Archiwum na December, 2016

Ponad 100 tys. policjantów, żandarmów i żołnierzy czuwać będzie nad bezpieczeństwem obywateli podczas nocy sylwestrowej we Francji. Prefekt policji Paryża Michel Cadot zaapelował w piątek do mieszkańców miasta, by “zachowali czujność i byli uważni”. W samym Paryżu zmobilizowanych zostanie 31 grudnia 10 tys. policjantów i żandarmów oraz strażaków – powiedział na konferencji prasowej Cadot.

Po atakach terrorystycznych w Berlinie i Nicei przygotowaniom do tegorocznego sylwestra we Francji towarzyszą nadzwyczajne środki ostrożności.

Już w piątek rano na ulicach Paryża uwagę zwracały liczniejsze niż zwykle patrole wojskowe. W okolicach Pól Elizejskich widać było zabezpieczenia w postaci bloków betonowych i barier mających uniemożliwić wjazd nawet ciężkim pojazdom.
Pojazdy blokujące jezdnie

W sobotę dodatkowym zabezpieczeniem będą pojazdy blokujące jezdnie, a wieczorem wstrzymany zostanie ruch kołowy w promieniu około 3 km od odgrodzonej również lekkimi barierkami “najpiękniejszej ulicy świata”. Według przewidywań organizatorów pokazy ogni sztucznych mają przyciągnąć na Pola Elizejskie od 400 do 600 tys. ludzi. Przed wejściem na Pola Elizejskie będą oni sprawdzani i rewidowani przez prywatnych ochroniarzy wynajętych przez miasto – zapowiedział prefekt Paryża, podkreślając, że odbywać się to będzie “pod okiem policji”.

Na polecenie policji z ulic ściągnięto już pozostające tam od dawna zdezelowane samochody, które najczęściej bywają podpalane. Niszczenie samochodów, nie tylko starych, jest od wielu lat plagą nocy sylwestrowych we Francji.

“Lekka forma terroryzmu”

W piątek minister spraw wewnętrznych Bruno Le Roux zapowiedział, że szczególnie ważnym zadaniem patroli policyjnych jest zapobieganie takim incydentom. Podpalanie pojazdów w sylwestra oraz podczas wszelkich świąt uważane jest przez wielu komentatorów za “lekką formę terroryzmu”. Ich zdaniem podpalenia te są wyrazem wrogości wobec francuskiej historii, kultury i cywilizacji.

Szczególnie wzmocnione zostaną siły policyjne na tzw. wrażliwych przedmieściach, zamieszkanych przez potomków imigrantów z Maghrebu. W wielu departamentach Francji zakazano czasowo odpalania fajerwerków i petard. Na granicy niemieckiej w Alzacji, której przekroczenia zazwyczaj się nie zauważa, policjanci od czwartku sprawdzają pojazdy wjeżdżające do Francji, w poszukiwaniu petard, których sprzedaż dozwolona jest w Niemczech.
Żródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Sprawcą alarmu bombowego na pokładzie samolotu linii Enter Air lecącego z Las Palmas do Warszawy jest Polak – poinformował czeski minister spraw wewnętrznych Milan Chovanec. Maszyną, która awaryjnie lądowała w Pradze, podróżowali w większości polscy obywatele. Nikomu nic się nie stało. Na pokładzie Boeinga 737 przewoźnika Enter Air zmierzającego do Warszawy było łącznie 168 osób: 162 pasażerów oraz sześciu członków załogi. Jak przekazał portal internetowy idnes.cz, samolotem podróżowali w większości Polacy.

Sprawca mógł być pod wpływem środków odurzających

Szef czeskiego resortu spraw wewnętrznych Milan Chovanec poinformował w telewizji CT24, że sprawcą incydentu jest Polak. Z relacji czeskich mediów wynika, że mężczyzna, już po wylądowaniu, nie chciał sam wyjść z samolotu. Żeby go zatrzymać, niezbędna była interwencja policji. Został on zatrzymany i przesłuchany przez policję. Linie lotnicze Enter Air informują, że – w momencie zatrzymania – mógł być pod wpływem środków odurzających. Ze względu na trwające śledztwo Chovanec odmówił udzielenia informacji, czy przy mężczyźnie znaleziono materiały wybuchowe. Nie chciał także komentować, jaki był motyw działania sprawcy. Do tej pory nic nie wskazuje na to, aby chodziło o atak terrorystyczny – napisał jednak na Twitterze.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Brazylijska policja ustaliła, że zabójstwo ambasadora Grecji w Brazylii, którego ciało znaleziono w piątek niedaleko Rio de Janeiro, żona dyplomaty zleciła swemu kochankowi. W związku z przestępstwem aresztowano trzy osoby – poinformowali w piątek śledczy. Ambasador Kyriakos Amiridis wyjechał ze swej rezydencji w stolicy, Brasilii, do krewnych żony zamieszkałych w Nova Iguacu pod Rio de Janeiro, aby spędzić tam święta Bożego Narodzenia. W poniedziałek jego żona Francoise Amiridis zawiadomiła policję, że się niepokoi o męża, ponieważ nie odbiera telefonów.

Jak przekazał jeden ze śledczych Evaristo Pontes Magalhaes, do zabójstwa ambasadora przyznał się 29-letni policjant Sergio Gomes Moreira Filho. Dokonał on tego czynu na zlecenie żony Amiridisa, z którą miał romans. Kuzyn Filho, Eduardo de Melo przyznał, że brał udział w zabójstwie. Zeznał, że małżonka dyplomaty za pomoc zaoferowała mu 25 tys. dolarów. Sąd nakazał aresztowanie wszystkich trzech osób.

“Nie mogła powstrzymać kochanka”

Małżonka dyplomaty nie przyznała się do winy. Zeznała, że nie mogła powstrzymać Filho przed zabójstwem męża i podała, że nie było jej w domu, gdy zostało popełnione przestępstwo. Podczas piątkowej konferencji prasowej śledczy poinformowali jednak, że dowody “wyraźnie wskazują” na współudział żony ambasadora w zabójstwie.

Ciało w spalonym aucie

Doszczętnie spalony samochód z ciałem greckiego dyplomaty policja odnalazła pod wiaduktem w nocy z czwartku na piątek podczas przeszukiwania okolic Nova Iguacu cieszących się złą sławą i znanych z napadów rabunkowych. Ambasador Amiridis pełnił swą funkcję w Brazylii od maja 2016 roku. Wcześniej, w latach 2001-04, był greckim konsulem generalnym w Rio de Janeiro.
Żródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »

Jednostki specjalne tunezyjskiej Gwardii Narodowej do walki z terroryzmem aresztowały w piątek w podmiejskiej dzielnicy Tunisu, Manubie, dziewięciu członków grupy terrorystycznej. Była to szósta taka grupa unieszkodliwiona w ciągu zaledwie 10 dni. Jak podaje komunikat tunezyjskiego MSW, aresztowani terroryści wchodzili w skład organizacji Ansar al-Szaria, grupy tunezyjskich fanatyków religijnych, powiązanej z Państwem Islamskim (IS) i Al-Kaidą.

Kilka filmów wideo, które antyterroryści znaleźli w lokalach zajmowanych przez aresztowanych, pokazuje przebieg ich ćwiczeń z bronią automatyczną w obozie szkoleniowym w górach oraz migawki z walk prowadzonych w różnych krajach arabskich. Aresztowani to szósta grupa terrorystyczna unieszkodliwiona w Tunezji od czasu zamachu, którego tunezyjski dżihadysta dokonał za pomocą polskiej ciężarówki na jarmarku bożonarodzeniowym w Berlinie. Premier Tunezji Jusuf asz-Szahid zapowiedział w piątek, że policja i wojsko tego kraju aresztują każdego dżihadystę powracającego do Tunezji.

Wszyscy oni – oświadczył premier – zostaną osądzeni i skazani za swe czyny na podstawie specjalnej ustawy antyterrorystycznej. “Państwo tunezyjskie – dodał – nie podpisało żadnego porozumienia w sprawie powrotu terrorystów do kraju”.

Powracający dżihadyści “będą niezwłocznie aresztowani i osądzeni” – zapewnił szef tunezyjskiego rządu, dodając, że stosuje się wobec nich ustawę antyterrorystyczną uchwaloną w 2015 roku, po tym gdy w trzech zamachach w tym kraju straciły życie 72 osoby, w tym sześćdziesięciu zagranicznych turystów. Według rozmaitych organizacji międzynarodowych, około 5 000 Tunezyjczyków wstąpiło w ostatnich latach w szeregi bojowników Państwa Islamskiego i stanowią oni dziś najliczniejszą grupę wśród dżihadystów IS.

W pobliskiej Libii Tunezyjczycy to – według arabskich służb wywiadowczych – 80 proc. bojowników dżihadu. W ubiegłym tygodniu tunezyjski minister spraw wewnętrznych Hedi Madżdub ujawnił w przemówieniu wygłoszonym w parlamencie, że około 800 dżihadystów powróciło już do Tunezji. “Mamy ich na radarze” – zapewnił. Przyznał jednak, że nie wszystkich zdołano ująć.

Tunezja ma problemy nie tylko z powracającymi uczestnikami dżihadu, lecz także ze zbrojnymi grupami islamskich radykałów, które toczą krwawe walki z wojskiem w graniczącym z Algierią górzystym regionie Kasrajn.
Żródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Polscy śledczy przygotowali kolejne wnioski o pomoc prawną do prokuratur z Niemiec i Włoch – powiedziała w piątek Aldona Lema z Prokuratury Krajowej w Szczecinie. Jeden z wniosków dotyczy przekazania ciężarówki, którą wykorzystano w zamachu w Berlinie. Prokurator dodała, że wniosek ws. samochodu może zostać wysłany jeszcze w piątek.

- Wystosowaliśmy kolejny wniosek o pomoc prawną do niemieckiej Prokuratury Generalnej w Karlsruhe – powiedziała Lema. – Tym razem przedmiotem wniosku są czynności, jakie zostały wykonane w stosunku do ciężarówki, którą poruszał się obywatel polski. Oczekujemy, żeby udostępniono nam materiały oraz wskazano, w jakim terminie będziemy mogli przejąć dowód rzeczowy, czyli samochód – dodała. Ciężarówka ma trafić do kraju po zakończeniu pracy przez niemieckich śledczych – poinformowała Lema.

- Dzięki materiałom śledczych niemieckich i ciężarówce uda nam się m.in. dokładnie ustalić godzinę zdarzenia – powiedziała, dodając, że “zakres ustaleń w oparciu o informacje płynące z oględzin tego samochodu i poszczególnych jego elementów jest bardzo szeroki”. – Niezależnie od pracy niemieckiej prokuratury, polscy śledczy ustalają już kwestie modelu pojazdu, jego zabezpieczenia i wyposażenia – dodała Lema.

Szukają odpowiedzialnych

Prokurator powiedziała, że gotowy jest wniosek o pomoc prawną do jednej z włoskich prokuratur. – Dotyczy on czynności, które podejmowane są we Włoszech w związku z postrzeleniem i zabiciem Anisa Amri – dodała. Zdaniem prokurator, jest duże prawdopodobieństwo, że śmierć polskiego obywatela nastąpiła w tym samym momencie lub w zbliżonym do czasu śmierci ludzi zgromadzonych na jarmarku świątecznym.

- Przedmiotem polskiego śledztwa jest ustalenie osób odpowiedzialnych za to zdarzenie w Berlinie, w szerokim tego słowa znaczeniu. Nie tylko osoby, która dokonała zabójstwa obywatela polskiego, ponieważ to był tylko element całego zdarzenia – powiedziała Lema pytana, czy śledczy badają także sprawę międzynarodowych powiązań zamachowca, o których informowały zagraniczne media. – Wszyscy, którzy byli odpowiedzialni za wywołanie zdarzenia, do którego narzędziem był samochód polskiej firmy, a którym poruszał się nieżyjący już obywatel polski, są przedmiotem ustaleń w naszym śledztwie – dodała.

Zamach w Berlinie

W piątek w zachodniopomorskich Baniach odbyły się uroczystości pogrzebowe kierowcy ciężarówki Łukasza Urbana, który zginął w zamachu w Berlinie. Uczestniczył w nim m.in. prezydent RP Andrzej Duda. 19 grudnia ciężarówka na polskich numerach rejestracyjnych wjechała w tłum na świątecznym jarmarku w Berlinie. Według ustaleń niemieckich śledczych, ciężarówką kierował 24-letni Tunezyjczyk Anis Amri. Potem został on zastrzelony przez policjantów we Włoszech. W zamachu w Berlinie zginęło 12 osób, a ok. 50 zostało rannych. Jedną z ofiar był polski kierowca ciężarówki.
Żródło info i foto: tvn24.pl

Comments Brak komentarzy »

Trzy dziewczynki w wieku 10 miesięcy, 4 i 5 lat padły ofiarami znęcania się 26-letniego konkubenta swojej matki. Nad niespełna rocznym dzieckiem mężczyzna znęcał się ze szczególnym okrucieństwem – doznało ono m.in. złamania ręki i nogi, a także oparzeń od papierosa. 26-latkowi, którego właśnie oskarżyła łódzka prokuratura, grozi do 10 lat więzienia.

Według ustaleń prokuratury, mężczyzna, który od połowy 2015 r. był w związku z matką dziewczynek, zaczął znęcać się nad dziećmi niedługo potem. Śledczy twierdzą, że dziewczynki były bite po całym ciele, szarpane a także zastraszane za pomocą krzyków i wulgaryzmów. Ofiarą szczególnie drastycznej przemocy miało paść najmłodsze dziecko, które w okresie kilkunastu dni zostało wielokrotnie dotkliwie pobite. Ślady na ciele niespełna rocznej dziewczynki wskazują, że była ona najprawdopodobniej szarpana, popychana, bita, ciągnięta za uszy. Ślady oparzeń na brodzie i rączce wskazują, że dziewczynka mogła być przypalana zapalniczką i papierosem. Jedno z pobić doprowadziło do złamania nóżki, inne – do złamania ręki.

Według biegłego sądowego sporządzającego opinię w tej sprawie, obrażenia stwierdzone u dziecka pozwalają sądzić, że stosowanie przemocy miało miejsce przez dłuższy czas.

Zawiadomienie o możliwości stosowania przemocy wobec dziecka złożył członek zespołu pogotowia ratunkowego, które w marcu tego roku udzielało dziewczynce pomocy medycznej, gdy miała złamaną rączkę. Wtedy też niemowlę przewiezione zostało do Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi.
Żródło info i foto: wp.pl

Comments Brak komentarzy »

Zabójca 15-letniej Wiktorii z Krapkowic na Opolszczyźnie ponownie stanął przed sądem. Sąd apelacyjny zajął się sprawą Artura W. skazanego na 14 lat więzienia. Obrona domaga się zmniejszenia kary, a prokuratura zwiększenia – do 25 lat. 17-latek został skazany pod koniec września. Przed sądem odpowiadał za zabójstwo z zamiarem ewentualnym, które zagrożone jest karą do 25 lat więzienia. Sąd wydał wyrok 14 lat pozbawienia wolności. Artur W. od początku nie przyznaje się do zabicia dziewczyny, a jedynie do rozboju.

15-latka zginęła w marcu ubiegłego roku. Zdaniem śledczych 17-latek – już wcześniej karany przez sąd rodzinny m.in., za kradzieże – napadł na Wiktorię, bo chciał jej zabrać telefon komórkowy. Gdy szarpał dziewczynę, ta upadła, uderzyła głową o betonowe podkłady kolejowe i straciła przytomność. Chłopak zabrał jej wtedy telefon i uciekł. Po chwili wrócił, by zatrzeć ślady rozboju. Przeciągnął nieprzytomną dziewczynę na teren przepompowni ścieków i wrzucił do kolektora ściekowego.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Dziś zarzut podwójnego zabójstwa usłyszy 22-latek z Witryłowa na Podkarpaciu. Młody mężczyzna śmiertelnie ranił swoich rodziców. Ciosy prawdopodobnie zadawał siekierą. W czwartek po południu do mieszkania zatrzymanego wysłano karetkę pogotowia. Ratownicy poprosili o pomoc policję. Okazało się, że nie jest to zwykła interwencja domowa. Na posesji znaleźli ciało mężczyzny i ciężko ranną kobietę. Poszkodowana zmarła w drodze do szpitala.

22-latek zachowywał się bardzo agresywnie. Policjanci zatrzymali mężczyznę, który prawdopodobnie zadając ciosy siekierą, śmiertelnie ranił swoich rodziców. Na miejscu do nocy pracowali śledczy i prokurator. Zabezpieczyli ślady, które pozwolą na ustalenie szczegółów tej rodzinnej tragedii. Od 22-latka pobrano krew do badań na obecność substancji odurzających. Mężczyźnie grozi nawet dożywocie.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

Realne ograniczenie korupcji i podniesienie świadomości społecznej w zakresie przeciwdziałania temu zjawisku – to główny cel rządowego programu przeciwdziałania korupcji na lata 2017-2019, którego założenia przedstawiło Centralne Biuro Antykorupcyjne. Rządowy program przeciwdziałania korupcji to główny instrument koordynacji krajowej polityki antykorupcyjnej. Jego celem jest ograniczenie korupcji poprzez wzmocnienie prewencji i edukacji zarówno w społeczeństwie, jak i w administracji publicznej oraz skuteczniejsze zwalczanie przestępczości korupcyjnej.

- Głównym celem dokumentu ma być realne ograniczenie korupcji w kraju i podniesienie świadomości społecznej w zakresie przeciwdziałania temu zjawisku. Program w nowej odsłonie ma być bardziej efektywny. Dokument ma zostać przyjęty w pierwszym półroczu 2017 roku – poinformowało w czwartek MSWiA.

Nowe propozycje zostały przedstawione przez przedstawicieli CBA na posiedzeniu międzyresortowego zespołu koordynującego wdrażanie programu. W dokumencie wymieniono osiem głównych zadań programu, w tym “wypracowanie zasad osłony systemu tworzenia prawa, a także najważniejszych zamówień publicznych i procesów prywatyzacyjnych” oraz wzmocnienie współpracy międzynarodowej w zakresie przeciwdziałania i zwalczania korupcji.

W sierpniu 2016 roku rządowy program przeciwdziałania korupcji na lata 2014-19 oceniła Najwyższa Izba Kontroli uznając, że był on wdrażany zgodnie z założeniami, ale z opóźnieniami. NIK sformułowała wnioski dla premiera i międzyresortowego zespołu koordynującego wdrażanie programu.

Formułując wnioski z kontroli dla szefa rządu NIK uznała za niezbędne dostosowanie uchwał i zarządzeń określających działanie rządowego programu przeciwdziałania korupcji do aktualnych przepisów określających szczegółowe zakresy działań poszczególnych ministrów. Międzyresortowemu zespołowi NIK zaleciła m. in. zorganizowanie systemu wymiany informacji i współpracy w urzędach administracji rządowej realizujących program w celu upowszechniania uzyskanych rezultatów i zwiększania świadomości antykorupcyjnej wśród urzędników.

W styczniu 2016 r Transparency International opublikowała Indeks Percepcji Korupcji 2015. W najnowszej edycji Polska z wynikiem 62 punktów uplasowała się na 30. pozycji, co oznacza awans o 5 miejsc w stosunku do zestawienia z 2014 r. Ponownie na czele stawki znalazła się Dania z wynikiem 91 punktów, a na kolejnych miejscach uplasowały się Finlandia (90 punktów) i Szwecja (89 punktów). Ranking zamykają państwa uznawane za najbardziej skorumpowane. W tym roku są to: Somalia (8 punktów), Korea Północna (8 punktów) oraz Afganistan (11 punktów).
Żródło info i foto: Dziennik.pl

Comments Brak komentarzy »

Oskarżenia o mobbing, brak zainteresowania przełożonych pracą podwładnych, premiowanie znajomych i krewniaków czy seksizm. Takie zarzuty pod adresem szefostwa Wydziału Techniki Operacyjnej znalazły się w liście pełnomocnika związkowców funkcjonariuszy do władz Komendy Stołecznej Policji – dowiedział się portal tvp.info.

W czwartek portal tvp.info ujawnił, że policjanci tajnego, elitarnego Wydziału Techniki Operacyjnej Komendy Stołecznej Policji w wyniku uchybień swoich przełożonych nie otrzymali przed świętami wypłat w związku z nadgodzinami wypracowanymi w czasie Światowych Dni Młodzieży. Gdy zaczęli nagłaśniać sprawę, szef warszawskich policjantów zdymisjonował Andrzeja M., zastępcę naczelnika WTO.

Afera z nadgodzinami zmobilizowała policjantów WTO do działania. Przez swojego pełnomocnika ze związków zawodowych funkcjonariusze poinformowali szefostwo stołecznej policji o tym, że w ich jednostce może dochodzić do mobbingu, a atmosfera w wydziale jest, co demoralizująca. Portal tvp.info dotarł do tego niezwykle emocjonalnego pisma.

Autorzy nie kryją, że „rozgoryczenie, negatywny stosunek do służby i brak zaufania do kierownictwa spowodowało także zaniechanie w zakresie środków finansowych przydzielonych przez MSWiA za delegacje i udział w Światowych Dniach Młodzieży. Naczelnicy innych wydziałów zabezpieczyli te środki (…), zaś w przypadku WTO środki nie zostały zabezpieczone i funkcjonariusze, pomimo iż liczyli na otrzymanie ich przed świętami, najprawdopodobniej będą mieli jedynie możliwość otrzymania dni wolnych”.

Premie dla zaufanych?

Pełnomocnik Zarządu Terenowego Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Policjantów Wydziału Techniki Operacyjnej KSP poinformował komendanta stołecznego, że dotarły do niego „liczne skargi od funkcjonariuszy”, o nieprawidłowościach w funkcjonowaniu tajnego wydziału.

„Skutkiem tych zdarzeń jest pogorszenie się atmosfery w służbie, co wprost przekłada się, na jakość czynności służbowych oraz warunki służby. Część funkcjonariuszy Wydziału, nie widząc możliwości poprawy sytuacji, nosi się z zamiarem zakończenia stosunku służbowego lub przeniesienie do innych jednostek organizacyjnych” – czytamy w piśmie do komendanta.

Zdaniem funkcjonariuszy, za sprawą kierownictwa WTO, jednostka przestała być postrzegana, jako elitarna i może niewłaściwie wykonywać swoje zadania. „W opiniach przedstawianych związkowi, awanse, wszelkiego rodzaju premie dostają tylko osoby wybrane na zasadzie źle pojmowanej uznaniowości. Kierownictwo Wydziału ma nie doceniać i nie szanować osób, które naprawdę coś potrafią i chcą robić, mają dużą wiedzę i duży staż pracy. >>Doceniane<< są osoby z rodziny i z bliskiego otoczenia kierownictwa Wydziału” – alarmują autorzy pisma.

Tajniacy od rzeźby

Niektóre zarzuty nie mogą być przytoczone, ponieważ dotyczą pracy operacyjnej policjantów WTO. Można jednak wskazać, że zdaniem funkcjonariuszy, szefostwo wydziału miało stwarzać pozory wykonywania zadań.

„Większość zadań jest nieefektywna i według uzyskanych informacji może uwłaczać godności zawodu. (…) Starsi funkcjonariusze Wydziału skarżą się do związku, iż nie jest należycie doceniana i wykorzystywana ich wiedza i doświadczenia, natomiast na przychylność kierownictwa Wydziału mogą liczyć pracownicy postrzegani, jako powiązani z kierownictwem” – sugerują autorzy dokumentu.

Jedna z osób z kierownictwa wydziału, miała zdaniem policjantów faworyzować „tych podwładnych, którzy zgodzą się na wykonywanie prac pozornie w zakresie służby (…) a faktycznie wykorzystywanych do celów prywatnych np. prac rzeźbiarskich”.

Jak twierdzą zniesmaczeni funkcjonariusze, inny z decydentów w WTO „nawet w obecności innych osób nie krępuje się polecać zaufanym osobom np. naprawy sprzętu domowego w zamian, za co osoby te korzystały z uprzywilejowanego traktowania”.

Zdaniem autorów listu prześladowane mają być także policjantki. „Funkcjonariuszki wydziału pozostają w przekonaniu o złym nastawieniu emocjonalnym niektórych przełożonych do kobiet. Powszechne podobno jest używanie w chwilach wzburzenia słów wulgarnych, co następować ma publicznie, to jest w obecności innych osób lub wręcz na odprawach. Specyfika służby i mogące się z nią łączyć napięcie emocjonalne nie może jednak być usprawiedliwieniem dla braku poszanowanie drugiej osoby” – podkreślono.

Brak zwykłej życzliwości

Związkowcy alarmują także o niesprawiedliwym traktowaniu osób, które mają dzieci. „Doszły także sygnały, że osoby, które mają dzieci, zarówno kobiety jak i mężczyźni, w tym również samotnie wychowujący, mają celowo utrudniane grafiki. Nie jest brana pod uwagę ich sytuacja rodzinna, a przecież zwyczajna życzliwość i pomoc przełożonych pomogłaby im w życiu prywatnym, a tym samym w obowiązkach zawodowych” – zwrócili uwagę autorzy listu.

Zdaniem policjantów, jakiekolwiek próby zwrócenia uwagi na nieprawidłowości w wydziale, kończą się „groźbami przeniesienia lub oddelegowania do oddziałów prewencji lub służby konwojowej, niezgodnie z kwalifikacjami zawodowym”.

„Policjanci WTO piszą skargi – najczęściej anonimowe, gdyż boją się o swoją przyszłość. Skargi te na koniec trafiają do Wydziału Kontroli KSP. Jeżeli efektem skarg jest konieczność napisania pod dyktando, notatki wyjaśniającej i przekazanie jej w taki sposób, że członek kierownictwa, którego dotyczą, może się z nimi zapoznać, jak to miało miejsce w przeszłości, to naturalne może być ich zafałszowanie z uwagi na obawę retorsji” – wskazują funkcjonariusze.

Biuro prasowe KSP poinformowało tvp.info, że treść listu jest znana szefowi stołecznej policji, na którego poleceni wszczęto postępowanie wyjaśniające oraz kontrolę w WTO.
Żródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »