wójt Andrzej Rodziewicz, który od nas dowiedział się, że sądowy wyrok na Mirosława H. już się uprawomocnił, solennie obiecał, że załatwi tę bulwersującą sprawę.
Żródło info i foto: se.pl

Comments Brak komentarzy »

Dwa dni przed rozpoczęciem uroczystości z okazji Dnia Jedności Niemiec w Dreźnie doszło do kolejnego incydentu: pod jednym z mostów w stolicy Saksonii policja znalazła w czwartek atrapę bomby. W poniedziałek przed meczetem i centrum kongresowym eksplodowały ładunki wybuchowe.

Plastikową torbę ze słoikami i wystającymi przewodami znaleźli pracownicy firmy ochroniarskiej. Torba była umieszczona przy przęśle mostu kolejowego. Policyjni eksperci stwierdzili po zbadaniu zawartości, że rzekoma bomba to atrapa – podała agencja dpa.

Nie wiadomo, że incydent ma związek z zamachami dokonanymi w nocy z poniedziałku na wtorek. W wybuchach przed meczetem i centrum kongresowym nikt nie odniósł obrażeń.

W sobotę w Dreźnie rozpoczną się trzydniowe obchody Dnia Jedności Niemiec. Punktem kulminacyjnych uroczystości będzie w poniedziałek gala z udziałem prezydenta Joachima Gaucka i kanclerz Angeli Merkel, która odbędzie się właśnie w centrum kongresowym.

Nadzwyczajne środki ostrożności

Władze Saksonii przedsięwzięły nadzwyczajne środki ostrożności. Bezpieczeństwa uczestników weekendowego festynu strzeże 2600 policjantów. Umieszczone na ulicach zapory betonowe mają zapobiec sytuacji jak w Nicei, gdzie w tłum wjechała kierowana przez terrorystę ciężarówka.

Policja przypuszcza, że motywem sprawców zamachów mogła być nienawiść do obcych. Śledztwo nie przyniosło jak dotychczas żadnych konkretnych wyników. W środę w internecie pojawiło się oświadczenie skrajnie lewicowej organizacji, która jakoby wzięła na siebie odpowiedzialność za ataki, jednak policja uznała je za niewiarygodne. Przedstawiciele lewicowej Antify zdystansowali się od tego oświadczenia.

Antyimigranckie zachowania

Saksonia jest krajem związkowym, w którym w minionym roku dochodziło szczególnie często do antyimigranckich ekscesów i podpaleń ośrodków dla uchodźców. W Heidenau na południe od Drezna doszło rok temu do zamieszek, gdy część mieszkańców usiłowała nie dopuścić do zakwaterowania uchodźców w byłym supermarkecie. Podczas późniejszej wizyty kanclerz Niemiec Angeli Merkel przeciwnicy jej polityki wyzywali szefową rządu od “zdrajców narodu”.

W Dreźnie powstał dwa lata temu ruch społeczny Pegida, co jest skrótem niemieckiej nazwy Patriotyczni Europejczycy przeciwko Islamizacji Zachodu. Od jesieni 2014 roku w mieście organizowane są co tydzień demonstracje przeciwko przyjmowaniu imigrantów z krajów muzułmańskich.
Żródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »