Słowacja: Ciąg dalszy sprawy zabójstwa dziennikarza śledczego Jana Kuciaka

W środę przed sądem w Pezinoku, koło Bratysławy, Peter Toth, były dziennikarz i były szef Słowackiej Służby Informacyjnej (SIS), zeznał, że na zlecenie oskarżonego biznesmena Mariana Kocznera kazał współpracownikom śledzić dziennikarza Jana Kuciaka.

Peter Toth zeznał, że Marian Koczner, oskarżony o zlecenie zabójstwa dziennikarza Jana Kuciaka, wynajął go do sprawdzenia przeszłości i aktualnych kontaktów 28 pracowników mediów – w tym Jana Kuciaka.

Po zabójstwie dziennikarza „reszta by się przestraszyła”

Jak wynika z aktu oskarżenia, fotografie Kuciaka, które były efektem jego inwigilacji, trafiały do Kocznera, a później przez pośredników do zabójców reportera. Toth w sądzie zidentyfikował zdjęcie, o którym mówił w swoich wtorkowych zeznaniach skazany już prawomocnym wyrokiem na 15 lat więzienia pośrednik Zoltan Andrusko.

Fotografia przedstawiała dziennikarza na przystanku autobusowym i została wykonana latem 2017 roku. Fotografię Toth przekazał Kocznerowi na nośniku pamięci USB, który policja znalazła w domu przedsiębiorcy.

Jak zeznał Toth, Koczner miał powiedzieć, że po zamordowaniu jednego z nieprzychylnych mu dziennikarzy „reszta by się przestraszyła”. Zdaniem Totha o Kuciaku Koczner wypowiadał się nerwowo w sposób obraźliwy i wulgarny.

Jak przypominali w kuluarach dziennikarze, Kuciak opublikował pierwszy duży tekst poświęcony niejasnym interesom Kocznera latem 2017 roku.

Toth przed sądem opisał trwające kilka lat bliskie, przyjacielskie związki z Kocznerem. Mówił, że oskarżony planował wejście do polityki i założenie partii.

Podejrzane grypsy biznesmena

Toth zeznał również, że aresztowany w czerwcu 2019 roku w związku z fałszowaniem weksli Koczner prosił go w grypsach o nawiązanie kontaktu z jego bliską znajomą, której nazwiska mu nie podał. Były szef wywiadu skojarzył, że była to Alena Zsuzsova.

Z zakodowanych informacji, które dostawał, wydedukował, że Zsuzsova i Koczner stoją za zamordowaniem Jana Kuciaka i jego narzeczonej. Wówczas zdecydował się na rozmowę z policjantami.

Jak zeznał Toth, jeden z grypsów, który oskarżony wysłał z aresztu, miał dotyczyć prośby o interwencję u byłego premiera Roberta Fico, gdy Koczner złożył skargę konstytucyjną na swoje aresztowanie.

O to samo zabiegał u sędziego sądu konstytucyjnego Mojmira Mamojki, którego nazywał przyjacielem, a także u prokuratora prokuratury specjalnej Duszana Kovaczika. Od wysoko postawionych funkcjonariuszy policji miał dostawać informacje o przebiegu śledztwa dotyczącego zamordowania dziennikarza i jego narzeczonej.

Sędzia Mamojka po zeznaniach Totha zaprzeczył publicznie, by dostał od Kocznera taką prośbę.

Koczner w sądzie wielokrotnie nazywał wypowiedzi Totha kłamstwami, a także uznał je za element kampanii wyborczej (wybory do parlamentu odbędą się 29 lutego 2020 roku).

Peter Toth w latach 90. należał do czołówki słowackich dziennikarzy śledczych. Jego teksty o autorytarnych rządach premiera Vladimira Mecziara zapewniły mu dużą popularność. Zajmując się środowiskiem mafijnym, nawiązał współpracę ze służbami specjalnymi i po zmianie rządów w 1998 roku został szefem SIS.

Zabójstwo Jana Kuciaka i jego narzeczonej

Jan Kuciak i Martina Kusznirova zginęli w lutym 2018 roku w miejscowości Velka Macza, w kraju (województwie) trnawskim na południowym zachodzie Słowacji.

Zbrodnia wywołała w kraju falę demonstracji i doprowadziła do kryzysu politycznego, w wyniku którego upadł rząd premiera Roberta Fico. Na stanowisku premiera zastąpił go należący do tego samego ugrupowania SMER–Socjaldemokracja (SMER-SD) Peter Pellegrini.

Główna rozprawa w sprawie zabójstwa rozpoczęła się w poniedziałek. Na ławie oskarżonych zasiadają cztery osoby: oskarżony o zlecenie zabójstwa przedsiębiorca Marian Koczner, pośredniczka między nim a wykonawcami zabójstwa Alena Zsuzsova, były policjant Tomasz Szabo i były żołnierz, który przyznał się do popełnienia morderstwa Miroslav Marczek.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Irlandia: W stolicy znaleziono rozczłonkowane ciało w torbie

Irlandzka policja otrzymała w poniedziałek zgłoszenie o makabrycznym odkryciu. W plastikowej torbie znaleziono rozczłonkowane ciało. Ludzkie szczątki zostały znalezione w północnej części Dublina przez grupę młodych ludzi – informuje „The Independent”.

Służby apelują o pomoc w sprawie każdego, kto może mieć jakiekolwiek informacje dotyczące makabrycznego odkrycia. Na razie nie są znane okoliczności śmierci osoby, której odcięto kończyny. Lokalni działacze alarmują, że zdarzenie może mieć związek z rosnącą przestępczością narkotykową w Dublinie.
Źródło info i foto: interia.pl

W Warszawie zatrzymano Ukraińca podejrzanego o usiłowanie zabójstwa

Policjanci z warszawskiej Woli zatrzymali obywatela Ukrainy podejrzanego o usiłowanie zabójstwa. 30-latek miał w trakcie kłótni zadać swojemu rodakowi cios nożem w klatkę piersiową. Do ataku miało dojść w ostatnią niedzielę w hostelu na warszawskiej Woli. Według śledczych, między dwoma obywatelami Ukrainy wywiązała się kłótnia, podczas której 30-latek zaatakował drugiego mężczyznę nożem.

„Zaraz po tym wybiegł z budynku” – poinformowała rzeczniczka wolskiej policji kom. Marta Sulowska.

Policję zawiadomiła osoba, która zauważyła rannego mężczyznę.

„Na miejscu funkcjonariusze udzielili pomocy przedmedycznej pokrzywdzonemu, który miał ranę kłutą klatki piersiowej. Karetka pogotowia zabrała go do szpitala, gdzie została mu udzielona specjalistyczna pomoc medyczna” – relacjonowała policjantka.

Wskazała, że funkcjonariusze zatrzymali sprawcę ataku niedługo po zdarzeniu.

„Śledztwo w tej sprawie wszczęła wolska prokuratura, a wyjaśnieniem okoliczności zajęli się również policjanci z wydziału do walki z przestępczością przeciwko życiu i zdrowiu. W trakcie gromadzenia materiału dowodowego zatrzymany mężczyzna próbował wprowadzić policjantów w błąd co do okoliczności zdarzenia” – podała kom. Marta Sulowska.

Zatrzymany 30-letni obywatel Ukrainy usłyszał zarzuty usiłowania zabójstwa, uszkodzenia ciała i gróźb karalnych – są one zagrożone karą nawet dożywocia.

Decyzją sądu podejrzany został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Meksyk: Tłum spalił żywcem mężczyznę podejrzanego o zgwałcenie i zamordowanie 6-letniej dziewczynki

Mieszkańcy jednej z gmin Meksyku postanowili sami wymierzyć sprawiedliwość mężczyźnie podejrzanemu o zgwałcenie i zamordowanie sześcioletniej dziewczynki. Jak podają lokalne media, mieszkańcy wspólnoty przywiązali go do słupa, a następnie oblali benzyną i podpalili. Alfredo Roblero został oskarżony o zgwałcenie i zabicie sześcioletniej dziewczynki o imieniu Jarid w gminie Cacahoatan, położonej południowym stanie Chiapas. Zaginięcie dziewczynki zgłoszono w czwartek. Następnego dnia policjanci znaleźli ją martwą.

Na wieść o zbrodni mieszkańcy gminy postanowili wymierzyć sprawiedliwość na własną rękę. Ciotka zamordowanej dziewczynki chciała podobno wydać podejrzanego policji, ale usłyszała od ludzi, że Roblero nie opuści gminy żywy.

Jak informują lokalne media, mężczyzna został pobity przez tłum i przywiązany do słupa. Następnie oblano go benzyną i podpalono. Na miejsce miała zostać wezwana policja, ale życia Roblero nie udało się już uratować. W sprawie śmierci mężczyzny prowadzone jest dochodzenie.

Po wydarzeniach w Cacahoatan władze Chiapas wydały oświadczenie, w którym przypomniały obywatelom, że nie mogą oni sami wymierzać kary podejrzanym.
Źródło info i foto: TVP.info

CBA zatrzymało trzech oficerów Wojska Polskiego

Żołnierze Żandarmerii Wojskowej i funkcjonariusze CBA zatrzymali trzech oficerów Wojska Polskiego oraz dwóch przedsiębiorców podejrzanych o żądanie i udzielanie korzyści majątkowych. Mężczyźni mieli ustawiać między sobą przetargi – poinformował w czwartek prokurator Andrzej Golec z Prokuratury Krajowej.

We wtorek, 14 stycznia, żołnierze Żandarmerii Wojskowej i funkcjonariusze CBA zatrzymali trzech oficerów Wojska Polskiego – byłego Szefa Szefostwa Służb Mundurowych Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych w Bydgoszczy płk. rezerwy Krzysztofa B., Zastępcę Szefa Służb Mundurowych Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych w Bydgoszczy płk. Pawła M., Szefa Wydziału Materiałowego 16. Wojskowego Oddziału Gospodarczego w Drawsku Pomorskim mjr. Arkadiusza R. oraz dwóch przedsiębiorców – Mirosława S. i Tomasza K.

Zero tolerancji

„W Wojsku Polskim obowiązuje zasada zero tolerancji dla jakiegokolwiek łamania prawa” – – podkreślił w czwartek minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak w reakcji na zatrzymanie trzech oficerów WP oraz dwóch przedsiębiorców podejrzanych o żądanie i udzielanie korzyści majątkowych.

Stworzyli układ

Jak powiedział prokurator Andrzej Golec, zatrzymani mężczyźni stworzyli układ. Oficerowie, wykorzystując swoje stanowiska i posiadaną wiedzę, informowali przedsiębiorców o planowanych i prowadzonych już przetargach oraz pracach badawczo-rozwojowych organizowanych przez Ministerstwo Obrony Narodowej. W zamian otrzymywali różnego rodzaju korzyści majątkowe.

Na podstawie materiałów zgromadzonych przez Służbę Kontrwywiadu Wojskowego, które powierzono Delegaturze Centralnego Biura Antykorupcyjnego w Poznaniu, prokuratura wszczęła śledztwo w tej sprawie. Postępowanie nadzoruje wydział ds. wojskowych Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

– Ustalono, że przedsiębiorca Tomasz K. kontaktował się z płk. rez. Krzysztofem B. oraz majorem Arkadiuszem R, którzy przekazywali mu tajne informacje na temat prowadzonych przez MON przetargów. W zamian oferował im między innymi pieniądze, wyjazdy zagraniczne, sprzęt elektroniczny. Dla przykładu Arkadiusz R. przyjął od Tomasza K. korzyść majątkową w postaci wycieczki na Zanzibar oraz telefonu komórkowego – powiedział prokurator Golec. Z kolei pułkownik Paweł M. za udzielenie tajnych informacji miał otrzymać od Mirosława S. 200 tysięcy złotych.

Prokurator ds. wojskowych postawił im zarzuty

Zatrzymani zostali przewiezieni do Poznania, gdzie prokurator ds. wojskowych postawił im zarzuty.

Jak przekazał prok. Golec, oficerowie Paweł M., Arkadiusz R. i Krzysztof B. usłyszeli zarzut ujawnienia tajnych informacji poprzez funkcjonariusza publicznego. Zarzuty zakłócania przetargu publicznego usłyszeli Krzysztof B., Arkadiusz R. i Tomasz K. Za te przestępstwa grozi do 3 lat pozbawienia wolności. Mirosław S. i Tomasz K. usłyszeli zarzuty udzielenia korzyści majątkowej funkcjonariuszowi publicznemu, a Arkadiusz R. przyjęcia korzyści majątkowych. Grozi za to do 8 lat więzienia. Pawłowi M. prokurator zarzucił czyn polegający na uzależnieniu czynności służbowej od otrzymania korzyści majątkowej, zagrożony do 10 lat pozbawienia wolności.

Do Wojskowego Sądu Garnizonowego w Poznaniu trafił wniosek o tymczasowe aresztowanie płk. Pawła M., mjr. Arkadiusza R. i Tomasza K. Wobec płk. rez. Krzysztofa B. oraz Mirosława S. prokurator zastosował policyjny dozór, zakaz opuszczania kraju oraz poręczenie majątkowe.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Izrael: Obława na siedzibę sekty. Guru więził i wykorzystywał seksualnie ok. 50 kobiet i dzieci

Izraelska policja przeprowadziła w poniedziałek obławę na siedzibę sekty religijnej w Jerozolimie, w której dziesiątki kobiet i dzieci było przetrzymywanych w „niewolniczych” warunkach. Aresztowano mężczyznę podejrzanego o znęcanie się nad nimi.

Policja twierdzi, że 60-letni mężczyzna został aresztowany pod zarzutem kierowania grupą i „popełniania ciężkich przestępstw” wobec osób pozostających pod jego wpływem. Wraz z ośmioma wspólniczkami podejrzewany jest o izolowanie około 50 kobiet wraz z dziećmi oraz uniemożliwianie im kontaktu ze światem zewnętrznym, w tym z rodzinami.

Poinformowano, że grupa działała przez lata w ultraortodoksyjnej dzielnicy Bucharim, w centrum miasta, podszywając się pod żeńskie seminarium. Około 50 kobiet żyło tam w bardzo złych warunkach sanitarnych, przeludnieniu i niedostatku. Wiele miało dzieci w wieku od roku do pięciu lat, których dokładnej liczby nie podano. Dochodzenie wykazało, że dzieci do piątego roku życia przebywały w odosobnieniu przez cały dzień.

Policjanci prowadzący tajne śledztwo czerpali informacje od kobiet, którym udało się uciec ze grupy. Policyjna obława została przeprowadzona w porozumieniu z Izraelskim Centrum ds. Poszkodowanych przez Sekty.

Kobiety przekonywały, że przebywają w budynku z własnej woli

Na głównym podejrzanym ciążą również zarzuty kradzieży pieniędzy i wymierzania różnych kar. Był on już aresztowany w 2015 roku w tej samej sprawie, ale został zwolniony, gdyż członkinie sekty zeznały na jego korzyść.

Według dziennika „Haarec” skargi na wspólnotę sięgają 2011 roku, kiedy krewni mieszkających tam kobiet skarżyli się policji. Jednak jak podaje gazeta władze nie były w stanie interweniować, ponieważ kobiety były pełnoletnie i utrzymywały, że przebywają w budynku z własnej woli.

Hagit Peer, szefowa organizacji kobiecej Naamat, nazwała tę sprawę „przerażającą”. „To niepojęte jak taka koszmarna wspólnota mogła istnieć w Izraelu, pod okiem władz, wykorzystując potwornie dziesiątki kobiet i dzieci” – skomentowała. Wezwała również do dokładnego zbadania „potencjalnych błędów systemu, które umożliwiły tę trwającą zbrodnię”.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Nowe fakty ws. zabójstwa Jana Kuciaka

Na zlecenie oskarżonego biznesmena Mariana Kocznera kazałem współpracownikom śledzić dziennikarza Jana Kuciaka – zeznał przed sądem Peter Toth, były dziennikarz i były szef Słowackiej Służby Informacyjnej (SIS).

Toth zeznał, że oskarżony o zlecenie zabójstwa Koczner wynajął go do sprawdzenia przeszłości i aktualnych kontaktów 28 pracowników mediów. Powiedział, że oskarżony dołączył do listy inwigilowanych dziennikarzy nazwisko Kuciaka.

Jak wynika z aktu oskarżenia, fotografie Kuciaka, które były efektem jego inwigilacji, trafiały do Kocznera, a później przez pośredników do zabójców reportera. Toth w sądzie zidentyfikował zdjęcie, o którym mówił w swoich wtorkowych zeznaniach skazany już prawomocnym wyrokiem na 15 lat więzienia pośrednik Zoltan Andrusko. Przedstawiało dziennikarza na przystanku autobusowym i zostało wykonane latem 2017 r. Fotografię Toth przekazał Kocznerowi na nośniku pamięci USB, który policja znalazła w domu przedsiębiorcy.

Jak zeznał Toth, Koczner miał powiedzieć, że po zamordowaniu jednego z nieprzychylnych mu dziennikarzy „reszta by się przestraszyła”. Zdaniem Totha o Kuciaku Koczner wypowiadał się w sposób obraźliwy i wulgarny, a coś związanego z reporterem musiało go zdenerwować.

Jak przypominali w kuluarach dziennikarze, Kuciak opublikował pierwszy duży tekst poświęcony niejasnym interesom Kocznera latem 2017 r.

Tropy z grypsów

Toth przed sądem opisał trwające kilka lat bliskie, przyjacielskie związki z Kocznerem. Mówił, że oskarżony planował wejście do polityki i założenie partii o nazwie Cel (Ciel).

Toth zeznał również, że aresztowany w czerwcu 2019 r. w związku z fałszowaniem weksli Koczner prosił go w grypsach o nawiązanie kontaktu z jego bliską znajomą, której nazwiska mu nie podał. Były szef wywiadu skojarzył, że była to Alena Zsuzsova. Z zakodowanych informacji, które im przekazywał, wydedukował, że Zsuzsova i Koczner stoją za zamordowaniem Jana Kuciaka i jego narzeczonej. Wówczas zdecydował się na rozmowę z policjantami.

Jak zeznał Toth, jeden z grypsów, który oskarżony wysłał z aresztu, miał dotyczyć prośby o interwencję u byłego premiera Roberta Fico, gdy Koczner złożył skargę konstytucyjną na swoje aresztowanie. O to samo zabiegał u sędziego sądu konstytucyjnego Mojmira Mamojki, którego nazywał przyjacielem, a także u prokuratora prokuratury specjalnej Duszana Kovaczika. Od wysoko postawionych funkcjonariuszy policji miał dostawać informacje o przebiegu śledztwa dotyczącego zamordowania dziennikarza i jego narzeczonej.

Sędzia Mamojka po zeznaniach Totha zaprzeczył publicznie, by dostał od Kocznera taką prośbę.

Koczner w sądzie wielokrotnie nazywał wypowiedzi Totha kłamstwami, a także uznał je za element kampanii wyborczej (wybory do parlamentu odbędą się 29 lutego 2020 roku).

Peter Toth w latach 90. należał do czołówki słowackich dziennikarzy śledczych. Jego teksty o autorytarnych rządach premiera Vladimira Mecziara zapewniły mu dużą popularność. Zajmując się środowiskiem mafijnym, nawiązał współpracę ze służbami specjalnymi i po zmianie rządów w 1998 roku został szefem SIS.

Mord Kuciaka i jego narzeczonej

Jan Kuciak i Martina Kusznirova zginęli w lutym 2018 r. w miejscowości Velka Macza, w kraju (województwie) trnawskim na południowym zachodzie Słowacji. Zbrodnia wywołała w kraju falę demonstracji i doprowadziła do kryzysu politycznego, w wyniku którego upadł rząd premiera Roberta Fico. Na stanowisku premiera zastąpił go należący do tego samego ugrupowania SMER–Socjaldemokracja (SMER-SD) Peter Pellegrini.

Główna rozprawa w sprawie zabójstwa rozpoczęła się w poniedziałek. Na ławie oskarżonych zasiadają cztery osoby: oskarżony o zlecenie zabójstwa przedsiębiorca Marian Koczner, pośredniczka między nim a wykonawcami zabójstwa Alena Zsuzsova, były policjant Tomasz Szabo i były żołnierz, który przyznał się do popełnienia morderstwa Miroslav Marczek.
Źródło info i foto: onet.pl

Były senator PiS z nowymi zarzutami

Były senator PiS Stanisław K. oraz jego syn usłyszeli w Prokuraturze Regionalnej w Katowicach nowe zarzuty w śledztwie dotyczącym wielomilionowych łapówek. Prokuratura skierowała do sądu wnioski o areszt obu mężczyzn – poinformowała w środę prok. Katarzyna Żołna.

Zatrzymanej we wtorek w tym samym czasie co oni dyrektor małopolskiego oddziału PFRON postawiono jeden zarzut – dotyczący udzielenia korzyści majątkowej w formie dotacji dla kierowanej przez b. senatora fundacji. Wobec niej prokuratura chce środków o charakterze wolnościowym

Prok. Żołna poinformowała w środę, że ze względu na skierowane do sądu wnioski o areszt nie może ujawnić, czy podejrzani przyznali się do zarzucanych im czynów. Mogę tylko powiedzieć, że wszyscy składali wyjaśnienia, które teraz będą weryfikowane – powiedziała PAP.

Wiadomo, że obecnie na byłym senatorze ciąży już w sumie 15 zarzutów, a na jego synu – 12.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Wciąż trwają poszukiwania radnego z Terespola

Gdzie jest Tomasz Sylwesiuk (45 l.) z okolic Terespola na Lubelszczyźnie? Mężczyzna od kilku dni nie daje znaku życia. Ślad po znanym radnym, leśniku i myśliwym urywa się w wodach rzeki Krzna. To właśnie z niej wyłowiono jego terenowy samochód. Szyba po stronie kierowcy była w nim uchylona. Jednak poszukiwania na wielką skalę na razie nie przyniosły rezultatu.

W przygranicznym Terespolu Sylwesiuk to człowiek-instytucja. Zastępca leśniczego w Leśnictwie Zalesie, prezesa koła łowieckiego, strażak-ochotnik w rodzinnych Neplach, a od 2018 roku także radny gminy w Terespolu. Od 10 stycznia szuka go cała gmina. – To porządny chłop. Taki i do tańca, i do różańca – opisują znajomi 45-latka.

Sylwesiuk 10 stycznia po pracy pojechał do Zalesia, gdzie odwiedził fryzjera. Potem odwiedził kolegę w Malowej Górze. Ok. godz. 14.20. wyruszył do domu. Wtedy widziano go ostatni raz.

Nazajutrz dach samochodu wystający z nurtu Krzny zauważyła mieszkanka Nepli. W aucie nie było nikogo. – Szyba od strony kierowcy była otworzona, pewnie uciekł z auta – nie tracą nadziei znajomi zaginionego. Kilkaset policjantów, strażaków, pograniczników, leśników, wreszcie znajomych i członków rodziny, przeczesuje okolicę, ale na razie bez skutku. – Posługujemy się m.in. dronami i kamerą termowizyjną. Wykorzystujemy także psa szkolonego do poszukiwań – opowiada podkom. Barbara Salczyńska-Pyrchla z policji w Białej Podlaskiej.
Źródło info i foto: se.pl

USA: Pastor ukradł prawie milion dolarów z funduszu dla biednych dzieci

Amerykańcy prokuratorzy oskarżyli chicagowskiego pastora o kradzież prawie miliona dolarów z funduszu, którego celem było dofinansowanie posiłków dla dzieci z ubogich rodzin. Część z pieniędzy duchowny miał przekazać na zakup drogiego samochodu.

Wielebny Clarence Smith Jr., który kierował kongregacją New Life Impact Chruch, został oskarżony o oszustwa i przywłaszczenie ponad 900 tysięcy dolarów z funduszu federalnego, którego środki miały być przeznaczone na program żywieniowy dla biednych dzieci. Zdaniem prokuratorów pieniądze – zamiast na posiłki dla najmłodszych – trafiały na prywatne konto 45-latka.

USA. Pastor ukradł prawie milion dolarów z funduszu przeznaczonego na posiłki dla biednych dzieci. Kupił sobie bentleya

Jak poinformowało „Chicago Tribune”, pastor wykorzystał ukradzione pieniądze częściowo na zakup nowego, luksusowego samochodu – Bentley Flying Spur, którego wartość rynkowa wynosi 142 tysiące dolarów (około 539 tysięcy złotych). Pozostałe pieniądze zostały przeznaczone na „inne wydatki” wielebnego.

Jeden z mieszkańców North Lawndale w zachodniej części Chicago przyznał, że wierni zauważyli luksusowy styl życia pastora. – Chodził w drogich butach, jeździł ekskluzywnymi samochodami. Wtedy pomyślałem sobie, że pozostali pastorzy nie zachowują się w ten sposób – powiedział Ravin Cosey dla telewizji WLS-TV.

Według ustaleń dziennikarzy pastor miał usłyszeć cztery zarzuty. Obecnie czeka na sprawę, przebywając na wolności. W piątek duchowny wydał oświadczenie, w którym nie przyznał się do winy. – Całkowicie zaprzeczam wszelkim zarzutom oszustwa. Służyłem społeczności od lat i swoją niewinność udowodnię w sądzie – powiedział Clarence Smith Jr.
Źródło info i foto: Gazeta.pl