Policja zatrzymała 10 osób podejrzanych o organizowanie i czerpanie korzyści z prostytucji oraz handel ludźmi

Policjanci wkroczyli równocześnie do kilkunastu mieszkań i zatrzymali dziesięć osób, podejrzanych o organizowanie i czerpanie korzyści z prostytucji, handel ludźmi, wymuszenia rozbójnicze, nielegalne ściąganie długów z użyciem przemocy, uprowadzenia dla okupu i pozbawienia wolności ze szczególnym udręczeniem, udział w obrocie narkotykami i nowymi substancjami psychoaktywnymi oraz pranie brudnych pieniędzy.

Policjanci z Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach rozbili grupę przestępczą, zajmującą się m.in. handlem ludźmi. Kryminalni weszli w tym samym czasie do kilkunastu mieszkań, zatrzymując 10 osób. Zatrzymani, związani ze środowiskiem pseudokibiców jednego z klubów piłkarskich, usłyszeli zarzuty m.in. udziału i kierowania zorganizowaną grupą przestępczą, czerpania korzyści z prostytucji, wymuszeń rozbójniczych oraz handlu narkotykami. Dziewięcioro z nich zostało już tymczasowo aresztowanych.

Kryminalni z katowickiej komendy wojewódzkiej od kliku miesięcy rozpracowywali pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Gliwicach zorganizowaną grupę przestępczą. Miała działać od początku 2020 roku w okolicy Wodzisławia Śląskiego. Sledczy opisują, że cechowała ją multiprzestępczość ukierunkowana przede wszystkim na czerpanie korzyści majątkowej z prostytucji w powiązaniu z handlem ludźmi, ściąganie haraczy i utrzymywanie dominującej roli w środowisku przestępczym na terenie Wodzisławia Śląskiego, w tym kontrolowanie rynku narkotykowego. Jej członkowie, wedle policji, byli związani ze środowiskiem pseudokibiców jednego z klubów piłkarskich. Policjanci, po zebraniu wystarczającej ilości materiału dowodowego, wkroczyli jednocześnie do kilkunastu mieszkań, zatrzymując łącznie 10 osób.

Mają od 20 do 35 lat

Zatrzymanym osobom tym przedstawione zostały zarzuty: kierownictwa i udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, organizowania i czerpania korzyści majątkowych z uprawiania prostytucji przez inne osoby, handlu ludźmi, wymuszeń rozbójniczych, nielegalnego ściągania długów z użyciem przemocy, uprowadzeń dla okupu i pozbawienia wolności ze szczególnym udręczeniem, a także udziału w obrocie narkotykami i nowymi substancjami psychoaktywnymi, czy prania brudnych pieniędzy.

Dziewięć osób w wieku od 20 do 35 lat zostało już tymczasowo aresztowanych. Czterem osobom za poszczególne czyny grozi kara do 25, a pozostałym od 8 do 15 lat więzienia.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Nowe zatrzymania ws. gangu przywłaszczającego nieruchomości pożyczkobiorców

CBŚP zatrzymało 4 osoby do sprawy nadzorowanej przez Prokuraturę Krajową dotyczącej zorganizowanej grupy przestępczej, której członkowie udzielając wysoko oprocentowanych i krótkoterminowych pożyczek, przejmowali nieruchomości stanowiące zabezpieczenie spłaty. Według śledczych rola tych osób mogła być związana z obsługą prawną transakcji, a ponadto część podejrzanych mogła pełnić funkcję tzw. „naganiaczy”. W całej sprawie śledczy badają 150 transakcji dotyczących nieruchomości, a także występuje już 15 osób podejrzanych.

Policjanci Zarządu w Łodzi Centralnego Biura Śledczego Policji pod nadzorem Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Gdańsku prowadzą śledztwo w sprawie zorganizowanej grupy przestępczej, której członkowie udzielając wysoko oprocentowanych i krótkoterminowych pożyczek, przejmowali nieruchomości stanowiące zabezpieczenie spłaty.

W ostatnim czasie w okolicach Warszawy policjanci łódzkiego CBŚP zatrzymali 4 osoby do tej sprawy. Następnie wszystkie usłyszały zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, a także trzy z nich zarzuty zawarcia umowy pożyczki, wykorzystując przymusowe położenie innych osób, tak zwanego wyzysku kontrahenta, oraz oszustw. Ponadto jednej osobie przedstawiono zarzut niedopełnienia obowiązków funkcjonariusza publicznego w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.

Według śledczych rola tych osób mogła być związana z obsługą prawną transakcji, a ponadto część podejrzanych mogła pełnić funkcję tzw. „naganiaczy”, czyli proponować udzielenie pożyczek, pośredniczyć przy sporządzaniu umów, jak również sporządzać dokumentację dotyczącą transakcji. Funkcjonariusze w ramach działań wykonali także szereg przeszukań miejsc zamieszkania i pobytu podejrzanych. Zabezpieczyli sprzęt elektroniczny oraz dokumentację, która będzie poddana szczegółowej analizie przez śledczych. Zabezpieczono także mienie podejrzanych w kwocie 600 tysięcy złotych, a 3 osoby decyzją sądu zostały zostały tymczasowo aresztowane.

Ta akcja jest kontynuacją działań w sprawie, o której więcej pisaliśmy w listopadzie ubiegłego roku w komunikacie: Pokrzywdzeni nie zdawali sobie sprawy, że biorąc pożyczki tracą nieruchomości.

Z ustaleń śledczych wynika, że członkowie tej grupy udzielając wysoko oprocentowanych i krótkoterminowych pożyczek, przejmowali nieruchomości stanowiące zabezpieczenie spłaty. Grupa mogła działać w latach 2010 – 2015 na terenie niemal całego kraju i w tym czasie jej członkowie mogli oszukać wiele osób będących w bardzo trudnej sytuacji życiowej. W ramach śledztwa badanych jest ponad 150 transakcji dotyczących nieruchomości. Łącznie w całym postępowaniu występuje już 15 podejrzanych.
Źródło info i foto: Policja.pl

Szczęśliwy koniec poszukiwań zaginionego 66-latka

Szeroko zakrojona akcja poszukiwawcza, jaką chodzieska policja prowadziła we współpracy ze strażą leśną oraz ze strażą miejską z Margonina zakończyła się sukcesem. 66-latek, który wyszedł ze szpitala w Chodzieży i nie dotarł do domu w gminie Margonin, został odnaleziony – poinformowała KPP w Chodzieży.

Rodzina mężczyzny poinformowała policję w Chodzieży o zaginięciu 66-latka, po czym wspólnie z funkcjonariuszami prowadziła poszukiwania. „Sprawdzono między innymi, okoliczne szpitale, publiczne środki transportu, drogi w powiecie. Powiadomiono sąsiadujące jednostki Policji. Sytuacja była o tyle poważna, że istniało zagrożenie dla życia i zdrowia mężczyzny. W tych dniach temperatura na zewnątrz oscylowała w okolicach -10°C” – informuje policja. Policjanci wraz strażnikami leśnymi, miejskimi oraz bliskimi zaginionego tyralierą przeczesywali kompleksy leśne w okolicach miejsca zamieszkania.

Jak się okazało, mężczyzna pojawił się w miejscowości Białośliwie, gdzie „chodził od domu do domu” w poszukiwaniu pomocy. Wieś oddalona jest o 20 kilometrów od jego miejsca zamieszkania. Lokalni policjanci, powiadomieni o obecności nieznanego mężczyzny, zabrali go na komisariat. Tam okazało się, że to ten sam 66-latek, którego poszukują ich koledzy po fachu z chodzieskiej komendy.

Mężczyzna był wyziębiony, a policjanci zaopiekowali się nim do przyjazdu karetki. Jak zrelacjonował 66-latek, dzień wcześniej wszedł do lasu, gdzie stracił orientację. Mężczyzna szedł całą noc. Gdyby pozostał w bezruchu, mogłoby mu grozić zamarznięcie. Ostatecznie nic mu się nie stało i mógł wrócić do domu.
Źródło info i foto: interia.pl

Ogromna operacja policji w Danii i Niemczech. 14 zatrzymanych miało planować zamachy terrorystyczne

W Danii i Niemczech aresztowano lub zatrzymano 14 osób pod zarzutem planowania zamachu lub zamachów terrorystycznych – poinformowały w czwartek duńskie służby specjalne PET i policja. Zabezpieczono kilogramy chemikaliów, które mogły być użyte do konstrukcji bomb – pisze „Der Spiegel”.

Wobec siedmiu osób zatrzymanych w Danii między sobotą a poniedziałkiem w ramach szeroko zakrojonej operacji policyjnej sąd podjął już decyzję o ich aresztowaniu – przekazano w czwartkowym komunikacie PET. Podejrzanych zatrzymano na wyspie Zelandia, zarzuca się im m.in. przechowywanie materiałów wybuchowych oraz składników do ich produkcji, a także nielegalne posiadanie broni palnej.

Kolejne zatrzymania

Również w czwartek duńska policja poinformowała o ujęciu kolejnych sześciu osób powiązanych z aresztowanymi wcześniej osobami. Kolejna została aresztowana na terenie Niemiec. Duński sąd podejmie teraz decyzję dotyczącą ewentualnego zatrzymania w areszcie podejrzanych. Nie przekazano dalszych szczegółów zasłaniając się dobrem śledztwa.

Niemiecki tygodnik „Der Spiegel” donosi z kolei w czwartek na swoim portalu, że policje duńska i niemiecka aresztowały w weekend trzech syryjskich braci podejrzewanych o planowanie islamistycznego ataku terrorystycznego.
Źródło info i foto: TVP.info

Napad na konwojenta w Łodzi. Sprawcy zatrzymani w Gruzji

W Gruzji zatrzymano kolejnych sprawców napadu na konwojenta w Łodzi, do którego doszło w połowie stycznia tego roku. To dwóch mężczyzn i kobieta. Za rozbój grozi im do 12 lat pozbawienia wolności – poinformowała rzeczniczka policji w Łódzkiem Joanna Kącka. Przypomniała, że w tej sprawie już wcześniej zatrzymano w Warszawie 27-letniego obywatela Gruzji, który trafił do aresztu.

Sprawcy zza wschodniej granicy

Do zdarzenia doszło 16 stycznia w Łodzi ok. godz. 18. Do wychodzącego ze sklepu konwojenta podbiegło dwóch ukrywających się za drzewami sprawców, którzy pobili i obezwładnili pokrzywdzonego. Ich wspólnik wyposażony w latarkę w tym samym czasie przeglądał wnętrze samochodu konwojenta. Skradzioną gotówkę przepakowali do innego pojazdu podstawionego przez kolejnego członka grupy. Według Kąckiej, już pierwsze ustalenia wskazywały, że za rozbojem stoją osoby pochodzące zza wschodniej granicy. Wszelkie działania prowadzone były za pośrednictwem Biura Współpracy Międzynarodowej Komendy Głównej Policji.

Jak mówi, zebrany na tym etapie materiał pozwolił na wytypowanie pierwszego podejrzewanego, 37-letniego Besiki Sh., za którym Prokuratura Rejonowa Łódź Śródmieście wystawiła list gończy.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Turzany: Matka zamordowanych chłopców w szpitalu. Kiedy sekcja zwłok dzieci?

Matka dwóch tragicznie zmarłych chłopców z Turzan k. Inowrocławia nadal znajduje się w szpitalu – powiedziała PAP rzecznik prasowa bydgoskiej prokuratury Agnieszka Adamska-Okońska. Jej przesłuchanie będzie możliwe dopiero po wyleczeniu. Najpoważniejsza hipoteza tragedii wskazuje na sprawstwo matki. Dopiero za kilka tygodni mają być znane oficjalne ustalenia z sekcji zwłok, oparte o dodatkowe badania biegłych. 

Tragedia w Turzanach k. Inowrocławia, w której zginęli chłopcy w wieku 3 i 5 lat, wstrząsnęła Polską. Doszło do niej w piątek, wstępne informacje wskazywały na próbę tzw. rozszerzonego samobójstwa.

Po przeprowadzonej w weekend sekcji zwłok dzieci okazało się, że przyczyną zgonu były rany kłute w okolicach klatki piersiowej, co oznacza, że doszło do zabójstwa dzieci. Do oficjalnego komunikatu w tej sprawie wciąż jest jednak daleko. „Szczegółowe wyniki sekcji, jak i zleconych dodatkowych badań, będą znane za kilka tygodni. W tym momencie wiadomo, że rany ujawnione na ciałach chłopców skutkowały zgonem” – powiedziała PAP prokurator Adamska-Okońska.

Prokurator wspomniała też, że wciąż nie jest możliwe przesłuchanie matki chłopców, która trafiła do szpitala. Konieczny w jej przypadku okazał się zabieg chirurgiczny. Najpoważniejsza hipoteza w śledztwie mówi, że kobieta po zadaniu śmiertelnych ran chłopcom próbowała odebrać sobie życie. Jednak jej stan zdrowia uniemożliwia przeprowadzenie z nią czynności.

Z dotychczasowych ustaleń wynika, że ojciec chłopców około godziny siódmej wyszedł z domu i wrócił po ok. dwóch godzinach. „Mężczyzna rano nie wchodził do pokoju, w którym była kobieta z chłopcami. Po powrocie zastał nieżywych synków w łóżeczkach, a żonę w łazience z ranami na ciele. Kobieta była w takim stanie, że trudno było z nią nawiązać kontakt” – powiedziała Adamska-Okońska. Z nieoficjalnych ustaleń PAP wynika, że 37-letnia matka chłopców leczyła się psychiatrycznie.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

62-latek zgwałcił wnuczkę i nagrał to telefonem. Zapadł wyrok

Na osiem lat pozbawienia wolności skazał Sąd Okręgowy w Opolu 62-letniego Ewalda G., oskarżonego o zgwałcenie swojej małoletniej wnuczki. Wyrok jest nieprawomocny.

Jak ustaliła prokuratura, do czynów objętych aktem oskarżenia doszło pod koniec 2018 roku w jednej z miejscowości powiatu kędzierzyńsko-kozielskiego. Oskarżony miał dopuścić się dwóch zachowań o charakterze seksualnym wobec swojej wnuczki. Jedno ze zdarzeń nagrał na swoim telefonie komórkowym.

Jest wyrok sądu

Mężczyźnie przedstawiono zarzut gwałtu na osobie małoletniej oraz przechowania treści zabronionych na nośniku cyfrowym, co według polskiego prawa jest zagrożone karą do 15 lat pozbawienia wolności. Oskarżony nie przyznał się do winy. Za zarzucane czyny sąd wymierzył Ewaldowi G. karę 8 lat pozbawienia wolności. Wyrok jest nieprawomocny.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Sheffield: 26-letni Polak winny gwałtu i morderstwa 21-letniej studentki

Paweł R. winny! Sąd w Sheffield uznał 26-letniego Polaka mieszkającego w Wielkiej Brytanii, za winnego zgwałcenia i zamordowania 21-letniej studentki Libby Squire. Ciało kobiety wrzucił do rzeki. Wymiar kary, jaka go czeka, zostanie podany w piątek.

Do przerażającej zbrodni doszło w nocy z 31 stycznia na 1 lutego 2019 r. w Hull we wschodniej Anglii. Jak wykazali prokuratorzy, Paweł R. (mający już na koncie wyroki za przestępstwa seksualne!) jeździł wieczorem po okolicy w poszukiwaniu kobiety, którą mógłby zaatakować. Jego ofiarą okazała się studentka filozofii z miejscowego uniwersytetu, którą „przechwycił” spod klubu nocnego, gdzie nie została wpuszczona, gdyż była pijana.

Według przedstawionej przez prokuraturę wersji 26-latek pojechał z nią do miejscowego parku, gdzie ją zaatakował, a następnie wrzucił do rzeki. Ciało dziewczyny odnaleziono dopiero niemal dwa miesiące później przy ujściu rzeki Humber do morza! Patolodzy nie byli w stanie ustalić, co było bezpośrednią przyczyną zgonu, ani czy jeszcze żyła, kiedy trafiła do wody.

Świadkowie zeznali, że słyszeli krzyki dochodzące z parku. Jednym z kluczowych dowodów były też nagrania z miejskich kamer, na których widać sprawcę i ofiarę. Paweł R. przyznał się zresztą do tego, że jeździł po mieście, szukając kobiety, z którą mógłby uprawiać seks, a także, że uprawiał seks z Libby Squire. Twierdził jednak, że było to za obopólną zgodą. Prokuratura wykazała, że jego zeznania były niespójne i wiele razy składał fałszywe zeznania. Jak wyjaśniał 26-latek, który jest żonaty i ma dwójkę dzieci, skłamał, bo nie chciał, by żona dowiedziała się, że ją zdradzał.

Co ważne, Polak już odsiaduje karę 5 lat i 8 miesięcy więzienia, na którą został skazany w 2019 r. w innym procesie, gdzie został uznany za winnego czterech przestępstw wojeryzmu, dwóch o naruszenia przyzwoitości publicznej i trzech włamań połączonych z kradzieżą m.in. akcesoriów erotycznych i kobiecej bielizny!
Źródło info i foto: se.pl

Rosja: Prawniczka Aleksieja Nawalnego z zarzutami

Szefowej rosyjskiego opozycyjnego kanału „Nawalny LIVE” – Lubow Sobol – grozi kara do dwóch lat pozbawienia wolności. Komitet Śledczy Rosji postawił prawniczce współpracującej z Aleksiejem Nawalnym zarzut „wtargnięcia do cudzego mieszkania”. Przed postawieniem zarzutów moskiewski sąd zastosował wobec Lubow Sobol dwumiesięczny areszt tymczasowy. Współpracowniczka Aleksieja Nawalnego jest też podejrzana o złamanie norm sanitarnych w związku z udziałem w nielegalnych protestach.

Lubow Sobol sama poinformowała o postawieniu jej zarzutu wtargnięcia do cudzego mieszkania. Chodzi o próbę kontaktu z jednym z funkcjonariuszy FSB, którego dziennikarze śledczy wskazali jako członka grupy przygotowującej zabójstwo Aleksieja Nawalnego. Śledczy twierdzą, że Sobol i kilka innych osób podstępem wdarli się do mieszkania starszej kobiety

W grudniu Nawalny opublikował nagranie swojej rozmowy telefonicznej z jednym z domniemanych zamachowców. Mężczyzna przedstawiony jako Konstantin Kudriawcew przyznał, że Nawalnego chciano otruć substancją wojskową z grupy nowiczok, umieszczając ją na jego bieliźnie. FSB twierdzi, że nagranie jest fałszywe.
Źródło info i foto: Gazeta.pl