Kolejny atak lotniczy w Iraku. Zginęło 6 osób

W Iraku doszło do kolejnego ataku, niemal równo 24 godziny po tym, jak w Bagdadzie zginął irański generał Kasem Sulejmani. Wieścią o jego śmierci żył w piątek cały świat, tymczasem w Iraku znowu miał miejsce nalot. Tym razem zginęło co najmniej pięć osób. Atak został potwierdzony przez Siły Mobilizacji Ludowej. Doszło do niego w piątek w okolicach bazy at-Tadżi, na północ od Bagdadu, stolicy Iraku. Trafione zostały dwa samochody, w których jechali członkowie popierającego Iran sojuszu – informuje Associated Press.

Nie wiadomo, kto stoi za atakiem. Iracka telewizja państwowa obwinia Stany Zjednoczone, ale przedstawiciel USA zapewnił, że tym razem to nie Amerykanie przeprowadzili nalot. Stany Zjednoczone przyznały się do ataku czwartkowego, w którym zginął generał Kasem Sulejmani.

Koalicja nie przeprowadziła w ostatnich dniach żadnych nalotów w pobliżu at-Tadżi – oświadczył pułkownik Myles B. Caggins III, przedstawiciel amerykańskich sił walczących z ISIS w Iraku i Syrii.

W piątek życie straciło co najmniej pięć osób. Według niektórych źródeł ofiar jest sześć. Siły Mobilizacji Ludowej przekonują, że w nalocie nie zginął żaden z ich liderów. Sojusz twierdzi, że zaatakowany został jego konwój medyczny.

Kasejm Sulejmani nie żyje. Niespełna dobę wcześniej na lotnisku w Bagdadzie zabito irańskiego generała. Po jego śmierci Iran ogłosił trzy dni żałoby narodowej i zapowiedział odwet. Prezydent USA Donald Trump, który obwinia Sulejmaniego o śmierć Amerykanów w Iraku, zapewnił w piątek, że USA nie dążą do eskalacji konfliktu z Iranem.

„Podjęliśmy działania, by przerwać wojnę. Nie podjęliśmy ich, by wojnę rozpocząć” – oświadczył Donald Trump.
Źródło info i foto: o2.pl

Garwolin: 17-latek zabił matkę w trakcie kłótni. Usłyszał zarzuty

Zarzut zabójstwa matki usłyszał 17-latek z Garwolina w woj. mazowieckim. Nastolatek sam zawiadomił wczoraj policję o zabójstwie. Funkcjonariusze w domu znaleźli ciało kobiety z licznymi ranami kłutymi. Szymon został przesłuchany dopiero dziś, ponieważ wczoraj kontakt z nim był ograniczony. Lekarz skierował go do szpitala psychiatrycznego. Dziś 17-latek zeznał, że nie mieszkał z matką, był z nią skonfliktowany. Zabił ją w trakcie kłótni.

Do zbrodni doszło w czwartek na osiedlu Korczaka w Garwolinie. 17-letni Szymon ugodził swoją matkę nożem, po czym po godzinie 13:00 zadzwonił na numer alarmowy. Po przyjeździe na miejsce funkcjonariusze jeszcze reanimowali kobietę, ale nie udało się jej uratować.

Ciało kobiety miało liczne rany kłute. Sekcja zwłok została zrealizowana w dniu dzisiejszym, w zakładzie medycyny sądowej – powiedział Leszek Wójcik z Prokuratury Rejonowej w Garwolinie.

Prokurator podkreślił, że wczoraj Szymon nie kwestionował tego, że to on zabił matkę. Stan psychofizyczny nastolatka nie był najlepszy i dlatego został on przewieziony do jednego z podwarszawskich szpitali. Szymon był tam przez cały czas pod dozorem policji. Dziś został wypisany z placówki i przesłuchany w prokuraturze.

Tam zeznał, że nie mieszkał z matką, od dawna był z nią w konflikcie. W czwartek przyszedł do niej z wizytą. Pokłócili się. 17-latek utrzymywał, że działał pod wpływem emocji, nie planował zabójstwa matki.

Szymon ma ukończone 17 lat i będzie odpowiadał jak osoba dorosła. Prokuratura wystosowała wniosek o jego aresztowanie. Sąd ma rozpatrzeć go jeszcze dziś.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Atak nożownika na przedmieściach Paryża

Francuska policja zastrzeliła mężczyznę, który zaatakował kilka osób nożem w parku w miejscowości Villejuif na przedmieściach Paryża. W wyniku ataku nożownika, jedna osoba zginęła, a dwie zostały ranne. Według wstępnych informacji, do ataku doszło około godz. 14 w parku Hautes-Bruyères w miejscowości Villejuif na południe od Paryża. Nożownik uciekł do centrum handlowego w L’Hay-les-Roses. Tam został zastrzelony przez policję.

Miał krzyczeć „Allahu Akbar”

Na razie motywacje napastnika nie są znane, choć świadkowie, na których powołuje się radio RTL, twierdzą, że napastnik miał krzyczeć „Allahu Akbar”. Na miejscu pracuje policja i specjalna komórka, która sprawdza, czy mężczyzna nie miał na sobie ładunków wybuchowych.

Jedna ofiara śmiertelna, kilku rannych

W wyniku ataku jedna osoba zmarła, a dwie zostały ranne.bZe źródeł zbliżonych do merostwa wynika, że ofiarą, która nie przeżyła ataku, jest starszy mężczyzna, mieszkaniec Villejuif. Miał otrzymać tragiczny cios w momencie, gdy chronił przed atakiem swoją żonę.

„Całe miasto jest w żałobie” – słychać w merostwie.

Dwie ranne osoby trafiły do pobliskich szpitali – poinformowała prokurator Laure Beccuau. Dodała, że napastnik próbował zaatakować kolejne osoby, ale zdołały one uciec.

Zagrożenie terrorystyczne we Francji

Do tego ataku doszło w sytuacji, kiedy we Francji ciągle jest obecne zagrożenie terrorystyczne, choć już nie tak duże jak przed czterema laty, po największych zamachach w centrum Paryża, w teatrze Bataclan i na przedmieściach miasta. W sumie od 2015 r. w atakach terrorystycznych zginęło we Francji 255 osób. W 2019 r. przeprowadzone zostały tam dwa zamachy – w marcu zradykalizowany więzień zaatakował dwóch strażników w areszcie w Condé-sur-Sarthe, z kolei w Lyonie wybuchł podejrzany pakunek, raniąc czternaście osób.
Źródło info i foto: interia.pl