Agenci CBA w Mazowieckim Urzędzie Wojewódzkim w Warszawie. Chodzi o sprawę byłego burmistrza dzielnicy Włochy

Funkcjonariusze warszawskiej delegatury Centralnego Biura Antykorupcyjnego zabezpieczają dokumentację w Mazowieckim Urzędzie Wojewódzkim w Warszawie – dowiedział się portal tvp.info. Czynności prowadzone są na polecenie stołecznej prokuratury okręgowej.

Prowadzone czynności mają związek ze śledztwem dotyczącym przyjmowania korzyści majątkowych przez byłego burmistrza warszawskiej dzielnicy Włochy w zamian za korzystne decyzje administracyjne dotyczące warunków zabudowy.

Pod koniec października Centralne Biuro Antykorupcyjne poinformowało o zatrzymaniu w Warszawie dwóch osób, które miały być uwikłane w korupcyjny proceder. Jedną z nich był Artur W. wówczas burmistrz Włoch – jak wynika z informacji CBA – został zatrzymany na gorącym uczynku tuż po przyjęciu 200 tys. zł łapówki.

Według CBA Artur W. wziął pieniądze od przedsiębiorcy budowlanego Sabriego B. W zamian za łapówki miał wydawać korzystne dla dewelopera decyzje administracyjne.

Prokuratora przedstawiła Arturowi W. zarzut przyjęcia korzyści majątkowej w postaci 200 tys. zł w związku z pełnieniem funkcji publicznej. Podejrzany nie przyznał się do zarzucanego mu czynu i odmówił złożenia wyjaśnień.

Obaj podejrzani zostali aresztowani wtedy na trzy miesiące, a w minioną środę sąd zdecydował się przedłużyć ten areszt o następne trzy miesiące.
Źródło info i foto: TVP.info

Strzały w siedzibie Thomson Reuters w Gdyni. Jest wyrok dla Białorusina

​Rok więzienia w zawieszeniu na 3 lata dla Stsiapana S. – mężczyzny oskarżonego w związku ze strzałami, które w 2017 roku padły na terenie biurowca Thomson Reuters w Gdyni. Białorusin został skazany za narażenie człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia i zdrowia.

Początkowo Białorusin był oskarżony o usiłowanie zabójstwa. Później ten zarzut wycofano.

Sąd ustalił, że pokrzywdzony w tej sprawie pracownik porządkowy gdyńskiej firmy, zainteresował się futerałem na broń, który Stsiapan S. przynosił do pracy. Wziął go ręki, później na polecenie Białorusina odłożył. Wtedy ten chwycił za broń.

Oskarżony wyjął pistolet glock, wycelował w pokrzywdzonego i powiedział do niego: na kolana, zabiję cię – mówił sędzia Sądu Rejonowego w Gdyni Grzegorz Kubanek. Między pracownikami doszło do szarpaniny, w której padły dwa strzały. Ostatecznie nikt nie został ranny.

Białorusin przed sądem tłumaczył, że chwytając za broń i strzelając chciał – zgodnie z prawem – uchronić się przed tak zwanym zaborem broni. Sąd uznał, że w tej sytuacji nie mógł powoływać się na takie przepisy.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Policjanci zatrzymali 26-latka poszukiwanego ENA. Mężczyzna miał śmiertelnie potrącić 2 osoby

Policja zatrzymała 26-latka, za którym wydano europejski nakaz aresztowania. Mężczyzna jest podejrzewany o spowodowanie wypadku, w którym zginęły dwie osoby. Ukrywał się przez kilka lat. Blisko 5 lat temu na terenie gminy Radzanowo w województwie mazowieckim doszło do tragicznego wypadku samochodowego, w którym zginęły 2 osoby.

Policjanci w związku ze sprawą poszukiwali 26-latka. Mężczyzna był podejrzewany o prowadzenie auta pod wpływem alkoholu. Zbiegł z kraju i ukrywał się w Europie. Policji udało się wpaść na jego trop. Ustalono, że 26-latek wrócił do Polski. W czwartek rano został zatrzymany w Płocku. Mężzyzna został przewieziony do zakładu karnego. Przed nim „dalsze czynności procesowe i wyrok sądu” – informuje policja.
Źródło info i foto: wp.pl

Śląsk: Sąd aresztował 19-latkę, która zabiła nożem swojego ojczyma

Sąd aresztował na trzy miesiące 19-latkę, która w miniony weekend w Bobrownikach, w powiecie będzińskim, śmiertelnie ugodziła nożem swojego ojczyma – podała w poniedziałek policja. Młoda kobieta zaatakowała 39-latka w piątkową noc, w trakcie kłótni rodzinnej. W niedzielę w prokuraturze nastolatka usłyszała zarzut zabójstwa, za co grozi jej teraz kara nawet dożywotniego więzienia. Na wniosek policji i prokuratury będziński sąd aresztował podejrzaną.

Do tragedii doszło w miniony piątek przed północą w jednym z domów w Bobrownikach. Policję powiadomiła matka dziewczyny, która była świadkiem awantury.

„Agresję u nastolatki wywołało najprawdopodobniej zwrócenie uwagi ze strony domowników, dotyczące zbyt głośno prowadzonej rozmowy telefonicznej” – poinformowała policja. Jak informowały regionalne media, rozzłoszczona dziewczyna złapała za nóż i ugodziła nim ojczyma w szyję.

Jak dodają policjanci, niewykluczone, że na zachowanie 19-latki wpływ miał też alkohol – po badaniach okazało się, że miała go w organizmie ponad promil. Po ataku na ojczyma 19-latka uciekła z domu. Kilkadziesiąt minut później została zatrzymana przez policjantów w Piekarach Śląskich, kilka kilometrów od miejsca zbrodni.
Źródło info i foto: interia.pl

Mali: Atak na obóz wojskowy. 19 żołnierzy zabitych

19 żołnierzy armii Mali zginęło, a pięciu zostało rannych w dokonanym w niedzielę nad ranem ataku na obóz wojskowy w środkowej części kraju – poinformowali rzecznik armii i przedstawiciel lokalnych władz. Na razie nie jest jasne, kim byli napastnicy. Wtargnęli oni do obozu w pobliżu wioski Sokolo niedaleko miasta Niono około godziny 6, otworzyli ogień, zniszczyli niektóre instalacje i wkrótce zbiegli.

Według władz wojskowych do obozu przybyły posiłki i trwa pościg za napastnikami.

Półpustynne tereny środkowego i północnego Mali stanowią matecznik islamistycznych ugrupowań zbrojnych powiązanych z Al-Kaidą i Państwem Islamskim. Dokonują one stamtąd ataków na żołnierzy oraz cywilów w sąsiednich państwach Burkina Faso i Niger, jak też w innych miejscach.

W listopadzie rebelianci napadli w północnym Mali na wojskowy patrol, zabijając 24 malijskich żołnierzy i raniąc dalszych 29. W styczniu br. także na północy kraju 20 ludzi, w tym 18 czadyjskich żołnierzy międzynarodowych sił pokojowych, zostało rannych wskutek ostrzelania rakietami bazy używanej przez wojska ONZ, Francji i Mali.
Źródło info i foto: TVP.info

Jest akt oskarżenia przeciwko Jarosławowi Ł. ps. „Masa”

Prokurator skierował do sądu akt oskarżenia przeciwko Jarosławowi Ł. ps. Masa, Zbigniewowi G. – byłemu naczelnikowi wydziału wywiadu kryminalnego jednej z komend wojewódzkich policji oraz 20 innym osobom – poinformowała w poniedziałek rzeczniczka Prokuratury Krajowej Ewa Bialik.

Jak przekazała prokurator Ewa Bialik, akt oskarżenia do Sądu Okręgowego w Łodzi skierował 22 stycznia prokurator Lubelskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej.

Korupcja, fałszywe zeznania, paserstwo

– Prokurator oskarżył Jarosława Ł. ps. Masa o popełnienie siedemnastu czynów w tym m.in. oszustwa co do mienia znacznej wartości, czynów o charakterze korupcyjnym, fałszywych zeznań, przywłaszczenia powierzonego mienia, paserstwa oraz udaremniania zaspokajania wierzycieli – wskazała prokurator. Za zarzucane czyny „Masie” może grozić do 10 lat więzienia.

Ewa Bialik dodała, że prokurator w akcie oskarżenia wysłanym do sądu oskarżył Zbigniewa G. byłego naczelnika wydziału wywiadu kryminalnego jednej z komend wojewódzkich policji o popełnienie dziesięciu czynów w tym o charakterze korupcyjnym oraz ujawnienia informacji niejawnych. Za te czyny także grozi kara do 10 lat więzienia.

Oszustwa kredytowe

– Pozostałe osoby zostały oskarżone o popełnienie szeregu czynów, w tym o charakterze korupcyjnym, oraz oszustw co do mienia znacznej wartości – poinformowała rzeczniczka Prokuratury Krajowej. Te zarzuty również zagrożone są karą 10 lat więzienia.

Jak tłumaczyła prokurator Bialik, postępowanie dotyczyło oszustw kredytowych. Przestępstwa te, zdaniem prokuratury, polegały na doprowadzeniu do niekorzystnego rozporządzenia mieniem szeregu banków, powoływania się na wpływy w instytucjach państwowych oraz udzielania korzyści majątkowych jak i wyłudzania usług budowlanych.

– Śledztwo dotyczyło również wielokrotnego udzielania korzyści majątkowych naczelnikowi wydziału wywiadu kryminalnego jednej z komend wojewódzkich policji w związku z pełnioną przez niego funkcją publiczną, wyłudzania odszkodowań komunikacyjnych, ujawniania informacji niejawnych, udzielania substancji psychotropowych, udaremniania zaspokajania wierzycieli, składania zawiadomień o przestępstwach niepopełnionych i składania fałszywych zeznań – podkreśliła prokurator.

– Ponadto postępowanie obejmowało przywłaszczenie pieniędzy, nabywanie artykułów higienicznych oraz produktów spożywczych uzyskanych w wyniku czynu zabronionego oraz przyjmowania korzyści majątkowych przez funkcjonariusza policji oraz wielu innych – dodała.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Chełm: 14-latek zabił 39-letnią kobietę i ranił jej syna. Nastolatek inspirował się zbrodnią z Rakowisk?

– Mój syn to bezrozumny potwór. Nie chcę go znać. Zasłużył na najsurowszą karę – mówi zrozpaczony pan Robert z Chełma (woj. lubelskie). W jego domu doszło do krwawej jatki, za którą miał stać 14-letni Łukasz. Chłopak zabił macochę i ciężko ranił jej syna. Czy do makabrycznej zbrodni natchnęła go mordercza poetka z Rakowisk?

Pan Robert, jego syn Łukasz (14 l.), żona Ewelina (†38 l.), jej dzieci – Szymon (18 l.) i Nikola (16 l.) oraz 2-letnia córeczka pary kilka miesięcy temu zamieszkali na osiedlu domów jednorodzinnych.

– Dobrze nam się układało. Żona bardzo lubiła Łukasza, była dla niego dobra. On też nie sprawiał kłopotów. Zmienił się jakieś pół roku temu – mówi ojciec 14-latka. Chłopak zaczął fascynować się zbrodnią. Otwarcie pisał, że uwielbia Marię Goniewicz. Takim pseudonimem posługiwała się mordercza poetka Zuzanna M., która razem Kamilem N. brutalnie zamordowała jego rodziców w Rakowiskach.

– Kilkanaście dni temu wyciął sobie żyletką na przedramieniu nazwisko tej dziewczyny – mówi nam ojciec Łukasza. Nastolatek groził też śmiercią kolegom ze szkoły. Dyrekcja zawiadomiła policję. Chłopak został objęty opieką psychologa i psychiatry.

W sobotę rozegrał się horror. Wieczorem 14-letni Łukasz uzbrojony w młotek i nóż miał wedrzeć się do pokoju macochy i odebrać jej życie. Ciężko ranił również jej 18-letniego syna, Szymona. Po zbrodni uciekł. Zakrwawiony poszedł do Chełmskiego Domu Kultury, gdzie trwało przedstawienie. Przegonili go jednak ochroniarze. Wezwali policję, która zatrzymała chłopaka. O jego dalszym losie zdecydują śledczy. Ciało żony odnalazł pan Robert. Jak nam powiedział, do zwłok przytulona była ich maleńka, dwuletnia córeczka…

Miał na ciele jej nazwisko

Zuzanna M. namówiła swojego chłopaka by wspólnie zamordowali jego rodziców. Dlaczego? Bo ojciec i matka jej nie akceptowali. Na przesłuchaniu zeznała, że zrobili to żeby „pozbyć się problemu”. W 2014 r oku wdarli się do domu i zadźgali śpiących Jerzego (48 l.) i Agnieszkę N. (42 l.). Sąd skazał ich na 25 lat więzienia. Morderczyni zza krat pisze mroczne wiersze.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Tragedia w Irlandii. Policja prowadzi śledztwo zabójstwa trójki dzieci

Dramatyczne wieści z Irlandii. Jak informuje „The Sun”, w jednym z domów w wiosce Newcastle (w hrabstwie Południowy Dublin) znaleziono ciała trójki dzieci w wieku 9, 7 i 3 lat. Zostały one najprawdopodobniej uduszone lub otrute. Co więcej, na drzwiach wejściowych do domu wisiała kartka z zagadkową wiadomością.

Rodzeństwo Conor, Darragh i Carla McGinley zostało odnalezione na górze domu, w którym na co dzień mieszkali. Według wstępnych ustaleń irlandzkich śledczych dzieci mogły zostać otrute, odurzone narkotykami lub uduszone. Śledztwo jest jeszcze na wczesnym etapie i wciąż trwa oczekiwanie na wyniki sekcji zwłok wszystkich ofiar.

Zagadkę potęguje fakt, że na drzwiach domu ktoś (morderca?) zostawił kartkę o treści: – Nie wchodź na górę, zadzwoń na 999.

Jedyne, co dotychczas ujawniono to fakt, że nie zauważono żadnych śladów włamania do budynku. Ujawniono także, że w pobliżu odnaleziono błąkającą się po ulicy 40-latkę, która jest krewną dzieci (najprawdopodobniej ich matką). Miała sprawiać wrażenie zrozpaczonej. Przewieziono ją do szpitala w Dublinie, ale nie zdradzono dotychczas, co zeznała śledczym.

Jak donoszą brytyjskie media, śledztwo w sprawie zabójstwa trójki rodzeństwa jest jeszcze na bardzo wczesnym etapie. Przyczyny zdarzenia pomoże wyjaśnić sekcja zwłok.
Źródło info i foto: se.pl

Chełm: 14-latek zatrzymany w związku z zabójstwem 39-letniej kobiety

Policjanci pod nadzorem prokuratury wyjaśniają okoliczności śmierci 39-letniej kobiety i zranienia jej 18-letniego syna. Do tragedii doszło na jednym z osiedli w Chełmie. W tej sprawie zatrzymany został mieszkający wspólnie z nimi 14-latek, który obecnie przebywa pod opieką lekarzy.

W sobotę, około godz. 20, dyżurny chełmskiej komendy otrzymał zgłoszenie o awanturze, do której doszło w jednym z domów jednorodzinnych w Chełmie. W wyniku tego zdarzenia śmierć na miejscu poniosła 39-letni kobieta. Zraniony został także jej 18-letni syn, który z obrażeniami ciała trafił do szpitala.

W związku z tym tragicznym zdarzeniem policjanci zatrzymali mieszkającego wspólnie z rodziną 14-latka. Jak podaje „Dziennik Wschodni” kobieta, którą zaatakował, była jego macochą. Zatrzymany nastolatek jest w szpitalu, gdzie dozorowany jest przez funkcjonariuszy. Z informacji przekazanych przez policjantów z Chełma wynika, że chłopak był wcześniej leczony psychiatrycznie. Teraz o jego losie zdecyduje sąd rodzinny.

W czasie awantury w domu nie było ojca 14-latka.

Policjanci pod nadzorem prokuratury wyjaśniają okoliczności tego tragicznego zdarzenia.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Kobe Bryant zginął w katastrofie helikoptera. FBI zaangażowało się w sprawę śmierci gwiazdora NBA

Katastrofa helikoptera, w którym zginął Kobe Bryant, wstrząsnęła całym światem. Jej okoliczności badać będzie FBI, które właśnie włączyło się w śledztwo. „Zespół FBI zajmujący się zbieraniem dowodów znajduje się już na miejscu katastrofy i pomaga lokalnym władzom w badaniu okoliczności wypadku” – poinformowała telewizja CNN.

Zaangażowanie FBI oznacza, że zbadany zostanie każdy szczegół dotyczący katastrofy. Zapewne też warunki pogodowe, bo te miały być złe. Agencja AP informuje, że Departament Szeryfa hrabstwa Los Angeles uziemił własne śmigłowce właśnie ze względu na pogodę. Szeryf Alex Villanueva zdradził, że uderzenie helikoptera, którym podróżował Bryant, było tak potężne, że szczątki zostały rozrzucone na terenie odpowiadającym wielkości boiska piłkarskiego.

Detektywi mają teraz sprawdzić między innymi historię pilota, historię konserwacji helikoptera oraz zapisy jego właściciela i operatora.

Justin Green, fachowiec zajmujący się w policji sprawami lotnictwa przyznał wprost, że pogoda mogła przyczynić się do katastrofy. Piloci mogli być zdezorientowani w warunkach ograniczonej widoczności, tracąc orientację w terenie.

Wcześniej o katastrofie wypowiadali się przedstawiciele policji, którzy zdradzili, kto jeszcze znajdował się na liście ofiar. Podczas specjalnej konferencji prasowej przekazano informację, że w katastrofie śmierć poniosło łącznie dziewięć osób. Wśród ofiar znalazła się także córka legendy NBA, Gianna.

Przedstawiciele mediów mocno naciskali, by władze ujawniły, kto mógł znajdować się na pokładzie, jednak takiej informacji odmówiono, by nie spekulować o tożsamości ofiar, zanim nie nadejdzie raport koronera. Potem stopniowo ujawniano tożsamość kolejnych ofiar katastrofy.

Katastrofa śmigłowca

Według doniesień, helikopter, którym podróżował Bryant wraz z ósemką innych pasażerów, z niewyjaśnionych jeszcze przyczyn spadł na ziemię w Calabasas w stanie Kalifornia. Wezwane służby ratunkowe nie zdołały uratować żadnego z uczestników tej katastrofy. Nie ma informacji na temat nazwisk wszystkich pasażerów, ale nieoficjalnie na pokładzie nie było żony zawodnika, Vanessy Bryant. Niestety, była na nim 13-letnia córka, Gianna, która również była koszykarką.

W katastrofie zginął ponadto trener baseballa John Altobelli, jego żona Keri i córka Alyssa. Informacje te potwierdziły władze uniwersytetu w Houston, z którym związany był Altobelli. Życie w wypadku straciła także Christina Mauser, asystentka trenera koszykówki drużyny ze szkoły podstawowej Harbor Day School w Costa Del Mar w Kalifornii.

Na temat śmierci Bryanta natychmiast wypowiedzieli się przedstawiciele sportowego świata. – Nie ma słów, aby wyrazić ból, jaki odczuwam po tej tragedii, w której straciłem mojego brata Kobe’ego Bryanta. Kocham cię i będę za tobą tęsknił. Kieruje moje kondolencje do całej rodziny Bryantów oraz rodzin pozostałych pasażerów znajdujących się na pokładzie – napisał były partner 41-latka z zespołu Los Angeles Lakers, Shaquille O’Neal.

– Jestem w szoku po tej tragicznej wiadomości o śmierci Kobego i Gianny (córki Bryanta – red.). Żadne słowa nie opiszą bólu jaki czuję. Kochałem Kobego – był dla mnie jak młodszy brat – czytamy w oświadczeniu Michaela Jordana. – Często rozmawialiśmy i będzie mi bardzo brakować tych rozmów. Był prawdziwym wojownikiem, jednym z najlepszych i najbardziej kreatywnych – wspominał.

Magic Johnson wspomina przyjaźń z Bryantem. – Podarował swoją wiedzę, czas i talent, by nauczać koszykówki najmłodszych, studentów i profesjonalistów w NBA i WNBA. Słowa nie są w stanie wyrazić, jak wielki miał wpływ na rozwój dyscypliny. Cały koszykarski świat będzie za nim tęsknił, a w szczególności Los Angeles.

– Bryant był w Los Angeles „pół-bogiem”, niezwykle szanowany i lubiany. To on sprawił, że Lakersi stali się potężni, marką dorównując piłkarskim Realowi Madryt czy FC Barcelona – stwierdził Marcin Gortat. – Bryant pracował nad swoimi słabościami. Był zawodnikiem kompletnym. Dziś koszykarze pracują nad mocnymi stronami, on musiał być dobry we wszystkim. Potrafił zdobywać punkty z każdego miejsca na boisku. Był niesamowitym liderem, potrafił ponieść drużynę jak nikt – dodał.

Tłumy żegnały ikonę NBA przed Staples Center – halą Los Angeles Lakers, czyli klubu, w którym Bryant święcił największe sukcesy. W niedzielę odbywa się tam wręczenie nagród Grammy. Uroczystość rozpoczęto od minuty ciszy.

Bryant to legenda koszykarskiej ligi NBA i amerykańskiej reprezentacji. Przez całą zawodniczą karierę w latach 1996-2016 występował w barwach Los Angeles Lakers, z którymi zdobył pięć tytułów mistrzowskich. 18 razy wystąpił w Meczu Gwiazd. Ma na koncie także dwa złote medale olimpijskie wywalczone z drużyną narodową w Pekinie (2008) i Londynie (2012).

Bryant miał cztery córki. Najmłodsza z nich, Capri urodziła się w czerwcu 2019 roku.
Źródło info i foto: onet.pl