Arcybiskup Sławoj Leszek Głódź zostanie pozbawiony stopnia generalskiego?

Pozbawiać stopnia generalskiego może tylko wyrok sądu – powiedział PAP prezydencki rzecznik Błażej Spychalski, poproszony o komentarz do pojawiających się w mediach apeli, by prezydent Andrzej Duda pozbawił abp. Sławoja Leszka Głódzia stopnia generalskiego.

W mediach pojawiły się apele o to, by prezydent Andrzej Duda odebrał stopień generalski abp. Głódziowi. Wpis na Twitterze umieścił m.in. Mirosław Różański, były Dowódca Generalny Rodzajów Sił Zbrojnych, który pytał w nim prezydenta, „czy osoba tuszująca ohydne zbrodnie pedofilskie jest godna posiadać stopień generalski, nawet pozostając w stanie spoczynku?”.

Do sprawy odniósł się w rozmowie z PAP prezydencki rzecznik Błażej Spychalski. Apeluję, by przed wystosowywaniem tego typu próśb zapoznać z obowiązującym się w Polsce prawem. Pozbawić stopnia generalskiego może tyko wyrok sądu – podkreślił.

Jak dodał, „tym bardziej dziwi” wypowiedź Różańskiego, „który powinien doskonale wiedzieć, jakie jest w tym zakresie obowiązujące prawo”.

W poniedziałek nuncjatura apostolska w Polsce poinformowała, że w wyniku zakończonego dochodzenia Stolica Apostolska podjęła w stosunku do abp. Sławoja Leszka Głódzia m.in. nakaz zamieszkania poza archidiecezją gdańską, zakaz uczestniczenia w jakichkolwiek publicznych celebracjach religijnych lub w spotkaniach świeckich w archidiecezji gdańskiej i nakaz wpłaty z osobistych funduszy odpowiedniej sumy na rzecz Fundacji św. Józefa, z przeznaczeniem na działalność prewencyjną i pomoc ofiarom nadużyć.

Przeprowadzone postępowanie – jak wynika z komunikatu nuncjatury apostolskiej w Polsce – dotyczyło sygnalizowanych zaniedbań abp. Sławoja Leszka Głódzia w sprawach nadużyć seksualnych popełnionych przez niektórych duchownych wobec osób małoletnich oraz innych kwestii związanych z zarządzaniem archidiecezją”.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Nawalny rozpoczął głodówkę w kolonii karnej

Rosyjski opozycjonista Aleksiej Nawalny poinformował, że ogłosił głodówkę w kolonii karnej. Wiadomość pojawiła się na Instagramie polityka. „Zamiast pomocy medycznej mam tortury poprzez pozbawianie mnie snu. Leżę głodny, ale na razie z dwiema nogami” – napisał.

Rosyjski opozycjonista jest osadzony w kolonii karnej w miejscowości Pokrow w obwodzie włodzimierskim, około 100 kilometrów od Moskwy. Ma spędzić w zakładzie karnym około dwóch i pół roku. „Ogłosiłem głodówkę z żądaniem respektowania prawa i dopuszczenia do mnie zaproszonego lekarza” – oświadczył Aleksiej Nawalny. Napisał, że więźniowie ogłaszają głodówki, bo nie mają innych metod walki.

„Kto leży na łóżku w stroju więziennym, łysy, w okularach i z Biblią w ręku? Ja. Z Biblią, bo to jedyna książka, którą mogłem dostać w ciągu trzech tygodni. A na łóżku – co jest superskandalicznym naruszeniem regulaminu – bo ogłosiłem głodówkę” – oznajmił opozycjonista.

„A co mam zrobić? Mam prawo do zaproszenia lekarza i otrzymania lekarstw. Ale ani na jedno, ani na drugie uparcie mi nie pozwalają” – wyjaśnił.

Nawalny, który ostatnio skarżył się na ból kręgosłupa i niesprawność prawej nogi, dodał, że teraz również w niektórych miejscach lewej nogi stracił czucie.

„Leżę głodny, ale na razie z dwiema nogami”

„Zamiast pomocy medycznej mam tortury poprzez pozbawianie mnie snu, jestem budzony osiem razy w ciągu nocy” – dodał. Poinformował również, że więźniowie współpracujący z administracją więzienną naciskają na zwykłych więźniów, by ci nie sprzątali przy jego łóżku. Zwykli więźniowie – relacjonował – przepraszają go i tłumaczą, że się boją, bo „to jest obwód włodzimierski i życie więźnia jest warte mniej niż paczka papierosów”.

„Leżę głodny, ale na razie z dwiema nogami” – podsumował Nawalny.
Źródło info i foto: interia.pl

Nieprawidłowości przy budowie basenu w Szczecinie. CBA zawiadamia prokuraturę

Centralne Biuro Antykorupcyjne po kontroli budowy basenu przy szkole w Szczecinie zawiadomiło prokuraturę. Straty Szczecina za brak kary umownej od wykonawcy szacowane są na blisko 1,5 mln zł. Wydział komunikacji społecznej CBA potwierdził, że kontrolę w szczecińskim Urzędzie Miasta prowadzili funkcjonariusze z wydziału postępowań kontrolnych tamtejszej delegatury Biura od sierpnia 2019 do maja 2020 r.

Kontrolujący sprawdzali poprawność realizacji zamówienia publicznego na budowę basenu przy Szkole Podstawowej nr 10 w Szczecinie. Funkcjonariusze po analizie dokumentów ustalili, że zastępca prezydenta Szczecina z naruszeniem ustalonego w umowie z wykonawcą terminu odstąpił od niej, przez co uniemożliwił skuteczne dochodzenie należnej miastu kary w wysokości 1 mln. 418,7 tys. zł.

Zawiadomienie do prokuratury

Miasto zapłaciło też podwykonawcom 364,1 tys. zł wynagrodzenia ze środków zabezpieczenia należytego wykonania umowy, mimo, że nie miało obowiązku pokrycia tych niezgłoszonych kosztów – podał wydział.

CBA w wyniku tej kontroli skierowało pod koniec stycznia zawiadomienie do Prokuratury Okręgowej w Szczecinie o możliwości popełnienia przestępstwa przez zastępcę prezydenta miasta w związku z niedopełnieniem obowiązków. To zawiadomienie prokuratura okręgowa skierowała do Prokuratury Rejonowej Szczecin-Niebuszewo – zaznaczył wydział.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Rozbita grupa tworzyła laboratoria narkotyków

17 osób zatrzymanych, zlikwidowany kanał przerzutowy narkotyków z Holandii do Polski i innych krajów UE, ujawnione 2 plantacje konopi, przejęte 4 jednostki broni, ponad 18 kg marihuany i inne narkotyki, to efekt działań CBŚP z Wrocławia i Poznania prowadzonych pod nadzorem Dolnośląskiego Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej we Wrocławiu. Członkowie gangu są podejrzani o przemyt, obrót i wytwarzanie narkotyków, w tym „piko”. W działaniach wsparcia udzielili funkcjonariusze dolnośląskiej KAS. Śledztwo jest rozwojowe.

Policjanci z Zarządu we Wrocławiu i w Poznaniu Centralnego Biura Śledczego Policji, pod nadzorem Dolnośląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej we Wrocławiu prowadzą czynności w śledztwie dotyczącym działalności zorganizowanej grupy przestępczej. Z ustaleń śledztwa wynika, że jej członkowie zajmowali się przemytem narkotyków z Holandii do Polski i na teren innych krajów Unii Europejskiej oraz ich sprzedażą w kraju. Wszystko wskazuje na to, że członkowie gangu zajmowali się także wytwarzaniem narkotyków, tj.: prowadzeniem plantacji konopi i uzyskiwaniem marihuany oraz tworzeniem laboratoriów metamfetaminy nazywanej „piko”. Członkom grupy zarzuca się również popełnianie przestępstw akcyzowych polegających na wytwarzaniu i handlu wyrobami tytoniowymi bez odprowadzania podatku VAT.

W wyniku działań przeprowadzonych na terenie Wrocławia, Legnicy, Zgorzelca oraz pobliskich miejscowości zatrzymano 17 osób. W trakcie akcji funkcjonariusze zabezpieczyli 4 jednostki broni palnej, 87 szt. amunicji, zlikwidowali dwie plantacje konopi, przejęli ponad 18 kg marihuany, kokainę oraz metamfetaminę. Podczas przeszukań ujawniono również tzw. próby tytoniu i papierosy bez polskich znaków akcyzy, zabezpieczono do badań telefony, tablety oraz wiele części do samochodów. Wówczas także zabezpieczono pieniądze w kwocie ponad 200 tys. zł i ponad 3 tys. euro, znalezione w miejscach zamieszkania podejrzanych.

W trakcie działań wsparcia udzielili funkcjonariusze Dolnośląskiego Urzędu Celno-Skarbowego (KAS).

Prokurator Dolnośląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej we Wrocławiu przedstawił zatrzymanym zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, przemytu znacznych ilości narkotyków oraz wprowadzania ich do obrotu na terenie Polski. Jedna osoba usłyszała zarzuty związane z nakłanianiem innej osoby do składania fałszywych zeznań w charakterze świadka w zamian za korzyść majątkową. 3 osoby usłyszały zarzut nielegalnego posiadania broni palnej.

Decyzją sądu 10 podejrzanych zostało objętych środkiem zapobiegawczym w postaci tymczasowego aresztowania. Wobec pozostałych podejrzanych prokurator zastosował środki zapobiegawcze w postaci poręczeń majątkowych, zakazów opuszczania kraju i dozorów policji połączonych z zakazem kontaktu z określonymi osobami. Jedna z osób ma zakaz wykonywania zawodu.
Źródło info i foto: Policja.pl

Zabójstwo George’a Floyda. Zeznania świadków obciążają policjanta

Sześcioro świadków składało we wtorek obciążające zeznania w procesie policjanta z Minneapolis Dereka Chauvina oskarżonego o zabicie Afroamerykanina George’a Floyda. Niektórzy nagrali fragmenty zdarzenia swoimi telefonami. Wśród świadków była dziewięcioletnia dziewczynka, licealistki, kobieta pracująca w straży pożarnej oraz profesjonalny zawodnik mieszanych sztuk walki MMA. Niektórzy usiłowali udzielić pomocy Floydowi albo zwrócić uwagę policji, że grozi mu niebezpieczeństwo.

Zeznania świadków

Jak opisywała dziewięciolatka, wydawało się jej, że Floyd tracił oddech i jakby sprawiało mu to ból. – Byłam zasmucona i w pewnym sensie zagniewana – powiedziała.

Zawodnik MMA, Donald Wynn Williams II, zeznał, że zaniepokojony tym, co się dzieje zadzwonił pod numer alarmowy 911. – Wezwałem policję. (…) Uznałem, że jestem świadkiem morderstwa – uzasadniał.

Opierając się doświadczeniu z walk MMA, Williams wyjaśnił, że Chauvin uciskając szyję Floyda zastosował technikę zwaną „duszeniem tętniczym”. Polega to na pozbawianiu przeciwnika dopływu krwi do mózgu. Jak przyznał, chciał odsunąć policjanta od leżącego mężczyzny, ale inny funkcjonariusz polecił mu, aby się trzymał z daleka.

Kobieta ze straży pożarnej będąca dyplomowanym ratownikiem medycznym, Genevieve Hansen, mówiła, że chciała udzielić pomocy Floydowi i wielokrotnie prosiła policjantów bezskutecznie o sprawdzenie mu pulsu. – Starałam się być stanowcza, błagałam i byłam zdesperowana. (…) Byłam zdecydowana, aby udzielić pomocy – mówiła.

Nastolatka Darnella Frazier, która jako jedna z świadków nagrywała wydarzenie, opowiadała, że miała wrażenie jakby na miejscu Floyda był jej czarny ojciec, bracia, kuzyni i przyjaciele. – Patrzyłam na to i patrzyłam, jakby to mógł być jeden z nich – mówiła ze łzami.

Wystarczy uwierzyć własnym oczom?

Prokurator Jerry Blackwell w nawiązaniu do wideo pokazującym, jak Chauvin uciskał szyje Floyda, zwrócił się do sędziów przysięgłych twierdząc, że mogą wierzyć własnym oczom. – Możecie uwierzyć własnym oczom, że to zabójstwo – podkreślił. Adwokat policjanta Eric Nelson argumentował, że sprawa jest bardziej skomplikowana niż to, co pokazuje wideo. W jego opinii przyczyną śmierci Floyda było zażywanie narkotyków i jego wcześniejsze problemy zdrowotne. Obrońca wskazywał też na groźny tłum, który rozpraszał funkcjonariuszy.

45-letni Chauvin nie przyznał się do zarzutów o nieumyślne morderstwo drugiego stopnia, zabójstwo trzeciego stopnia i zabójstwo drugiego stopnia.

Protesty Black Lives Matter

Śmierć Floyda doprowadziła do fali gwałtownych protestów Black Lives Matter w Stanach Zjednoczonych. Według telewizji CNN ustawodawstwo stanu Minnesota przewiduje karę do 12,5 roku więzienia za każdy zarzut o morderstwo i do czterech lat za zabójstwo. Zgodnie z przewidywaniami zeznania świadków potrwają około czterech tygodni. Następnie obradować będą sędziowie przysięgli.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Tomasz Sekielski o karze dla Głódzia i Janiaka. „To jest znaczący sygnał, ale pozostaje niedosyt”

– Wymierzanie kary hierarchom przez Watykan nie jest codziennością. (…) Pozostaje niedosyt co do wysokości kary, ale dla Głódzia i Janiaka to jest poważny cios wizerunkowy – powiedział Tomasz Sekielski, odnosząc się do kar wymierzonych abp. Głódziowi i bp. Janiakowi. Według Sekielskiego opinia publiczna powinna naciskać na prokuraturę i komisję ds. pedofilii, aby podjęły dalsze działania. – Cała presja powinna iść w tym kierunku – stwierdził.

Nuncjatura Apostolska w Polsce poinformowała w poniedziałek o wymierzeniu kary arcybiskupowi Sławojowi Leszkowi Głódziowi oraz biskupowi Edwardowi Janiakowi. Hierarchowie zostali ukarani w związku z tuszowaniem spraw nadużyć seksualnych popełnianych przez podległych im księży. Duchowni będą musieli zamieszkać poza swoimi diecezjami, mają zakaz uczestniczenia w publicznych celebracjach religijnych na terenie tych diecezji oraz muszą wpłacić z prywatnych funduszy „odpowiednią sumę” na rzecz Fundacji św. Józefa, która zajmuje się m.in. zapobieganiem kolejnym przestępstwom wykorzystywania seksualnego.

Tomasz Sekielski, dziennikarz oraz autor filmów dokumentalnych o pedofilii w Kościele, skomentował karę wymierzoną duchownym w programie „Onet Rano”. W filmach „Tylko nie mów nikomu” i „Zabawa w chowanego” Sekielski przedstawił historię ofiar m.in. ks. Franciszka Cybuli oraz ks. Arkadiusza Hajdasza. Pierwszy z nich podlegał abp. Sławojowi Głódziowi, a drugi biskupowi Edwardowi Janiakowi. W obu przypadkach hierarchowie mieli wiedzę o przestępstwach księży, ale pozostali bezczynni.

– Rozmawiałem z mężczyzną, który był krzywdzony przez ks. Cybulę. Jest on zadowolony z tego, że abp Głódź ponosi karę. Zapewne duchowny zamieszka w swoim domku na Podlasiu, co dla wielu osób jest kpiną i żartem, ale sam fakt uznania winy arcybiskupa dla tego mężczyzny jest bardzo ważny i daje satysfakcje – powiedział Sekielski.

– Wymierzanie kary hierarchom przez Watykan nie jest codziennością. To jest znaczący sygnał. Pozostaje niedosyt co do wysokości kary, ale dla Głódzia i Janiaka to jest poważny cios wizerunkowy – dodał.

Sekielski podkreślił, że w tym momencie wszyscy powinni oczekiwać zdecydowanych działań prokuratorskich i komisji ds. pedofilii. – Widać wyraźnie, że instytucje państwowe wciąż podchodzą ostrożnie do tego tematu. O ile prokuratura ściga samych sprawców, o tyle wciąż nie ma postępowań, które wyjaśniłyby, jak to możliwe, że przez wiele lat konkretni księża mogli działać bezkarnie, mimo zawiadomień od wiernych i ofiar. Tutaj potrzebne są działania. Cała presja powinna iść w tym kierunku – stwierdził.

Do Prokuratury Regionalnej w Gdańsku trafiło zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa dotyczącego niezawiadomienia właściwego organu o przypadkach pedofilii wobec nieletnich przez Edwarda Janiaka i Sławoja Leszka Głódzia – podaje PAP. Śledczy przekazali, że po analizie dokumentów obu spraw zostaną one przekazane do odpowiednich jednostek podległych Prokuraturze Regionalnej w Gdańsku.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Bogatynia: Ciało młodej kobiety znalezione przed szpitalem

Zwłoki młodej kobiety znaleziono w poniedziałek w samochodzie zaparkowanym na przyszpitalnym parkingu w Bogatyni (Dolnośląskie). Okoliczności jej śmierci wyjaśnia prokuratura. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze prok. Tomasz Czułowski potwierdził, że zwłoki młodej kobiety znaleziono w jednym z samochodów stojących na parkingu przy szpitalu w Bogatyni.

Ciało kobiety zostało znalezione przez pracowników szpitala, którzy kończyli nocną zmianę. Na miejsce została wezwana policja, przeprowadzano oględziny. Obecnie pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Zgorzelcu prowadzone są czynności, które mają wyjaśnić przyczynę śmierci kobiety – przekazał.

Dodał, że wstępne okoliczności zdarzenia nie wskazują na udział w nim osób trzecich. Przyczynę śmierci ma wykazać sekcja zwłok.

Jak wynika ze wstępnych ustaleń prokuratury, kobieta przyjechała do szpitala, aby przeprowadzić badanie na obecność koronawirusa. Takie badania w szpitalu w Bogatyni rozpoczynają się o godz. 8, prawdopodobnie kobieta czekała na rozpoczęcie wykonywania tych badań – dodał prokurator.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Grecja: Zatrzymano syryjskich uchodźców. Udawali drużynę siatkarską

Grecka policja zatrzymała dziewięciu syryjskich uchodźców udających drużynę siatkarską. Oszuści z fałszami paszportami próbowali wejść na pokład samolotu lecącego do Wiednia.

Uchodźcy mieli na sobie ubrania sportowe i plecaki, ale zostali zatrzymani późno w niedzielę, gdy policja nabrała podejrzeń. Po odkryciu fałszywych dokumentów tożsamości okazało się, że mężczyźni nie należą do klubu sportowego – informuje portal anglojęzycznej gazety „The National” w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

Syryjczycy udają zawodowych sportowców

Grecja jest często pierwszym krajem UE, do którego przybywają uchodźcy i migranci uciekający z ogarniętej wojną Syrii. Mają oni pozostać w tym kraju, dopóki ich wnioski o azyl nie zostaną rozpatrzone.

To już trzeci raz w ciągu trzech lat, kiedy doszło do podobnego incydentu – poinformowało kierownictwo lotniska w Atenach. W 2020 roku kilkunastu Syryjczyków przebranych za piłkarzy ręcznych, z fałszywymi bułgarskimi paszportami, zostało zatrzymanych przy próbie wejścia na pokład samolotu również lecącego do austriackiej stolicy. Rok wcześniej 10 Syryjczyków przebranych za siatkarzy zostało zatrzymanych na lotnisku po odkryciu u nich skradzionych i podrobionych paszportów.

Pod rządami konserwatywnego polityka Kyriakosa Micotakisa, który został premierem w 2019 roku, Grecja przyjęła twardsze stanowisko w sprawie migracji. Przyspieszono proces azylowy, wzmocniono patrole graniczne i obcięto świadczenia dla uchodźców.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Szaleniec grozi śmiercią Kendall Jenner

Najdroższa modelka świata boi się, że zostanie zamordowana przez szaleńca. Policja z Los Angeles według portalu TMZ ostrzegła Kendall, że niejaki Malik Bowker (24 l.) trafił na obserwację psychiatryczną po tym, jak groził śmiercią modelce i opowiadał, że już planuje zakup broni, z której ją zastrzeli. Sąd w Los Angeles pospiesznie wydał wyrok zakazujący 24-latkowi zbliżania się do Kendall Jenner, ale mężczyzna może w każdej chwili zostać wypuszczony ze szpitala psychiatrycznego.

Zdawałoby się, że życie pięknej Kendall Jenner (26 l.) usłane jest różami. Piękna, młoda i sławna, od kilku lat utrzymuje się na pierwszym miejscu rankingu najdroższych modelek świata, mogąc poszczycić się zarobkami rzędu 22,5 miliona dolarów rocznie. Jednak zamiast cieszyć się życiem, Kendall zaczęła o nie drżeć. Policja z Los Angeles według portalu TMZ ostrzegła Kendall, że niejaki Malik Bowker (24 l.) trafił na obserwację psychiatryczną po tym, jak groził śmiercią modelce i opowiadał, że już planuje zakup broni, z której ją zastrzeli. Sąd w Los Angeles pospiesznie wydał wyrok zakazujący 24-latkowi zbliżania się do Kendall Jenner, musi trzymac się od niej z dala na co najmniej sto metrów.

Jednak mężczyzna nie może być siłą przetrzymywany w szpitalu psychiatrycznym, ponieważ taki wyrok nie zapadł. Może być w każdej chwili wypuszczony, a wtedy zapewne będzie chciał zrealizować swoje groźby. Nie wiadomo, dlaczego Malik Bowker uwziął się na Kendall, jednak grozi, że gdy zastrzeli ją, skieruje broń na siebie, w grę może więc wchodzić obsesyjna miłość do gwiazdy, a nie żądza sławy. Kendall ma wyjątkowego pecha do stalkerów. W 2018 roku jeden z nich włamał się do jej domu, inny dostał się tuż przed rezydencję w 2016.
Źródło info i foto: se.pl

Kamil Durczok z wyrokiem

Kamil Durczok w 2019 r. spowodował kolizję na autostradzie, będąc pod wpływem alkoholu. We wtorek dziennikarz usłyszał wyrok w sprawie. Decyzją sądu Kamil Durczok został skazany na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata, ponadto ma zapłacić 3 tys. zł grzywny oraz wpłacić 30 tys. zł na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym.

Kamil Durczok pod koniec lipca 2019 r. spowodował kolizję na autostradzie A1 w okolicy Piotrkowa Trybunalskiego, będąc pod wpływem alkoholu. W pewnym momencie najechał na pachołki oddzielające pasy ruchu. Nikt nie ucierpiał. W trakcie postępowania odbywającego się w Sądzie Rejonowym w Piotrkowie Trybunalskim Kamil Durczok usłyszał dwa zarzuty: prowadzenia samochodu w stanie nietrzeźwości oraz spowodowania niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym. Groziło mu za to łącznie do 12 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Plejada.pl