Nowa akcja CBA ws. Mariana Banasia. Agenci weszli do mieszkania szefa NIK w Wyszkowie

To ciąg akcji podjętych przez CBA w sprawie Mariana Banasia. Dziś, jak informuje RMF FM, Centralne Biuro Antykorupcyjne przeszukuje mieszkanie syna Banasia w Wyszkowie. Wczoraj CBA pojawiło się w 20 miejscach w związku z prowadzoną akcją.

Trwa przeszukiwanie miejsc w sprawie Mariana Banasia i jego rodziny. Chodzi o śledztwo dot. oświadczeń majątkowych szefa NIK. Wczoraj CBA dokonało m.in. przeszukania samochodu i pokoju hotelowego Jakuba Banasia, który jest synem szefa NIK. Jeszcze wczoraj, jak informowaliśmy, funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego przedstawili synowi prezesa NIK nakaz zatrzymania jego laptopa i telefonu. Jego samego nie zatrzymali. Również wczoraj CBA przeprowadziło też rewizje w mieszkaniach Mariana Banasia w Warszawie i w Krakowie oraz w krakowskim mieszkaniu córki szefa Najwyższej Izby Kontroli.

Sprawę przeszukań w rozmowie z Onetem skomentował pełnomocnik Mariana Banasia. – Zważywszy na treść protokołu kontroli pana Mariana Banasia sporządzonego przez CBA – nie ma podstaw faktycznych i prawnych do przeszukania. Co więcej, mieszkanie prezesa NIK-u chroni immunitet. W takiej sytuacji czynności CBA i Prokuratury Regionalnej w Białymstoku są niedopuszczalne. Z całą pewnością złożymy zażalenie na te czynności – poinformował adwokat Marek Małecki.

Banaś napisał w sprawie do marszałek Sejmu Elżbiety Witek. „Takie działanie organów ścigania jest bez precedensu, bowiem oznacza możliwość naruszenia niezależności konstytucyjnego, naczelnego organu kontroli państwowej” – pisze Banaś w piśmie, do którego dotarli reporterzy RMF FM.

Najwyższa Izba Kontroli rozpoczęła z kolei kontrolę w Prokuraturze Krajowej. Informację tę potwierdził Onetowi szef Departamentu Porządku i Bezpieczeństwa Wewnętrznego NIK Marek Bieńkowski.

Kontrowersje wokół Mariana Banasia

Marian Banaś został wybrany na prezesa NIK na 6-letnią kadencję 30 sierpnia ubiegłego roku. Wcześniej, od czerwca 2019 r. był ministrem finansów, a jeszcze wcześniej wiceministrem w tym resorcie i szefem Krajowej Administracji Skarbowej. We wrześniu stacja TVN podała, że prezes NIK zaniżał w oświadczeniach majątkowych dochody z wynajmu kamienicy w Krakowie, mowa była także o powiązaniach ze stręczycielami wynajmującymi w kamienicy pokoje na godziny.

Na początku grudnia Prokuratura Regionalna w Białymstoku wszczęła śledztwo dotyczące m.in. podejrzeń nieprawidłowości w oświadczeniach majątkowych i deklaracjach podatkowych Banasia. Podstawą wszczęcia śledztwa są trzy zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, które wpłynęły do białostockiej prokuratury: od grupy posłów opozycji, m.in. posła Jana Grabca (KO), Generalnego Inspektora Informacji Finansowej i z CBA, które przeprowadziło kontrolę oświadczeń majątkowych Banasia.

Banaś oświadczył, że był gotów zrezygnować z funkcji prezesa NIK, ale stał się przedmiotem brutalnej gry politycznej i od złożenia rezygnacji odstąpił. Zapowiedział, że będzie kontynuował misję prezesa NIK w poczuciu odpowiedzialności. Zadeklarował też, że jest gotów odpowiedzieć na każde pytanie śledczych, a jeśli zajdzie potrzeba, zrzec się immunitetu przysługującego prezesowi NIK. Na jego rezygnację od kilku tygodni naciskają czołowi politycy PiS.
Źródło info i foto: onet.pl

Bilans ofiar ataków w Hanau rośnie, sprawca nagrał film

Mężczyzna, który – jak wcześniej informowano – prawdopodobnie zamordował w Hanau dziewięć osób, został w czwartek rano znaleziony martwy w swoim mieszkaniu. Policja wychodzi z założenia, że morderca działał sam, a następnie popełnił samobójstwo. Według najnowszych doniesień z Niemiec, liczba ofiar śmiertelnych masakry wzrosła już 11. Wiele osób w stanie krytycznym przebywa pod opieką lekarzy w szpitalu.

Prawdopodobny sprawca został znaleziony martwy w swoim domu w Hanau. Specjalne oddziały interwencyjne policji odkryły tam też inne ciało. Dochodzenie jest w toku. Obecnie nic nie wskazuje na to, że są inni sprawcy

11 osób nie żyje, pięć jest ciężko rannych – to bilans nocnej masakry w zachodnioniemieckim, 100-tysięcznym mieście Hanau w Hesji, niedaleko Frankfurtu nad Menem. Wśród zabitych jest sprawca ataków na dwie palarnie fajek wodnych. Stan przebywających w szpitalu ciężko rannych osób jest krytyczny – liczba śmiertelnych ofiar strzelaniny może więc nadal wzrastać.

Sprawcę znaleziono martwego

Wszystko wskazuje na to, że zamachowiec popełnił samobójstwo. Z ustaleń dziennika „Bild” wynika, że był on obywatelem Niemiec i miał pozwolenie na broń myśliwską. W samochodzie mężczyzny znaleziono amunicję. Według policji do pierwszej strzelaniny w barze z fajkami wodnymi w śródmieściu Hanau doszło w środę ok. godz. 22. Do baru wtargnął zamachowiec i zastrzelił z pistoletu trzy osoby.

Drugi atak miał miejsce kilkanaście minut później, w podobnym barze oddalonym o 2,5 km, w dzielnicy Kesselstadt. Tutaj napastnik zastrzelił pięć osób, a pięć ranił. Jedna z nich zmarła w szpitalu. Z nieoficjalnych informacji niemieckich mediów wynika, że sprawca nagrał wideo, w którym przyznaje się do zamachów. Zostawił też pożegnalny list. Te informacje jednak nie zostały jeszcze oficjalnie potwierdzone
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Sprawa 10-letniego Ibrahima. „Nie możemy mówić o uprowadzeniu”

Ojciec 10-letniego Ibrahima ma prawo do sprawowania władzy rodzicielskiej. Sąd w październiku 2018 r. wydał w tej sprawie wyrok. – Nie możemy mówić, że ojciec mógł popełnić przestępstwo uprowadzenia dziecka – uważa rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

– Ojciec Ibrahima złożył w kwietniu 2018 r. wniosek o orzeczenie wspólnego wykonywania władzy rodzicielskiej – powiedziała w rozmowie z Polsat News rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Grażyna Wawryniuk.

Miesiąc później rodzice dziecka zawarli umowę regulującą tymczasowo kwestię pobytu dziecka. Matka Ibrahima twierdzi, że nie wiedziała nic o apelacji mieszkającego w Belgii mężczyzny. W październiku 2018 r. sąd orzekł wspólne wykonywanie władzy rodzicielskiej przez oboje rodziców. – Wskazał również, że miejsce pobytu, miejsce zameldowania dziecka jest przy ojcu – dodała Wawryniuk.

Dlatego w jej ocenie „nie można mówić, że ojciec mógł popełnić przestępstwo uprowadzenia dziecka”.
Źródło info i foto: wp.pl

Poznań: 18-latek zmarł na komisariacie. Mężczyzna został zatrzymany po domowej awanturze

18-latek zmarł po przewiezieniu go do komisariatu policji w Poznaniu. Mężczyzna został zatrzymany po tym, jak jego matka zgłosiła, że jest agresywny. Sprawę badają policja i prokuratura. Rzecznik wielkopolskiej policji Andrzej Borowiak poinformował, że w środowe popołudnie na numer alarmowy zadzwoniła kobieta. Poinformowała, że jej syn jest agresywny i prawdopodobnie zażył narkotyki.

Gdy funkcjonariusze dotarli na miejsce zobaczyli, że młody mężczyzna szarpie się z kobietą i ją bije. Mieszkanie było zdemolowane. Żeby zatrzymać agresywnego 18-latka trzeba było wezwać drugi patrol – podał Borowiak.

18-latek trafił do komisariatu, gdzie w pewnym momencie zaczął tracić przytomność. Jak podał Borowiak, mężczyzna został natychmiast rozkuty, policjanci rozpoczęli resuscytację. Na miejsce wezwane zostało pogotowie ratunkowe. Po kilkudziesięciu minutach reanimacji lekarz stwierdził zgon 18-latka.

Z informacji uzyskanych od rodziny wynika, że mężczyzna chorował na serce i że zażywał substancje psychoaktywne. Wcześniej w miejscu jego zamieszkania wielokrotnie podejmowane były interwencje policji po zgłoszeniach matki agresywnego 18-latka – podał Borowiak.

Sprawę bada prokuratura. Przebieg zdarzenia jest też weryfikowany przez funkcjonariuszy z Wydziału Kontroli Komendy Wojewódzkiej Policji.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Tobias R. sprawcą ataków w Hanau. Policja podała motyw mordercy

Morderca, który w środę wieczorem zabił dziewięć osób w mieście Hanau, działał z pobudek radykalnie prawicowych – wynika z ustaleń dziennika „Bild”. Zostawił on list i nagranie wideo, w których przyznaje się do winy. Policja nie upubliczniła treści listu i nagrania, ale z informacji, do których dotarł tabloid, wynika, że morderca, Tobias R., prezentuje w nich „poglądy, z których wiele ma charakter skrajnie prawicowy”.

Mężczyzna został znaleziony w czwartek rano martwy w swoim mieszkaniu. Policja wychodzi z założenia, że morderca działał sam, a następnie popełnił samobójstwo.

„Prawdopodobny sprawca został znaleziony martwy w swoim domu w Hanau. Specjalne oddziały interwencyjne policji odkryły tam też inne ciało. Dochodzenie jest w toku. Obecnie nic nie wskazuje na to, że są inni sprawcy” – napisała policja na Twitterze.

Z ustaleń „Bilda” wynika, że był on obywatelem Niemiec i miał pozwolenie na broń myśliwską. W samochodzie mężczyzny znaleziono amunicję. Według policji do pierwszego ataku na bar z fajkami wodnymi w śródmieściu Hanau doszło w środę ok. godz. 22. Drugi atak miał miejsce kilkanaście minut później, w podobnym barze oddalonym o 2,5 km, w dzielnicy Kesselstadt.

Rzecznik rządu RFN Steffen Seibert złożył w czwartek kondolencje rodzinom ofiar. Hanau położone jest ok. 20 kilometrów na wschód od Frankfurtu nad Menem i ma prawie 100 tys. mieszkańców.
Źródło info i foto: interia.pl

USA: 20-letni raper Pop Smoke zamordowany we własnym domu

Raper Pop Smoke został zastrzelony we własnym domu w środę nad ranem – informuje portal TMZ. W środę nad ranem do domu muzyka w Hollywood wtargnęło dwóch zamaskowanych mężczyzn w kapturach. Napastnicy oddali w kierunku rapera serię strzałów, 20-latek zmarł.

Jak wynika z ustaleń TMZ, właścicielem domu, w którym mieszkał Pop Smoke, jest Edwin Arroyave, biznesmem posiadający także inne nieruchomości w Los Angeles. Prawdopodobnie raper wynajmował od niego dom. Do tej pory przyczyny morderstwa nie są znane, nie wiadomo też, czy muzyk znał wcześniej swoich oprawców.

Pop Smoke miał 20 lat. Współpracował między innymi z Travisem Scottem czy Quavo.

Muzyka żegnają fani i gwiazdy. Niektóre, jak 50 Cent czy Nicky Minaj, sugerują, że zbrodnia była motywowana zazdrością.
Źródło info i foto: TVP.info

Australia: Ojciec oblał benzyną rodzinę siedzącą w aucie

W pożarze auta zginęli były rugbysta i troje jego dzieci w wieku 3, 4 i 6 lat. Ich matka zdołała wydostać się z płonącego auta krzycząc „oblał mnie benzyną”. Kobieta została ciężko ranna, lekarze nie zdołali uratować jej życia. O tym, że auto mogło zostać celowo podpalone, donoszą australijskie media. Ogień wybuchł w środę rano w samochodzie na przedmieściach Brisbane we wschodniej Australii.

Jak podają australijskie media, ofiary to ojciec i trójka jego dzieci. Cytowani świadkowie wspominają o kilku silnych eksplozjach, których dźwięk przypominał wybuch butli z gazem. Okoliczni mieszkańcy i przybyłe na miejsce służby ratunkowe zastali samochód całkowicie zajęty przez płomienie, nie byli w stanie pomóc czwórce uwięzionych w nim osób.

Jeden ze świadków ruszył na pomoc. Ma poparzoną twarz

Dziennik „The Australian” przytacza wypowiedź świadka zdarzenia, który widział jak z płonącego samochodu wyskoczyła kobieta krzycząca „on oblał mnie benzyną”. Według publicznej telewizji SBS była to 31-letnia żona i matka ofiar. Doznała rozległych poparzeń i trafiła do szpitala w stanie krytycznym. Po kilku godzinach służby poinformowały, że kobieta zmarła.

Ratownicy medyczni udzielili także pomocy przechodniowi, który próbował ratować ludzi w płonącym samochodzie. Ma on poparzoną twarz i został przewieziony do szpitala.

Media spekulują, że tragedia mogła być spowodowana problemami rodzinnymi pary, która od niedawna żyła w separacji i spierała się o prawa do opieki nad dziećmi. 42-latek to były zawodnik drużyny New Zealand Warrior (z australijskiej ligi rugby – National Rugby League).

„Jedno z najbardziej przerażających wydarzeń jakie widziałem”

Nie jest na razie jasne, co było przyczyną śmierci mężczyzny. Australijskie media informują, że jego ciało znajdowało się na zewnątrz auta i miało na sobie ślady dźgnięć po nożu. Również świadkowie zdarzenia informują, że widzieli w dłoni mężczyzny nóż, miał on również odpędzać nim osoby, który usiłowały gasić stojącej w ogniu auto.

Władze na razie nie potwierdziły tej wersji.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Niemcy: Zamknięte drogi i helikoptery nad miastem Hanau. 9 ofiar strzelaniny

Policja potwierdziła śmierć dziewięciu osób w wyniku ataków, do jakich doszło w środę późnym wieczorem w Hanau w zachodnich Niemczech. Co najmniej pięć osób jest poważnie rannych. Niemiecka policja poinformowała w czwartek nad ranem o znalezieniu ciała domniemanego napastnika.

Z dotychczasowych ustaleń policji wynika, że do pierwszego ataku doszło w śródmieściu Hanau około godziny 22. Do baru z wodnymi fajkami wtargnął zamachowiec i zastrzelił z pistoletu trzy osoby, a co najmniej jedną poważnie ranił. Świadkowie mówili, że zamachowców mogło być kilku i po ataku odjechali czarnym samochodem.

Drugi atak miał miejsce kilkanaście minut później, w podobnym barze oddalonym o dwa i pół kilometra, w dzielnicy Kesselstadt. Tutaj napastnik lub napastnicy zastrzelili pięć osób i pięć ranili. Świadkowie napadu w relacji regionalnej rozgłośni radiowej mówili, że słyszeli osiem lub dziewięć strzałów i nie byli zgodni czy zamachowiec był jeden, czy też było ich kilku.

Jedna z rannych osób zmarła po kilku godzinach w szpitalu z powodu odniesionych ran.

Policja znalazła ciało domniemanego sprawcy

Policja przeczesywała w nocy miasto, w akcji używano m.in. helikopterów. Drogi wyjazdowe zostały zablokowane. Do Hanau przyjechały dodatkowe oddziały policji z sąsiednich miast. Policja nie komentowała doniesień mediów, w tym dziennika „Bild”, który podał informację o aresztowaniu podejrzanego o udział w atakach oraz hipotezę, iż były one skierowany przeciwko Kurdom. Nie podano też do publicznej wiadomości nazwisk ofiar ani ich przynależności etnicznej.

W czwartek nad ranem policja cytowana przez agencję Reutera poinformowała o znalezieniu ciała domniemanego napastnika w jego własnym domu. W tym miejscu odkryto również ciało drugiej osoby. Policja przekazała, że innych osób nie podejrzewa się o udział w środowych wydarzeniach, nie jest jednak jasne, czy druga z ofiar w domu podejrzewanego o ataki z nim współpracowała.

Hanau położone jest około 20 kilometrów na wschód od Frankfurtu nad Menem i ma prawie 100 tysięcy mieszkańców.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Jakie są wyniki kontroli CBA u Mariana Banasia

Aż 20 lokalizacji, w tym mieszkania i pomieszczenia służbowe, przeszukali agenci CBA w związku ze śledztwem dotyczącym majątku Mariana Banasia, szefa NIK – ustalił Fakt. Te informacje potwierdziła potem prokuratura. Jak podaje nasze źródło i Polska Agencja Prasowa, zabezpieczono m.in. dwie kopie umów dzierżawy, których treść miałaby być tożsama, za to różne są na nich kwoty.

Funkcjonariusze CBA prowadzą od środy przeszukania na polecenie Prokuratury Regionalnej w Białymstoku. Chodzi o śledztwo dotyczące m.in. podejrzeń nieprawidłowości w oświadczeniach majątkowych i deklaracjach podatkowych Mariana Banasia. Pełnomocnik szefa NIK zapowiedział złożenie zażalenia na te czynności. Uznaje, że agenci nie mieli prawa do przeszukań, bo szefa NIK chroni immunitet.

Funkcjonariusze CBA weszli do mieszkań Mariana Banasia w Warszawie i Krakowie oraz do krakowskiego mieszkania córki szefa NIK. Podstawą przeszukania były trzy zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, które wpłynęły do białostockiej prokuratury od grupy posłów opozycji w tym m.in. posła Jana Grabca (Koalicja Obywatelska), Generalnego Inspektora Informacji Finansowej oraz z Centralnego Biura Antykorupcyjnego.

Szef NIK pisze do Marszałek Sejmu

Czyżby był to koniec „Pancernego” Mariana? Nie wiadomo. Po dzisiejszej akcji CBA Marian Banaś napisał niezwykle ostry w tonie list do Marszałek Sejmu Elżbiety Witek. „Takie działanie organów ścigania jest bez precedensu, bowiem oznacza możliwość naruszenia niezależności konstytucyjnego, naczelnego organu kontroli państwowej” – czytamy w jego piśmie. List przesłany został również do wiadomości marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego i wicemarszałków Sejmu. Pełną treść listu znajdziecie tutaj.

Źródła majątku Mariana Banasia

Marian Banaś został wybrany na prezesa NIK na 6-letnią kadencję 30 sierpnia ubiegłego roku. Wcześniej, od czerwca 2019 r. był ministrem finansów, a jeszcze wcześniej wiceministrem w tym resorcie i szefem Krajowej Administracji Skarbowej. We wrześniu Superwizjer TVN ujawnił, że Banaś mógł zaniżać w oświadczeniach majątkowych dochody z wynajmu kamienicy w Krakowie, mowa była także o powiązaniach ze stręczycielami wynajmującymi w kamienicy pokoje na godziny.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Madryt: Sąd wypuścił na wolność byłego przywódcę ETA

Krajowy Sąd Karny i Administracyjny (Audiencia Nacional) w Madrycie wydał w środę zgodę na opuszczenie więzienia przez byłego szefa baskijskiej terrorystycznej organizacji ETA Davida Pla. Poszukiwany od kilku lat były przywódca ETA został ujęty 13 lutego w przygranicznej francuskiej miejscowości Hendaye. Zaraz po aresztowaniu hiszpański wymiar sprawiedliwości zwrócił się do strony francuskiej o ekstradycję Davida Pla na mocy wydanego w 2019 r. Europejskiego Nakazu Aresztowania (ENA).

Zgodnie ze środowym orzeczeniem Audiencii Nacional uwolnienie Pla jest warunkowe, a baskijski separatysta będzie musiał co tydzień stawiać się w jednym z sądów na terenie Hiszpanii. Otrzymał też zakaz opuszczania jej terytorium.

Decyzję sądu w sprawie uwolnienia Davida Pla, który opuścił zakład karny w Soto del Real pod Madrytem w środę wieczorem, negatywnie oceniła reprezentująca rodziny ofiar ETA organizacja AVT. Jej kierownictwo wskazało na terrorystyczny charakter ETA, która w efekcie zamachów zabiła łącznie 853 osoby.

4 maja 2018 r. we francuskiej miejscowości Cambo-les-Bains władze ETA zorganizowały uroczystość oficjalnego samorozwiązania tej baskijskiej grupy separatystycznej. Za główny cel stawiała sobie ona powstanie niezależnego państwa Basków na terenie północnej Hiszpanii i południowej Francji.

W dniu samolikwidacji ETA ówczesny premier Hiszpanii Mariano Rajoy ogłosił, że baskijska organizacja nie osiągnęła swoich celów politycznych dzięki nieprzejednanej postawie Madrytu. Zapewnił też, iż członkowie separatystycznej grupy nie pozostaną bezkarni.

Z danych ministerstwa sprawiedliwości Hiszpanii wynika, że w zakładach karnych na terenie tego kraju przebywa obecnie około 210 byłych członków ETA. Ponad 50 innych baskijskich terrorystów ukrywa się, głównie w krajach Ameryki Łacińskiej.
Źródło info i foto: onet.pl