Strzelanina w szkole w Brześciu Kujawskim. Wśród rannych 11-letnia uczennica

Zamaskowany mężczyzna wszedł na teren szkoły podstawowej w Brześciu Kujawskim (województwo kujawsko-pomorskie). Najpierw rzucił petardy hukowe, których odłamki raniły jedną z uczennic. Następnie zaatakował jedną ze sprzątaczek. Zdrowiu i życiu poszkodowanych nie grozi niebezpieczeństwo – poinformowała policja. Pierwszą informację otrzymaliśmy na Kontakt 24. Około godziny 10 policja otrzymała zgłoszenie, że na teren Szkoły Podstawowej numer 1 imienia Władysława Łokietka w Brześciu Kujawskim wszedł zamaskowany mężczyzna.

Dwie ranne osoby

– Napastnik najpierw wrzucił do środka petardy hukowe, których odłamki raniły jedną z uczennic – relacjonowała podinspektor Monika Chlebicz, rzeczniczka prasowa Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy.

11-letnia dziewczynka według doniesień została ranna w klatkę piersiową i udo. Przetransportowano ją śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do szpitala dziecięcego w Toruniu. Mężczyzna zaatakował również jedną ze sprzątaczek. Według informacji TVN24 kobieta raniona jednym strzałem – według nieoficjalnych informacji w klatkę piersiową – została przewieziona do szpitala we Włocławku.

„Prawdopodobnie jest to 18-letni były uczeń”

Na miejscu trwają działania policji. Przeszukiwane jest także mieszkanie 18-latka, śledczy nie mają jeszcze informacji o jego motywach. Sprawdzana jest broń, której użył. Podinspektor Chlebicz zapewniła, że obrażenia poszkodowanych nie zagrażają ich życiu i zdrowiu.

– Mężczyzna został obezwładniony i znajduje się w rękach policji – zapewniła rzeczniczka prasowa. – Prawdopodobnie jest to 18-letni były uczeń placówki – przekazała.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Strzelanina w szkole w Brześciu Kujawskim

Strzały w szkole w Brześciu Kujawskim. Były uczeń wszedł do szkoły z bronią, zaczął strzelać i odpalił dwie petardy. Ranne są woźna i uczennica. Wszystko wskazuje na to, że były uczeń szkoły przyszedł dziś do budynku z bronią – strzelił a także odpalił dwie petardy. Ranił szkolną woźną.

Jak przekazała nam Monika Chlebicz, rzeczniczka prasowa bydgoskiej policji, obrażenia nie są jednak charakterystyczne dla broni palnej, nie wiadomo więc jakiej dokładnie broi użył 18-latek. Napastnik odpalił także dwie petardy, jedna z nich miała ranić uczennicę szkoły, ani w przypadku dziecka, ani woźnej nie ma na szczęście mowy o zagrożeniu życia.

Napastnik został obezwładniony i zatrzymany.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Jest zawiadomienie do prokuratury ws. podejrzenia popełnienia przestępstwa przez kard. Henryka Gulbinowicza

Do Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu skierowano zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez kard. Henryka Gulbinowicza. Złożył je mecenas Artur Nowak, który reprezentuje Karola Chuma oskarżającego hierarchę o molestowanie seksualne.

We wtorek na łamach „Gazety Wyborczej”, wrocławski informatyk i autor wierszy Karol Chum (jego prawdziwe nazwisko to Przemysław Kowalczyk), oskarżył o molestowanie kard. Henryka Gulbinowicza, legendę „Solidarności” i kawalera Orderu Orła Białego.

Zawiadomienie do Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu złożył w piątek pełnomocnik Przemysława Kowalczyka adwokat Artur Nowak. „Treścią zawiadomienia jest świadectwo pana Karola Chuma, podaliśmy w nim okoliczności, czas i miejsce popełnienia prawdopodobnego przestępstwa oraz wskazaliśmy osobę, którą można by w związku z tym przesłuchać” – powiedział PAP w sobotę mecenas Nowak.

Mamy nadzieję, że ta sprawa zostanie zbadana kompleksowo, również w tym kontekście, czy były jakieś skargi składane w tym zakresie, nie tylko do diecezji, ale przede wszystkim do Nuncjatury i do Kongregacji Nauki i Wiary – mówił adwokat.

Mecenas zwrócił uwagę, że zdarza się, iż pokrzywdzeni dopiero po kilkudziesięciu latach zgłaszają się i postępowania są wszczynane. – Było tak w przypadku kardynałów Pella, McCarricka czy Groera, kiedy ofiary zgłosiły się po 30-40 latach. Jest naturalnym i wynika to z badań klinicznych, że pokrzywdzeni dopiero po czasie są w stanie mówić o tym, co ich spotkało. Polska jest krajem głęboko sklerykalizowanym, więc nie mamy aż takich tradycji obywatelskich, tym trudniej o tym mówić. Po filmie braci Sekielskich nie tylko pan Karol, ale wielu pokrzywdzonych, czuje potrzebę, żeby zrobić coś z tym doświadczeniem – mówił mecenas Nowak.

Pełnomocnicy b. metropolity wrocławskiego, kard. Henryka Gulbinowicza na zwołanej w piątek konferencji prasowej wezwali media do zaprzestania publikacji zawierających „nieprawdziwe i niepotwierdzone” informacji na temat duchownego.

Jeden z pełnomocników kardynała, mec. Mateusz Chlebowski powiedział dziennikarzom, że jego kancelaria prowadzi obecnie analizę prawną treści zawartych w materiałach prasowych o kard. Henryku Gulbinowiczu, które do tej pory zostały opublikowane. – Po tym podejmiemy decyzję co do dalszych działań prawnych w tej sprawie – powiedział. Prawnik zaapelował także o uszanowanie prywatności kardynała.

Z kolei w ubiegłym tygodniu działaczki Dolnośląskiego Kongresu Kobiet złożyły do biura Rady Miejskiej Wrocławia wniosek o odebranie b. metropolicie wrocławskiemu kard. Henrykowi Gulbinowiczowie tytułu honorowego obywatela miasta. Była to reakcja na okoliczności przedstawione w filmie Tomasza Sekielskiego.

W dokumencie „Tylko nie mów nikomu” pojawia się m.in. postać byłego księdza Pawła K. W filmie wskazano, że po zatrzymaniu Pawła K. w 2005 r. poręczył za niego ówczesny metropolita wrocławski abp Marian Gołębiewski. Szybko jednak to poręczenie wycofał. Następnie, według dokumentu Sekielskiego, poręczenia udzieli kard. Henryk Gulbinowicz, emerytowany biskup archidiecezji wrocławskiej. Dzięki temu poręczeniu K. miał uniknąć tymczasowego aresztowania – wynika z dokumentu. Zdaniem działaczek Kongresu kard. Gulbinowicz nie tylko poręczył za Pawła K., ale też „po ujawnieniu jego skłonności, nie zrobił nic, by zapobiec kolejnym tragediom”.

Paweł K., który nie jest już księdzem, w 2015 r. został skazany przez wrocławski sąd na 7 lat więzienia za wykorzystanie seksualne trzech małoletnich chłopców. Sąd zakazał mu też dożywotnio pracy z młodzieżą i orzekł leczenie zaburzeń preferencji seksualnych.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Jest wyrok dla policjanta z Brodnicy oskarżonego o przestępstwa seksualne

Krzysztof G., były policjant z Brodnicy oskarżony o przestępstwa seksualne, do których dochodziło na komisariacie, został nieprawomocnie skazany. Mężczyzna spędzi więzieniu dwa i pół roku. Sąd Rejonowy w Brodnicy uznał, że między Krzysztofem G. a przebywającą na posterunku w 2017 roku doszło do zbliżenia. Kobieta utrzymywała, że została zgwałcona, ale zachowanie policjanta zostało ostatecznie zakwalifikowane jako „nadużycie stosunku zależności” przy doprowadzeniu do obcowania płciowego.

Tuż po tym, jak 25-latka zgłosiła przestępstwo, 38-letni wówczas funkcjonariusz został aresztowany i wyrzucony ze służby, a prokuratura postawiła mu zarzuty. W piątek zapadł wyrok: dwa lata i sześć miesięcy bezwzględnego więzienia.
Źródło info i foto: wp.pl

23 więźniów zginęło podczas krwawego buntu w jednej z placówek w Wenezueli

Co najmniej 23 więźniów poniosło w piątek śmierć podczas starcia ze strażnikami i żołnierzami w więzieniu w Acarigua, na zachodzie Wenezueli. 18 strażników zostało rannych. Według Humberto Prado z organizacji broniącej praw więźniów Venezuelan Prison Observatory, więźniowie, z których wielu było uzbrojonych, odmówili wpuszczenia żołnierzy sił specjalnych (FAES) na teren przepełnionego oddziału więziennego.

Carlos Nieto, dyrektor organizacji Una Ventana de Libertad (Okno wolności) powiedział, że żołnierze FAES chcieli wejść na teren oddziału aby uwolnić zakładników przetrzymywanych przez więźniów.

Prado zaapelował do władz o położenie kresu notorycznym aktom przemocy w wenezuelskich więzieniach, których jedną z głównych przyczyn jest przepełnienie i panujące w nich bardzo złe warunki. Na drugim miejscu znajduje się szerząca się w zakładach penitencjarnych przestępczość, w tym przemyt narkotyków i broni.

„Odpowiedzialni za ten stan rzeczy doprowadzili do tego, że cele więzienne zostały przekształcone w lochy. Więźniowie w Wenezueli będą nadal umierać jeśli nic się nie zmieni” – powiedział Prado.

Przepełnione więzienia w Wenezueli

Według organizacji pozarządowych w Wenezueli jest obecnie przetrzymywanych 55 tys. więźniów a zakłady karne mogą pomieścić tylko 8 tys. Więzienie w Acarigua znajduje się w stanie Portuguesa, w odległości ok. 350 km od stolicy kraju Caracas. Zgodnie z przepisami powinno przebywać tam maksymalnie 250 osadzonych, ale obecnie jest ich tam ponad 540.

W ub. r. podczas buntu w więzieniu w Valencii 68 osadzonych poniosło śmierć, wielu z nich spłonęło żywcem. 
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Bagdad: Sąd skazał trzech Francuzów, którzy działali w szeregach ISIS

Sąd w Bagdadzie skazał w niedzielę na karę śmierci trzech obywateli Francji, którzy przyłączyli się do działającej w Iraku i Syrii ekstremistycznej organizacji zbrojnej Państwo Islamskie – poinformował rzecznik irackiego wymiaru sprawiedliwości.

Wyrok nie jest prawomocny. Według rzecznika, który rozmawiał z korespondentami agencji prasowych na zasadzie nieujawniania jego tożsamości, skazani znajdowali się w grupie 13 francuskich obywateli, przekazanych Irakowi w styczniu przez sprzymierzone z USA Syryjskie Siły Demokratyczne.

Podczas wizyty w Paryżu w lutym prezydent Iraku Barham Salih oświadczył, że wszystkich 13 Francuzów będzie sądzonych zgodnie z prawem irackim. Na razie nie jest jasne, jak na niedzielny wyrok zareaguje Francja, która zniosła u siebie karę śmierci blisko 40 lat temu.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Cztery ofiary zamachów bombowych w Nepalu

W trzech eksplozjach, do których doszło w niedzielę w stolicy Nepalu, Katmandu, śmierć poniosły cztery osoby, a siedem zostało rannych – poinformował przedstawiciel policji Shyam Lal Gyawali. Przyczyny wybuchów i motywy sprawców nie są znane; trwa śledztwo w tej sprawie.

Za eksplozjami stoi najprawdopodobniej skrajnie lewicowe ugrupowanie maoistyczne – twierdzi policja, która natrafiła w jednym z domów, gdzie doszło do wybuchu, na materiały propagandowe tej organizacji. Mieszkanie było wykorzystywane – jak twierdzi Shyam Lal Gywali – do produkcji amatorskich bomb.

W wyniku eksplozji, do której doszło w jednym z zakładów fryzjerskich w dzielnicy Sukedhara na obrzeżach Katmandu, zginęło trzy osoby, a dwie zostały ranne. W wybuchu doszło też w mieszkaniu położonym w willowej dzielnicy Ghattekulo, oddalonym jakieś 4 km od tego miejsca, zginęła jedna osoba, a jedna została ranna.

Trzeci wybuch nastąpił w dzielnicy Thankot, gdzie bomba domowej roboty została wrzucona do pieca do wypalania cegieł w miejscowej cegielni, raniąc dwie osoby. Ponadto – jak podaje agencja AFP – dwie osoby zostały ranne, gdy doszło do wypadku motocykla, którym transportowano jeden z ładunków wybuchowych. Miało to miejsce na przedmieściach Katmandu.

Wszystkich siedmiu rannych zabrano do szpitala. Ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Jedna osoba ranna to sprawca powiązany z ugrupowaniem, które zorganizowało ataki – powiedział Gyawali.

Policja informuje, że ładunków wybuchowych było więcej. Zostały znalezione w innych częściach miastach i skutecznie unieszkodliwione przez saperów.

AFP podkreśla w komentarzu, że do eksplozji doszło w przededniu strajku ogólnopaństwowego, do którego nawoływała maoistyczna grupa stojąca najprawdopodobniej za eksplozjami. Strajk miał być formą protestu w związku ze śmiercią jednego z aktywistów w ubiegłym tygodniu podczas starć z policją.

Nepal jest jednym z najbiedniejszych państw świata; prawie jedna czwarta liczącej 28 mln populacji żyje za mniej niż dwa dolary dziennie.

Maoistowscy partyzanci w 2006 r. zaprzestali walki po długotrwałej wojnie domowej i przekształcili się oficjalnie w partię polityczną. Ich przedstawiciele weszli do rządu. W 2015 r. Nepal zaczął się jednak znowu pogrążać w kryzysie politycznym w związku z przyjęciem pierwszej konstytucji określającej kraj jako demokratyczne państwo federalne.

Politycy powiązani z maoistami nadal pozostają w rządzie, ale ich rozłamowa grupa ogłosiła przed rokiem zerwanie z dotychczasową linią. W lutym z inicjatywy tej właśnie frakcji doszło w Katmandu do podobnej eksplozji, w której zginęła jedna osoba, a dwie zostały ranne.

Rywalizujące w staraniach o wpływy w Nepalu Indie i Chiny obawiają się, że wzrost napięcia w tym targanym niepokojami politycznymi i pogrążonym w skrajnym ubóstwie kraju, mógłby przekształcić go w przyczółek dla organizacji przestępczych, co zagroziłoby bezpieczeństwu regionalnemu.
Źródło info i foto: TVP.info

Wciąż trwają poszukiwania zamachowca z Lyonu

Francuzi wstrząśnięci atakiem w Lyonie. W centrum miasta wybuchła paczka naszpikowana gwoździami i śrubami. 13 osób zostało rannych. Wśród nich jest 10-letnia dziewczynka. Sprawca ataku w Lyonie pozostaje na wolności. Monitoring uchwycił mężczyznę, który może stać za dramatem. Co o nim wiadomo?

Do ataku w Lyonie doszło w piątek, 24 maja około godziny 17:30. Naszpikowana gwoździami i śrubami paczka wybuchła na ulicy Wiktora Hugo. „Daily Mail” donosi, że do eksplozji doszło przed piekarnią. – Pracowałem, obsługiwałem klientów i nagle usłyszałem olbrzymi huk – powiedział Omar Ghezza, piekarz. – Myśleliśmy, że ma to związek z pracami renowacyjnymi. Okazało się, że to porzucona paczka – dodał.

13 osób zostało rannych. Mowa o ośmiu kobietach, czterech mężczyznach i 10-letniej dziewczynce. 11 poszkodowanych karetki zabrały do szpitala. Szczęśliwie życiu żadnej z osób nic nie zagraża. Burmistrz okręgu – Denis Broliquier powiedział, że „ładunek był zbyt mały, by zabić”. Zagraniczne media donoszą, że został zdetonowany z odległości.

– Doszło do wybuchu. Myślałam, że zderzyły się samochody – relacjonowała 17-letnia Eva, którą od miejsca eksplozji dzieliło zaledwie kilkanaście metrów. – W pobliżu znajdowały się fragmenty drutu, baterie oraz kawałki kartonu i plastiku. Wysadziło okna – dodała.

Sprawca wciąż wolny

Teren został zabezpieczony przez policjantów. Sprawcy ataku dotąd nie udało się jednak zatrzymać. W sieci pojawiło się zdjęcie mężczyzny, który może mieć związek z dramatem. Jego wizerunek zarejestrował monitoring. Ma on około 30 lat. Poruszał się na rowerze górskim. Ubrany był w ciemną koszulę z długim rękawem i jasne spodenki. Miał też okulary przeciwsłoneczne.

Prezydent Francji – Emmanuel Macron wysłał do Lyonu ministra spraw wewnętrznych, Christopha Castanera. Francuska minister sprawiedliwości Nicole Belloubet powiedziała, że za wcześnie, by mówić, że był to akt terrorystyczny. Prokurator Remy Heitz wspomniał zaś, że dotąd żadna grupa do ataku się nie przyznała.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Odnalazł się 10-latek z autyzmem. Wsiadł do pociągu

10-letni Kuba zaginął w Galerii Krakowskiej. Jak się okazało, chłopiec, który cierpi na autyzm, wsiadł do pociągu do Wieliczki.

Policja zwróciła się wcześniej z apelem o pomoc w poszukiwaniach 10-letniego Kuby, który około południa zaginął w Galerii Krakowskiej, która znajduje się przy dworcu głównym w centrum Krakowa. Chłopiec został odnaleziony – okazało się, że wsiadł do pociągu jadącego do Wieliczki.
Źródło info i foto: onet.pl

Zawiercie: Agenci CBA w miejskich wodociągach

Funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego weszli do Rejonowego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Zawierciu. To postępowanie przedkontrolne. Rejonowe Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji w Zawierciu znalazło się „pod lupą” funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego. To jeszcze nie kontrola. Obecnie prowadzone są tzw. czynności analityczno-informacyjne. To czynności przedkontrolne. Informację potwierdziło biuro prasowe CBA.

– Nie możemy udzielić więcej informacji. Jest na to zbyt wcześnie – tłumaczy biuro prasowe CBA.

Po zakończeniu tych czynności istnieją trzy możliwości rozwoju sprawy. Pierwsza to wszczęcie postępowania przez CBA. Kolejna możliwość to skierowanie sprawy do prokuratury. Ostatnie ta odłożeniem sprawy ad acta. Rozwiązanie stosowane jest, gdy czynności analityczno-informacyjne nie wykażą nieprawidłowości.

Przypomnijmy, że to kolejny przypadek w tym roku. Na początku miesiąca czynności analityczno-informacyjne wszczęto w Przedsiębiorstwie Usług Komunalnych w Zawierciu.
Źródło info i foto: zawiercie.naszemiasto.pl