Archiwum na August, 2017

​Szef prokuratury w Rimini we Włoszech Paolo Giovagnoli powiedział PAP, że pozytywnie ocenia współpracę z delegacją polskiej prokuratury, która przyjechała w ramach śledztwa w sprawie napadu na turystów z Polski. To współpraca bardzo poprawna, bez żadnych trudności. Mam nadzieję, że jest ona przydatna dla polskiej strony – oświadczył prokurator Giovagnoli. Podkreślił: Mogę tylko pozytywnie ocenić tę współpracę.

Zdaniem prokuratora, jest ona przydatna przede wszystkim dla polskiej delegacji, która – jak zaznaczył – “przyjechała po informacje” na temat napaści i toczącego się we Włoszech śledztwa.

Giovagnoli zapytany o charakter włosko-polskiej współpracy i wspólnie podjęte działania wyjaśnił: Pracowaliśmy razem, razem przesłuchaliśmy osoby poszkodowane.

Poszkodowani to 26-letnia Polka zgwałcona przez czterech napastników i jej partner, który został dotkliwie pobity. Oboje przebywają w szpitalu od napaści w nocy z piątku na sobotę.

Pytany przez PAP o przebieg dochodzenia i poszukiwania sprawców – imigrantów z północnej Afryki prokurator oświadczył: To jest praca, która może zmienić się z jednej chwili na drugą. Mamy dość widoczne wizerunki sprawców. Staramy się zidentyfikować ich nazwiska i odnaleźć.

Jeśli się nam to uda, możemy mieć rezultaty w ciągu kilku dni. Jeśli nie zdołamy ich rozpoznać, możemy ich nigdy nie odnaleźć – dodał prokurator Giovagnoli.

Z wcześniejszych informacji wynika, że wśród sprawców jest co najmniej dwóch handlarzy narkotykami. Napastnicy to przypuszczalnie nielegalni imigranci, którzy nie mają stałego adresu i zapewne mieszkali w pustostanach, jakich wiele jest w rejonie plaży w Rimini.

Delegacja polskiej prokuratury przyjechała do tego miasta w związku ze śledztwem w sprawie ataku na turystów, jakie polecił wszcząć minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

W czwartek włoska agencja Ansa rozpowszechniła apel konsulatu generalnego RP w Mediolanie do mediów o uszanowanie prywatności ofiar napadu. Wyjaśniono w nim ponadto, że wbrew doniesieniom włoskiej prasy Polacy nie udzielili żadnej wypowiedzi i że nie zamierzają tego zrobić.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Hiszpańska gazeta “El Periodico de Cataluna” napisała w czwartek, że służby USA miały już w maju ostrzegać przed zagrożeniem ataku terrorystycznego na deptaku Las Ramblas, gdzie 17 sierpnia dżihadysta wjechał w przechodniów samochodem, zabijając 14 osób.

Dziennik powołuje się na wiadomość od amerykańskich służb antyterrorystycznych z ośrodka National Counterterrorism Center (NCTC), w skład którego wchodzą m.in. przedstawiciele CIA, FBI i ministerstwa obrony USA. Była ona zaadresowana do centrali hiszpańskiego wywiadu CNI, hiszpańskiej policji i regionalnej policji katalońskiej Mossos d’Esquadra.

“Niepotwierdzone informacje, których prawdziwość nie jest znana, pochodzące z końca maja 2017 roku, wskazywały, że Państwo Islamskie planuje przeprowadzenie latem bliżej niesprecyzowanych ataków terrorystycznych w zatłoczonych turystycznych miejscach Barcelony, a zwłaszcza na ulicy Las Ramblas” – brzmi wiadomość, którą gazeta przypisuje NCTC.

Pytany o to rzecznik CNI oświadczył, że “nie potwierdza ani nie dementuje kontaktów z innymi służbami wywiadowczymi”. Ministerstwo spraw wewnętrznych w Madrycie nie odpowiedziało na prośby o komentarz kierowane przez AFP.
Z kolei hiszpańskie radio Cadena SER, cytując źródła antyterrorystyczne podało, że dokument opublikowany przez “El Periodico de Cataluna” jest autentyczny.

17 sierpnia młody Marokańczyk mieszkający w Katalonii wjechał furgonetką w tłum ludzi na Las Ramblas, powodując śmierć 14 osób i raniąc ponad 120. W sumie zamachach w Barcelonie i w kurorcie Cambrils zginęło 16 osób. Do zamachów przyznało się dżihadystyczne Państwo Islamskie.
Źródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Atak na policjanta w Sztokholmie w Szwecji. Nożownik rzucił się na funkcjonariusza przy ruchliwym skwerze w centrum miasta. Nożownik zaatakował policjanta, który stał przy schodach do podziemnej stacji metra Medborgarplatsen. Napastnik zaszedł funkcjonariusza od tyłu i wbił mu nóż w szyję.

Agresor został schwytany po krótkiej obławie. Prawdopodobnie zostaną mu postawione zarzuty usiłowania morderstwa. Nieznany jest dokładnie stan zaatakowanego policjanta. Wiadomo tylko, że jego życiu nic nie zagraża.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

O uszanowanie prywatności i zaniechanie wszelkich prób nawiązania kontaktu zaapelowała para pokrzywdzonych w napadzie w Rimini. Według biura prasowego MSZ, które przekazało apel, pokrzywdzeni nie wypowiadali się do tej pory dla żadnych mediów.

“W świetle publikacji powołujących się na domniemane wypowiedzi ofiar brutalnej napaści w Rimini ponownie przekazujemy apel pokrzywdzonych małżonków o uszanowanie ich prywatności” – podało biuro prasowe MSZ.

Jak podkreśliło, pokrzywdzeni obywatele RP dotychczas nie wypowiadali się dla żadnych mediów i nie planują takich wypowiedzi. Według biura cytowane w mediach takich jak włoski dziennik “La Repubblica” wypowiedzi są nieprawdziwe.

“Apelujemy ponadto o zaniechanie wszelkich prób nawiązania kontaktu z pokrzywdzonymi. W ostatnich dniach miały miejsce niedopuszczalne próby podszywania się przedstawicieli mediów pod członków rodziny lub lekarzy” – podał resort.

Dziennik “La Repubblica” opublikował w środę artykuł, w którym przytoczono słowa Polki, ofiary gwałtu. Gazeta wyjaśniła, że wypowiedzi te uzyskała od osoby, która odwiedziła ją w szpitalu. Z wypowiedzi tych wynika, że Polka domaga się sprawiedliwości, a nie zemsty i wspomina też o instrumentalnym wykorzystaniu sprawy przez polityków.

26-letnia Polka i jej partner zostali napadnięci na plaży w Rimini przez czterech mężczyzn pochodzących według włoskich mediów najprawdopodobniej z północnej Afryki. Napastnicy zbiorowo zgwałcili kobietę, a mężczyznę kilka razy uderzyli w głowę, wskutek czego stracił przytomność. Oboje zostali też ograbieni. Włoska policja kontynuuje poszukiwania sprawców.

W siedzibie sądu w Rimini, na północy Włoch odbyło się w środę spotkanie włoskich śledczych z delegacją polskiej prokuratury, przybyłą w związku z dochodzeniem w sprawie napadu na turystów z Polski. Polskie śledztwo zostało wszczęte w niedzielę w kierunku art. 197 par. 3 i 4 Kodeksu karnego (gwałt ze szczególnym okrucieństwem) oraz art. 280 Kodeksu karnego (rozbój) – grozi za to od 5 do 15 lat więzienia.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

Policjanci z Centralnego Biura Śledczego Policji, pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Katowicach, prowadzą śledztwo dotyczące zorganizowanej grupy przestępczej wyłudzającej kredyty. Z ich ustaleń wynika, że na podstawie sfałszowanych zaświadczeń pobrano prawie 7,7 mln złotych kredytów. Do sprawy zatrzymano 23 osoby, którym zarzuca się między innymi udział w zorganizowanej grupie przestępczej oraz oszustwa. Na poczet przyszłych kar śledczy zabezpieczyli ponad 2,4 mln zł.

Sprawa wyłudzenia kredytów prowadzona jest od trzech lat. Z ustaleń śledczych wynika, że na podstawie sfałszowanych dokumentów pobierano kredyty obrotowe. W sprawę zamieszane są osoby, które wykorzystywały znajomość z pracownikami jednej z placówek bankowych, gdzie składano fałszywe dokumenty. Wszystko wskazuje na to, że te osoby jednocześnie mogły również fałszować dokumenty księgowo finansowe, umożliwiając w ten sposób uzyskanie samego kredytu bądź też uzyskania go w wyższej kwocie. Po uzyskaniu kredytu środki były przelewane m.in. na rachunki prywatnych osób, a następnie były wypłacane.

Policjanci z Zarządu w Katowicach Centralnego Biura Śledczego Policji ustalili, że spółki, na które uzyskano kredyty w większości przypadków były zakupione na tzw. słupy czyli osoby, które prawdopodobnie nie miały wiedzy w zakresie prowadzenia i zarządzania nimi, a jedynie składały podpisy we wskazanych dokumentach. Po uzyskaniu kredytów i wypłaceniu pieniędzy z rachunku, spółki były sprzedawane kolejnym osobom, w tym także obcokrajowcom.

W efekcie długotrwałych i żmudnych sprawdzeń policjanci rozbili zorganizowaną grupę przestępczą i zatrzymali 23 osoby. W Prokuraturze Regionalnej w Katowicach przedstawiono podejrzanym zarzuty m.in. udziału w grupie przestępczej, oszustwa, przedkładania fałszywych zaświadczeń w celu uzyskania kredytu czy niedopełnienie ciążącego na nim obowiązku.

Sprawa ma charakter rozwojowy i niewykluczone są kolejne zatrzymania. Do chwili obecnej śledczy zabezpieczyli na mieniu podejrzanych ponad 2,4 mln zł na poczet przyszłych kar.
Źródło info i foto: Policja.pl

Comments Brak komentarzy »

Brytyjska policja poinformowała w środę o zwolnieniu z aresztu drugiego mężczyzny podejrzewanego o związek z napadem nożownika, do którego doszło w piątek w Londynie. 30-latek był podejrzewany o “zlecanie, przygotowanie lub wspieranie terroryzmu”. Policja oznajmiła, że nie będzie podejmowała wobec mężczyzny dalszych działań.

- Naszym zdaniem mężczyzna działał w pojedynkę i na tym etapie nie poszukujemy innych podejrzanych – powiedział Dean Haydon ze służb antyterrorystycznych.

W areszcie pozostaje 26-letni mężczyzna, który w piątek wieczorem próbował w pobliżu Pałacu Buckingham zaatakować policjantów za pomocą miecza o długości około 120 cm. Napastnik, którego tożsamości nie ujawniono, rozmyślnie skierował samochód prosto w policyjny radiowóz na reprezentacyjnej alei The Mall nieopodal Pałacu Buckingham, po czym zatrzymał się i sięgnął po znajdujący się w pojeździe miecz. Mężczyznę aresztowano pod zarzutem napaści z intencją spowodowania poważnego uszczerbku na zdrowiu i ataku na funkcjonariuszy policji.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Comments Brak komentarzy »

Po zamachach w Katalonii, w których zginęło 16 osób, na terenie całej Hiszpanii znacznie wzrosła liczba aktów agresji przeciwko wyznawcom islamu – ujawniła hiszpańska policja. W niemal wszystkich częściach kraju zwiększyła się liczba przypadków wandalizmu wobec meczetów, sklepów i firm należących do muzułmanów, a także innych form agresji. Jedno z najbrutalniejszych zdarzeń miało miejsce w Sagunto koło Walencji, gdzie nieznani sprawcy pobili dwóch marokańskich nastolatków.

Akty nienawiści wobec muzułmanów

Już w dwa dni po zamachu na barcelońskiej promenadzie Las Ramblas, gdzie terrorysta staranował furgonetką kilkuset przechodniów, do hiszpańskiej policji zaczęły napływać liczne skargi w sprawie aktów nienawiści wobec muzułmanów. Zgłoszenia dotyczyły m.in. ataków na meczety w Sewilli, Grenadzie, Tarragonie, Logrono i podmadryckiej Fuenlabradzie.

Według mediów w wielu przypadkach za działaniami przeciwko wspólnotom muzułmańskim stoją działacze ruchu Hogar Social, organizacji powstałej w 2014 r., która grupuje sympatyków hiszpańskiego neonazizmu. Do jej celów należy m.in. okupowanie budynków publicznych i przeznaczanie ich dla eksmitowanych ze swoich mieszkań zadłużonych Hiszpanów. Radykalni aktywiści podkreślają, że pomagają tylko białym obywatelom tego kraju.

Członkowie HS byli w Hiszpanii wielokrotnie zatrzymywani za udział w atakach na imigrantów i lewicowych aktywistów. W zeszłym roku po zamachach terrorystycznych w Brukseli neonaziści dokonali kilku akcji odwetowych na terenie Hiszpanii przeciwko wspólnotom muzułmańskim, dopuszczając się m.in. wandalizmu w madryckim meczecie.

Manifestacje pod domami rodzin zamachowców

Komentatorzy telewizji TVE24 wskazują, że związek z rosnącą liczbą antyislamskich wystąpień może mieć fakt, iż przywódcą grupy, która dokonała sierpniowych zamachów w Katalonii, był imam Abdelbaki As-Satty. Już w kilka dni po ustaleniu personaliów imama i terrorystów, z których większość mieszkała w Ripoll, w mieście tym zorganizowano szereg manifestacji pod domami rodzin zamachowców. Kilka z nich wkrótce zmieniło miejsce zamieszkania.

Choć eksperci ds. bezpieczeństwa wskazują, że wzrost niechęci wobec wspólnot muzułmańskich w następstwie zamachów wyraźnie się zwiększył, to odnotowują, że zjawisko islamofobii nasila się w Hiszpanii już od trzech lat.

Islamofobia w Hiszpanii

Z policyjnych danych wynika, że o ile w 2014 r. w Hiszpanii doszło do 49 zdarzeń o charakterze antyislamskim, o tyle w 2016 r. przypadków takich było już 573. Aż 282 z nich miało miejsce na terenie autonomicznej wspólnoty Katalonii, gdzie żyje ponad 200 tys. wyznawców islamu.

Zamachy w Barcelonie i Cambrils z 17 i 18 sierpnia przygotowała grupa 12 terrorystów pochodzenia marokańskiego. Pierwotnie planowała ona kilka wybuchów na terenie Barcelony, jednak w efekcie niespodziewanej eksplozji w bazie terrorystów w Alcanar dżihadyści zmienili plany i przeprowadzili dwa zamachy przy użyciu samochodów oraz noży.
Źródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »

Sąd uwzględnił wniosek łódzkiej prokuratury o przedłużenie do trzech miesięcy aresztu dla 29-letniego Artura W. podejrzanego o zabójstwo 20-letniej kobiety. W trakcie przesłuchania mężczyzna przyznał się do winy. Mężczyznę poszukiwanego listem gończym udało się zatrzymać we wtorek w Koszalinie.

Śledczy przewidują uzupełnienie zarzutów wobec mężczyzny po uzyskaniu potwierdzenia jego wcześniejszej karalności. W środę podejrzany złożył bardzo obszerne wyjaśnienia w łódzkiej prokuraturze.
 
- Z jego relacji wynika, że w nocy z 14 na 15 sierpnia doszło do awantury; powodem jego agresji były zastrzeżenia co do sposobu postępowania 20-letniej partnerki. Można powiedzieć, że awantura była rozłożona w czasie, eskalacja przemocy nastąpiła ok. godziny 2.00. Wówczas to doszło do pozbawienia kobiety życia przez uduszenie – powiedział rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania.

Chciał uciec z dzieckiem ofiary
 
- Nad ranem podejrzany zdecydował się ukryć zwłoki w wersalce; nie miał pewności, czy ofiara nie żyje. Zakrył usta, związał ciało i schował w wersalce, następnie na wersalkę, w której znajdowała się kobieta, położył kolejną wersalkę i fotel – dodał.
 
Jak mówił Kopania, pierwotnie mężczyzna zamierzał uciec z dzieckiem ofiary. – Odstąpił od tych planów i zawiózł chłopca do rodziny partnerki. Jak wynika z ustaleń, mężczyzna od dokonania zbrodni i przekazania dziecka rodzinie, przemieszczał się po różnych miejscach w Polsce. Jego relacje wskazują, że liczył się z zatrzymaniem, co więcej – stwierdził, że czekał tylko, kiedy zostanie zatrzymany – powiedział prokurator.

Chłopczyk mógł widzieć widzieć zabójstwo matki

W czasie awantury, do której doszło z 14 na 15 sierpnia, w mieszkaniu wynajmowanym przez matkę Artura W. najprawdopodobniej znajdował się 2,5-letni syn jego partnerki. Dziecko mogło widzieć ciało zamordowanej matki, a nawet samo zabójstwo.

- Chłopiec trafił obecnie do ojca i znajduje się poza Łodzią. Dziecko zostało otoczone opieką psychologiczną; jego zachowania mogą wskazywać, że co najmniej widział ciało swojej matki – podkreślił Kopania.

Śledczy nie podjęli jeszcze decyzji, czy będą chcieli przesłuchać dziecko.

- Musimy się nad tym poważnie zastanowić. To chłopiec, który ma ukończone zaledwie dwa lata. Tego typu decyzje muszą być poprzedzone opinią psychologiczną. Aktualnie byłoby to bardzo trudne, uwzględniając chociażby obecny stan psychiczny dziecka – wyjaśnił rzecznik prokuratury.

Kobieta mogła być w ciąży

Kopania odniósł się także do ujawnianych przez rodzinę ofiary informacji o domniemanej ciąży 20-latki.

- Z relacji, które do nas dotarły wynika, że taką świadomość posiadał również podejrzany. Niestety, zmiany pośmiertne uniemożliwiły wyciąganie wniosków w tym zakresie. Podczas sekcji nie udało się stwierdzić objawów ciąży, aczkolwiek nie jest wykluczone, że kobieta była w początkowym jej stadium – zaznaczył Kopania.

Przypomniał też, że zwłoki zostały znalezione dopiero 26 sierpnia wieczorem, a więc kilkanaście dni po zabójstwie. W czasie sekcji pobrano materiał biologiczny do dalszych badań pod kątem wykrycia ciąży, jednak śledczy jeszcze nie wiedzą, czy ich wyniki pozwolą na wyciąganie wniosków w tym zakresie.

Skrępowane sznurem ciało ukryte w wersalce

29-latek jest podejrzany o zamordowanie swojej partnerki. Zgłoszenie o jej zaginięciu wpłynęło do policji 17 sierpnia. Złożyła je rodzina 20-latki ze Zduńskiej Woli, kobieta dwa dni wcześniej wraz ze swoim 2,5-letnim synem wyjechała do Łodzi w towarzystwie poznanego niedawno starszego o 9 lat partnera. Następnego dnia mężczyzna odwiózł dziecko do rodziny 20-latki, twierdząc, że kobieta pozostała w Łodzi, ponieważ źle się poczuła. Później kontakt z nim się urwał.

Policja znalazła ciało kobiety 26 sierpnia, w mieszkaniu wynajmowanym przez Artura W. na łódzkim osiedlu Teofilów. Skrępowane sznurem ciało ukryte było w wersalce. Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną śmierci było uduszenie.

“Zatrzymanie odbyło się w sposób kulturalny”

Za Arturem W. wydano list gończy; prokuratura skierowała też do sądu wniosek o wydanie Europejskiego Nakazu Aresztowania. Został zatrzymany we wtorek na jednej z ulic Koszalina.

- Załoga ruchu drogowego w Koszalinie zauważyła podobnego mężczyznę i przystąpili do zatrzymania. Mężczyzna był całkowicie zaskoczony, tak że zatrzymanie odbyło się w sposób kulturalny, spokojny – opisał okoliczności zatrzymania poszukiwanego Robert Opas z Komendy Głównej Policji.

Policja ustaliła, że Artur W. pod innym nazwiskiem w 2011 roku został skazany w Wielkiej Brytanii na cztery lata więzienia za gwałt. Z kolei w 2015 roku w Niemczech usłyszał wyrok za uszkodzenie ciała.

- Będziemy weryfikować informacje co do jego karalności i odbywania przez niego kary pozbawienia wolności. Prawdopodobnie zajdzie konieczność uzupełnienia zarzutów i przyjęcie, że działał w warunkach recydywy – powiedział wcześniej Kopania.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »

Polak został ranny w kurorcie wypoczynkowym Zandvoort w Holandii – podaje portal nhnieuws.nl. Mężczyznę znaleziono w mieszkaniu w kałuży krwi. Według lokalnych mediów, lekarze walczą o jego życie. Policję wezwał Polaka. Funkcjonariusze zastali na miejscu zakrwawionego mężczyznę z ranami kłutymi. Natychmiast udzielono mu pomocy medycznej, jednak stan rannego jest ciężki.

W związku ze sprawą została zatrzymana jedna osoba – mężczyzna, który przebywał w pokoju razem z poszkodowanym Polakiem. Nie wiadomo jednak, w jakim charakterze przesłuchuje go policja. Śledczy poszukują świadków i prowadzą czynności sprawdzające.
Źródło info i foto: onet.pl

Comments Brak komentarzy »

Były polski minister transportu jest od zeszłego roku szefem ukraińskiej państwowej agencji odpowiedzialnej za budowę dróg. Ukraińska prasa pisze o zarobkach Polaka – wielokrotnie wyższych niż te, o których mowa była kiedy zaczynał pracę na państwowej posadzie.

Zdaniem ukraińskiej Narodowej Agencji ds. Zapobiegania Korupcji Sławomir Nowak łamie antykorupcyjne przepisy w Ukrawtodorze, czyli kierowanej przez siebie państwowej firmie. Urzędnicy walczący z korupcją poinformowali, że wysłali Sławomirowi Nowakowi oficjalne ostrzeżenie o naruszeniu ustaw, dotyczących, jak czytamy „etycznego zachowania, zapobiegania i regulowania konfliktu interesów i innych norm prawnych”. Nie uściślono jednak o co konkretnie obwiniany jest szef Ukrawtodoru.

Z kolei kierowana przez byłego polskiego ministra agencja do spraw budowy dróg oświadczyła, że ostrzeżenie dotyczy niedociągnięć w wypracowywanym wewnętrznym programie antykorupcyjnym. Niedociągnięcia te obiecano naprawić.

Ukraińskie media poruszają kwestię zarobków byłego polskiego ministra transportu. Po objęciu przez niego stanowiska w październiku zeszłego roku miał on otrzymywać 12 tys. hrywien. Obecnie jego wynagrodzenie wzrosło niemal do 900 tys. hrywien, czyli około 125 tys. złotych.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Comments Brak komentarzy »