Archiwum na August, 2018

W hiszpańskich zakładach karnych przebywa obecnie 132 dżihadystów. Z wyjątkiem 2017 roku bieżący charakteryzuje się największą w ostatniej dekadzie liczbą osadzonych z powodu radykalizmu islamskiego.

Jak poinformowały w piątek hiszpańskie media, rok 2018 może być rekordowy pod względem liczby osób przebywających w więzieniach z powodu powiązań z islamistycznymi organizacjami terrorystycznymi. Wskazano, że w całym 2017 roku w zakładach karnych przebywało o 18 dżihadystów więcej niż dotychczas w tym roku.

Ze statystyk Sekretariatu Generalnego Zakładów Karnych (SGIP) wynika, że między 1 stycznia a 9 sierpnia br. w hiszpańskich więzieniach znajdowało się łącznie 132 dżihadystów, zarówno skazanych przez sądy, jak i oczekujących na wyrok za powiązania z islamskimi terrorystami.

Z danych SGIP wynika, że od 2012 roku w hiszpańskich zakładach karnych sukcesywnie przybywa dżihadystów. O ile w 2012 roku osadzonych było zaledwie 41 osób powiązanych z muzułmańskimi radykałami, to w 2017 roku już 150. Według dziennika „El Confidencial” część z osadzonych dżihadystów to osoby, które zostały ujęte przez hiszpańskie służby w trakcie przygotowywania zamachów terrorystycznych na dużą skalę. Od 2014 roku funkcjonariusze udaremnili m.in. ataki przy użyciu broni palnej, samochodów, a także próby zatrucia wody pitnej w dużych aglomeracjach miejskich.

Według pułkownika żandarmerii (Guardia Civil) Francisco Vazqueza, prowadzącego śledztwo w sprawie zamachów z sierpnia 2017 roku w Barcelonie i Cambrils, w przypadku sprawców tych ataków zawiódł system rozpoznania zagrożenia.

– Musimy naprawić mechanizm prewencyjny. Należy utrudnić możliwość powtórzenia się sytuacji, jaka miała miejsce w przypadku grupy z (katalońskiego miasta) Ripoll, której udało się kupić w sklepach dziesiątki litrów acetonu do produkcji materiału wybuchowego oraz zgromadzić w jednym domu kilkaset butli z gazem – powiedział Vazquez.

Terroryści z Ripoll pierwotnie planowali dokonanie kilku dużych zamachów w najbardziej atrakcyjnych dla turystów miejscach w Barcelonie przy użyciu materiałów wybuchowych. 16 sierpnia doszło jednak do eksplozji w Alcanar, gdzie mieściła się logistyczna baza dżihadystów. Zginął w niej kierujący grupą imam Abdelbaki As-Satty oraz inny terrorysta.

17 i 18 sierpnia 2017 roku dżihadyści zaatakowali w Barcelonie i Cambrils przy użyciu samochodów i noży. W obu zamachach zginęło łącznie 16 osób, a ponad 130 zostało rannych. Policja zabiła też sześciu z dwunastu członków grupy terrorystycznej.
Źródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »

Policjanci z Będzina szukają mężczyzny, który napadł na 51-letnią kobietę na jednym z przystanków autobusowych w mieście i próbował ją wykorzystać seksualnie. Funkcjonariusze opublikowali portret pamięciowy napastnika. Jak podaje policja, atak miał miejsce 25 sierpnia około godziny 6.40 w rejonie przystanku autobusowego przy skrzyżowaniu ulic Żeromskiego i Niemcewicza w Będzinie.

Poszukiwany mężczyzna ma ok. 30 lat i 178-180 cm wzrostu. Jest muskularnej budowy ciała. Ma ciemne, krótkie włosy i ciemne oczy. Ubrany był w krótkie spodenki. Policja prosi o kontakt osoby, które rozpoznają poszukiwanego oraz świadków zdarzenia – nr telefonu 32 368 02 55, 32 368 02 66, nr alarmowe 997 lub 112.

Jak informuje policja, -poza tym jednym przypadkiem nie ma innych zgłoszeń o napadach na kobiety w Będzinie.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Duńczyk Kaj Ole H. ostatni raz był widziany 29 lipca. Zaginął podczas wycieczki w okolicach Łeby na Pomorzu. Ruszyły poszukiwania, w końcu na ciało mężczyzny natrafili turyści. Ciało 63-latka było w upiornym stanie. Mężczyzna przyjechał do Polski z wyspy Bornholm na Morzu Bałtyckim. 63-latek przeszedł na emeryturę i wybrał nasz kraj na jeden z wakacyjnych wypadów. Przyjechał do Łeby 18 lipca i wynajął pokój. 29 lipca słuch po nim zaginął. Przestał odbierać telefon, kontaktować się z rodziną. Dopiero po czasie dowiedzieliśmy się, co się wydarzyło.

Duńczyk zamiast odpoczywać na plaży wolał spacery po Słowińskim Parku Narodowym – informuje “Super Express”. Tamtejsze lasy są idealne na długie wycieczki zarówno pisze, jak i rowerowe. Kaj Ole wybierał się w coraz to dłuższe trasy, ale przez cały czas był w kontakcie z rodziną w Danii. Wysyłał im zdjęcia z wakacji, pisał wiadomości. Kiedy 29 lipca przestał odbierać telefon, rodzina zaalarmowała policję.

Zwłoki koło Czołpina na Pomorzu. Pogryzione przez dziki i lisy

W tym samym czasie o zniknięciu turysty powiadomiła właścicielka pokoju, który wynajął mężczyzna. “Kobieta 6 sierpnia zadzwoniła na komisariat, ale oficjalne zawiadomienie odnotowaliśmy dopiero 13 sierpnia. Od tego czasu trwały czynności” – wyjaśniła sierż. Aleksandra Ligmanowska z KPP w Lęborku.

W końcu ciało Duńczyka znaleźli turyści. Natrafili na nie 23 sierpnia na terenie Słowińskiego Parku Narodowego w okolicach Czołpina. Zwłoki były w znacznym rozkładzie. Były częściowo zjedzone przez dziki i lisy. W kieszeni ubrania denata były dokumenty. Policja nie miała wątpliwości, że to Kaj Ole H.
Źródło info i foto: wp.pl

Comments Brak komentarzy »

Hiszpańska żandarmeria Guardia Civil rozbiła gang złodziei samochodów, w którego skład wchodzili Polacy; zatrzymano pięciu Polaków. Grupa przestępcza specjalizowała się w sprzedaży części ze zrabowanych pojazdów. Jak powiedziała w czwartek PAP rzecznik prasowa żandarmerii Ana Martin, w ostatnich dniach sierpnia Guardia Civil zatrzymała na terenie wspólnoty autonomicznej Madrytu pięciu członków gangu złodziei samochodów. Wszystkim postawiono już zarzuty.

“Zatrzymani mężczyźni, to obywatele Polski w wieku od 37 do 60 lat. Prowadzili oni warsztat samochodowy w podmadryckiej miejscowości Pinto, poprzez który wprowadzali do obrotu części ze zrabowanych pojazdów” – wyjaśniła Martin. Prowadzony przez Polaków warsztat samochodowy był zarówno elementem systemu wprowadzania do obrotu ukradzionych części samochodowych, jak i przykrywką dla przestępczej działalności zatrzymanych.

Śledczy uważają, że skala działania gangu mogła być znacznie większa, gdyż w leżącej pod Madrytem miejscowości San Martin de la Vega żandarmeria natrafiła na “dziuplę”, w której Polacy ukrywali skradzione auta i rozbierali je na części.

“Ustaliliśmy już, iż wszyscy aresztowani mają przeszłość kryminalną związaną z tym procederem. Dodatkowo też posiadają bardzo dużą wiedzę na temat mechaniki samochodowej” – dodała Martin.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

Zwłoki 65-letniego mężczyzny zostały znalezione w piątek rano na Plantach w Krakowie. Mężczyzna miał wbity w klatkę kuchenny nóż i wiele innych obrażeń. Część Plant została zamknięta przez policję. Zwłoki mężczyzny ubranego na sportowo zauważył przejeżdżający krakowskimi plantami rowerzysta.

Według informacji reporterów radia RMF FM, mężczyzna nie tylko miał wbity nóż kuchenny nóż w klatkę piersiową, ale również wiele innych okaleczeń. Część Plant jest zamknięta. Funkcjonariusze przeszukują teren i szukają wszelkich śladów, które pozwoliłyby naprowadzić na trop zabójcy. Policja wystosowała apel do osób, które w piątek po godz. 6 rano były na Plantach i widziały podejrzanie zachowującą się osobę.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »

Agenci CBA zatrzymali w piątek rano dwóch członków zarządu funduszy inwestycyjnych, które oferowały obligacje GetBack. Prokuratorzy postawią im zarzuty “nadużycia zaufania” w obrocie gospodarczym. Grozi za to kara do dziesięciu lat więzienia. Rzeczniczka prasowa Prokuratury Regionalnej w Warszawie Agnieszka Zabłocka-Konopka powiedziała w piątek, że zatrzymani to członkowie zarządu jednego z towarzystw inwestycyjnych, którym prokuratura zarzuca wyrządzenie spółce GetBack szkody majątkowej w wielkich rozmiarach, szacowanej obecnie na co najmniej 160 milionów złotych.

- Członkowie zarządu usłyszą zarzuty popełniania przestępstwa z artykułu 296 Kodeksu karnego, które zagrożone są karą od roku do dziesięciu lat więzienia – dodała Zabłocka-Konopka.

Temistokles Brodowski z wydziału komunikacji społecznej Centralnego Biura Antykorupcyjnego powiedział w piątek, że zatrzymań dokonali na zlecenia prokuratury agenci warszawskiej delegatury Biura. Według nieoficjalnych informacji ze źródeł bliskich śledztwu zatrzymani to były prezes i były wiceprezes spółki Altus TFI. Działanie na szkodę miało polegać na sprzedaży GetBackowi akcji innej firmy za ponad 200 milionów złotych, choć z wykonanej później wyceny okazało się, że akcje warte są jedynie 28 milionów złotych. Ponadto GetBack spłacił dług tej firmy na 80 milionów złotych.

Seria zatrzymań

Dotąd w śledztwie zatrzymano już dziesięć osób. Ścisłe kierownictwo GetBack nadal przebywa w areszcie tymczasowym, w tym były prezes spółki Konrad K. i wiceprezes Anna P. oraz Kinga M.-P. Nad sprawą od 24 kwietnia pracuje zespół prokuratorów, który został powołany przez Prokuraturę Krajową po zawiadomieniach przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego w sprawie GetBack.

Postępowanie dotyczy wyrządzenia szkody majątkowej o wielkich rozmiarach, prowadzenia ksiąg rachunkowych wbrew przepisom i podawanie nieprawdziwych informacji. KNF zarzuciła byłemu kierownictwu spółki przeprowadzanie machinacji finansowych by uniknąć realnej wyceny posiadanych przez spółkę pakietów wierzytelności.

Handel długami

Spółka GetBack zajmowała się odzyskiwaniem wierzytelności. Powstała w 2012 roku, a w lipcu 2017 roku jej akcje zadebiutowały na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie. Ten debiut został nagrodzony przez władze GPW. Tymczasem już niespełna rok później zawieszono obrót akcjami GetBack. Straty inwestorów mogą przekroczyć sumę trzech miliardów złotych.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Comments Brak komentarzy »

W internecie pojawiło się nagranie, na którym widać dwoje “ewangelizatorów”, którzy przeprowadzają “egzorcyzmy” na mężczyźnie, który doznał ataku epilepsji. O niecodziennej sytuacji poinformował Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych na swoim profilu na Facebooku. Organizacja zawiadomiła prokuraturę o popełnieniu przestępstwa.

Relacja poprowadzona przez dwójkę “ewangelizatorów” ukazuje mężczyznę, który doznał ataku padaczki. Pomocy próbuje udzielić mu strażniczka miejska, jednakże czołowymi postaciami w wideo jest właśnie duet samozwańczych “duchownych”. Przeprowadzają oni nad mężczyzną “egzorcyzmy”, wypowiadając zdania przypominające magiczne zaklęcia. Część ich słów wypowiedziana jest w obcobrzmiącym języku.

“To dzieje się w XXI wieku!” – czytamy na profilu Ośrodka, który informuje, że o interwencje poprosiły osoby związane z grupą zrzeszającą chorych na epilepsję.

“My, chorzy na padaczkę, epileptycy, prosimy o pomoc. Nie pozwólcie, by wmówiono innym, że jesteśmy nawiedzeni przez demony (…) Nie pozwólcie odzierać nas z godności!” – mieli zaapelować chorzy.

“Ośrodek złoży zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa, które polega na nieudzieleniu pomocy osobie znajdującej się w stanie zagrożenia zdrowia i życia oraz utrudnianiu udzielenia pomocy przedmedycznej przez funkcjonariusza Straży Miejskiej. Pani egzorcystce grozi kara do 3 lat więzienia” – informuje Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych.
Źródło info i foto: onet.pl

Comments Brak komentarzy »

Sprawą Piotra Kijanki żyła cała Polska. Mężczyzna zaginął na początku roku w Krakowie. Jego poszukiwania trwały blisko dwa miesiące. Ich finał okazał się tragiczny. W marcu ciało 34-latka wyłowiono z Wisły. Prokuratura wszczęła śledztwo ws. nieumyślnego spowodowania śmierci. Obecnie wiadomo, że postępowanie umorzono. Dlaczego?

Był 6 stycznia 2018 roku. Piotr Kijanka razem z przyjaciółmi świętował urodziny żony -Agnieszki. Bawili się na krakowskim Kazimierzu. Partnerka mężczyzny wyszła wcześniej, żeby zająć się ich 2-letnim synkiem. Piotr Kijanka opuścił restaurację po godzinie 23.30. Widziano go w okolicach Mostu Kotlarskiego. Kamery nagrały 34-latka, gdy przechodził ul. Miodową, a następnie Starowiślaną. Gdy nie wrócił do domu, zaniepokojeni bliscy zgłosili policji jego zaginięcie. Rozpoczęły się poszukiwania Piotra Kijanki. Zaangażowali się w nie ludzie z całej Polski.

Do akcji wkroczyli płetwonurkowie i psy tropiące. Przeszukiwano rzekę i teren wzdłuż niej. Wyznaczono nagrodę za pomoc w odnalezieniu Piotra Kijanki. Finał historii okazał się tragiczny. 5 marca w pobliżu zapory na Dąbiu dostrzeżono ciało mężczyzny. Zwłoki wyłowiono z Wisły. Odnaleziono przy nich portfel, dokumenty i przedmioty osobiste. Potwierdzono, że jest to zaginiony Piotr Kijanka. 34-latek został pochowany w rodzinnym Mielcu.

Prokuratura prowadziła postępowanie w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci. Śledczy przypuszczali, że mężczyzna mógł zginąć w wyniku nieszczęśliwego zbiegu okoliczności. Jak dowiedział się onet.pl, śledztwo umorzono. Dlaczego? – Śledztwo zostało umorzone wobec braku czynu zabronionego – powiedział portalowi Janusz Hnatko z Prokuratury Okręgowej w Krakowie. Śledczy nie dopatrzyli się w śmierci Piotra Kijanki udziału osób trzecich.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Comments Brak komentarzy »

Policja z Kraśnika poszukuje mężczyzny, który tydzień temu wszedł na tamtejszy pomnik “Ofiar katastrofy smoleńskiej” i usiadł na barkach posągu byłego prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Funkcjonariusze opublikowali zdjęcie sprawcy. Nieznany mężczyzna w piątek 24 sierpnia wszedł na pomnik “Ofiar katastrofy smoleńskiej” w Kraśniku i usiadł na barkach posągu prezydenta Lecha Kaczyńskiego. O sprawie pisaliśmy kilka dni temu. Zdjęcie sprawcy opublikował wówczas fanpage “Kraśnickie Hity”.

Teraz policja publikuje wyraźne zdjęcie mężczyzny. Sprawcy za “znieważenie pomnika” grozi kara grzywny lub ograniczenia wolności (np. prace społeczne).

“Wszystkie osoby mogące pomóc w ustaleniu sprawcy występku proszone są o kontakt z Komendą Powiatową Policji w Kraśniku tel. 818262280 lub najbliższą jednostką Policji” – czytamy na stronie kraśnickiej komendy.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Comments Brak komentarzy »

Znany francuski aktor Gérard Depardieu został oskarżony o gwałt i molestowanie seksualne przez młodą francuską aktorkę – podał portal BBC, powołując się na źródła sądowe. – Depardieu zaprzecza wszelkim nadużyciom, podejmie współpracę w śledztwie i odpowie na każde pytanie – przekazał jego adwokat.

Śledztwo ws. aktora prowadzi paryska prokuratura. Jak informował adwokat Depardieu, skarga na jego klienta wpłynęła na policję w poniedziałek, 27 sierpnia.

Zarzuty wobec 69-latka zostały formalnie przekazane przez 22-letnią francuską aktorkę, która miała znać się z Depardieu, zanim miało dojść do seksualnych nadużyć – informuje BBC.

– Miałem długie spotkanie z Gérardem Depardieu i jestem całkowicie przekonany, że jego niewinność zostanie udowodniona – powiedział francuskim mediom jego adwokat Hervé Temime.

Gwałt miał mieć miejsce w sieprniu w jednej z paryskich rezydencji Depardieu – podał brytyjski portal.

Gérard Depardieu to jeden z najbardziej znanych francuskich aktorów na świecie. Zagrał w ponad 170 filmach, dzięki czemu zyskał światową sławę. Depardieu od 2013 r. przyjął z rąk prezydenta Rosji tamtejsze obywatelstwo. Przyczyną takiej decyzji aktora, była chęć ucieczki przed płaceniem we Francji zbyt wysokich podatków.
Źródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »