Jest akt oskarżenia przeciwko 41-latkowi, który podejrzany jest o zgwałcenie 7-letniej dziewczynki

Prokuratura Rejonowa w Pułtusku skierowała do Sądu Okręgowego w Ostrołęce akt oskarżenia przeciwko Pawłowi P. 41-latek jest podejrzany o zgwałcenie 7-letniej dziewczynki.

„Mężczyzna w marcu 2019 r. przy użyciu przemocy polegającej na przytrzymywaniu dziewczynki, kilkukrotnie doprowadził ją do obcowania płciowego i innych czynności seksualnych” – poinformowała w piątek Prokuratura Okręgowa w Ostrołęce.

Paweł P. nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. „W złożonych wyjaśnieniach zaprzeczył, by kiedykolwiek dopuścił się zachowań seksualnych wobec małoletniej dziewczynki” – podała prokuratura.

41-latek trafił do aresztu. Grozi mu kara do 15 lat więzienia.
eŹródło info i foto: RMF24.pl

Handlowali dopalaczami w sieci. Towar przesyłali przez paczkomaty

Handlowali dopalaczami przez internet, a towar dostarczali do paczkomatów. Od 2017 roku sprzedali substancje za ponad 2,5 mln zł. Wpadli w ręce policji.

Policja w Szczecinie zatrzymała cztery osoby w śledztwie dotyczącym sprzedaży „dopalaczy” przez internet. Po doprowadzaniu do prokuratury zatrzymani usłyszeli zarzuty. Na wniosek prokuratora wobec czterech osób zastosowano tymczasowe aresztowanie.

W toku postępowania prokurator ustalił, że zorganizowana grupa przestępcza działała od początku 2017 roku. Jak informuje na swojej stronie Prokuratura Krajowa, członkowie grupy zajmowali się prowadzeniem strony pasjonat.ee, za pośrednictwem której użytkownicy mogli nabywać tzw. dopalacze. Do dystrybucji wykorzystywali paczkomaty, w których dopalacze miały być odbierane.

Ponadto grupa zajmowała się wykorzystywaniem rachunków bankowych założonych na tzw. słupy oraz rachunków w serwisach służących wymianie kryptowalut, celem legalizacji uzyskiwanych korzyści majątkowych, a następnie wypłacaniem ich. Działania te miały utrudniać stwierdzenie przestępczego pochodzenia tych środków.

Prokurator ustalił, że grupa sprzedała dopalacze o wartości ponad 2,5 miliona złotych. Środki te stwarzały zagrożenie dla życia lub zdrowia wielu osób.

Prokuratorzy nie wykluczają dalszych zatrzymań w tej sprawie.

Usłyszeli zarzuty

Na polecenie prokuratora funkcjonariusze policji dokonali przeszukań w 13 miejscach zamieszkania jak i prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby zajmujące się obrotem dopalaczami. Prokurator przedstawił zatrzymanym zarzuty sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu osób kwalifikowane z art. 165 par. 1 pkt 2 kodeksu karnego, tzw. prania brudnych pieniędzy kwalifikowane z art. 299 par. 1 i 5 kk oraz udziału w zorganizowanej grupie przestępczej kwalifikowane z art. 258 par. 1 kk.

Czyny zarzucane podejrzanym zagrożone są karą nawet do 10 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: wp.pl

6 pracowników Urzędu Skarbowego w Ostrowi Mazowieckiej oskarżonych o korupcję

Prokuratura w Ostrołęce oskarżyła sześć osób w związku z aferą korupcyjną w Urzędzie Skarbowym w Ostrowi Mazowieckiej. Wśród oskarżonych jest b. naczelnik urzędu skarbowego, jeden z pracowników oraz czterech przedsiębiorców z powiatu ostrowskiego.

Akt oskarżenia w tej sprawie został skierowany do Sądu Rejonowego w Ostrowi Mazowieckiej – poinformowała PAP w czwartek rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce Elżbieta Edyta Łukasiewicz.

Byłemu naczelnikowi Urzędu Skarbowego w Ostrowi Radosławowi J. zarzucono popełnienie w 2017 i 2018 r. dziesięciu przestępstw. Chodzi m.in. o przyjęcie korzyści majątkowych na kwotę ponad 200 tys. zł w zamian za pozytywne zakończenie kontroli skarbowych w kilku firmach w pow. ostrowskim.

Według śledczych b. naczelnik US miał też m.in. przekroczyć swoje uprawnienia oraz powoływać się na wpływy w Ministerstwie Finansów, żądając łapówek w łącznej kwocie 2 mln zł za załatwienie spraw. Prokuratura oskarżyła również b. pracownika działu egzekucji w ostrowskim US, Zygmunta P. Zarzucono mu przyjęcie korzyści majątkowych w kwocie 150 tys. zł. Według śledczych urzędnik miał też kilkukrotnie pomagać naczelnikowi urzędu skarbowego w przyjęciu łapówek.

Obaj funkcjonariusze zostali też oskarżeni o „udzielenie innej osobie i posiadanie amfetaminy”. Zygmunt P. miał ją przechowywać w budynku urzędu skarbowego.

Aktem oskarżenia objęto też czterech przedsiębiorców prowadzących działalność gospodarczą w pow. ostrowskim. Prokuratura zarzuciła im popełnienie tzw. łapownictwa biernego. Przedsiębiorcy zostali oskarżeni o przekazanie korzyści majątkowych naczelnikowi urzędu skarbowego w kwocie nie mniejszej niż 70 tys. zł. Mieli też w ramach łapówki przeprowadzić na swój koszt prace remontowo-budowlane posesji należącej do naczelnika urzędu skarbowego.

Radosław J. i Zygmunt P. zostali w ub. roku zatrzymani na gorącym uczynku przez funkcjonariuszy CBA. Początkowo byli tymczasowo aresztowani. W toku śledztwa areszt został zamieniony na środki wolnościowe, tj. poręczenie majątkowe, zakaz opuszczania kraju oraz dozór policji.

B. naczelnikowi i b. pracownikowi urzędu skarbowego grozi do 10 lat więzienia, a przedsiębiorcom – do 8 lat pozbawienia wolności. Większość z oskarżonych nie przyznała się do zarzucanych im czynów.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Prezydent USA chce uznać meksykańskie kartele narkotykowe za organizacje terrorystyczne

Prezydent USA Donald Trump zapowiedział, że meksykańskie kartele narkotykowe zostaną w USA uznane za organizacje terrorystyczne. O tym, że Meksyk „nigdy nie zaakceptuje” takiego kroku, mówił wcześniej prezydent tego kraju Andres Manuel Lopez Obrador.

Trump poinformował o decyzji w wyemitowanym we wtorek wywiadzie, który przeprowadził z nim konserwatywny dziennikarz Bill O’Reilly.

– Pracowałem nad tym przez ostatnie 90 dni – zastrzegł prezydent. Dodał, że proces uznania karteli za organizacje terrorystyczne „nie jest łatwy”, ale jest już na zaawansowanym etapie.

Przed deklaracją Trumpa prezydent Meksyku oświadczył w poniedziałek, że jego kraj „nigdy nie zaakceptuje” uznania przez USA karteli za organizacje terrorystyczne.

W taki krok władz USA powątpiewał szef MSZ Meksyku Marcelo Ebrard. – Nie wydaję mi się, że Stany Zjednoczone pójdą taką ścieżką, gdyż pracujemy razem i nie myślę, że (Stany Zjednoczone) chcą otworzyć dla Meksyku możliwość powoływania się na te same zasady prawne – mówił w poniedziałek.

Po masakrze dziewięciorga amerykańskich mormonów na północy Meksyku na początku listopada Trump napisał na Twitterze, że USA są gotowe udzielić Meksykowi pomocy wojskowej. Do masakry doszło w regionie, w którym walczą ze sobą kartele narkotykowe.

„Dla Meksyku to czas, by z pomocą USA wszcząć WOJNĘ z kartelami i zetrzeć je z powierzchni ziemi. Czekamy tylko na telefon prezydenta!” – wzywał wtedy Trump.

Zgodnie z amerykańskim prawem członkowie organizacji terrorystycznych nie mają prawa wjazdu na terytorium Stanów Zjednoczonych. Nielegalne jest też wspieranie takich grup przez obywateli USA. Finansowe instytucje w USA mają również obowiązek zamrażania środków osób powiązanych z organizacjami terrorystycznymi.
Źródło info i foto: TVP.info

Policjanci CBŚP zatrzymali członków gangu podejrzanego o organizowanie nielegalnego hazardu

Ponad 200 automatów do gier, gotówkę i rewolwer zarekwirowali funkcjonariusze CBŚP z Kielc oraz świętokrzyskiej i podkarpackiej KAS, rozbijając zorganizowaną grupę przestępczą, której członkowie podejrzani są o organizowanie nielegalnego hazardu. Podczas akcji zatrzymano 12 osób. Z ustaleń śledczych wynika, że podejrzani mogli działać od 2015 roku.

Funkcjonariusze działający pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Krakowie, ustalili osoby podejrzane o przestępstwa skarbowe, głównie o organizowanie nielegalnego hazardu w kilku obiektach na terenie woj. świętokrzyskiego oraz podkarpackiego

Przeszukano 17 mieszkań podejrzanych i lokale z automatami

Czynności w śledztwie prowadzone są od wielu miesięcy. Podczas wspólnych działań Centralnego Biura Śledczego Policji oraz Krajowej Administracji Skarbowej zabezpieczono na terenie podkarpacia ponad 60 automatów do gier oraz znajdujące się w nich pieniądze. Natomiast na terenie woj. świętokrzyskiego zabezpieczono 158 automatów do gier i przejęto gotówkę z maszyn.

Po zebraniu materiału dowodowego przygotowano akcję, podczas której zatrzymano 12 osób w wieku od 21 do 47 lat. Na terenie województw świętokrzyskiego, podkarpackiego i mazowieckiego przeszukano 17 miejsc zamieszkania podejrzanych oraz lokali z automatami, w których urządzano nielegalny hazard, zabezpieczając przy tym telefony komórkowe, rewolwer, automaty do gier hazardowych i dokumentację księgowo-finansową.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Nowe fakty ws. noworodka porzuconego w ogródkach działkowych

Był czwartek, 7 listopada. Mężczyzna idąc ogródkami działkowymi na warszawskim Targówku usłyszał płacz dziecka. Po chwili znalazł nagiego noworodka w plastikowej reklamówce. Na miejsce przyjechała policja i pogotowie ratunkowe. Dziewczynka na szczęście jeszcze żyła. Najprawdopodobniej urodziła się zaledwie kilka godzin wcześniej. Wyziębione niemowlę natychmiast trafiło do szpitala, to tu personel dał jej na imię Zofia. Jej historia wstrząsnęła mieszkańcami Warszawy. Jak potoczyły się losy małej dziewczynki?
Źródło info i foto: Fakt.pl

Ruszył proces ws. pobicia ratownika medycznego w Zakopanem

Przed Sądem Rejonowym w Zakopanem rozpoczął się proces ws. pobicia ratownika medycznego zakopiańskiego pogotowia. Co ustalono na pierwszym posiedzeniu?

Do zdarzenia doszło w grudniu 2018 roku na Polanie Szymoszkowej w Zakopanem. Karetka została wezwana do nieprzytomnego człowieka na stoku narciarskim. Gdy na miejsce przybyła karetka, dwóch postronnych mężczyzn, według prokuratury, zachowywało się agresywnie wobec ratowników. Jeden z nich uderzył sanitariusza. Mężczyźni są oskarżeni o naruszenie nietykalności cielesnej ratownika.

– Byliśmy potraktowani jak funkcjonariusze publiczni. Dobrze, że tak się stało, mamy dość stresującą pracę i zamiast skupić się na pomocy musimy oglądać się dookoła, czy nikt nas nie chce uderzyć. Może dzięki takim sprawom jak moja, będzie mniej takich sytuacji – powiedział naszemu reporterowi Andrzej Stopka-Gadeja, ratownik medyczny.

Adwokat Grzegorz Potapowicz, obrońca jednego z oskarżonych nie zgadza się z zarzutami prokuratury.

– Wersja przedstawiona przez mojego klienta różni się od tej przedstawionej przez pokrzywdzonego. Sąd dokona oceny tego materiału dowodowego, który zdaniem obrony, nie wskazuje na sprawstwo, a przynajmniej nie uzasadnia postawienia takiego zarzutu, jaki przedstawiono mojemu klientowi. Twierdzi on, że osobą agresywną nie był on – zaznaczył Potapowicz.

Mężczyźni nie przyznali się do winy. Kolejna rozprawa odbędzie się w lutym 2020 roku. Za naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego w trakcie pełnienie obowiązków służbowych grozi do 3 lat więzienia.
Źródło info i foto: se.pl

Malta: Parlament Europejski wysłał pilną misję ws. zabójstwa dziennikarki śledczej

Parlament Europejski wysyła na Maltę pilną misję, której obserwatorzy mają monitorować śledztwo w sprawie śmierci dziennikarki śledczej Daphne Caruany Galizii. Z ostatnich doniesień wynika, że w jej zabójstwo mogą być zamieszani przedstawiciele rządu. Kobieta pisała o korupcji na najwyższych szczeblach władzy i o powiązaniach czołowych polityków w związku z Panama Papers. Jej samochód został wysadzony w powietrze, wcześniej dostawała groźby.

W czwartek Parlament Europejski podjął decyzję o wysłaniu na Maltę specjalnej misji w związku z morderstwem znanej dziennikarki śledczej, Daphne Caruany Galizii, do którego doszło w październiku 2017 roku. 51-letnia kobieta zginęła w wyniku wybuchu bomby, którą podłożono pod jej samochód. Niedługo wcześniej ujawniła skandal korupcyjny związany z Panama Papers, w który zamieszane były najwyższe władze Malty. Jej ustalenia przyczyniły się do przeprowadzenia przyspieszonych wyborów. Ponownie wygrała je partia rządząca.

PE wysyła na Maltę pilną misję. Chodzi o śmierć znanej dziennikarki

W ubiegłym tygodniu w związku ze śmiercią dziennikarki zatrzymano Yorgena Fenecha, jednego z czołowych maltańskich biznesmenów. Ten w toku śledztwa wskazał, że za kierowaniem zamachu na dziennikarkę stał Keith Schrembi, były już szef gabinetu premiera Josepha Muscata, a prywatnie jego bliski przyjaciel. Polityk został aresztowany we wtorek i zrezygnował ze stanowiska. Po złożeniu wyjaśnień opuścił areszt.

Obserwatorzy wysłani przez Parlament Europejski mają zająć się badaniem niezależności maltańskiego sądownictwa i oskarżeń o korupcję na najwyższych szczeblach władzy. – Pytania dotyczące niezależności sądownictwa, a poważne zarzuty dotyczące korupcji na najwyższych szczeblach władzy sprawiają, że wysłanie misji Parlamentu Europejskiego na Maltę jest niezbędne – mówił na konferencji prasowej polityk Zielonych, Sven Giegold, podkreślając, że głównymi podejrzanymi w tej sprawie są „najbliżsi sojusznicy premiera”.

„Musimy wysłać jasny sygnał do dziennikarzy: ich praca w Europie jest bezpieczna. Jeśli dziennikarze są uciszani, to nie ma demokracji. Wolność mediów, pluralizm i ochrona dziennikarzy to podstawy wolnego i demokratycznego państwa” – mówił rzecznik komisji PE, cytowany przez „The Guardian”.

W wyniku skandalu, z pełnienia urzędu zrezygnował dotychczas minister turystyki, a minister gospodarki zawiesił wykonywanie obowiązków. Premier Joseph Muscat ogłosił z kolei, że poda się do dymisji, jeśli śledztwo wykaże jego związki z zabójstwem. Rodzina zamordowanej twierdzi, że śledztwo nie jest prowadzone należycie, a szef rządu chroni skorumpowanych polityków, przez co – jej zdaniem – „ma krew na rękach”.
Źródło info i foto: Gazeta.pl