Archiwum na September, 2018

Decyzją Sądu Rejonowego w Gdańsku na trzy miesiące trafił do aresztu 27-letni mężczyzna, który zbił w środę kawałkiem płyty chodnikowej okno w Nowej Synagodze w Gdańsku-Wrzeszczu. O uwzględnieniu przez sąd wniosku o areszt dla mężczyzny poinformowała rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Grażyna Wawryniuk.

- Prokurator podjął decyzję o skierowaniu wniosku do sądu o areszt dla mężczyzny, ponieważ istnieje uzasadniona obawa, że ponownie popełni przestępstwo – wyjaśniła prokurator.

Prokuratura zarzuciła mężczyźnie, że swoim zachowaniem złośliwie przeszkodził w publicznym wykonywaniu aktu religijnego Gminie Wyznaniowej Żydowskiej, obrażając uczucia religijne członków wspólnoty oraz jednocześnie naraził na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia bądź ciężkiego uszczerbku na zdrowiu przebywające w holu synagogi osoby. Grozi za to do trzech lat więzienia.

Najpierw kościół, potem synagoga

- Prokurator uznał również, że podejrzany działał publicznie i bez powodu, okazując przez to rażące lekceważenie porządku prawnego – poinformowała Wawryniuk. Dodała, że podejrzany przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia.

- Ich treść oraz dokonane ustalenia, dotyczące rozpoznania u mężczyzny, w toku innego postępowania, choroby psychicznej wskazują, że jego zachowanie mogło być wynikiem zaburzeń psychicznych. Choroba została rozpoznana w toku postępowania dotyczącego zdarzenia sprzed pół roku. Podejrzany dopuścił się wówczas czynu przeciwko wolności sumienia i wyznania na szkodę parafii rzymskokatolickiej – wyjaśniła Wawryniuk.

W poprzednim śledztwie prokuratura złożyła do sądu wniosek o umorzenie postępowania i umieszczenie mężczyzny w zakładzie psychiatrycznym. Oba te wnioski nie zostały jednak do tej pory rozpoznane przez sąd. Wawryniuk dodała, że prokuratura będzie też chciała poddać podejrzanego badaniom psychiatrycznym. Mężczyzna jest mieszkańcem gminy Trąbki Wielkie (Pomorskie).

Trwał Jom Kipur

Sprawca zbił szybę w oknie gdańskiej synagogi w środę około godziny 18, gdy w środku trwały przygotowania do modlitwy w ramach obchodów święta żydowskiego Jom Kipur. Sprawcę zarejestrowały kamery monitoringu, które opublikowała policja podczas poszukiwań sprawcy.

- Na monitoringu widać młodego człowieka. Szedł spokojnie ulicą, trzymał w ręku kamień. Skręcił do ogródka i rzucił mocno tym kamieniem w okno synagogi. Później odszedł, bez emocji – mówił w czwartek TVN24 Michał Rucki, wiceprzewodniczący Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Gdańsku. W przedsionku, do którego wpadł kamień, siedziały kobiety czekające na Neilę, końcową modlitwę Jom Kipur. W pobliżu były też dzieci.

- Kamień dosłownie o kilkanaście centymetrów minął głowę osoby tam siedzącej – dodał Michał Samet, przewodniczący Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Gdańsku.

“Tego typu incydentu jeszcze nie było”

Świadkowie wybiegli na zewnątrz. Jak się później okazało, Samet widział sprawcę, jednak odchodził on tak spokojnie, że nie wzbudził jego podejrzeń. Jak mówił Rucki, wcześniej także zdarzały się różne incydenty w pobliżu synagogi, jednak do takiej agresji doszło pierwszy raz.

- Zdarzało się, że ktoś przechodził, rzucił jakieś obraźliwe słowa, oblał jakimś płynem drzwi albo próbował wykonać chuligański napis na murze synagogi. Jednak tego typu incydentu jeszcze nie było u nas – tłumaczył.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Comments Brak komentarzy »

Dramat rozegrał się w Ostrzeszowie w Wielkopolsce. Policjanci, którzy przyjechali do zgłoszenia, zastali na miejscu martwą kobietę. Ofiarą była 42-letnia obywatelka Mołdawii. Kobieta zmarła od ciosu nożem w szyję. Wraz z mężem przyjechała do Polski w celach zarobkowych.

Policjanci zatrzymali mężczyznę do przesłuchania. Musieli go jednak poszukiwać, co trwało kilka godzin. Nie było go bowiem w mieszkaniu, gdzie doszło do zabójstwa – informuje RMF 24.

“Do zdarzenia doszło w domu zamieszkiwanym przez obcokrajowców” – poinformowała rzecznik prasowy ostrzeszowskiej policji Agnieszka Szołdra.
Źródło info i foto: o2.pl

Comments Brak komentarzy »

Policja w Żaganiu (woj. lubuskie) pochwaliła się sprawnym zatrzymaniem kierowcy uciekającego luksusowym mercedesem, wartym blisko 200 tys. zł. Jak się okazało, auto zostało wcześniej skradzione. Za kierownicą siedział 38-latek z Wrocławia. Mężczyzna zaczął uciekać już w Niemczech, po tym jak do kontroli próbowała zatrzymać go lokalna policja.

Kiedy kierowca mercedesa GLC 220 wjechał do Polski przez przejście w Olszynie, niemieccy policjanci poprosili o pomoc lubuską policję.

W pogoń za uciekinierem ruszyli funkcjonariusze drogówki z Żar. Do akcji wkroczyli również policjanci z Żagania. Ci, informowani na bieżąco o losach pościgu, ustawili blokadę na trasie przejazdu 38-latka i zatrzymali go. Wartość odzyskanego pojazdu to około 192 tys. złotych.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »

Piraci porywali 12 z 19 członków załogi szwajcarskiego statku handlowego Glarus. Do ataku na jednostkę przewożącą pszenicę doszło na wodach nigeryjskich – podało przedsiębiorstwo żeglugowe Massoel Shipping. Do porwania 12 członków załogi doszło w sobotę, około 45 mil na południowy zachód od Bonny Island.

Agencja Reutersa przypomina, że porwania dla okupu są częstym zjawiskiem w niektórych częściach Nigerii. Wielu obcokrajowców zostało porwanych w ciągu ostatnich kilku lat w regionie południowej delty Nigru, gdzie wydobywa się większości ropy naftowej, która jest ostoją największej gospodarki zachodniej Afryki.

Massoel Shipping, armator jednostki MV Glarus podał w komunikacie, że statek przewożący pszenicę płyną z Lagos do Port Harcourt, kiedy doszło do ataku piratów. Kierownictwo Massoel Shipping zapewniło, że współpracują z władzami i specjalistami, aby jak najszybciej uwolnić 12 porwanych członków załogi.

W oświadczeniu nie podano narodowości uprowadzonych. Według szwajcarskiego MSZ, żaden z członków załogi nie pochodzi ze Szwajcarii.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Comments Brak komentarzy »

W meksykańskim stanie Chiapas w piątek zamordowany został dziennikarz gazety „Heraldo de Chiapas” – poinformowała AFP, powołując się na informacje z redakcji. To dziewiąty w tym roku dziennikarz zabity w Meksyku. 35-letni Mario Gomez został zastrzelony późnym popołudniem, gdy wychodził ze swojego domu w miejscowości Yajalon, gdzie pracował jako korespondent gazety. Źródło zbliżone do redakcji „Heraldo de Chiapas” poinformowało, że dziennikarz ostatnio dostawał pogróżki, o których powiadomił policję.

Gomez od ośmiu lat pracował w tej gazecie. Zajmował się polityką, wymiarem sprawiedliwości i sprawami społecznymi. Jego koledzy z redakcji napisali na stronie internetowej gazety, że domagają się rzetelnego śledztwa w celu ujęcia sprawców tego zabójstwa.

Meksyk jest drugim po Syrii najbardziej niebezpiecznym krajem dla dziennikarzy. W kraju tym od 2000 roku zginęło ok. 100 przedstawicieli mass mediów, a sprawcy wielu z tych zabójstw nie zostali odnalezieni.
Źródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »

52-letnia pracownica nocnej opieki nad dziećmi w Nowym Jorku (USA) pocięła nożem troje niemowląt i dwoje dorosłych, a następne podcięła sobie żyły. Jedno z dzieci jest w stanie ciężkim, ale nie ma zagrożenia życia. Do zdarzenia doszło około 3:30 w nocy czasu lokalnego w domu przy ulicy 161 w Nowym Jorku, w dzielnicy Queens. Funkcjonował w nim punkt nocnej opieki dzieci.

52-letnia kobieta, pracownica ośrodka, z nieznanych przyczyn zaatakowała znajdujących się na miejscu dorosłych i dzieci. Ranna w korpus została inna pracownica, a w nogę ugodzony został ojciec jednego z dzieci. Pociętych zostało też troje niemowląt – dwie dziewczynki i chłopiec. Jedno z dzieci jest w ciężkim stanie, ale nie ma zagrożenia życia.

Kobieta została odnaleziona przez policję w piwnicy budynku z podciętym nadgarstkiem. Obecnie przebywa w szpitalu pod kontrolą policji.

Trwa sprawdzanie, czy punkt opieki miał wszystkie wymagane pozwolenia na działalność.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »

Kilka osób zginęło dziś w mieście Ahwaz w południowo-zachodnim Iranie, kiedy napastnicy otworzyli ogień do uczestników wojskowej parady – donosi irańska telewizja państwowa.

- W czasie parady kilku napastników zaczęło strzelać zza trybuny. Jest kilku zabitych i rannych – informuje TV. Zdaniem anglojęzycznej stacji Press TV był to atak terrorystyczny. Na razie nie podano więcej szczegółów.

Państwowa telewizja podała, że napastnicy to “takfiri”. “Takfiri” to określenie stosowane wobec sunnickich bojowników, zwłaszcza tych należących do organizacji IS. Dziś w Iranie obchodzony jest narodowy dzień sił zbrojnych.
Źródło info i foto: onet.pl

Comments Brak komentarzy »

Proces 94-letniego strażnika z byłego niemieckiego obozu koncentracyjnego KL Stutthof rozpocznie się 6 listopada – ogłosił w piątek sąd w Muenster w Niemczech. Byłemu esesmanowi zarzuca się współudział w zgładzeniu kilkuset polskich i żydowskich więźniów w latach 1944-1945.

Prokuratora utrzymuje, że mężczyzna “wiedział o morderczych metodach” w obozie, a strażnicy mieli odgrywać w nich kluczową rolę. Oskarżony wcześniej nie przyznawał się do winy – zauważa dpa.

Z uwagi na stan zdrowia byłego esesmana jego zeznania będą mogły trwać maksymalnie dwie godziny. Do połowy stycznia zapowiedziano trzynaście dni procesowych. Ponieważ oskarżony w momencie popełnienia przestępstwa miał mniej niż 21 lat, jego proces rozpocznie się przed sądem dla nieletnich.

Sąd nie podał tożsamości mężczyzny. Niemiecka prasa informuje, że mieszka on w Nadrenii Północnej-Westfalii.

Prokuratura oskarżyła również innego byłego esesmana z obozu Stutthof – 93-latka z Wuppertalu. Decyzja czy rozpocząć proces w jego sprawie nie została jednak podjęta – zastrzegł sąd w Muenster.

Obóz koncentracyjny Stutthof powstał 2 września 1939 r. na Żuławach Wiślanych, nieopodal miejscowości Sztutowo, która przed II wojną światową wchodziła w skład Wolnego Miasta Gdańska. Był pierwszym obozem założonym poza granicami Niemiec i jednym z ostatnich wyzwolonych w maju 1945 r. przez wojska sowieckie. Początkowo obóz był przeznaczony dla Polaków z Pomorza. Od 1942 r. do obozu zaczęli trafiać Polacy z innych regionów, a także Żydzi i osoby innych narodowości, m.in. Rosjanie, Norwegowie i Węgrzy.

W styczniu 1945 r. Niemcy rozpoczęli pieszą ewakuację ok. połowy z 24 tysięcy przebywających wówczas w KL Stutthof więźniów. Wiele tysięcy z nich zmarło w drodze z powodu mrozu, głodu i wycieńczenia. Marsz ten nazwany został Marszem Śmierci.

Wśród 110 tys. więźniów Stutthofu były osoby pochodzące z 28 krajów. Liczbę ofiar obozu szacuje się na ok. 65 tysięcy, spośród których ok. 28 tys. stanowiły osoby pochodzenia żydowskiego.
Źródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

27-letnia mieszkanka Krakowa pojechała na wypoczynek w Beskidy. Została tam zgwałcona. W sprawie prowadzone jest prokuratorskie śledztwo. Aresztowano dwóch mężczyzn i kobietę. Mieli dokonać gwałtu zbiorowego. Nie przyznają się do winy. Urlop w Pewli Ślemeńskiej (powiat żywiecki) okazał się dla 27-letniej mieszkanki Krakowa koszmarem. Została zgwałcona po tym, jak do jej drinka dosypano środek zbliżony działaniem do pigułki gwałtu.

Prokuratura Rejonowa w Żywcu, która prowadzi śledztwo w sprawie, zdarzenie zakwalifikowała jako gwałt zbiorowy. Aresztowano dwóch mężczyzn i kobietę. Dwoje z nich jest mieszkańcami powiatu żywieckiego. Nikt z podejrzanych nie przyznaje się do winy.

Ze względu na dobro śledztwa i samej pokrzywdzonej prokuratura nie ujawnia szczegółów dotyczących postępowania.
Źródło info i foto: wp.pl

Comments Brak komentarzy »

Pracownicy sklepów handlujących dopalaczami mieli specjalne szkolenia, w jaki sposób sprzedawać środki zastępcze i jak postępować w przypadkach kontroli służb. CBŚP rozbiło ogólnopolską siatkę handlarzy dopalaczami – 81 osób usłyszało już zarzuty w tej sprawie. Policja przypomina, że osoby, które zatruły się dopalaczami, mogą wywalczyć w sądzie nawet 100 tys. zł.

Dziewięć osób zatrzymanych przez CBŚP do sprawy, w której wcześniej występowało już 72 podejrzanych, to efekt śledztwa prowadzonego przez policjantów z Zarządu w Rzeszowie Centralnego Biura Śledczego Policji pod nadzorem łódzkiego wydziału Prokuratury Krajowej.

Zatrzymani podejrzani są o sprzedaż substancji psychoaktywnych na terenie województw świętokrzyskiego i mazowieckiego. Łącznie w sprawie 81 osób usłyszało zarzuty. Na poczet przyszłych kar zabezpieczono mienie należące do wszystkich podejrzanych na łączną kwotę ponad 8 mln zł.

Wojna trwa od 2015 r.

– Policjanci z Zarządu w Rzeszowie Centralnego Biura Śledczego Policji prowadzą pod nadzorem Łódzkiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Łodzi śledztwo w sprawie sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu osób poprzez wprowadzanie szkodliwych dla zdrowia substancji, tzw. dopalaczy. Substancje były rozprowadzane za pośrednictwem sklepu internetowego oraz punktów stacjonarnych. Z ustaleń śledczych wynika, że pracownicy sklepów szkoleni byli przez członków grupy, w jaki sposób sprzedawać środki zastępcze, ale także jak postępować w przypadkach kontroli służb. Ustalono, że na terenie kraju w różnym czasie mogło działać ponad 80 takich punktów – informuje CBŚP.

W celu wyjaśnienia sprawy Komendant Główny Policji powołał grupę śledczą, w skład której oprócz CBŚP weszli również policjanci z Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie. Pierwsze działania policjanci przeprowadzili jeszcze w listopadzie 2015 roku, zatrzymując wówczas osoby podejrzane m.in. o udział w zorganizowanej grupie przestępczej.

Na podstawie zebranego materiału dowodowego sukcesywnie zatrzymywano kolejnych podejrzanych. Między innymi w marcu 2018 roku policjanci przeprowadzili akcję na terenie woj. warmińsko-mazurskiego i podlaskiego, zatrzymując 8 osób podejrzanych o sprzedaż substancji psychoaktywnych.

„Cząstka Boga”, „Imitacja produktu”

Mocne uderzenie w tę grupę policjanci CBŚP przeprowadzili w czerwcu tego roku. Tym razem działania przeprowadzono na terenie woj. śląskiego. Podczas akcji policjanci zatrzymali 17 osób, przeszukali także kilkadziesiąt mieszkań i miejsc użytkowanych przez podejrzanych. Z ustaleń śledczych wynika, że zatrzymani zajmowali się sprzedażą substancji psychoaktywnych w różnych okresach na terenie województwa śląskiego. W Łódzkim Wydziale Zamiejscowym Departamentu do spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Łodzi podejrzanym przedstawiono zarzuty dot. sprowadzenia zagrożenia dla życia i zdrowia wielu osób.

W tym tygodniu policjanci CBŚP z Zarządu w Rzeszowie przeprowadzili kolejną realizację, podczas której zatrzymano 9 osób. Według śledczych podejrzani w różnych okresach pracowali w sklepach Hindu Point, Śmieszne Rzeczy czy Zapachy na terenie województw mazowieckiego i świętokrzyskiego. Sklepy te działały w ramach spółek z ograniczoną odpowiedzialnością. Prezesami zarządu, prokurentami i wspólnikami tych spółek byli podejrzani o udział w grupie przestępczej. Po doprowadzeniu zatrzymanych do Łódzkiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Łodzi prokurator ogłosił im zarzuty. Dotyczą one wielokrotnego wprowadzenia do obrotu szkodliwych dla zdrowia produktów pod pozorem przedmiotów kolekcjonerskich i imitacji produktów bądź służących jako odświeżacz do bidetu, pochłaniacz wilgoci, dodatek do piasku i żwiru czy rozpałka do pieca i grilla. Oznaczone były one nazwami handlowymi „Cząstka Boga”, „Rzymskie medaliony” czy „Imitacja produktu”. W rzeczywistości produkty te przeznaczone były do zażywania przez nieokreśloną liczbę osób.

W sprawie, w której obecnie występuje 81 podejrzanych, zabezpieczono na poczet przyszłych kar mienie na łączną kwotę ponad 8 mln zł. W ramach śledztwa policjanci wspólnie z pracownikami Państwowych Powiatowych Inspekcji Sanitarnych z terenu całej Polski zabezpieczyli ponad 154 tys. opakowań substancji chemicznych o nazwach m.in.: „Rozpałka do pieca koloru srebrnego”, „Dodatek do piasku koloru srebrnego”, „Figowy dym”, „Odświeżacz do toalet o zapachu figowym”, „Rzymskie medaliony Jupiter”, „Ekstrakt rdzawy ogień”, „Clinax”, „Czereśniowy powiew”, „Niebieski kryształ”, „Zielony ogień”, „Turkusowy brud”, „Malinowy powiew”, „Jaśminowy ogień” i wiele innych. W wyniku przeprowadzonych badań fizykochemicznych stwierdzono, że w zabezpieczonych środkach występują substancje psychoaktywne, m.in. UR-144, Pentedron, 4-Mec, 4-CMC.

Drgawki, halucynacje, ataki paniki

Warto przypomnieć, że zażycie substancji zawierającej 4-CMC może stanowić zagrożenie dla życia lub zdrowia człowieka poprzez zaburzenie rytmu serca i zmiany ciśnienia krwi skutkujące utratą przytomności, z zatrzymaniem krążenia włącznie. Przyjmowanie 4-Mec wiąże się z wystąpieniem działania kardio- i neurotoksycznego (podwyższenie ciśnienia tętniczego krwi, zaburzenia rytmu serca, wzrost temperatury ciała, bezsenność, szczękościsk, nadmierna potliwość, bóle głowy, rozszerzenie źrenic, nudności, wymioty, halucynacje). Zaś zażycie środków zawierających UR-144 może powodować m.in. stany niepokoju, drgawki, halucynacje, ataki paniki, pobudzenie ruchowe.

Śledztwo prowadzone przez policjantów Centralnego Biura Śledczego Policji z Zarządu w Rzeszowie wspólnie z Łódzkim Wydziałem Zamiejscowym Departamentu do spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Łodzi cały czas ma charakter rozwojowy. Prowadzone są intensywne czynności w celu ustalenia osób, które zatruły się po zażyciu dopalaczy.

– Pamiętajmy, że jako pokrzywdzony taka osoba będzie mogła w ramach prowadzonego postępowania wytoczyć powództwo adhezyjne, w wyniku którego sąd może orzec dla niego nawiązkę w kwocie maksymalnej 100 000 zł (art. 48 kk) w celu zadośćuczynienia za ciężki uszczerbek na zdrowiu, za doznaną krzywdę oraz rozstrój zdrowia – uświadamia CBŚP.

Prokuratura i CBŚP nie wykluczają kolejnych zatrzymań oraz zarzutów.
Źródło info i foto: rzeszow.wyborcza.pl

Comments Brak komentarzy »