Sprawa zabójstwa 20-letniej Zyty Michalskiej zostanie rozwiązana?

Policjanci z poznańskiego Archiwum X proszą o kontakt osoby mające jakiekolwiek informacje na temat zabójstwa 20-letniej Zyty Michalskiej. Młoda kobieta została zabita w 1994 roku w Mikuszewie (pow. wrzesiński, woj. wielkopolskie). Do dziś nie wiadomo, kim są jej mordercy. 20-letnia Zyta Michalska zginęła w Mikuszewie pod Wrześnią w 1994 roku. Sprawcy zbrodni sprzed 26 lat do dziś nie zostali ustaleni.

Młoda kobieta była absolwentką wrzesińskiego liceum, a w Poznaniu uczęszczała na kurs języka angielskiego.

„3 kwietnia 1994 roku, w niedzielę, dziewczyna wyszła z domu i ślad po niej zaginął. Następnego dnia, 800 metrów od domu w lesie zostało znalezione jej ciało z poważnymi obrażeniami głowy. Policjanci rozpoczęli śledztwo pod kątem zabójstwa” – mówi kom. Maciej Święcichowski z zespołu prasowego wielkopolskiej policji .

Na miejscu zbrodni przeprowadzono oględziny i zabezpieczono ślady. „Przesłuchano wiele osób mogących mieć jakiekolwiek informacje dotyczące tego zdarzenia. Po dłuższym czasie sprawa została umorzona ze względu na niewykrycie sprawcy” – dodał Święcichowski.

Policjanci z poznańskiego Archiwum X nadal interesują się tą sprawą. Stąd ich apel o zgłaszanie się świadków mogących pomóc w prowadzonym śledztwie. Policja nie ujawnia, czy funkcjonariusze ustalili jakiekolwiek nowe okoliczności zabójstwa 20-latki. Jeśli ktoś posiada jakiekolwiek informacje na temat tego zabójstwa Zyty, jest proszony o kontakt pod numerem telefonu: 609-802-196
Źródło info i foto: RMF24.pl

Sprawa zabójcy Pawła Adamowicza. Jest decyzja ws. strażników i policjantów

Toruńska prokuratura umorzyła postępowanie w sprawie możliwego niedopełnienia obowiązków przez strażników więziennych i funkcjonariuszy policji. Chodzi o ich działania wobec Stefana W. – zabójcy prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, po otrzymaniu informacji, że może być on niebezpieczny. Śledztwo dotyczyło m.in. działań funkcjonariuszy służby więziennej i policji po przekazaniu przez matkę Stefana W. informacji o tym, że może być on niebezpieczny po wyjściu na wolność z więzienia bądź planować coś złego.

„Postępowanie w tej sprawie zostało umorzone. W opinii prokuratury nie doszło do wyczerpania znamion przestępstwa z artykułu 231. Kodeksu Karnego” – przekazał prokurator Jarosław Kilkowski z Prokuratury Okręgowej w Toruniu.

Decyzja o umorzeniu postępowania nie jest prawomocna. Pokrzywdzonym przysługuje w terminie 7 dni od doręczenia postanowienia w tej sprawie możliwość wniesienia zażalenia. Taką możliwość ma składający zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa brat zabitego prezydenta Gdańska Piotr Adamowicz.

„Poinformowali o swoich zastrzeżeniach”

– Funkcjonariusze policji, którzy uzyskali informacje od matki Stefana W., poinformowali o swoich zastrzeżeniach Służbę Więzienną. Ta również podjęła wszystkie niezbędne czynności w tej sprawie i o swoich działaniach oraz ustaleniach poinformowała policję. Służby działały w tej sprawie w sposób skoordynowany i prokuratura nie dopatruje się w podjętych przez nie krokach znamion niedopełnienia obowiązków. Funkcjonariusze policji i służby więziennej w naszej ocenie zadziałali prawidłowo – poinformował prokurator Kilkowski. Przyznał, że m.in. w więzieniu przeprowadzono ze Stefanem W. rozmowę.

13 stycznia 2019 r., w czasie gdańskiego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, ówczesny prezydent Gdańska został zaatakowany nożem. Zmarł dzień później w szpitalu. Napastnik 27-letni Stefan W. został zatrzymany tuż po ataku na samorządowca.
Źródło info i foto: wp.pl

Rzeszów: 36-latek podciął ojcu gardło. Trafił do aresztu

36-letni mieszkaniec Rzeszowa został w piątek tymczasowo aresztowany na trzy miesiące. Mężczyzna jest podejrzewany o zabójstwo swojego ojca. Grozi mu dożywocie. Mężczyznę podejrzewa się o zabójstwo ojca. Do zbrodni dojść miało w czwartek w jednym z bloków przy ulicy Krakowskiej w Rzeszowie. Na klatce schodowej policja znalazła nieprzytomnego 57-latka, który miał widoczne obrażenia ciała. Rany wskazywać miały na udział osób trzecich.

– 36-letniemu mężczyźnie przedstawiliśmy zarzut zabójstwa. Podejrzany przyznał się do stawianego zarzutu, złożył dość obszerne wyjaśnienia, opisujące przebieg wydarzeń – powiedział w rozmowie z portalem rzeszow-news.pl Wojciech Przybyło, szef Prokuratury Rejonowej w Rzeszowie.

36-letni mieszkaniec Rzeszowa decyzją Sądu Rejonowego w Rzeszowie został aresztowany na trzy miesiące. Za zabójstwo ojca 36-latkowi grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności. Pomimo złożenia przez podejrzanego szczegółowych wyjaśnień, prokuratura nie ujawnia ich treści. Obecnie przesłuchiwani są świadkowie, w tym m.in. członkowie rodziny.

Narzędziem zbrodni był najprawdopodobniej nóż. Motyw zabójstwa również nie został ujawniony. Aresztowany syn mieszkał wspólnie z rodzicami.
Źródło info i foto: wp.pl