Warszawa: Rowerzysta znalazł ciało kobiety. Trwa ustalanie tożsamości

05.10.2020 Zielona Gora Ewakuacja przez wojsko zolnierzy i wojsko obrony terytorialnej podopiecznych domu pomocy spoleczej dla kombatantow z powodu ogniska zakazen kronawirusem kronawirus N/z Policja policyjna tasma fot. Piotr Jedzura/REPORTER

W rejonie ul. Ostrobramskiej w Warszawie znaleziono ciało kobiety. Na miejscu pracują policjanci – poinformowała w środę st. sierż. Gabriela Putyra z wydziału prasowego Komendy Stołecznej Policji. Informację o zwłokach kobiety warszawscy funkcjonariusze otrzymali w środę przed godziną 16. – Przejeżdżający rowerzysta zauważył ciało, o czym poinformował policję – przekazała st. sierż. Gabriela Putyra.

Na miejscu pracują policjanci. – Możemy potwierdzić, że to ciało kobiety. Będziemy ustalać jej tożsamość oraz okoliczności tego zdarzenia – poinformowała funkcjonariuszka. Dodała, że na miejsce jadą lekarz i prokurator.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Policjanci przejęli 6 kg narkotyków. 8 osób zatrzymanych

Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Nowym Targu wspólnie z funkcjonariuszami z Wydziału do Walki z Przestępczością Narkotykową, Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie oraz Samodzielnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji w Krakowie zatrzymali osiem osób za posiadanie narkotyków. Zabezpieczono ponad 6 kg środków odurzających, blisko 1500 sztuk tabletek extasy oraz ponad 274 tys. złotych w gotówce.

Policjanci z Wydziału do Walki z Przestępczością Przeciwko Mieniu nowotarskiej komendy kilka miesięcy temu wpadli na trop kilku osób zajmujących się przestępczością narkotykową na terenie Nowego Targu. Dalsze działania i ustalenia doprowadziły do zatrzymania ośmiu osób. Czynności prowadzone były we współpracy i pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Nowym Targu. We wtorek rano tj. 6 października br., policjanci z nowotarskiej komendy wspólnie z funkcjonariuszami z Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie oraz SPKP w Krakowie jednocześnie weszli do kilkunastu mieszkań na terenie miasta i gminy Nowy Targ oraz jednego na terenie powiatu tatrzańskiego. Łącznie w przeprowadzonej akcji wzięło udział 70 funkcjonariuszy Policji. Zatrzymanych zostało siedmiu mężczyzn i jedna kobieta. Jeden 25-latek, dwóch 32-latków, dwóch 35-latków i dwóch 46-latków z Nowego Targu oraz 34-letnia kobieta z gminy Nowy Targ.

Podczas przeszukania mieszkań i samochodów osób zatrzymanych, policjanci ujawnili blisko 3,5 kg marihuany, 2,5 kg amfetaminy, ponad 350 gramów metamfetaminy, oraz 1486 sztuk tabletek extasy. Narkotyki zapakowane były w mniejsze i większe foliowe worki. Część środków była poporcjowana i zapakowana w małe woreczki strunowe. Wartość rynkowa zabezpieczonych narkotyków wynosi ponad 200 tys. złotych. Ponadto policjanci zabezpieczyli gotówkę w kwocie ponad 274 tys. złotych. Największą ilość pieniędzy i narkotyków policjanci zabezpieczyli u dwóch 32-latków z Nowego Targu.

Sześć z zatrzymanych osób prokuratorskie zarzuty z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii usłyszało tego samego dnia. 25 i 35-latek oraz 34-latka usłyszeli zarzuty posiadania środków odurzających, a 46-latek usłyszał zarzut uprawy konopi, za co grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności. Drugi 35 i 46-latek usłyszeli zarzut posiadania znacznej ilości środków odurzających, za co grozi kara pozbawienia wolności od roku do 10 lat. Prokurator wobec podejrzanych zastosował środki zapobiegawcze w postaci poręczenia majątkowego i dozoru Policji.

Dwóch mężczyzn w wieku 32-lat, u których policjanci znaleźli największą ilość narkotyków i pieniędzy, przed obliczem prokuratora stanęło w środę. Podejrzani usłyszeli zarzut posiadania znacznej ilości środków odurzających, za co grozi kara pozbawienia wolności od 1 roku nawet do 10 lat. Obaj byli już w przeszłości karani i przebywali w zakładzie karnym. Jeden z podejrzanych działał w recydywie, więc grozi mu kara nawet do 15 lat odsiadki. Sąd na wniosek prokuratora wobec 32-latków zastosował środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy. Policja oraz prokuratura nadal prowadzą czynności w tej sprawie, które dokładnie wyjaśnią jaki był udział poszczególnych osób w tym nielegalnym procederze. Możliwe jest przedstawienie podejrzanym także zarzutu dotyczącego handlu narkotykami. Sprawa jest rozwojowa.
Źródło info i foto: Policja.pl

Łódzcy policjanci usłyszeli zarzuty. Mieli przekazywać tajne informacje za łapówki

Dwóch policjantów, prywatnie braci, usłyszało zarzuty za to, że przekazywali nieuprawnionym osobom informacje z policyjnej bazy danych w zamian za obietnicę łapówki. Grozi im do 10 lat więzienia. Jak poinformowała Prokuratura Krajowa, funkcjonariusze Biura Spraw Wewnętrznych Policji zatrzymali cztery osoby, w tym dwóch funkcjonariuszy policji. Wszyscy zatrzymani usłyszeli zarzuty. Na wniosek prokuratora dwóch podejrzanych zostało tymczasowo aresztowanych. Chodzi o przestępstwo korupcyjne.

Śledztwo prowadzone przez Pomorski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Gdańsku dotyczy dokonanego od czerwca 2017 r. do marca 2018 r. w Łodzi, przekroczenia uprawnień służbowych przez funkcjonariuszy publicznych i działania na szkodę interesu prywatnego.

W toku postępowania prokurator ustalił, że jeden z funkcjonariuszy Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi utrzymywał bliskie relacje z osobą wielokrotnie karaną, na prośbę której dokonał nieuprawnionych, nie mających związku z wykonywanymi czynnościami służbowymi sprawdzeń w dostępnych dla funkcjonariuszy Policji bazach danych. W zamian miał otrzymać obietnicę osiągnięcia korzyści majątkowych.

Łódź. Policjantom grozi do 10 lat więzienia

Na polecenie prokuratora zatrzymano cztery osoby, w tym dwóch funkcjonariuszy policji oraz dwie osoby, które zlecały dokonywanie nieuprawnionych sprawdzeń. Prokurator przedstawił zatrzymanym funkcjonariuszom zarzuty popełnienia przestępstw m.in. przyjęcia obietnicy korzyści majątkowej w związku z pełnieniem funkcji publicznej za zachowanie stanowiące naruszenie przepisów prawa. Za zarzucane czyny grozi im 10 lat pozbawienia wolności.

Na wniosek prokuratora wobec dwóch osób: funkcjonariusza policji oraz osoby wielokrotnie karanej, która zlecała dokonywanie nieuprawnionych sprawdzeń, w zamian za obietnicę zysków ze wspólnych przedsięwzięć biznesowych zastosowano środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy.

Z kolei wobec drugiego funkcjonariusza Policji z uwagi na charakter zarzucanych mu przestępstw w postaci rażącego naruszenia obowiązków służbowych policjanta, prokurator zastosował środki zapobiegawcze w postaci zawieszenia w czynnościach służbowych funkcjonariusza policji, dozoru policji oraz zakazu opuszczania kraju połączonego z zakazem wydania paszportu.
Źródło info i foto: wp.pl

Koniec postępowania dotyczącego biskupa kaliskiego Edwarda Janiaka

Zakończyło się postępowanie dotyczące biskupa kaliskiego Edwarda Janiaka – dowiaduje się Interia. Efekty dochodzenia prowadzonego przez abpa Stanisława Gądeckiego, metropolitę poznańskiego, zostały już przekazane do Watykanu.

Biskup Edward Janiak znalazł się pod lupą Watykanu w związku z oskarżeniami o tuszowanie przypadków wykorzystywania seksualnego małoletnich przez podległego mu księdza.

Sprawę ujawnili bracia Tomasz i Marek Sekielscy w połowie maja 2020 r. filmie „Zabawa w chowanego”. Przedstawiono w nim historię Jakuba i Bartłomieja Pankowiaków oraz Andrzeja Hurnego, którzy w dzieciństwie byli wykorzystywani seksualnie przez księdza Arkadiusza H. Z filmu wynika, że przełożony księdza H. – biskup kaliski Edward Janiak – ignorował zgłoszenia dotyczące przestępstw seksualnych swojego podwładnego, który był przenoszony z parafii do parafii.

Na film braci Sekielskich zareagował prymas Polski abp Wojciech Polak, delegat KEP ds. ochrony dzieci i młodzieży, zawiadamiając Stolicę Apostolską – zgodnie z papieskimi wytycznymi – o zaniedbaniach, których miał się dopuszczać bp Janiak.

Abp Polak: Postępowanie w Polsce zostało zakończone

26 maja watykańska kongregacja do spraw biskupów upoważniła przewodniczącego episkopatu abp. Stanisława Gądeckiego „do przeprowadzenia dochodzenia wstępnego w sprawie zasygnalizowanych zaniedbań biskupa kaliskiego w prowadzeniu spraw o nadużycia seksualne na szkodę osób małoletnich ze strony niektórych duchownych”.

Pod koniec czerwca zaś bp Janiak został decyzją Stolicy Apostolskiej odsunięty od kierowania diecezją kaliską. Papież mianował administratorem apostolskim sede plena tej diecezji, metropolitę łódzkiego abpa Grzegorza Rysia.

– O ile mi wiadomo postępowanie prowadzone w Polsce zostało już zakończone, a sprawa przekazana do Stolicy Apostolskiej. Czekamy na jej decyzje – przekazał wywiadzie dla Interii prymas abp Wojciech Polak.
Źródło info i foto: interia.pl

Twórca Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych z azylem w Norwegii

Skazany prawomocnym wyrokiem na dwa lata więzienia za oszustwa Rafał Gaweł, twórca Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych, otrzymał w azyl w Norwegii. Po wydaniu przez sąd wspomnianego orzeczenia, zamiast zgłosić się do zakładu karnego, uciekł za granicę.

Gaweł, który głosił, że został skazany w „niesprawiedliwym procesie, na podstawie sfabrykowanych dowodów” przybył do Norwegii w styczniu 2019 r. i natychmiast złożył wniosek o azyl, który już po dwóch dniach został odrzucony. Wnioskodawca odwołał się od tej decyzji, a instancja apelacyjna (Rada Apelacyjna) uznała wyjaśnienia Gawła za przekonujące i przyznała mu status uchodźcy oraz prawo pobytu na rok (może ono zostać przedłużone).

Według pełnomocnika Gawła jest to jedyny w ostatnich latach przypadek udzielenia azylu Polakowi w Norwegii.

W 2018 r. Rzeczpospolita Polska udzieliła azylu Norweżce i jej nieletniej córce, które uciekły ze swojego kraju w obawie przed nieuzasadnionym przymusowym oddaniem dziecka do pieczy zastępczej. Władze RP stwierdziły wówczas naruszenie przez Norwegię art. 8 konwencji o prawach człowieka gwarantującej poszanowanie prawa do życia rodzinnego. Łamanie przez Królestwo Norwegii tego samego artykułu w szeregu innych przypadków stwierdzał Europejski Trybunał Praw Człowieka.
Źródło info i foto: TVP.info

Napad na bank w Berlinie. Napastnik wziął zakładników

Mężczyzna wtargnął do oddziału niemieckiego Banku Pocztowego w berlińskiej dzielnicy Köpenick i groził pracownikom banku. W akcji służb brało udział ponad 200 funkcjonariuszy. Napastnika udało się obezwładnić po kilku godzinach. Celem mężczyzny był oddział Banku Pocztowego w centrum handlowym Forum Köpenick. Berlińska policja poinformowała o ataku kilka minut przed godz. 15 na Twitterze. „W okolicy występują utrudnienia w ruchu drogowym” – przekazano.

Napastnik wziął zakładników

Klienci i pracownicy centrum handlowego zostali ewakuowani. Napastnik wziął jednak trzech zakładników – dwie kobiety i mężczyznę. Wszyscy byli pracownikami banku.

Policja zatrzymała podejrzanego

Przez kilka godzin trwała akcja policji, która zamknęła ulice w pobliżu banku. Po godz. 17 policja poinformowała o zatrzymaniu podejrzanego. Nikt nie odniósł obrażeń. Nie poinformowano, czy napastnik był uzbrojony.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Były policjant oskarżony o śmierć George’a Floyda wyszedł z aresztu

Były policjant Derek Chauvin, oskarżony o zabójstwo Afroamerykanina George’a Floyda w Minneapolis, wpłacił w środę kaucję w wysokości jednego miliona dolarów i wyszedł z aresztu.

Śmierć Floyda 25 maja stała się zarzewiem bezprecedensowych protestów w Stanach Zjednoczonych i poza krajem. W trakcie zatrzymania Chauvin przez prawie 9 minut dusił Floyda, przyciskając mu szyję kolanem do ziemi i nie reagując na okrzyki mężczyzny, że ten nie może oddychać.

Chauvin został oskarżony o morderstwo drugiego stopnia, za co w Minnesocie grozi do 40 lat więzienia. Razem z nim sądzonych będzie trzech innych funkcjonariuszy biorących udział w zatrzymaniu.

Nie jest jasne, skąd Chauvin zdobył pieniądze na uiszczenie kaucji. Miał on możliwość wpłacenia kaucji w wysokości 1,25 miliona dolarów bez warunków lub 1 miliona dolarów z warunkami. Zgodnie z warunkami jego zwolnienia musi uczestniczyć we wszystkich rozprawach sądowych, nie może mieć bezpośredniego ani pośredniego kontaktu, w tym przez media społecznościowe, z członkami rodziny Floyda, nie może pracować w organach ścigania ani w ochronie i nie może posiadać amunicji do broni palnej.

Pozostali trzej funkcjonariusze wpłacili wcześniej kaucję w wysokości 750 000 dolarów. Cała czwórka oczekuje na proces, który ma się rozpocząć w marcu, lecz sędzia rozważa sądzenie ich osobno.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Zaginęła 29-letnia Monika Kwapisz

Monika Kwapisz zaginęła pod koniec września 2020 r. Jak podaje policja, młoda kobieta wyszła z domu i do chwili obecnej nie wróciła ani nie nawiązała kontaktu z bliskimi. Może ktoś z Was ją skojarzy? Rodzina i policja proszą o pomoc. Monika Kwapisz ostatni raz widziana była 26 września 2020 r. Tego dnia wyszła z domu i ślad po niej zaginął. 29-latka nie nawiązała kontaktu z bliskimi.

Rysopis zaginionej: Kobieta wygląda na 25 lat, wzrost 160 cm, normalna budowa ciała, oczy niebieskie, nos średniej wielkości, uszy małe, przylegające, włosy proste, półdługie (za ucho), zaczesane do tyłu, koloru ciemny blond.

Znaki szczególne: zez po zdjęciu okularów (zaginiona chodzi w okularach korekcyjnych), znamiona – pieprzyki na plecach.

Monika Kwapisz, w dniu zaginięcia, ubrana była w czarną skórzaną kurtkę, miała przy sobie szarą zamszową torebkę z paskiem na ramię. Policja apeluje!

Wszystkie osoby mogące przyczynić się do ustalenia miejsca pobytu zaginionej Moniki Kwapisz proszone są o kontakt z Komendą Powiatową Policji w Brzezinach przy ulicy Konstytucji 3 Maja 5, pod numerem telefonu 47 842 63 30, bądź z najbliższą jednostką Policji pod numerem 112.
Źródło info i foto: se.pl

Szczęśliwy finał poszukiwań 3-letniego chłopca

Szczęśliwie zakończyły się poszukiwania trzyletniego chłopca, mieszkańca miejscowości Piece w gminie Kaliska, który zaginął po południu. Chłopiec odjechał z miejsca zamieszkania na swoim rowerku. Jest cały i zdrowy. Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Starogardzie Gdańskim poszukiwali w środę trzylatka. Chłopiec ostatni raz widziany był około godziny 15:00 w Piecach na ulicy Zachodniej, skąd odjechał na swoim rowerku w kolorze białym z turkusowymi elementami.

Jak poinformowało RMF FM, chłopca udało się odnaleźć po kilku godzinach. Jak przekazała policja, trzylatka znalazł leśniczy w pobliżu swojej leśniczówki, która znajduje się około 3 kilometrów od jego rodzinnego domu. W poszukiwaniach brało udział około 200 osób, psy tropiące i śmigłowiec z kamerą termowizyjną.
Źródło info i foto: Gazeta.pl