Dolny Śląsk. Ojciec zastrzelił syna. Na miejscu pracuje prokurator

W poniedziałek w sklepie w Jelczu Laskowicach na Dolnym Śląsku ojciec zastrzelił swojego dorosłego syna – powiedziała polsatnews.pl prokurator rejonowa w Oławie Renata Procyk-Jończyk. Do zdarzenia doszło ok. godz. 8 rano w sklepie z armaturą przy ul. Kolejowej w Jelczu Laskowicach. – Ojciec oddał strzał w kierunku syna – informuje prok. Renata Procyk – Jończyk. Mężczyzna, który zginął był osobą dorosłą. 

Na miejscu trwają czynności pod nadzorem prokuratora. 
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Afera na WUM. NFZ i ARM dementują słowa zwolnionej prezes CM WUM

W Centrum Medycznym WUM poza kolejnością zaszczepione zostały znane osoby i biznesmeni. Za nieprawidłowości odpowiedziała stanowiskiem prezes CM, dr n. med. Ewa Trzepla. Zwolniona dyrektor wydała oświadczenie, przedstawiając swoją wersję wydarzeń. Na jej słowa odpowiedziały Narodowy Fundusz Zdrowia i Agencja Rezerw Materiałowych.

„ARM stanowczo dementuje, jakoby istniała jakakolwiek pula dodatkowych lub nieplanowanych szczepionek przekazywanych do WUM” – czytamy w komunikacie, który w niedzielę opublikowano na Twitterze ARM. To reakcja na słowa zwolnionej dyrektor Centrum Medycznego WUM.

Ewa Trzepla w swoim oświadczeniu przekonywała, ze podległa jej jednostka w końcu grudnia otrzymała 450 dodatkowych szczepionek przeciw COVID-19. Jak tłumaczyła, NFZ chciał, aby WUM przetestował „sprawność tworzonego systemu szczepień”. Z jej oświadczenia wynika, że gdy okazało się, że szczepionkom kończy się ważność, NFZ wydał zgodę na zaszczepienie dodatkowych osób spoza grupy „0”.

„Przeraził nas brak chętnych i długie przestoje w pracy” – relacjonowała Trzepla.

NFZ odpowiada Ewie Trzepli

Do jej twierdzeń odniósł się NFZ, dementując informacje jakoby „Fundusz miał sugerować szczepienie poza kolejnością osób ze świata kultury”. Przypomniano, że w szpitalu odbyła się kontrola na polecenie ministra zdrowia, która wykazała nieprawidłowości. była prezes CM WUM w oświadczeniu twierdziła, że 29 grudnia dostała mailową zgodę NFZ na zaszczepienie osób spoza personelu medycznego. Było to spowodowane brakiem chętnych wśród medyków, urlopami na WUM i krótkim terminem przydatności szczepionki. Preparat po rozmrożeniu musi zostać wykorzystany w ciągu kilku dni.

Afera na WUM

Przypomnijmy, że pod koniec grudnia zaczęły pojawiać się nazwiska osób, które nie należą do grupy „0”, a zostały zaszczepione przeciw COVID-19 na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym. Początkowo chodziło o aktorów i inne znane osoby, w tym m.in. Krystynę Jandę, Radosława Pazurę, Wiktora Zborowskiego czy Mariolę Bojarską-Ferenc.

W kolejnych dniach okazało się, że na szczepienia poza kolejką mogły liczyć także osoby ze świata mediów i biznesu, m.in. Zbigniew Grycan czy Katarzyna Kieli z Discovery. W sobotę „Wprost” ujawnił, że na liście znalazł się także były kapitan SB, a później zastępca gen. Marka Papały – Roman Kurnik.

Kontrola na WUM i konsekwencje

W związku z aferą na WUM wszczęto wewnętrzne postępowanie i niezależną od niego kontrolę NFZ. Na skutek tego pierwszego posadę straciła dr n. med. Ewa Trzepla, którą odwołano ze stanowiska prezesa Centrum Medycznego WUM. O nieprawidłowościach, które wykrył NFZ, poinformował minister Adam Niedzielski. Konsekwencji jak dotąd nie poniósł rektor WUM Zbigniew Gaciong.

Oświadczenie Ewy Trzepli

W sobotę Ewa Trzepla rozesłała oświadczenie do mediów, w którym przedstawiła swoją wersję wydarzeń. Zdymisjonowana prezes Centrum Medycznego WUM przekonuje, że w całej sprawie jest „kozłem ofiarnym”. Jej stanowisko omawialiśmy szeroko we „Wprost”.
Źródło info i foto: Wprost.pl

Ruszyły pozwy zbiorowe za lockdown

Przedstawiciele branż dotkniętych obostrzeniami domagają się odszkodowań; pozwy zbiorowe przeciwko Skarbowi Państwa złożyła branża turystyczna i właściciele siłowni, kolejne pozwy szykują dyskoteki i kluby nocne – informuje „Dziennik Gazeta Prawna”.

Jak przekazała gazecie mec. Agata Plichta – Trzonkowska z kancelarii Dubois i Wspólnicy, w Sądzie Okręgowym w Warszawie został już złożony pozew 45 przedstawicieli branży turystycznej, kolejny – 15 właścicieli m.in. klubów nocnych i dyskotek będzie złożony w tym tygodniu.

„W pozwie nie mówimy o kwocie roszczeń, tylko przesądzeniu o odpowiedzialności Skarbu Państwa. Prosimy Sąd Okręgowy, by przyjrzał się zarówno działaniom władzy, czyli wprowadzanym rozporządzeniami ograniczeniom, jak i zaniechaniom – w naszej ocenie istniały przesłanki, by wprowadzić stan klęski żywiołowej. Jeśli tak się stanie, w dalszej kolejności członkowie grupy będą mieli możliwość wystąpienia z indywidualnymi pozwami o odszkodowania” – wyjaśniła (w sytuacji wprowadzenia stanu klęski żywiołowej w sytuacji pandemii zastosowanie znalazłyby przepisy o wyrównywaniu strat majątkowych wynikających z ograniczeń w czasie stanu nadzwyczajnego – PAP).

„DGP” podaje, że na drogę sądową wkraczają też hotelarze. W tym tygodniu zostaną wysłane do wojewodów, z wiadomością do premiera, wezwania do zapłaty odszkodowania za szkody i utracone korzyści. Jeśli nie nastąpi wypłata pieniędzy w ciągu 7 dni, będą złożone pozwy. Gotowych jest na to – wg dziennika – ponad 20 przedsiębiorców. „Firmy domagają się średnio 400–500 tys. zł, co daje w sumie kwotę ok. 10 mln zł” – wskazała adwokat prowadząca kancelarie Coban Legal w Warszawie, Anna Coban.

Pozew przeciwko Skarbowi Państwa złożyli też właściciele sieci siłowni. Roszczenie dotyczy straty majątkowej i utraconych korzyści. Łącznie niespełna 460 tys. zł.

Wejście na drogę sądową jest niewykluczone także w sektorze centrów handlowych. Jak pisze „DGP”, w Polskiej Radzie Centrów Handlowych w przyszłym tygodniu jest zaplanowane spotkanie w tej sprawie. Z pozwami szykuje się również branża transportowa.

Z pozwem nie zamierza występować prezes sieci restauracji Sfinks Sylwester Cacek. „Na pozwach zarobią głównie prawnicy. Pytanie, ilu przedsiębiorców szczęśliwców doczeka wyroku?” – stwierdził.
Źródło info i foto: Bankier.pl

49-latek zmarł w radiowozie straży miejskiej. Jest śledztwo

Prokuratura Rejonowa w Świdnicy (Dolnośląskie) wyjaśnia okoliczności śmierci 49-latka. Mężczyzna stracił przytomność w radiowozie straży miejskiej i zmarł przed jej siedzibą. Śledczy chcą ustalić przyczynę zgonu oraz kwestię ewentualnego przekroczenia uprawnień przez strażników.

O sprawie jako pierwszy poinformował portal swidnica24.pl. 29 grudnia w Świdnicy tamtejsza straż miejska otrzymała zgłoszenie dotyczące nietrzeźwego mężczyzny leżącego na trawniku.

– Strażnicy udali się pod wskazany adres i znaleźli 49-letniego mężczyznę, którego następnie umieścili w radiowozie. Zamierzali poddać go badaniu lekarskiemu przed ewentualnym osadzeniem. Interwencja dotyczyła nieobyczajnego wybryku. Mężczyzna stracił przytomność w radiowozie przed siedzibą straży miejskiej. Na miejsce wezwano pogotowie ratunkowe. Niestety 49-latek zmarł – mówi Marek Rusin, prokurator rejonowy w Świdnicy.

Wszczęte śledztwo

Czynności prowadziła policja pod nadzorem prokuratura. Biegły przeprowadził oględziny. Wstępnie nie wykazały one śladów stosowania przemocy wobec mężczyzny. Dzień później przeprowadzono sekcję zwłok. Prokuratura nie otrzymała jeszcze dokumentacji medycznej, na podstawie której będzie można określić przyczynę zgonu. Śledczy czekają m.in. na wyniki badania krwi czy badania histopatologicznego.

– Z racji tego, że zgon nastąpił w radiowozie, w związku z podjętą przez funkcjonariuszy interwencją, prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci oraz ewentualnego przekroczenia uprawnień przez strażników miejskich – informuje prokurator Rusin.
Źródło info i foto: tvn24.pl

25 postępowań o terroryzm wewnętrzny po zajściach na Kapitolu

W Stanach Zjednoczonych wszczęto co najmniej 25 postępowań o terroryzm wewnętrzny w związku z wtargnięciem zwolenników prezydenta Donalda Trumpa do Kapitolu. Poinformował o tym członek Izby Reprezentantów Jason Crow z Partii Demokratycznej, powołując się na informacje uzyskane od sekretarza sił lądowych USA, Ryana McCarthy’ego. Niektórym osobom, które wdarły się do siedziby Kongresu, postawiono już zarzuty.

Jason Crow przekazał też, że Pentagon jest świadom zagrożenia ze strony potencjalnych terrorystów przed zaplanowaną na 20 stycznia inauguracją prezydentury Joego Bidena. W środę w czasie posiedzenia amerykańskiego Kongresu, który miał zatwierdzić wyniki wyborów prezydenckich, do gmachu Kapitolu wtargnęła grupa zwolenników prezydenta Donalda Trumpa.

Posiedzenie zostało przerwane. Po kilku godzinach siły bezpieczeństwa usunęły napastników z gmachu. W starciach zginęło pięć osób, kilkadziesiąt zostało zatrzymanych . Po wznowieniu posiedzenia Kongres potwierdził zwycięstwo Joego Bidena w wyborach.
Źródło info i foto: TVP.info

Trwają poszukiwania nożownika z Warszawy

Stołeczni policjanci szukają mężczyzny, który w niedzielę podczas awantury w jednym z warszawskich hosteli ranił nożem jedną osobę – poinformował w niedzielę kom. Piotr Świstak z Komendy Stołecznej Policji. Na miejsce skierowano przewodnika z psem. Z informacji przekazanych przez Komendę Stołeczną wynika, że informacja o awanturze w pokoju jednego ze stołecznych hosteli na Woli wpłynęła ok. godz. 16. W zajściu miało brać udział dwóch mężczyzn, jeden z nich w trakcie awantury wyciągnął nóż i ranił drugiego w plecy.

Jak podaje policja, sprawca ataku uciekł z miejsca zdarzenia, zaś poszkodowany trafił przytomny do szpitala. „Na miejsce skierowano przewodnika z psem” – poinformował kom. Piotr Świstak. Dodał, że w oględzinach miejsca zdarzenia uczestniczą technicy kryminalistyki. Jak nieoficjalnie dowiedziała się PAP, rannym jest ok. 40-letni Ukrainiec, zaś sprawca to najprawdopodobniej Polak.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

USA: Policjant piątą ofiarą zamieszek na Kapitolu

Trump supporters try to break through a police barrier, Wednesday, Jan. 6, 2021, at the Capitol in Washington. As Congress prepares to affirm President-elect Joe Biden’s victory, thousands of people have gathered to show their support for President Donald Trump and his claims of election fraud.(AP Photo/John Minchillo), APTOPIX

Nie żyje jeden z policjantów, którzy bronili dostępu demonstrantów na Kapitol – podała w czwartek telewizja CNN, powołując się na trzy źródła. To piąta ofiara zamieszek w siedzibie amerykańskiego Kongresu. Donald Trump zobowiązał się do płynnego przekazania władzy do 20 stycznia, a jego zastępca nie widzi potrzeby, by wcześniej – na podstawie 25 poprawki do konstytucji USA – usunąć go z urzędu. Zamieszki w Kongresie USA, do których podżegał prezydent Donald Trump, doprowadziły do śmierci pięciu osób. Ostatnia z nich zmarła minionej nocy – jak podała CNN, jest nią jeden z policjantów chroniących budynek Kapitolu przed demonstrantami.

Wcześniej potwierdzono śmierć czterech osób, w tym Ashli Babbit z San Diego, byłej pilotki sił powietrznych Stanów Zjednoczonych. Rannych zostało łącznie ok. 50 funkcjonariuszy policji.

Piąta ofiara zamieszek na Kapitolu. CNN: To policjant

Serwis telewizji CNN napisał, że zmarły tragicznie oficer zmarł w czwartek w szpitalu w wyniku obrażeń odniesionych w starciach podczas szturmu tłumu. Więcej szczegółów nie podano. Tragizm wydarzeń z Kapitolu postawił pod znakiem zapytania ostatnie dni prezydentury Donalda Trumpa. Choć główny zainteresowany potępił przemoc i zobowiązał się do płynnego przekazania władzy, pojawiają się głosy, że powinien zostać już teraz usunięty z urzędu. Natychmiastowego impeachmentu domaga się kilkudziesięciu senatorów z ramienia demokratów, również szefowa Izby Reprezentantów Nancy Pelosi.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Warszawa: Atak nożownika w hostelu

„Do ataku doszło około godz. 16 w hostelu przy ul. Burakowskiej na Woli. Jeden mężczyzna dźgnął drugiego nożem w plecy, po czym uciekł” – podała policja w rozmowie z Onetem. Na miejsce skierowano przewodnika z psem.

Z informacji przekazanych przez Komendę Stołeczną wynika, że informacja o awanturze w pokoju jednego ze stołecznych hosteli na Woli wpłynęła ok. godz. 16. W zajściu miało brać udział dwóch mężczyzn, jeden z nich w trakcie awantury wyciągnął nóż i ranił drugiego w plecy.

Jak podaje policja, sprawca ataku uciekł z miejsca zdarzenia, zaś poszkodowany trafił przytomny do szpitala. Na miejsce skierowano przewodnika z psem – poinformował kom. Piotr Świstak. Dodał, że w oględzinach miejsca zdarzenia uczestniczą technicy kryminalistyki. Jak nieoficjalnie dowiedziała się PAP, rannym jest ok. 40-letni Ukrainiec, zaś sprawca to najprawdopodobniej Polak.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Zatrzymano 28-latkę ściganą listami gończymi

Policjanci z Suwałk (woj. podlaskie) zatrzymano 28-letnią kobietę poszukiwaną listem gończym i kilkoma nakazami. Kobieta najbliższe dwa lata spędzi w więzieniu. Sukces policjantów z wydziału Kryminalnego suwalskiej komendy. W poprzednim tygodniu udało im się doprowadzić do zatrzymania 28-letniej kobiety.

– Była poszukiwana listem gończym oraz zarządzeniem i trzema nakazami za kradzież z włamaniem oraz w związku z narkotykami i kradzieżą – informuje oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Suwałkach.

Do jej zatrzymania doszło w godzinach popołudniowych na terenie Suwałk. Teraz najbliższe dwa lata suwalczanka spędzi w areszcie. Z kolei Wydział Kryminalny Komendy Miejskiej Policji w Białymstoku nadal prowadzi poszukiwania Karoliny Dąbrowskiej. Za 21-latką wydano list gończy. Kobiecie może grozić od 3 miesięcy do lat 5 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: se.pl

Oświęcim: Nazistowskie symbole na murze cmentarza żydowskiego

Na murze cmentarza żydowskiego w Oświęcimiu, gdzie pochowani są przedwojenni mieszkańcy miasta, nieznani sprawcy namalowali swastykę oraz symbol SS. „Stanowczo potępiamy takie akty. Oczekujemy szybkiego wykrycia i ukarania sprawców przez organy ścigania” – napisał w oświadczeniu prezydent miasta Janusz Chwierut.

Jak informuje krakowska redakcja „Gazety Wyborczej”, nazistowskie symbole zauważono na murze cmentarza żydowskiego w niedzielę rano. Po szybkiej reakcji władz miasta zostały one zamalowane, a sprawę zgłoszono na policję, która będzie teraz sprawdzać nagrania z pobliskich kamer monitoringu – niestety sam cmentarz nie jest nim objęty.

To nie pierwsza taka sytuacja – podobna miała miejsce w maju. – Ale jego skala jest nieporównywalna do tego, co stało się teraz. Każda dewastacja miejsca pamięci budzi grozę, jednak w Oświęcimiu, gdzie obok, w Auschwitz, zamordowano miliony ludzi; mieście tak doświadczonym, z taką tożsamością, jest to niewyobrażalne i bolesne – powiedział „Gazecie Wyborczej” Tomasz Kuncewicz, dyrektor Muzeum Żydowskiego w Oświęcimiu.

W oświadczeniu wydanym przez Muzeum Żydowskie czytamy, że w ostatnich latach, zarówno w Polsce, jak i na świecie, można zaobserwować wzrost nastrojów ksenofobicznych. „Teraz mowa nienawiści dotknęła cmentarz żydowski w Oświęcimiu, miejsce zdewastowane przez niemieckich nazistów, a następnie odbudowane po wojnie przez garstkę ocalonych z Zagłady” – podkreślono.

Przypomniano też, że obecnie cmentarz jest zabytkiem i „symbolem kultury i ludzi zamordowanych podczas Holokaustu”, a mieszkańcy Oświęcimia często odwiedzają to miejsce i biorą udział w jego pielęgnacji. Zdewastowanie muru cmentarza nazwano „aktem straszliwej nienawiści”, poprzez który znieważono pamięć ofiar ludobójstwa, „w tym także żydowskich oświęcimian, z których większość zginęła w pobliskim obozie śmierci Auschwitz-Birkenau”.

„Stanowczo potępiamy takie akty. Oczekujemy szybkiego wykrycia i ukarania sprawców przez organy ścigania” – napisał na Facebooku Janusz Chwierut.

„Oświęcim jest miejscem, w którym takie akty zawsze będą potępiane. Mieszkańcy Oświęcimia zachowują pamięć o ofiarach Holocaustu. Oświęcim jest również symbolem wielowiekowego współżycia społeczności żydowskiej i chrześcijańskiej, a na cmentarzu żydowskim są pochowani mieszkańcy przedwojennego Oświęcimia” – zakończył Chwierut.
Źródło info i foto: Gazeta.pl