Trwają poszukiwania 25-latka z Rzeszowa

To już kolejny dzień, jak płetwonurkowie ze specjalnej grupy przeczesywali Wisłok oraz rzeszowską Żwirownię, szukając zaginionego 25-latka. W piątek zatrzymano nawet turbinę na stopniu wodnym w Rzeszowie.

„Kolejny dzień badamy zbiornik pod kątem znalezienia obiektów mogących przypominać ciało człowieka” – mówi „Nowinom” Maciej Rokus, szef Grupy Specjalnej Płetwonurków RP. „Zebrane dane za pomocą urządzeń nawigacyjnych i hydrograficznych zostaną poddane dodatkowej analizie, a ewentualne cele weryfikacji. W późniejszym etapie mają zostać sprawdzone trudnodostępne tereny w okolicy Żwirowni i koryto Wisłoka” – dodaje.

Już wcześniej poszukiwania w okolicy rzeki i Żwirowni były prowadzone. Zakończyły się jednak niepowodzeniem. Nie znaleziono żadnych śladów. Jak przypomina gazeta, 25-letni Mariusz wyszedł na początku stycznia przed blok przy ul. Grabskiego w Rzeszowie na papierosa. Był wieczór. Następnego dnia jego współlokatorzy zauważyli, że mężczyzny nie ma, zaś drzwi do pokoju były otwarte. Znaleziono tam kurtkę, klucze oraz dokumenty 25-latka.

W sprawie zaginionego można kontaktować się pod numerem telefonu 665 621 518 lub z policjantami Wydziału Kryminalnego Komisariatu Policji I w Rzeszowie przy ul. Rejtana 34, osobiście lub telefonicznie (47 821 3839; 47 821 3810; 112).
Źródło info i foto: interia.pl

Jest śledztwo ws. śmierci ks. Andrzeja Dymera

Prokuratura prowadzi śledztwo ws. śmierci ks. Andrzeja Dymera, byłego dyrektora Instytutu Medycznego im. Jana Pawła II w Szczecinie – przekazała rzeczniczka szczecińskiej Prokuratury Okręgowej. Informację o wszczęciu śledztwa w sprawie śmierci ks. Andrzeja Dymera podał portal onet.pl.

Postępowanie prokuratury ws. śmierci

„Prokuratura prowadzi postępowanie w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci” – rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Szczecinie Alicja Macugowska-Kyszka. Dodała, że prokuratura nie udziela żadnych informacji w sprawie śledztwa. Według informacji Onetu, ciało duchownego zostało zabezpieczone do badań.

Ks. Andrzej Dymer zmarł we wtorek „po wielomiesięcznych trudnych i bolesnych zmaganiach z chorobą nowotworową” – podała na swojej stronie Archidiecezja Szczecińsko-Kamieńska. Duchowny miał 58 lat.

W ubiegły piątek kwartalnik „Więź” podał, że metropolita szczecińsko-kamieński abp Andrzej Dzięga odwołał ks. Andrzeja Dymera z funkcji dyrektora Instytutu Medycznego im. Jana Pawła II w Szczecinie. Według czasopisma, metropolita szczecińsko-kamieński decyzję podjął podczas spotkania z mężczyzną, który przed laty był wykorzystany seksualnie przez kapłana.

Zarzuty o wykorzystywanie nieletnich

W reportażu TVN 24 „Najdłuższy proces Kościoła” podano, że ks. Andrzej Dymer wykorzystywał seksualnie osoby nieletnie, a szczecińscy biskupi wiedzieli o tym od 1995 r. Śledztwo wszczęto jednak dopiero po publikacji dziennikarzy „Gazety Wyborczej” w 2008 r. Mimo to przez te lata duchownego nie spotkała kara – przestępstwa się przedawniły, przez długi okres nie odsunięto go też od pracy z dziećmi.

Przewodniczący Państwowej Komisji ds. Pedofilii Błażej Kmieciak powiedział, że komisja musiała zakończyć postępowanie wyjaśniające z uwagi na śmierć księdza, do czego zobowiązują ją przepisy ustawy. Przy czym zapewnił, że będzie kontynuowane wyjaśnianie działań podjętych przez instytucje w tej sprawie.
Źródło info i foto: polsatnews.pl