ŻW pomoże Policji. Jakie będzie mieć uprawnienia?

Żandarmeria Wojskowa, wspierając Policję, będzie miała uprawnienia policjantów i będzie mogła interweniować wobec wszystkich osób w związku z nieprzestrzeganiem zasad postępowania w czasie epidemii oraz sprawdzać przestrzeganie obowiązku kwarantanny – poinformował rzecznik ŻW ppłk Artur Karpienko.

W poniedziałek opublikowano zarządzenie premiera Mateusza Morawieckiego o skierowaniu Żandarmerii Wojskowej do pomocy Policji. Stanowi ono, że w związku z rozprzestrzenianiem się epidemii koronawirusa od środy 28 października żołnierze Żandarmerii Wojskowej pomagać będą Policji w zakresie ochrony bezpieczeństwa i porządku publicznego.

W związku z rozprzestrzenianiem się epidemii wywołanej wirusem SARS-CoV-2 i wzrostem zachorowań na terenie kraju na COVID-19 żołnierze Żandarmerii Wojskowej udzielą od dnia 28 października 2020 r. do dnia odwołania stanu epidemii pomocy Policji w zakresie ochrony bezpieczeństwa i porządku publicznego – przewiduje zarządzenie.

Rzecznik ŻW ppłk Artur Karpienko podkreślił we wtorek, że „podczas pierwszej fali epidemii wywołanej wirusem SARS-CoV-2 Żandarmeria Wojskowa udzielała wsparcia Policji zgodnie z Postanowieniem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 18 marca 2020 roku o zatwierdzeniu decyzji w sprawie użycia oddziałów i pododdziałów Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej do pomocy Policji”.

W związku z dalszym rozprzestrzenianiem się epidemii i wzrostem zachorowań na COVID-19 żołnierze Żandarmerii Wojskowej od 28 października 2020 roku do dnia odwołania stanu epidemii ponownie udzielą pomocy Policji w zakresie ochrony bezpieczeństwa i porządku publicznego – poinformował Karpienko.

Jak dodał podstawą zarządzenia premiera jest art. 18a ust. 1 ustawy o Policji. „Żołnierzom Żandarmerii Wojskowej od 28 października br. będą przysługiwać, w zakresie niezbędnym do wykonania zadań, wobec wszystkich osób czyli także cywilów, uprawnienia policjantów” – dodał.

Ppłk Karpienko przypomniał też, że Żandarmeria Wojskowa wspiera działania Policji w tym trybie już 23 raz.

Zarządzenie Prezesa Rady Ministrów w sprawie użycia żołnierzy Żandarmerii Wojskowej do udzielenia pomocy Policji w zakresie ochrony bezpieczeństwa i porządku publicznego wchodziło w życie rokrocznie w czasie świąt państwowych, patriotycznych i religijnych oraz podczas ważnych wydarzeń takich jak EURO 2012, Światowych Dni Młodzieży, Szczytu NATO w Warszawie czy konferencji COP24 a także cyklicznych akcji takich jak: Znicz, Bezpieczne Wakacje, Bezpieczna Droga Do Szkoły, Niechronieni Uczestnicy Ruchu Drogowego i innych – zauważył.

Rzecznik zwrócił się do obywateli, aby „pamiętać, że żołnierze Żandarmerii Wojskowej będą mogli podejmować interwencję wobec wszystkich osób w związku z nieprzestrzeganiem zasad postępowania w czasie epidemii SARS-CoV-2 oraz sprawdzać przestrzeganie obowiązku kwarantanny”.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

32-letni Gruzin usłyszał zarzut zabójstwa 27-letniego Filipa z Olsztyna

32-letni obywatel Gruzji Aslani L. usłyszał zarzut zabójstwa 27-letniego Filipa z Olsztyna. Mężczyzna w nocy z 17 na 18 października na ulicy Krasickiego zaatakował swoją ofiarę nożem. Zadał Filipowi 6 ciosów w plecy. Jak nieoficjalnie ustalił dziennikarz RMF FM Piotr Bułakowski, sprawca i jego ofiara nie znali się.

Reporter RMF FM Piotr Bułakowski informuje, że Gruzin przyznał się do winy, ale odmówił składania wyjaśnień. Śledczy nadal ustalają przebieg całego zdarzenia. Jak usłyszał nasz dziennikarz od Krzysztofa Stodolnego z Prokuratury Okręgowej w Olsztynie, 32-latek zaatakował 27-latka na chodniku, kiedy ten wracał od znajomego. Zadał mu 6 ciosów nożem w plecy.

Uszkodzenie płuc doprowadziło do śmierci 27-latka, który zmarł kilka dni później w szpitalu.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Robert Lewandowski przesłuchany w związku z zatrzymaniem Cezarego K.

– Robert Lewandowski był już wcześniej przesłuchiwany – mówi nam Marcin Saduś, rzecznik Prokuratury Regionalnej w Warszawie. We wtorek zatrzymany Cezary K. zostanie przesłuchany – w charakterze podejrzanego. – W godzinach porannych, w jednej z podwarszawskich miejscowości funkcjonariusze Komendy Stołecznej Policji, na polecenie Prokuratury Regionalnej w Warszawie, zatrzymali menedżera piłkarskiego, byłego reprezentanta Polski, Cezarego K. – informuje nas Marcin Saduś.

– Zatrzymanie ma związek z prowadzonym od kilku tygodni śledztwem w Prokuraturze Regionalnej w Warszawie. Przedmiotem tego śledztwa jest czyn polegający na kierowaniu gróźb karalnych wobec wybitnego polskiego reprezentanta, Roberta Lewandowskiego, celem zmuszenia pokrzywdzonego do zapłaty kwoty 20 mln euro na rzecz Cezarego K.” – dodaje rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Warszawie.

Istotną informacją jest fakt, że Robert Lewandowski był już wcześniej przesłuchiwany w Prokuratorze Regionalnej w Warszawie. M.in. to właśnie jego zeznania dały podstawę do zatrzymania Cezarego K.

Funkcjonariusze dokonali przeszukania mieszkania Cezarego K., w celu zabezpieczenia dowodów, które mogą okazać się przydatne w śledztwie. Prokuratura – co zapewnia Marcin Saduś – dysponuje już konkretnymi dowodami.

– Inaczej nie byłoby możliwości wydania postanowienia o przedstawieniu zarzutów. Jeszcze dzisiaj Cezary K. zostanie przesłuchany, w charakterze podejrzanego. Po wykonaniu tej czynności, prokurator podejmie decyzję w sprawie zastosowania środków zapobiegawczych – informuje rzecznik prasowy.

Skontaktowaliśmy się także z pełnomocnikiem zatrzymanego, Łukaszem Gładkim, który w tej chwili nie chciał komentować sprawy. Wojna pomiędzy Robertem Lewandowskim i jego byłym menadżerem trwa od około roku. Cezary K. domaga się odszkodowania, ponieważ twierdzi, że kapitan reprezentacji Polski wraz z żoną nielegalnie wydali firmowe pieniądze. W ostatnich tygodniach 48-latek przekazał też niemieckim mediom informację o unikaniu płacenia podatków przez Lewandowskiego.

Piłkarz Bayernu Monachium i jego otoczenie otwarcie powtarzają, że zawodnik był szantażowany. Adwokat Lewandowskiego wytoczył też proces przeciwko byłemu menadżerowi.

Cezary K. był agentem Lewandowskiego przez ponad 10 lat. Rozstali sie na przełomie 2017 i 2018 roku. Teraz polskiego napastnika reprezentuje jeden z najbardziej wpływowych agentów na świecie – Pini Zahavi.
Źródło info i foto: sportowefakty.wp.pl

Bił kijem przechodniów za noszenie maseczki

Funkcjonariusze straży miejskiej z Łodzi zatrzymali agresywnego mężczyznę zrywającego przechodnim maseczki z twarzy. Napastnik dodatkowo uderzał ofiary drewnianym kijem. W łódzkiej dzielnicy Arturówek mężczyzna, najpewniej przeciwnik obostrzeń wprowadzonych w związku z epidemią koronawirusa, zdejmował przechodniom wbrew ich woli maseczki z twarzy. Jak relacjonuj straż miejska, „jednocześnie używał drewnianego kija, jako środka kary za to, że ktoś taką maseczkę nosi”.

W sumie ofiarami mężczyzny padły cztery osoby. Jedna z nich została uderzona kijem w klatkę piersiową. Wśród spacerowiczów był także strażnik miejski po służbie, który szybko obezwładnił agresywnego mężczyznę. Na miejsce wezwany został patrol konny straży miejskiej, który założył kajdanki agresorowi. Napastnik został następnie przekazany policji.
Źródło info i foto: interia.pl

Zamach bombowy w Pakistanie. Siedem osób nie żyje, ok. 70 jest rannych

Co najmniej siedem osób, w tym dzieci, zginęło, a ok. 70 zostało rannych we wtorek w wyniku wybuchu bomby w medresie, muzułmańskiej szkole religijnej, na przedmieściach Peszawaru na północy Pakistanu – poinformowała policja i służby medyczne.

„Do wybuchu doszło w medresie, gdzie nieznani sprawcy podłożyli materiały wybuchowe w plastikowej torbie” – powiedział anonimowo policjant, cytowany przez Agencję Reutera. Dodał, że wśród zabitych są dzieci.

Rzecznik pobliskiego szpitala poinformował, że do placówki przywieziono zwłoki siedmiu osób oraz 70 rannych pacjentów, w tym wielu z poparzeniami.

Kilka osób jest w ciężkim stanie i służby szpitala zastrzegły, że bilans ofiar śmiertelnych może wzrosnąć.

Peszawar jest stolicą prowincji Chajber Pasztunchwa, graniczącej z Afganistanem. Prowincja ta była w ostatnich latach miejscem podobnych ataków, ale do przemocy na tle religijnym dochodziło również w meczetach i seminariach w całym Pakistanie. Chociaż liczba incydentów w Peszawarze i ogólnie w Pakistanie spadła w ostatnich latach, w tym roku nastąpił wzrost ataków na siły bezpieczeństwa w prowincji Chajber Pasztunchwa. Do niektórych ataków przyznali się pakistańscy talibowie.

Za wtorkowy zamach na razie żadna grupa nie wzięła odpowiedzialności.
Źródło info i foto: TVP.info

Były menedżer Roberta Lewandowskiego zatrzymany

Policjanci z Komendy Stołecznej Policji zatrzymali we wtorek Cezarego K. Były współpracownik Roberta Lewandowskiego jest podejrzany o kierowanie gróźb wobec piłkarza, które miały go zmusić do zapłaty 20 mln euro – poinformowała Prokuratura Regionalna w Warszawie. Jak poinformował we wtorek rzecznik Prokuratury Regionalnej w Warszawie prok. Marcin Saduś, śledztwo dotyczy kierowania gróźb karalnych wobec „wybitnego piłkarza, byłego klienta i współpracownika podejrzanego”, celem zmuszenia go do zapłaty 20 mln euro na rzecz Cezarego K. Robert Lewandowski ma w tej sprawie status pokrzywdzonego. Aktualnie trwają przeszukania miejsca zamieszkania Cezarego K. w okolicach Konstancina-Jeziornej.

„Funkcjonariusze KSP na polecenie Prokuratury Regionalnej w Warszawie zatrzymali menedżera piłkarskiego. Śledztwo dotyczy kierowania gróźb karalnych w celu zmuszenia pokrzywdzonego do zapłaty kwoty 20 milionów euro” – poinformowano na Twitterze.

Pozew domagający się zapłaty 39 mln zł

Jak podawały we wrześniu polskie media, powołując się na publikacje w niemieckim dzienniku „Der Spiegel”, Cezary K. skierował przeciwko Robertowi Lewandowskiemu pozew cywilny, domagając się zapłaty około 39 mln złotych. „Chodzi o udziały w spółce RL Management, którą założyli w 2014 roku, na potrzeby kolejnych kontraktów. K. wniósł do niej prawa do wizerunku zawodnika wycenione wówczas na 3,5 mln zł. Otrzymał w zamian 2 proc. udziałów firmy, pozostałe 98 proc. należy do Lewandowskiego” – wyjaśniali dziennikarze portalu wirtualnemedia.pl.

Spółka RL Management została rozwiązana. Na łamach „Spiegla” znanemu piłkarzowi zarzucano m.in. antydatowanie umowy dotyczącej praw reklamowych, dzięki czemu miał uniknąć wielomilionowych podatków.

„Cezary K. próbuje wymusić na Robercie Lewandowskim zapłatę”

„Wszelkie rozliczenia podatkowe zarówno osobiste, jak i spółek Roberta Lewandowskiego, prowadzone są zawsze zgodnie z prawem. Prawidłowością rozliczeń w Niemczech zajmuje się licencjonowany, niemiecki doradca podatkowy, który dba o to, aby wszelkie wymagane dokumenty były zawsze przedstawione organom podatkowym w Niemczech, a podatek prawidłowo rozliczony i zapłacony w terminie. Pan Cezary K. próbuje wymusić na Robercie Lewandowskim zapłatę nienależnych mu środków. Ustosunkowywanie się do ewentualnych zarzutów na łamach mediów traktujemy jako próbę wywierania nacisku na nas poprzez szkalowanie reputacji Roberta Lewandowskiego i tworzenie fikcyjnego wyobrażenia o sprawie, co miałoby w przyszłości wpływać na postrzeganie tejże sprawy przez sąd” – informowała rzeczniczka prasowa Lewandowskich Monika Bondarowicz, cytowana przez onet.pl.

Z kolei na początku października onet.pl informował, że prawnik Roberta Lewandowskiego złożył do prokuratury zawiadomienie dotyczące gróźb karalnych pod adresem piłkarza, które miały go zmusić do zapłaty na rzecz Cezarego K. Jak ustaliła PAP, Lewandowski był szantażowany przez byłego menedżera
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Wychowawca grozy z Opatowa. Miał robić niepełnosprawnym dzieciom straszne rzeczy

Jego spojrzenie budziło grozę. Dzieci drżały na samą myśl, jaką nową karę wymyśli dziś „wujek” Marcin. Niepełnosprawne ofiary – zamknięte w internacie – nie miały nawet komu się poskarżyć. Nie sądziły, że ktokolwiek uwierzy, jak okrutny los zgotował im ten wychowawca bez serca. Piekło dzieci ze specjalnego ośrodka szkolono-wychowawczego w Opatowie w woj. świętokrzyskim trwało trzy lata. Jak twierdzi prokuratura, zgotował je Marcin B. (38 l.).
Źródło info i foto: Fakt.pl

Protest kobiet w Poznaniu. Starcie dwóch grup pod katedrą

Strajk Kobiet przybiera na sile. W poniedziałkowy wieczór odbyły się kolejne protesty. Demonstranci „odwiedzili” lokalną siedzibę TVP, biura Prawa i Sprawiedliwości. Pod katedrą poznańską doszło do starcia. Więcej przeczytasz na se.pl. W dalszej kolejności demonstranci udali się pod biura PiS, siedzibę TVP Poznań oraz na Ostrów Tumski, aby protestować przed katedrą. W jej okolicach czekała grupa około 100 mężczyzn skandujących „ręce precz od Kościoła”. Obie grupy zaczęły się obrzucać wulgarnymi hasłami, co widać na poniższym wideo. Osoby, które szły pod katedrę szybko zawróciły.

Na miejscu była policja konna. Przedstawiciele służb przekazali PAP, że nie odnotowano tam poważniejszych incydentów.
Źródło info i foto: se.pl

Putin zasugerował, że to on uratował Nawalnego

– Osobiście poprosiłem Prokuraturę Generalną o pozwolenie, by Aleksiej Nawalny mógł opuścić Rosję – powiedział Władimir Putin. Prezydent Federacji Rosyjskiej twierdził, że gdyby to władze stały za otruciem opozycjonisty, nie pozwoliłyby na jego wyjazd z kraju. Nawalny odpowiedział na te słowa, publikując mem.

Prezydent Rosji Władimir Putin mówił o udzieleniu zgody na wyjazd Aleksieja Nawalnego do Niemiec podczas obrad Klubu Wałdajskiego, w których brali udział eksperci specjalizujący się w studiach nad polityką wewnętrzną i zagraniczną Rosji. Podczas tego spotkania polityk przypomniał o prośbie żony Nawalnego, która napisała do Putina list krótko po tym, gdy jej mąż trafił w stanie śpiączki do szpitala w Omsku na Syberii – informuje Onet.

– Od razu po tym, jak zwróciła się do mnie żona tego obywatela, poleciłem prokuraturze, by sprawdziła możliwość jego wyjazdu za granicę na leczenie – mówił Putin, przekonując, że ze względu na toczące się w jego sprawie śledztwo Nawalny miał ograniczone możliwości wyjazdu z kraju.

Aleksiej Nawalny opublikował mem z Putinem i Łukaszenką

Po wypowiedzi prezydenta Rosji współpracownik Nawalnego Leonid Wołkow opublikował fragmenty briefingu rzecznika Kremla Dmitrija Pieskowa. Z jego wypowiedzi z sierpnia tego roku wynika, że zgoda na wyjazd Nawalnego do Niemiec zależała wyłącznie od decyzji lekarzy, a stanowisko Kremla w tej sprawie nie było potrzebne.

Aleksiej Nawalny skomentował tę sprawę, publikując mem. Widać na nim prezydentów Białorusi i Rosji oraz ich fikcyjny dialog. Alaksander Łukaszenka mówi: „Uratowałem Cichanouską”, a Władimir Putin odpowiada: „A ja uratowałem Nawalnego”.

Aleksiej Nawalny stracił przytomność 20 sierpnia 2020 podczas podróży na pokładzie samolotu lecącego z Tomska do Moskwy. Kiedy zasłabł, maszyna wylądowała w Omsku, a opozycjonista został przewieziony do miejscowego szpitala. Dwa dni później na żądanie rodziny został przetransportowany do szpitala w Berlinie. 7 września wybudzono go ze śpiączki farmakologicznej, a 22 września wyszedł ze szpitala. Według Niemiec istnieją dowody na próbę zabójstwa Nawalnego za pomocą zakazanego środka bojowego z grupy nowiczoków, który opracowano w Rosji. Strona rosyjska nie zgadza się z tym twierdzeniem. W czasie rozmowy z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem Władimir Putin miał powiedzieć, że Aleksiej Nawalny mógł otruć się sam.
Źródło info i foto: Gazeta.pl