Paryż: Starcia policji z przeciwnikami Macrona

Podczas demonstracji przeciwko polityce prezydenta Francji Emmanuela Macrona doszło do starć z policją. Uczestnicy protestu zaatakowali funkcjonariuszy kamieniami, butelkami i metalowymi prętami. Ci, odpowiedzieli odpowiedzieli gazem łzawiącym, armatkami wodnymi i pałkami. Większość uczestników protestu w Paryżu to „żółte kamizelki” – osoby, które protestują przeciwko niedawnym podwyżkom cen benzyny i coraz gorszym warunkom życia. W tłumie, znajdują się również ubrani na czarno anarchiści.

Demonstranci, mimo wydanego zakazu, wtargnęli na Pola Elizejskie, gdzie… wznoszą barykady.

Próbują się zbliżyć do Pałacu Elizejskiego by protestować pod oknami siedziby Macrona.
Źródło info i foto: telewizjarepublika.pl

Niemcy: Policjanci konfiskują luksusowe auta. Trwa walka z grupami przestępczymi

Niemcy zaostrzają walkę z organizacjami przestępczymi. Przed sądem stanęli właśnie członkowie gangu Gomana z Leverkusen. Władze skonfiskowały ich podejrzane dochody i luksusowe dobra, takie jak drogie samochody. Niemcy biorą przykład z Włochów, którzy walczą z mafią bardzo stanowczo. Teraz władze udowadniają, że jest to skuteczna metoda walki.

Jak informuje stacja telewizyjna RTL w reportażu, ta sama historia powtarza się w każdy weekend. Członkowie przestępczych klanów ścigają się swoimi luksusowymi samochodami przez centra miast. Pokazują, co mają. Zupełnie nie boją się zatrzymań i przeszukań. Wszystko przez to, że w weekendy policja jest zbyt zajęta ochranianiem meczów piłkarskich.

Teraz luksusowe samochody i inne dobra są częściej konfiskowane. Za wszystkim stoi prokurator Jose Antonio Pagan z Dusseldorfu.

– Wyobraźmy sobie kogoś, kto nie pracował przez ostatnie 10 lat i ma porsche. Nie pożyczone, ale kupione. Kogoś, kto ma na koncie 30 tys. euro, a może nawet apartament za granicą. To może pochodzić z nielegalnego źródła – tłumaczył prokurator Jose Antonio Pagan.
Źródło info i foto: interia.pl

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego uruchomiła stronę Centrum Prewencji Terrorystycznej

Powstałe w maju 2018 r. Centrum Prewencji Terrorystycznej ABW utworzyło stronę internetową na swój temat. Pod adresem tpcoe.gov.pl – od inicjałów angielskiej nazwy Terrorism Prevention Centre of Excellence można znaleźć informacje o aktywnościach Centrum w kraju i na świecie.

CPT Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego podało, że do tej pory – od maja – odbyły się dwa spotkania krajowe dotyczące prewencji terrorystycznej dla zainteresowanych tą tematyką – w Krakowie i Warszawie.

Poza granicami kraju przedstawiciele CPT ABW uczestniczyli w kilku spotkaniach międzynarodowych, m.in. w Pradze, czy w Berlinie we wrześniu na temat radykalizacji w więzieniach oraz dwustronnych – m.in. ze stroną chorwacką w Krakowie i Zagrzebiu, a wraz z Chorwatami z francuską (DGSI i UCLAT) w Paryżu i fińską w listopadzie w Helsinkach.

Centrum weźmie też udział w organizowanym w marcu w Canberrze w Australii spotkaniu w ramach programu PO WER z Australijską Służbą Bezpieczeństwa i Wywiadu, Narodowym Centrum Oceny Ryzyka, Departamentem Spraw Wewnętrznych, Centrum Koordynacji Zwalczania Terroryzmu, Centrum Analiz i Sprawozdawczości Finansowej oraz Policją Federalną – wynika z informacji na stronie.
Przez stronę Centrum zachęca też do podjęcia pracy na jego rzecz.

„Praca w Centrum Prewencji Terrorystycznej Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego to możliwość wykorzystania nabytych umiejętności i wiedzy z zakresu bezpieczeństwa państwa, terroryzmu, a przede wszystkim realizacja pasji w służbie interesowi RP. To także pełnienie misji ważnej i niosącej za sobą obowiązek w czasach, w których bezpieczeństwo stało się odpowiedzialnością nas wszystkich” – zachęcają autorzy strony.

Przygotowano informacje aplikacyjne dla potencjalnych trenerów, pracowników naukowych i osób zainteresowanych tematyką przeciwdziałania terroryzmowi.

Nie przestała działać strona antyterroryzm.gov.pl prowadzona od dawna przez ABW z informacjami m.in. o CAT – Centrum Antyterrorystycznym ABW, z poradnikami i publikacjami na temat zagrożeń terroryzmem i działań antyterrorystycznych, informacjami prawnymi o zwalczaniu terroryzmu.
Źródło info i foto: TVP.info

Kierowca próbował przejechać policjanta. Był ścigany listem gończym

Poszukiwany listem gończym mężczyzna podczas próby zatrzymania we Wrocławiu, potrącił samochodem policjanta. 32-latek został jednak zatrzymany. Doszło do tego w mieszkaniu, w którym próbował się ukryć. Policjanci próbowali zatrzymać do kontroli na jednym z wrocławskich osiedli – samochód – którym jechał mężczyzna poszukiwany listem gończym. Mężczyzna ten, widząc funkcjonariuszy, zareagował bardzo nerwowo i agresywnie. Nie zatrzymał się i zaczął uciekać, potrącając przy tym policjanta – opowiada Krzysztof Zaporowski z dolnośląskiej policji. Funkcjonariusz użył broni. Kierowca jednak się nie zatrzymał.

Funkcjonariuszom udało się odnaleźć auto, którym jechał 32-latek. Potem, mężczyznę odnaleziono w mieszkaniu, w którym próbował się ukryć. Był poszukiwany listem gończym.

Za czynną napaść na policjanta i niezatrzymanie się do kontroli grozi mu teraz do 10 lat więzienia.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Francja: Mężczyzna groził detonacją granatu. Został aresztowany

Uczestnik tzw. ruchu „żółtych kamizelek”, który wczoraj groził detonacją granatu, jeśli protestujący przeciw podwyżkom podwyżce akcyzy na paliwa nie zostaną przyjęci przez prezydenta Emmanuela Macrona, został aresztowany – podała dzisiaj francuska policja. Do zdarzenia doszło wczoraj po południu w Angers na zachodzie Francji. Jeden z uczestników protestu, 45-letni mężczyzna, twierdził, że ma przy sobie materiały wybuchowe i groził ich detonacją w znajdującej się przy centrum handlowym Espace Anjou myjni samochodowej. Protestujący przeciw podwyżkom zorganizowali tam jedną z blokad.

Po kilku godzinach negocjacji, mężczyzna oddał się w ręce policji. Jak poinformował przedstawiciel lokalnych władz, granat, którym groził mężczyzna, nie był atrapą i istniało realne ryzyko dla zgromadzonych w pobliżu osób. Ruch „żółtych kamizelek” odciął się od mężczyzny z granatem.

Protesty we Francji

Na dzisiaj ruch „żółtych kamizelek” zwołał kolejne protesty przeciw podwyżkom. Władze spodziewają się, że do samego Paryża przyjedzie około 30 tysięcy demonstrantów, w związku z czym zmobilizowano dodatkowe trzy tysiące policjantów, ale protesty będą się odbywać w całej Francji. W ubiegły weekend prowadzone były one w ponad 2000 miejsc, a wzięło w nich udział 280 tysięcy osób. Jak podało ministerstwo spraw wewnętrznych, w protestach śmierć poniosły dwie osoby, a ponad 600 doznało obrażenia. Aresztowano co najmniej 50 osób, choć w większość protestów przebiegała spokojnie.

Przyczyną protestów jest zapowiedziana przez administrację prezydenta Macrona kolejna podwyżka akcyzy na paliwa, w tym zwłaszcza na olej napędowy. Jak informuje AFP, w ciągu ostatnich 12 miesięcy jego cena we Francji wzrosła o 23 proc., do ok. 1,51 euro za litr, co jest najwyższym poziomem od początku XXI wieku. Po części przyczyną tego wzrostu jest podniesienie podatków – w tym roku zwiększyły się one o 3,9 eurocentów za litr benzyny i 7,6 eurocentów za litr paliwa typu diesel, zaś od 1 stycznia mają one zostać podniesione odpowiednio o 2,9 oraz 6,5 eurocentów za litr.

Władze chcą w ten sposób skłonić kierowców do wymiany bardziej szkodliwych dla środowiska samochodów z silnikami diesla, które we Francji są dość rozpowszechnione, jednak wielu mieszkańców małych miast i wsi – skąd głównie wywodzą się uczestnicy ruchu „żółtych kamizelek” – na to nie stać.
Źródło info i foto: onet.pl

Chiny: Strzelanina w jednej ze szkół. Nie żyje jedna osoba, 11 rannych

Jedna osoba zmarła, a 11 jest rannych w wyniku ataku przeprowadzonego w przez studenta w Integralnej Szkole Technicznej w mieście Kunming w prowincji Junnan w południowo-zachodnich Chinach. O zdarzeniu poinformował South China Morning Post. Napastnik zranił dwóch nauczycieli i 10 uczniów, z których jeden zmarł w szpitalu. Życiu pozostałych rannych nie zagraża niebezpieczeństwo. Nie podano, jakiego rodzaju broni użyto w ataku.

Policja zatrzymała 20-letniego studenta o nazwisku Yang.

Do zdarzenia doszło w dzień po tym, jak pięcioro dzieci zginęło, a 18 zostało rannych gdy samochód, z nieznanych powodów, wjechał w grupę uczniów przechodzących przez ulicę przed szkołą podstawową w mieście Huludao w prowincji Liaoning na północnym wschodzie Chin.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

W Bytomiu aresztowano dwóch mężczyzn w związku z zabójstwem

Decyzją sądu podejrzani w wieku 44 i 50 lat zostali tymczasowo aresztowani. Usłyszeli zarzut zabójstwa. Grozi im dożywocie. Policja prowadzi śledztwo w sprawie. Bytomscy funkcjonariusze zatrzymali dwóch mężczyzn w związku z zabójstwem 32-latka. Zwłoki bytomianina z ranami kłutymi znaleziono w mieszkaniu przy ul. Wyczółkowskiego.

Zatrzymano 44-latka i jego 50-letniego znajomego. Mężczyźni byli pijani. Badanie alkomatem wykazało u nich od 1 do 1,5 promila alkoholu w organizmie. Zebrany przez śledczych materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie zatrzymanym zarzutów zabójstwa. Decyzją sądu mężczyźni zostali tymczasowo aresztowani. W więzieniu mogą spędzić resztę swojego życia.
Źródło info i foto: Wprost.pl

Ludzkie szczątki odnalezione w nuncjaturze Watykanu nie należą do zaginionych w latach 80. nastolatek

Kilka tygodni temu w nuncjaturze Watykanu odnaleziono ludzkie kości. Podejrzewano, że mogą należeć do jednej z zaginionych w latach 80. nastolatek. To jednak kości mężczyzny, który zmarł znacznie wcześniej – podaje Reuters. W czasie prac budowlanych w podziemiach nuncjatury Watykanu w Rzymie odnaleziono prawie cały szkielet, a także inne fragmenty kości. Teren odnalezienia szczątków jest obszarem eksterytorialnym i należy do Stolicy Apostolskiej. Szczątki odnaleziono 30 października i 7 listopada.

Watykan. Odnalezione kości nie należą do zaginionych nastolatek

Media zaczęły spekulować, że mogą one należeć do zaginionej w 1983 roku 15-letniej córki pracownika Watykanu, Emanueli Orlandi lub do 15-letniej Mirelli Gregori, która zaginęła zaledwie 40 dni wcześniej. Zaginięcie dziewczynek początkowo wiązano z działaniem tureckich aktywistów, którzy domagali się uwolnienia Mehmeta Ali Agcy, który dokonał zamachu na papieża Jana Pawła II.

Jak podaje Reuters, badania DNA zaprzeczają tezie, by kości należały do którejś z dziewczynek. Badania wykazały, że należały do mężczyzny, który zmarł przed 1964 rokiem.
Źródło info i foto: Gazeta.pl