Atak nożownika w Rzeszowie. Dwie osoby ranne

Atak z użyciem noża w Rzeszowie. Rannych zostało dwóch studentów z Ukrainy. Jeden z nich jest w poważnym stanie. Do zdarzenia doszło w nocy z czwartku na piątek w mieszkaniu wynajmowanym przez trzech młodych Ukraińców. Jednego nieprzytomnego znaleziono w mieszkaniu, a drugi z wieloma ranami od noża znajdował się przed blokiem. W mieszkaniu widać było wyraźne ślady walki.

Policja ustala, czy doszło do bójki miedzy dwoma studentami, czy uczestniczył w niej może ten trzeci, którego do tej pory nie odnaleziono.
Źródło info i foto: RMF24.pl

46 ton nielegalnych odpadów jechało do Polski

Dwa nielegalne transporty odpadów, w których łącznie przewożono 46 ton śmieci, zostały przechwycone w Zgorzelcu przez funkcjonariuszy Krajowej Administracji Skarbowej. Jeden z transportów jechał do Polski z Francji, drugi zaś z Niemiec. W transporcie z Francji znajdowało się 21 ton zużytej wielkoformatowej folii z produkcji rolniczej.

– Z informacji w Bazie Danych Odpadowych wynikało, że polski odbiorca nie posiada zezwolenia na przetwarzanie tego typu odpadów. Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska uznał przewóz za nielegalny – poinformowała w piątek (27 listopada) rzeczniczka Izby Administracji Skarbowej we Wrocławiu Agnieszka Rzeźnicka-Gniadek.

Drugi z transportów przechwyconych przez funkcjonariuszy KAS to 25 ton złomu, który przewożono z Niemiec do Polski.

Rzeźnicka-Gniadek poinformowała, że kierowca ciężarówki przewożącej złom nie miał kompletu dokumentów transportowych, a pojazd nie był prawidłowo oznaczony. – Zachodzi podejrzenie, że na jednym dokumencie odpady były przewożone wielokrotnie, a przedsiębiorca, do którego miał trafić złom, nielegalnie świadczy usługi odbioru odpadu – dodała rzeczniczka.

Jak podała KAS, przewoźnikom grozi kara 12 tys. zł, a odbiorcy nielegalnych odpadów – do 500 tys. zł.
Źródło info i foto: interia.pl

Zamieszki w Buenos Aires. Pożegnanie Maradony

W Buenos Aires policja użyła gumowych kul i gazu łzawiącego dla uspokojenia tłumu w okolicach Pałacu Prezydenckiego, gdzie jest wystawiona trumna z ciałem zmarłego wczoraj Diego Maradony. Wcześniej zdecydowano, że trumna zostanie przeniesiona do innego pomieszczenia w pałacu, ponieważ ludzie zaczęli przeskakiwać przez ustawioną barierkę i gromadzić się przy niej. Wobec protestów zdecydowano o przedłużeniu o trzy godziny czasu, w jakim można składać hołd Maradonie. Pierwotnie miała być to 20.00 czasu obowiązującego w Polsce.

Pożegnanie Diego Maradony

Od rana tłumy Argentyńczyków żegnają się z Maradoną, stoją w długiej kolejce do pałacu prezydenckiego w Buenos Aires, który jest siedzibą prezydenta Argentyny. Przynoszą kwiaty, koszulki piłkarskie, flagi narodowe, a także kartki z zapisanym pożegnaniem i maskotki.

Czwartek jest pierwszym dniem trzydniowej żałoby narodowej w Argentynie, ogłoszonej dekretem prezydenta Alberto Fernandeza. Trumna z ciałem Maradony ma pozostać w pałacu do soboty, by każdy, kto chce mógł go pożegnać. Według mediów, w sumie może być to nawet milion osób.

Oficjalny kanał pałacu prezydenckiego na YouTubie udostępnia relację na żywo z sali, w której stoi trumna.

Diego Armando Maradona będzie miał pogrzeb państwowy, zarezerwowany zwykle dla ważnych osobistości, np. prezydentów. Do tej pory jedynym sportowcem w historii Argentyny, który miał pogrzeb państwowy był pięciokrotny mistrz Formuły 1 Juan Manuel Fangio. Według niektórych mediów, rodzina nalega, by pogrzeb Diego Maradony odbył się jeszcze dziś. Podają nawet godzinę – 18.00 czasu lokalnego, czyli 22.00 czasu obowiązującego w Polsce. Piłkarz ma być pochowany na cmentarzu Jardin de Paz na obrzeżach Buenos Aires, tam, gdzie jego rodzice.

Diego Maradona, który w 1986 roku poprowadził reprezentację Argentyny do mistrzostwa świata, zmarł wczoraj w wieku 60 lat wskutek zawału serca.
Źródło info i foto: TVP.info

Samochód wjechał w bramę urzędu Angeli Merkel. Tajemniczy napis na aucie

Samochód uderzył w bramę urzędu kanclerz Niemiec Angeli Merkel w Berlinie – poinformował korespondent Polsat News Tomasz Lejman. Jak dodał, na karoserii pojazdu napisano m.in.: „Wy cholerni mordercy starszych ludzi i dzieci”. Nie wiadomo, czy zdarzenie ma związek z zaostrzeniem epidemicznych restrykcji, planowanym przez niemiecki rząd. Policja podała, że kierowca może mieć problemy psychiczne. Tuż po zdarzeniu niemieckie służby sprawdziły, czy w pojeździe nie ma ładunków wybuchowych. Następnie straż pożarna usunęła auto sprzed bramy urzędu kanclerz.

Rzecznik niemieckiego rządu poinformował, że Angela Merkel, członkowie jej gabinetu ani inne osoby pracujące w urzędzie „nie były zagrożone w związku z incydentem”.

Jednak nie jest jasne, czy szefowa rządu przebywała w budynku w chwili zdarzenia. Agencja dpa zauważa, że trwało wówczas posiedzenie rządu.

Samochód miał tablicę rejestracyjną miasta Lippe na północnym zachodzie kraju. Według agencji Reutera nie było widać, by auto zostało w znaczący sposób uszkodzone. Jak przekazał Tomasz Lejman, korespondent Polsat News w Niemczech, osoba kierująca autem została zatrzymana. Na karoserii pojazdu napisano: „Wy cholerni mordercy dzieci i starszych osób” oraz „Stop polityce globalizacji”.

Policja: nie podejrzewamy, by był to atak ekstremistów

– Nie wiadomo, czy ten incydent możemy mieszać z konferencją dot. nowych obostrzeń epidemicznych. Kanclerz miała spotkać się z premierami landów, aby omówić obostrzenia mające obowiązywać do 20 grudnia – dodał Tomasz Lejman.

Według dziennika „Bild”, na skutek uderzenia przez samochód wygięło się kilka prętów ogrodzenia. Berlińska policja nie podejrzewa, by był to atak ekstremistów. 
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Szwecja: Eurodeputowany odchodzi z polityki z powodu partnera pedofila

Eurodeputowany z Partii Centrum (frakcja Sojusz Liberałów i Demokratów) Fredrick Federley ogłosił odejście z polityki. Media ujawniły, że jego partnerem jest mężczyzna skazany za pedofilię. O kim dokładnie mowa? Na niektórych stronach internetowych jest napisane, że osoba która była mi bliska została skazana za niezwykle poważne przestępstwa. To niestety prawda. Popełnione przez niego zbrodnie są straszne (…). Teraz rozeszliśmy się – napisał Federley na Facebooku.

Według portalu Stoppapressarna.se eurodeputowany związał się z 42-letnim mężczyzną, który w styczniu tego roku po 6-latach wyszedł z więzienia. Został on skazany na 9 lat pozbawienia wolności za wielokrotne wykorzystywanie seksualne dzieci oraz poważne przestępstwo związane z pornografią dziecięcą. Ofiarami pedofila były dziewczynki w wieku 6 i 9 lat.

Federley, który jest otwartym homoseksualistą i działaczem na rzecz praw osób LGBT, poinformował, że załamał się, jest pod opieką psychologa oraz przebywa na zwolnieniu lekarskim. Jednocześnie wyraził on nadzieję, że będzie mógł powrócić do polityki.

Fredrick Federley zasiada w PE od 2014 roku. Wcześniej był parlamentarzystą szwedzkiej Partii Centrum.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Zatrzymano złodziei luksusowych aut

Policjanci z Katowic i Gliwic zatrzymali dwóch mężczyzn, który dokonali kradzieży samochodu marki Renault Koleos o wartości ponad 140 tys. zł, do czego doszło w Tarnowskich Górach. W toku śledztwa ustalono, że jeden ze sprawców wręcz zawodowo zajmował się kradzieżą aut. Panowie mieli nawet specjalizację.

Kryminalni z Katowic oraz Gliwic ustalili, że dwaj mężczyźni w wieku 41 i 45 lat, ukradli z okolic Tarnowskich Gór samochód marki Renault Koleos. Następnie pojazd został przewieziony do Radzionkowa i pozostawiony na jednym z osiedli mieszkaniowych. Policjanci wkroczyli do akcji. – Kryminalni z katowickiej komendy wojewódzkiej wspólnie z mundurowymi z Samodzielnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji w Katowicach oraz policjantami z gliwickiej komendy miejskiej przeprowadzili działania zmierzające do zatrzymania złodziejskiego duetu. 45-latek wpadł w ręce policjantów, gdy przy pomocy dorobionego wcześniej kluczyka otworzył auto i próbował nim odjechać. Drugi z mężczyzn został zatrzymany w pobliży miejsca zaparkowania pojazdu, gdzie czekał na swojego kompana – relacjonują śląscy funkcjonariusze.

Śledczy ustalili, że mieszkańcy Gliwic w swojej przestępczej działalności specjalizowali się w kradzieżach samochodów francuskich marek. – W przeszłości byli już karani za tego typu przestępstwa, a młodszy z nich tym procederem zajmował się od 22 lat. Zatrzymani zostali tymczasowo aresztowani przez sąd na okres 3 miesiące – mówią policjanci. Za kradzieże z włamaniem grozi im kara do 10 lat więzienia. Sprawa ma charakter rozwojowy.
Źródło info i foto: se.pl

Magdalena K. aresztowana na 3 miesiące

Podejrzana o kierowanie bojówką kiboli Cracovii Magdalena K. została w czwartek aresztowana na trzy miesiące przez krakowski sąd. 32-latce, która tydzień wcześniej została sprowadzona ze Słowacji na podstawie listu gończego grozi łącznie aż 15 lat pozbawienia wolności.

W czwartek po południu Dział Prasowy Prokuratury Krajowej poinformował o przychyleniu się przez krakowski sąd do wniosku prokuratora Małopolskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie. Wnioskował on o trzymiesięczny areszt dla Magdaleny K., zaś w argumentacji wyrażono obawę o ucieczkę i ukrywanie się 32-latki.

W środę, tuż po sprowadzeniu ze Słowacji, Magdalena K. została przesłuchana. Postawiono jej zarzuty kierowania zorganizowaną grupą przestępczą, przemytu i handlu narkotykami, utrudniania postępowania karnego w innym śledztwie oraz składania fałszywych zeznań i nakłaniania do takiego czynu innych osób.

Dział Prasowy PK poinformował, że zarzucane podejrzanej czyny grożą karą do 15 lat pozbawienia wolności. Magdalena K. nie przyznała się do winy i odmówiła składania wyjaśnień.

Magdalena K. miała kierować gangiem po śmierci partnera

Śledczy ustalili, że 32-latka kierowała gangiem, w skład którego wchodziło kilkudziesięciu członków bojówek Cracovii. Grupa miała się zajmować nielegalnym obrotem środkami odurzającymi, a także dopuszczać się czynów przeciwko życiu i zdrowiu, nierzadko z użyciem noży czy maczet.

Co więcej, na etapie śledztwa wykazano, że grupa przestępcza sprowadziła z Hiszpanii do Polski co najmniej 5,5 tony marihuany o czarnorynkowej wartości 88 mln złotych, a także 120 kg kokainy z Holandii o wartości około 4,3 mln euro.
Źródło info i foto: Gazeta.pl