Harvey Weinstein skazany na 23 lata więzienia

Harvey Weinstein, były amerykański producent filmowy i potentat branży, został pod koniec lutego uznany winnym gwałtu trzeciego stopnia i napaści seksualnej pierwszego stopnia. Nowojorski sąd skazał go w środę, 11 marca na 23 lata więzienia. Zostanie też wpisany do rejestru przestępców seksualnych

W środę po południu polskiego czasu, Harvey Weinstein dotarł do nowojorskiego sądu na wózku inwalidzkim, na którym porusza się od czasu zabiegu wszczepienia stentów. Po raz pierwszy od rozpoczęcia procesu zabrał też głos na sali sądowej „wyrażając głęboką skruchę”. Przyznał jednak, że jest „całkowicie zdezorientowany” tym, co się stało. – Wydaje mi się, że mężczyźni są w ogóle tym wszystkim zdezorientowani (…) martwię się o ten kraj. W Stanach Zjednoczonych Ameryki nie panuje teraz dobra atmosfera – przekonywał Weinstein cytowany przez amerykańskie media. Były producent twierdził też, że przyjaźnił się z Miriam Haley i Jessicą Mann, dwiema kobietami, które składały obciążające go zeznania.

Sędzia James A. Burke, który przewodniczył procesowi zasądził 20 lat pozbawienia wolności za napaść seksualną pierwszego stopnia na Miriam (Mimi) Haley, byłą asystentkę produkcji w The Weinstein Company, na której Weinstein miał wymusić seks oralny w 2006 r. i dodatkowe trzy lata więzienia za gwałt na Jessice Mann, aspirującej aktorce, do którego doszło w hotelu na Manhattanie w 2013 r.

Jeśli wyrok zostanie wykonany w całości, Harvey Weinstein, o ile dożyje, wyjdzie z więzienia w wieku 90 lat.

Obrona Harvey’a Weinsteina: pięć lat więzienia wystarczy

Jak informuje portal Variety, prawnicy broniący Harvey’a Weinsteina zwrócili się w poniedziałek 9 marca do sądu z prośbą o zasądzenie najniższego możliwego wymiaru kary przewidzianego dla winnego gwałtu i napaści seksualnej, czyli pięciu lat pozbawienia wolności. W siedmiostronnicowym dokumencie swoją prośbę motywowali działalnością charytatywną ich klienta, wsparciem dla społecznych inicjatyw i przekonywali, że Weinsteina dotknęły już bolesne sankcje społeczne. „Pan Weinstein nie może wyjść na zewnątrz, żeby nie być nękanym, stracił możliwość zarabiania na życie i mówiąc wprost, jego wypadnięcie z łask było historyczne, być może bezprecedensowe w dobie mediów społecznościowych” – napisano w oświadczeniu. Obrona dowodziła także, że nawet pięcioletni wyrok może być dla 67-letniego Weinsteina równoznaczny z dożywociem.

Prokuratorzy kontrargumentowali jednak, że Weinsteinowi należy zasądzić najwyższy przewidziany prawnie wyrok, biorąc pod uwagę, że prawie przez całe życie nadużywał swojej władzy w stosunku do kobiet i nie wykazał żadnej skruchy za swoje obrzydliwe postępowanie.

Harvey Weinstein winny gwałtu i napaści

Wyrok sądu kończy proces, który rozpoczął się na początku stycznia przed Sądem Najwyższym na nowojorskim Manhattanie. Harvey Weinstein, magnat branży filmowej i współwłaściciel jednej z najpotężniejszych w Hollywood firm produkujących filmy, został oskarżony przez ponad 80 kobiet o molestowanie, nieobyczajne zachowanie aż po gwałt. W sumie postawiono mu pięć zarzutów: gwałtów pierwszego i trzeciego stopnia, dwóch przypadków agresywnej napaści seksualnej (predatory sexual assault) i napaści seksualnej pierwszego stopnia.

24 lutego, ława przysięgłych złożona z siedmiu mężczyzn i pięciu kobiet, uznała Weinsteina za winnego gwałtu trzeciego stopnia i napaści seksualnej pierwszego stopnia. W przypadku pozostałych zarzutów zapadła decyzja o uniewinnieniu. Tym samym były producent uniknął uznania za winnego najcięższych według amerykańskiego prawa zarzutów, czyli agresywnej napaści seksualnej, za którą grozi dożywocie.

Za napaść seksualną pierwszego stopnia groziło mu od pięciu do maksymalnie 25 lat więzienia, natomiast za gwałt trzeciego stopnia – maksymalnie cztery lata pozbawienia wolności i wpis do rejestru przestępców seksualnych.

uż po ogłoszeniu werdyktu ławy przysięgłych, Harvey Weinstein, zamiast do osławionego więzienia na nowojorskiej wyspie Rikers, trafił do szpitala z bólem w klatce piersiowej. Dopiero po wszczepieniu stentów, 6 marca Weinstein został przewieziony do więzienia, gdzie oczekiwał wyroku.

Harvey Weinstein: Jennifer Aniston powinno się zabić

Dzień przed ogłoszeniem wyroku nowojorski sąd udostępnił do wglądu ponad tysiąc stron dokumentów dotyczących sprawy Harvey’a Weinsteina. Wynika z nich m.in., że tuż po wybuchu tzw. afery Weinsteina, zdyskredytowany producent szukał pomocy u swoich wpływowych przyjaciół, w tym miliarderów Michaela Bloomberga i Jeffa Bezosa.

Variety informuje też, że wśród udostępnionych dokumentów jest też email, napisany przez Weinsteina 31 października 2017 r., czyli już po wybuchu skandalu, w którym były producent przekonuje, że „Jen Aniston powinno się zabić”. To odpowiedź na pytanie dziennikarki, czy producent potwierdza informacje, że molestował aktorkę znaną m.in. z roli Rachel Green w serialu „Przyjaciele”.

Na jaw wyszedł także szkic oświadczenia, które miał przygotować zespół PR Weinsteina, ale które finalnie nie zostało nigdzie rozesłane. Weinstein przyznaje się w nim, że jest uzależniony od seksu, a nawet twierdzi, że być może cierpi na syndrom stresu pourazowego. „Lekarze mówią mi, że mam szczęście, że żyję… ale szczęście to nie jest to, co odczuwam. Mam tylko rozpacz. Straciłem rodzinę, córki nie chcą ze mną rozmawiać. Straciłem żonę. Straciłem szacunek mojej byłej żony i właściwie wszystkich przyjaciół. Nie mam żadnego towarzystwa. Jestem sam. Będę z wami szczery: mam myśli samobójcze” – cytuje dokument, należący do „The New York Timesa” portal Vulture.

Zawieszony proces w Los Angeles

Na Harvey’u Weinsteinie ciążą jeszcze oskarżenia o gwałt i napaść seksualną na dwóch kobietach w Los Angeles. Proces na zachodnim wybrzeżu został jednak wstrzymany do ogłoszenia werdyktu w Nowym Jorku.

Harvey Weinstein, upadły mogul

W październiku 2017 r. dziennikarki „The New York Times” i magazynu „The New Yorker” dotarły do kobiet, które oskarżyły hollywoodzkiego producenta i magnata filmowego Harveya Weinsteina o molestowanie seksualne i gwałt. Po artykule kolejne kobiety – aktorki, modelki, celebrytki i współpracownice Weinsteina zaczęły opowiadać swoje historie o molestowaniu przez producenta. Odpowiedzią na skandal było powstanie inicjatyw #MeToo i Time’s Up, firma Weinsteina zbankrutowała, a producent został wykluczony z grona członków Amerykańskiej Akademii Filmowej, instytucji, która odpowiada m.in. za przyznawanie Oscarów.
Źródło info i foto: wysokieobcasy.pl

Policja przestrzega przed oszustami. Sprzedają środki, które zwalczają koronawirusa

Policja przestrzega przez nieuczciwymi osobami, które wykorzystują epidemię koronawirusa. Oferują oni sprzedaż środków, które rzekomo mają cudowne właściwości i zwalczają wirusa z Wuhan. Oszuści oferują swoje produkty w internecie lub podszywają się pod instytucje i organizacje, które zajmują się zwalczaniem i zapobieganiem rozprzestrzeniania się wirusa.

Po odnotowaniu pierwszych przypadków koronawirusa w Polsce funkcjonariusze policji otrzymali informacje o przypadkach oszustw związanych z leczeniem wirusa.

„W sieci pojawiły się oferty sprzedaży środków m.in. amuletów czy cudownych herbatek, które mają rzekomo uchronić przed zachorowaniem na koronawirusa czy też w przypadku zarażenia spowodować cudowne ozdrowienie. Problem dotyczy nie tylko nieuczciwych sprzedawców, ale i podszywania się pod Służby Sanitarne i Ministerstwo Zdrowia oraz inne instytucje i organizacje, które walczą z rozprzestrzenianiem się i szerzeniem koronawirusa” – przekazała policja.

Jak się okazuje, śledczy odnotowali nieuczciwe przypadki ofert i rozpowszechniania nieprawdziwych informacji dotyczących metod leczenie koronawirusa nie tylko w internecie. Policja przestrzega przez oszustami. „Nie dajmy się zwieść, nie kupujmy cudownych środków mających nas rzekomo uchronić przed zachorowaniem na koronawirusa czy nagle uzdrowić. Nie wpuszczajmy też takich osób do swoich domów i o każdym tego typu przypadku informujmy Policję”.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Policjanci z Kłomnic rozbili gang okradający sklepy w całym kraju

Policjanci z Kłomnic od 2018 roku prowadzili działania dotyczące kradzieży sklepowej, do której doszło w Rudnikach. Podczas tej realizacji wpadli na trop grupy przestępczej, która na terenie 9 województw dopuszczała się kradzieży w sieci sklepów ogólnospożywczych. Śledczy zatrzymali w sumie 8 osób, którym przedstawili łącznie 95 zarzutów.

13 grudnia 2018 roku w jednym ze sklepów w Rudnikach doszło do kradzieży artykułów spożywczych o wartości ponad 500 zł. Jak ustalili policjanci z Kłomnic, kradzieży tej dopuściło się dwóch mężczyzn i jedna kobieta. Po nitce do kłębka, w toku dalszych czynności śledczy ustalili, że osoby rozpoznane na nagraniu z monitoringu sklepu należą do opolskiej grupy przestępczej, która z kradzieży sklepowych uczyniła sobie stałe źródło dochodów. Od sierpnia 2018 roku do stycznia 2019 roku przestępcy dokonali 42 kradzieży produktów o wartości blisko 30 tys. zł na terenie 9 województw: śląskiego, opolskiego, zachodniopomorskiego i kujawsko-pomorskiego. Schemat działania zawsze był taki sam – jedna osoba czekała w zaparkowanym przed sklepem samochodzie, natomiast pozostałe wchodziły do środka. Ustalenia stróżów prawa pozwoliły na zatrzymanie w sumie 8 osób, którym przedstawiono łącznie 95 zarzutów. Wobec sprawców prokurator zastosował poręczenie majątkowe w wysokości 6 tys. zł, a dodatkowo 3 z nich zostało objętych policyjnym dozorem. Zatrzymanym grozi kara do 5 lat więzienia.

Na ręce Komendanta Miejskiego Policji w Częstochowie — insp. Dariusza Atłasika wpłynęły podziękowania od zarządu sieci okradanych marketów.
Źródło info i foto: Policja.pl

Jan Śpiewak drugi raz skazany prawomocnie. Chodzi o „dziką reprywatyzację”

Jan Śpiewak ponownie skazany prawomocnym wyrokiem. Warszawski sąd okręgowy uznał go winnym zniesławienia jednego z kandydatów do Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, w sierpniu 2018 roku. Śpiewak stwierdził, że jest beneficjentem „dzikiej reprywatyzacji”.

Jan Śpiewak został skazany za zniesławienie. Społecznik i aktywista miejski użył wobec ówczesnego kandydata do Sądu Najwyższego terminu „dzika reprywatyzacja”.

„Właśnie sąd uczynił mnie prawomocnym wyrokiem z 212 kk (kodeksu Karnego, przyp.) przestępcą za zwrot „dzika reprywatyzacja” o kandydacie do Sądu Najwyższego, który kupił roszczenia od swoich klientów i przejął kamienice na Mokotowie. Sądy dzisiaj są największym zagrożeniem dla wolności słowa” – komentował Jan Śpiewak w mediach społecznościowych.

Sąd podtrzymał wyrok z pierwszej instancji, zasądzający przeprosiny i karę pieniężną rzędu 250 tysięcy złotych.

Śpiewak nie przyznaje się do winy. 

„Jestem jedyną osobą dwukrotnie skazaną prawomocnie wyrokiem karny w aferze reprywatyzacyjnej” – podsumował we wpisie.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Afganistan: Półtora tysiąca talibów opuści więzienia

Prezydent Afganistanu Aszraf Ghani podpisał dekret, na mocy którego półtora tysiąca przebywających w więzieniach talibów zostanie wypuszczonych na wolność. Proces ich zwalniania rozpocznie się w ciągu czterech dni.

– Prezydent Ghani podpisał dekret, który ułatwi wypuszczanie talibskich więźniów zgodnie z przyjętym ramowym porozumieniem dotyczącym rozpoczęcia negocjacji między talibami i afgańskim rządem – poinformował rzecznik Ghaniego Sedik Sedikki.

Przywódcy talibów oświadczyli wcześniej, że są gotowi wypełnić swoje zobowiązanie i przekazać stronie rządowej ponad tysiąc żołnierzy. Dekret Ghaniego ma utorować drogę do tak zwanych rozmów wewnątrzafgańskich, czyli bezpośrednich rozmów władz centralnych w Kabulu z talibami.

Efekt porozumienia

Wymiana więźniów jest częścią porozumienia zawartego pod koniec lutego przez USA i talibów w sprawie wycofania z Afganistanu sił międzynarodowych dowodzonych przez USA po 18 latach wojny. Talibowie domagali się uwolnienia swoich bojowników w ramach środków budowy zaufania.

Ghani, który w poniedziałek został zaprzysiężony na drugą kadencję, odmawiał wcześniej spełnienia żądania talibów w sprawie uwolnienia ich bojowników.

29 lutego w stolicy Kataru Dausze USA i talibowie podpisali porozumienie, określające warunki wycofania z Afganistanu wojsk amerykańskich i zniesienia sankcji nałożonych przez Waszyngton na przedstawicieli dowództwa talibów.

Zgodnie z umową USA zobowiązały się do zmniejszenia liczby swoich żołnierzy w Afganistanie do 8,6 tysiąca z 13 tysięcy w ciągu 135 dni od podpisania porozumienia. Całkowite wycofanie wszystkich sił USA i sił koalicyjnych ma nastąpić w ciągu 14 miesięcy, jeśli talibowie wywiążą się ze swoich obietnic, między innymi zapobiegania międzynarodowemu terroryzmowi islamskiemu i zwalczania go.

Porozumienie przewiduje również uwolnienie pięciu tysięcy talibskich więźniów, zatrzymanych przez wojska koalicji międzynarodowej i afgańskie siły rządowe, oraz około około jeńców, którzy dostali się w ręce talibów.
Źródło info i foto: TVP.info

Bydgoszcz: Były radny PiS skazany z znęcanie się nad żoną

Były polityk PiS radny miejski Rafał P. został we wtorek prawomocnie skazany przez Sąd Okręgowy w Bydgoszczy na karę dwóch lata więzienia za psychiczne i fizyczne znęcanie się nad żoną. W wyroku drugiej instancji nie zmieniono także kwoty nawiązki na rzecz pokrzywdzonej, która ma wynieść 75 tys. zł.

W ocenie sądu Rafał P. jest winny znęcania się psychicznego i fizycznego nad żoną, od lutego 2006 r. do końca 2017 r. w Bydgoszczy i Łochowie k. Bydgoszczy. Złożyło się na to wszczynanie awantur, w których trakcie kierował słowa wulgarne, powszechnie uznawane za obraźliwe, poniżanie, grożenie śmiercią i uszkodzeniem ciała, ograniczanie korzystania ze wspólnych środków finansowych i rzeczy, zmuszanie do określonego zachowania, a także popychanie, kopanie, uderzanie, podduszanie i szarpanie.

Sąd Okręgowy utrzymał w mocy — w najważniejszych punktach — wyrok sądu pierwszej instancji i wymierzył za te czyny karę dwóch lat bezwzględnego więzienia.

Rafała P. i jego obrońcy nie było na ogłoszeniu wyroku.
Źródło info i foto: Fakt.pl

SG i KAS przechwycili 730 paczek papierosów pochodzących z przemytu

Strażnicy graniczni z Wojtkowej we współpracy z funkcjonariuszami Krajowej Administracji Skarbowej zatrzymali samochód, którym Ukrainiec przewoził papierosy bez polskich znaków akcyzy. Jak informuje Straż graniczna, samochód marki Audi został zatrzymany do rutynowej kontroli w rejonie miejscowości Braniów – Jureczkowa. W trakcie kontroli pojazdu okazało się, że w skrytkach konstrukcyjnych ukryte jest 730 paczek papierosów pochodzących z przemytu.

46-letni kierowca, obywatel Ukrainy, przyznał się do posiadania i ukrycia papierosowej kontrabandy. Jak sam przyznał, miał zamiar odsprzedania papierosów z zyskiem. Wobec kierowcy wszczęto postępowanie karne skarbowe. Papierosy uległy przepadkowi na rzecz Skarbu Państwa.
Źródło info i foto: se.pl

Uwaga na oszustów. Apel policji. Wykorzystują strach przed koronawirusem

Policjanci przestrzegają przed osobami, które wykorzystując epidemię koronawirusa, oferują do sprzedaży środki mające rzekomo cudowne właściwości i zwalczające SARS-CoV-2. Oszuści oferują je w Internecie lub podszywają się pod instytucje i organizacje mające na celu zwalczanie i zapobieganie szerzeniu się wirusa czy też zajmujące się jego leczeniem. Służby apelują do informowania policji o takich przypadkach.

W Polsce odnotowano pierwsze zachorowania na koronawirusa, a policjanci w ostatnim czasie otrzymali sygnały o przypadkach oszustw z tym związanych. W sieci pojawiły się oferty sprzedaży różnych środków, m.in. amuletów czy cudownych herbatek, które mają rzekomo uchronić przed zachorowaniem na koronawirusa, czy też w przypadku zarażenia spowodować cudowne ozdrowienie. Problem dotyczy nie tylko nieuczciwych sprzedawców ale i podszywania się pod Służby Sanitarne i Ministerstwo Zdrowia oraz inne instytucje i organizacje, które walczą z rozprzestrzenianiem się i szerzeniem koronawirusa. Odnotowano przypadki nieuczciwych ofert i rozpowszechniania nie tylko w Internecie nieprawdziwych informacji dotyczących właśnie ewentualnych metod leczenia tego wirusa.

Policjanci przestrzegają przed tego typu oszustami. Apelują, by nie dać się zwieść, nie kupować cudownych środków mających nas rzekomo uchronić przed zachorowaniem na koronawirusa czy nagle uzdrowić. Prosi też, by nie wpuszczać takich osób do swoich domów i o każdym tego typu przypadku informować policję.

Mundurowi przypominają, aby aktualnych informacji na temat koronawirusa szukać tylko na sprawdzonych, oficjalnych stronach:

Ministerstwa Zdrowia
Głównego Inspektora Sanitarnego
Państwowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH
Światowej Organizacji Zdrowia
Narodowego Funduszu Zdrowia

Jednocześnie resort zdrowia wdraża ścisły nadzór nad osobami objętymi kwarantanną domową. Policjanci będą przynajmniej raz na dobę sprawdzać, czy osoby te znajdują się w miejscu kwarantanny oraz czy nie potrzebują pomocy. Zebrane informacje będą przekazywane do służb sanitarnych i wojewodów. Sprawdzenie ma się odbywać głównie telefonicznie. Kontakt z policjantami ma zapewnić bezpieczeństwo zarówno funkcjonariuszom jak i osobom objętym kwarantanną. Czynności wykonywać będą tylko i wyłącznie funkcjonariusze umundurowani.
Źródło info i foto: Wprost.pl