Aleksiej Nawalny oskarżył prezydenta Rosji Władimira Putina o zlecenie zamachu na jego życie

Lider opozycji antykremlowskiej Aleksiej Nawalny oskarżył w czwartkowym wywiadzie dla tygodnika „Der Spiegel” prezydenta Rosji Władimira Putina o zlecenie zamachu na jego życie. Polityk zapowiedział też, że wróci do Rosji.

Twierdzę, że to Putin stał za zbrodnią i nie mam żadnej innej wersji – oznajmił Nawalny, cytowany przez niemieckie pismo w streszczeniu wywiadu. Pełna wersja rozmowy – jego pierwszego dużego wywiadu po otruciu zakazanym bojowym środkiem chemicznym Nowiczokiem – ma ukazać się jeszcze w czwartek na stronach internetowych tygodnika. Rosyjski opozycjonista oświadczył również, że zamierza powrócić do Rosji, bo uważa swoją rolę jako „typa, który się nie boi”.

Jak pisze Spiegel, Nawalny był w dobrym humorze i kondycji, jednak skutki ataku nadal są widoczne, bo miał trudności z nalaniem sobie wody do szklanki. Opisał też uczucie, jakie towarzyszyło mu po otruciu: „Nie czujesz bólu, ale wiesz, że umierasz”.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Koszalin: Zuchwała kradzież auta za ponad milion złotych. Zatrzymano dwóch mężczyzn i kobietę

Koszalińscy policjanci zatrzymali dwóch mężczyzn i kobietę, którzy mieli dopuścić się kradzieży wartego ponad milion złotych samochodu marki Ferrari. Zatrzymani byli już wcześniej karani za podobne przestępstwa.

Do zuchwałej kradzieży doszło drugiego sierpnia tego roku. Złodzieje działali w środku dnia – kamery uwieczniły, jak około godziny 13:00 z terenu ośrodka wypoczynkowego w Mielnie mężczyzna w maseczce wyjeżdża jaskrawozielonym autem Ferrari 488 Spider o wartości ponad miliona złotych jak gdyby nigdy nic. Pracownicy ośrodka zauważają brak samochodu dopiero po kilku godzinach i od razu zawiadamiają policję.

Policjanci zabezpieczyli wszystkie możliwe monitoringi, które przeglądali, aby ustalić kierunek, w którym złodziej odjechał skradzionym autem. Z uwagi na fakt, że pojazd był bardzo charakterystyczny, ustalili, że przemieszczał się w kierunku Trójmiasta a potem w stronę granicy.

Starają się odzyskać auto

Policjanci podkreślają, że w działaniach bardzo pomogli wówczas właściciel pojazdu oraz media, internauci i świadkowie. Wszyscy na bieżąco przekazywali funkcjonariuszom informacje na temat lokalizacji pojazdu. Jak później się okazało, samochód został wywieziony z kraju.

Policjanci ustalili jednak podejrzanych o dokonanie tego przestępstwa. Już w połowie sierpnia zatrzymano jednocześnie na terenie województw: zachodniopomorskiego, pomorskiego i mazowieckiego trzy osoby: dwóch mężczyzn w wieku 35 i 29 lat oraz 20-letnią kobietę. – To mieszkańcy województwa mazowieckiego i warmińsko- mazurskiego, wcześniej karani za dokonywanie przestępstw – przekazuje Komenda Miejska Policji w Koszalinie.

W zajmowanych przez zatrzymanych pomieszczeniach i samochodach, którymi się poruszali, policjanci znaleźli narkotyki, gotówkę oraz sprzęt służący do kradzieży pojazdów. Prokurator Rejonowy w Koszalinie postawił trójce zarzuty oraz wystąpił do Sądu Rejonowego w Koszalinie z wnioskiem o zastosowanie wobec nich środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy. W dniu 21 sierpnia 2020 roku Sąd Rejonowy w Koszalinie przychylił się do tego wniosku. Za kradzież pojazdu wartego ponad milion złotych podejrzanym grozi do 10 lat więzienia.

Jak przekazują funkcjonariusze, wciąż starają się oni odzyskać pojazd. W czynności te zaangażowane jest Biuro Międzynarodowej Współpracy Policji KGP.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Nowe informacje ws. nastoletniej nożowniczki z Zielonej Góry

16-latka, która we wtorek zaatakowała nożami inne uczennice w V Liceum Ogólnokształcącym w Zielonej Górze, nie przebywa na wolności i pozostaje do dyspozycji Sądu Rodzinnego – poinformował wiceprezes Sądu Rejonowego w Zielonej Górze Tomasz Holeniewski. Jak dodał, to właśnie Sąd Rodzinny zdecyduje o dalszym toku postępowania w tej sprawie.

W wydanym oświadczeniu sędzia Holeniewski przekazał, że akta sprawy nastolatki w środę wpłynęły do Wydziału Rodzinnego i Nieletnich Sądu Rejonowego w Zielonej Górze.

„O dalszym toku postępowania zadecyduje Sąd Rodzinny, po przeprowadzeniu czynności wyjaśniających. Dopiero wówczas Sąd podejmie decyzję, czy nieletnia będzie odpowiadała jak sprawca dorosły” – wyjaśnił. Jak dodał, Sąd Rodzinny może też podjąć decyzję o tymczasowym umieszczeniu 16-latki w schronisku dla nieletnich.

Sędzia Holeniewski przekazał, że z uwagi na wyłączenie jawności w sprawach nieletnich oraz dobro postępowania sąd nie może udzielić więcej informacji w tej sprawie.

Przyszła do szkoły z kuchennymi nożami

Do incydentu doszło we wtorek około godziny 9 rano. 16-latka przyszła do szkoły z dwoma nożami kuchennymi. Zraniła nimi trzy przypadkowe dziewczyny – dwie w plecy, a jedną w okolice łuku brwiowego. Nastolatka zastała zatrzymana w szkole przez nauczycieli. Krótko potem przekazano ją wezwanym na miejsce policjantom.

Do liceum wezwano pogotowie ratunkowe. Medycy opatrzyli ranne nastolatki i zabrali je na badania do szpitala. Obrażenia nie okazały się poważne, więc dziewczyny mogły jeszcze we wtorek opuścić lecznicę. Lekcje zostały przerwane i odwołane.

Dobra uczennica, z którą nie było problemów

Uczniowie V Liceum Ogólnokształcącego w Zielonej Górze zostali objęci opieką psychologiczną. We wszystkich klasach odbyły się rozmowy na temat wtorkowego wydarzenia z udziałem psychologów. Sprawdzenie, czy w szkole były zachowane wszelkie procedury związane z tego typu nagłymi sytuacjami oraz z wcześniejszą opieką pedagogiczną i psychologiczną nad jej uczniami, zapowiedziała we wtorek Lubuski Kurator Oświaty Ewa Rawa.

Dodała, że jak dowiedziała się od dyrektorki V LO w Zielonej Górze, że 16-latka, która zaatakowała, jest dobrą uczennicą. Co więcej, nigdy wcześniej nie było z nią problemów wychowawczych.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Były policjant skazany za gwałt na 20-latce

Były policjant został skazany za gwałt na 20-letniej kobiecie. Piotr S. dostał też 10-letni zakaz jakiegokolwiek kontaktu z pokrzywdzoną, a także zakaz zbliżania się do niej. Sprawa dotyczyła wydarzeń z października 2018 r., gdy Piotr S. był policjantem w lubelskim oddziale prewencji. To właśnie wtedy miało dojść do gwałtu na 20-latce. Funkcjonariusz miał jej m.in. wykręcić ręce i uderzyć w twarz.

Po postawieniu zarzutów Piotr S. spędził rok w areszcie. Teraz usłyszał wyrok dwóch lat bezwzględnego więzienia. Mężczyzna nie przyznał się do winy i złożył obszerne wyjaśniania, jednak prokuratura ze względu na dobro sprawy ich nie ujawnia.

Orzeczenie jest nieprawomocne.

Piotr S. był znany wymiarowi sprawiedliwości już wcześniej. W 2009 r. usłyszał zarzuty dotyczące przekroczenia uprawnień i gróźb, gdy pełnił służbę w drogówce. Jak podaje „Dziennik Wschodni”, policjant miał wydzwaniać do kobiet i przesyłać im setki wiadomości z propozycjami seksualnymi. Jedna z pokrzywdzonych zgłosiła to organom ścigania.

Ostatecznie w 2012 r. sąd uniewinnił policjanta od zarzutów nękania. Został skazany tylko za groźby karalne: Piotr S. miał pokazywać jednej z kobiet przedmiot przypominający pistolet. Zdaniem śledczych mężczyzna groził jej śmiercią. Jednak również od tego zarzutu policjant został uniewinniony. Dzięki temu Piotr S. mógł wrócić do służby w mundurze.
Źródło info i foto: wp.pl

35-letni Łukasz B. aresztowany. Omega Best to piramida finansowa

W środę, 30 września, wieczorem Sąd Rejonowy dla Warszawy-Pragi Północ zastosował tymczasowy areszt warunkowy dla 35-letniego Łukasza B., dyrektora platformy finansowej Omega Best. Według prokuratury stworzył on piramidę finansową i oszukał ok. 520 osób na ponad 2,6 mln euro. Jak przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga, prok. Marcin Saduś, śledztwo w sprawie projektu Omega Best prowadzone było od sześciu miesięcy.

– Platforma Omega była zarządzana przez spółkę zarejestrowaną na terenie Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Oferowała ona zakup produktu tzw. Active Box, będącego połączeniem usług marketingowych oraz obsługi chmury kryptowalutowej. Jej zakup był warunkiem uzyskania obiecanego zysku, a podstawą rozliczeń była jedna z kryptowalut. W rzeczywistości Omega nie oferowała żadnego realnego produktu, a przyjęte wpłaty nie były przeznaczane na deklarowany cel – poinformował prokurator.

Projekt Omega Best powstał na początku 2019 roku. Jej klienci już połowie roku zaczęli zauważać, że spółka nie wywiązuje się z umowy, a inwestycje nie przynoszą żadnych korzyści. Pod koniec 2019 roku klienci mieli problemy z logowaniem się na stronę usługi. Żaden z klientów nie odzyskał wpłaconych funduszy.

Przeszukania pomieszczeń

W poniedziałek, 28 września, funkcjonariusze Wydziału do walki z Przestępczością Gospodarczą Komendy Rejonowej Policji Warszawa VI przeprowadzili przeszukania pomieszczeń związanych z działalnością platformy Omega, w Warszawie i innych miejscowościach na terenie kraju.

– W jednym z lokali biegli z zakresu informatyki śledczej zabezpieczyli tzw. portfele kryptowalutowe, które naprowadziły śledczych na osobę podejrzanego – dyrektora finansowego platformy Omega Best, Łukasza B.

– Podejrzany usłyszał prokuratorskie zarzuty doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem blisko 520 pokrzywdzonych, którzy wpłacili na rzecz oszustów ponad 2,6 miliona euro oraz ponad 60 tysięcy złotych – przekazał prok. Saduś. Osoby wpłacały od kilku do kilkuset tysięcy złotych.

„Rekordzista” stracił 50 tysięcy euro. Prokuratura skierowała do Sądu Rejonowego dla Warszawy Pragi-Północ wniosek o tymczasowe aresztowanie Łukasza B., został on uwzględniony w środę w godzinach wieczornych. Sąd zastosował tzw. areszt warunkowy, umożliwiający Łukaszowi B. opuszczenie aresztu śledczego po złożeniu poręczenia majątkowego w kwocie 500 tysięcy złotych.

Część osób ukrywa się za granicą

Śledczy informują, że sprawa ma charakter rozwojowy i kolejne zatrzymania są kwestią czasu. Jak ustaliła PAP, część osób związanych z procederem wyłudzania pieniędzy od pokrzywdzonych ukrywa się za granicą, m.in. na Ukrainie..

Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta ostrzegał przed Omegą już pod koniec ubiegłego roku, informując potencjalnych klientów, że może być to piramida finansowa. UOKiK postawił zarzuty firmie Nautilius Investment Ltd, z której wywodzi się projekt Omega Best i zawiadomił o sprawie Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

„Działanie tej firmy może zagrażać interesom ekonomicznym konsumentów. Przedsiębiorca przyjmuje wpłaty i obiecuje korzyści za to, że ktoś namówi inne osoby do zakupu Active Boxów. Ostrzegam przed pochopnym przelewaniem pieniędzy i przystępowaniem do programu Omega” – informował Marek Niechciał, prezes UOKiK, 13 grudnia 2019 r.
Źródło info i foto: interia.pl

Sąd zdecydował ws. aresztu dla byłego prezesa PKN Orlen

Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa uwzględnił w środę wieczorem wniosek o areszt byłego wiceprezesa PGE. Były wiceprezes PKN Orlen będzie odpowiadał z wolnej stopy. Biznesmeni podejrzani są o przekupienie Sławomira Nowaka w zamian za stanowiska w spółkach.

Prokuratorskie wnioski o tymczasowe aresztowanie zatrzymanych we wtorek trzech mężczyzn, trafiły do Sekcji Postępowania Przygotowawczego XIV Wydziału Karnego Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa w środę o godzinie 12.20. Sąd wyznaczył posiedzenia co 20 minut od godziny 14.30, jednak ogłoszenie decyzji nie było możliwe jeszcze przez wiele godzin, m.in. z uwagi na fakt, że obrońcy podejrzanych zapoznawali się z aktami.

Po godz. 22 sąd zaczął ogłaszać podjęte decyzje. Przychylił się do wniosku prokuratora o tymczasowe aresztowanie Wojciecha T. b. wiceprezesa PGE i Energi. Jednak zastosował tzw. areszt warunkowy. Oznacza to, że aresztowany może go opuścić po wpłaceniu poręczenia majątkowego w wysokości 200 tys. zł. Wobec byłego prezesa PKN Orlen Dariusza K. oraz Leszka K. (podejrzanego o pośredniczenie między Wojciechem T. a Sławomirem Nowakiem) zastosowano tzw. wolnościowe środki zapobiegawcze.

Były prezes PKN Orlen Dariusz K., były wiceprezes PGE i Energa Wojciech T. oraz pośrednik pomiędzy T. a ministrem Nowakiem nie przyznali się do stawianych im korupcyjnych zarzutów, złożyli wyjaśnienia, o których prokuratura na tym etapie śledztwa nie informuje.

Były prezes PKN Orlen został zatrzymany przez Centralne Biuro Antykorupcyjne we wtorek po godz. 6 rano w swoim domu w Warszawie.

– W oparciu o zgromadzony w śledztwie obszerny materiał dowodowy ustalono, że w latach 2012-2016 Dariusz K. udzielił Sławomirowi N., pełniącemu wówczas funkcję Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej korzyści majątkowe w łącznej kwocie niemal 200 tysięcy złotych – podała prokurator Aleksandra Skrzyniarz.

Jak ustaliła prokuratura, łapówki miały być przekazywane za pośrednictwem osoby trzeciej. Sławomir Nowak miał w zamian za pieniądze pomagać Dariuszowi K. w uzyskiwaniu korzystnych warunków kontraktu na pełnienie funkcji prezesa PKN Orlen. CBA zatrzymało we wtorek także Wojciecha T., byłego wiceprezesa PGE i Energi, podejrzanego o wręczanie łapówek w zamian za stanowiska w zarządach tych spółek.

Wojciech T. miał dwukrotnie przekupić Sławomira Nowaka. Pierwszy raz, gdy ten pełnił jeszcze funkcję szefa gabinetu politycznego Prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska. – Wówczas Wojciech T. miał przekazać Sławomirowi N. kilkadziesiąt tysięcy złotych w zamian za pomoc w uzyskaniu dla siebie stanowiska w zarządzie spółki działającej na rynku energetycznym. Pomocy w dokonaniu przedmiotowego czynu zabronionego udzielił mu – wg śledczych – trzeci podejrzany tj. Leszek K., który podjął się pośrednictwa w przekazaniu korupcyjnej propozycji – poinformowała prok. Skrzyniarz.

Drugą łapówkę Sławomir Nowak przyjąć miał już jako minister transportu. Kilkadziesiąt tysięcy złotych miało zapewnić Wojciechowi T. stanowisko wiceprezesa spółki Energa. Wojciech T. i Leszek K. zostali przesłuchani we wtorek, ale prokuratura nie informuje o treści złożonych przez nich wyjaśnień. Decyzja o zastosowaniu wobec nich środków zapobiegawczych zostanie podjęta dopiero po przesłuchaniu ostatniego podejrzanego, czyli Dariusza K.

W śledztwie prowadzonym przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie Sławomir Nowak podejrzany jest o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą czerpiącą korzyści z korupcji. Oprócz byłego ministra transportu status podejrzanego w tej sprawie ma sześć osób. – Wobec czterech podejrzanych stosowany jest środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania oraz dokonano zabezpieczeń majątkowych na łączną kwotę ponad 7,5 miliona złotych, na poczet przepadku uzyskanych korzyści i kary grzywny – przekazała prok. Skrzyniarz.

Prokuratura planuje przeprowadzenie dodatkowych czynności z aresztowanym do tej sprawy Sławomirem Nowakiem, jednak ich termin nie jest znany. Chodzi o rozszerzenie zarzutów.
Źródło info i foto: TVP.info

Zatrzymanie ABW. Niemiec podejrzany o udział w grupie terrorystycznej

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymała obywatela Niemiec podejrzewanego o udział w zorganizowanej grupie przestępczej o charakterze terrorystycznym. Mężczyzna miał prezentować radykalne antysystemowe poglądy i popierać skrajne organizacje prawicowe. Sąd aresztował go na trzy miesiące.

Rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn powiedział, że zatrzymania dokonali agenci z bydgoskiego wydziału zamiejscowego delegatury ABW w Gdańsku w ubiegłym tygodniu na terenie województwa kujawsko-pomorskiego. Śledztwo dotyczące „działalności zorganizowanej grupy przestępczej o charakterze terrorystycznym” prowadzone jest pod nadzorem Pomorskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Gdańsku.

Grupa przestępcza, w której miał uczestniczyć obywatel RFN działa w Polsce i innych krajach. Swoje skrajne poglądy prezentował w sieci i głównie w mediach społecznościowych – powiedział Żaryn.

Podczas przeszukania ujawniono m.in. kostki trotylu

„Według ustaleń ABW mężczyzna mógł posiadać broń oraz materiały wybuchowe, dlatego czynności wobec niego prowadzone były przy udziale oddziału antyterrorystycznego, zespołu pirotechniczno-minerskiego, a także przy wsparciu mobilnego laboratorium Biura Badań Kryminalistycznych ABW” – stwierdził rzecznik.

Jak przekazała Prokuratura Krajowa, podczas przeszukania w miejscu pracy Jurgena K. ujawniono m.in. dwie kostki trotylu o łącznej wadze 1,2 kg, amunicję do broni palnej bojowej i sygnałowej, zapalnik oraz granat łzawiący.

„Biegły z zakresu broni, materiałów wybuchowych i amunicji, który uczestniczył w przeszukaniach wskazał, że zabezpieczone materiały stanowią substancję wybuchową, na której posiadanie wymagane jest zezwolenie. Trotyl został zabezpieczony przez patrol saperski” – poinformował Dział Prasowy PK.

Posiadał amunicje bez zezwolenia

W gdańskiej prokuraturze zatrzymanemu przez ABW mężczyźnie przedstawiono zarzuty posiadania amunicji strzeleckiej bez wymaganego zezwolenia oraz materiałów wybuchowych, które mogły sprowadzić niebezpieczeństwo dla życia i zdrowia wielu osób. Sąd rejonowy Gdańsk-Południe przychylił się do wniosku prokuratora o trzymiesięczny areszt.

Czyny zarzucane podejrzanemu zagrożone są karą do 8 lat pozbawienia wolności. Prokuratura Krajowa poinformowała, że śledztwo ma charakter rozwojowy i możliwe są kolejne zatrzymania w tej sprawie.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Prokuratura bada okoliczności śmierci noworodka w Słupsku. Ciało dziecka znaleziono w jednym z mieszkań

Ciało dziecka znaleziono w mieszkaniu przy jednej z ulic na Zatorzu. – Na razie nie wiadomo, czy dziecko, które urodziła siedemnastoletnia dziewczyna, przyszło na świat żywe czy martwe – podaje „Dziennik Bałtycki”.

Jak poinformował „Dziennik Bałtycki” poród najprawdopodobniej nastąpił w nocy z soboty na niedzielę. W niedzielę rano w mieszkaniu pojawiły się służby. Na miejscu obecny był prokurator. Na razie nie ujawniono, czy w czasie oględzin znaleziono na ciele noworodka obrażenia.

– W poniedziałek wszczęliśmy postępowanie w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci noworodka – powiedział „Dziennikowi Bałtyckiemu” Marcin Natkaniec. Zastępca słupskiego prokuratora rejonowego nie ujawnił okoliczności sprawy ze względu na fakt, że matka dziecka jest osobą małoletnią.

– Dziecko urodziło się w domu. Zostało znalezione martwe. Dopiero po sekcji zwłok będzie wiadomo, czy żyło w chwili narodzin – dodał.

Sekcja odbędzie się w czwartek w Katedrze i Zakładzie Medycyny Sądowej Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Zaginął 21-letni Mateusz Ławreszuk

21-letni mężczyzna wyszedł z domu w poniedziałek (28 września) rano ze swojego domu przy ul. Dworcowej w Olsztynie i do chwili obecnej nie wrócił tam ani nie nawiązał kontaktu z członkami swojej rodziny. Olsztyńska policja poszukuje zaginionego Mateusza i prosi o pomoc wszystkich, którzy mogą mieć informacje na temat aktualnego miejsca pobytu 21-latka.

Zaginął 21-letni Mateusz Ławreszuk z Olsztyna. Mężczyzna wyszedł z domu przy ul. Dworcowej w poniedziałek (28 września) o godz. 7. Miał udać się do swojej pracy niedaleko osiedla Gutkowo w Olsztynie. Mateusz wyjechał spod domu samochodem marki Skoda Octavia koloru srebrnego o numerze rejestracyjnym NO 1015L. Policjanci ustalili, że 28 września auto było widziane w rejonie skrzyżowania ulic Synów Pułku i Tuwima w Olsztynie, co może świadczyć o tym, że 21-latek opuścił teren miasta, a nawet powiatu olsztyńskiego.

Zaginiony Mateusz Ławreszuk z Olsztyna ma 21 lat. Jest szczupłej budowy ciała. Ma 190 cm wzrostu, krótko ostrzyżone blond włosy, niebieskie oczy i odstające duże uszy. Policja nie posiada informacji na temat ubioru mężczyzny w dniu jego zaginięcia. Z policyjnych ustaleń wynika, że podobne sytuacje nigdy wcześniej nie miały miejsca.

Policjanci wspólnie z rodziną apelują o przekazywanie każdej informacji, która może doprowadzić na trop 21-latka do najbliższej jednostki policji osobiście lub pod nr alarmowym 112. Informacje na temat zaginionego można przekazywać do osoby bezpośrednio nadzorującej poszukiwania dzwoniąc pod nr tel. 503933956. Apelujemy również o przekazywanie informacji dotyczących samochodu, którym mógł poruszać się 21-latek – SKODA OCTAVA nr rej. NO 1015L.
Źródło info i foto: se.pl

Włochy: Kościół „wypuścił” poradnik do walki z pedofilią. „Unikać przebywania sam na sam z małoletnim”

Konferencja Episkopatu Włoch opublikowała dokument nazwany „Dobrymi praktykami zapobiegania i ochrony nieletnich w kościele”. Duchowni otrzymali w nich wskazówki, aby między innymi nie spotykali się z osobami małoletnimi sam na sam i unikali odizolowanych miejsc na spowiedź. Jak wskazano w dokumencie, celem jego wprowadzenia jest „zachowanie czujności wobec zachowań i sytuacji, które mogłyby narazić najmłodszych na niebezpieczeństwo”. Poradnik ma być rozprowadzony w parafiach i skierowany do wychowawców, katechetów oraz duszpasterzy.

Wskazano cele poradnika. Najważniejszy z nich to „odpowiednie zachowanie”

W treści poradnika położono nacisk na „odpowiednie zachowania”, najważniejszą kwestią zaś jest „unikanie sytuacji, w której ksiądz znajdzie się sam na sam z osobą małoletnią w swoim mieszkaniu”.

Poradnik zawiera również zalecenie, aby nieletni ministranci i chórzyści kościelni „w żadnym wypadku nie przebywali w kościele dłużej niż to uzgodniono z ich rodzinami”, a w dodatku powinni „unikać specjalnych relacji z jedną z osób lub tworzenia elitarnych kręgów”.

Kościół we Włoszech. Lista kolejnych zaleceń dla wychowawców

Wśród zaleceń pojawiły się również wskazówki w zakresie organizowanym parafialnych wycieczek i kolonii. Wskazano, aby wychowawcy byli stale obecni w danym miejscu, a także, by pilnie kontrolowali dzieci i młodzież umieszczane w wieloosobowych pokojach. Konferencja Episkopatu Włoch zabroniła również wychowawcom robienia zdjęć i nagrywania filmów z udziałem nieletnich bez zgody ich rodziców.

Z uwagi na fakt, że „do nadużyć może dojść również bez kontaktu fizycznego”, biskupi wskazali ponadto, że „troska i ochrona małoletnich jest priorytetem, w co od zawsze zaangażowane są nasze parafie”.
Źródło info i foto: Gazeta.pl