Warszawa: 38-latek miał w samochodzie 14 kg narkotyków

Warszawscy policjanci zatrzymali pojazd, którego kierowca dziwnie się zachowywał. Badanie wykazało, że mężczyzna był pod wpływem narkotyków. Co więcej, znaleziono u niego m.in. marihuanę, haszysz, amfetaminę oraz grzyby halucynogenne. 38-latka zatrzymano na ul. Polinezyjskiej w Warszawie. Jadący renault zwrócił uwagę policjantów. W trakcie kontroli okazało się, że zachowuje się tak, jakby był pod działaniem środków odurzających. Badanie narkotesterem potwierdziło przypuszczenia funkcjonariuszy.

Co ważne, w trakcie przeszukania policjanci znaleźli też około 200 gramów nielegalnego suszu, 30 tabletek środków psychotropowych, około 9 gramów amfetaminy i podobną ilość haszyszu. Funkcjonariusze nabrali jeszcze większych podejrzeń i postanowili sprawdzić, czy kolejne narkotyki nie znajdują się w miejscu zamieszkania 38-latka.

Ukryte tam ilości nielegalnych substancji zrobiły wrażenie nawet na mundurowych. W sumie znaleźli bowiem około 11,5 kg marihuany, ponad kilogram suszonych grzybków halucynogennych, około 600 gramów amfetaminy oraz około 1,2 kg haszyszu.
Źródło info i foto: o2.pl

Zaginęła 16-letnia Sandra Żola

Zaginęła 16-letnia Sandra Żola. Nastolatka ostatni raz była widziana 25 grudnia 2019 r. Kułakowskiego w Krakowie. Policja prosi o pomoc w tej sprawie. Dziewczyna do chwili obecnej nie nawiązała kontaktu z rodziną oraz opiekunami. Nastolatka ma ok. 168 cm wzrostu. Ma ciemne włosy w wiśniowym odcieniu, sięgające do ramion oraz zielone oczy.

W dniu zaginięcia dziewczyna była ubrana w kurtkę zimową koloru oliwkowego oraz czarne buty na obcasie. Osoby, które posiadają jakiekolwiek informacje o zaginionej, proszone są o kontakt z Komisariatem Policji V w Krakowie pod nr tel. 12 61 52 916 lub 112.
Źródło info i foto: onet.pl

Zaginął 14-letni Grzegorz Tonna z Piły

Rodzina i policja poszukują 14-letniego Grzegorza Tonna z Piły. Nastolatek w czwartek w godzinach popołudniowych wyszedł z domu i do tej pory nie wrócił. Grzegorz był ubrany w ciemną kurtkę i ciemne spodnie. Miał na sobie bluzę moro z biało-czerwoną flagą na piersi.

Chłopak ma około 165 cm wzrostu i tęgą budowę ciała. Miał ze sobą duży głośnik bluetooth. Wszystkie osoby, które wiedzą, gdzie może przebywać 14-latek, policja prosi o kontakt z dyżurnym pilskiej komendy pod nr tel. (67) 353-15-60.
Źródło info i foto: interia.pl

USA: Oskarżony o pedofilię gwiazdor R. Kelly chciał przekupić brata, by wziął winę na siebie

Na światło dzienne wychodzą nowe szczegóły afery pedofilskiej z udziałem R. Kelly’ego. Brat amerykańskiego piosenkarza opowiedział, że gwiazdor próbował przekupić go, by wziął na siebie udział w filmie pornograficznym z udziałem dziecka. 27-minutowe nagranie, na którym piosenkarz muzyki soul uprawia seks z nieletnią dziewczynką, jest jednym z dowodów w sprawie przeciwko Kelly’emu. Film pochodzi z 2002 r.

W nowym dokumencie brat upadłego gwiazdora Carey Kelly opowiedział, że był przez niego namawiany, by przyznał się, iż to on jest bohaterem filmu. – Prosił mnie: musisz powiedzieć, że to byłeś ty (na nagraniu) – opowiadał Carey.

– Powtarzał: człowieku, kupię ci samochód, załatwię ci umowę z wytwórnią płytową, dam ci 50 tys. dolarów. Odpowiedziałem mu: posłuchaj, nie masz wystarczająco dużo pieniędzy, żeby mnie namówić, bo nic nie jest warte tego, żebym sprzedał moją duszę – mówił brat podejrzanego o pedofilię artysty.

R. Kelly, który śpiewał m.in. znaną na całym świecie piosenkę „I believe I can fly”, od blisko 20 lat oskarżany jest o napaści seksualne i gwałty na nieletnich, ale dotychczas nigdy nie został skazany. Media wskazują, że pobłażliwość wymiaru sprawiedliwości najpewniej zawdzięczał przekupywaniu rodzin ofiar, by wycofywały zarzuty.

W 2018 r. po procesie dotyczącym nagrań wideo aktów seksualnych między nim a 14-latką został uniewinniony. Ostatni akt oskarżenia dotyczy m. in. zatrudniania nieletnich dziewcząt do działalności seksualnej i tworzenia dziecięcej pornografii.
Źródło info i foto: TVP.info

17-latek z Garwolina zamordował matkę. Sam zgłosił zbrodnię na policję

Fot. Damian Klamka/East News Tasma policyjna.

17-letni mieszkaniec Garwolina zamordował swoją matkę, zadając jej liczne rany kłute – informuje w czwartek lokalny portal. Nastolatek miał później sam zadzwonić na policję i poinformować o zbrodni.

Jak donosi portal Garwolin24.com, do makabrycznego zabójstwa doszło w czwartek na osiedlu Kroczaka. Według informacji lokalnych mediów, 17-latek zamordował swoją matkę. Nastolatek następnie sam miał zadzwonić na policję i poinformować funkcjonariuszy o dokonanym przestępstwie.

47-letniej kobiecie zadano ciosy ostrym narzędziem

Jak podaje Garwolin24.com, policja na razie nie udziela szerszych informacji na temat tragedii. Wiadomo natomiast, że na miejscu jest prokurator. Według portalu, ofiarą jest 47-letnia kobieta. Policja stwierdziła na jej ciele liczne rany kłute. Do mieszkania na osiedlu Korczaka wezwano pogotowie ratunkowe i podjęto próbę reanimacji, jednak niestety kobiety nie udało się uratować.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Bagdad: Irański generał Kasem Sulejmani zabity w ataku USA. „Teheran zapowiada zemstę”

Irański generał Kasem Sulejmani, dowódca elitarnej jednostki Al Kuds i jeden z dowódców irackiej milicji Abu Mahdi al-Muhandis zostali w czwartek późnym wieczorem zabici w Bagdadzie. Władze USA potwierdziły dokonanie ataku. Duchowo-polityczny przywódca Iranu ajatollah Ali Chamenei ogłosił w piątek trzy dni żałoby narodowej po śmierci Sulejmaniego.

Śmierć Sulejmaniego i al-Muhandisa potwierdzili w nocy z czwartku na piątek iracka TV, rzecznik irackiej milicji i irańska Gwardia Rewolucyjna. Rakiety spadły na konwój samochodów należących do milicji w rejonie terminala towarowego lotniska.

Rzecznik irackich Ludowych Sił Mobilizacyjnych,będących szeroką koalicją proirańskich milicji, Ahmed al-Assadi, odpowiedzialnością za ich śmierć obarczył „amerykańskich i izraelskich wrogów.”

Wcześniej anonimowi przedstawiciele proirańskich milicji informowali nieoficjalnie, że w ataku zginęło pięciu ich członków i dwóch „ważnych gości”. Według jednej z wersji mieli oni zostać zaatakowani zaraz po opuszczeniu przez Sulejmaniego samolotu, w samochodach należących do milicji.

Al-Muhandis przybył na lotnisko w konwoju samochodów aby powitać Sulejmaniego, który przyleciał do Bagdadu z Libanu lub Syrii. Atak nastąpił zaraz po przywitaniu się z al-Muhandisem i zajęciu miejsc w samochodach.

Zginęło 8 osób

Według pierwszych informacji, atak przeprowadzono przy użyciu rakiet, które wcześniej identyfikowano jako Katjusze, ale późniejsze doniesienia zdają się tego nie potwierdzać. Według niektórych źródeł ataku dokonano z pokładu śmigłowców wojskowych. W ataku zginęło łącznie osiem osób, a dziewięć zostało rannych.

Al-Kuds, której dowódcą był Sulejmani jest specjalną jednostką irańskiej Gwardii Rewolucyjnej. Abu Mahdi al-Muhandis był założycielem i byłym przywódcą milicji Kataib Hezbollah. Właśnie bazy Kataibu bombardowali z powietrza Amerykanie w odwecie za śmierć w ataku rakietowym jednego ze swoich kontraktorów. W odpowiedzi proirańskie milicje zaatakowały w ub. wtorek ambasadę USA w Bagdadzie.

Punkt zwrotny na Bliskim Wschodzie

Associated Press podkreśla, że śmierć Sulejmaniego i al-Muhandisa może okazać się punktem zwrotnym w sytuacji na Bliskim Wschodzie i bez wątpienia spotka się ostrym odwetem ze strony Iranu i sił przez niego popieranych przeciwko interesom amerykańskim i izraelskim.

Źródła w amerykańskiej administracji początkowo jedynie potwierdziły dokonanie ataków na „dwa cele powiązane z Iranem”. Dopiero później Pentagon opublikował komunikat potwierdzający, że gen. Sulejmani został zabity przez siły USA na polecenie prezydenta Donalda Trumpa.

Trump nie skomentował śmierci Sulejmaniego. Po ataku na irańskiego generała zamieścił na Twitterze jedynie zdjęcie amerykańskiej flagi.

„Odpowiedzialność USA”

Minister spraw zagranicznych Iranu Mohammad Dżawad Zarif oświadczył w piątek, że dokonane przez siły USA zabójstwo dowódcy elitarnej jednostki Al Kuds Kasema Sulejmaniego było „wyjątkowo niebezpieczną i fałszywą eskalacją”.

„USA ponoszą odpowiedzialność za wszelkie konsekwencje tego zbójeckiego awanturnictwa” – napisał na Twitterze.

Dziennikarz Polsat News i prowadzący program „Dzień na świecie” Jan Mikruta podkreślił, że atak na Sulejmaniego, „choć USA nie prowadzą wojny z Iranem, może się wojną skończyć. Teheran zapowiada zemstę”.

Na piątek zapowiedziano zwołanie Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Iranu w celu rozpatrzenia powstałej sytuacji – poinformował rzecznik Rady Kejwan Choszrawi.

Wpływowa osoba

Dziennik „New York Times” zauważa, że generał Sulejmani był wpływową osobą w Iranie oraz poza granicami tego państwa. „Nie tylko stał na czele irańskiego wywiadu oraz tajnych operacji wojskowych, ale był uznawany za jedną z najbardziej zręcznych i niezależnych wojskowych” – pisze portal tej nowojorskiej gazety.

Zaznacza też, że spekulowano, iż Sulejmani mógłby zostać nowym najwyższym przywódcą duchowo-religijnym w Iranie.

Trzy dni żałoby narodowej

Duchowo-polityczny przywódca Iranu ajatollah Ali Chamenei ogłosił w piątek trzy dni żałoby narodowej po śmierci Kasema Sulejmaniego, dowódcy elitarnej jednostki Al Kuds, zapowiedział też, że Stany Zjednoczone czeka surowa zemsta za zabicie generała.

„Męczeństwo jest nagrodą za jego niestrudzoną pracę, przez tyle lat (…). Jeśli Bóg zechce, jego dzieło i jego droga nie zakończą się w tym miejscu, a nieubłagana zemsta czeka zbrodniarzy, którzy unurzali dłonie w jego krwi i krwi innych męczenników” – dodał.

„Wszyscy wrogowie powinni wiedzieć, że dżihad oporu (przeciw USA) będzie teraz prowadzony ze zdwojoną determinacją, a bojowników świętej wojny czeka ostateczne zwycięstwo” – ogłosił Chamenei.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Marek L., założyciel fundacji z zarzutami. Oszukał ofiarę księdza pedofila

Zarzut oszustwa postawiono założycielowi fundacji „Nie lękajcie się” Markowi L. – pisze piątkowa „Rzeczpospolita”. Niedawny prezes Marek L. miał wyłudzić od podopiecznej fundacji „Nie lękajcie się” 30 tys. zł.

Jak podaje piątkowa gazeta, szczecińska prokuratura postawiła Markowi L. zarzut z art. 286 par. 1 tuż przed świętami. Przepis ten mówi, że przestępstwo popełnia ten, kto w celu osiągnięcia korzyści majątkowej doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd – za co grozi do ośmiu lat więzienia. Marek L. formalnie nie przyznał się do stawianego mu zarzutu, jednak złożył zeznania, w których potwierdził, że faktycznie wprowadził pokrzywdzoną w błąd, twierdząc, że jest chory” – powiedział „Rzeczpospolitej” – prok. Maciej Jóźwiak z Prokuratury Okręgowej w Szczecinie.

Śledztwo to pokłosie głośnej publikacji „Gazety Wyborczej” z maja 2019 r., w której Katarzyna, ofiara księdza pedofila, opowiedziała, że Marek L., znany orędownik walki z pedofilią w Kościele, wyłudził od niej 30 tys. zł. Pod pretekstem rzekomej choroby (raka trzustki) i potrzeby nowatorskiej operacji L. zwrócił się do kobiety o pożyczkę zaraz po tym, jak wygrała ona sądownie milion złotych zadośćuczynienia od Towarzystwa Chrystusowego. L. miał pojechać do kobiety, a ta dała mu 20 tys. zł do ręki jako pożyczkę, a 10 tys. w prezencie.

Kobieta wkrótce się zorientowała, że Marek L. ją oszukał – nie chciał jej przedstawić żadnej dokumentacji medycznej, nie przeszedł też operacji. Sprawa wywołała burzę, która stała się początkiem końca kariery Marka L. oraz założonej przez niego fundacji. Pod koniec maja L. zrezygnował z funkcji prezesa, a fundacja (działała od 2013 r., dokumentowała przypadki molestowania dzieci przez księży, udzielała ofiarom pomocy prawnej i psychologicznej, pozyskiwała odszkodowania od Kościoła) zleciła audyt kontroli wydatków. O podejrzeniu wyłudzenia pieniędzy od kobiety zawiadomiono prokuraturę.

Jak informuje dziennik, na razie – oprócz Katarzyny – nie ma innych pokrzywdzonych działaniami L. Jednak postawienie mu zarzutu nie kończy sprawy. „Przesłuchujemy inne osoby w ramach pomocy prawnej” – dodaje w rozmowie z gazetą prok. Marek Jóźwiak.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Turek: 19-letni Maciej J. zabił brata pod wpływem dopalaczy?

Nad tą rodziną musi ciążyć jakieś fatum. Dwie śmierci samobójcze, choroby, a teraz jeszcze to. Maciej J. kilkanaście razy dźgnął swojego młodszego brata Adasia (†10 l.) Rany były tak głębokie, że dziecko umarło praktycznie natychmiast. Prawdopodobnie poszło o konsolę do gier, a Maciej mógł być po dopalaczach.

Tragedia rozegrała się na jednym z osiedli w Turku w sylwestrowe popołudnie. Adaś grał na konsoli przed telewizorem, a 19–letni brat chciał też z niej skorzystać.

Brat wpadł w szał?

Maciej chciał mu ją odebrać, ale najprawdopodobniej młodszy brać chciał dokończyć grę. Doszło między nimi do sprzeczki, ale po chwili Maciej miał wpaść w szał, gdy nie dostał sprzętu. Miał chwycić za kuchenny nóż i zadawać na oślep ciosy w przedramię, klatkę piersiową i brzuch.

10–letni Adaś zginął natychmiast. Potwierdziła to sekcja zwłok, gdzie mowa o „gwałtownej śmierci”.

Chwilę przed godz. 13 jednego z sąsiadów zawołała przerażona Urszula S., babcia chłopców, która była z nimi w domu w chwili tragedii. Gdy wbiegł do mieszkania Adaś leżał na podłodze.

– Reanimowałem go. Umarł, wciąż się uśmiechając z szeroko otwartymi oczami – opowiada wstrząśnięty mężczyzna. Reanimację próbowali prowadzić też ratownicy z karetki, bez skutku.

– Dziecko nie dawało żadnych oznak życia – mówi Aleksandra Marańda z Prokuratury Okręgowej w Koninie.

W tym czasie Maciej siedział na kanapie w pokoju, a w telewizorze wciąż była włączona gra 10-latka. Brat zabójca zachowywał się tak, jakby nic się nie stało. Nie okazywał żadnych emocji. Pojawiły się podejrzenia, że mógł być pod wpływem dopalaczy.

Starszy brat został zatrzymany, nie przyznał się do winy. Odmówił również składania wyjaśnień. Zachowuje się, jakby był cały czas nieobecny.

Znalazł ciało ojca

Wiadomo, że Maciej J. nie miał łatwego życia. To on znalazł ciało ojca, który odebrał sobie życie krótko po narodzinach Adasia. Dziadek również miał odebrać sobie życie, a matka chłopaków ma problemy ze zdrowiem. Jak mówią znajomi, to Maciej opiekował się młodszym bratem. Pilnował go, dbał o niego. – W tym domu nie było kłótni. Chłopcy grzeczni, Maciej zawsze pomocny – dodają sąsiedzi.

Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy 19-latek mógł mieć problemy z narkotykami i dopalaczami. Najprawdopodobniej to one popchnęły go do zabójstwa brata. Od czasu ukończenia zawodówki nie pracował.

Prokurator postawił Maciejowi J. zarzut zabójstwa. Z racji tego, że nie ukończył jeszcze 21 lat, grozi mu do 25 lat więzienia.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Zaginął 25-letni Łukasz Kaczyński

Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Zambrowie poszukują zaginionego 25-letniego mieszkańca tego miasta. Mężczyzna w czwartek około godziny 12 wyszedł z domu i do chwili obecnej nie powrócił do miejsca zamieszkania. Nie nawiązał żadnego kontaktu z rodziną, ani ze znajomymi. Mężczyzna jest głuchoniemy.

Zaginiony to:

Łukasz Kaczyński, lat 25, Zambrów

Rysopis: wzrost około 180 cm, waga 90 kg., krępej budowy ciała, włosy krótkie ciemny blond, twarz owalna, cera śniada.

Ubrany był: w niebieską kurtkę, czarne dresowe spodnie i czarne sportowe buty.

Mężczyzna jest głuchoniemy, czyta z ruchu warg, posługuje się językiem migowym.

Prosimy wszystkie osoby, które widziały zaginionego lub mogą pomóc w ustaleniu miejsca jego pobytu o kontakt telefoniczny z Komendą Powiatową Policji w Zambrowie, pod nr tel. (086) 474 19 00, bądź z najbliższą jednostką Policji pod numerem komórkowym 112.
Źródło info i foto: se.pl

Policja w Lublinie poszukuje mężczyzny, który zaatakował kobietę na klatce schodowej

Policja w Lublinie poszukuje mężczyzny, który w bloku na klatce próbował molestować kobietę. Ta skutecznie się obroniła i napastnik uciekł. Funkcjonariusze opublikowali jego portret pamięciowy. Jak informuje policja w Lublinie, do zdarzenia doszło 5 grudnia. Z przyjętego przez policję zgłoszenia wynika, że mieszkanka bloku w dzielnicy LSM „została zaczepiona przed wejściem do klatki schodowej przez nieznanego mężczyznę, który wszedł za nią do bloku”.

Jak informuje policja, napastnik „próbował dopuścić się wobec niej innej czynności seksualnej”, ale kobieta zaczęła się bronić. Gdy go odepchnęła, uciekł.

Lublin. Policja poszukuje mężczyzny, który zaatakował kobietę na klatce

Mężczyzna w chwili popełnienia przestępstwa ubrany był w czarną kurtkę zimową, ciemne spodnie i ciemne buty, a na głowie miał ciemną czapkę. Funkcjonariusze proszą wszystkich, którzy rozpoznają mężczyznę z portretu pamięciowego, o kontakt z IV komisariatem policji w Lublinie (ul. Tomasza Zana 45) bądź drogą telefoniczną pod numerem (81) 535 48 00 lub alarmowym 112. Policja zapewnia anonimowość.
Źródło info i foto: Gazeta.pl