Suwałki: 28-latka zabiła nożem konkubenta

Prokuratura Rejonowa w Suwałkach postawiła w poniedziałek 28-letniej mieszkance Suwałk (Podlaskie) zarzut zabójstwa konkubenta. Kobieta w sobotę wieczorem ugodziła mężczyznę nożem w okolice serca. Mężczyzna zmarł. Do zdarzenia doszło w sobotę ok. godz. 18 w mieszkaniu w centrum miasta. W trakcie sprzeczki kobieta zadała swemu konkubentowi cios nożem w okolice serca. 24-letni mężczyzna zmarł.

Jak poinformowała PAP prokurator rejonowa Joanna Orchowska, podejrzana sama zadzwoniła na pogotowie. Potem przyjechała policja, która zatrzymała kobietę. 28-latka była trzeźwa. W poniedziałek została przesłuchana przez prokuratora, który postawił jej zarzut zabójstwa. Podejrzana przyznała się do zarzutu. We worek sąd rozpatrzy wniosek prokuratury o 3-miesięczny areszt dla kobiety.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Policjanci rozbili grupę oszustów. Poszkodowanych może być nawet 1800 osób

Dolnośląscy policjanci rozbili grupę przestępczą, której członkowie podejrzani są o oszustwa na dużą skalę. W wyniku przestępczego procederu pokrzywdzonych zostało blisko 1800 osób, które poprzez zawarcie umów z działająca spółką zostały wprowadzone w błąd i doprowadzone do niekorzystnego rozporządzenia mieniem o łącznej wartości blisko 13 mln złotych. Zatrzymanych w tej sprawie zostało już 17 osób, którym za popełnione przestępstwa może grozić kara nawet do 15 lat pozbawienia wolności.

Funkcjonariusze Wydziałów do walki z Przestępczością Gospodarczą i Dochodzeniowo – Śledczego Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu prowadząc śledztwo pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze rozbili grupę przestępczą dokonującą oszustw na duża skalę. Policjanci zatrzymali na terenie województwa dolnośląskiego kolejne dwie osoby pełniące funkcje kierownicze w spółce i powiązanych z nią podmiotach. Do chwili obecnej w tej sprawie zatrzymanych zostało już 17 osób.

Jak ustalili prowadzący postępowanie policjanci, członkowie grupy w latach 2016/2017 oferowali swoim klientom świadczenie różnego rodzaju usług. Były to usługi skierowane głównie do osób starszych tj. pomoc w czynnościach dnia codziennego, pośrednictwo w uzyskaniu pomocy medycznej lub usługi remontowe. Pokrzywdzeni w trakcie rozmów byli wprowadzani w błąd co do podpisywanych dokumentów i zawieranych umów. Zaciągnięte zobowiązania dotyczyły okresu kilku lat, a miesięczne kwoty za usługi wynosiły nawet kilkaset złotych. Zebrany w tej sprawie materiał dowodowy przez prowadzących postępowanie wskazuje, że poszkodowanych w wyniku oszustwa może być prawie 1800 osób z całego kraju. Jak ustalili śledczy łączna kwota zaciągniętych zobowiązań szacowana jest na kwotę blisko 13 milionów złotych.

Do chwili obecnej zarzuty popełnienia szeregu oszustw, a także udziału w grupie przestępczej usłyszało już 17 osób. Wśród nich są m. in. właściciele spółki, kurierzy, telemarketerzy i osoby oferujące klientom produkty, które to doprowadziły pokrzywdzonych do podpisanie niekorzystnych dla nich umów. Wobec 3 z zatrzymanych dotychczas osób sąd podjął decyzję o tymczasowym areszcie na okres 3 miesięcy. a za popełnione przestępstwa grozić może im kara nawet do 15 lat pozbawienia wolności.

Policjanci i prokuratorzy nie wykluczają kolejnych zatrzymań w tej sprawie.
Źródło info i foto: Policja.pl

Marek Falenta nie zostanie ułaskawiony

Nie będzie ułaskawienia Marka Falenty – dowiedziało się RMF FM. Sąd który skazał biznesmena na 2,5 roku więzienia za udział w aferze podsłuchowej, bez rozpoznania pozostawił prośbę o łaskę dla Falenty.

Jak podaje RMF FM decyzja jest formalna, podjęta w oparciu o przepis kodeksu postępowania karnego, który pozwala sądowi nie rozpoznawać wniosku o ułaskawienie, jeśli złożono go przed upływem roku od negatywnego rozpatrzenia poprzedniej prośby. Ta została złożona przez córkę Falenty 19 stycznia zeszłego roku, a sąd odrzucił ją 6 kwietnia.

Obecna decyzja jest z 3 kwietnia 2019 roku. Wcześniej wniosek o ułaskawienie był u prezydenta – także Andrzej Duda nie przystał na skorzystanie z prawa łaski wobec skazanego.

Zgodnie z art. 561 Kodeksu postępowania karnego prośbę o ułaskawienie przedstawia się sądowi, który wydał wyrok w pierwszej instancji. Powinien on rozpoznać prośbę o ułaskawienie w ciągu 2 miesięcy od daty jej otrzymania. Zgodnie z art. 565 prośbę o ułaskawienie skierowaną bezpośrednio do Prezydenta RP przekazuje się Prokuratorowi Generalnemu w celu nadania jej biegu.

Rozpoznając prośbę o ułaskawienie sąd powinien mieć na względzie zachowanie się skazanego po wydaniu wyroku, rozmiary wykonanej już kary, stan zdrowia skazanego i jego warunki rodzinne, naprawienie szkody wyrządzonej przestępstwem, a przede wszystkim szczególne wydarzenia, jakie nastąpiły po wydaniu wyroku.

Marek Falenta został skazany w 2016 r. przez Sąd Okręgowy w Warszawie na 2,5 roku więzienia w związku z tzw. aferą podsłuchową. Ujawnione w tygodniku „Wprost” nagrania wywołały w 2014 r. kryzys w rządzie Donalda Tuska. Chodziło o nagrywane od lipca 2013 r. do czerwca 2014 r. na zlecenie Falenty w warszawskich restauracjach osoby z kręgów polityki, biznesu i funkcjonariuszy publicznych. Nagrano m.in. ówczesnych szefów: MSW – Bartłomieja Sienkiewicza, MSZ – Radosława Sikorskiego, resortu infrastruktury i rozwoju – Elżbietę Bieńkowską, prezesa NBP Marka Belkę i szefa CBA Pawła Wojtunika.

Wyrok na Falentę uprawomocnił się w grudniu 2017 roku. Obrońcy biznesmena złożyli kasację do Sądu Najwyższego, zaś w styczniu ubiegłego roku do prezydenta Dudy trafił wniosek o ułaskawienie biznesmena.

Falenta miał stawić się w zakładzie karnym w celu odbycia kary 1 lutego, ale nie zrobił tego. Od tamtego momentu ukrywał się i był poszukiwany w związku z nakazem doprowadzenia do aresztu śledczego, który trafił do jednego ze stołecznych komisariatów 6 lutego 2019 roku.

22 marca Wydział Kryminalny Komendy Stołecznej Policji poinformował sąd, że „skazany Marek F. nie został zatrzymany na podstawie listu gończego i opuścił terytorium Polski”. Następnie 28 marca Sąd Okręgowy w Warszawie wydał Europejski Nakaz Aresztowania Falenty. Do zatrzymania Falenty na podstawie ENA doszło w piątek w Hiszpanii.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Tychy: Jest akt oskarżenia przeciwko policjantowi, który miał zgwałcić 6-letnie dziecko

Prokuratura Rejonowa w Tychach skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko policjantowi, który miał zgwałcić 6-letnią koleżankę swojej córki. Jej matka milczała, bo mężczyzna groził, że zabije dziewczynkę.

Mężczyzna usłyszał zarzuty zgwałcenia 6-latki oraz dopuszczenia się wobec niej „innej czynności seksualnej” oraz doprowadzenia jej do takiej czynności. Kolejne zarzuty, które mu postawiono, dotyczą pokazywania jej pornografii i grożenia pozbawieniem życia lub zdrowia.

Policjant miał wykorzystywać 6-latkę, gdy przychodziła na noc do jego córki. Z ustaleń śledczych wynika, że groził jej śmiercią, jeśli powie komukolwiek o tym, co z nią robi. Matka dziewczynki dowiedziała się o wszystkim ale milczała, bojąc się, że mężczyzna spełni swoje groźby.

Gdy sprawa wyszła na jaw, 6-latkę przesłuchano w obecności biegłego psychologa. Ekspert uznał, że jej słowa są wiarygodne. Mężczyzna trafił do aresztu. Wcześniej pracował w jaworznickiej drogówce. Jest już bezrobotny.
Źródło info i foto: wp.pl

Adwokatka Juliana Assange gotowa współpracować ze Szwecją w sprawie ekstradycji

Adwokatka założyciela demaskatorskiego portalu WikiLeaks Juliana Assange’a oświadczyła w niedzielę, że jest gotowa współpracować z władzami Szwecji, jeśli te zażądają ekstradycji jej klienta, ale priorytetem pozostaje uniknięcie ekstradycji do USA.

„Julian nigdy nie martwił się o to, czy stanie przed brytyjskim czy szwedzkim wymiarem sprawiedliwości” – powiedziała mecenas Jennifer Robinson. „Naszą troską jest i zawsze było zapobieżenie wysłaniu go do Stanów Zjednoczonych”.

Assange, który od siedmiu lat przebywał w ambasadzie Ekwadoru w Londynie, został aresztowany w czwartek. Policjanci mogli zatrzymać Australijczyka dzięki temu, że władze Ekwadoru podjęły decyzję o wycofaniu udzielonego mu azylu politycznego i pozwoliły funkcjonariuszom na wejście na teren placówki dyplomatycznej.

46-letni Assange ukrywał się w ambasadzie Ekwadoru przed brytyjską policją, która chciała go aresztować za niestawienie się w sądzie 29 czerwca 2012 r. Wezwanie dotyczyło wydanego przez Szwecję w 2010 r. międzynarodowego nakazu aresztowania w związku z oskarżeniami o molestowanie seksualne i gwałt.

Szwedzcy śledczy wstrzymali później prowadzenie tego postępowania, ale szef WikiLeaks pozostawał w ambasadzie Ekwadoru. Jego prawnicy argumentowali, że mógłby zostać wydany władzom USA w związku z ujawnianymi przez WikiLeaks tajnymi amerykańskimi dokumentami dotyczącymi wojska i dyplomacji. Był to największy wyciek informacji w historii USA.

Po aresztowaniu Assange’a prawniczka domniemanej ofiary Assange’a zapowiedziała podjęcie próby ekstradycji do Szwecji, mówiąc, że „żadna ofiara gwałtu nie powinna czekać dziewięć lat na sprawiedliwość”. Szwedzka prokuratura oświadczyła tymczasem, że śledzi rozwój sytuacji w związku z aresztowaniem Assange’a, i dodała, że dochodzenie może być wznowione tak długo, jak domniemane przestępstwo nie ulegnie przedawnieniu, czyli w tym przypadku do sierpnia 2020 r.
Źródło info i foto: interia.pl

Szwecja wyznaczyła 41 gmin, które muszą przyjmować szwedzkich islamistów i ich rodziny

Szwedzki rząd wyznaczył 41 gmin, które mają być odpowiedzialne za przyjęcie szwedzkich dżihadystów oraz ich rodzin powracających z Syrii i Iraku – informuje „Gazeta Polska Codziennie”.

Od 2012 roku około 300 osób mieszkających w Szwecji wyjechało do obszarów objętych konfliktem zbrojnym na Bliskim Wschodzie, aby wstąpić w szeregi terrorystów, m.in. Państwa Islamskiego. Spośród nich powróciło około 150 osób. Dane o nich podała szwedzka służba specjalna odpowiadająca za bezpieczeństwo wewnętrzne i kontrwywiad Säkerhetspolisen (SÄPO).

Osoby te mają prawo nie tylko powrotu do Szwecji, ale również korzystania ze świadczeń socjalnych. Aby móc skuteczniej walczyć z takimi przypadkami, rząd w Sztokholmie chce wprowadzić zmiany w prawie umożliwiające karanie za samą przynależność do organizacji terrorystycznych.

Jak dotąd żadnej z tych osób szwedzki wymiar sprawiedliwości nie postawił jeszcze zarzutów. Wynika to z trudności dotyczących zebrania materiału dowodowego i przesłuchania potencjalnych świadków przestępstw popełnianych na obszarze Bliskiego Wschodu.
Źródło info i foto: TVP.info

Zatrzymania w Opolu w związku z podejrzeniem korupcji przy rozbudowie szpitala

Opolscy policjanci z wydziału do walki z korupcją dokonali serii zatrzymań w związku z nieprawidłowościami przy remoncie i rozbudowie jednego ze szpitali – poinformował w poniedziałek zespół prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu.

Sprawa dotyczy zakończonej pod koniec 2018 roku inwestycji za 1,8 mln złotych. Według śledczych podczas remontu i rozbudowy jednego ze szpitali doszło do wielu nieprawidłowości.

W toku postępowania policjanci wykryli, że części prac, za które wypłacono pieniądze pochodzące m.in. z ministerialnych dotacji, nie wykonano. Według wstępnych szacunków w ten sposób wyrządzono szkody przekraczające 120 tys. złotych.

W pierwszych dniach kwietnia funkcjonariusze zatrzymali właściciela firmy budowlanej, inspektora nadzoru budowlanego i pracownika szpitala. Zabezpieczyli także dokumenty, nośniki danych i komputery. Podejrzanym przedstawiono zarzut niekorzystnego rozporządzenia mieniem i defraudacji środków publicznych. Grozi im za to do ośmiu lat więzienia.

Policja nie wyklucza kolejnych zatrzymań.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Wrocław: 12 osób podejrzanych o rozprowadzanie narkotyków w więzieniu. Wśród podejrzanych pracownik SW

Funkcjonariusze CBŚP z Wrocławia zatrzymali 12 osób podejrzanych m.in. o rozprowadzanie narkotyków w więzieniu. Jednym z podejrzanych jest funkcjonariusz Służby Więziennej. Kolejne cztery osoby na przesłuchania zostały doprowadzone z zakładu karnych.

Śledztwo w tej sprawie nadzoruje Dolnośląski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej we Wrocławiu. Postępowanie dotyczy kilku współpracujących ze sobą zorganizowanych grup przestępczych, które w czasie swojej działalności miały wprowadzić do obrotu narkotyki warte ponad 10 mln zł.

Jednym z wątków postępowania jest dostarczanie do zakładu karnego we Wrocławiu amfetaminy i marihuany, które następnie były dystrybuowane wśród osadzonych. O zatrzymaniach poinformowała dziś kom. Iwona Jurkiewicz, rzeczniczka Centralnego Biura Śledczego Policji.

– W ubiegłym tygodniu przeprowadzono działania, w wyniku których zatrzymano dwanaście osób. Kolejne cztery osoby zostały doprowadzone do prokuratury z zakładów karnych, gdzie odbywają kary pozbawienia wolności – podała kom. Jurkiewicz.

Podczas zatrzymań z CBŚP ściśle współpracowało Biuro Spraw Wewnętrznych Służby Więziennej. Jednym z podejrzanych w tej sprawie jest funkcjonariusz z wrocławskiego zakładu karnego.

Jak podał Dział Prasowy Prokuratury Krajowej oprócz „siatki” dilerskiej w zakładzie karnym, w sprawę zamieszane były osoby pozostające na wolności, „których zadaniem było wykorzystanie rachunków bankowych oraz przekazów pocztowych do niezbędnej wymiany finansowej w zamian za rozprowadzane narkotyki oraz ukrycie korzyści finansowych z handlu narkotykami”.

Zatrzymani usłyszeli w dolnośląskim wydziale PK zarzuty m.in. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, handlu narkotykami oraz prania pieniędzy.

– Przedmiotem przedstawionych zarzutów jest ponad dwanaście kilogramów marihuany oraz ponad dwa kilogramy amfetaminy – podała PK.

Prokuratura skierowała do sądu wnioski o tymczasowe aresztowanie sześciu podejrzanych, w tym funkcjonariusza SW. Wnioski zostały przez sąd uwzględnione. Pozostali podejrzani zostali objęci środkami zapobiegawczymi w postaci poręczeń majątkowych, dozorów policji oraz zakazów opuszczania kraju.

Zarzucane podejrzanym czyny zagrożone są karą nawet 15 lat więzienia.
Źródło info i foto: onet.pl

Śląska policja poszukuje 40-letniego nożownika

Śląska policja poszukuje około 40-letniego nożownika. Napastnik w niedzielę rano w Raciborzu (woj. śląskie) w pobliżu jednego z lokali kilkukrotnie dźgnął nożem 23-letniego mieszkańca miasta.

Wstrząsające sceny rozegrały się w niedzielę nad ranem w pobliżu jednego z klubów przy ulicy Reymonta w Raciborzu (woj. śląskie). Z ustaleń policji wynika, że pomiędzy 23-letnim mieszkańcem Raciborza a około 40-letnim mężczyzną doszło do sprzeczki, która przybrała dramatyczny obrót.

W pewnym momencie starszy mężczyzna kilkakrotnie dźgnął nożem 23-latka. Raciborzanin z ranami przedramienia, barku i podbrzusza trafił do szpitala. Rany były na tyle poważne, że poszkodowany musiał być operowany. Z informacji policji wynika, że jego życiu nie zagraża już niebezpieczeństwo. Mężczyzna nie mógł jeszcze zostać przesłuchany.

Napastnik uciekł. Wiadomo, że jest wysoki i dobrze zbudowany. Policja poszukuje mężczyzny na terenie województwa śląskiego oraz w sąsiednich powiatach województwa opolskiego. Jak podał kom. Mirosław Szymański z K, postępowanie jest prowadzone w kierunku usiłowania zabójstwa.

Funkcjonariusze już zabezpieczyli nagrania monitoringu i przesłuchują świadków.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Koniec procesu Amber Gold. Wyrok siedem lat od wybuchu afery

Siedem lat po wybuchu afery Amber Gold jest szansa na wyrok skazujący szefów piramidy finansowej Marcina i Katarzyny P. Jeśli się odwołają od orzeczenia, batalia sądowa potrwa kolejnych kilka lat. Odzyskają wolność najpóźniej w 2027 r., gdy będą mieli po 43 lata. Największego aferzystę w historii – Bernarda Madoffa – skazano w USA sześć miesięcy po aresztowaniu.

Dobiega końca proces twórców Amber Gold Marcina P. i Katarzyny P. Jeszcze tym w tym miesiącu przed Sądem Okręgowym w Gdańsku mają zostać wygłoszone mowy końcowe. Sprawa toczy się od trzech lat. Wcześniej – od sierpnia 2012 do czerwca 2015 – trwało śledztwo prokuratorskie, w którym przesłuchano kilkanaście tysięcy klientów spółki. Od 2012 r. Marcin i Katarzyna P. przebywają w areszcie tymczasowym, który jest im sukcesywnie przedłużany. Latem 2015 r. Katarzyna P. urodziła dziecko, którego ojcem jest strażnik więzienny.
Źródło info i foto: trojmiasto.wyborcza.pl