Zatrzymano nożownika, który zaatakował 40-latka

Tragiczny finał ataku nożownika w Warszawie. Jak dowiedział się nasz reporter, przy ulicy Sobieskiego zamaskowany mężczyzna zaatakował przechodnia. Mimo reanimacji – nie udało się go uratować. Według naszych nieoficjalnych informacji, młody pracownik zaatakował swojego około 40-letniego szefa. Miał go kilka razy ugodzić nożem. Stało się to na oczach świadków, obok stoiska z warzywami – tam mieli pracować obaj mężczyźni.

Tuż po ataku nożownik rzucił nóż na ziemię, obok zostawił swoją torbę, a sam uciekł. Został złapany kilkaset metrów dalej, przed jednym z hoteli. Wcześniej policjanci oddali strzały ostrzegawcze.

Rzucił nóż, torbę i uciekł. I złapali go naprzeciwko hotelu. Ja jestem w szoku, bo mieszkam tutaj od wielu lat. Moja ciocia codziennie chodzi tutaj z chrześniakiem 3-letnim i po prostu zbrodnia w biały dzień o 19 – powiedziała nam jedna z okolicznych mieszkanek.

Stoi policja, leży chyba ciało, dla mnie to jest przerażające, że coś takiego dzieje się na Mokotowie. Nigdy tu nic takiego nie działo się, ciężko cokolwiek powiedzieć – mówią mieszkańcy.

Przesłuchanie napastnika odbędzie się prawdopodobnie jutro. Na razie nie wiadomo, czy był pod wpływem alkoholu albo środków odurzających.

W Warszawie doszło dzisiaj także do innego, niepowiązanego ataku. W kościele na Muranowie napastnik zaatakował jednego z mężczyzn. Obaj trafili do szpitala, zaatakowany niestety zmarł.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Aktor Geoffrey Rush wygrał sprawę o zniesławienie po oskarżeniach o molestowanie seksualne

Australijski aktor Geoffrey Rush wygrał w czwartek sprawę o zniesławienie z tabloidem „Daily Telegraph”. Na jego łamach zdobywcę Oskara oskarżono o molestowanie jednej z aktorek podczas przygotowywania spektaklu „Król Lear” na deskach Sydney Theater Company. Spór toczył się o dwa artykuły, które trafiły na okładkę wydawanego w Sydney „Daily Telegraph” pod koniec 2017 roku. Napisano w nich, że podczas przygotowywania spektaklu „Król Lear” na podstawie dramatu Williama Szekspira Geoffrey Rush – odtwórca tytułowej roli – zachowywał się „niewłaściwie” wobec niewymienionej z nazwiska aktorki.

„Nieodpowiedzialne, sensacyjne dziennikarstwo”

Aktor oskarżył tabloid o zniesławienie. W trakcie procesu twierdził, że artykuły niesłusznie ukazywały go jako „seksualnego drapieżnika” i „zboczeńca”. Jeden z tekstów został opatrzony zdjęciem aktora w roli króla Leara i przewrotnie zatytułowany „King Leer” (słowo „leer” w języku angielskim oznacza „pożądliwe spojrzenie”). W czwartek sąd federalny w Sydney uznał, że „Daily Telegraph” niesłusznie oskarżył Rusha o molestowanie.

– Był to przykład lekkomyślnego i nieodpowiedzialnego, sensacyjnego dziennikarstwa najgorszego rodzaju – powiedział sędzia Michael Wigney, ogłaszając swoją decyzję.

Zgodnie z wyrokiem sądu tabloid ma wypłacić aktorowi ponad 600 tysięcy dolarów. Amerykańska stacja CNN zaznacza, że Rush może jednak liczyć na jeszcze wyższe zadośćuczynienie, sędzia uznał bowiem, że w związku z publikacją zniesławiających go artykułów Rush poniósł straty finansowe, które mogą powiększyć się w przyszłości. Sam aktor szacuje, że od czasu pojawienia się wspomnianych artykułów na łamach „Daily Telegraph” i rozpoczęcia procesu o zniesławienie mógł stracić nawet 3,5 miliona dolarów z tytułu gaż, których nie otrzymał, bo nie zagrał w określonej liczbie filmów. 10 maja ma odbyć się kolejna rozprawa w tej sprawie.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Warszawa: Atak nożownika w kwiaciarni na Mokotowie. Nie żyje 40-letni mężczyzna

Policjanci zatrzymali nożownika, który w czwartek w Warszawie zabił, kilkakrotnie godząc nożem, 40-letniego mężczyznę. Do ataku doszło w kwiaciarni na Mokotowie. Na miejscu pracują funkcjonariusze policji i prokurator. Policjanci podejrzewanego o atak mężczyznę zatrzymali w okolicach ul. Sobieskiego w Warszawie, niedaleko miejsca, w którym doszło do ataku.

Jak poinformował PAP asp. sztab. Robert Koniuszy ze stołecznej policji, ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że mężczyzna wszedł do kwiaciarni i kilkakrotnie ugodził nożem 40-latka, w wyniku czego zaatakowany zmarł.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Polak oskarżony o zdradę stanu w Indonezji usłyszał zarzuty

Indonezyjska prokuratura żąda kary 10 lat pozbawienia wolności dla oskarżonego o zdradę stanu Polaka Jakuba S., którego proces toczy się w mieście Wamena w prowincji Papua – poinformowała w czwartek jego adwokatka Latifah Anum Siregar.

Zarzucane mu przestępstwo S. miał popełnić, kontaktując się ze zwolennikami niepodległości indonezyjskiej części Nowej Gwinei. Aresztowano go w Wamenie 26 sierpnia ubiegłego roku. W kilka dni później zatrzymano tam papuaskiego studenta jako domniemanego współsprawcę aktu zdrady. Jest on sądzony razem z Polakiem i także jemu grozi do 10 lat więzienia.

Adwokaci obu oskarżonych nie byli obecni na czwartkowej rozprawie. Siregar poinformowała, że obrona ma odpowiadać na zarzuty prokuratury w poniedziałek, ale stara się, by przesunięto to w czasie.

Po zatrzymaniu S. policja poinformowała, że próbował on zorganizować dostawę broni dla papuaskich separatystów. W sądzie nie przedstawiono jednak żadnych dowodów, które by to potwierdzały.

39-letni S. przebywał do niedawna w Szwajcarii, pracując tam przez szereg lat w fabryce w Lozannie. Był aktywny w polityce i brał udział w publicznych debatach. Na swym profilu na Facebooku prezentował się w koszulce z hasłem „Defend Helvetia” (Brońcie Szwajcarii), popularnym wśród szwajcarskich prawicowych ekstremistów. Deklarował tam swe poparcie dla polskich narodowców, ale również dla bojowników kurdyjskich.

Do indonezyjskiego aresztu zdołał przemycić telefon komórkowy, przez który rozmawiał ze szwajcarskimi mediami. „Nie zajmuję się handlem bronią ani nie wspieram ugrupowań separatystycznych w Indonezji” – deklarował. Do Papui pojechał, by spotkać się z przyjaciółmi, „a zarzucać mi można tylko to, że spotkałem się z ludźmi, którzy później okazali się działaczami ruchu na rzecz niezawisłości” – podkreślał.

Władze Szwajcarii nie interweniowały w jego sprawie, gdyż nie ma on szwajcarskiego obywatelstwa.
Źródło info i foto: interia.pl

Dwa miesiące aresztu dla byłego senatora PO zatrzymanego przez CBA

Funkcjonariusze CBA na polecenie Prokuratury Regionalnej w Krakowie zatrzymali płockiego biznesmena, który wcześniej pełnił funkcję senatora RP. Jak ustalił nieoficjalnie portal tvp.info, zatrzymany to Eryk S., który w 2007 r. uzyskał mandat senatorski z ramienia Platformy Obywatelskiej. Według śledczych S. miał brać udział w zorganizowanej grupie przestępczej, która w latach 2013-14 r. miała wyłudzić blisko 40 mln zł z Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości. Wieczorem sąd, na wniosek prokuratury, zastosował wobec mężczyzny dwumiesięczny areszt.

Informację o zatrzymaniu mężczyzny przez funkcjonariuszy krakowskiej delegatury CBA potwierdzili w rozmowie z portalem tvp.info rzecznik CBA Temistokles Brodowski i rzeczniczka Prokuratury Krajowej Ewa Bialik.

Zatrzymany w Płocku były senator trafił już do krakowskiej prokuratury regionalnej, gdzie postawiono mu zarzuty. Jest to 28 osoba podejrzana w tej sprawie.

Brodowski powiedział, że równolegle z zatrzymaniem byłego senatora CBA prowadziła działania w kilku miejscach w woj. mazowieckim – przeszukała je i zabezpieczyła dokumentację potrzebną do śledztwa.

Jak dodał rzecznik Biura, śledztwo prowadzone w sprawie jest rozwojowe i nie są wykluczone kolejne czynności mające na celu zabezpieczenie dowodów oraz korzyści pochodzących z przestępstw na szkodę Skarbu Państwa.

Zatrzymanie nastąpiło 9 kwietnia na wniosek Prokuratury Regionalnej w Krakowie. Prokuratura wystąpiła do sądu o areszt dla S. Wieczorem w czwartek sąd, na wniosek prokuratury, zastosował wobec mężczyzny dwumiesięczny areszt.

Jak przekazała prok. Bialik, były senator PO został zatrzymany „w związku z podejrzeniem udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, która przy wykorzystaniu nierzetelnej poświadczającej nieprawdę dokumentacji przeprowadziła szereg operacji gospodarczych i finansowych umożliwiających wyłudzanie środków publicznych w postaci dotacji celowych i zwrotu nienależnego podatku VAT”.

Prokuratura Regionalna w Krakowie ogłosiła mu zarzut działania w zorganizowanej grupie przestępczej w okresie od 2013 r. do czerwca 2015 r. Grupa popełniała przestępstwa m.in. wyłudzając dotacje na projekt „Energooszczędna i wysokowydajna linia do recyklingu odpadów z tworzyw sztucznych” oraz wyłudzała zwrot podatku VAT.

B. senator usłyszał też zarzut oszustwa na szkodę Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości na blisko 38 mln zł. Miał wprowadzić PARP w błąd, co do spełnienia przez jedną ze spółek warunków udzielenia dotacji. Na tej podstawie wypłacono spółce dofinansowania projektu z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego oraz budżetu państwa.

S. miał też powoływać się na wpływy w PARP i podjąć pośrednictwa w załatwieniu dotacji na projekt linii do recyklingu odpadów.
Źródło info i foto: TVP.info

Warszawa: Atak na plebanii na Muranowie. Jedna osoba nie żyje

Napastnik zaatakował mężczyznę na plebanii na warszawskim Muranowie. Kiedy na pomoc ruszył ksiądz, też został uderzony. Ranny 65-latek trafił do szpitala, jednak jego życia nie udało się uratować. Trafił tam również agresor. Ksiądz nie odniósł obrażeń, jest w szoku. – Motywy sprawcy nie są znane – powiedział polsatnews.pl kom. Sylwester Marczak. Ofiara śmiertelna to ojciec jednego z księży.

Do zdarzenia doszło w czwartek po godz. 17 w zakrystii kościoła pw. św. Augustyna na Muranowie. Rzecznik Komendy Stołecznej Policji kom. Sylwester Marczak poinformował, że do plebanii wszedł agresor i zaatakował mężczyznę, który właśnie ją opuszczał. Poszkodowanemu pomocy próbował udzielić ksiądz, który usłyszał krzyki, on również został zaatakowany. Duchowny jest w szoku.

Po reanimacji pokrzywdzony 65-latek został przewieziony do szpitala, gdzie zmarł.

Według portalu w polityce.pl agresor zaatakował szklanym przedmiotem, uderzył nim ofiarę kilka razy w twarz. Wiek napastnika nie jest dokładnie znany. Kom. Marczak w rozmowie z polsatnews.pl określił go na ok. 40 lat.

Policja była na miejscu po trzech minutach

Policjanci zjawili się na miejscu po trzech minutach od wezwania i obezwładnili napastnika. – Kiedy był już obezwładniony, stracił przytomność i rozpoczęła się reanimacja. Agresor został zabrany do szpitala i tam znajduje się pod naszym nadzorem – przekazał rzecznik warszawskiej policji.

Na miejscu zdarzenia pracują stołeczni policjanci. O napaści zawiadomiono prokuraturę.

– Motywy działania sprawcy nie są na razie znane – powiedział polsatnews.pl kom. Marczak.

Ofiara to ojciec jednego z księży

Śmiertelną ofiarą jest ojciec jednego z księży Archidiecezji Warszawskiej, który przyszedł do kościoła do spowiedzi. „Polećmy Bogu zmarłego w wyniku dzisiejszej napaści w przedsionku domu parafialnego przy kościele św. Augustyna w Warszawie” – napisał na Twitterze ks. Przemysław Śliwiński, rzecznik prasowy Archidiecezji Warszawskiej.

– Doszło do bardzo brutalnego napadu. Trzeba modlić się przede wszystkim w intencji człowieka, który stracił życie, jak również wspierać duchowo jego rodzinę – powiedział ks. Śliwiński.

„Znaliśmy się od 1990 roku. Wyszedł z kościoła prosto po spowiedzi z całego życia…. Proście też za Żoną, Ewą, dziećmi i wnukami. Boże, miej miłosierdzie dla Marka i dla jego zabójcy. Wieczny odpoczynek racz mu dać…” – napisał na Twitterze Cezary Jurkiewicz, przewodniczący klubu radnych PiS w Radzie Warszawy.

Atak nożownika również na Mokotowie. Policja nie wiąże tych dwóch spraw

Także w czwartek doszło do ataku na stołecznym Mokotowie, gdzie zginął 40-letni mężczyzna kilkakrotnie ugodzony nożem. Podejrzewanego o zabójstwo policja zatrzymała w okolicach ul. Sobieskiego, niedaleko miejsca, w którym doszło do ataku.

Policja wyklucza powiązanie tych dwóch spraw. Napastnik w wolskim kościele nie posługiwał się nożem.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Watykan „zakłopotany” po artykule Benedykta XVI na temat pedofilii w Kościele

W Watykanie zapanowało „zakłopotanie” z powodu tekstu emerytowanego papieża Benedykta XVI na temat pedofilii – pisze dziennik „Corriere della Sera”. Benedykt XVI wskazał w swoim artykule, że wśród przyczyn skandalu w Kościele znajduje się „upadek moralny” po rewolucji 1968 roku.

Włoska gazeta zwraca uwagę na różnice w podejściu do skandalu nadużyć w Kościele. Podczas gdy Benedykt XVI wśród powodów wymienił upadek obyczajów i rewolucję seksualną, obalenie wszelkich norm i brak Boga w społeczeństwach zachodnich, jego następca Franciszek kładzie nacisk na klerykalizm i nadużywanie władzy przez duchowieństwo.

W obszernym tekście napisanym po lutowym szczycie w Watykanie na temat ochrony nieletnich, zwołanym przez Franciszka, Benedykt XVI ocenił, że „upadek” obyczajów w wyniku rewolucji seksualnej, naznaczony przez „bezprecedensowy radykalizm”, a także proces osłabienia „chrześcijańskiej koncepcji moralności” leżą u podstaw kryzysu nadużyć w Kościele.

„Katolicka teologia moralna doznała upadku, który uczynił Kościół bezbronnym wobec zmian w społeczeństwie” – ocenił emerytowany papież, który napisał też o tym, że po 1968 r. w seminariach zaczęły działać „kluby homoseksualne”.

Zobacz również: Czy Benedykt XVI przewidział przyszłość Kościoła katolickiego?

Dzień po publikacji w światowych mediach tekstu, który był przeznaczony dla katolickiego miesięcznika z Bawarii, włoska gazeta stwierdza, że w Watykanie pojawiły się obawy, iż rozważania te zostaną „wykorzystane przez front konserwatywny, by zaatakować papieża Franciszka” i „przeciwstawić sobie nauczanie jego i poprzednika”. Wyrażany jest niepokój, podkreśla się w artykule, że „zechce się wywołać zamieszanie wśród wiernych”, próbując „postawić Jorge Bergoglio w trudnej sytuacji”.

Dziennik odnotowuje, że zwolennicy papieża Ratzingera i jego następcy podzielili się na tych, którzy są pełni pochwał dla rozważań, i na niezadowolonych z publikacji. Ponadto gazeta ujawnia, że w Watykanie nie wiedziano o tym, że tekst ukaże się w mediach na świecie. Do zaskoczenia – dodaje watykanista „Corriere della Sera” – doszło zakłopotanie z powodu możliwych reakcji.

Autor artykułu przypomina zarazem, że w ostatnich latach miało miejsce kilka wystąpień niektórych przedstawicieli hierarchii kościelnej przeciwko Franciszkowi. Dodaje, że o przyczynach pedofilii takich, jak upadek katolickiej teologii moralnej, jakie wskazał jego poprzednik, mówią ci, którzy obecnemu papieżowi zarzucają dwuznaczność i relatywizm doktrynalny.

Ale przypomina się zarazem, że skandal pedofilii sięga dziesięcioleci przed rewolucją roku ’68, czego dowodzi raport na temat tego procederu w Kościele w Pensylwanii – wskazuje watykanista. A wśród „najgorszych kryminalistów” – sprawców pedofilii byli „ultrakonserwatyści Marcial Maciel Degollado- założyciel Legionistów Chrystusa czy Fernando Karadima”, ksiądz z Chile – zaznacza „Corriere della Sera”.
Źródło info i foto: onet.pl

Nowy Jork: Krwawy atak nożem w metrze na Harlemie

Nowojorskie metro staje się coraz bardziej niebezpieczne. 60-letni mężczyzna został brutalnie zaatakowany nożem na stacji na Harlemie, tylko dlatego że wpadł niechcący na inną pasażerkę.

Wszystko wydarzyło się w środę o 8.50 pm na stacji East 116th Street-Lexington Avenue przy schodach prowadzących na peron metra linii 6. Policja podaje, że 60-latek wpadł na kobietę, która zareagowała wybuchem złości. Zaczęła krzyczeć, a potem po kogoś zadzwoniła. Chwilę później zjawił się przy niej mężczyzna, który zwyzywał 60-latka, po czym wyciągnął nóż i ciachnął go w twarz. Cięcie było głębokie i długie, od ucha do brody. Po ataku para uciekła. Ratownicy przewieźli krwawiącego do St. Luke’s Roosevelt Hospital, gdzie lekarze założyli mu kilkanaście szwów. W czwartek policja opublikowała wizerunek poszukiwanych napastników. Oboje to Afroamerykanie w wieku około 20 lat. Policja prosi o pomoc w schwytaniu agresywnej pary. Na wszelkie informacje czeka pod numerem: 1-800-577-TIPS (8477).
Źródło info i foto: se.pl

Edward Snowden wypowiedział się na temat zatrzymana Juliana Assange’a

Edward Snowden broni Juliana Assange’a, którego w ambasadzie Ekwadoru aresztowała brytyjska policja. „Krytycy Assange’a mogą się cieszyć, ale to czarny dzień dla wolności prasy” – napisał na Twitterze.

Edward Snowden na bieżąco komentuje sprawę zatrzymania Juliana Assange’a na Twitterze. W jednym z wpisów stwierdza, że „słabość zarzutów wobec Assange’a jest szokująca”, w innym z kolei stwierdza, że to „czarny dzień (dark moment) dla wolności prasy”. „Obrazy ekwadorskiego ambasadora, zapraszającego brytyjską tajną policję do ambasady, by wyciągnąć z budynku autora – podoba się to komuś, czy nie – wygrywającego nagrody dziennikarskie, skończą w książkach do historii. Krytycy Assange’a mogą się cieszyć, ale to czarny dzień dla wolności prasy” – napisał Edward Snowden.

Julian Assange zatrzymany

Współzałożyciel Wikileaks Julian Assange został aresztowany po siedmiu latach pobytu w ambasadzie Ekwadoru w Wielkiej Brytanii. Londyńska policja zaaresztowała go po tym, jak Republika Ekwadoru postanowiła wycofać immunitet dyplomatyczny oraz udzielenie azylu współtwórcy Wikileaks. Prezydent Ekwadoru Lenin Moreno ogłosił tę decyzję kilka minut przed zatrzymaniem.

Wcześniej Ekwador udzielił mu azylu, aby uniemożliwić jego ekstradycję do Szwecji, gdzie miałby zostać przesłuchany w sprawie oskarżenia o gwałt. Współtwórca portalu Wikileaks nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów.

Edward Snowden

Edward Snowden to były współpracownik amerykańskiej agencji wywiadowczej NSA. Ujawnił kilkaset tysięcy ściśle tajnych dokumentów. Były wśród nich między innymi dane dotyczące programu PRISM, który umożliwiał amerykańskiemu wywiadowi dostęp do danych zgromadzonych m.in. na serwerach serwisów społecznościowych. Ujawnienie danych przez Snowdena uważane jest za największy przeciek w historii USA.

Snowden został oskarżony przez Stany Zjednoczone o ujawnienie tajemnic państwowych i szpiegostw. Uciekając przed amerykańskim wymiarem sprawiedliwości, schronił się w Rosji, gdzie udzielono mu azylu politycznego.
Źródło info i foto: Gazeta.pl