Roman Giertych zatrzymany przez CBA

Roman Giertych został zatrzymany przez Centralne Biuro Antykorupcyjne – poinformowała jego córka na Twitterze. W domu Giertycha trwa przeszukanie. Zatrzymanie ma miejsce dzień przed posiedzeniem procesowym w sprawie Leszka Czarneckiego.

– CBA zatrzymało Romana Giertycha, mojego tatę. Trwa przeszukanie naszego domu – napisała na Twitterze Maria Giertych. Żona Giertycha, Barbara, mówiła na antenie TVN24: Zatrzymanie odbyło się kilkadziesiąt minut temu, dlaczego – nie wiemy.

– Roman Giertych nie wie, o co chodzi. Nie bez znaczenia jest fakt, że jest profesjonalnym adwokatem. To sytuacja kuriozalna, niespotykana w żadnym państwie prawa, żeby adwokat został zatrzymany przez CBA pod nie wiadomo jakimi zarzutami – kontynuowała żona Giertycha

– Mamy do czynienia z policją polityczną – dodała.

Córka Romana Giertcha, Maria Giertych zapewniła, że będzie podawać dalsze informacje.

Sprawa Leszka Czarneckiego

Zarzuty, które sformułowano wobec Czarneckiego dotyczą prowadzenia sprzedaży obligacji GetBack S.A. w sieci dystrybucji Idea Bank S.A. „Z ustaleń śledztwa wynika, że Pan Leszek Cz. jako Przewodniczący Rady Nadzorczej Idea Bank S.A. oraz osoba faktycznie nim zarządzająca, poprzez wyrażanie zgody umożliwił zorganizowanie i prowadzenie sprzedaży obligacji GetBack SA w sieci Idea Bank S.A., za pośrednictwem którego obligacje GetBack S.A. nabyło blisko 2000 osób za kwotę 731 mln zł. Klienci Idea Bank byli systemowo wprowadzani w błąd, co do bezpieczeństwa zainwestowanych środków, właściwości nabywanego instrumentu finansowego i jego ekskluzywności” – przekazała Prokuratura Regionalna.Z ustaleń śledczych wynika, że dystrybucja obligacji za pośrednictwem Idea Banku była prowadzona bez zezwolenia Komisji Nadzoru Finansowego.

Zespół prokuratorów z Prokuratury Regionalnej w Warszawie przesłuchał kilkaset osób, zabezpieczył „obszerną dokumentację oraz dane elektroniczne”.

Śledztwo dotyczące tzw. afery GetBack zostało wszczęte 24 kwietnia 2018 r. po zawiadomieniach przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego. Postępowanie dotyczy wyrządzenia szkody majątkowej o wielkich rozmiarach, prowadzenia ksiąg rachunkowych wbrew przepisom i podawanie nieprawdziwych informacji. Straty szacuje się nawet na 2,6 mld zł.
Źródło info i foto: onet.pl

Francja: Rewizje w domach czołowych polityków

Francuski Trybunał Sprawiedliwości zlecił w związku z dochodzeniem w sprawie zarządzania kryzysem Covid-19 przeszukania w domach i gabinetach czołowych polityków.

W czwartek rano przeszukano gabinety i domy: ministra zdrowia Oliviera Verana, byłego premiera Eduarda Philippe’a, dyrektora generalnego ds. zdrowia Jerome’a Salomona, byłej minister zdrowia Agnes Buzyn oraz byłej rzecznik rządu Sibetha Ndiaye – informuje stacja telewizyjna BFM TV. Prowadzenie dochodzenia w sprawie zarządzania kryzysem Covid-19 oraz informacje o przeszukiwaniach potwierdziło ministerstwo sprawiedliwości w komunikacie prasowym. Operacje te odbyły się bez trudności – sprecyzowało ministerstwo.

Według stacji BFMTV ta szeroko zakrojona operacja została zlecona przez Trybunał Sprawiedliwości Republiki (CJR), który jest sądem właściwym do orzekania o przestępstwach popełnionych przez członków rządu podczas wykonywania ich funkcji. Dochodzenie prowadzone jest w wyniku dziewięciu skarg zarzucających rządzącym niepowodzenia w walce z katastrofą, które zostały złożone na początku lipca na ręce prokuratora generalnego przy Trybunale Sprawiedliwości Republiki Francois Molinsa.

Skargi dotyczą oskarżeń o powstrzymania się od działania ze strony oskarżonych w walce z pandemią. Jedna ze skarg złożona została przez grupę C19, zrzeszającą lekarzy krytykujących rząd za złe zarządzanie kryzysem Covid-19 – informuje BFM TV.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Ateny: Wyroki dla członków skrajnie prawicowej partii Złoty Świt

Sąd w Atenach skazał w środę (14 października) szefa skrajnie prawicowej partii Złoty Świt Nikosa Michaloliakosa i siedmiu innych członków władz partii na 13 lat więzienia za kierowanie grupą przestępczą. Kary wymierzono też 60 innym osobom związanym z ugrupowaniem. Oprócz Michaloliakosa i członków władz – w tym obecnego europosła Janisa Lagosa – wyroki od 5 do 7 lat więzienia otrzymało także 10 byłych posłów ugrupowania.

Sąd skazał również sympatyków i członków partii odpowiedzialnych za głośne zabójstwo lewicowego rapera Pawlosa Fyssasa, pakistańskiego imigranta Sahzata Luckmana oraz szeregu napaści na imigrantów oraz lewicowych działaczy i aktywistów.

Morderca Fyssasa Jorgos Rupakias dostał wyrok dożywocia, a jego wspólnicy od 6 do 8 lat więzienia. Pozostali sprawcy ataków otrzymali wyroki od 2 do 8 lat więzienia.

Środowy wyrok to ukoronowanie trwającego od pięciu lat procesu, łączącego cztery oddzielne sprawy przeciwko członkom partii odwołującej się do neonazistowskiej symboliki i korzeni. Sąd badał, czy przywódcy partii mieli udział w serii krwawych napaści, w tym morderstwie Fyssasa, oraz czy partia funkcjonowała jako organizacja przestępcza.

W ubiegłym tygodniu sąd uznał winę 68 oskarżonych. W środę nastąpiło ogłoszenie wymiaru kary. W większości przypadków sąd zastosował kary, o które wnioskowała prokuratura. Obrońcy polityków zapowiedzieli odwołanie się od wyroków.

Złoty Świt (gr. Chrisi Awgi) to skrajnie prawicowa partia, która po raz pierwszy weszła do greckiego parlamentu w 2012 r., a w swoim szczytowym okresie była w nim trzecią siłą. W wyborach w 2019 r. ugrupowanie nie przekroczyło progu wyborczego i straciło wszystkie mandaty.
Źródło info i foto: interia.pl

Policjanci zamknęli dwie „dziuple” samochodowe

Pojazdy i ich części zabezpieczyli śledczy z Lubuskiej Policji podczas realizacji skierowanej przeciwko osobom zajmującym się przestępczością samochodową. Do sprawy zatrzymano dwie osoby, które z tego procederu uczyniły sobie stałe źródło dochodu, zostały już tymczasowo aresztowane. Szacuje się, że wartość zabezpieczonego przez Policję sprzętu wynosi 0,5 miliona złotych. Sprawa ma charakter rozwojowy. Niewykluczone są dalsze zatrzymania.

W wyniku intensywnych działań operacyjnych ukierunkowanych na zwalczanie przestępczości samochodowej, policjanci z Wydziału Kryminalnego oraz Dochodzeniowo-Śledczego Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie Wielkopolskim dotarli do dwóch „dziupli”, na terenie powiatu strzelecko-drezdeneckiego. To efekt kilkumiesięcznych wysiłków policjantów, którzy rozpracowywali osoby zajmujące się tym procederem. Dzięki profesjonalnym działaniom zatrzymali dwie osoby, 29-letnią kobietę oraz 28-letniego mężczyznę, których podejrzewa się o nabywanie i ukrywanie aut i ich części pochodzących z kradzieży. Dwójce zatrzymanym zarzuca się, że swą przestępczą działalność prowadzili od 2016 do 2020 roku. Po demontażu kradzionych aut, części z nich trafiały do obrotu i były sprzedawane na rynku wtórnym.

Dzięki udziałowi i pracy biegłych z dziedziny mechanoskopii możemy powiedzieć, że na tę chwilę na podstawie zabezpieczonych części samochodowych, zidentyfikowano już 33 pojazdy utracone z terenu Europy Zachodniej, głównie Niemiec. Masa innych znalezionych i zabezpieczonych, na terenie tych „dziupli”, części, zostanie wkrótce poddana kolejnym specjalistycznym badaniom. Ponadto, odnaleziono 6 całych, niepociętych jeszcze pojazdów. Na ten moment łączna wartość odnalezionych pojazdów i ich części szacowana jest na kwotę 0,5 miliona złotych, ale z pewnością jeszcze wzrośnie.

Zatrzymani uczynili sobie z tego procederu stałe źródło dochodu. Dlatego grozi im do 10 lat pozbawienia wolności. Wcześniej usłyszeli zarzuty związane z paserstwem przedmiotów znacznej wartości. Decyzją Sądu trafili do aresztu. 28-latek spędzi tam najbliższe trzy miesiące, a rok starsza kobieta, miesiąc. Sprawa ma charakter rozwojowy. Nie wykluczone są dalsze zatrzymania. Śledztwo prowadzone jest pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Strzelcach Krajeńskich.

Każdego roku z terenu województwa lubuskiego znika ponad 300 samochodów. Ich łączna wartość oscyluje w granicach 8 mln zł. Dlatego tak ważna jest aktywność, zaangażowanie oraz skuteczność działań policjantów zwalczających przestępczość samochodową, która, w regionie transgranicznym, jest szczególnie nasilona. Realizacje mundurowych, takie jak ta opisana powyżej, pokazują, że Lubuska Policja jest bardzo dobrze przygotowana na walkę z tego rodzaju przestępczością.
Źródło info i foto: Policja.pl

USA: Rekordowe przejęcie narkotyków. Zabezpieczono około 2224 funty (ponad tysiąc kilogramów) metamfetaminy

Amerykańska Agencja do spraw Narkotyków ogłosiła w środę przejęcie największej w historii ilości metamfetaminy. W hrabstwie Riverside w Kalifornii przejęto około 2224 funty (ponad tysiąc kilogramów) tego narkotyku. Oprócz tego przejęto również kokainę oraz heroinę.

Władze podały, że przejęcie narkotyków, które miało miejsce 2 października, obejmowało dwie lokalizacje – w dolinie Moreno i Perris. Dodano, że jest największym krajowym zajęciem metamfetaminy w historii Amerykańskiej Agencji ds. Narkotyków (DEA).

Oprócz metamfetaminy kokaina i heroina

Poinformowano, że w garażu rezydencji w Moreno Valley znaleziono około 893 funtów kokainy (ok. 405 kilogramów), 13 funtów heroiny (prawie 6 kilogramów) i około 650 funtów (ok. 294 kilogramów) metamfetaminy. Narkotyki były zapakowane w około 25 worków.

Według urzędników, około 1600 funtów (ok. 725 kilogramów) metamfetaminy znajdowało się również w składzie narkotyków w Perris.

Agenci DEA Southwest Border Group 2 rozpoczęli dochodzenie w sprawie organizacji zajmującej się handlem narkotykami na dużą skalę (w skrócie DTO) powiązanej z kartelem Sinaloa zajmującym się transportem i dostawą dużych ilości kokainy i metamfetaminy. Dzięki swoim agentom śledczym byli w stanie przeprowadzić nakazy przeszukania w wielu magazynach narkotyków w dolinie miasta Moreno i mieście Perris.

„Więcej niż wystarczające, aby zapewnić dawkę mety dla każdego” w USA i Meksyku

Inna agencja federalna, Urząd Celny i Ochrony Granic (CBP), przejęła jeszcze większą ilość metamfetaminy w ostatnim tygodniu. Działając na podstawie informacji z DEA, urzędnicy CBP odzyskali ponad 3000 funtów (około 1360 kilogramów) metamfetaminy w porcie wejściowym Otay Mesa w San Diego.

Władze stwierdziły, że było to drugie co do wielkości przejęcie metamfetaminy w historii Urzędu Celnego i Ochrony Granic. Skonfiskowane narkotyki, w tym heroina i fentanyl, miały wartość uliczną około 7,2 miliona dolarów.

Zajęcia dokonane przez te dwie agencje „są więcej niż wystarczające, aby zapewnić dawkę mety dla każdego mężczyzny, kobiety i dziecka w Stanach Zjednoczonych i Meksyku” – powiedział w środę Timothy Shea, pełniący obowiązki administratora DEA. Dodał, że wierzy, że podczas pandemii COVID-19 nastąpił wzrost używania metamfetaminy i przedawkowań.

Gdyby ich nie przechwycono, narkotyki przeniknęłyby do Los Angeles w ciągu jednego dnia – twierdzi Bill Bodner, agent specjalny odpowiedzialny za oddział DEA w Los Angeles.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Cyberatak na norweski parlament

wrzesien 2020 Karpacz Karkonosze
nz Kosciol Wang i plebania Kosciola Gorskiego Naszego Zbawiciela – ewangelickiego kosciola parafialnego w Karpaczu w Karkonoszach. Swiatynia przeniesiona w 1842 z miejscowosci Vang, lezacej nad jeziorem Vangsmjosa w Norwegii. Kosciol zosta³ zbudowany z sosnowych bali w miejscowoœci Vang w po³udniowej Norwegii, na prze³omie XII i XIII wieku.

Minister spraw zagranicznych Norwegii Ine Eriksen Soreide ujawniła we wtorek, że za atak hakerski na norweski parlament, do jakiego doszło pod koniec sierpnia, odpowiedzialna jest Rosja.

„Na podstawie posiadanej przez rząd wiedzy oceniamy, że za tym działaniem stoi Rosja” — oświadczyła szefowa norweskiej dyplomacji.

Jak poinformowało MSZ Norwegii, Ambasador Federacji Rosyjskiej został wezwany do tego resortu i poinformowany o ustaleniach dochodzenia, które prowadziła norweska policja oraz służby specjalne PST.

Do rozległego ataku hakerskiego na konta e-mailowe norweskich parlamentarzystów z różnych partii, zarówno rządzącej Partii Koalicyjnej, jak i opozycyjnej Partii Pracy, oraz pracowników Stortingu, doszło 24 sierpnia. Jak ustalono, pobrano różne ilości danych.

O cyberataku szefowa administracji parlamentu Marianne Andreassen poinformowała na początku września, ale nie wskazała jego źródła. W wydanym przez MSZ oświadczeniu napisano, że był to „poważny incydent, który dotknął naszej najważniejszej instytucji demokratycznej”.

Jak ocenił w rozmowie z norweską telewizją publiczną NRK ekspert ds. Rosji z Norweskiego Instytutu Badań Obrony (FFI) Tor Bukkvol, „atak hakerski jeszcze pogorszy już i tak nienajlepsze stosunki norwesko-rosyjskie”.
Źródło info i foto: wPolityce.pl

Prowadzący program w TVN Turbo w rękach CBA

Marek K., prowadzący program w TVN, zatrzymany przez CBA. W tle mają być milionowe łapówki i powoływanie się na wpływy w instytucjach publicznych. Marek K., prowadzący program w TVN Turbo, zatrzymany przez CBA – potwierdził nieoficjalnie portal tvp.info. W tle mają być między innymi milionowe łapówki oraz powoływanie się na wpływy w instytucjach publicznych.

Chodzi o śledztwo, które prowadzi delegatura Centralnego Biura Antykorupcyjnego w Rzeszowie wspólnie ze Śląskim Wydziałem Zamiejscowym Prokuratury Krajowej w sprawie działalności w 2020 r. zorganizowanej grupy przestępczej. Jak poinformowało na swojej stronie CBA, na terenie województw mazowieckiego i łódzkiego zatrzymano w tej sprawie siedem osób, w tym trzech przedsiębiorców.

„Czterem zatrzymanym ogłoszono zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej mającej na celu popełnianie przestępstw płatnej protekcji oraz przyjęcia korzyści majątkowych o wartości co najmniej 1 mln 300 tys. zł. i obietnic wręczenia korzyści majątkowych w wysokości kilkudziesięciu milionów złotych. Zatrzymanym przedsiębiorcom prokurator przedstawił zarzuty wręczenia korzyści majątkowych w zamian za podjęcie się bezprawnego załatwienie spraw” – czytamy w komunikacie CBA.

Według nieoficjalnych informacji portalu tvp.info, jednym z nich jest Marek K. Jak opisuje portal, mężczyzna jest byłym złodziejem. W TVN Turbo prowadził program „Złodzieje” z policjantem, który wsadził go wcześniej za kratki. Marek K. opowiadał, jakie triki stosują kradnący auta.
Źródło info i foto: wp.pl

Strzelanina w Żabnie

Młody mężczyzna, mieszkaniec powiatu tarnowskiego postanowił rozładować swoją agresję dokonując… ostrzału jednej z posesji. Na szczęście dysponował tylko pistoletem pneumatycznym. Zwłaszcza, że wpływ na jego postępowanie miał również alkohol.

Nad ranem w niedzielę (11 października) młody mężczyzna, mieszkaniec powiatu tarnowskiego wracając samochodem z wesela postanowił wyładować swoją agresję strzelając do jednego z budynków. Trzy z wystrzelonych przez niego pocisków trafiły w okna domu. Na szczęście 21-latek dysponował tylko pistoletem pneumatycznym, lecz i tak swoim zachowaniem na śmierć wystraszył właścicieli posesji, którzy ruszyli za nim w pościg. Agresor poruszał się pojazdem marki renault jako pasażer. Nie miał on oporów, żeby oddać kolejne strzały w kierunku goniącej go skody z dwoma mężczyznami w środku: właścicielem ostrzelanego domu i jego 20-letnim synem.

W pewnym momencie uciekający samochód zatrzymał się w poprzek drogi blokując pędzącą za nim skodę. Krewki młodzieniec wyszedł z pojazdu i pałką teleskopową zbił przednią szyby w maszynie właściciela ostrzelanego wcześniej domu, a dodatkowo wraz ze swoimi kompanami pobił jego 20-letniego syna. Sprawcy zostali zatrzymani niespełna godzinę później w urządzonym przez drogówkę na Polach Klikowskich w Tarnowie punkcie blokadowym. Przy 21-latku mundurowi oprócz broni znaleźli dopalacze. Mężczyzna tłumaczył, że strzelając z pistoletu chciał wyładować agresję po rozstaniu z dziewczyną, a pobity syn właściciela miał mu być rzekomo winny kilkaset złotych.
Źródło info i foto: se.pl

51-latka Polka pobiła inne pasażerki lotu z Egiptu. Interweniowała Straż Graniczna

Straż Graniczna musiała interweniować w samolocie z Egiptu, którzy przyleciał na lotnisko Chopina w Warszawie. Jedna z pasażerek odmawiała założenia maseczki, a także uderzyła inne osoby na pokładzie. Grozi jej grzywna. Jak opisuje Straż Graniczna, 51-letnia Polka pobiła dwie inne pasażerki podczas lotu z Egiptu. Samolot lądował w tym tygodniu na Lotnisku Chopina. Tamtejszy oddział Straży Granicznej został zawiadomiony o pasażerce, która nie stosuje się do poleceń załogi.

Po wylądowaniu funkcjonariusze weszli do samolotu, a załoga wskazała im pasażerkę. Kobieta nie chciała założyć maseczki ochronnej, co jest obowiązkowe w samolotach w czasie całej podróży. Ponadto wywiązała się kłótnia między nią a innymi pasażerkami. 51-latka oskarżyła je o kradzież i użyła przemocy fizycznej – opisuje SG.

Kobieta była nietrzeźwa

Po interwencji funkcjonariuszy pasażerka dobrowolnie opuściła pokład samolotu. Na lotnisku została zbadana alkomatem i okazało się, że jest pod wpływem alkoholu.

„Dlatego nie kontynuowano wobec niej tego dnia dalszych czynności służbowych, została przekazana pracownikom SOL, celem przekazania Straży Miejskiej, a następnie umieszczenia jej w Stołecznym Ośrodku dla Osób Nietrzeźwych” – czytamy w komunikacie.

Za niewykonywanie poleceń dowódcy statku powietrznego związanych z porządkiem na pokładzie grozi jej kara grzywny w wysokości do 500 złotych. Pobite kobiety stwierdziły, że nie będą składać oficjalnego zawiadomienia – podaje Straż Graniczna.
Źródło info i foto: Gazeta.pl