Zbrodnia w Turku. 19-letni Maciej J. usłyszy zarzuty zabójstwa 9-letniego brata

Zarzut zabójstwa usłyszy zatrzymany wczoraj w wielkopolskim Turku 19-letni Maciej J. Mężczyzna miał zadać kilka ciosów nożem swojemu dziesięć lat młodszemu bratu. Według nieoficjalnych ustaleń reportera RMF FM Mateusza Chłystuna, rodzeństwo miało pokłócić się o dostęp do komputera. Starszy brat w trakcie awantury sięgnął po nóż i pchnął nim kilka razy chłopca. Mimo próby reanimacji dziecko zmarło. W chwili tragedii w mieszkaniu, w którym doszło do zabójstwa miały przebywać matka i babcia rodzeństwa.

19-latek ma zostać przesłuchany w ciągu kilku lub kilkunastu najbliższych godzin. Po odebraniu tych wyjaśnień prokurator podejmie decyzję co do rodzaju i zasadności zastosowanego środka zapobiegawczego – mówi prokurator Aleksandra Marańda z prokuratury okręgowej w Koninie.

Badanie alkomatem chwilę po zatrzymaniu wykazało, że 19-latek był trzeźwy. Do badań pobrano też jego krew, by wykluczyć ewentualną obecność w jego organizmie np. narkotyków.

Policję na miejsce wezwał wczoraj jeden z sąsiadów, który informował o awanturze domowej. Po dotarciu na miejsce policjanci znaleźli ciało dziecka z widocznymi ranami kłutymi. Śledczym udało się zabezpieczyć potencjalne narzędzie zbrodni.

W czasie tych wszystkich czynności doszło do odnalezienia i zabezpieczenia noża kuchennego z rękojeścią, na którym znajdowały się krwawe ślady – dodaje prokurator Marańda.

Maciejowi J. za zabójstwo brata może grozić od 8 lat więzienia do dożywocia.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Kolejna osoba trafiła do aresztu po ataku na rozdających żywność w Warszawie

Sąd na wniosek prokuratury zastosował tymczasowy areszt na dwa miesiące wobec 21-latka zatrzymanego w sprawie ataku na członków grupy Food Not Bombs – poinformowała Komenda Stołeczna Policji. Mężczyźnie przedstawiono m.in. zarzut publicznego propagowania faszyzmu.

Dzisiaj sąd na wniosek prokuratury zastosował środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres dwóch miesięcy wobec 21-latka zatrzymanego wczoraj przez policjantów. To drugi areszt w sprawie ataku na aktywistów z grupy Food Not Bombs 22 grudnia – poinformowała na Twitterze Komenda Stołeczna Policji.

Jak przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Łukasz Łapczyński, mężczyźnie przedstawiono trzy zarzuty, w tym publicznego propagowania faszystowskiego ustroju państwa (art. 256 kk), znieważenia osoby, która zwróciła mu uwagę na niewłaściwe zachowanie(art. 216 kk) oraz zmuszania pokrzywdzonych przemocą do określonego zachowania (art. 191 par 1 kk).

Prokurator Łapczyński zaznaczył, że w przypadku czynów z art. 216 kk i art. 191 par. 1 kk zarzuty dotyczą popełnienia przestępstw w warunkach występku chuligańskiego. Ponadto czyn z art. 216 kk – ścigany z oskarżenia prywatnego – prokurator objął ściganiem z urzędu.

Po wykonaniu czynności z podejrzanym prokurator skierował do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie. Jeśli chodzi o przesłanki wniosku, to przede wszystkim obawa matactwa procesowego wobec zarzucenia mu czynów wspólnie i w porozumieniu z innymi osobami – zaznaczył prok. Łapczyński. Jak dodał, podejrzany nie przyznał się do winy i odmówił złożenia wyjaśnień.

22 grudnia członkowie organizacji Food Not Bombs (FNB) rozdawali przed wejściem do stacji metra Centrum w Warszawie posiłki potrzebującym. Na nagraniu umieszczonym na koncie FNB na Facebooku widać, jak trzech mężczyzn podchodzi do osób z tej organizacji i niszczy im baner. Oblano nas gazem, poszarpano oraz zwyzywano – podali na Facebooku działacze. Napastnicy mieli też wznosić nazistowskie gesty i okrzyki oraz atakować przypadkowych przechodniów.

Jeszcze tego samego dnia policjanci zatrzymali w związku ze sprawą 16-latka. Następnego dnia zatrzymali 22-latka. Temu drugiemu śledczy przedstawili siedem zarzutów, w tym publicznego propagowania faszystowskiego ustroju państwa. Sąd na wniosek prokuratury aresztował go na trzy miesiące.

W poniedziałek śródmiejscy policjanci zatrzymali ostatniego z podejrzanych o zaatakowanie aktywistów.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Turek: 19-latek zabił 9-letniego brata nożem. Chodziło o dostęp do komputera

W Turku w województwie wielkopolskim doszło do rodzinnej tragedii. 19-latek zabił nożem swojego 9-letniego brata. Do późnego wieczora trwały oględziny mieszkania przez śledczych. Według nieoficjalnych ustaleń dziennikarzy RMF FM, do tragedii doszło po tym, jak dwaj bracia pokłócili się o dostęp do komputera. W trakcie awantury starszy z nich miał sięgnąć po nóż i zadać nim kilka ciosów swojemu 9-letniemu bratu. Chłopiec zmarł mimo próby reanimacji.

Nastolatek został zatrzymany przez policję, która na razie nie ujawnia szczegółów zdarzenia. Więcej ma być wiadomo po sekcji zwłok dziecka, która została zaplanowana na środę. Do tragedii doszło w mieszkaniu na osiedlu Wyzwolenia w Turku. W tym czasie w lokalu przebywała matka i babcia rodzeństwa.
Źródło info i foto: RMF24.pl