Policjanci zatrzymali do kontroli pojazd dostawczy. Kierowca przewoził ludzi w chłodni

Policjanci z kraśnickiej drogówki zatrzymali prawo jazdy kierowcy dostawczej chłodni po tym, jak w trakcie kontroli auta okazało się, że w części ładunkowej przewoził pasażerów.

W środę w południe policjanci drogówki zatrzymali do kontroli samochód dostawczy z zabudową tzw. izoterma do przewozu owoców. Ze skrzyni ładunkowej wyraźnie słychać było rozmowy, dlatego policjanci polecili kierowcy, aby otworzył kontener. Ku zaskoczeniu mundurowych wewnątrz, na stojących na podłodze plastikowych pojemnikach siedzieli ludzie.

– Taki transport osób powoduje duże niebezpieczeństwo dla przewożonych pasażerów, każdy manewr pojazdu, hamowanie lub zakręt może być przyczyną obrażeń pasażerów – ostrzega st. asp. Janusz Majewski, rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Kraśniku.

Policjanci zatrzymali kierowcy prawo jazdy za spowodowanie zagrożenia w ruchu pojazdów i narażenie osób przewożonych na utratę życia lub zdrowia. Kierowca samochodu otrzymał ponadto wysoki mandat karny.
Źródło info i foto: dziennikwschodni.pl

Trwają poszukiwania nożowników, którzy zaatakowali parę Bułgarów w Kostrzynie nad Odrą

Gorzowska policja poszukuje sprawców brutalnego napadu na parę Bułgarów w Kostrzynie nad Odrą w woj. lubuskim. Napastnicy zadali 32-latkowi i jego 26-letniej partnerce po kilkanaście ciosów nożem. Mężczyzna zmarł na miejscu, kobieta walczy o życie w szpitalu. Do napadu doszło w nocy z wtorku na środę.

Śledczy zabezpieczyli narzędzia, którymi zadawano ciosy. Przesłuchali kilku świadków, którzy widzieli grupę napastników i dwa samochody, którymi odjechali.

Policja zakłada, że napad nie był przypadkowy. Doszło do niego przed blokiem, w którym mieszkała para. Napastnicy czekali na swoje ofiary przed klatką i zaatakowali w momencie, gdy dwójka Bułgarów wyszła z budynku.

Sprawę prowadzą policjanci kryminalni z Gorzowa Wielkopolskiego.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Las Vegas: Wypchęła 75-latka z autobusu. Mężczyzna nie żyje

Tragedia w Las Vegas w USA. 75-latek został wypchnięty z autobusu przez 25-letnią Cadeshe Bishop. Kobieta zdenerwowała się, gdy senior zwrócił jej uwagę na niestosowne zachowanie. Mężczyzna z obrażeniami głowy trafił do szpitala. Dwa dni później zmarł. Do kłótni w miejskim autobusie w centrum Las Vegas doszło 21 marca. Jak podaje Associated Press, 74-letni Serge Fournier poprosił 25-latkę, by była miła dla innych pasażerów. Chwilę później doszło do tragedii. 

Na nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych widać, jak kobieta wypchnęła starszego mężczyznę z autobusu. Bishop została oskarżona o wypchnięcie Fourniera z drzwi „z taką siłą, że nie dotknął żadnego ze schodów autobusu”, zanim uderzył głową o chodnik około 2,4 metra od przystanku autobusowego.

25-latce postawiono zarzut morderstwa. Kobieta od 8 maja przebywa w areszcie. Kolejna rozprawa odbędzie się 21 maja. Z akt sądowych wynika, że Cadesha Bishop została skazana dwukrotnie w 2012 i 2013 roku za wykroczenia związane z przemocą domową.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Indie: Zamieszki po gwałcie na 3-latce

Dziesiątki studentów starło się z policją w Śrinagar, w Indiach. Do zamieszek doszło podczas kolejnego dnia protestów po gwałcie na 3-letniej dziewczynce. W trakcie starć obie grupy wzajemnie rzucały w siebie kamieniami, policja dodatkowo użyła gazu łzawiącego próbując rozproszyć tłum demonstrantów.

Protestujący studenci domagali się kary śmierci dla mężczyzny oskarżonego o dopuszczenie się brutalnego gwałtu na 3-letniej dziewczynce.

Do zdarzenia doszło 8 maja. Demonstracje wzmogły się jednak po informacji, że rodzina zatrzymanego przedstawiła dokumenty poświadczające, że sprawca ma 13 lat. Zdaniem protestujących, zostały one sfałszowane, by gwałciciel mógł uniknąć najwyższego wymiaru kary, czyli dożywocia. Zdaniem demonstrujących, zatrzymany ma nie mniej niż 20 lat i był pracownikiem lokalnego warsztatu samochodowego.
Źródło info i foto: interia.pl

Wielkopolska: CBA zatrzymało ordynatora. Brał łapówki za pobyt w szpitalu

Funkcjonariusze poznańskiej delegatury CBA zatrzymali na gorącym uczynku ordynatora jednego ze szpitali w Wielkopolsce oraz sześć osób, które dawały mu łapówki. Lekarz w zamian za pieniądze przyjmował pacjentów na oddział szpitala lub przedłużał im pobyt – wynika z ustaleń śledczych Biura. O sprawie poinformował portal tvp.info rzecznik Biura Temistokles Brodowski. Postępowanie zostało wszczęte na podstawie własnych materiałów CBA.

– Zatrzymany lekarz w zamian za łapówki w kwotach od 500 do 3 tys. zł przyjmował pacjentów na oddział lub przedłużał im pobyt – mówi Brodowski.

Zatrzymane siedem osób – a wśród nich ordynator wielkopolskiego szpitala i sześć osób, które wręczały łapówki – po zakończeniu przeszukań zostały doprowadzone do Wydziału Zamiejscowego Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Poznaniu – wskazuje rzecznik.

Tam usłyszeli zarzuty karne o charakterze korupcyjnym.
Źródło info i foto: TVP.info

73-latek podejrzany o wywołanie alarmów bombowych w rękach policji

Do 8 lat więzienia grozi 73-letniemu mężczyźnie, podejrzanemu o wywołanie alarmów bombowych w ZUS i NFZ w Rzeszowie. Mężczyzna wysłał list o podłożeniu ładunków wybuchowych i podpisał się pod nim. Został zatrzymany przez policję.

Jak poinformował w czwartek nadkom. Adam Szeląg oficer prasowy rzeszowskiej policji podejrzany przesłał list do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, w którym poinformował o podłożeniu bomby w tej instytucji oraz w Narodowym Funduszu Zdrowia.

Informacja o potencjalnych ładunkach wybuchowych dotarła do policji kilkadziesiąt minut po godz. 12 w środę.

– Do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w Rzeszowie pocztą dostarczono list z informacją o podłożeniu ładunku. W przesyłce była również informacja o bombie podłożonej w Narodowym Funduszu Zdrowia. Informacje te spowodowały ewakuację obu tych instytucji. Łącznie ewakuowano około 700 osób – poinformował Szeląg.

Policyjni pirotechnicy sprawdzili budynki, ale nie znaleźli podejrzanych ładunków.

– Okazało się, że nadawca listu podpisał się pod nim. Jeszcze podczas trwania policyjnych działań funkcjonariusze wydziału kryminalnego zatrzymali podejrzanego o wywołanie alarmu. Okazał się nim 73-letni mieszkaniec Rzeszowa – dodał Szeląg.

Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu. Policja pod nadzorem Prokuratury Rejonowej dla miasta Rzeszów wyjaśni okoliczności zdarzenia i motywy działania 73-latka.

Szeląg przypomniał, że za zawiadomienie o podłożeniu ładunków wybuchowych grozi od 6 miesięcy do 8 lat więzienia
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Ks. Walerian S. przeprosił za „naruszenie nietykalności cielesnej”

Emerytowany prof. KUL, ks. Walerian S., przeprosił za „naruszenie (…) godności oraz nietykalności cielesnej” w latach 1986–1994 Piotra Halliopa, który twierdzi, że w dzieciństwie był molestowany seksualnie przez księdza. Przeprosiny nakazał duchownemu sąd.

Halliop zwrócił się do prezydenta Andrzeja Dudy o odebranie księdzu Walerianowi S. przyznanych mu odznaczeń. W 2008 r. ksiądz otrzymał Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski.

„Przepraszam Piotra Halliopa za naruszenie jego dóbr osobistych w postaci godności oraz nietykalności cielesnej, które nastąpiły w latach 1986–1994, a których dopuściłem się pełniąc posługę kapłańską” – napisał emerytowany profesor KUL.

– Otrzymałem przeprosiny listem poleconym na mój adres, zgodnie z tym, co zasądził sąd – poinformował Halliop.

Przeprosiny w ramach wykonania wyroku sądu

Ksiądz Walerian S. był znajomym rodziny Halliopa. Według mężczyzny do molestowania seksualnego przez księdza dochodziło, kiedy był chłopcem; najczęściej w okresie, gdy miał 13-14 lat. Pisemne przeprosiny to wykonanie wyroku Sądu Apelacyjnego w Lublinie wydanego w marcu tego roku. Sąd apelacyjny uwzględnił w tym zakresie apelację złożoną przez Halliopa od wyroku Sądu Okręgowego w Lublinie, który nakazał księdzu Walerianowi S. przeproszenie Halliopa za naruszenie jego godności i nietykalności cielesnej, ale w treści tych przeprosin nie było sformułowania, że dopuścił się tych czynów „pełniąc posługę kapłańską”.

Sądy oddaliły natomiast żądania zadośćuczynienia dla Halliopa – który domagał się od duchownego oraz Archidiecezji Lubelskiej 500 tys. zł. – z powodu przedawnienia roszczenia. Także prokuratura nie prowadziła w tej sprawie śledztwa, bo z punktu widzenia prawa karnego doszło do przedawnienia przestępstwa.

Apel do Prezydenta RP

Piotr Halliop powołując się na wyroki sądowe zwrócił się do Prezydenta RP z prośbą o odebranie przyznanych księdzu Walerianowi S. orderów i odznaczeń. Ks. Walerian S. został oznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski w 2008 r. przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego. „W postępowaniach sądowych udowodniłem, że molestował mnie seksualnie” – napisał Halliop w piśmie do prezydenta.

Jak zaznaczył, oczywistym jest, iż ks. Walerian S. jest osobą niekaraną, bo jego czyny uległy przedawnieniu według prawa karnego. „Jednak równie oczywistym jest fakt, że jego czyny były zabronione i dyskwalifikują go do przyznania orderu lub odznaczenia” – napisał Halliop. „Trudno sobie wyobrazić, by osoba skalana tego typu niegodziwymi czynami popełnionymi wobec dziecka, mogła nosić order lub odznaczenie” – dodał.

Halliop powiedział, że zamierza dalej walczyć o zadośćuczynienie w instytucjach międzynarodowego wymiaru sprawiedliwości. Planuje zwrócić się do Trybunału Sprawiedliwości przy ONZ, ale, jak tłumaczył, cała dokumentacja, którą tam należy złożyć, musi być przetłumaczona np. na język angielski. Halliop powiedział, że w jego sprawie byłoby to ponad 100 stron, których przetłumaczenie kosztuje ok. 3,5 tys. zł. – Nie mam takich pieniędzy – powiedział.

ks. Walerian S. pozostaje w stanie duchownym

86-letni obecnie ks. Walerian S. to emerytowany profesor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego – od 2003 r. nie pracuje na uczelni. W czasie procesu sądowego nie przyznawał się do winy.

Sprawa molestowania seksualnego była badana przez Kongregację Nauki i Wiary. Rzecznik prasowy archidiecezji lubelskiej ks. Adam Jaszcz poinformował, że na ks. Walerianie S. „ciążą restrykcje dyscyplinarne”, ale nie został on wydalony ze stanu duchownego. Decyzją Stolicy Apostolskiej ks. S. został zobowiązany m.in. do intensywnej modlitwy i pokuty oraz powstrzymania się od jakiejkolwiek aktywności publicznej.
Źródło info i foto: onet.pl

15-latek regularnie okradał rodzinę. Kopiował ich karty płatnicze

Przestępczy proceder kwitł w najlepsze, a stał za nim… 15-latek. Gimnazjalista w czasie spotkań rodzinnych, pod nieuwagę bliskich, fotografował ich karty płatnicze. Dane z dokumentów wykorzystywał do zakupów w internecie. Oszukał rodzinę dokładnie 272 razy i teraz zajmie się nim sąd dla nieletnich.

Darowizny dla muzyków, drogie oprogramowania, gry komputerowe, a wszystko warte kilkadziesiąt tysięcy złotych. Jak 15-latek z Olsztyna zdobył takie pieniądze? Niestety, nieuczciwie. Gimnazjalista, aby zrealizować swoje cele postanowił oszukać członków najbliższej rodziny.

W czasie spotkań z krewnymi, gdy oni tylko na chwilę odwrócili wzrok, szukał ich kart bankomatowych, a następnie dokładnie fotografował. Dane z dokumentów wystarczyły, aby dokonać dokładnie 272 transakcji. Tyle razy bowiem gimnazjalista użył kart bliskich przy internetowych zakupach. Ofiarą młodego krewnego padło aż 9 osób. Przekręt wyszedł na jaw, gdy jedna z nich zauważyła, że z jej konta zniknęły pieniądze.

– Przez kilka tygodni policjanci z Wydziału do walki z Przestępczością Gospodarczą Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie pracowali nad sprawą oszusta internetowego. Ustalenia funkcjonariuszy doprowadziły do 15-letniego ucznia jednego z olsztyńskich gimnazjów – informują olsztyńscy policjanci. Młodemu oszustowi postawiono łącznie 272 zarzuty oszustwa i usiłowania oszustwa internetowego. Gimnazjalista do wszystkiego się przyznał i niebawem stanie przed sądem dla nieletnich.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Patryk Jaki opublikował listę pedofilów

Wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki opublikował wykaz osób odbywających karę za pedofilię. Lista podzielona jest na zawody. Wśród 877 więźniów są trzy osoby duchowne, a najwięcej jest murarzy.

Lista osób odbywających karę za pedofilię opublikowana przez wiceministra sprawiedliwości Patryka Jakiego opiera się na danych Biura Informacji i Statystyki Centralnego Zarządu Służby Więziennej dotyczących skazanych prawomocnym wyrokiem z art 200, 200a, 200b KK z 1997 roku. Lista podzielona jest na zawody. Wśród 877 osób odbywających obecnie kare za pedofilię jest dwóch księży i jeden zakonnik. 275 skazanych nie ma konkretnego zawodu, 144 było pracownikami dorywczymi, 50 wykonywało zawód murarza, 22 było magazynierami, 21 – rolnikami, 19 – robotnikami, 12 elektrykami i 11 stolarzami, jest sześciu – nauczycieli: informatyki, j. polskiego, muzyki i wychowania fizycznego, jeden psycholog i jeden pedagog szkolny.
Źródło info i foto: se.pl

Grupa mężczyzn zaatakowała nożami spacerującą parę w Kostrzynie nad Odrą

W nocy z wtorku na środę w Kostrzynie nad Odrą (województwo lubuskie) doszło do tragicznej w skutkach bójki. Grupa mężczyzn zaatakowała nożami parę Bułgarów spacerującą przy ulicy Jana Pawła II. 32-letni mężczyzna zginął na miejscu, a jego 26-letnia partnerka walczy o życie w szpitalu.

Do zabójstwa przy ulicy Jana Pawła II w Kostrzynie nad Odrą doszło 14 maja przed północą – opisuje Polsat News. Z relacji świadków wynika, że z dwóch samochodów, które zajechały drogę spacerującej parze Bułgarów, wysiadło sześciu mężczyzn. Sprawcy podbiegli do 32-latka i jego partnerki i zaatakowali ich nożami. Mężczyzna zmarł na miejscu, a kobieta została przewieziona do szpitala w ciężkim stanie.

Kostrzyn nad Odrą. Para zaatakowana nożami przez kilku sprawców

Do ataku doszło kilkaset metrów od kostrzyńskiego komisariatu policji. Funkcjonariusze pojawili się na miejscu po czterech minutach, ale sprawcom udało się uciec. Na miejscu zdarzenia zabezpieczono noże, którymi zadawali ciosy.

Poszukiwania sprawców zabójstwa trwają. – Wykluczony został napad na tle rasowym lub narodowościowym – powiedział nadkomisarz Marcin Maludy z gorzowskiej policji w rozmowie z „Gazetą Lubuską”. Jak dodał, z ustaleń śledczych wynika, że ofiarami nie były przypadkowe osoby, a sprawcy planowali zaatakować właśnie tę parę. Policja z uwagi na dobro śledztwo nie udziela więcej informacji. 26-letnia kobieta ze względu na ciężki stan zdrowia nie została jeszcze przesłuchana.
Źródło info i foto: Gazeta.pl