Algieria: Aresztowano pięciu miliarderów. Śledztwo w sprawie afery korupcyjnej

Pięciu algierskich miliarderów, w tym kilku zbliżonych do Abdelaziza Butefliki, który zrezygnował z urzędu prezydenta pod wpływem masowych protestów, zostało aresztowanych w ramach śledztwa korupcyjnego – poinformowała w poniedziałek telewizja państwowa.

Prywatna stacja Ennahar TV podała, że aresztowani zostali przewiezieni do sądu, gdzie zgodnie z algierskim prawem zapoznali się z zarzutami postawionymi im przez prokuraturę.

Według Ennahar są to: najbogatszy biznesmen Algierii Isad Rebrab oraz czterej bracia z rodziny Kuninef. Rebrab stoi na czele firmy Cevital, która zajmuje się importem nierafinowanego cukru z Brazylii i eksportem cukru białego do Tunezji, Libii i innych krajów Bliskiego Wschodu.

Rodzina Kuninef zbliżona jest do Butefliki, który na początku kwietnia, po 20 latach u władzy, złożył urząd pod presją wojska i utrzymujących się od tygodni antyrządowych protestów.

Przed sąd wezwano byłego premiera

Do ich aresztowania doszło kilka dni po wypowiedzi szefa sztabu armii algierskiej, wiceministra obrony gen. Ahmeda Gaeda Salaha, który powiedział, że oczekuje, iż członkowie panującej elity zostaną pociągnięci do odpowiedzialności za korupcję.

W sobotę algierska telewizja podała, że przed sąd wezwano już byłego premiera Ahmeda Ujahię oraz obecnego ministra finansów Mohameda Lukala, byłych zaufanych Butefliki, w ramach śledztwa dotyczącego domniemanego sprzeniewierzenia środków publicznych.

82-letni Buteflika podał się do dymisji 2 kwietnia pod presją organizowanych od końca lutego wielotysięcznych i w większości pokojowych protestów. Jego rezygnacja nie uspokoiła jednak nastrojów i protestujący nadal wychodzą na ulice, domagając się odsunięcia od władzy całej elity rządzącej krajem od uzyskania niepodległości w 1962 roku. Żądają także pociągnięcia do odpowiedzialności skorumpowanych polityków.

Buteflikę na czele państwa tymczasowo zastąpił Abdelkader Bensalah, przewodniczący wyższej izby parlamentu; ma on sprawować ten urząd do wyborów prezydenckich zaplanowanych na 4 lipca.

Algierczycy domagają się rezygnacji prezydenta

W piątek setki tysięcy Algierczyków po raz kolejny protestowały w kraju, domagając się rezygnacji Bensalaha i innych prominentnych polityków. Bensalah na poniedziałek zaprosił na spotkanie przedstawicieli organizacji obywatelskich i partii politycznych, by omówić okres przejściowy przed wyborami, kilku zaproszonych uczestników zapowiedziało jednak, że nie przyjmie zaproszenia.

Armia, która zachowuje w kraju największe wpływy, tolerowała niesłabnące protesty, jednak niedawna wypowiedź Salaha może sugerować, że jej cierpliwość już się kończy – zauważa Reuters. 16 kwietnia Salah oświadczył, że wojsko rozważa wszelkie możliwości rozwiązania kryzysu politycznego, i ostrzegł, że „czas się kończy”.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Ostrzeżenia przed kolejnymi zamachami na Sri Lance

Amerykański Departament Stanu ostrzegł przed możliwymi kolejnymi zamachami terrorystycznymi na Sri Lance. W Niedzielę Wielkanocną w serii ataków na kościoły oraz luksusowe hotele zginęło tam co najmniej 290 osób, a ok. 500 zostało rannych. „Terroryści mogą zaatakować z niewielkim albo bez żadnego ostrzeżenia” – napisano w publikowanych przez Departament Stanu zaleceniach dla podróżnych. Jako potencjalne cele wymieniono ośrodki turystyczne, centra handlowe, hotele, obiekty religijne, lotniska i dworce oraz inne obszary publiczne.

W poniedziałek władze Sri Lanki poinformowały, że bilans ataków wzrósł do 290 zabitych i ok. 500 rannych, zastrzegając, że nie jest on ostateczny. W atakach zginęło prawdopodobnie co najmniej 37 cudzoziemców, ale tylko w jedenastu przypadkach udało się zidentyfikować ofiary, stąd zwłoka w ogłaszaniu informacji o ich narodowości.

W niedzielę amerykański sekretarz stanu Mike Pompeo mówił jednak, że wśród ofiar jest kilku obywateli USA.

Seria ataków na Sri Lance
Do pierwszych sześciu eksplozji doszło w niedzielę rano w przeciągu 30 minut w trzech kościołach w Kolombo i dwóch innych miastach – Negombo i Batticaloa oraz w trzech luksusowych hotelach w Kolombo. Siódmy wybuch miał miejsce w niewielkim pensjonacie na przedmieściach Kolombo, a ósmy nastąpił w dzielnicy mieszkalnej Dematagoda, również na obrzeżach stolicy. Dziewiąty miał być przeprowadzony na lotnisku, ale nie powiódł.

Były to największe ataki w tym azjatyckim kraju od zakończenia wojny domowej w 2009 roku.

W związku z zamachami zatrzymano jak dotychczas 24 osoby. Żadna organizacja nie przyznała się do zamachów.

Według danych z 2012 roku ok. 70 proc. mieszkańców Sri Lanki to buddyści, 12,6 proc. hinduiści, 9,7 proc. – muzułmanie, a chrześcijanie – 7,6 proc. Wspólnota katolicka liczy 1,2 mln osób.
Źródło info i foto: interia.pl

Tragiczny bilans zamachów na Sri Lance

Setki zabitych i rannych w serii eksplozji, do których doszło w niedzielę wielkanocną na Sri Lance – podaje Reuters, cytując lokalne media. Źródła w policji poinformowały, że do wybuchów doszło w trzech kościołach i trzech hotelach. Co najmniej dwa z wybuchów były dziełem zamachowców samobójców. W kolejnych godzinach doszło do dalszych eksplozji.

Eksplozje miały miejsce m.in. w kościele na północy stołecznego Kolombo i w hotelach w tym mieście oraz w świątyni w Migamuwie – mieście leżącym około 30 km na północ od stolicy. Do wybuchów w kościołach doszło w czasie mszy świętej. Źródła w służbach bezpieczeństwa, na które powołuje się agencja Associated Press, podały, że do wybuchów doszło prawie jednocześnie w sześciu miejscach.

Z nieoficjalnych źródeł wiadomo, że do eksplozji doszło w kościele św. Antoniego w Kolombo, a także w świątyniach w Negombo, nieopodal stolicy i w Batticaloa na drugim końcu kraju.

W tym samym czasie doszło także do trzech wybuchów w pięciogwiazdkowych hotelach Shangri-La, Kingsbury i Cinnamon Grand Hotel w Kolombo.

W mieście Dehiwala pod Kolombo doszło do siódmej eksplozji. Kolejny, ósmy wybuch, miał miejsce w centrum Kolombo.

Premier Sri Lanki Ranil Wickremesinghe potępił „tchórzliwe ataki” i zwołał nadzwyczajne posiedzenie rządu. „Apeluję do Lankijczyków, aby byli zjednoczeni i silni w tym tragicznym czasie” – napisał na Tweeterze. Dodał, że jego gabinet wprowadza „natychmiastowe środki, by opanować sytuację”.

Policja poinformowała, że w atakach zginęło co najmniej 215 osób. Rannych jest ponad 500 osób, wiele znajduje się w stanie krytycznym.
Źródło info i foto: Dziennik.pl