Archiwum na October, 2018

Zamachowiec samobójca wysadził się w środę w Kabulu przed bramą największego więzienia w Afganistanie. Co najmniej sześć osób poniosło śmierć, a trzy zostały ranne – poinformowały lokalne władze. Dotychczas nikt nie przyznał się do tego zamachu. Minister spraw wewnętrznych Afganistanu Nadżib Danisz oświadczył, że zamachowiec zdetonował ładunek wybuchowy w pobliżu samochodu należącego do personelu więzienia Pul-e-Charkhi w Kabulu.

- Napastnik podszedł do samochodu zaparkowanego przed bramą w celu przeszukania go przez strażników i wysadził się zanim pojazd zdołał wjechać na teren więzienia – poinformował anonimowy przedstawiciel władz. Według lokalnego serwisu internetowego w samochodzie znajdowały się kobiety – funkcjonariuszki więzienia.

Więzienie pełne talibów

W zajmującym duży obszar więzieniu Pul-e-Charkhi odbywają kary setki więźniów. Wśród nich są dziesiątki talibów, którzy walczą zbrojnie w celu obalenia władz centralnych w Kabulu i przywrócenia w kraju prawa szariatu. Na razie nikt nie przyznał się do ataku. W przeszłości odpowiedzialność za zamachy w Afganistanie brali zarówno bojownicy talibscy, jak i dżihadyści z tak zwanego Państwa Islamskiego (IS).
Źródło info i foto: tvn24.pl

Comments Brak komentarzy »

Sprawcy sobotniej strzelaniny w synagodze w Pittsburghu, w której zginęło 11 osób, postawiono 44 zarzuty – poinformowała prokuratura federalna USA. W środę sformułowany został akt oskarżenia wobec 46-letniego Roberta Bowersa.

Poprzednio prokuratura informowała o 29 zarzutach, w tym przestępstwa z nienawiści, m.in. na tle religijnym, przestępstwa z użyciem broni palnej, ataku na funkcjonariuszy policji i wiele innych. Za część z nich grozi kara śmierci.

W czwartek odbędzie się druga rozprawa Bowersa. Pierwsza odbyła się w poniedziałek, a sprawca strzelaniny pojawił się na niej w wózku inwalidzkim. Obecnie przebywa w areszcie bez możliwości wniesienia kaucji.

W przeddzień drugiej rozprawy, po upublicznieniu aktu oskarżenia, prokurator federalny Scott Brady powiedział: “Dziś rozpoczyna się proces poszukiwania sprawiedliwości dla ofiar tych nienawistnych czynów”.

“Najbardziej śmiercionośny atak w historii USA”

W sobotnim ataku na synagogę śmierć poniosło 11 osób, a sześć zostało rannych, w tym czterech policjantów. Sprawca tragedii, uzbrojony w cztery sztuki broni, wszedł do synagogi Drzewo Życia podczas uroczystości nadania dziecku imienia i otworzył ogień do wiernych.

Według Ligi Przeciwko Zniesławieniu (Anti-Defamation League) strzelanina w Pittsburghu “jest prawdopodobnie najbardziej śmiercionośnym atakiem na społeczność żydowską w historii Stanów Zjednoczonych”.

W środę rozpoczęły się pogrzeby ofiar strzelaniny. Pochowano trzy osoby. Pozostałe zostaną pochowane do końca tygodnia
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »

17-letni uczeń technikum zdetonował ładunek wybuchowy w siedzibie Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB) w Achangielsku. Krótko przed zamachem sprawca ostrzegł o nim w internecie – podały media w Rosji, powołując się na wstępne ustalenia śledczych.

Dziennik “Kommiersant” przekazał, że sprawca deklarował poglądy anarchistyczne i o tym, co zamierza uczynić, napisał na internetowym czacie na siedem minut przed wybuchem. Inne media relacjonują, że wiadomość na czacie pojawiła się 20 minut przed eksplozją.

W wiadomości tej mowa jest o tym, że w budynku FSB w Archangielsku “zostanie dokonany akt terroru” i że autor wiadomości przyznaje się do tego czynu.

Napisał on także, że jego postępek jest reakcją na to, że “FSB fabrykuje sprawy karne i torturuje ludzi”. Sprawca zapowiedział, że najprawdopodobniej zginie w wyniku wybuchu.

Media podają, że w internecie 17-latek, posługujący się nickiem Walerjan Panow, używał symbolu Frakcji Czerwonej Armii (RAF) – organizacji terrorystycznej, która działała w Niemczech w latach 70. i 80. XX wieku.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Sąd Najwyższy wydał wyrok ws. operatorki kamery Petry Laszlo. Stwierdził, że została “niewłaściwie oskarżona” w związku z czym umorzył sprawę. Kobieta została nagrana jak przewracała migrantów w 2015 r.

O węgierskiej kamerzystce zrobiło się głośno po wydarzeniach z 8 września 2015 r. Petra Laszlo pracowała wtedy dla prawicowej telewizji N1TV i nagrywała materiał w miejscowości Roeszke, niedaleko granicy z Serbią. W obozie było wtedy ok. 2 tys. uchodźców. W pewnym momencie ok. 400 z nich podjęło próbę przerwania policyjnego kordonu i starało się uciec w stronę granicy z Austrią.

Operatorka kamery filmowała zdarzenie, kiedy została nagrana przez innego dziennikarza jak kopała przebiegających obok uchodźców m.in. mężczyźnie z dzieckiem na ręku. Została za to skrytykowana i natychmiastowo zwolniona z pracy. Ponad rok po wydarzeniu zdecydowano się jej postawić zarzut chuligaństwa. We wtorek została uniewinniona przez węgierski Sąd Najwyższy – podaje agencja AFP.

Sędziowie argumentowali, że sprawa została umorzona z powodu braku naruszenia. Dodatkowo dziennikarka miała zostać “niewłaściwie oskarżona” przez sądy niższej instancji. Czyn był wykroczeniem, a nie przestępstwem, a w momencie wydania wyroku upłynął termin przedawnienia. Wzięto również kontekst sytuacji i “napaść kilkuset uchodźców uciekających przed interwencją policji”. Akt Laszlo był “moralnie niepoprawnym i nielegalnym zakłóceniem, ale nie wandalizmem”.
Źródło info i foto: wp.pl

Comments Brak komentarzy »

Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało dwie osoby – dyrektora ds. promocji w ratuszu w Żyrardowie i b. rzecznik tego miasta – dowiedziała się w środę PAP. Według śledczych osoby te mają mieć związek z wyprowadzeniem 350 tys. zł na lokalną telewizję samorządową.

Piotr Kaczorek z wydziału komunikacji społecznej Biura potwierdził, że zatrzymań dokonali agenci z warszawskiej delegatury CBA. “Delegatura CBA w Warszawie prowadzi śledztwo dotyczące nieprawidłowości w działalności żyrardowskiego ratusza” – podkreślił.

“Ustalenia CBA wskazują, że z Centrum Kultury i Wydziału Promocji Urzędu Miasta Żyrardowa wyprowadzono publiczne pieniądze – ok. 350 tys. zł – na rzecz firmy zewnętrznej należącej do byłej rzecznik prasowej prezydenta, mającej realizować samorządową Telewizję Żyrardowską (TVŻ)” – poinformował PAP Kaczorek.

Śledczy ustalili, że jej firma została wybrana z pominięciem Prawa zamówień publicznych. Oprócz kilkunastu tysięcy złotych miesięcznego wynagrodzenia, uzyskała też bezpłatnie od miasta wyremontowany lokal na redakcję. Do jej dyspozycji był też opłacany przez Centrum Kultury pracownik. Kupiono też specjalnie dla niej m.in. sprzęt informatyczny, oprogramowanie i kamerę.
Podejrzewają, że doszło do ustawienia przetargów na 1,5 mln

Zatrzymani przez CBA w Żyrardowie usłyszeli zarzuty w Prokuraturze Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim, która nadzoruje śledztwo CBA.

W lipcu CBA zatrzymała, a sąd zgodził się na areszt wobec prezydenta Żyrardowa. Kaczorek podał, że w związku z ostatnimi zatrzymaniami, przedstawiono mu nowe zarzuty.

Oprócz prezydenta zatrzymano wówczas dwóch przedsiębiorców z województwa zachodniopomorskiego – z Rewala i Gryfic. Śledczy podejrzewają, że doszło do ustawienia przetargów na 1,5 mln zł przy sprzedaży nieruchomości gminnych w Rewalu blisko plaży, gdzie był ośrodek wypoczynkowy Żyrardowa.

Śledztwo jest wielowątkowe, czynności w nim trwają, niewykluczone są kolejne zatrzymania i powiększenie listy zarzutów – zaznaczył Kaczorek.
Źródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Przed Sądem Okręgowym w Krakowie rozpoczęła się druga rozprawa w procesie Sebastiana Kościelnika, kierowcy fiata seicento, oskarżonego o nieumyślne spowodowanie wypadku z udziałem kolumny BOR, w którym poszkodowana została ówczesna premier Beata Szydło. Jeden ze świadków nie stawił się, wobec tego zarządzono przerwę do godz. 11.15.

Do wypadku doszło 10 lutego 2017 r. w Oświęcimiu.

Proces rozpoczął się 16 października przed Sądem Rejonowym w Oświęcimiu, jednak ze względu na to, że sąd ten nie posiada sali do wykonywania czynności, gdy postępowanie jest niejawne i konieczne jest korzystanie z materiałów znajdujących się w kancelarii tajnej, kolejną rozprawę wyznaczono w Krakowie. Beata Szydło została wezwana na nią jako świadek – pokrzywdzona. Podobnie jak funkcjonariusz ówczesnego BOR.

Na środowej rozprawie stawił się oskarżony. Reprezentujący go mecenas Władysław Pociej powiedział dziennikarzom przed rozprawą, że jego klient zgodził się na ujawnienie wizerunku oraz imienia i nazwiska. – Mój klient uznaje, że nie ma niczego do ukrycia w tej sprawie, stąd taka decyzja – podkreślił.

Prokuratura zarzuciła Sebastianowi Kościelnikowi nieumyślne spowodowanie wypadku. Mężczyzna nie przyznaje się do winy.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Comments Brak komentarzy »

Prokuratura Rejonowa w Pruszkowie skierowała do Sądu akt oskarżenia przeciwko 28-letniej Izabeli M. Kobieta odpowie za uduszenie nowonarodzonego dziecka oraz znieważenie jego zwłok poprzez wyniesienie ich z mieszkania i porzucenie przy ulicznym śmietniku. Matce grozi nawet dożywocie.

Do zdarzenia doszło 19 stycznia w podwarszawskim Pruszkowie. Dwa dni później na policję zgłosiła się osoba, która poinformowała, że mieszkanka Brwinowa mogła poronić i potrzebuje w związku z tym pomocy medycznej.

Funkcjonariusze udali się do miejsca zamieszkania kobiety. W mieszkaniu policjanci ujawnili plamy koloru brunatnego, zaś z relacji Izabeli J. wynikało, że mogła odbyć poród. Podawała jednak kilka wersji przebiegu zdarzeń. Początkowo zaprzeczyła, by urodziła dziecko, ale potem przyznała, że doszło do poronienia. Wskazała, że doszło do tego w zaroślach nieopodal domu, innym razem twierdziła, że miało to miejsce w toalecie. W końcu stwierdziła, że poród odbył się w domu, po czym po porodzie zwłoki nieżyjącego już dziecka zapakowała do plastikowego worka, wyniosła z domu i pozostawiła obok kontenera na śmieci.

Zwłoki w worku

Policjanci wraz z prokuratorem udali się w okolice kontenera na używaną odzież przy skrzyżowaniu ul. Kraszewskiego i Konopnickiej w Brwinowie i znaleźli tam zwłoki dziewczynki. Noworodek był zawinięty w worek.

Biegli ustalili, że dziecko urodziło się zdrowe, z ciąży donoszonej, ale zostało uduszone kilka godzin po narodzinach. Kobiecie przedstawiono zarzut zabójstwa dziecka poprzez uduszenie. Przesłuchana w charakterze podejrzanej nie przyznała się do zarzucanego jej czynu. Zapewniała, że wprawdzie dziecko miało urodzić się żywe, to jednak po chwili przestało oddychać. Wyjaśniła, iż nie informowała członków rodziny, ani męża o ciąży, gdyż obawiała się jego reakcji.

Powołani w sprawie biegli psychiatrzy nie stwierdzili u podejrzanej choroby psychicznej ani innych zaburzeń mogących mieć wpływ na jej zachowanie. Uznano, że w czasie zarzucanego jej przestępstwa miała zachowaną zdolność do zrozumienia znaczenia czynu i pokierowania swoim postępowaniem. Wykluczono też, by do zabójstwa dziecka doszło w wyniku szczególnej sytuacji związanej z przebiegiem porodu, co podchodzi pod paragraf o „uprzywilejowanej” formie zabójstwa.

Na podstawie materiału dowodowego śledczy uznali, że kobieta świadomie pozbawiła życia swoje nowonarodzone dziecko. Oceniono, że było ono przeszkodą w zachowaniu jej dotychczasowego trybu życia z mężem, który – jak wyjaśniła – miałby do niej pretensje o kolejną ciążę i dziecko (mąż kobiety zeznał, iż nie wiedział, że żona była w ciąży – przyp. red.). Oskarżonej grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: TVP.info

Comments Brak komentarzy »

Opiekunka społeczna katowała niewidomą panią Halinę Chłopicką (80 l.) z Gniezna. Ukryta przez rodzinę kamera zarejestrowała przerażające sceny – jak opiekunka Karina G. znęca się nad niewidomą podopieczną! Pani Halina miała wylew, nie wstaje z łóżka i potrzebuje stałej opieki. Tę miała jej zapewnić Karina G. (43 l.), opiekunka Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Gnieźnie.

– Miała babcię myć, ćwiczyć z nią, karmić – opowiada Kinga Bednarczyk (23 l.), wnuczka staruszki. Opiekunka przychodziła do pani Haliny od dwóch lat.

– W sierpniu zaniepokoiły nas siniaki na ciele babci, stała się płaczliwa i nerwowa. Postanowiliśmy zamontować kamerę w jej mieszkaniu, żeby zobaczyć, co się dzieje – opowiada wnuczka. Pierwsze nagrania zaszokowały rodzinę. Widać, jak opiekunka bije starszą panią.

Drobniutka, niewidoma kobieta nawet nie nie umie się zasłonić przed potężnymi ciosami w twarz, głowę i szczękę. Gdy prosi o picie, opiekunka-potwór każe jej samej wstać. Gdy pani Halina przestaje ćwiczyć, szarpie ją za ręce do góry, popycha albo okłada otwartą ręką. W pewnym momencie staruszka zaczyna płakać.

– Przestań wyć, bo Cię wypier…lę na ulicę – wrzeszczy Karina G. i dalej bije.

– Nasiusiała nawet babci do miski z wodą do mycia – mówi roztrzęsiona wnuczka.

Przełożeni Kariny G. w MOPS-ie są w szoku.

– Ta pani została zwolniona w trybie natychmiastowym. Dyscyplinarnie. Nie próbowała się nawet tłumaczyć. Nie padło też słowo przepraszam. To dziwne, że przez 10 lat nikt się na nią nie skarżył. Ona miała dwie twarze – przekonuje Hanna Adamczak, dyrektorka MOPS.

Śledztwo w tej sprawie wszczęła również prokuratura.

– Jesteśmy gotowi do postawienia Karinie G. zarzutów znęcania się psychicznego i fizycznego nad osobą nieporadną – zapowiada prokurator Małgorzata Rezulak-Kustosz.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Comments Brak komentarzy »

Jeden z szefów bostońskiego świata przestępczego James “Whitey” Bulger został we wtorek znaleziony martwy w więzieniu federalnym Bruceton Mills, w Zachodniej Wirginii. Oficjalnie nie podano przyczyny śmierci, ale według dyrekcji więzienia wszystko wskazuje na zabójstwo.

Bulger, który w chwili śmierci miał 89 lat,był szefem bostońskiej mafii irlandzkiej znanej jako Winter Hill Gang. Przez 16 lat ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości. Był jednym z najbardziej poszukiwanych przestępców w Ameryce.

Federalne Biuro Śledcze (FBI) wszczęło śledztwo w w celu ustalenia okoliczności i przyczyny śmierci gangstera, który poruszał się na wózku inwalidzkim.

Skazany na karę podwójnego dożywocia

Według jednego z pracowników więzienia ciało Bulgera znaleziono zawinięte w prześcieradło. Dodał, że gangster został pobity wyjątkowo okrutnie, tak, że krew wypływała nawet uszami.

W sierpniu 2013 r. Bulger został uznany winnym 11 zabójstw i skazany na karę podwójnego dożywocia.

Przez ponad 20 lat Bulger i kierowany przez niego Winter Hill Gang dominowali nad światem przestępczym południowego Bostonu, w dzielnicach zamieszkanych głównie przez ludność pochodzenia irlandzkiego. “Specjalizowali” się w wymuszaniu zwrotów pożyczek udzielanych na drakońskich warunkach, grach hazardowych, narkotykach i zabójstwach na zlecenie.

Znany z gwałtownego charakteru i brutalności

Gang działał – jak twierdzili świadkowie – za cichą aprobatą FBI, które udawało, że nie dostrzega popełnianych przestępstw w zamian za informacje Bulgera o innych gangsterach. Bulger zaprzeczał jednak, że był informatorem FBI.

Gangster znany był z gwałtownego charakteru i brutalności. Miał m. in. udusić dwie kobiety i torturować przez wiele godzin.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »

41-letni pielęgniarz Niels H. przyznał się przed niemieckim sądem do zabicia 100 pacjentów w latach 1999-2002 i 2003-2005. Mężczyzna odsiaduje już wyrok dożywocia za sześć morderstw.

“Anioł Śmierci” – tak o 41-letnim Nielsie H. piszą zachodnie media. Mężczyzna przyznał się przed sądem w niemieckim Oldenburgu do zamordowania 100 pacjentów. Do zabójstw miało dochodzić w szpitalu w tym mieście w latach 1999-2002 oraz w szpitalu w leżącej nieopodal miejscowości Delmenhorst w latach 2003-2005.

Tym samym “Anioł Śmierci” może okazać się jednym z najgroźniejszych seryjnych zabójców w historii Niemiec po II wojnie światowej.

Niels H. został zatrzymany w 2005 r. po tym, jak przyłapano go na podawaniu pacjentowi nieprzepisanego leku. Za próbę zabójstwa skazano go w 2008 r. na karę 7,5 roku więzienia. W 2015 r. został skazany na dożywocie po tym, jak udowodniono mu zamordowanie sześciu pacjentów.

Podczas procesu Niels H. przyznał, że to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Stwierdził, że w ok. 90 przypadkach specjalnie doprowadzał pacjentów do zaburzeń pracy serca przedawkowując leki, a potem ich reanimował.

“Towarzyszyło mi uczucie napięcia i oczekiwania”

Śledczy przeanalizowali zgony, które miały miejsce w obu tych szpitalach, doszło również do ekshumacji zwłok byłych pacjentów. Uznano, że ofiarami pielęgniarza mogło paść kolejnych 100 osób (czyli łącznie 106), stąd proces, który toczy się w Oldenburgu.

Jego ofiary miały od 34 do 96 lat. Wiele przypadków zgonów nigdy nie zostanie stuprocentowo wyjaśnionych, a to ze względu na to, że pacjenci zostali po śmierci skremowani.

- Towarzyszyło mi uczucie napięcia i oczekiwania, co się zaraz wydarzy – mówił w 2015 r. przed sądem Niels H. cytowany przez “Deutsche Welle”, gdy opowiadał o swoich pacjentach. Jeśli reanimacja się udawała, pielęgniarz doznawał ulgi. Jeśli pacjent umierał, Niels H. popadał w stan szoku. Zeznawał, że wielokrotnie obiecywał sobie, iż więcej tego nie zrobi.

Według prokuratury Niels H. zabijał swoich pacjentów z nudów, a także po to, by zademonstrować swoje umiejętności w zakresie reanimacji.

Konsekwencje mogą spotkać również byłych przełożonych Nielsa H.

Proces potrwa najprawdopodobniej do maja. Uznanie Nielsa H. za winnego może sprawić, że mężczyźnie trudniej będzie ubiegać się o zwolnienie warunkowe. Zgodnie z niemieckim prawem, skazani na dożywocie mogą składać wnioski po 15 latach spędzonych za kratkami.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Comments Brak komentarzy »