Tunis: Terrorysta wysadził się w pobliżu amerykańskiej ambasady

Co najmniej pięciu policjantów zostało rannych w ataku zamachowca samobójcy na ambasadę USA w Tunisie, stolicy Tunezji – poinformowało tunezyjskie radio. Napastnik poruszał się na motorze i wysadził się w powietrze. Policja potwierdziła atak, ale nie sprecyzowała liczby rannych.

– Ten atak był skazany na niepowodzenie – powiedział funkcjonariusz policji. Zamachowiec próbował wjechać na teren placówki, która chroniona jest przez specjalne bariery. Policjanci udaremnili jednak atak, ale kilku z nich zostało rannych – przekazał cytowany przez AFP przedstawiciel policji. Oprócz tego uszkodzony został policyjny radiowóz, który stał kilka metrów od głównej bramy ambasady.

Według radia Mosaique w ataku, do którego na razie nikt się nie przyznał, mógł brać udział również drugi napastnik. Przedstawiciele amerykańskiej ambasady na oficjalnym Twitterze placówki wystosowali apel do ludzi o unikanie miejsca zamachu.

Na nagraniu, które pojawiło się w internecie, widać zamieszanie na ulicy w pobliżu placówki dyplomatycznej tuż po ataku zamachowca.

Reuters zauważa, że był to najpoważniejszy atak w Tunezji od lata ubiegłego roku. Dżihadystyczna organizacja Państwo Islamskie (IS) poinformowała, że stoi za trzema eksplozjami, do których doszło w Tunisie latem 2019 roku. Jedna z nich miała miejsce w pobliżu ambasady Francji, zginął wówczas policjant.
Źródło info i foto: TVP.info

Wrocław: Oszust udawał hydraulika. Okradł właścicieli mieszkań na 100 tys. złotych

36-letni mieszkaniec Wrocławia usłyszał 19 zarzutów. Schemat jego działania był zawsze bardzo podobny. Aby dostać się do czyjegoś mieszkania mężczyzna podawał się za pracownika spółdzielni, Zakładu Ubezpieczeń Społecznych lub hydraulika, który rzekomo naprawia awarię w bloku. Bywało również, że żerował na ludzkiej dobroci i prosił po prostu o szklankę wody.

Kiedy już znalazł się w konkretnym lokalu, odwracał uwagę mieszkańców i kradł portfele z dokumentami, gotówkę czy biżuterię. Następnie, z łupem w kieszeni, opuszczał miejsce kradzieży i podejmował próbę w kolejnym miejscu. Mężczyzna przez kilka ostatnich miesięcy działał na wrocławskich Krzykach, ale policjanci ustalili, że ma na swoim koncie również przestępstwa w innych częściach miasta. Spowodowane przez niego straty oszacowane zostały na ponad 100 tysięcy złotych.

Złodziejska para

Jak relacjonują policjanci, 36-latek był bardzo zaskoczony, gdy ci zapukali do drzwi jego mieszkania. Towarzyszyła mu kobieta, która również była poszukiwana do odbycia kary ponad dwóch lat pozbawienia wolności za wcześniej popełnione kradzieże.

Zatrzymana para trafiła na komisariat, a następnie do policyjnego aresztu. Wrocławianin usłyszał zarzuty dokonania blisko 20 czynów przestępczych, głównie kradzieży, ale też oszustwa. Sąd wobec niego zastosował środek zapobiegawczy w postaci trzymiesięcznego aresztu. Sprawa jest rozwojowa.

Policjanci ostrzegają

Policjanci ostrzegają przed przestępcami działających metodą na tzw. parawan. Oszuści, podając się np. za pracowników administracji czy przedsiębiorstwa wodociągowego, wchodzą do mieszkań i wtedy właśnie rozstawiają swego rodzaju „parawan”, który ma zasłonić ich prawdziwe intencje i działania. A te bywają bardzo prozaiczne, ponieważ chcą oni wzbogacić się czyimś kosztem. Zagadują lokatorów, namawiają ich do sprawdzenia ciśnienia w kranie, czy proszą o szklankę wody, a następnie wykorzystując chwilę nieuwagi, kradną pozostawione na wierzchu przedmioty.
Źródło info i foto: polsatnews.pl