24-latek aresztowany za zgwałcenie i przetrzymywanie 9-latki

Sąd zadecydował w środę o aresztowaniu na trzy miesiące 24-latka podejrzanego o zgwałcenie ze szczególnym okrucieństwem i przetrzymywanie 9-letniej dziewczynki. Dziecko znaleziono w minioną niedzielę w jego mieszkaniu w Gorzowie Wlkp. Było skrępowane, zakneblowane i schowane w wersalce.

O zastosowaniu aresztu wobec podejrzanego poinformował prokurator Bolesław Lendzion z Prokuratury Okręgowej w Gorzowie Wlkp. Dodał, że sąd w pełni podzielił argumentację prokuratora zawartą we wniosku o zastosowanie właśnie takiego środka zapobiegawczego wobec podejrzanego.

Jak przekazał we wtorek naczelnik Wydziału I Śledczego Prokuratury Okręgowej w Gorzowie Wlkp. Mariusz Dąbkowski, podejrzany przyznał się do popełnienia zarzuconych mu przestępstw.

Dwa zarzuty

Ciążą na nim dwa zarzuty. Zarzut zgwałcenia osoby małoletniej i zarzut jej przetrzymywania. W obu przypadkach prokurator przyjął, że sprawca działał ze szczególnym okrucieństwem. 24-latkowi grozi od 5 do 15 lat więzienia.

Podejrzany miał już postępowanie za przestępstwo przeciwko obyczajności seksualnej wobec małoletnich. Zostało one jednak umorzone przez Sąd Rejonowy w Gliwicach z uwagi na niepoczytalność sprawcy. Mężczyzna został umieszczony szpitalu psychiatrycznym, gdzie przebywał od października 2013 r. do czerwca 2018 r., kiedy to sąd na podstawie opinii biegłych wydał decyzję, że może opuścić szpital.

Dąbkowski przekazał, że w przypadku rodziny pokrzywdzonej dziewczynki prokuratura miała także podejrzenia co do zaniedbań w sferze rodzicielskiej o czym został powiadomiony Sąd Rodzinny. Ten tymczasowo wyjął rodzeństwo (dziewczynkę i jej brata – red.) z władzy rodzicielskiej matki i umieścił w innym miejscu.

We wtorek do gorzowskiej sprawy nawiązał minister sprawiedliwości, prokurator generalny Zbigniew Ziobro.

Zmiana kwalifikacji prawnej czynu

– W tej sprawie jako prokurator generalny wydałem polecenie swojemu zastępcy panu prokuratorowi Sierakowi, by objął nadzorem to postępowanie oraz by rozważył zasadność zmiany kwalifikacji prawnej czynu w kierunku zabójstwa z zamiarem ewentualnym – powiedział na konferencji prasowej Ziobro.

Prokurator Dąbkowski pytany o taką możliwość powiedział, że zakładane są różne wersje śledcze i prokuratura nie wyklucza niczego. Dodał, że będzie również sprawdzać, czy podejrzany nie skrzywdził innych dzieci. 9-latkę policjanci znaleźli w niedzielę wieczorem w mieszkaniu w jednym z bloków na gorzowskim Zawarciu. Była skrępowana, zakneblowana i schowana w wersalce. Zatrzymany do sprawy 24-latek jest znajomym matki dziecka.

Śledczy ustalili, że w sobotę matka przekazała mu córkę pod opiekę, a kiedy w niedzielę chciała odebrać od niego dziecko, mężczyzna powiedział kobiecie, że dziewczynka oddaliła się podczas spaceru i nie może jej znaleźć.

Chłopcy usłyszeli niepokojące odgłosy

W te tłumaczenia nie uwierzył 14-letni brat dziewczynki i w niedzielę około godz. 22 wraz ze starszym kolegą poszli do mieszkania wynajmowanego przez mężczyznę w jednym z bloków przy ul. Małopolskiej na gorzowskim Zawarciu. Nikt nie otworzył im drzwi, ale chłopcy usłyszeli dochodzące z wnętrza niepokojące odgłosy, toteż natychmiast wezwali policję.

Po wyważeniu drzwi przez strażaków policjanci znaleźli w mieszkaniu zamkniętą w wersalce 9-latkę. Dziecko było skrępowane i zakneblowane. Dziewczynka miała płytki oddech, pogotowie zabrało ją do szpitala.

Policja natychmiast rozpoczęła poszukiwania mężczyzny, pod którego opieka przebyło dziecko. Około godziny pierwszej w nocy policjanci na pobliskiej ulicy Śląskiej znaleźli 24-latka. Mężczyzna próbował uciekać, ale został szybko zatrzymany.

Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Okręgowa w Gorzowie.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Przemyśl: Ruszył proces 36-letniej Brazylijki. Miała zabić nożem siedzącego na jej kolanach synka

36-letnia Brazylijka oskarżona o zabójstwo dwuletniego synka z motywacji zasługującej na szczególne potępienie stanęła przed Sądem Okręgowym w Przemyślu, gdzie w środę rozpoczął się jej proces. Kobiecie grozi nawet dożywocie. Ze względu na dobro rodziny dziecka oraz charakter sprawy sąd wyłączył jawność procesu. Podobny wniosek złożył obrońca oskarżonej, zaś prokurator i oskarżyciel posiłkowy (mąż kobiety i ojciec dziecka – Piotr P.) wraz z pełnomocnikiem nie sprzeciwiali się temu.

Z tych samych powodów także prokuratura nie udziela szczegółowych informacji dotyczących zarzutu.

8 ciosów nożem

Jak wykazało śledztwo Andrea Cristina P., od kilku lat mieszkająca w Polsce, zadała 2-letniemu synkowi Wiktorowi osiem ciosów nożem w klatkę piersiową. Przyczynę śmierci chłopczyka wykazała sekcja zwłok. Na podstawie kształtu ran ustalono, że synek prawdopodobnie siedział na kolanach matki, gdy ta zadawała mu ciosy. Chłopiec zmarł na skutek masywnego krwotoku wewnętrznego.

Początkowo kobiecie prokuratura zarzuciła zabójstwo swojego synka. Później jednak zmieniono zarzut na zabójstwo z motywacji zasługującej na szczególne potępienie. Jak mówiła wówczas zastępca prokuratora okręgowego w Przemyślu prok. Beata Starzecka, na zmianę zarzutu pozwoliła analiza zgromadzonego w śledztwie materiału dowodowego.

Wobec zmiany zarzutu kobiecie grozi wyższa kara. Kodeks karny mówi, że kto zabija człowieka w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 12 (wcześniejszy zarzut zagrożony jest karą nie mniejszą niż 8 lat pozbawienia wolności), albo kara 25 lat lub dożywocie.

Zdaniem biegłych kobieta jest poczytalna i może odpowiadać przed sądem za swoje czyny. Zespół biegłych: dwóch psychiatrów i psycholog wydał opinię po trwającej cztery tygodnie obserwacji psychiatrycznej Andrei Cristiny P. przeprowadzonej w warunkach zamkniętych. Zgodę na obserwację wydał sąd.

Do zabójstwa dziecka doszło w lutym 2018 roku. Oboje – matka i dziecko trafili do szpitala po pożarze domu w Śliwnicy w pow. przemyskim. Pożar prawdopodobnie zainicjowała matka chłopczyka. Wiktor miał rany kłute klatki piersiowej. Dziecko zmarło w szpitalu. Rany miała również matka, które – jak ustalono – zadała je sobie sama. Przyczynę śmierci Wiktora wykazała sekcja zwłok.

Policja na miejscu zabezpieczyła kilka noży, wśród nich narzędzie zbrodni.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Była prezydent Argentyny Cristina Fernandez de Kirchner oskarżona o korupcję

Proces byłej prezydent Argentyny Cristiny Fernandez de Kirchner (2007-2015), oskarżonej o korupcję, rozpoczął się we wtorek w Buenos Aires. Akt oskarżenia zarzuca jej, że w okresie sprawowania najwyższego urzędu w państwie przyznała 51 publicznych kontraktów w prowincji Santa Cruz jednemu przedsiębiorcy i po zawyżonych cenach.

Oskarżonym w tym procesie jest też były minister planowania Julio De Vido oraz byli członkowie rządu Kirchner, od miesięcy przebywający w areszcie śledczym. Byłą prezydent, która jest obecnie senatorem, przed aresztowaniem chroni immunitet.

Była prezydent napisała we wtorek na Twitterze, że stawianie jej zarzutów korupcyjnych jest „politycznym prześladowaniem”.

Proces zbiegł się z początkiem kampanii wyborczej w Argentynie. Fernandez de Kirchner ogłosiła w sobotę, że zamierza ubiegać się o urząd wiceprezydenta u boku szefa centrolewicowej partii Front Jedności Obywatelskiej Alberto Fernandeza (zbieżność nazwisk przypadkowa), który w wyborach 23 października będzie walczył o urząd prezydenta. Konserwatywny prezydent Mauricio Macri chce w tych wyborach zapewnić sobie reelekcję.

Przeciwko Kirchner prowadzonych jest kilka dochodzeń, w większości dotyczących korupcji. Wyrok w rozpoczętym we wtorek procesie jest oczekiwany w 2020 r.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Polacy chcą rozliczyć Kościół za nadużycia seksualne

Według sondażu Instytutu Badań Pollster przeprowadzonego na zlecenie „Super Expressu” większość polskiego społeczeństwa jest za powołaniem niezależnej od Kościoła komisji sejmowej, której zadaniem byłoby rozliczenie przypadków molestowania seksualnego przez księży oraz tuszowania ich.

Pytanie, które zadali respondentom autorzy ankiety, brzmiało: „Czy powinna powstać niezależna od Kościoła komisja, która wyjaśniałaby przypadki molestowania seksualnego przez księży i ukrywania takich sytuacji?”.

Większość Polaków za powstaniem niezależnej komisji

Wyniki sondażu nie pozostawiają żadnych wątpliwości – Polacy jak najbardziej popierają powołanie takiego organu. Za wyjaśnieniem wszelkich przypadków pedofilii w Kościele oraz ich tuszowania jest 84 procent ankietowanych. Za tym, że komisja taka nie powinna powstać, opowiedziało się zaledwie 9 procent respondentów. 7 procent zaś odpowiedziało, że „trudno powiedzieć”.

Ponadto sondaż wykazał, że 62 procent badanych twierdzi, iż ukrywanie tego rodzaju przestępstw przez wyższych hierarchów Kościoła Katolickiego było zjawiskiem powszechnym. Odmienne zdanie na ten temat ma jedynie 2 procent ankietowanych. Badanie zostało wykonane przez Instytut Badań Pollster w dniach 16 i 17 maja 2019 roku na próbie 1092 dorosłych Polaków.

Państwowa komisja

We wtorek na posiedzeniu rządu premier Morawiecki oświadczył, że powołana zostanie państwowa komisji do rozpoznawania tego rodzaju przypadków. Jednak szef rządu podkreślił, że będzie miała na celowniku wszystkie środowiska, m.in. kler, ale również artystów i nauczycieli.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Zabójstwo w szkole na Wawrze. 16-letni Kuba miesiąc temu został uprowadzony

16-letni Kuba zamordowany w szkole podstawowej w warszawskim Wawrze miesiąc wcześniej został uprowadzony. Po tym zdarzeniu chłopiec zgłaszał mamie, że późniejszy zabójca wygraża mu. Dwa dni przed śmiercią syna pani Tatiana usłyszała o Emilu.

Do tragedii w warszawskiej szkole doszło w piątek 10 maja. Emil B. zabił sześcioma ciosami nożem na przerwie swojego kolegę ze szkoły 16-letniego Jakuba Kiziltasa.

Reporterzy „Interwencji” Polsat News rozmawiali z rodzicami zamordowanego nastolatka. Okazuje się, że miesiąc przed tragedią 16-latek został uprowadzony. Matka chłopca opowiada, że człowiek z osiedla, którego bardzo dobrze rodzina zna, podjechał do niego samochodem, jeszcze z jakimś innym mężczyzną i wywiózł do lasu.

Tam kazali chłopakowi oddać 700 zł. Jak pytał, za co, powiedzieli, że za to, że go tam przywieźli i że jego ojciec ma pieniądze, więc ma do niego zadzwonić.
Źródło info i foto: wp.pl

Biskupi zajmą się problemem pedofilii w Kościele. Trwają obrady Episkopatu Polski

Omówienie dalszych działań Kościoła w Polsce w sprawie ochrony małoletnich przed nadużyciami seksualnymi osób duchownych będzie głównym tematem obrad Rady Stałej Konferencji Episkopatu Polski, które odbędą się w środę w Warszawie.

W tym samym dniu będzie miało miejsce kilkugodzinne szkolenie dla arcybiskupów metropolitów (w ramach Kościoła katolickiego w Polsce jest 14 metropolii rzymsko-katolickich oraz jedna greckokatolicka), którego tematem będzie wdrażanie w życie zasad wprowadzanych przez list apostolski motu proprio papieża Franciszka „Vos estis lux mundi” (Wy jesteście światłem świata) opublikowany przez Stolicę Apostolską 9 maja.

W dokumencie papież ogłosił nowe procedury w sprawie zgłaszania przypadków molestowania i przemocy seksualnej oraz rozliczania biskupów z ich działań. Jego normy obowiązywać będą w całym Kościele katolickim od 1 czerwca 2018.

Po zakończeniu obrad Rady Stałej o godz. 16:30 planowany jest briefing dla mediów.

Rada Stała ma za zadanie przygotowanie spraw na Zebranie Plenarne i Rady Biskupów Diecezjalnych, czuwa nad wykonaniem ich decyzji oraz koordynuje prace Konferencji Episkopatu Polski. Tworzą ją z urzędu: przewodniczący KEP, zastępca przewodniczącego KEP, prymas Polski, kardynałowie kierujący diecezjami i sekretarz generalny KEP oraz wybrani przez Zebranie Plenarne biskupi: sześciu diecezjalnych i dwóch pomocniczych. Wyboru dokonuje się na okres pięciu lat, z możliwością wyboru na drugą kadencję.

Obecnie w skład Rady Stałej wchodzą z urzędu: przewodniczący KEP abp Stanisław Gądecki, zastępca przewodniczącego KEP abp Marek Jędraszewski, Prymas Polski abp Wojciech Polak, metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz, sekretarz generalny KEP bp Artur Miziński. Z wyboru w Radzie Stałej jest sześciu biskupów diecezjalnych: metropolita lubelski abp Stanisław Budzik, metropolita gdański abp Sławoj Leszek-Głódź, metropolita wrocławski abp Józef Kupny, metropolita łódzki abp Grzegorz Ryś, metropolita katowicki abp Wiktor Skworc, bp Andrzej Czaja, biskup opolski. W skład Rady wchodzi też dwóch biskupów pomocniczych. Są to: bp Marek Mendyk, biskup pomocniczy diecezji legnickiej i bp Piotr Turzyński, biskup pomocniczy diecezji radomskiej.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Dżakarta: Krwawe żniwo zamieszek. Sześciu zabitych, setki rannych

– Sześć osób zginęło, a ok. 200 odniosło obrażenia w zamieszkach w stolicy Indonezji, Dżakarcie – powiadomił gubernator Anies Baswedan po tym, jak komisja wyborcza potwierdziła, że kwietniowe wybory prezydenckie wygrał dotychczasowy szef państwa Joko Widodo.

Osoby ranne zostały rozwiezione do pięciu szpitali – sprecyzował gubernator. Dodał, że w szpitalach przeprowadzane są autopsje w celu określenia przyczyn śmierci osób, które zginęły w zamieszkach.

Zwolennicy przegranego w wyborach kandydata opozycji Prabowo Subianto starli się w nocy z wtorku na środę czasu lokalnego z siłami bezpieczeństwa. Niezadowoleni z wyniku wyborczego demonstranci podpalali samochody i obrzucali policję kamieniami i koktajlami Mołotowa; podpalili także budynek internatu sił policyjnych.

Do rozpędzania protestujących siły bezpieczeństwa użyły gazu łzawiącego, armatek wodnych i gumowych kul.

Ponad 20 osób zostało zatrzymanych.

Jak poinformował rzecznik policji w Dżakarcie Argo Yuwono, wcześniej na ulice stolicy wysłano około 50 tys. policjantów i żołnierzy. Wielu mieszkańców opuściło miasto, a niektóre rejony centrum są zamknięte dla ruchu drogowego; budynek agencji zajmującej się nadzorem wyborów oraz siedziba komisji wyborczej zostały zabezpieczone drutem kolczastym – podaje agencja Associated Press.

We wtorek komisja wyborcza podała, że Prabowo Subianto przegrał wybory prezydenckie z 17 kwietnia, uzyskawszy 44,5 proc. głosów; natomiast ubiegający się o drugą kadencję Joko Widodo otrzymał 55,5 proc.

Reprezentujący elitę polityczną i wojskową były generał Prabowo nie zaakceptował wyników wyborów i ogłosił się ich zwycięzcą. Prabowo chce zaskarżyć wynik przed Trybunałem Konstytucyjnym; zarzuca masowe oszustwa, ale nie dostarczył na to wiarygodnych dowodów – pisze AP.

Prabowo walczył z Widodo również w wyborach z 2014 r., ale przegrał je 6 pkt proc.; wówczas zaskarżył wynik, ale sprawę przegrał.
Źródło info i foto: TVP.info

Operacja „Lodołamacz” i 22 zatrzymanych. Gang „wyprał” 680 mln euro. Przemycali je ciężarówkami

Przemycili z Kolumbii do Europy m.in. dwie tony kokainy i „prali” pieniądze z przestępstw. Gotówkę transportowali samolotami lub tirami, a w Polsce wymieniali je na inną walutę we współpracujących kantorach. Policjanci z kilku krajów rozbili grupę przestępczą o charakterze zbrojnym. W efekcie zakrojonej na wielką skalę operacji „Lodołamacz” zatrzymali 22 osoby.

Śledztwo w tej sprawie prowadzą funkcjonariusze CBŚP z Gdańska, pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w tym mieście. Postępowanie dotyczy działalności międzynarodowej grupy przestępczej, której członkowie zajmowali się wprowadzaniem do obrotu dużych ilości substancji psychotropowych, przestępstwami papierosowymi oraz „praniem” pieniędzy pochodzących z przestępstw. W skład grupy wchodzili głównie obywatele Litwy, ale także Polacy.

Litwin organizatorem procederu

Wyjaśniając kolejne aspekty sprawy, nawiązano współpracę z policjantami z Litwy, Estonii, Hiszpanii i Wielkiej Brytanii. Całość działań była koordynowana i wspierana przez Europol oraz Eurojust. W tym roku polscy funkcjonariusze dołączyli do Międzynarodowego Zespołu Śledczego (JIT), zawiązanego przez Litwę oraz Estonię.

– Z zebranych informacji wynikało, że członkowie grupy w 2016 przemycili z Kolumbii do Rumunii ponad dwie tony kokainy, które miały potem trafić do Holandii. W tym samym roku na terenie Wielkiej Brytanii wprowadzili do obrotu ponad 150 kg kokainy. W trakcie śledztwa w 2017 roku CBŚP udaremniło przemyt ponad 200 kg haszyszu z Hiszpanii do Polski. Według funkcjonariuszy, za organizację przestępczej działalności może być odpowiedzialny 48-letni obywatel Litwy, przebywający na terenie Hiszpanii – informuje komisarz Iwona Jurkiewicz, rzeczniczka CBŚP.

Z ustaleń śledczych wynika, że od 2015 roku ogromne ilości pieniędzy były transportowane z Wielkiej Brytanii do Polski, a stąd m.in. przez Holandię do np. Kolumbii. Pieniądze pochodziły przede wszystkim z przestępstw papierosowych i przemytu narkotyków, głównie haszyszu z Afryki, z Maroka i kokainy z Kolumbii.

50 mln funtów w jednym transporcie

– Gotówka transportowana była różnymi metodami, drogą lotniczą, a także w samochodach ciężarowych. Jednorazowo w transporcie mogło być przemycanych nawet do 50 mln funtów. W Polsce pieniądze trafiały do współpracujących z grupą kantorów wymiany walut. Tam odbywał się proceder ich „prania”, poprzez ich wymianę na euro. Z ustaleń śledczych wynika, że w okresie 2017-2019 roku członkowie grupy mogli w ten sposób „wyprać” nie mniej niż 680 mln euro – wylicza Iwona Jurkiewicz.

Uderzenie w grupę nastąpiło w minionym tygodniu. Operacja przebiegała pod kryptonimem „Icebreaker” (Lodołamacz). W dniach 15 i 16 maja ponad 450 funkcjonariuszy CBŚP, policji litewskiej i hiszpańskiej oraz służb celnych Wielkiej Brytanii, hiszpańskiej Guardia Civil, wspieranych przez Europol i Eurojust, przeprowadziło skoordynowaną akcję na ogromną skalę. Niemal jednocześnie na terenie Polski, Litwy, Wielkiej Brytanii i Hiszpanii przeszukano łącznie około 40 obiektów. Zatrzymano 22 osoby – obywateli Polski, Litwy i Estonii, w tym podejrzanego o kierowanie procederem. Zabezpieczono również blisko osiem mln euro, głównie w gotówce, sztabkach złota, biżuterii i diamentach.

Po stronie polskiej za przygotowanie akcji odpowiedzialni byli funkcjonariusze CBŚP z Gdańska. W zatrzymaniach brali też udział policjanci z zespołów specjalnych tej formacji oraz Centralnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji – BOA i SPKP w Opolu. Łącznie w działaniach na terenie naszego kraju wzięło udział około 150 funkcjonariuszy.

Gotówka w funtach, euro, dolarach i koronach

– Na terenie województwa pomorskiego, dolnośląskiego i opolskiego zatrzymano ośmiu podejrzanych. Kolejna, dziewiąta osoba wpadła w Gdyni w piątek. Podczas akcji zabezpieczono blisko 10 mln zł w różnej walucie, m.in. euro, funty, dolary, złote, korony szwedzkie i norweskie. Do szczegółowej analizy zabezpieczono dokumentację, telefony, nośniki danych informacyjnych i komputery – relacjonuje Iwona Jurkiewicz.

W domu wynajmowanym przez podejrzanych policjanci zabezpieczyli nie tylko ukrytą gotówkę, ale także urządzenie do liczenia pieniędzy. Na poczet przyszłych kar i grzywien zabezpieczono mienie należące do podejrzanych, w tym m.in. pojazdy, monety kolekcjonerskie oraz biżuterię.

Członków grupy przewieziono do gdańskiej prokuratury. – Zatrzymanym na terenie Polski przedstawiono zarzuty dotyczące m.in. udziału w związku przestępczym o charakterze zbrojnym, „prania” pieniędzy pochodzących z przestępstw narkotykowych, przemytu narkotyków i udziału w ich obrocie. Tego typu przestępstwa zagrożone są karą pozbawienia wolności do 15 lat – informuje Remigiusz Signerski z Prokuratury Regionalnej w Gdańsku.

Tymczasowo aresztowanych zostało osiem osób.
Źródło info i foto: onet.pl

Lębork: Trwają poszukiwania zaginionej 40-latki. W grę wchodzi zabójstwo lub porwanie

Wczoraj o godz. 19 komendant policji w Lęborku ogłosił alarm pierwszego stopnia. To pokłosie zgłoszenia o zaginięciu ok. 40-letniej kobiety. Stróże prawa przez wiele godzin przeszukiwali gospodarstwo w Janowicach. Na razie bezskutecznie. Obecnie poszukiwania zostały przerwane. Mają być kontynuowane jutro. Sprawa jest bardzo tajemnicza. W zaginięciu kobiety mogą mieć udział osoby trzecie. Możliwe, że mamy do czynienia z porwaniem lub zabójstwem.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Ksiądz Michał M., skazany za molestowanie dziewczynek, „odnalazł się”. Odprawia różaniec w Radiu Maryja

Ksiądz Michał M., znany raczej jako „ksiądz z Tylawy” prowadzi co piątek różaniec w Radiu Maryja – ustaliło „Czarno na Białym”. Duchowny nie czuje się winny, choć w 2004 roku został skazany za molestowanie sześciu dziewczynek. Ofiary teraz opowiadają: – Brał na kolana, ściskał, aż się trząsł. Tak mocno przytulał, że aż się trząsł.

„Czarno na Białym” TVN24 prześwietliło ponownie księdza Michała M., znanego raczej jako „ksiądz z Tylawy”, który został skazany w 2004 roku za molestowanie sześciu dziewczynek. Duchowny nigdy nie odwołał się od wyroku. Jego sprawa wróciła m.in. dzięki filmowi braci Sekielskich „Tylko nie mów nikomu”.

W rozmowie z reporterami „Czarno na Białym”, ksiądz M., mówił, że nie odwoływał się, ponieważ był „psychicznie wykończony” całą sprawą. Jednocześnie sam przyznał, że kąpał małe parafianki, ale „nie widzi w tym niczego złego”.

Ofiary o księdzu z Tylawy: „Brał na kolana, ściskał, aż się trząsł. To znaczy bywały u mnie, czasem się tam pomogłem umyć czy coś, czy tego… Ja po rodzinnemu podchodziłem zawsze do parafian, od początku” – mówił ksiądz M., zaznaczając, że nie czuje się winny.

Z kolei jedna z jego ofiar opowiadała, że duchowny miał przekonywać dziewczynki, że warto poddawać się takim kąpielom. Padło też takie wspomnienie o księdzu M.:

Brał na kolana, ściskał, aż się trząsł. Tak mocno przytulał, że aż się trząsł. Aż mu się kolor skóry zmieniał.
W programie TVN pada też zarzut, że zarówno kuria kierowana wówczas przez abp. Józefa Michalika, jak i prokuratura w Krośnie, kierowana przez Stanisława Piotrowicza, posła PiS, broniły księdza z Tylawy. Przypomniano w tym kontekście wypowiedź dla mediów Piotrowicza sprzed lat:

„Dzieci przytulał do siebie, głaskał, zdarzało się też i tak, że pocałował. Zdarzało się, że na kolanach siedziało kilkoro dzieci. Dzieci były szczęśliwe, zadowolone. Nie było w tym żadnego podtekstu seksualnego”.

Teraz, po latach, ksiądz M. w rozmowie z dziennikarzami stwierdził, że sam Piotrowicz ma być „przekonany” o jego niewinności w tej sprawie. – „Oczywiście” – odpowiedział na pytanie, czy ówczesny prokurator miałby tak twierdzić.
Źródło info i foto: Gazeta.pl