Prokuratura zbiera materiał dowodowy ws. 16-letniej nożowniczki z Zielonej Góry

Prokuratura gromadzi materiał dowodowy w sprawie 16-latki, która we wtorek zaatakowała trzy uczennice zielonogórskiego liceum. – Jeszcze dziś przekażemy materiały do sądu rodzinnego, który w ramach swoich kompetencji będzie przeprowadzał postępowanie wyjaśniające – powiedział TVN24 Zbigniew Fąfera, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze.

Zamieszczała w sieci niepokojące wpisy, ostrzegała, że we wtorek w V Liceum Ogólnokształcącym „popłynie krew”. Śledczy wyjaśniają, dlaczego 16-latka z Zielonej Góry zaatakowała nożem trzy uczennice ze swojej szkoły. We wtorek dziewczyna została przewieziona na komendę, gdzie w obecności jej rodziców, przeprowadzano z nią czynności. Teraz, przyszłość dziewczyny zależy od sądu rodzinnego

– Mamy tutaj do czynienia z osobą nieletnią, która dopiero ukończyła 16 rok życia. W związku z tym, zgodnie z kodeksem karnym art. 10 oraz ustawą o nieletnich, osoba taka podlega orzecznictwu przed sądem rodzinnym i nieletnich. Z tego, co wiem materiał jest gromadzony i dzisiaj będzie dostarczony do sądu dla nieletnich, który w ramach swoich kompetencji będzie przeprowadzał postępowanie wyjaśniające. I on najprawdopodobniej będzie wymierzał karę – powiedział TVN24 Zbigniew Fąfera, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze.

Sąd może się zająć sprawą 16-latki, ale może również zdecydować o tym, że powinna ona jednak odpowiadać za swoje czyny jak osoba dorosła. Wówczas sprawa trafiłaby do prokuratury, którą przeprowadziłaby swoje postępowanie.

– Może być taka sytuacja i tego nie wykluczamy. (…) Z tym, że osobiście uważam, że obecnie nie ma przesłanek, żeby tę osobę traktować jak dorosłą. Jest to osoba, która nigdy nie popadała w konflikt z prawem. Nie jest to też osoba zdemoralizowana, wręcz przeciwnie. To bardzo dobra uczennica, skryta i cicha – dodaje Fąfera.

Biegała po szkole z nożem

Pierwsze informacje o tym, że uczennica miała zaatakować nożem swoje koleżanki, otrzymaliśmy na Kontakt 24. Do zdarzenia doszło we wtorek około godziny 9 w V Liceum Ogólnokształcącym w Zielonej Górze. – 16-latka z nożami zaatakowała trzy przypadkowe uczennice, zostały lekko ranne. Dwie mają rany pleców, jedna rozcięty łuk brwiowy – mówiła TVN24 Małgorzata Barska z Komendy Miejskiej Policji w Zielonej Górze.

16-letnia dziewczyna kilka dni wcześniej w mediach społecznościowych zamieszczała wpisy, w których pisała o swoich zamiarach. „Jutro podłogę pokryje krew” – napisała uczennica.

Koledzy z jej klasy poinformowali o tych niepokojących treściach nauczycieli, a wychowawczyni przekazał te informacje rodzicom dziewczyny. Gdy we wtorek rano wychowawczyni dostała informacje od uczennic, że dziewczyna pojawiła się w szkole, wezwała ją na spotkanie u dyrektora. – Powiedziała, że to nie są żadne ważne wpisy, że tak chciała sobie napisać – mówiła Kamilla Jur, dyrektorka szkoły.

Na spotkaniu, w którym uczestniczyli dziewczyna, dyrektorka szkoły, wychowawczyni i szkolna pedagog, zdecydowano, że 16-latka nie może wrócić do sali na lekcje. – Została pod opieką psychologa, my wyszłyśmy wyjaśnić klasie całą sytuację. Ona wykorzystała sytuację, że pani pedagog uchylała okno i wybiegła z gabinetu do swojej klasy, gdzie z plecaka wyjęła noże – relacjonowała Jur.

Z dwoma nożami, które najpewniej przyniosła z domu, miała zacząć biegać po szkole. Zdążyła zranić trzy przypadkowe osoby. Potem została obezwładniona przez nauczycieli. Po kilku minutach na miejscu byli już policjanci.

We wtorek w szkole odwołano resztę lekcji. Część uczniów ze szkoły odebrali rodzice. Jak przekazywała dyrekcja, nastolatkom oraz nauczycielom zaoferowano pomoc psychologiczną.

Dziś w liceum lekcje mają się już odbywać normalnie.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Zaginął 20-letni Maciej Aleksiuk

W piątek (25 września) zaginął 20-letni Maciej Aleksiuk spod Świdnicy. Chłopak był widziany po raz ostatni około godz. 22 na placu Wolności we Wrocławiu. Potem ślad się urywa. Jak informuje „Gazeta Wrocławska”, telefon zaginionego ostatni raz logował się w okolicy klubu X Demon na placu Wolności we Wrocławiu. Przez kolegów był widziany jeszcze około godz. 2 w nocy. W niedzielę chłopak miał iść na mecz piłki nożnej, ale tam nie dotarł.

Policja prowadzi poszukiwania. Sprawdzono m.in fosę miejską wzdłuż Podwala. Nie natrafiono jednak na ślad 20-latka. 20-letni Maciej ma około 175 cm wzrostu i waży około 65 kg, jest szatynem. W dniu zaginięcia miał na sobie czerwoną kurtkę, białą koszulkę, czarne jeansy i czarne buty NIKE.

Każdy, kto posiada informacje na temat miejsca pobytu chłopaka, proszony jest o kontakt z Komisariatem Policji Wrocław Stare Miasto pod numerem telefonu 47 87 131 31 lub numerem alarmowym 112.
Źródło info i foto: interia.pl

Sławomira Nowaka pogrążył audyt spółek Skarbu Państwa

Gdańska delegatura CBA zatrzymała trzy osoby w ramach śledztwa dotyczącego Sławomira Nowaka. Wśród zatrzymanych jest m.in. Dariusz K., były szef polskiego giganta paliwowego. „Na trop Nowaka wpadliśmy dzięki audytowi spółek Skarbu Państwa, który zarządził minister koordynator służb specjalnych Mariusz Kamiński” – zdradza źródło Interii ze służb specjalnych.

Poza Dariuszem K. zatrzymano też Wojciecha T., byłego członka zarządu spółek energetycznych związanego m.in. z PGE i Energą. „Czynności mają związek ze śledztwem prowadzonym wspólnie z Prokuraturą Okręgową w Warszawie przeciwko Sławomirowi N. i innym osobom podejrzanym o przestępstwa korupcyjne oraz udział w zorganizowanej grupie przestępczej” – napisało CBA w komunikacie.

Jak oficjalnie podkreślają służby, śledztwo prowadzą nie tylko polskie organy ścigania, ale także Specjalna Prokuratura Antykorupcyjna w Kijowie oraz Narodowe Antykorupcyjne Biuro Ukrainy. Według śledczych, Dariusz K. miał zapłacić Sławomirowi Nowakowi za swoją posadę w sumie 200 tys. zł.

Co miesiąc Sławomir N. przyjmował w gotówce kilka tysięcy złotych. Dariusz K. płacił mu jako osobie, która zapewniała polityczne wsparcie – zdradza informator Interii zbliżony do CBA. Następnie środki trafiały do „skarbonek”. To systemowe, niesamoistne działania. Na trop wpadliśmy dzięki audytowi z 2016 r. – dodaje.

Audytorzy sięgnęli wstecz

O jaki audyt chodzi? To badanie spółek Skarbu Państwa, które Kamiński zapowiadał we wrześniu 2016 r. W komunikatach prasowych podawano, że będzie dotyczył przede wszystkim bieżącego działania państwowych firm. Jak usłyszała Interia, audytorzy sięgnęli jednak wstecz.

Umowy analizowano szczegółowo, wcale nie były tylko bieżące. Wszystko szło wstecz. I tak pojawił się temat dziwnych umów w Orlenie – mówi źródło Interii. Na podstawie tego audytu CBA „zahaczyło” się i zaczęli badać sprawę krok po kroku. Doszli do ogromnej afery korupcyjnej w wyniku, której zatrzymano Nowaka. Przekazano bardzo mocne informacje Ukraińcom – podkreśla.

Zdaniem informatorów Interii, „sprawy bieżące są łatwiejsze niż te sprzed lat”. Dlatego Nowak został zatrzymany na podstawie bieżących zarzutów dotyczących jego działalności na Ukrainie – zdradza źródło Interii.

Śledczy: Proceder trwał latami

Faktem jest, że audyt nie ujrzał dotąd światła dziennego. Niemniej jeszcze w 2016 r. Mariusz Kamiński zapowiadał konkretne działania. Na podstawie tych analiz będą też typowane kontrole CBA – jeszcze przed czterema laty podkreślał minister koordynator służb specjalnych,

Dariusz K. – według śledczych – wręczał łapówki regularnie w latach 2012-2016 za pośrednictwem „osoby trzeciej”, także zatrzymanej przez CBA. W jego imieniu pieniądze miał przekazywać Leszek K.

Wojciech T. miał przekupić Sławomira Nowaka dwukrotnie. Raz, gdy Nowak był jeszcze szefem gabinetu u premiera Donalda Tuska, by załatwić sobie stanowisko w PGE, a kolejny raz – gdy Nowak pełnił już funkcję ministra transportu. Kilkadziesiąt tysięcy złotych łapówki miało mu zapewnić stanowisko w zarządzie Energi.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Dziś przesłuchanie byłego prezesa PKN Orlen

W środę (30 września) w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie ma odbyć się przesłuchanie byłego prezesa PKN Orlen, Dariusza K. Jest on siódmą osobą, która usłyszy zarzuty w śledztwie przeciwko byłemu ministrowi transportu, Sławomirowi Nowakowi. Były prezes PKN Orlen to trzeci podejrzany zatrzymany we wtorek. Zatrzymania te mogą mieć związek z zeznaniami „ważnego świadka” prokuratury.

„Te ustalenia ujrzą światło dzienne i znajdą swój wyraz w dalszych działaniach procesowych prokuratury poprzez uzupełnienie stawianych zarzutów panu Nowakowi” – zapowiedział Ziobro. Prokurator Generalny dodał, że w sprawie, w której podejrzanym jest Nowak, pojawiają się „wątki korupcyjne innych osób związanych z bliskim kierownictwem Platformy Obywatelskiej”.

Prawdopodobnie właśnie zeznania wspomnianego przez Ziobrę świadka przyczyniły się do zatrzymań, których we wtorek po godz. 6 rano dokonali funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego.

W Konstancinie-Jeziornie został zatrzymany Wojciech T., były wiceprezes zarządu ds. finansowych spółki PGE (do 2011 r.), a później także wiceprezes ds. strategii rozwoju spółki Energa. T. podejrzany jest o dwukrotne przekupienie Sławomira Nowaka. Za pierwszym razem, gdy Nowak był jeszcze szefem gabinetu u premiera Donalda Tuska i drugim razem, gdy Nowak pełnił już funkcję ministra transportu.

Z ustaleń PAP wynika, że kwoty rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych miały – według prokuratury – pomóc T. „załatwić” posady w zarządach wymienionych spółek. W przekazaniu pieniędzy pośredniczyć miał Leszek K. także zatrzymany 29 września przez funkcjonariuszy CBA. Wojciech T. i Leszek K. usłyszeli zarzuty, i zostali już przesłuchani w charakterze podejrzanych.

Prokuratura Okręgowa w Warszawie nie informuje o treści złożonych przez nich wyjaśnień do czasu przesłuchania ostatniego podejrzanego, czyli Dariusza K., prezesa PKN Orlen w latach 2008-2015. Zatrzymany we wtorek K. ma usłyszeć w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie zarzuty związane z wręczaniem łapówek Nowakowi w zamian za stanowisko w Orlenie. Przesłuchanie biznesmena zaplanowano na środę 30 września, w godzinach porannych.

Były prezes Orlenu był już zatrzymywany przez CBA w lutym i we wrześniu 2019 r. w związku z innym śledztwem. Zarzucono mu wówczas, że doprowadził do 3,3 mln zł szkody majątkowej dla zarządzanej przez siebie spółki podczas rozliczania imprezy Verva Street Racing – Dakar na Stadionie Narodowym. Jacek K. i pozostali dyrektorzy mieli zgodzić się na zapłacenie firmie organizującej imprezę zawyżonych faktur i nie rozliczyć sprzedaży biletów. Kilka miesięcy później zarzuty uzupełniono o szkodę na 500 tys. zł, które miały zostać spożytkowane na wyjazd niemający charakteru służbowego. Sąd zastosował wówczas wobec K. tzw. areszt warunkowy i zwolnił go za kaucją w wysokości 1 mln zł.

Dariusz Jacek K. był także bohaterem tzw. afery taśmowej. W nagranej rozmowie z Pawłem Grasiem mówił, że „Przyjdą, k…, i zrobią tu, k…, kocioł taki, że wszyscy będą mieli wiesz”, prognozując wyborcze zwycięstwo PiS.
Źródło info i foto: wnp.pl

CBŚP zlikwidowało ogromną fabrykę nielegalnych papierosów. Produkowali dwa tysiące nielegalnych sztuk na minutę

Centralne Biuro Śledcze Policji zlikwidowało w woj. śląskim fabrykę papierosów, która produkowała około 2 tysiące papierosów na minutę. Funkcjonariusze zlikwidowali dwa magazyny i przejęli towar wart ok. 7 mln zł. Zatrzymano 21 osób.

Jak przekazała w środę nadkom. Iwona Jurkiewicz, rzeczniczka Centralnego Biura Śledczego Policji, funkcjonariusze pod nadzorem poznańskiej prokuratury okręgowej „wyjaśniają sposób działania członków zorganizowanej grupy przestępczej dokonującej przestępstw karnych i karnoskarbowych”.

W działaniach zrealizowanych w ubiegłym tygodniu na terenie województwa wielkopolskiego oraz śląskiego brali udział funkcjonariusze z CBŚP w Poznaniu, Katowicach i Rzeszowie, Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie oraz Samodzielnych Pododdziałów Kontrterrorystycznych Policji z Poznania, Gorzowa Wielkopolskiego i Katowic.

Profesjonalna fabryka papierosów

W okolicach Częstochowy zlikwidowano profesjonalną fabrykę papierosów. „W ogromnej hali znajdowały się maszyny produkujące papierosy oraz automatyczna linia do pakowania gotowych wyrobów. Według danych producenta wydajność tego urządzenia sięga około 2 tysięcy papierosów na minutę” – przekazała rzeczniczka CBŚP.

W nielegalnej fabryce zabezpieczono ok. 750 tys. sztuk gotowych papierosów, 3 tony krajanki tytoniowej, a także komponenty służące do produkcji papierosów, w tym filtry, bibuły itp. Z danych przekazanych przez CBŚP wynika, że z zabezpieczonego towaru można wyprodukować ponad 30 milionów papierosów.

W tym samym czasie w woj. wielkopolskim, w okolicach Wrześni i Koła, policjanci zlikwidowali magazyn, w którym przestępcy przechowywali ponad 4 tony tytoniu. Ujawniono także dwa miejsca, w których przechowywane opakowania oraz maszyny do pakowania papierosów wraz z około milionem papierosów luzem. Jurkiewicz podała, że policjanci zatrzymali 21 osób, zajmowały się nielegalną produkcją papierosów z podrobionymi znakami towarowymi wiodących marek tytoniowych. Zatrzymani to osoby narodowości polskiej, wietnamskiej oraz chińskiej.

Tymczasowy areszt

„Zdecydowana większość zatrzymanych usłyszała zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej mającej na celu popełnianie przestępstw skarbowych, zaś dwie zarzut kierowania tą grupą” – przekazał Dział Prasowy Prokuratury Krajowej.

Za zarzucane im przestępstwa grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności. Sąd, na wniosek prokuratora, zastosował wobec 18 podejrzanych środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy. Pozostali podejrzani zostali objęci policyjnymi dozorami i poręczeniami majątkowymi.

„Ponadto dokonano zabezpieczenia mienia podejrzanych poprzez ustanowienie hipoteki przymusowej na nieruchomości o wartości 600 tysięcy złotych” – podała PK.

Łączna wartość zabezpieczonego towaru to blisko 7 milionów złotych. Ze wstępnych szacunków prokuratury wynika, że działalność grupy doprowadziła do uszczuplenia należności Skarbu Państwa na ponad 6 milionów złotych.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Zielona Góra: 16-letnia Kinga urządziła masakrę w szkole, by zwrócić na siebie uwagę?

Wczorajszego ranka Kinga H. (16 l.) zabrała do szkoły nie tylko książki, ale i dwa, ostre jak brzytwa kuchenne noże. Wiedziała, że tego dnia nie będzie się uczyć. „Pojutrze o tej porze zacznie się rzeź” – napisała w internecie. Nikt nie wziął tego poważnie, ale ona to zrobiła. Biegała po szkole i dźgała uczniów! Polała się krew – tak jak zapowiadała.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Biała Podlaska: Policjanci zatrzymali złodzieja recydywistę

Jedyną pamiątką po nieuchwytnym złodzieju były wyczyszczone z gotówki portfele i skrytki na pieniądze. W Białej Podlaskiej grasował niezwykle sprytny przestępca, który wchodził do domów, kiedy jego mieszkańcy byli w środku i niepostrzeżenie kradł gotówkę. Wpadł na gorącym uczynku. Jak się okazało, niedawno wyszedł z więzienia, gdzie przebywał za podobne czyny.

Schemat działania złodzieja-ducha zawsze był podobny. Mężczyzna chodził po klatkach schodowych sprawdzając, kto dokładnie zapomniał zamknąć drzwi. Uchylał takie niezabezpieczone i po cichu wchodził do środka. Wystarczyło mu kilkanaście sekund, żeby przetrząsnąć wiszące na wieszaku kurtki i leżące na szafkach w przedpokoju portfele. Wychodził niezauważony. Działał na przełomie sierpnia i września. Wiadomo o trzech adresach, które odwiedził kradnąc łącznie ponad 7 tysięcy złotych.- W każdym przypadku sposób działania sprawcy był taki sam. Wchodził do domów wykorzystując niezabezpieczone drzwi. Jego łupem padały pieniądze – opowiada Barbara Salczyńska-Pyrchla z bialskiej policji.

Wpadł, bo wreszcie ktoś go nakrył na przestępczym procederze. – Na początku września mieszkanka Białej Podlaskiej zgłosiła funkcjonariuszom usiłowanie kradzieży na jej szkodę. Z relacji pokrzywdzonej wynikało, że do jej domu wszedł nieznany mężczyzna. Gdy go zauważyła, ten trzymał w ręku jej portfel, w którym było kilkaset złotych oraz dokumenty. Sprawca dostał się do domu wykorzystując niezabezpieczone drzwi. Kiedy kobieta zaczęła krzyczeć wyszedł, niczego ze sobą nie zabierając – dodaje policjantka. Zatrzymanie złodzieja było kwestią czasu. – Funkcjonariusze ustalili personalia mężczyzny mającego związek ze sprawą. Okazało się, że jest to 40-letni mieszkaniec Białej Podlaskiej. Mężczyzna zatrzymany został do wyjaśnienia – mówi rzeczniczka bialskiej policji. Mężczyzna przyznał się do kradzieży. Za swe przewiny odpowiadał będzie w warunkach recydywy, gdyż w ostatnim czasie odbywał karę pozbawienia wolności za podobne przestępstwa. O jego dalszym losie zadecyduje sąd. Zgodnie z kodeksem karnym popełnione przestępstwo zagrożone jest karą do 5 lat pozbawienia wolności, a w przypadku czynu popełnionego w recydywie kara ta może zostać zwiększona o połowę.
Źródło info i foto: se.pl

Umawiali się z ofiarami na portalu erotycznym, okradali i bili

Policjanci z Siemianowic Śląskich i Katowic zatrzymali cztery osoby podejrzane o przeprowadzanie rozbojów. Członkowie grupy za pośrednictwem portalu erotycznego miała umawiać się z mężczyznami, a następnie na nich napadać i okradać. Podejrzani zostali zatrzymani na okres trzech miesięcy.

Funkcjonariusze wpadli na trop grupy, która specjalizowała się w dokonywaniu rozbojów na mężczyznach. W jej skład wchodziły dwie kobiety w wieku 20 i 21 lat, a także dwóch mężczyzn w wieku 38 i 27 lat. – Przedstawiciele grupy przedstawiali się jako kobiety, po czym umawiali się na spotkania z mężczyznami – podaje Komenda Miejska Policji w Siemianowicach Śląskich.

Na trop sprawców funkcjonariusze natrafili po wpłynięciu dwóch zgłoszeń. Pierwsze z nich dotyczyło rozboju dokonanego na mężczyźnie, którego napadnięto podczas spotkania z poznaną w sieci kobietą. Pokrzywdzony miał zostać zaatakowany przez trzy osoby, które go biły i groziły bronią palną, okradły z wartościowych przedmiotów oraz z karty bankomatowej.

Identyczne zdarzenie miało miejsce dzień później w Katowicach. Mając już wiedzę na temat funkcjonowania grupy, policjantom udało się zatrzymać sprawców przestępstw w kilku różnych miejscach. Podczas przeszukania mieszkania i pojazdu, którym poruszali się sprawcy, znaleziono między innymi dwie sztuki broni palnej.

Śląskie. Pobili również innego mężczyznę. Grozi im 15 lat

Cała czwórka podejrzanych odpowie za swoje czyny. Sąd uznał, że niezbędnym krokiem jest skierowanie przedstawicieli grupy przestępczej do tymczasowego aresztu na okres trzech miesięcy. W trakcie śledztwa okazało się również, że grupa pobiła innego mężczyznę i ukradła mu 3 tys. złotych. Za przestępstwo rozboju z użyciem broni palnej grozi kara do 15 lat więzienia.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Atak 16-letniej nożowniczki w szkole. Trwa śledztwo

16-letnia uczennica zaatakowała nożami trzy nastolatki w szkole w Zielonej Górze. Na miejscu trwa akcja służb. Do zdarzenia doszło podczas lekcji. Ofiary mają rany cięte rąk, głowy i pleców. Nie wiadomo, jakimi motywami kierowała się 16-latka. Policja poinformowała, że młoda – 16-letnia – dziewczyna po godzinie 9 zaatakowała innych uczniów nożem w trakcie lekcji. Do zdarzenia doszło w V Liceum Ogólnokształcącym w Zielonej Górze.

Lokalne media donoszą, że dziewczyna pocięła też siebie, jednak policja nie potwierdza tych doniesień. Według uczniów szkoły 16-latka od wczoraj zamieszczała wpisy w mediach społecznościowych, że „jutro w szkole będzie rzeźnia”.

Trzy uczennice zostały ranne, ale ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Poszkodowane mają rany kłute rąk i głowy. Były to przypadkowe uczennice. Lekcje w liceum zostały odwołane. Sprawczyni została zatrzymana przez nauczycieli i przekazana policji. Jest przesłuchiwana na terenie szkoły w obecności psychologa. Według policji nastolatka noże przyniosła prawdopodobnie z domu.

Ofiary ataku nie uczyły się w jednej klasie z agresorką.
Źródło info i foto: TVP.info

Zaginęła 17-letnia Karolina K.

Policja prowadzi poszukiwania 17-letniej Karoliny K. z Ciechanowa. Zaginiona nastolatka ostatni raz była widziana w miejscowości Wólka Przybójewska (woj. mazowieckie). Poszukiwania zaginionej 17-latki prowadzi Komenda Powiatowa Policji w Ciechanowie. Karolina K. ostatni raz była widziana w sobotę 26 września w miejscowości Wólka Przybójewska (woj. mazowieckie).

Śledczy udostępnili zdjęcie zaginionej nastolatki. Karolina ma 156 cm wzrostu i ciemnobrązowe włosy do ramion. W chwili zaginięcia miała na sobie jeansowe spodnie, siwą bluzę, granatową pikowaną kurtkę, czerwone buty NewBalance i czarny plecak Nike.

Policja prosi o pomoc w poszukiwaniach. Wszystkie osoby, które posiadają jakiekolwiek informacje dotyczące miejsca pobytu zaginionej, proszone są o kontakt z Dyżurnym KPP Ciechanów pod numerem telefonu 47 703 12 00 lub 112.
Źródło info i foto: o2.pl