Sprawcy strzelaniny w szkole w Brześciu Kujawskim grozi dożywocie

18-letni sprawca wczorajszego ataku w szkole w Brześciu Kujawskim przyznał się do usiłowania zabójstwa wielu osób. Taki też usłyszał zarzut. Mężczyźnie grozi dożywocie. 18-latek usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa wielu osób. Mężczyźnie do protokołu zarzuty przedstawili policjanci – informuje Prokuratura Okręgowa we Włocławku.

Sprawca wtargnął do szkoły i przy użyciu starej, czarnoprochowej broni oraz materiałów wybuchowych ranił dwie osoby. Jedną z nich była pani zajmująca się obsługą i ona ma rany postrzałowe. Postrzelona została także 11-letnia uczennica – mówił dziś rzecznik prokuratury Wojciech Fabisiak.

Śledczy ujawnili, że w domu Marka N. znaleziono więcej materiałów wybuchowych, a także urządzenia służące do ich produkcji. Podczas przesłuchania przyznał, że chciał pozabijać osoby przebywające w szkole. Dlatego, jak mówi prokurator Fabisiak, zarzut przedstawiony 18-latkowi do protokołu przez policję – usiłowania zabójstwa wielu osób przy użyciu materiałów wybuchowych, za który grozi nawet dożywotnie więzienie – zostanie najpewniej rozszerzony.

Fabisiak poinformował także, że prokuratura ma wiedzę o wcześniejszym leczeniu psychiatrycznym mężczyzny i teraz wiele czynności śledczych zależy od decyzji lekarzy. Między innymi to, czy może brać udział w tak zwanych czynnościach procesowych. Wtedy też zapadnie decyzja o ewentualnym wniosku o tymczasowe aresztowanie napastnika.

Sprawcę ataku obezwładnił pracownik szkoły, także woźny. Jak się okazuje, 18-letni dziś Marek N. rok temu pojawił się na boisku tej samej placówki szkolnej z maczetą. Podczas incydentu sprzed roku nikt nie został ranny, a młody mężczyzna został szybko zatrzymany. Od tamtej pory – od lipca do lutego – leczył się w trzech szpitalach psychiatrycznych: w Toruniu, Łodzi oraz Warcie pod Łodzią.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Obywatel Japonii próbował przemycić kokainę. Zmarł na pokładzie samolotu

Obywatel Japonii zmarł na podkładzie samolotu lecącego ze stolicy Meksyku do Japonii. Jak się okazało, przed lotem mężczyzna połknął 246 woreczków z kokainą.

Jak informuje BBC, samolot lecący z miasta Meksyk musiał awaryjnie lądować w mieście Hermosillo w stanie Sonora, po tym jak jeden z pasażerów źle się poczuł. Mężczyzny nie udało się jednak uratować. Podczas sekcji zwłok w jego żołądku i w jelitach znaleziono 246 wypełnionych kokainą woreczków o długości 2,5 cm i szerokości 1 cm. Być może co najmniej jeden z nich okazał się nieszczelny, powodem śmierci mężczyzny określonym przez lekarzy był bowiem obrzęk mózgu spowodowany przedawkowaniem narkotyków. Mężczyzna został zidentyfikowany jako Udo N., a meksykańska stolica była tylko jego miejscem przesiadkowym mężczyzny – podróżował z kolumbijskiej stolicy, Bogoty.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Zgorzelec: Proboszcz podejrzewany o pedofilię trafił do aresztu na 3 miesiące

Zgorzelecki sąd zadecydował o trzymiesięcznym aresztowaniu księdza, proboszcza z miejscowości Ruszów w powiecie Zgorzeleckim na Dolnym Śląsku, który jest podejrzany o czyny pedofilskie. Mężczyźnie grozi do 12 lat więzienia. Jak powiedział w poniedziałek PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze, prokurator Tomasz Czułowski, policję o podejrzeniu molestowania małoletniej dziewczynki zawiadomiła matka dziecka.

– Po szybkiej weryfikacji prokurator wydał nakaz zatrzymania księdza z jednej z parafii w miejscowości powiatu zgorzeleckiego – powiedział PAP prokurator Czułowski.

Chodzi o proboszcza parafii w miejscowości Ruszów. Duchowny usłyszał zarzut dopuszczenia się wobec osoby małoletniej innych czynności seksualnych. – Zarzut dotyczy zdarzeń, które wydarzyły się niedawno – powiedział prokurator.

Na wniosek zgorzeleckiej prokuratury tamtejszy sąd aresztował księdza na trzy miesiące. Mężczyźnie grozi do 12 lat więzienia.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Brazylia: Wojny gangów w więzieniach. Znaleziono ponad 40 ciał więźniów

Co najmniej 42 ciała więźniów znaleziono w czterech zakładach karnych w Manaus, w stanie Amazonas na północy Brazylii. Jak poinformowały władze penitencjarne, wszyscy zostali uduszeni. Dzień wcześniej w jednym z tych więzień 15 osób zginęło w starciach między rywalizującymi ze sobą gangami.

Rząd prezydenta Jaira Bolsonaro podjął decyzję o wysłaniu do Manaus dodatkowych sił bezpieczeństwa. Poinformował o tym gubernator stanu Amazonas Wilson Lima po spotkaniu ministrem sprawiedliwości Sergio Moro.

W brazylijskich więzieniach, zwłaszcza na północy kraju, między gangami często dochodzi do krwawych walk o kontrolę nad przemytem narkotyków. W styczniu 2017 r., w ciągu trzech tygodni, w starciach w więzieniach zginęło blisko 150 osób.

Brazylia ma trzecią największą liczbę osadzonych na świecie. Według danych z 2016 r. w tym kraju było ponad 726 tys. więźniów. Liczba ta jest ponad dwukrotnie większa niż liczba miejsc w więzieniach. Zakłady penitencjarne są opanowane przez rywalizujące ze sobą gangi. Regularnie dochodzi w nich do zamieszek, które szybko rozprzestrzeniają się po innych więzieniach.
Źródło info i foto: TVP.info

Przedszkolanka znalazła amfetaminę u 5-latka. Narkotyki należały do ojca dziecka

Przedszkolanka odkryła, że jej 5-letni wychowanek przyniósł ze sobą woreczek z narkotykami. Okazało się, że należały one do ojca dziecka. Mężczyzna tłumaczył, że znalazł je w lesie.

Do zdarzenia doszło w gminie Jelcz-Laskowice w woj. dolnośląskim. Dyżurny oławskej komendy policji otrzymał zgłoszenie od dyrektora jednego z lokalnych przedszkoli, że opiekunka znalazła u 5-letniego chłopca woreczek z białym proszkiem w środku. Ponieważ podejrzewała, że mogą to być narkotyki, zdecydowała się powiadomić dyrekcję.

Jej przypuszczenia okazały się słuszne. Policjanci, którzy pojawili się w przedszkolu, zbadali substancję i potwierdzili, że była to amfetamina. W toku dalszych czynności okazało się, że chłopiec najprawdopodobniej przyniósł narkotyki z domu. Funkcjonariusze udali się na miejsce i przeszukali mieszkanie rodziców dziecka. Tam znaleźli niecałe 10 gramów amfetaminy i niecałe 13 gramów marihuany.

Jak się okazało, środki te należały do 28-letniego ojca przedszkolaka. Tłumaczył, że znalazł je w lesie. Mężczyzna został zatrzymany, doprowadzony do komendy w Oławie i osadzony w policyjnym areszcie. Otrzymał zarzut posiadania narkotyków. Policja wystąpiła z wnioskiem o zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci dozoru, na co przystała Prokuratura Rejonowa w Oławie.

Mężczyzna popadał wcześniej w konflikty z prawem. Policja sprawdza, czy nie zajmował się sprzedażą narkotyków. Za ich posiadanie grozi mu do 3 lat więzienia.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Strzelanina w szkole w Brześciu Kujawskim była zapowiedziana w sieci?

Do szkoły podstawowej w Brześciu Kujawskim wszedł dziś uzbrojony 18-latek, Marek N. Postrzelił pracownicę placówki i ranił 11-letnią uczennicę. Kilka godzin później na jaw wychodzą nowe, wstrząsające fakty w sprawie, bo kilka dni przed strzelaniną w sieci miały pojawić się niepokojące wpisy.

Zapowiedź strzelaniny w szkole w Brześciu Kujawskim pojawiła się pod jednym ze zdjęć na profilu 18-letniego napastnika w mediach społecznościowych. Wpis usunięto, ale wcześniej dotarły do niego Polska Agencja Prasowa i Polskie Radio PiK.

O niepokojącym wpisie media poinformowali uczniowie. Jeden z użytkowników portalu społecznościowego napisał po angielsku pod zdjęciem na profilu Marka N.: „To zdjęcie sprawia, że myślę o strzelaninie w szkole i ludobójstwie w Polsce”. Sprawca strzelaniny odpisał mu wówczas: „To dobrze”. Wpisy pojawiły się w sieci trzy dni temu.

Strzelanina w Brześciu Kujawskim

W poniedziałek do szkoły podstawowej w Brześciu Kujawskim wtargnął 18-latek. Oddał kilka strzałów i użył przygotowanych wcześniej przez siebie petard i innych materiałów, które można uznać za wybuchowe. Ranne zostały sprzątaczka i 11-letnia uczennica.

Polska Agencja Prasowa ustaliła, że dziewczynka ranna w ataku nie odniosła obrażeń tylko w wyniku wystrzału petard, jak wcześniej podawano, ale ma także kilka postrzeleń. Zarówno ona, jak i sprzątaczka ze szkoły musiały w szpitalach w Toruniu i Włocławku przejść operacje. Z informacji przekazach przez służby wynika, że życiu obu poszkodowanych nie zagraża niebezpieczeństwo.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Biłgoraj: 24-latek zabił nożem matkę. Ojciec w stanie ciężkim trafił do szpitala

Rodzinny dramat w Biłgoraju, w województwie lubelskim. 24-letni mężczyzna zaatakował swoich rodziców nożem. Jak podaje Kurier Lubelski, matka nożownika nie przeżyła ataku. Ojciec mężczyzny został przetransportowany do szpitala do Lublina, jego stan jest ciężki.

– Po godz. 18 przechodnie zaalarmowali policję, że po ulicy chodzi mężczyzna z przedmiotem przypominającym nóż. Został on zatrzymany przez policjantów – powiedziała „Kurierowi Lubelskiemu” sierż. Joanna Klimek z biłgorajskiej policji. Dopiero później okazało się, że mężczyzna zaatakował swoich rodziców. Matka 24-latka zginęła na miejscu, ojciec został przetransportowany helikopterem LPR do szpitala. Motywy, którymi kierował się mężczyzna, na razie nie są znane. Policjanci sprawdzą, czy 24-latek znajdował się pod wpływem alkoholu bądź narkotyków.
Źródło info i foto: se.pl

Atak nożownika w Kawasaki. Nie żyje dziecko, kilkanaście osób rannych

W ataku nożownika w mieście Kawasaki na południe od Tokio zginęło kilkuletnie dziecko, a kilkanaście osób odniosło obrażenia. Japońskie media podają różne liczby rannych – od 14 do 19. Zdecydowana większość z rannych to uczennice prywatnej, katolickiej szkoły podstawowej w wieku 6-7 lat, które czekały na autobus. Napastnik po ataku ranił się nożem w szyję i zmarł. Motywy jego działania nie są znane. Wiadomo, że miał około 40-50 lat.

Do ataku doszło przed 8.00 rano lokalnego czasu, niedaleko dworca kolejowego w Kawasaki. Mężczyzna niespodziewanie zaatakował osoby stojące na przystanku autobusowym. Po zajściu, w pobliskim parku znaleziono dwa noże.
Źródło info i foto: polskieradio24.pl

7 osób zatrzymanych ws. produkcji i dystrybucji sfałszowanych leków

Grupę zajmującą się przestępczością farmaceutyczną rozbili funkcjonariusze CBŚP z Poznania. Zatrzymano siedem osób; grupa miała zajmować się produkcją, przechowywaniem i sprzedażą produktów leczniczych.

Postępowanie nadzoruje poznańska prokuratura okręgowa. Podejrzanym grożą kary do 15 i do 12 lat więzienia. Rzeczniczka komendanta Centralnego Biura Śledczego Policji kom. Iwona Jurkiewicz poinformowała PAP, że zatrzymania miały miejsce na terenie województwa kujawsko-pomorskiego.

Produkty przeciwnowotworowe, anaboliczne i proerekcyjne

– W trakcie działań zabezpieczono kilka tysięcy gotowych produktów o deklarowanym działaniu leczniczym, m.in. przeciwnowotworowym, anabolicznym i proerekcyjnym, jak i ich półproduktów. Wartość przejętego towaru wstępnie oszacowano na milion złotych. Uderzono w sam trzon grupy, zatrzymując m.in. osobę, która usłyszała zarzut założenia zorganizowanej grupy przestępczej i kierowania nią – podała kom. Jurkiewicz.

Z ustaleń policjantów wynika, że członkowie grupy zajmowali się produkcją, przechowywaniem i sprzedażą produktów leczniczych, w tym leków czterech największych koncernów farmaceutycznych. Wśród medykamentów znalazły się m.in. substancje zabronione w rozumieniu przepisów o zwalczaniu dopingu w sporcie.

Odbiorcy w Polsce i UE

Preparaty rozprowadzane przez grupę miały trafiać do odbiorców w całej Polsce i w niemal wszystkich krajach UE.

– Postępowanie w tej sprawie wszczęto kilkanaście miesięcy temu, ustalając kolejne informacje i docierając do osób odpowiedzialnych za sprzedaż na olbrzymią skalę produktów leczniczych. Policjanci CBŚP ustalili, że na terenie województwa kujawsko-pomorskiego działa grupa co najmniej kilku osób, które w sposób zorganizowany sprzedawały „leki” o łącznej wartości co najmniej 2,5 mln złotych – podała Jurkiewicz.Jak wyjaśniła, część gotowych leków docierała do Polski z Chin kanałem przerzutowym przez Wielką Brytanię i Czechy. Medykamenty sprzedawano głównie przez Internet, a do klientów docierały w przesyłkach kurierskich.

Aby ukryć nielegalną działalność, przesyłki były nadawane z przygranicznych województw Polski, z daleka od faktycznego miejsca produkcji i magazynowania. – Z opinii biegłych wynika, że sprzedaż tych substancji niosła za sobą zagrożenie dla życia i zdrowia kupujących – poinformowała rzeczniczka.

W Prokuraturze Okręgowej w Poznaniu zatrzymanym poza zarzutami założenia, kierowania czy udziału w grupie przestępczej, przedstawiono także zarzuty naruszenia przepisów Prawa farmaceutycznego, ustawy o zwalczaniu dopingu w sporcie, sprowadzania zagrożenia dla życia i zdrowia wielu osób oraz prania pieniędzy.

Podejrzanemu o kierowanie grupą grozić może kara nawet do 15 lat pozbawienia wolności, w przypadku pozostałych podejrzanych – nawet 12 lat więzienia. Na wniosek Prokuratury Okręgowej w Poznaniu, Sąd Rejonowy w Poznaniu zastosował wobec trojga podejrzanych trzymiesięczny areszt tymczasowy.
Źródło info i foto: polsatnews.pl