Wyznaczono nagrodę za wskazanie osób, które spaliły flagę UE

Komendant Stołeczny Policji wyznaczył nagrodę dla osoby, która pomoże ustalić sprawców spalenia flagi Unii Europejskiej podczas niedzielnego marszu w Warszawie z okazji 100-lecia odzyskania niepodległości. Wysokość nagrody to 5 tys. zł. W sprawie spalenia flagi Unii Europejskiej czynności prowadzą policjanci Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego z Komendy Stołecznej Policji.

„Komendant Stołeczny Policji wyznaczył nagrodę w wysokości 5 tys. zł osobie, która przyczyni się do ustalenia sprawców” – podano w komunikacie KSP.

Informacje w tej sprawie należy przekazywać m.in. pod nr tel. 22 603 65 83 lub faxem na nr 22 603 65 27. Można także napisać na adres e-mail: naczelnik.dochodzeniowo-sledczy@ksp.policja.gov.pl lub przekazać informację do dowolnej jednostki policji.
Źródło info i foto: interia.pl

Poszukiwani przez policję. Używali rac podczas marszu Niepodległości

​13 osób jest poszukiwanych za odpalenie rac podczas wczorajszych marszów z okazji 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości. W pochodach szło 250 tysięcy ludzi.

Wszyscy poszukiwani to mężczyźni. Ich zdjęcia opublikowała warszawska komenda policji. Jak poinformowała w poniedziałek rano Komenda Stołeczna Policji na swojej stronie internetowej, czynności prowadzone są w Komendzie Rejonowej Policji Warszawa-Śródmieście i dotyczą one naruszenia artykułu 52 p.1 kodeksu wykroczeń.

Przepis mówi, że „kto bierze udział w zgromadzeniu, posiadając przy sobie broń, materiały wybuchowe, wyroby pirotechniczne lub inne niebezpieczne materiały podlega karze aresztu do 14 dni, karze ograniczenia wolności albo karze grzywny”.

Funkcjonariusze zabezpieczyli pierwsze wizerunki osób, które mogły odpalać race. Policja prosi o pomoc osoby, które mogłyby pomóc w identyfikacji mężczyzn ze zdjęć.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Rumunia: 20-latek rozjeżdżał ludzi w centrum handlowym. Zaatakował również nożem

10 osób odniosło obrażenia w szaleńczym ataku 20-latka. Jedna z ofiar ma rany zadane nożem, pozostali to poszkodowani, w których młody mężczyzna wjechał samochodem. Napastnik wjechał w centrum handlowe w mieście Braila. Tutaj rannych zostało 7 osób, w tym dzieci w wieku 11 i 13 lat – informuje rumuński serwis Viata Libera. Świadkowie twierdzą, że 20-latek chciał rozjechać jak najwięcej ludzi.

Wcześniej w niedzielę młody mężczyzna ranił 3 inne osoby. W pobliskiej miejscowości Cazasau dźgnął nożem właściciela samochodu, który przyjechał kupić. Ukradł pojazd i pędząc w stronę centrum handlowego Braila Mall, potrącił 2 osoby. Potem z impetem wbił się w ludzi robiących zakupy.

Kilku ludzi wyciągnęło kierowcę z auta i obezwładniło go. Pilnowali napastnika aż do przyjazdu policji. Świadkowie relacjonują, że mężczyzna rozjeżdżając ludzi, zachowywał się jak szalony.

„Krew musi płynąć w tym kraju” – krzyczał 20-latek.

Wszyscy ranni trafili do miejscowego szpitala. W najgorszym stanie jest ranny od noża właściciel samochodu, który musiał od razu trafić na salę operacyjną. Policjanci zbadali trzeźwość napastnika. Miał 0,37 mg alkoholu w litrze wydychanego powietrza. Zabrano go do szpitala na pobranie krwi. Prokuratura zapowiedziała wniosek o areszt dla mężczyzny.
Źródło info i foto: o2.pl

Oficer austriackiej armii podejrzany o szpiegowanie na rzecz Rosji

Emerytowany oficer armii austriackiej, którego podejrzewa się o ponad dwudziestoletnią działalność szpiegowską na rzecz Rosji, oczekuje na zatwierdzenie jego tymczasowego aresztowania przez sąd – podała dziś zajmująca się tą sprawą prokuratura w Salzburgu.

Według jej rzecznika zatrzymany przebywa w areszcie zabezpieczającym i jest poddawany intensywnym przesłuchaniom, w których wyniku może zostać złożony wniosek o tymczasowe aresztowanie. Uzasadnieniem wniosku mogłaby być na przykład groźba dalszego popełniania czynów karalnych lub groźba ucieczki.

Powołując się także na rzecznika prokuratury, dziennik „Kleine Zeitung” poinformował, że decyzję w sprawie zatwierdzenia tymczasowego aresztowania sąd powinien wydać w poniedziałek bądź najpóźniej we wtorek. W razie zastosowania wobec domniemanego szpiega wojskowych przepisów prawa karnego groziłaby mu kara do 10 lat pozbawienia wolności.

Jak relacjonuje „Kleine Zeitung”, przesłuchiwany 70-letni pułkownik w stanie spoczynku szpiegował na rzecz Rosji przez 28 lat. Od 1990 roku pracował w ministerstwie obrony w Wiedniu, najpierw we „względnie nieliczącym się” wydziale opracowywania regulaminów, ale przez ostatnie pięć lat przed przejściem na emeryturę w wydziale planowania strukturalnego. Wcześniej miał też stacjonować na Cyprze i na Wzgórzach Golan w ramach sił pokojowych ONZ.

Według weekendowego wydania dziennika „Salzburger Nachrichten”, uczęszczał także na kursy NATO i miał dostarczać Rosjanom informacje na ten temat.

Jak poinformowało austriackie ministerstwo spraw zagranicznych, jego szefowa Karin Kneissl przeprowadziła rozmowę telefoniczną z ministrem spraw zagranicznych Rosji Siergiejem Ławrowem. Wcześniej oskarżył on Austrię o sięgnięcie w sprawie szpiega do „dyplomacji megafonowej” zamiast podjęcia poufnych konsultacji z Moskwą.

– Chodzi tu o sprawy ze sfery podległej prawu karnemu, które spowodowały konieczność interwencji organów prokuratorskich i szerokiego poinformowania opinii publicznej – powiedziała Kneissl Ławrowowi. Jak podkreśliła, „podstawą działań austriackiego rządu są oczywiste fakty”.
Źródło info i foto: onet.pl

Mężczyzna odpowie za groźby pod adresem prezydent Warszawy

Policjanci Biura do Walki z Cyberprzestępczością KGP i Komendy Stołecznej Policji zatrzymali osobę, która na popularnym serwisie społecznościowym zamieściła groźby pozbawienia życia skierowane pod adresem Prezydent Miasta Stołecznego Warszawy.

W dniach 6 i 7 listopada 2018 roku w ogólnodostępnych zasobach internetowych pojawiły się posty zamieszczone przez polskiego internautę związane z podejmowanymi decyzjami w sprawie Marszu Niepodległości. Prezydent Miasta Stołecznego Warszawy złożyła zawiadomienie, z którego wynikało, że zamieszczone posty wzbudziły u niej obawy o życie i zdrowie oraz miały na celu zmianę stanowiska w kwestii wyrażenia zgody na przeprowadzenie Marszu Niepodległości. W tej sprawie wszczęto postępowanie przygotowawcze, które zostało objęte nadzorem Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Podjęte działania pozwoliły na identyfikację osoby, która mogła być autorem tych postów oraz wytypowanie miejsca jej pobytu i aktywności. W godzinach wieczornych, w dniu 8 listopada 2018 roku, w Skarżysku Kamiennej, policjanci Biura do Walki z Cyberprzestępczością KGP i Komendy Stołecznej Policji zatrzymali podejrzewanego 62-letniego mężczyznę. Początkowo chciał on wprowadzić w błąd funkcjonariuszy ukrywając sprzęt, za pomocą którego komunikował się w Internecie. W trakcie przeszukania znaleziono w jego mieszkaniu urządzenie służące do tworzenia i zamieszczania postów, które wzbudziły u Prezydent Miasta Stołecznego Warszawy obawy utraty życia.

W wyniku analizy zawartości tego urządzenia policjanci wykryli także inne treści wskazujące na formułowanie gróźb pod adresem innych osób, organizacji i koncernów mediowych.

Mężczyzna został zatrzymany i przewieziony do Komendy Stołecznej Policji. Zatrzymany 62-latek najprawdopodobniej usłyszy zarzuty związane z wywieraniem wpływu przemocą lub groźbą na czynności urzędowe organu administracji rządowej, innego organu państwowego lub samorządu terytorialnego. Grozi za to kara do 3 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Policja.pl

Dane ABW dotyczące 11 listopada. 100 osób zatrzymanych, prawie 400 na czarnej liście

Służby podsumowały swoje działania przed 11 listopada. Łącznie przed Świętem Niepodległości zatrzymano prawie 100 osób, a niemal 400 znalazło się na specjalnej liście straży granicznej. Rzecznik ministra-koordynatora ds. służb specjalnych Stanisław Żaryn poinformował, że przed 11 listopada sporo pracy miała przede wszystkim Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

ABW we współpracy z policją i Strażą Graniczną zatrzymała prawie stu Polaków, powiązanych ze środowiskiem skrajnych nacjonalistów, czy wręcz neofaszystowskim.

Żaryn powiedział, że osoby te umawiały się w internecie, żeby przyjechać do Warszawy i zakłócić uroczystości Święta Niepodległości. Dalsze działania wobec zatrzymanych będą zależały od przeprowadzonych w miejscach ich zamieszkania przeszukań. W niektórych mieszkaniach znaleziono materiały propagujące ustrój totalitarny.

Działania ABW przed Świętem Niepodległości

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego przekazała również straży granicznej listę prawie czterystu cudzoziemców powiązanych z różnymi środowiskami ekstremistycznymi między innymi w Szwecji, Federacji Rosyjskiej i Ukrainie. „Większość nie została wpuszczona do Polski” – przekazał Żaryn.

Według ABW te osoby mogły dopuścić się zakłócenia uroczystości państwowych w Polsce. Działania służb doprowadziły ponadto do zablokowania konferencji i koncertów, które planowały zorganizować w Warszawie środowiska ekstremistyczne, nacjonalistyczne i rasistowskie, i które to wydarzenia miały gromadzić również osoby spoza Polski.

Warto dodać, że mimo tego na Marszu Niepodległości w niedzielę można było zobaczyć np. członków neofaszystowskiej grupy Forza Nuova z Włoch (Nowa Siła).
Źródło info i foto: Gazeta.pl