Akcja służb w Komorowie. Mężczyzna zabarykadował się w domu

W Komorowie (pow. pruszkowski) przy ulicy Rubinowej trwa akcja służb. Mężczyzna zabarykadował się tam w jednym z domów – powiedziała podkom. Karolina Kańka z pruszkowskiej policji. Policja na razie nie informuje o jej szczegółach. – Obecnie z uwagi na to, że chcemy dbać o jego bezpieczeństwo, zespół negocjacyjny rozmawia z mężczyzną – poinformowała Karolina Kańka.

Na miejscu oprócz policji są też straż pożarna i karetka.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Odzyskano cenne przedmioty skradzione w Niemczech

Zatankowali auto z kradzionymi tablicami rejestracyjnymi i już mieli odjechać. Ale na stacji byli policjanci, ścigający właśnie złodziei paliwa. W aucie znaleźli narkotyki i narzędzia do włamań, a w mieszkaniach trzech mężczyzn – cenne przedmioty, skradzione z domu w Niemczech i adres kolejnego w Austrii. Tam jechali właśnie na włamanie.

Policjanci patrolują w nocy stacje paliw przy drogach wylotowych w Rudzie Śląskiej, bo – jak mówi rzecznik tamtejszej policji Arkadiusz Ciozak – kierowcy często tam nie płacą po zatankowaniu.

– Zobaczyli trzech mężczyzn, kręcących się przy samochodzie, który miał kradzione tablice rejestracyjne – mówi Ciozak.

Tak wpadli trzej mieszkańcy Myszkowa w wieku 21, 25 i 45 lat, którzy przyznali się do ograbienia willi w Niemczech, w Nadrenii Północnej-Westfalii.

Zdarzenie na stacji paliw miało miejsce jeszcze przed zamknięciem granic z powodu epidemii. Ale dopiero teraz udało się potwierdzić właściciela willi i skradzionych przedmiotów.

Pokazali na mapie okradzioną willę

W samochodzie z kradzionymi blachami policjanci znaleźli narkotyki i narzędzia służące do włamań. – Oraz adres willi w Austrii, do której zatrzymani mężczyźni jechali właśnie na kolejne włamanie – mówi Ciozak. Policjanci przeszukali ich mieszkania w Myszkowie. Znaleźli tam kradzione, cenne przedmioty. Ciozak: – Zatrzymani wskazali na mapie willę w Niemczech, którą okradli.

W sprawę włączyło się Biuro Międzynarodowej Współpracy Policji KGP, za którego pośrednictwem wymieniano się informacjami o włamaniu z policją z Niemiec. Polscy śledczy przekazali niemieckim stróżom prawa zdjęcia zabezpieczonych przedmiotów, które rozpoznali ich właściciele.

Wśród odzyskanych, rodzinnych pamiątek są: stara waza, srebrne tace i patery, świeczniki, kolekcja historycznych monet i szkatułka, w której trzymano cygara. Najcenniejsze są obrazy i grafiki, których policja nie wyciągała do zdjęć, by ich nie uszkodzić.

– Właściciel przedmiotów zadeklarował, że po otwarciu granic po nie przyjedzie – mówi rzecznik rudzkiej policji.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Dwaj pakistańscy dyplomaci podejrzani o szpiegostwo w Indiach

Władze Indii zatrzymały w niedzielę dwóch pracowników pakistańskiego przedstawicielstwa dyplomatycznego w związku z podejrzeniami o działalność szpiegowską – poinformowało indyjskie MSZ. Dyplomaci zostali uznani za osoby niepożądane i muszą opuścić kraj. W swoim komunikacie resort spraw zagranicznych Indii oświadczył, że zatrzymani przedstawiciele Pakistanu prowadzili „działalność niezgodną z ich statusem jako członków misji dyplomatycznej”.

Zatrzymani to pracownicy Wysokiej Komisji Pakistanu, głównego przedstawicielstwa Pakistanu w Indiach. Obaj dostali 24 godziny na opuszczenie kraju. Rząd w Delhi dostarczył też notę protestacyjną szefowi pakistańskiej misji.

Resort dyplomacji Pakistanu odpowiedział potępiając „zatrzymanie i torturowanie” swoich dyplomatów. Działaniom Indii towarzyszyła negatywna i ukartowana z wyprzedzeniem kampania medialna, będąca częścią uporczywej antypakistańskiej propagandy – oceniło pakistańskie MSZ cytowane przez agencję Reutera.

Reuters pisze, że wzajemne oskarżenia dwóch zwaśnionych państw o szpiegostwo są regularnie wysuwane przez obie strony. W ubiegłym tygodniu indyjska policja wypuściła gołębia należącego do pakistańskiego rybaka, nie znajdując dowodu, że ptak został użyty do celów szpiegowskich.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Córka burmistrza Nowego Jorku aresztowana podczas protestów

Córka burmistrza Nowego Jorku Billa de Blasio została aresztowana podczas protestów związanych ze śmiercią George’a Floyda. Powodem aresztowania było nielegalne zgromadzenie. 25-letnia Chiara de Blasio została aresztowana podczas protestu na Manhattanie w sobotę wieczorem. Miała blokować ruch i odmówić rozejścia się. Policjanci aresztowali ją za udział w nielegalnym zgromadzeniu.

Chiara podała, że mieszka w rezydencji Gracie Mansion, ale nie powiedziała policjantom, że jest córką burmistrza. Ratusz nie skomentował jej aresztowania – podaje New York Post. Burmistrz Nowego Jorku Bill de Blasio w ten weekend zabrał głos w sprawie protestów. Stwierdził, że „rasizm strukturalny nawiedza życie ludzi kolorowych”.

„To, co widzimy, to rozlew spowodowany dekadami niesprawiedliwości. Wiem wystarczająco dużo, aby powiedzieć, że dla społeczności czarnoskórych każdy dzień jest nasycony rasizmem” – napisał na Twitterze burmistrz.

Śmierć George’a Floyda. Protesty w USA

46-letni George Floyd zmarł 25 maja w wyniku interwencji policji w Minneapolis. Funkcjonariusz Derek Chauvin przez prawie 9 minut dociskał kolanem szyję czarnoskórego mężczyzny do ziemi. Zatrzymany mówił, że nie może oddychać, aż w końcu stracił przytomność.
Źródło info i foto: o2.pl

Donald Trump zaprowadzony do schronu podczas zamieszek w Waszyngtonie

Podczas demonstracji przed Białym Domem w piątek (29 maja) prezydent USA Donald Trump został zaprowadzony przez służby bezpieczeństwa do podziemnego schronu – podała w poniedziałek (1 czerwca) agencja AP, powołując się na źródła w administracji. Wcześniej napisał o tym „New York Times”. Według Associated Press, prezydent był w schronie przez około godzinę.

Jak komentuje agencja AP, nagła decyzja ochraniającej prezydenta Secret Service była dowodem na „roztrzęsioną atmosferę” w Białym Domu, gdzie odgłosy i hasła protestujących było słychać przez cały weekend, a demonstranci walczyli z policją i agentami Secret Service. Protesty miały wywołać podwyższony stan zagrożenia wewnątrz prezydenckiego kompleksu, jeden z najwyższych od czasu ataków terrorystycznych z 11 września 2001 r.

Biały Dom odmówił komentarza w tej sprawie. Wcześniej o odprowadzeniu Trumpa do schronu pisał dziennik „NYT”.

Gigantyczne protesty w USA

Według źródeł agencji AP, prezydent miał być „wstrząśnięty” i poważnie obawiał się o swoje bezpieczeństwo. W sobotę (30 maja) Trump wielokrotnie na Twitterze chwalił postawę Secret Service oraz groził, że na tych, którzy przełamią kordon przed Białym Domem, czekają „najwścieklejsze psy i najbardziej złowieszcza broń, jaką kiedykolwiek widział”.

W amerykańskiej stolicy, mimo godziny policyjnej, w nocy z niedzieli na poniedziałek (z 31 maja na 1 czerwca) ponownie doszło do gwałtownych protestów osób wzburzonych zabiciem przed tygodniem przez policję w Minneapolis Afroamerykanina George’a Floyda.

Siły bezpieczeństwa odsunęły część manifestantów z placu Lafayette’a przed Białym Domem. Demonstracje odbywały się w kilku dzielnicach Waszyngtonu. Wielu z protestujących zachowywało się agresywnie. Stojący przed Białym Domem pomnik Tadeusza Kościuszki został zdewastowany. Cokół pomnika zamalowano antyprezydenckimi i antyrasistowskimi napisami.
Źródło info i foto: interia.pl

Zabójstwo polskiego kierowcy we Włoszech. Zginął ugodzony nożem

45-letni polski kierowca tira Ryszard K. zmarł w wyniku odniesionej rany zadanej nożem podczas alkoholowej awantury z dwoma Białorusinami i Polakiem na parkingu koło miasta Savona w Ligurii we Włoszech – podała w niedzielę agencja Ansa. Trzech mężczyzn aresztowano. Ansa poinformowała, że w sobotę wieczorem Polak zjadł na parkingu kolację z trzema innymi kierowcami, w trakcie której wypili dużo alkoholu. Wybuchła między nimi awantura, zakończona zadaniem rany nożem kuchennym.

Kiedy trzech mężczyzn zobaczyło, że ich kolega wykrwawia się, przenieśli go w miejsce, by nie dostrzegli go inni obecni tam kierowcy.

Ranny zdołał się podnieść i doszedł do swojej ciężarówki, gdzie w kabinie próbował zatamować krwotok taśmą klejącą. W tym czasie inne obecne w pobliżu osoby wezwały pogotowie i policję. Ratownicy niestety nie zdołali uratować mężczyzny. Funkcjonariusze policji odnaleźli trzech mężczyzn; dwaj z nich mieli rany, odniesione podczas bójki z użyciem kawałków potłuczonych talerzy. Wszyscy usłyszeli zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci.
Źródło info i foto: TVP.info

Strzelanina pod Kijowem

W Browarach pod Kijowem na Ukrainie w piątek rano doszło do strzelaniny z udziałem około stu osób, które zajmują się przewozami pasażerskimi. Dotychczas ujęto 10 osób, trwają zbiorowe zatrzymania – oświadczył szef MSW Arsen Awakow. Trzy osoby zostały ranne. Wydział prasowy policji obwodu kijowskiego przekazał, że ze wstępnych ustaleń wynika, iż do strzelaniny doszło na tle konfliktu między przedsiębiorcami zajmującymi się przewozami pasażerskimi i nielegalnymi przewoźnikami.

Na osiedlu mieszkaniowym

Na nagraniu z miejsca zdarzenia widać, jak mężczyźni strzelają do siebie na ulicy na osiedlu mieszkalnym. Informacja na policję w sprawie strzelaniny wpłynęła po godz. 7 rano (6 w Polsce). Po przybyciu na miejsce zatrzymano 10 osób, które miały przy sobie broń. Osoby przewiezione na komisariat przybyły do tego miasta z różnych regionów kraju – wyjaśniła policja.

Trzy osoby ranne

Wiceszef MSW Anton Heraszczenko poinformował, że trzy osoby zostały ranne w wyniku postrzału z broni obezwładniającej. Według niego były to kryminalne rozrachunki związane z przewozami tzw. marszrutkami (busami). Jak dodał, były one wynikiem „nieprzejrzystego podziału tras” ze strony urzędników w obwodzie kijowskim. – Trasy powinny być rozdzielane legalnie i sprawiedliwie, a nie pod przykryciem i za łapówki – dodał.

Ustalane są okoliczności zdarzenia i osoby, które brały w nim udział. Wszczęto śledztwo.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Piłkarz Manchesteru City okradziony w swoim domu

epa08250944 Manchester City’s Kevin De Bruyne (R) celebrates with teammates after scoring during the UEFA Champions League round of 16, first leg, soccer match between Real Madrid and Manchester City at Santiago Bernabeu stadium in Madrid, Spain, 26 February 2020. EPA/RODRIGO JIMENEZ
Dostawca: PAP/EPA.

Algierski piłkarz Manchesteru City Riyad Mahrez został okradziony w swoim domu – poinformowała w niedzielę brytyjska prasa. Pod jego nieobecność złodzieje wynieśli kosztowności o łącznej wartości ponad 500 tysięcy euro.

Do kradzieży doszło już jakiś czas temu, ale teraz informacja został opublikowana. Pod nieobecność Mahreza złodzieje włamali się do jego domu w Manchesterze i ukradli m.in. trzy luksusowe zegarki o wartości ponad 300 tysięcy funtów (około 330 tysięcy euro).

Skradziono także ponad 50 tysięcy funtów w gotówce (55 tys. euro), a także drogocenne bransoletki i koszulki piłkarskie o wartości prawie 150 tys. funtów (166 tys. euro). Kilka tygodni temu temu piłkarz reprezentacji Anglii i Tottenhamu Hotspur Dele Alli został napadnięty w swoim londyńskim domu przez dwóch mężczyzn uzbrojonych w noże. 24-letni pomocnik został lekko ranny w twarz, ale nie wymagał hospitalizacji. Złodzieje zabrali luksusowe zegarki i biżuterię.

Rozgrywki angielskiej ekstraklasy piłkarskiej są obecnie przerwane z powodu pandemii koronawirusa. Mają zostać wznowione 17 czerwca.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Co ze śledztwem ws. zabójstwa wójt gminy Zgierz?

Prokuratura w Zgierzu cały czas prowadzi śledztwo w sprawie śmierci Barbary Kaczmarek. Przypomnijmy, że dotychczasowa wójt zmarła pod koniec lutego w zgierskim szpitalu z powodu rozległych obrażeń głowy i poważnego urazu mózgu. Zarzuty spowodowania u niej ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w postaci choroby realnie zagrażającej życiu usłyszał jej syn, Krzysztof K..

Mężczyzna początkowo trafił do aresztu, który jednak dość szybko opuścił. – Zebrany materiał dowodowy, a w szczególności kolejna opinia biegłych z Zakresu Medycyny Sądowej uzasadniał odstąpienie od najsurowszego środka zapobiegawczego. Podejrzany pozostaje jednak cały czas pod zarzutem spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu – mówi Krzysztof Kopania (53 l.) z Prokuratury Okręgowej w Łodzi.

Mężczyźnie grozi 15 lat więzienia.
Źródło info i foto: se.pl

Kolejna gorąca noc w USA. Zdewastowano pomnik Kościuszki znajdujący się pod Białym Domem

Na sile przybierają zamieszki, które wybuchły w Stanach Zjednoczonych po śmierci Afroamerykanina George’a Floyda. W nocy po raz kolejny doszło do podpaleń i grabieży. Protestujący zdewastowali również pomnik Tadeusza Kościuszki znajdujący się pod Białym Domem. Kolejna noc protestów i zamieszek w Stanach Zjednoczonych. W wielu amerykańskich miastach rozlokowano wojsko i wprowadzono godzinę policyjną. Manifestacje i starcia są następstwem śmierci Afroamerykanina George’a Floyda podczas aresztowania przez policję w Minneapolis.

Dziesiątki tysięcy Amerykanów wzięło udział w pokojowych marszach protestu przeciwko brutalności policji. Spokojne manifestacje zostały jednak przyćmione przez gwałtowne zamieszki – od Los Angeles, przez Chicago po Nowy Jork. W Filadelfii protestujący obrzucili policjantów kamieniami i koktajlami Mołotowa. Spalono kilka samochodów. Na przedmieściach San Francisco tłum wdarł się do centrum handlowego i plądrował sklepy. Wybijanie szyb w sklepach i wynoszenie towaru odbywało się w wielu miastach.

Zniszczony pomnik Kościuszki

W Waszyngtonie przez cały dzień tysiące osób demonstrowało w okolicach przylegającego do Białego Domu Parku Lafayette’a. Pokojowe protesty wieczorem przerodziły się w starcia z policją. Demonstranci odpalali petardy, wzniecili ognisko na środku ulicy i podpalali samochody. Spalili też amerykańską flagę.

Zdewastowany został także pomnik Tadeusza Kościuszki pod Białym Domem. Wypisano na nim sprayem wulgaryzmy wymierzone w policję.

„Tak zniszczono pomnik Tadeusza Kościuszki w parku Lafayette przed Białym Domem. Ten protest z pokojową manifestacją nie ma nic wspólnego. Teraz widnieją na nim między innymi wulgarne hasła pod adresem prezydenta Trumpa. Na pomnik również sikano, pluto. Szok” – napisał na Twitterze Paweł Żuchowski, korespondent RMF FM w Stanach Zjednoczonych.

Swoje „zniesmaczenie” i „przerażenie” wobec aktu wandalizmu wyraził również ambasador RP w Waszyngtonie Piotr Wilczek.

W stolicy USA i kilkunastu innych miastach wprowadzono godziny policyjne. W wielu miejscach protestujący im się nie podporządkowali.

Śmierć George’a Floyda

Przypomnijmy, że w poniedziałek, 25 maja, policja z Minneapolis otrzymała zgłoszenie od obsługi sklepu spożywczego, która podejrzewała, że jeden z klientów użył sfałszowanego czeku, aby zapłacić za zakupy. Kiedy funkcjonariusze przyjechali na miejsce zdarzenia, zobaczyli mężczyznę pasującego do opisu podejrzanego i kazali mu wysiąść z samochodu. Według policji stawiał on „fizyczny opór”. Idąc do radiowozu, mężczyzna upadł na ziemię, a jeden z policjantów przygniótł kolanem jego szyję. Mimo błagań funkcjonariusz wciąż go dusił. W efekcie działań policjanta 46-letni George Floyd zmarł.
Źródło info i foto: Gazeta.pl