Policja prosi o pomoc w sprawie brutalnego zabójstwa 10-latki

10-letnia Kristina z Mrowin na Dolnym Śląsku została zamordowana – dowiedziała się Wirtualna Polska. Prokurator rejonowy w Świdnicy Marek Rusin przyznaje, że na ciele dziewczynki znaleziono obrażenia wskazujące na udział osób trzecich.

Jak udało nam się dowiedzieć, dziewczynka została najprawdopodobniej uprowadzona. – Jej ciało znaleziono kilka kilometrów od miejsca zamieszkania – przyznaje prokurator. – Na ciele dziecka są obrażenia mogące świadczyć o zabójstwie – dodaje. Z nieoficjalnych informacji wynika, że zwłoki były częściowo rozebrane, ale prokurator nie chce tego komentować. Jak ustaliło radio RMF FM, dziecko zginęło od ciosu ostrym narzędziem, najpewniej nożem.

Dzisiaj zostanie przeprowadzona sekcja zwłok dziewczynki oraz okazanie ciała rodzinie. – Wszystko wskazuje na to, że to poszukiwana – mówi prokurator. Na miejscu, w lesie w okolicy Imbramowic, cały czas pracują policyjni śledczy i prokurator. Zabezpieczanie dowodów trwało całą noc. Przesłuchiwani są kolejni świadkowie. W czwartek w okolicy policja zablokowała drogi dojazdowe.

Śledczy cały czas szukają sprawcy zabójstwa. – Trwają czynności operacyjne. Ich celem jest ustalenie sprawcy przestępstwa – mówi prokurator Rusin. Kristinę ostatni raz widziała nauczycielka około 200 metrów od domu. Dziewczynka wyszła ze szkoły o godz. 13:00 i skierowała się do domu. Już tam jednak nie dotarła.

Dolnośląska policja zwraca się z prośbą o pomoc do wszystkich osób mogących posiadać jakiekolwiek informacje w tej sprawie. Apel skierowany jest szczególnie do kierowców posiadających kamerki samochodowe, którzy w czwartek, w godzinach 8-18 poruszali się na odcinkach: Imbramowice- Pożarzysko Pożarzysko – Siedlimowice Imbramowice – Domanice Mrowiny – Pożarzysko. Dzwonić można pod numery telefonów 71 340-36-50, 71 782 41 08, 693-933-640, 605-535-833, 886-690-991 lub pod numer 112. Policja zapewnia anonimowość.
Źródło info i foto: wp.pl

Gdańsk: Ruszył proces animatora kultury oskarżonego o pedofilię

Przed Sądem Rejonowym Gdańsk-Południe rozpoczął się proces 55-letniego Marka W., oskarżonego o popełnienie przestępstw pedofilskich wobec chłopca, który nie ukończył 15 lat. Z uwagi na ochronę interesu pokrzywdzonego sąd w całości wyłączył jawność procesu.

Obrońca oskarżonego Dariusz Strzelecki poinformował, że w procesie ma być przesłuchanych ponad 20 świadków. Marek W. został zatrzymany 9 sierpnia 2018 roku na Wyspie Sobieszewskiej w Gdańsku. Prokuratura oskarżyła mężczyznę o popełnienie trzech przestępstw o charakterze seksualnym wobec małoletniego pokrzywdzonego, który nie ukończył 15 lat.

Dwa czyny dotyczą doprowadzenia chłopca do poddania się innej czynności seksualnej. Pierwszy miał miejsce w lipcu 2018 roku w Olecku (Warmińsko-Mazurskie), w trakcie pobytu chłopca na obozie sportowym. Drugi czyn miał miejsce w sierpniu 2018 roku w Gdańsku. Trzeci z zarzuconych czynów dotyczy prezentowania małoletniemu w lipcu 2018 roku treści pornograficznych.

Przestępstwa te zagrożone są karą więzienia od 2 do 12 lat.

W trakcie śledztwa mężczyzna nie przyznał się do popełnienia zarzuconych mu przestępstw, ale złożył wyjaśnienia. Jest w areszcie, do którego trafił w sierpniu ub. roku po zatrzymaniu i postawieniu przez śledczych zarzutów.

Marek W. jest animatorem kultury w Gdańsku, a do jego zatrzymania doszło dzięki inicjatywie matki pokrzywdzonego, która w porozumieniu z agencją detektywistyczną wyposażyła syna w sprzęt podsłuchowy przed spotkaniem z 55-latkiem w Gdańsku.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Dziś zostanie przeprowadzona sekcja zwłok zamordowanej 10-latki

10-letnia Kristina z Dolnego Śląska została prawdopodobnie uprowadzona i przewieziona w miejsce zbrodni samochodem – to ustalenie reporterów RMF FM. Częściowo roznegliżowane ciało dziewczynki znaleziono w czwartek w lesie niedaleko Imbramowic. Kristinę 200 metrów od domu ostatni raz widziała nauczycielka. 10-latka została znaleziona sześć kilometrów dalej.

Miejsce, gdzie znaleziono ciało dziewczynki, jest pilnowane przez policję. W lesie wciąż pracują technicy. W okolicach Imbramowic ustawiono blokady dróg.

Prokurator Rejonowy w Świdnicy Marek Rusin powiedział PAP, że wstępne oględziny ciała 10-letniej dziewczynki świadczą, że została ona zamordowana. „Ślady na ciele świadczą o udziale osób trzecich w śmierci dziecka” – powiedział prokurator.

Dodał, że w piątek przeprowadzona zostanie sekcja zwłok. „Po sekcji będziemy znali szczegóły tego jak, mogło dojść do zabójstwa” – powiedział prokurator.

10-latka zaginęła w czwartek

Okoliczni mieszkańcy są przerażeni, tym co się wydarzyło.

10-letnia Kristina wyszła ze szkoły około godziny 13.00 i wracała do domu oddalonego o niecały kilometr. Jednak tam nie dotarła. Jej zaginięcie rodzice zgłosili na policję. Ruszyły poszukiwania. Opublikowano zdjęcie oraz rysopis dziewczynki – w akcji brali udział mieszkańcy wsi, a nad okolicą krążył policyjny śmigłowiec.Ostatni raz nauczycielka widziała Kristinę, kiedy ta była 200 metrów od domu. Częściowo roznegliżowane ciało 10-latki zostało odnalezione w kompleksie leśnym sześć kilometrów dalej.

Ciało znalazły osoby, które przypadkowo tam przechodziły – oświadczył prokurator rejonowy ze Świdnicy, Marek Rusin. Dziś w zakładzie medycyny sądowej we Wrocławiu ma zostać przeprowadzona sekcja zwłok dziewczynki.
Źródło info i foto: interia.pl

Zwłoki kobiety znalezione w okolicy rzeki Bystrzyca

Fot. Damian Klamka / East News Chorkowka13.08.2017. N/Z tasma policyjna

Ciało 64-letniej mieszkanki Świdnicy, znaleziono w okolicy rzeki Bystrzyca. Leżało tam najprawdopodobniej od środy. Teraz sprawę bada już policja oraz prokuratura. 

O sprawie informuje „Gazeta Wrocławska”. Tego makabrycznego odkrycia dokonali w czwartek ok. godz. 7:50 rano mężczyźni koszący trawę w okolicy rzeki Bystrzyca przy ul. Bokserskiej w Świdnicy (woj. dolnośląskie). Zwłoki 64-letniej mieszkanki miasta leżały w trawie, najprawdopodobniej już od dnia poprzedniego. Na miejsce natychmiast wezwano policję, dotarł tam również prokurator. 

Tożsamość denatki jest znana służbom, które będą teraz wyjaśniać przyczyny oraz dokładne okoliczności jej śmierci. 
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Gdańsk: 15-latka zgwałcona w szpitalu psychiatrycznym?

Prokuratura bada zgłoszenie dotyczące gwałtu, do którego miało dojść w Wojewódzkim Szpitalu Psychiatrycznym w Gdańsku. Napaści seksualnej miał się dopuścić nocą na 15-letniej pacjentce mężczyzna pozostający pod opieką tego samego oddziału.

Jak poinformowała w czwartek PAP Grażyna Wawryniuk rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, organa ścigania zawiadomił o tej sprawie ordynator oddziału, na którym przebywała nastolatka. – Dziewczyna poinformowała pracowników szpitala, że w nocy z 5 na 6 czerwca miało dojść do zachowań o naturze seksualnej, których miał się dopuścić inny pacjent tego samego oddziału – powiedziała PAP Wawryniuk.

Śledztwo w tej sprawie wszczęła Prokuratura Rejonowa Gdańsk Wrzeszcz. Prowadzone jest ono pod kątem zgwałcenia. Przestępstwo to jest zagrożone karą do 12 lat więzienia.

Wawryniuk wyjaśniła, że prokuratura wystąpiła do sądu o przesłuchanie pokrzywdzonej, które – zgodnie z przepisami, powinno się odbyć w obecności psychologa. Rzecznik dodała, że sąd nie wyznaczył jeszcze terminu przesłuchania. Poinformowała, że dopiero po posiedzeniu sądu przesłuchany zostanie podejrzewany w tej sprawie pacjent szpitala.

Wawryniuk dodała, że trwają przesłuchiwania świadków, a prokuratura dysponuje dokumentacją medyczną z oględzin lekarskich nastolatki, do badania przekazano też zabezpieczone ślady biologiczne.

Rzecznik dodała, że w ramach prowadzonego śledztwa prokuratura będzie wyjaśniać okoliczności samej napaści seksualnej, ale też to, czy personel medyczny oddziału właściwie dbał o bezpieczeństwo pacjentów.

15-latka trafiła na oddział psychiatryczny dla dorosłych za zgodą jej matki: na oddziale dla młodszych pacjentów nie było miejsc. Jak ustaliła nieoficjalnie PAP w źródłach zbliżonych do organów ścigania, mężczyzna, który może być sprawcą gwałtu, jest osobą ubezwłasnowolnioną.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Nowa Zelandia: Zamachowiec z Christchurch nie przyznał się do winy

Brenton Tarrant, oskarżony o zamordowanie 51 osób 15 marca podczas ataków na dwa meczety w Christchurch w Nowej Zelandii, nie przyznał się do winy. Do sądu wpłynął akt oskarżenia, w którym Tarrantowi postawiono 92 zarzuty, w tym morderstwo i terroryzm.

Stanowisko Tarranta przedstawiła jego adwokatka Shane Tait, która powiedziała, że jej klient „jest niewinny w każdym zarzucie”. Oświadczenie to zostało przekazane sądowi za pośrednictwem transmisji audiowizualnej z więzienia z Auckland, gdzie Tarrant czeka na proces.

Tarrant przebywa w areszcie od początku kwietnia. Został poddany badaniu psychiatrycznemu w celu ustalenia, czy może być sądzony. W piątek sędzia oświadczył, że nie ma żadnych przeszkód, aby zamachowiec z Christchurch odpowiadał prawnie za swoje czyny.

29-letni Tarrant to były instruktor fitness. Podczas ataku użył pięciu sztuk broni półautomatycznej, którą kupił legalnie i na którą miał pozwolenie.

Atak z Christchurch był najkrwawszym aktem terrorystycznym w historii Nowej Zelandii. W związku z atakiem policja aresztowała także trzy inne osoby – dwóch mężczyzn i jedną kobietę.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Łódzkie: Pijany jeździł czołgiem po ulicach Pajęczna. 49-latek zatrzymany przez policję

Mieszkańcy Pajęczna (Łódzkie) zaalarmowali policjantów, że po ulicach miasta jeździ czołg. Funkcjonariusze, którzy przybyli na miejsce zatrzymali 49-letniego kierowcę, który kierował 36-tonowym czołgiem. Mężczyzna miał promil alkoholu w wydychanym powietrzu.

Do zdarzenia doszło ok. godz. 22 w czwartek. Kierowca został zatrzymany przez policję. Teraz czeka na przesłuchanie. Czołg z kolei został odholowany na policyjny parking.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Odnaleziono ciało zaginionej 10-latki. Padła ofiarą pedofila?

Poszukiwania 10-letniej Kristiny z Mrowin zakończyły się tragicznie. W lesie pod Żarowem odnaleziono zwłoki dziewczynki – wszystko wskazuje na to, że należą do Kristiny. Jak dowiedział się Fakt24, na zwłokach są ślady wskazujące, iż doszło do morderstwa. To jednak nie wszystko. Z nieoficjalnych informacji wynika, że zbrodnia mogła mieć podtekst seksualny. Czy dziewczynka padła ofiarą pedofila?

13 czerwca zaginęła 10-letnia Kristina z Mrowin (woj. dolnośląskie). Jeszcze tego samego dnia, w nieodległym lesie odnaleziono zwłoki dziewczynki – wszystko wskazywało na to, iż należą one do zaginionej 10-latka. Do mediów błyskawicznie trafiła informacja, iż ciało było częściowo roznegliżowane. Z nieoficjalnych informacji Fakt24 wynika, iż w sprawie brany jest pod uwagę wątek seksualny zabójstwa. Wiemy za to z całą pewnością, iż doszło do morderstwa.

– Obrażenia na ciele odnalezionej dziewczyny wskazują na to, iż została zamordowana – powiedział w rozmowie z Fakt24 Marek Rusin z prokuratory w Świdnicy. Rusin nie chciał wypowiadać się na temat przypuszczalnej przyczyny śmierci, ani potwierdzić hipotezy o ewentualnym seksualnym podtekście tego przestępstwa. Więcej szczegółów dotyczących śmierci dostarczy zaplanowana na dzisiaj sekcja zwłok. Również niedługo zostanie przeprowadzone okazanie, które potwierdzi tożsamość dziewczynki.

Jeśli w sprawie faktycznie dominował seksualny wątek przestępstwa, to prawdopodobnym jest, iż dowiemy się o tym już po sekcji zwłok. Na miejscu zbrodni wciąż pracuje ekipa dochodzeniowa.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Śledztwo w sprawie śmierci Magdaleny Żuk. Są nowe informacje

Chociaż od śmierci Magdaleny Żuk minęły już dwa lata, wciąż nieznane są okoliczności tego zdarzenia. Już teraz wiadomo, że dochodzenie w sprawie zostanie przedłużone.

Początkowo śledczy zamierzali prowadzić dochodzenie w sprawie śmierci Magdaleny Żuk do końca czerwca tego roku. Prawdopodobnie zostanie ono jednak przedłużone. – Będziemy wnosić do Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu o przedłużenie śledztwa na dalszy czas – powiedział w rozmowie z Onetem prokurator Tomasz Czułowski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze. Wciąż jednak nie wiadomo, czy strona egipska wysłała do Polski dokumenty, bez których niemożliwe jest uzyskanie uzupełniającej opinii biegłych specjalizujących się w psychiatrii i toksykologii. Jak podaje Onet, dalsze informacje w sprawie mają pojawić się w przyszłym tygodniu.

Matka postawiła warunek

Po śmierci Magdaleny Żuk w Egipcie pojawiły się teorie, że kobieta zmagała się z problemami psychicznymi, co mogło pchnąć ją do targnięcia się na swoje życie. Z taką interpretacją zdarzeń nie zgadza się matka zmarłej 27-latki. – Próbowano już wmówić opinii publicznej, że Magda cierpiała na chorobę psychiczną i dlatego tak się zachowywała. To wszystko bzdura! Znam swoje dziecko! Była zdrowa! – powiedziała Elżbieta Żuk w styczniowej rozmowie z „Super Expressem”.

Wiadomo już, że kobieta zmarła na skutek obrażeń po tym, jak wyskoczyła przez okno w szpitalu, a przed śmiercią nie została zgwałcona. Nie wiadomo jednak, dlaczego szarpała się z personelem szpitalnym i zachowywała w dziwny sposób. – Daję prokuraturze czas do czerwca. Jeśli do tego czasu nie rozwiążą tej sprawy, to ujawnię wszystkie tajemnice śledztwa – powiedziała Elżbieta Żuk. Nie zdradziła jednak, o jakie „tajemnice” chodzi. – Wiele razy słyszałam, że jeśli pisnę choć słówko, to trafię do więzienia na trzy lata. Ale teraz uznałam, że ważniejsza dla mnie jest prawda – podsumowała.

Śmierć Magdaleny Żuk

Sprawą Magdaleny Żuk w 2017 roku żyła cała Polska. 27-letnia kobieta miała jechać do Egiptu ze swoim partnerem, ostatecznie jednak pojechała sama. Po dwóch dniach partnera kobiety zaniepokoiło jej zachowanie i w porozumieniu z touroperatorem zaplanował jej wcześniejszy powrót do kraju. Ze względu na pogarszający się stan zdrowia kobiety, trafiła ona do miejscowego szpitala. W tym czasie do Egiptu przyjechał jej znajomy, aby zabrać ją do Polski. W szpitalu dowiedział się, że jest w ciężkim stanie. Kilka godzin później Magdalena Żuk zmarła, rzekomo w wyniku obrażeń doznanych na skutek upadku z wysokości, z pierwszego lub drugiego piętra szpitala.

W ramach śledztwa prokurator zwrócił się do strony egipskiej o pomoc prawną. Chodziło m.in. o przesłuchanie świadków (pracowników hoteli, personelu placówek medycznych) oraz uzyskanie dokumentów istotnych z punktu widzenia śledztwa, w tym badań toksykologicznych i wyników z sekcji zwłok.

Na podstawie wyników sekcji zwłok i badań laboratoryjnych biegli z Katedry Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu wskazali w opinii z 30 sierpnia 2017 roku, że zmiany urazowe świadczą, że przyczyną zgonu był upadek z wysokości. Nie znaleziono śladów, które dawałyby podstawy do przypuszczeń, że zmarła padła wcześniej ofiarą gwałtu albo innych aktów przemocy.
Źródło info i foto: Wprost.pl

Przerwano akcję poszukiwawczą zaginionej 11-latki. Ciało dziecka odnalezione w lesie

Akcja poszukiwawcza 11-letniej Kristiny z Mrowin została przerwana. W tym samym czasie policja znalazła zwłoki dziecka w lesie koło Imbramowic – wiele wskazuje na to, że to właśnie poszukiwana dziewczynka.

W czwartek zgłoszono zaginięcie 11-letniej Kristiny z Mrowin (woj. dolnośląskie). Dziewczynka miała wyjść ze szkoły podstawowej około godz. 13 i nie wróciła do domu. Ostatni raz była widziana około 200 metrów od domu. Po zawiadomieniu, na poszukiwania dziewczynki ruszyła rodzina, policja, ale też mieszkańcy wsi.

Około godziny 20 przekazano, że akcja poszukiwawcza została przerwana. Policja i służby nie chciały poinformować, z jakich powodów, ani czy udało im się odnaleźć 11-latkę.

Jak donosi „Gazeta Wrocławska”, w lesie koło Imbramowic, sześć kilometrów od Mrowin, odnaleziono ciało dziewczynki. Według nieoficjalnych ustaleń gazety 11-letnia Kristina mogła zostać zamordowana, a jej ciało było częściowo roznegliżowane. Sekcja zwłok ma zostać przeprowadzona w piątek.
Źródło info i foto: Gazeta.pl