Policja z Bolesławca poszukuje uczestników nocnej strzelaniny

Policja szuka uczestników nocnej strzelaniny w Bolesławcu na Dolnym Śląsku. Broni użył jeden z mężczyzn, którzy szarpali się z ochroniarzami dyskoteki. Ranny w nogę został pracownik ochrony. Zabezpieczono już nagrania z monitoringu pokazujące zdarzenie. Mężczyźni uczestniczący w szarpaninie odjechali dwoma samochodami. Policja wie już, kto jest właścicielem jednego z nich.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Gwiazda piłki nożnej Neymar oskarżony o gwałt

Brazylijski piłkarz Neymar został oskarżony o gwałt – poinformowały media, powołując się na raport sporządzony przez policję. Do zdarzenia miało dojść 15 maja w Paryżu, ale ofiara, obywatelka Brazylii, złożyła zeznania dopiero po powrocie do kraju. Na stronie internetowej gazety „O Globo” relacjonowano, że w odpowiedzi na pytania dziennikarzy o zarzuty wobec 27-letniego zawodnika Paris Saint-Germain jego przedstawiciele przekazali, iż nie znają jeszcze sprawy i nie wypowiedzą się o niej, dopóki nie zapoznają się ze szczegółami. Jednak powołując się na osobę z najbliższego otoczenia Neymara napisano, że prawnicy Brazylijczyka mają już dostęp do raportu policji w Sao Paolo i są w trakcie jego analizy. Władze Sao Paulo potwierdziły, że dokument, udostępniony publicznie, jest autentyczny.

Na antenie telewizyjnego programu „Brasil Urgente” ojciec i zarazem agent piłkarza Neymar da Silva Santos zaznaczył, że sportowiec pada ofiarą wymuszenia, a dowody zostały sfałszowane.

„Był agresywny, przemocą zmusił ją do stosunku”

Kobieta zeznała, że poznała Neymara przez media społecznościowe, gdzie oboje wymieniali wiadomości. Dodała, że przyleciała do Paryża 15 maja, a piłkarz opłacił jej bilety i zakwaterowanie. Relacjonowała, że już w dniu przyjazdu przyszedł do jej pokoju hotelowego, „prawdopodobnie pod wpływem alkoholu”. Jak napisano w raporcie, po kilku chwilach „rozmowy i wymiany czułości Neymar stał się agresywny i przemocą, wbrew woli ofiary, zmusił ją do odbycia stosunku”. Kobieta poinformowała także, że była później w złym stanie emocjonalnym i nie chciała zgłaszać tego zdarzenia w obcym kraju. Do Brazylii powróciła 17 maja.

Komentarz Neymara

Do całej sprawy bardzo szybko odniósł się sam piłkarz. Gwiazdor PSG nie przyznaje się do winy. Obiecał również, że upubliczni zapis rozmów z kobietą. – Zostałem oskarżony o gwałt, to ciężkie słowa. Byłem zaskoczony, dlatego udostępnię wszystkie rozmowy z tą kobietą. Są bardzo intymne, ale uważam, że to konieczne, by udowodnić nieprawdziwość tych oskarżeń – powiedział na filmiku udostępnionym w mediach społecznościowych.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Eksplozja bomby w dawnej stolicy Państwa Islamskiego

Co najmniej 10 osób zginęło w sobotę w położonej na północy Syrii Ar-Rakce, gdzie doszło do eksplozji samochodu-pułapki – podało Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka. Pięć ofiar stanowią cywile, a pięć pozostałych to żołnierze Syryjskich Sił Demokratycznych.

– Zamach był wymierzony w pobliskie koszary Syryjskich Sił Demokratycznych (SDF) – ocenił dyrektor Obserwatorium, Rami Abdel Rahmane. Dodał, że według służby medycznych 20 osób odniosło rany.

SDF to sojusz sił kurdyjskich i arabskich, którym wspólnie udało się odbić w październiku 2017 r. Ar-Rakkę, będącą wówczas stolicą samozwańczego kalifatu IS. Dżihadyści z Państwa islamskiego panowali w niej przez trzy lata.

Wybuch samochodu-pułapki miał miejsce na rondzie „al-Naim” (po arabsku „Raj”), nazywanym niekiedy „Piekłem”, ponieważ Daesz przeprowadzał tam liczne i krwawe egzekucje.

Eksplozję poprzedził wybuch bomby w innej części miasta. Nikt tam nie zginął, ale kilka osób odniosło rany – podał szef Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka.

Żadna z organizacja nie przypisała sobie na razie autorstwa zamachu.

Agence France Presse przypomina, że mimo całkowitego wyzwolenia miasta z rąk bojowników Państwa Islamskiego (IS) przed dwoma laty i praktyczną likwidacją kalifatu IS w dniu 23 marca 2019 r., w mieście wciąż dochodzi do aktów terroru i przemocy. 9 kwietnia Ar-Rakka była sceną podwójnego zamachu bombowego, w wyniku którego zginęło 13 osób – w większości cywile.

Ofensywę przeciw IS w Ar-Rakce siły SDF rozpoczęły w listopadzie 2016 r. Do samego miasta oddziałom udało się wejść 6 czerwca 2017 r., a 4 lipca tego roku oddziały SDF weszły do starego miasta. Informowano wówczas, że broniło się tam ok. 2,5 tys. dżihadystów. 17 października 2017 r. miasto zostało wyzwolone. W walce o o miasto kurdyjscy bojownicy napotykali silny opór ze strony terrorystów, którzy zastawiali w mieście pułapki, podkładali bomby i nękali cywilów, grożąc śmierciom tym, którzy chcieliby uciec z miasta.

IS zajęło Ar-Rakkę w 2014 roku. Właśnie tam dżihadyści dopuszczali się największych okrucieństw, m.in. publicznych egzekucji przez ścięcie. Miasto było samozwańczą stolicą Państwa Islamskiego w Syrii oraz centrum planowania operacji terrorystycznych za granicą.

Konflikt wojenny w Syrii, w którym ważną rolę odegrała ofensywa tzw. Państwa islamskiego, pochłonął łącznie 370 tys. ofiar śmiertelnych, zmuszając miliony ludzi do opuszczenia ich domostw.
Źródło info i foto: onet.pl

Portugalia: Ponad 5 tys. policjantów odmówiło pracy na problematycznych osiedlach

Ponad 5 tys. portugalskich policjantów wchodzących w skład Ruchu Zero odmówiło udziału w prowadzonych przez wymiar ścigania interwencjach na niebezpiecznych osiedlach, zamieszkanych głównie przez imigrantów z Afryki.

Jak powiedział w piątek szef Niezależnego Związku Zawodowego Policjantów (SIAP) Carlos Torres, protest funkcjonariuszy jest popierany przez jego syndykat. Wyjaśnił, że przyczyną jest orzeczenie sądu w Sintrze, który 19 maja skazał ośmiu policjantów za agresję wobec mieszkańców podlizbońskiego osiedla Cova da Moura. Mieszkają tam głównie osoby pochodzące z dawnych portugalskich kolonii w Afryce.

Torres przyznał, że większość środowiska policyjnego w Portugalii jest niezadowolona ze skazania funkcjonariuszy, którzy „jedynie wykonywali swoje obowiązki zawodowe”. Zaznaczył, że akcja w Cova da Moura była jedną z wielu interwencji na tzw. problematycznych osiedlach, w których muszą uczestniczyć portugalscy funkcjonariusze. Dodał, że do przestępstw dochodzi tam często, a wśród mieszkańców są członkowie groźnych gangów.

– Jako policjanci jesteśmy dziś pod ogromną presją. Z zawodu odchodzi więcej kolegów niż się do nas przyłącza. Ryzyko związane z pracą na takich problematycznych osiedlach, zamieszkanych w większości przez osoby pochodzące z byłych kolonii w Afryce, a także przez portugalskich Cyganów, jest coraz większe. Sukcesywnie wzrasta tam liczba aktów agresji wobec policjantów – wyjaśnił Torres.

Dodał, że choć powstały w podlizbońskim mieście Odivelas policyjny Ruch Zero nie ma charakteru związku zawodowego, to władze SIAP popierają jego protest.

– Nasz związek apeluje też do funkcjonariuszy, aby po otrzymaniu zgłoszenia nie udawali się na interwencję do niebezpiecznych osiedli bez wystarczającej liczby policjantów. Nie powinni ryzykować życiem i zdrowiem (z powodu) zaniedbań państwa w kwestii integrowania imigrantów z resztą portugalskiego społeczeństwa – dodał Torres.

Policyjny Ruch Zero powstał spontanicznie kilka godzin po skazaniu policjantów przez sąd w Sintrze, a także po wypowiedzi dla mediów Manuela Moraisa, szefa innego policyjnego syndykatu ASPP, o domniemanym rasizmie wśród portugalskich funkcjonariuszy. Kilka dni po tej wypowiedzi Morais ustąpił ze stanowiska.

19 maja sąd w Sintrze w bezprecedensowym procesie skazał ośmiu policjantów na kary od 2 miesięcy do pięciu lat więzienia za agresję wobec grupy młodzieży z Cova da Moura. Tylko jeden ze skazanych nie otrzymał wyroku w zawieszeniu i trafi do więzienia na 1,5 roku.
Źródło info i foto: TVP.info

Brytyjska straż graniczna zatrzymała 74 nielegalnych imigrantów

Brytyjska straż graniczna zatrzymała w sobotę 74 nielegalnych imigrantów, którzy próbowali dotrzeć do Wielkiej Brytanii przez Kanał La Manche na ośmiu niewielkich statkach. Francuska straż przybrzeżna przechwyciła ze swej strony inne dwie jednostki. Strona francuska nie podała, ilu imigrantów znajdowało się na pokładzie jednostek zatrzymanych we Francji.

Brytyjczycy dokonali zatrzymania statków na południowo-wschodnim brzegu kanału La Manche, na 80-kilometrowym odcinku pomiędzy portem w Dover i Winchelsea Beach w pobliżu Hastings.

Pogoda zachęta dla przemytników

Piękna, słoneczna pogoda w sobotę, po okresie niepogody, była najwyraźniej wielką zachętą do podjęcia próby przemycenia ludzi z Francji na Wyspy – pisze w komentarzu Associated Press. I dodaje: „poprawa pogody będzie zapewne skłaniać jeszcze więcej ludzi do spróbowania swego szczęścia”.

Władze w Londynie zdają sobie z tego sprawę. Brytyjski minister spraw wewnętrznych Sajid Javid oświadczył w sobotę, że jego resort podejmie jak najbliższą współpracę z czynnikami francuskimi, by przyhamować wzrostową tendencję przemycania ludzi z kontynentu na Wyspy Brytyjskie. – Ci, którzy decydują się na taki niebezpieczny rejs, przemierzając jeden z najbardziej ruchliwych z punktu widzenia żeglugi kanałów, narażają swe życie na ogromne niebezpieczeństwo – stwierdził brytyjski minister. – Uczynię wszystko, co w mej mocy, by temu zapobiec – dodał.

„Liczba migrantów wciąż rośnie”

Deputowany do regionalnego parlamentu Charlie Elphicke zaznaczył w komentarzu opublikowanym na Twitterze, że liczba osób, która jednorazowo chciała dotrzeć w sobotę do Wielkiej Brytanii, była na tyle wysoka, iż wymagało to reakcji służb. „Ten kryzys miał być uregulowany jeszcze przed Bożym Narodzeniem. Tymczasem liczba migrantów wciąż rośnie” – napisał. Dodał, że w jego ocenie ministerstwo spraw wewnętrznych „powinno natychmiast zapanować nad kryzysową sytuacją”.

519 nielegalnych migrantów zmarło na morzu

Agencja Associated Press podkreśla w komentarzu, że wszelkie doniesienia o migrantach starających się dotrzeć do Albionu to „polityczny ładunek wybuchowy”. AP przypomina, że tylko w tym roku 21,3 tys. nielegalnych migrantów podjęło próbę przemierzenia Morza Śródziemnego, by dotrzeć do Unii Europejskiej. 519 z nich znalazło śmierć na morzu.

Część tych imigrantów planuje dotrzeć do Zjednoczonego Królestwa, gdzie spodziewają się mieć lepszy start i gdzie liczą na większą przychylność społeczną. W grudniu 2018 r. minister spraw wewnętrznych Javid oświadczył, że wszelki wzrost liczby nielegalnych imigrantów „byłby incydentalny”, bo całościowa fala migracji już opadła.

Zaskakujący wzrost liczby migrantów szturmujących brzegi Wielkiej Brytanii w sobotę władze tłumaczą chciwością przemytników ludzi, którzy aktywnie zachęcają do nielegalnego przekraczania granicy potencjalnych migrantów.
Źródło info i foto: polsatnews.pl