Areszt za uprawę konopi

19 rosnących krzaków konopi oraz blisko 20 kilogramów suszących się już roślin zabezpieczyli policjanci z Inowrocławia na jednej z posesji w gminie Dąbrowa Biskupia. Zatrzymany do sprawy, 43-letni właściciel plantacji, usłyszał zarzuty uprawy i wytwarzania znacznej ilości marihuany. Wczoraj, decyzją sądu mężczyzna został tymczasowo aresztowany na 3 miesiące.

Funkcjonariusze Wydziału do walki z Przestępczością przeciwko Życiu i Zdrowiu KPP w Inowrocławiu zatrzymali 43-latka w środę (21.10.2020 r.) na terenie jednej z posesji w gminie Dąbrowa Biskupia. Jak się okazało, mężczyzna w miejscu zamieszkania uprawiał konopie i suszył swoje „zbiory”. Wstępnie oszacowano, że ściętych roślin było 19,5 kg.

Mężczyzna usłyszał zarzuty uprawy i wytwarzania znacznej ilości konopi innych niż włókniste, za co grozi mu od 3 do 15 lat pozbawienia wolności. Wczoraj (22.10.2020 r.) sąd zdecydował, że 43-latek najbliższe 3 miesiące spędzi w areszcie.
Źródło info i foto: Policja.pl

Pierwszy akt oskarżenia odnośnie afery w GetBack

Prokuratura skierowała do sądu pierwszy akt oskarżenia ws. afery GetBack, dotyczy 16 osób, w tym m.in. byłego prezesa zarządu GetBack; postawiono w nim ok. 30 zarzutów dotyczących oszustw i wyprowadzenia pieniędzy na kwotę ok. 3 mld zł – poinformował Prokurator Krajowy Bogdan Święczkowski.

– Chciałem państwa poinformować, że Prokurator Regionalny w Warszawie, który jest kierownikiem zespołu śledczego ws. GetBack, skierował do Sądu Okręgowy w Warszawie akt oskarżenia w sprawie tzw. afery GetBack. To jest pierwszy z aktów oskarżenia w tej sprawie, dotyczy on 16 oskarżonych, w tym Konrada K., byłego prezesa zarządu GetBack, Jarosława A. i Tobiasza B. – byłych prezesów Idei Banku oraz Dariusza N. oraz Małgorzaty Sz. – członków zarządu Idea bAnku – przekazał na poniedziałkowej konferencji prasowej prok. Bogdan Święczkowski.

Jak dodał, akt oskarżenia liczy 1200 stron oraz dotyczy 16 osób. – Jest ok. 30 zarzutów dotyczących oszustw i wyprowadzenia pieniędzy na łączną kwotę ok. 3 mld zł, gdzie pokrzywdzonych jest 9 tys. osób – podkreślił. Dodał, że w tej sprawie zostanie jeszcze skierowany do sądu „niejeden akt oskarżenia”. 
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Olsztyn: Zatrzymano podejrzanego o śmiertelny atak nożem

Mężczyzna podejrzewany o zaatakowanie nożem 27-latka w dzielnicy Jaroty w Olsztynie został zatrzymany. Zaatakowany zmarł po kilku dniach w szpitalu. Oficer prasowy policji w Olsztynie Rafał Prokopczyk poinformował, że „zatrzymano nożownika”. Według przekazanych informacji jest to 32-latek.

Policja nie podaje na razie szczegółów sprawy. Funkcjonariusze podziękowali „wszystkim zaangażowanym w poszukiwanie sprawcy”. 27-letni mężczyzna został zaatakowany nożem przed tygodniem, w nocy z soboty na niedzielę. Zmarł po kilku dniach w szpitalu.

O ataku nożownika w dzielnicy Jaroty w Olsztynie poinformowała opinię publiczną rodzina ofiary, która za pośrednictwem mediów społecznościowych apelowała do świadków zdarzenia o pomoc w namierzeniu i zatrzymaniu nożownika. Po kilku dniach do apelu rodziny dołączyła policja, która upubliczniła nagrania z monitoringów i prosiła o pomoc w dotarciu do nagranych osób. Na razie policja nie informuje, jaki związek z zabójstwem miały upublicznione nagrania.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Jest śledztwo prokuratury ws. „osiedla covidowego”

Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo w związku z budową osiedla w otulinie Kampinosu i rezerwatu Łosiowe Błota. Postępowanie dotyczy spowodowania zniszczeń w świecie roślinnym i zwierzęcym. Sprawę nagłośniły „Wydarzenia” Polsat News.

– 21 października zostało wydane postanowienie o wszczęciu śledztwa. Prokurator, analizując materiał dowodowy dotychczas zebrany w sprawie, ustalił, że zachodzi uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa – powiedziała w poniedziałek (26 października) Aleksandra Skrzyniarz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Jak przekazała prokurator Skrzyniarz, postępowanie dotyczy „spowodowania zniszczeń w świecie roślinnym oraz zwierzęcym w znacznych rozmiarach, wbrew przepisom ustawy o ochronie przyrody, na terenie stanowiącym otulinę Kampinoskiego Parku Narodowego i rezerwatu przyrody Łosiowe Błota w związku z rozpoczęciem i prowadzeniem od 8 do 18 września prac budowlanych pod inwestycję osiedla 15 budynków jednorodzinnych na działce w gminie Stare Babice” i wyrządzenie tym samym „istotnej szkody oraz zmniejszenie wartości przyrodniczej tego terenu”.

Jak przekazała prokurator Skrzyniarz, postępowanie dotyczy „spowodowania zniszczeń w świecie roślinnym oraz zwierzęcym w znacznych rozmiarach, wbrew przepisom ustawy o ochronie przyrody, na terenie stanowiącym otulinę Kampinoskiego Parku Narodowego i rezerwatu przyrody Łosiowe Błota w związku z rozpoczęciem i prowadzeniem od 8 do 18 września prac budowlanych pod inwestycję osiedla 15 budynków jednorodzinnych na działce w gminie Stare Babice” i wyrządzenie tym samym „istotnej szkody oraz zmniejszenie wartości przyrodniczej tego terenu”.

Będą przesłuchania świadków
Zanim prokuratura podjęła decyzję o wszczęciu śledztwa, przeprowadzono postępowanie sprawdzające. Zgromadzono w nim m.in. dokumentację dotyczącą inwestycji, a także dokumentację powiatowego inspektora budowlanego. Przesłuchano także przedstawiciela wójta gminy Stare Babice, które złożył zawiadomienie do prokuratury.

Prokurator Skrzyniarz przekazała, że w późniejszym czasie podobne zawiadomienie do Prokuratury Krajowej złożył minister środowiska Michał Woś. Śledztwo w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie prowadzone jest w związku z tymi dwoma zawiadomieniami.

– Zaplanowane są liczne czynności procesowe, w tym przesłuchanie świadków mających wiedzę o prowadzeniu tej inwestycji. Po zebraniu tego materiału rozważane jest zasięgnięcie opinii biegłego z zakresu ochrony środowiska – poinformowała Skrzyniarz.

„Domy dla osób w kwarantannie”

Chodzi o budowę na 20-hektarowym terenie dawnej bazy wojskowej w Lesie Bemowskim. Powiatowy inspektor nadzoru budowlanego wydał postanowienie wstrzymujące prowadzenie robót budowlanych dotyczących budowy osiedla w otulinie rezerwatu Łosiowe Błota – wynika z pisma PINB do wójta gminy Stare Babice Sławomira Sumki opublikowanego na stronie urzędu gminy.

Inwestor – Sawa Solec Residence – twierdzi, że planuje tam stawiać domy przeznaczone dla osób, które odbywają kwarantannę w związku z pandemią koronawirusa.

Sawa Solec Residence powołuje się na to, że „regulacje prawne zawarte w tzw. tarczy antycovidowej dały możliwość szybkiej i maksymalnie odbiurokratyzowanej realizacji inwestycji związanych ze zwalczaniem pandemii koronawirusa oraz jej skutków”. Przepis ten pozwalał na budowę obiektów związanych z walką z pandemią bez konieczności trzymania się m.in. prawa budowlanego. Wójt Starych Babic Sławomir Sumka, który zawiadomił prokuraturę, zaznaczył, że według dokumentów – jakie powstały w ostatnich latach w gminie Stare Babice – ta działka powinna być lasem, a nie miejscem osiedlania się mieszkańców.

Walka od 12 lat

Sumka złożył również wniosek do powiatowego inspektora nadzoru budowlanego dla powiatu warszawskiego zachodniego o wstrzymanie robót budowlanych. PINB wstrzymał te prace 18 września 2020 roku i nałożył na inwestora obowiązek przedstawienia „stosownych dokumentów”. Sawa Solec Residence ma na to 60 dni.

Jak wskazywał wójt Starych Babic, przez działkę, na której inwestor planuje budowę osiedla przebiega „korytarz ekologiczny prowadzący zwierzęta z lasu bemowskiego do Puszczy Kampinoskiej”.

– Wszelkie dokumenty, wszelkie prawa tworzone przez dewelopera naruszają istotę tego miejsca. Od 2008 roku trwa nieustająca walka, aby ten teren został miejscem zielonym, dla zwierząt, a nie był terenem zabudowanym – mówił Sumka. Apelował również, by nie wykorzystywać przepisów antycovidowych do omijania prawa.
Źródło info i foto: interia.pl

Węgierska policja zatrzymała 28-letniego Polaka. Próbował przemycić 10 Syryjczyków

Węgierska policja aresztowała obywatela Polski podejrzanego o próbę przemytu dziesięciu Syryjczyków poza granice kraju – poinformowała komenda policji w Veszprem na zachodzie Węgier. 28-letni podejrzany jechał w kierunku Austrii pojazdem z polskimi tablicami rejestracyjnymi, gdy został zatrzymany przez policję niedaleko miejscowości Varpalota, w zachodniej części Węgier, w sobotę krótko po godz. 21 – przekazała policja w oświadczeniu cytowanym przez agencję MTI.

W samochodzie było 10 pasażerów, którzy twierdzili, że są obywatelami Syrii. Nie byli jednak w stanie przedstawić żadnych dokumentów potwierdzających ich status prawny. Zostali odeskortowani z powrotem do węgierskiej granicy.
,br> Policja przesłuchała kierowcę i zastosowała wobec niego areszt tymczasowy w związku z podejrzeniem przemytu ludzi.

Zatrzymania dokonali funkcjonariusze z Veszprem z pomocą Narodowego Biura Śledczego (NNI) i policji w komitacie Fejer.
Źródło info i foto: TVP.info

Strajk generalny na Białorusi

W niektórych zakładach na Białorusi rozpoczął się w poniedziałek strajk – donoszą białoruskie media niezależne. Nocą z niedzieli na poniedziałek upłynął termin postawionego władzom w Mińsku przez Swiatłanę Cichanouską ultimatum. Opozycjonistka ogłosiła strajk generalny. Niezależny portal Tut.by podaje, że w mińskiej fabryce traktorów MTZ kolumna pracowników idzie przez zakład, zbierając ludzi na strajk. Administracja zarządziła, by zamykać hale przed kolumną. Akcja strajkowa trwa też w MZKT (mińskiej fabryce ciągników kołowych). Na terenie zakładu stoi OMON. Tu też pracownicy przeszli przez hale i zbierali kolegów na strajk.

Na zdjęciu sprzed zakładów Grodno Azot opublikowanym przed Tut.by widać grupę kilkudziesięciu ludzi stojącą przed budynkiem. Czytelnik poinformował, że zgromadziło się tam ok. 100 osób. Według portalu na terenie zakładów doszło do zatrzymań. Koncern Biełnaftachim zapewnia, że przedsiębiorstwo Grodno Azot pracuje w zwykłym trybie.

Strajk generalny

Strajk siedzący trwa na Białoruskim Uniwersytecie Państwowym. Bierze w nim udział ok. 100 osób. Akcja solidarności odbywa się też na Białoruskim Państwowym Uniwersytecie Medycznym. Cichanouska zapowiedziała, że w poniedziałek w kraju rozpocznie się strajk generalny, jeśli do niedzieli włącznie Alaksandr Łukaszenka nie spełni trzech żądań – ma on ogłosić swoją dymisję, doprowadzić do całkowitego zaprzestania przemocy na ulicach i do zwolnienia wszystkich więźniów politycznych.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Kamerun: Rośnie bilans ofiar ataku terrorystycznego na szkołę

Co najmniej ośmioro dzieci zginęło w wyniku ataku terrorystycznym na szkołę w Kumba, na zachodzie Kamerunu – podały lokalne władze w nocy polskiego czasu. Kolejne 12 dzieci zostało rannych. Atak terrorystyczny na szkołę w Kamerunie. Lokalna policja ustaliła, że ok. godz. 11 czasu lokalnego „grupa dziewięciu terrorystów” wdarła się do Kolegium Międzynarodowej Akademii Dwujęzycznej im. Matki Franciszki w 180-tysięcznej Kumbie, by następnie otworzyć ogień do uczniów w wieku od 9 do 12 lat.

Wzrósł bilans ofiar ataku, nie żyje co najmniej ośmioro dzieci, a kolejne 12 jest rannych. – Nie ma słów żalu czy potępienia na tyle mocnych, by wyrazić całe moje przerażenie z powodu brutalnego ataku, wymierzonego w dzieci ze szkoły podstawowej (…), które były tam po to, aby się uczyć – przekazał na Twitterze Moussa Faki Mahamat, prezydent Unii Afrykańskiej (odpowiednik UE w Europie, przyp.).

Atak terrorystyczny w szkole w Kamerunie. Co najmniej 8 ofiar

Władze afrykańskiego kraju obwiniły o atak separatystów, którzy na zachodzie tego kraju dążą do utworzenia odrębnego państwa. Agencja Reutera nie była jednak w stanie potwierdzić tych informacji.

– Ile śmierci potrzeba, aby znaleźć rozwiązanie polityczne, które przyniesie pokój w NOSO (północno-zachodni i południowy zachód, dwa regiony anglojęzyczne)” – pytał Maurice Kamto, lider opozycji, który wydarzenie z Kumby nazwał „absolutnym horrorem”.

Separatyści w niespokojnych anglojęzycznych Regionach Południowo-Zachodnim i Północno-Zachodnim walczą o stworzenie odrębnego państwa. W przeszłości zamykali szkoły i wprowadzali godziny policyjne w ramach protestu wobec francuskojęzycznego rządu i jego – jak twierdzą secesjoniści – polityki marginalizacji anglojęzycznej mniejszości.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Sanok: Skandaliczna interwencja policji

Skandaliczna interwencja policji w Sanoku. Funkcjonariusze przykuli 17-latka kajdankami do samochodu, a następnie jeden z nich uderzył go w głowę. Mimo, że zdarzenie nagrała kamera monitoringu, policjanci wszystkiego się wypierają.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Kolejny dzień protestów po decyzji TK. Tłumy przed kurią w stolicy

W niedzielę wieczorem miały miejsce kolejne protesty po czwartkowym orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego. Manifestacje odbywały się w wielu polskich miastach, m.in. Warszawie, Katowicach i Poznaniu, a także w mniejszych miejscowościach. Od czwartku w wielu miastach w Polsce trwają protesty w związku z orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego. TK stwierdził, że aborcja w przypadku ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu lub jego nieuleczalnej choroby zagrażającej życiu jest niezgodna z Konstytucją.

W niedzielę w polskich kościołach i przed nimi pojawiali się protestujący, głównie kobiety, z transparentami, skandujący hasła sprzeciwu. Wieczorem manifestacje, podobnie jak w poprzednich dniach, odbywały się w wielu polskich miastach, m.in. Warszawie, Poznaniu, Białymstoku, Łodzi i Katowicach.

Tłumy zebrały się m.in. przed Kurią Metropolitalną przy ul. Miodowej w Warszawie. Jak informuje reporterka Gazeta.pl Wiktoria Beczek, już po godz. 19 pojawiło się tam kilka tysięcy osób. Uczestnicy skandowali m.in. hasła „Wypier*alać”, „Je*ać kler”,”Je*ać PiS”, „Andrzej Duda musi odejść”, a także „Wasza wina, wasza bardzo wielka wina”. „Nie ma szans, żeby się przemieścić wzdłuż Miodowej. Tym bardziej, że ludzi znacznie przybyło” – relacjonowała przed godz. 20 Wiktoria Beczek.

Tłum ruszył następnie w kierunku Pałacu Prezydenckiego.
Źródło info i foto: Gazeta.pl