Atak nożownika w stolicy Wielkiej Brytanii

Jak informują media na całym świecie, przed siedzibą Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w centrum Londynu doszło do ataku nożownika. Raniono jednego mężczyznę. Jego stan określany jest jako ciężki.

Policja w Londynie otrzymała zgłoszenie, że w pobliżu siedziby Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Wielkiej Brytanii, przebywa osoba uzbrojona w nóż. Na miejscu zastali rannego mężczyznę, którego obrażenia początkowo zostały zakwalifikowane jako zagrażające życiu. Ofiarę ataku opatrzono i przewieziono do szpitala. Obecnie jego stan określany jest jako ciężki, ale stabilny.

W rękach policji jest już podejrzany o dokonanie napaści. Biegli badają dokładny przebieg zdarzenia, zwłaszcza jego ewentualny związek z brytyjskim MSW. Dotychczasowe ustalenia wykluczają atak terrorystyczny.
Źródło info i foto: telewizjarepublika.pl

Australijski kontrwywiad chce inwigilować dziennikarzy

Zagraniczne wywiady chętnie werbują australijskich dziennikarzy do szpiegowania, i jest to praktyka powszechna na świecie – stwierdziła w parlamencie wiceszefowa australijskiej służby kontrwywiadowczej. Choć sprawa dotyczy Australii, jej rozwój jest niezwykle interesujący dla wielu krajów demokratycznych, w tym tych w Europie. Dotyczy bowiem prawa dziennikarzy do kontrolowania poczynań władzy oraz prawa władzy do chronienia swoich sekretów w skomplikowanym świecie.

Heather Cook, wicedyrektor Australijskiej Organizacji Bezpieczeństwa Wywiadu (ASIO to odpowiednik polskiej ABW) uważa, że dziennikarze nie mogą być automatycznie wyłączani ze śledztw dotyczących bezpieczeństwa narodowego. Cook prosiła w poniedziałek australijskich posłów podczas przesłuchania w parlamencie, by pozwolili jej organizacji na śledzenie dziennikarzy.

Cook i wielu innych urzędników państwowych tłumaczą się w parlamencie po serii przeszukań, dokonanych w czerwcu br. przez australijską policję w domach dziennikarzy i w redakcjach mediów, które ujawniły serię tajemnic państwowych. Przeszukania wywołały wielką burzę w samej Australii oraz w wielu innych krajach. Australijski rząd został oskarżony o łamanie zasad demokracji i ograniczanie wolności słowa.

W pierwszym przypadku policja przeszukała dom i skonfiskowała archiwum dziennikarza, którzy ujawnił, że rząd Australii chce po raz pierwszy w historii dać australijskiemu wywiadowi elektronicznemu prawo do podsłuchiwania obywateli Australii, w tym dziennikarzy. W drugim przypadku policja przeszukała redakcję publicznej telewizji ABC, która ujawniła ukrywane przez rząd informacje o tym, że australijscy komandosi zabili w Afganistanie grupę cywilów.

Prawa australijskich dziennikarzy do publikowania takich i podobnych informacji bronią tamtejsze i zagraniczne organizacje prawa człowieka i ochrony wolności słowa. W obronę przesłuchiwanych reporterów włączył się m.in. „New York Times”. Australijskie stowarzyszenie dziennikarzy uważa, że rząd mści się na dziennikarzach, którzy utrudniają im życie.

Australijski rząd twierdzi, że w niezwykle skomplikowanej sytuacji międzynarodowej władze muszą mieć możliwości skutecznego zapewnienia bezpieczeństwa swoim obywatelom. Wicedyrektor ASIO w jawnej części swojego przesłuchania powiedziała też posłom, że dziennikarze są szczególnie mocno narażeni na propozycje szpiegowania własnego kraju. I dodała, że dotyczy to „wielu przypadków na całym świecie”, choć nie podała ani jednego przykładu. Dodała za to, że służby wywiadowcze wielu krajów chętnie używają dziennikarstwa jako przykrywki dla swoich oficerów i agentów.

Na razie nie wiadomo, czy i jakie konsekwencje będzie miała dla australijskich mediów i prawa afera związana z akcjami policji przeciwko reporterom.
Źródło info i foto: onet.pl

Malezja: Wyniki sekcji zwłok zaginionej 15-latki

Nic nie wskazuje na to, żeby w przypadku brytyjskiej nastolatki, której ciało odleziono w malezyjskiej dżungli, doszło do przestępstwa – podaje „The Guardian” cytując słowa szefa lokalnej policji. 15-letnia Nora Quoirin zaginęła w nocy z 3 na 4 sierpnia w kurorcie Dusun, gdzie była z rodzicami na wakacjach. W środę przeprowadzono sekcję zwłok nastoletniej Nory Quoirin. Wstępne wyniki pokazują, że Brytyjka zmarła prawdopodobnie z głodu i na skutek stresu po siedmiu dniach spędzonych w dżungli – donosi „The Guardian”.

Malezja. Są wyniki sekcji zwłok 15-letniej Nory Quoirin

Szef malezyjskiej policji na specjalnie zwołanej konferencji oświadczył, że Nora Quoirin zmarła po ok. siedmiu dniach od zaginięcia. Powodem zgonu było pęknięcie wrzodu w jelicie, prawdopodobnie spowodowane przedłużającym się głodem i stresem. Zdaniem policji nie ma podstaw do stwierdzenia, że nastolatka padła ofiarą porwania i przemocy, a tym samym brak jest jakichkolwiek dowodów na popełnienie przestępstwa.

Ciało dziewczyny znaleziono w stromym wąwozie w dżungli we wtorek po 10-dniowych poszukiwaniach. Nora zniknęła w nocy 3 sierpnia z hotelu, w którym przebywała z rodziną na wakacjach. W jej poszukiwaniach brało udział ponad 350 osób, w tym śledczy z Wielkiej Brytanii, Francji i Irlandii.

Rodzice Nory po jej zniknięciu przekonywali, że musiała zostać porwana z hotelu. Tłumaczyli, że ich córka od urodzenia zmagała się z zaburzeniem neurologicznym, które ograniczało jej mowę i koordynację ruchową, a tym samym nigdy nigdzie sama nie chodziła.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

USA: Udusiła 58-letnią matkę, ciało schowała w piwnicy. Systematycznie pozbywała się pociętych zwłok

23-letnia Amara J. Lundy za pomocą kabla najpierw udusiła swoją 58-letnią matkę, a następnie zaciągnęła jej ciało do piwnicy. Po tygodniu zaczęła ciąć zwłoki za pomocą noża i piły, by następnie wyrzucić fragmenty do kilkunastu koszy na śmieci – ustaliła policja z amerykańskiej Olimpii w stanie Waszyngton. Kobieta przyznała się do zarzutów i ujawniła powody popełnienia zbrodni.

58-letnia Susan Lundy mieszkała wraz córką przy Division Street w Olimpii. Koleżanki kobiety zgłosiły jej zaginięcie 6 lipca – miesiąc po tym, jak kontaktowały się z nią ostatni raz.

Podczas przeszukania mieszkania zaginionej kobiety policjanci poczuli mocny zapach wybielacza. Znaleźli również duży kontener na odpady i nowy zamek w drzwiach do piwnicy. 23-letnia Amara w rozmowie z policjantami zapewniła, że jej matka wyjechała na pole namiotowe, a następnie wyprowadziła się do domu swojego męża, mieszkającego w innym stanie.

„Matka błagała, żebym przestała”

W ostatni poniedziałek na policję zgłosił się mąż zaginionej kobiety, który przekazał, że córka chciałaby wyjawić prawdę o zaginięciu matki. Podczas przesłuchania Lundy przyznała się do zabójstwa. Jak wyjaśniła, w pewnym momencie „miała dość zachowania swojej matki” i stwierdziła, że „świat będzie lepszym miejscem bez niej”. 23-latka udusiła Susan Lundy kablem.

– Matka błagała mnie żebym przestała, ale w tamtym momencie czułam, że jedyne co mogę zrobić, to dokończyć to, co zaczęłam. W pewnym momencie przestała się wiercić – powiedziała Amara podczas przesłuchania.

Za pomocą koca kobieta zaciągnęła ciało do piwnicy. Dopiero po tygodniu przystąpiła do rozczłonkowywania zwłok za pomocą dużego kuchennego noża i piły.

Próbowała zmylić policjantów

Każdy fragment ciała swojej matki Amara wyrzucała do innego kosza na śmieci na osiedlu. W tuszowaniu zbrodni miał pomagać chłopak 23-latki. Kobieta wskazała dokładnie, w których miejscach porzucili szczątki.

„Próbowała zmylić śledczych, pokonując duże odległości z telefonem swojej matki, który następnie zniszczyła i wyrzuciła do śmieci” – poinformowano w policyjnym komunikacie.

Amara Lundy do tej pory nie miała kłopotów z prawem. Teraz zostanie oskarżona o zabójstwo pierwszego stopnia. Policja przesłuchała chłopaka 23-latki, ale mężczyzna nie został aresztowany. Trwa śledztwo.
Źródło info i foto: RMF24.pl