Szwajcarskie media o poszukiwanym Olgierdzie Michalskim. „Polski zabójca ukrywa się w Szwajcarii”

W szwajcarskich mediach pojawiły się artykuły ostrzegające, że Olgierd Michalski może ukrywać się tam przed policją. Mężczyzna jest poszukiwany przez polską policję w związku z podejrzeniem o śmiertelne pobicie Dominika Sikory.

W piątek o Olgierdzie Michalskim, podejrzewanym o śmiertelne pobicie Dominika Sikory przed klubem w centrum Poznania, napisały dzienniki „Blick” oraz „20 minuten”. To dwie największe gazety w Szwajcarii, ukazujące się w kilkuset tysiącach egzemplarzy. Szwajcarscy dziennikarze opisują okoliczności pobicia zapaśnika Dominika Sikory w nocy z 25 na 26 stycznia przed klubem na Starym Rynku w Poznaniu, którego miał się dopuścić Olgierd Michalski.

Zaraz po tym zdarzeniu Michalski uciekł z Polski. We wtorek tvn24.pl podał, że mężczyzna może ukrywać się u swojej partnerki w Szwajcarii. Rzecznik wielkopolskiej policji przyznał, że śledczy sprawdzają ten trop.

Szwajcarskie media o poszukiwanym Polaku

Dziennikarz „20 minuten” próbował dopytać Federalny Urząd Bezpieczeństwa w Bernie, który odpowiada za międzynarodową współpracę prawną, o szczegóły poszukiwań Olgierda Michalskiego w Szwajcarii. Urzędnicy zasłonili się tajemnicą i odmówili przekazania jakichkolwiek szczegółów.

Dziennikarz „Blicka” przypomniał, że tragicznie zmarły Dominik Sikora był również zawodnikiem niemieckiego klubu zapaśniczego KFC Lipsk. Polski zapaśnik walczył w niemieckiej drużynie od trzech lat. „Cały klub KFC w Lipsku jest głęboko wstrząśnięty” – napisali przedstawiciele klubu na swoim profilu na Facebooku.

Areszt poszukiwawczy wobec podejrzanego o pobicie

W czwartek Sąd Rejonowy Poznań-Stare Miasto zastosował wobec Olgierda Michalskiego tymczasowy areszt poszukiwawczy. Areszt poszukiwawczy to inaczej postanowienie o tymczasowym aresztowaniu ukrywającej się osoby podejrzanej. W przypadku zatrzymania, podejrzanego przewozi się na jego podstawie do sądu rejonowego, w którym prowadzone jest przeciw niemu postępowanie. Dopiero po rozpoczęciu procedury aresztu poszukiwawczego możliwe jest wystawienie listu gończego za poszukiwanym.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Nowy Jork: Trwa proces producenta Harveya Weinsteina. „Traktował kobiety niczym sprzęt jednorazowego użytku”

W procesie w sądzie w Nowym Jorku prokuratura przedstawiła w piątek stojącego pod zarzutem gwałtów producenta filmowego Harveya Weinsteina jako człowieka traktującego kobiety niczym sprzęt jednorazowego użytku. Dzień wcześniej obrona Weinsteina obwiniła jego oskarżycielki o manipulacje i gotowość poświęcenia wszystkiego dla kariery.

Weinstein, laureat Oscara, jest oskarżony o zgwałcenie Jessiki Mann w pokoju hotelowym na Manhattanie w 2013 roku oraz zmuszanie trzy lata później Miriam Haley do uprawiania seksu oralnego. Z zeznań innych świadków wynikało, że na przestrzeni lat molestował seksualnie także wiele innych kobiet.

Weinstein: „wszystko odbywało się za zgodą kobiet”

67-letni Weinstein nie przyznaje się do winy. Jak twierdzi, wszystko odbywało się za zgodą kobiet.

W końcowym przemówieniu prokurator Joan Illuzzi-Orbon wskazała, że sprawa filmowca nie sprowadza się jedynie do „władzy, manipulacji i nadużyć”. Ilustruje także „brak ludzkiej empatii”. Jest przykładem postępowania, w którym ludzie, którzy nie są bogaci i potężni, się nie liczą.

Illuzzi portretowała Weinsteina jako pana własnego wszechświata, a jego ofiary jako mrówki, które mógł deptać, nie ponosząc za to konsekwencji. Jej zdaniem starał się trzymać kobiety blisko siebie, aby upewnić się, że „nie wyjdą z cienia i nie nazwą go dokładnie tym, kim był: gwałcicielem”.

Zdaniem prokurator producent uważał się za tak potężnego, że może uciec od oskarżeń aktorek, które traktował je jako „sprzęt jednorazowego użytku”.

„Wszechświat jest zarządzany przeze mnie i nie narzekają, kiedy są deptane, opluwane, demoralizowane i – tak – gwałcone i wykorzystywane przeze mnie, króla” – parafrazowała Weinsteina Illuzzi.

Prokuratorzy pokazywali sędziom przysięgłym zdjęcia m.in. zeznającej w procesie aktorki Annabelli Sciorry, znanej m.in. z serialu telewizyjnego „Rodzina Soprano”. Obwiniała ona producenta o gwałt w połowie lat 90.

Według innej kobiety magnat filmowy ignorował słowa: „nie, nie, nie”. Jeszcze inna przytaczała w zeznaniu stwierdzenie producenta, kiedy odpierała jego zaloty: „Nigdy nie osiągniesz sukcesu w tym biznesie, tak działa ta branża”.

W czwartkowym przemówieniu końcowym obrony prawniczka Weinsteina Donna Rotunno zarzucała jego oskarżycielkom oportunizm i uprawianie seksu dla budowania kariery. Podkreślała, że nie zrywały z nim kontaktów przez miesiące lub nawet lata po tym, kiedy doszło do domniemanych gwałtów.

Zwracając się do sędziów przysięgłych Rotunno przekonywała, że prokuratura nie mając dowodów wcieliła się w rolę filmowców i chciała wyczarować świat „w którym kobiety nie miały wolnej woli”. Apelowała, aby nie dali się nabrać na tę „złowrogą opowieść”.

Obrończyni Weinsteina: „nie są to słowa, które kieruje się do gwałciciela”

– W alternatywnym wszechświecie, który stworzyli dla was prokuratorzy, Harvey Weinstein jest potworem – argumentowała. W jej ocenie Weinstein jest niewinnym mężczyzną, którego losy zależą od decyzji sędziów przysięgłych. Wzywała, by opierali się oni na faktach.

Na poparcie swych argumentów Rotunno przytaczała korespondencję mailową kobiet uznających się za ofiary przemocy seksualnej ze strony producenta na długo po tym, kiedy doszło do incydentów.

Jedna z informacji brzmiała: „Czuję się tak wspaniale i pięknie, dziękuję za wszystko”. Inna głosiła: „tęsknię za tobą, wielki facecie”.

W wiadomości przesłanej rok po rzekomym gwałcie Haleyi zwróciła się do Weinsteina z pytaniem, jak się miewa. Kończyła frazą zapewniającą o „dużej miłości’.

– Nie są to słowa, które kieruje się do gwałciciela – akcentowała obrończyni.

Wzywając sędziów przysięgłych o uznanie Weinsteina za niewinnego, Rotunno przyznała, że prosi ich o podjęcie „niepopularnej decyzji”.

– Nie musicie lubić pana Weinsteina. (…) To nie jest konkurs popularności. Nie jesteśmy tu po to, by moralność traktować w kategorii przestępstwa – wskazała.

Podkreśliła, że kobiety były „dorosłe”, a prokuratorzy starali się je przedstawić tak, jakby pozbawione były odpowiedzialności za podejmowanie własnych decyzji i wyborów.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Niemcy: Strzelanina przed halą widowiskową w Berlinie

Jedna osoba została zabita, a trzy zostały ranne w wyniku strzelaniny, do której doszło późno w nocy w piątek przed halą widowiskowo-sportową Tempodrom w Berlinie – poinformowała w sobotę niemiecka policja, na którą powołuje się agencja Associated Press. Policja w niemieckiej stolicy przekazała, że nieznani ludzie otworzyli ogień przed Tempodromem, położonym w pobliżu Placu Poczdamskiego w centrum miasta. Podejrzani zdołali uciec.

Nie jest jasne, czy strzelanina była związana z wydarzeniem odbywającym się w obiekcie w piątek wieczorem – turecką nocą komediową. Więcej szczegółów na razie nie podano.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Strzelanina w Kaliningradzie. Napastnik nie żyje

Mężczyzna zastrzelił dwie osoby, a trzecią ranił. Policja wyjaśnia, jakie były motywy jego działania. Za atak odpowiada 63-letni mężczyzna. Jak przekazały media, strzelał on do przechodniów z broni myśliwskiej. Niestety nie obyło się bez ofiar. Zginęli kobieta i mężczyzna. Do szpitala trafił z kolei ranny 13-latek – prawdopodobnie dziecko zabitej pary.

Agencja TASS podała, że na koniec napastnik popełnił samobójstwo. Przedstawiciel Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej przekazał, że 63-latek zmarł w wyniku odniesionych obrażeń. Wstępne ustalenia wskazują, że mógł znać prywatnie ofiary zdarzenia. Media dodają także, iż zabita kobieta była w ciąży.
Źródło info i foto: wp.pl